a_dassuj
27.04.06, 01:52
Pewna moja kolezanka stwierdzila,ze mieszane malzenstwa nie moga byc
udane.Wedlug niej wynika to z roznic kulturowych itd.Wg niej zwiazek polski a
amerykaninem lub odwrotnie z gory jest przegrany
(kultura,wychowanie,obyczaje,jezyk itd)Jestem mazatka od listopada 2005 i
oczywiscie,ze zauwazam "innosc" mojego meza:-)(kiedy np. nie wie co to szczaw)
Sa to jednak drobne sprawy...Ona jednak uwaza,ze roznice kulturowe wyjda
predzej czy pozniej, bo poczatek malzenstwa to sielanka a z czasem przyjda
spiecia na tle wlasnie kulturowym.J. nie rozumie czasem polskiego humoru np.
z filmu"MIS" ale wojny z tego powodu nie prowadzimi.Czy Wy tez muslicie
podobnie-za z rodakiem to lepiej ..tak po swojsku ;-)
I czy jezyk to przeszkoda?Nawet jesli sie go zna super dobrze?Owa dziwczyna
stwierdzila ,ze nie wyobraza sobie mowic nie wsoim jezyku do ukochanej
osoby.To samo tyczy sie przyjazni-prawdziwa przyjazc to przyjazn polska i
wspolne podworko?