Dodaj do ulubionych

Wynudzilam sie na "The Da Vinci Code"

27.05.06, 08:35
Bylam na tym w kinie i nie moge uwierzyc jak mozna bylo tak beznadziejnie
zekranizowac ta ksiazke. Film jest zbyt doslowna adaptacja. Czy ktokolwiek,
kto czytal wczesniej ksiazkem byl w stanie wysiedziec w kinie? Audrey Tatou
tak okropnie znieksztalca angielski, ze odbieram to jak cierpienie. Ona
cierpi walczac z angielskimi dzwiekami i ja cierpie sluchajac ja . Jak tworcy
filmu mogli przegapic tak wazna rzecz jak czerwone teczowki mnicha-albinosa.
Dlaczego ma niebieskie oczy? Przeciez mogl zalozyc czerwone soczewki
kontaktowe. Koszmar!
Obserwuj wątek
    • jola.ruda Krytyka, narzekania, krytyka... 27.05.06, 08:44
      Zastanawiam sie dlaczego nie nakrecisz tego filmu sama.
      Wierze, ze adaptujesz ksiazke lepiej.
      Czy cos sie tobie kiedys podoba :)?
      • andrea71 Re: Krytyka, narzekania, krytyka... 27.05.06, 17:50
        Miedzy innymi dobrze zrobione, interesujace filmy. Nigdy nie widzialam filmu,
        ktory przekladal by ksiazke na ekran doslownie scena po scenie. Jak to moze byc
        interesujace dla milionow, ktore czytaly "The Da Vinci Code". Sama ksiazka choc
        dobrze napisana, to arcydzielem literacko nie jest. Wiec film, oparty doslownie
        na niej, moze byc tylko kiczem. Wyrazam swoja opinie, ktora podziela mnostwo
        ludzi. Wystarczy chocby przeczytac posty na ten temat na forum gazety. Oczy
        albinosa sa bardzo powaznym przeoczeniem, a akcent Audrey Tatou pelen
        cierpienia i odciaga uwage od jej gry aktorskiej. Dziwne, w filmie "Dirty
        Little Things" nie mowila z takim wysilkiem po angielsku.
        • andrea71 Mialo byc "Dirty Pretty Things" 27.05.06, 17:51
          • bluedream Andrea - Kobieto:) 28.05.06, 19:35
            wyluzuj, Twoje uwagi i ciagle niezadowolenie sa delikatnie mowiac denerwujace,
            Wyjedz na lono natury i zrelaksuj sie:)
            Czy Ty usmiechasz sie czasami???


            Milego dnia:)
            • radio_woz Nudny kicz 28.05.06, 20:02
              Podobal Ci sie ten film? Nic o tym nie piszesz. Atakujesz po prostu autorke, bo
              nie podobaja Ci sie Jej poglady. Bylam na filmie z osoba, ktora nie czytala
              ksiazki. Dla niej byl ciekawy, choc kiczowaty. Dla mnie kiczowaty i nudny. W
              koncu siazka jest kiczowata, ale ciekawa. Jesli film nic nowego nie wprowadza,
              ale doslownie interpretuje ksiazke, to moze byc tylko nudnym kiczem.
              • marekatlanta71 Re: Nudny kicz 29.05.06, 17:00
                Czyli rozumiem ze "Wladca Pierscieni" byl takze nudnym kiczem? Film (uzywajac
                Twoich slow) "doslownie interpretowal ksiazke". Najgorsze ze rozni niedouczeni
                nie zrozumieli ze byl to nudny kicz i nagrodzili go gora Oskarow, ze nie wspomne
                o olbrzymim sukcesie finansowym.
    • claudia207 Re: Wynudzilam sie na "The Da Vinci Code" 28.05.06, 20:13
      Krytykujesz zbyt doslowana adaptacje, ale rowniez jestes niezadowolonqa, ze
      mnich nie ma czerwonych soczewek. Jedno drugiemu zaprzecza.
      Sama na filmie nie bylam i nie wybieram sie, bo mi szkoda czasu. Ksiazke
      czytalam bez zachwytow.
      • kreola4 Andrea Droga :). 28.05.06, 21:14
        Wykorzystaj dlugi weekend. Odpocznij troche. Usmiechnij sie.
        Kazde Twoje zblizenie sie do klawiatury to pasmo narzekania,
        krytyki i biadolenia. Nie zatop tego forum swoim pesymizmem.
        Po cholere chodzisz na film ktory sie Tobie nie podoba?
        Potrafisz chyba ocenic co bedziesz lubila? Czy nie?
        Happy Memorial Day i nie jecz juz. Napisz cos optymistycznego
        dla odmiany.
        Ciao,
        k.
    • monie_pl wyjasnienia dla Andrea71 29.05.06, 06:29
      Andrea71,
      1. ksiazki nie czytalam i na filmie nie bylam
      2. niebieskie oczy albinosa - protest albinosow, ze oni z natury nie maja
      czerwonych oczu ale wlasnie niebieskie i dlatego nie bylo czerwonych soczewek
      3. kiepski akcent Tatou - o ile wiem to Amerykanin przyjezdza do Francji czegos
      tam szukac, a wiekszosc spotkanych Francuzow mowiacych po angielsku bedzie
      miala ciezki akcent, wiec pewnie aktorka miala za zadanie byc realistyczna, a
      nie jak w "Dirty Pretty Things" by zrozumiala i do zaakceptowania dla
      anglojezycznej widowni

      Przyczepilas sie do kilku szczegolow, a przeciez zrealizowanie filmu to
      znacznie wiecej niz aktorzy i ich akcent, czy adaptacja nawet. Poza tym troche
      przeczysz sobie, bo jak moglas sie spodziewac czegos dobrego po adaptacji
      kiczowatej ksiazki?

      Twoj komentarz jest narzekalski-czepialski.

      Z zyczeniami realistycznych oczekiwan i wiekszej dozy optymizmu
      Monika
    • andrea71 Re: Wynudzilam sie na "The Da Vinci Code" 31.05.06, 04:58
      Czepiacie sie mnie jakbym obrazila nie wiadomo co. Tak sie sklada, ze na tym
      forum nikt sie ze mna nie zgadza, co do opinii o filmie. Wielu moich znajomych
      ta opinie podziela, jak i duzo ludzi na innych forach. Moge wymienic duzo
      filmow, ktore mnie zachwycily. Ten film jest akurat beznadziejny. Dlaczego nie
      podacie swojego zdania na temat, zamiast krytykowac mnie, bo krytykujecie mnie,
      a nie po prostu moje zdanie. Jest roznica miedzy tymi dwiema rzeczami, ale nie
      kazdy ja dostrzega.
      • kreola4 Beznadziejne nudzenie na forum. 31.05.06, 06:07
        andrea71 napisała:

        " Ten film jest akurat beznadziejny."

        Andrea,

        masz prawo do swoich opinii. Kazdy ma. Wedlug mojej opinii Twoje
        poglady i opisy sa malo ciekawe, wydumane, szowinistyczne, kiczowate
        bez klasy i zanurzone w sredniowieczu. Piszesz z trudem z wystawionym
        jezykiem i sylabizujesz. Jestes odzwierciedleniem swojego pisania.
        Twoje alter ego "radio_woz" tracilo od poczatku Toba. Dla wiekszosci
        czytajacych bylo to od poczatku oczywiste. Mozesz oczywiscie sie ze
        mna nie zgodzic :). Nie bedzie mi Twojego pisania brakowalo.
        Daj znac na jakie forum pojdziesz. Nie bede tam zagladala :).

        Pozdrawiam,
        kreola.

        • bluedream Kreola:) 31.05.06, 18:42
          Cudnie:)
        • andrea71 Re: Beznadziejne nudzenie na forum. 31.05.06, 18:53
          I'm stil here. Czy negatywne opinie wielu osob na temat filmu tez opiszesz tak
          jak moje, czy tylko do moich sie przyczepilas, bo wzbudzam w tobie osobiscie
          niechec, wiec nie ma znaczenia, co napisze.
          • andrea71 Re: Beznadziejne nudzenie na forum. 31.05.06, 18:54
            To bylo do kreola.
          • kreola4 Re: Beznadziejne nudzenie na forum. 31.05.06, 21:52
            Andrea,

            tak jak napisalam wczesniej masz prawo do swoich opinii. I chetnie je
            przeczytam dla urozmaicenia. Przeszkadza mi jednak Twoje autorytatywne
            szafowanie okresleniem "kicz" i "beznadzieja". Z moich amerykanskich
            obserwacji wynika, ze wlasnie osoby naduzywajace tych okreslen ocieraja
            sie najczesciej o kicz i beznadzieje. Troche mniej zadufania i wiecej
            zrozumienia dla innych opinii. Napisz, ze film Ciebie rozczarowal i
            zalujesz wydanych pieniedzy ale zostaw tez miejsce na inne liberalne
            opinie. Nie wszystko co sie Tobie nie podoba jest kiczem. Chociaz ja
            przypuszczam, ze to co sie podoba Tobie prawdopodobnie nie bedzie sie
            podobalo mnie. Przyjme to do wiadomosci i nie bede narzucala Tobie
            wyzszosci mojej opinii nad Twoja. ni mojego stylu zycia nad Twoim.
            Rozumiem, ze jest inny. Prosze, nie rob tego odwrotnie.

            Wyjechalas z Polski w ktorej zwykle jedyna dobra opinia o wszystkim
            byla oficjalna opinia. Inne byly be. Docen wiec rownoleglosc
            innych opinii. Nie musza byc koniecznie gorsze od Twojej. Sa po prostu
            inne. I w tym duchu prowadz wymiane opinii. Naucz sie obcowania
            z roznorodnosci. Mieszkasz teraz w Ameryce. Zrob ten wysilek :).

            Pozdrowienia,
            k.
            • andrea71 Re: Beznadziejne nudzenie na forum. 31.05.06, 23:01
              "Da Vinci Kicz", to bylo okreslenie, ktore znalazlam na pierwszej stronie
              internetowego wydania gazety. Bylo tez pare watkow o tym filmie i wiele
              negatywnych opinii. Nie czuje sie odosobniona w moim odczuciu, ze film jest do
              niczego. O ile pamietam z ksiazki, to akcent Sophii Neveau nie jest opisany
              jako "ciezki", wrecz przeciwnie. Moze mam za bardzo wyczulone ucho. Mialam
              momentami problemy zeby ja zrozumiec. Dobrze, ze znalam tresc ksiazke. Bylam w
              kinie z kims, kto jej nie czytal i ta osoba miala problem ze zrozumieniem
              Tatou. Oboje cierpielismy sluchajac wypowiadanych przez nia z wysilkiem
              angielskich dzwiekow. Bylo to dla nas tym bardziej dziwne, ze wczesniej
              widzielismy Tatou w "Dirty Pretty Things" i rozumielismy ja duzo lepiej. Dla
              porownania, francuski aktor grajacy w filmie "Derailed" z J. Anniston mowil z
              niewielkim akcentem. Kolejny dowod na to, ze dwie osoby tej samej narodowosci
              nie musza brzmiec tak samo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka