Dodaj do ulubionych

Paid leave of absence

22.06.06, 03:50
Od lat psiocze na amerykanskie FMLA (czyli Family and Medical Leave Act),
ktore nijak ma sie do praktyki a dzis znalazlam ciekawe dane na ten temat.

Przepisy gawarantuja pracownikom 12 tygodni bezplatnego wolnego w razie
choroby wlasnej albo najblizszej osoby lub ciazy o ile ich firma liczy
conajmniej 50 osob. Tylko 62% pracownikow (i tylko 24% sposrod zarabiajacych
ponizej $30K/rok) kwalifikuje sie. Sposrod tych, ktorym nalezy sie wolne, 78%
nie stac na skorzystanie z przywileju.

Kilka (4 albo 5) stanow wymaga od pracodawcow placenia podczas wolnego. W NY
kobieta dostaje $172 (minus podatek) tygodniowo przez 6 tygodni (8 po
cesarce). Wadomo na ile te grosze starcza. W CA pracownicy dostaja 55% placy
(max to chyba $450/tydz) i jest to najbardziej postepowy stan.
MA planuje glosowanie nad prawem gwarantujacym 100% placy (max 750/tydzien).
Finansowane byloby to przez obowiazkowy podatek ok $2/tydzien odciaganych od
czeku.

Jakie macie zdanie na temat propozycji z MA? Jaka minimalna suma powinna byc
wyplacana dla osob na przymusowym wolnym?
Obserwuj wątek
    • samo Re: Paid leave of absence 22.06.06, 04:22
      MA jakis czas temu wprowadzilo tez obowiazkowe ubezpieczenie zdrowotne:

      www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2006/04/04/AR2006040401937.html

      Bardzo reformowalny ten stan i jego gubernator Romney, moze dlatego ze
      zastanawia sie nad kandydowaniem na prezydenta w 2008? :o))

      Anyway, moim zdaniem dobra propozycja, ale jakos na poziomie federalnym tego
      nie widze w USA :o)
      • claudia207 Re: Paid leave of absence 22.06.06, 04:29
        W Twoim artykule chodzi o powszechne ubezpieczenie zdrowotne, a to jednak troche
        inny temat, ktory rowniez mnie gryzie, wiec dzieki za link. Ciekawe, ze w obu
        artykulach MA gra glowna role. Myslalam dotad, ze CA jest najbardziej postepowe
        jesli chodzi o prawa pracownikow i obywateli.
      • claudia207 Re: Paid leave of absence 22.06.06, 04:37
        > Bardzo reformowalny ten stan i jego gubernator Romney, moze dlatego ze
        > zastanawia sie nad kandydowaniem na prezydenta w 2008? :o))
        >
        > Anyway, moim zdaniem dobra propozycja, ale jakos na poziomie federalnym tego
        > nie widze w USA :o)
        Jaka by nie byla tego przyczyna, chwala mu za dzialanie w dobrym kierunku.
        Widze powszechne ubezpieczenie dla calego kraju. Stopniowo stan za stanem bedzie
        wprowadzac poprawki az wkoncu rzad federalny zaadoptuje powszechne prawo. Juz
        teraz wiele stanow ma tanie ubezpieczenia dla malo zarabiajacych. W NY nazywaja
        sie Child Health Plus i Family Health Plus. Slamazarnie ale cos sie rusza.
        • samo Re: Paid leave of absence 22.06.06, 07:26
          Claudia, ja ubezpieczenie zdrowotne tez popieram i na federalnym poziomie
          widze :o)) Chodzilo mi o paid leave of absence- moze kiedys to nastapi, ale
          chyba niezbyt szybko.
      • marekatlanta71 Re: Paid leave of absence 22.06.06, 04:41
        Jeszcze niech wprowadza obowiazkowe ubezpieczenie mienia, zdrowotne dla psow,
        collision i comprehensive samochodow i juz bedzie pieknie. Potem mozna
        zaproponowac centralna regulacje plac i gwarancje zatrudnienia dla kazdego.

        Ciekawe ze pomimo ze komunizm zawsze i wszedzie sie rozlecial lub rozlatuje, to
        ludzi jakos dziwnie do niego ciagnie. Nie rozumiem dlaczego ja mam placic na to
        zeby sie ktos inny rozmnazal bez opamietania.
        • claudia207 Re: Paid leave of absence 22.06.06, 05:04
          I jedno i drugie dotyczy takze Ciebie i Twojej rodziny. Wyobraz sobie taka
          sytuacje (nie zycze Ci tego, ale rozniw w zyciu moze byc). Traicisz prace, zona
          nie pracuje, bo zajmuje sie dziecmi. Cala rodzina byla ubezpieczona w Twojej
          firmie. Londujecie bez ubezpieczenia chyba, ze wybulisz cala stawke, ktora placi
          firma w ramach COBRA. Jesli jestes bezrobotny, jak dlugo bedzie Cie stac na
          placenie $600 miesiecznie plus inne rachunki? Wszystko jest dobrze, jesli masz
          prace w firmie, ktora dba o pracownika, ale gdy sie noga podwinie, jestes goly i
          na pewno nie wesoly.
          Zapewnienie minimum socjalnego dla obywateli powinno byc obowiazkiem panstwa.
          Stany maja z tym jednak problem.

          PS Za rozmnazanie sie bez opamietania i tak zaplacisz z podatkow. Takie
          rozwiazania prawne jak w MA, obarczaja ludzi odpowiedzialnoscia finansowa
          proporcionalna do ich zarobkow.
        • lolyta Re: Paid leave of absence 22.06.06, 05:10
          > Nie rozumiem dlaczego ja mam placic na to
          > zeby sie ktos inny rozmnazal bez opamietania.

          A moze w druga strone? Ja nie rozumiem, dlaczego ja mam ze swojej kieszeni
          utrzymywac dziecko, placic za jego przedszkole, edukacje i takie tam, skoro
          pozniej ono dorosnie i bedzie podatnikiem, znaczy sie - panstwo bedzie
          utrzymywac, nie mnie.
          • edytkus Re: Paid leave of absence 22.06.06, 05:38
            lolyta napisała:


            > A moze w druga strone? Ja nie rozumiem, dlaczego ja mam ze swojej kieszeni
            > utrzymywac dziecko..


            ?! Twoje dziecko, Twoj problem

            Claudii przyklad tez do niczego, gosc traci prace a zona nie pracuje bo "siedzi" w domu?, nie no, to ich
            wybor, jesli bylo ich stac zaby zona zrezygnowala z pracy to powinno bylo ich stac cos odkladac, nie?
            poza tym w takiej sytuacji dostaje sie co tydzien czek z odpowiedniego urzedu.

            Marek, zgadzam sie w 100%, nie wiem po co niektorzy wyjezdali z Polski majac to wszystko czego
            brakuje im w USA :O Pewnie ze fajnie byloby miec zaplacone za dlugie nieobecnosci ale wystarczy
            poczytac na edziecku ile ludzi to wykorzystuje. Ciekawe czy np. Aniutkowi (sorry Aniutek, ale jestes tu
            chyba jedyna osoba z wlasna firma) podobaloby sie placenie nieobecnym pracownikom, ktorzy po paru
            m-ach chorobowego braliby kilka nastepnych? Jak na tym ma korzystac firma? Raz na edziecku
            dziewczyna zalila sie ze musi zwijac interes bo pracownicy wlasnie tak ja wykonczyli.

            Zamiast sie zastanawiac nad platnymi wolnymi powinni cos zrobic z welfare i podatkami. To jest
            skandal zeby z dniowki po podatkach zostawalo ledwo 40%, a tu rachunki wszelakie do oplacenia,
            podczas gdy znajoma osoba na welfare nie dosc ze ma darmowe mieszkanie, kupony na zywnosc,
            nowy samochod, egzotyczne wakacje, markowe ciuchy, bezplatna opieke medyczna i przedszkole dla
            trojki dzieci, oczywiscie nie pracuje i podatkow nie placi. U mojego meza w pracy nikt nie chce
            pracowac overtime pomimo ze placa podwojnie bo po podatku zostaje im niewiele wiecej niz przy
            zwyklej stawce. I na kogo te podatki ida? Wlasnie na takie darmozjady jak ta ww znajoma, ktora ma
            zaledwie... 23 lata, rzecz jasna szkoly sredniej tez nie skonczyla!!!
            • doris-ek Re: Paid leave of absence 22.06.06, 05:59
              Edytkus:
              1. Generalizujesz, nie kazdy stan ma welfare jak NJ. Prawo pracy w NJ vs np Texasu to jak Szwecja i
              Japonia. State income tax tez nie jest wszedzie.
              2. W przykladzie Claudii nie chodzi o to zeby miec ubezpieczenie i oszczednosci. O to relatywnie latwo
              jak ktos ciezko pracuje. Chodzi o to zeby po wypadku/porodzie byl powrot do pracy a nie list ze
              zlikwidowano Twoje stanowisko. (o to w sumie w tej legislacji chodzilo). (BTW mam duzo ubezpieczen
              prywatnych i oszczednosci, ale na "macierzynski" dostalam 2 tygodnie, a potem cyc w nursing bra,
              dojarka pod pache i do roboty. Fajniej by bylo dostac miesiac.
              3. FMLA to i tak duzy krok do przodu. Oczywiscie chcialabym zeby pewne ograniczenia federalne byly
              wezsze ale to jest troche double edged sword ktory moze spowodowac ze kobiety w wieku rozrodczym
              beda mialy klopot ze znaleziniem pracy. Czyli albo rybki albo akwarium.
              4. Sick leave bez certyfikacji lekarskiej kwalifikuje sie w kazdym stanie pod dyscyplinarke. Nawet w
              kontraktach zwiazkow zawodowych w NJ.
            • samo Re: Paid leave of absence 22.06.06, 07:33
              edytkus napisała:
              znajoma osoba na welfare nie dosc ze ma darmowe mieszkanie, kupony
              > na zywnosc,
              > nowy samochod, egzotyczne wakacje, markowe ciuchy, bezplatna opieke medyczna
              i
              > przedszkole dla
              > trojki dzieci, oczywiscie nie pracuje i podatkow nie placi.

              Nie rozbujalas sie nieco??? Czy to nie oznacza, ze tu jest jeszcze wiekszy
              komunizm niz w PL?Haha, normalnie mi sie niedobrze robi jak czytam posty
              konserwy przeswiadczonej,ze ludzie z foodstamps i assisted housing maja lepiej
              od niej.

              Marek- czy uwazasz ze opieka zdrowotna dla obywateli jest cecha panstwa
              komunistycznego/socjalistycznego? :-D Rozumiem, ze jesli cos takiego zostanie
              wprowadzone, to w ramach zapobiegania rozmnazaniu biedoty pakujesz walizy i
              wyjezdzasz?
              • marekatlanta71 Re: Paid leave of absence 22.06.06, 13:03
                > Marek- czy uwazasz ze opieka zdrowotna dla obywateli jest cecha panstwa
                > komunistycznego/socjalistycznego? :-D Rozumiem, ze jesli cos takiego zostanie
                > wprowadzone, to w ramach zapobiegania rozmnazaniu biedoty pakujesz walizy i
                > wyjezdzasz?

                Uwazam ze panstwo nie powinno sie wtracac do tego co obywatele musza. Uwazam
                takze ze panstwo nie powinno prowadzic redystrybucji dochodow - Janosik i
                komunisci mi wystarcza.

                Ubezpieczenia powinny byc dobrowolne a pomoc dla biednych powinna byc prowadzona
                przez organizacje pozarzadowe z dobrowolnych datkow ludzi. Gdyby jakas
                organizacja charytatywna poprosila mnie o datek na pomoc kobietom majacym
                dziecko, to najprawdopodobniej bym go dal. Ale jak panstwo mam mi na sile
                zabierac pieniadze z mojej pensji bez mojej zgody, to krew mi sie gotuje. Juz
                wystarczy ze zabieraja mi na social security, medicare, podatki federalne i
                stanowe, kasuja przy kazdym zakupie, zabieraja podatek od domu (dwa - stanowy i
                miejski), kasuja podatek za samochody itp.
                • claudia207 Re: Paid leave of absence 23.06.06, 02:43
                  marekatlanta71 napisał:

                  > Ubezpieczenia powinny byc dobrowolne a pomoc dla biednych powinna byc prowadzon
                  > a
                  > przez organizacje pozarzadowe z dobrowolnych datkow ludzi.
                  Marek, proponuje, abys tak dla sportu zawdzonil, do ktorejs ubezpieczalni i
                  zapytal sie ile zaplacilbys za ubezpieczenie zdrowotne dla swojej rodziny.
                  Indywidulane ubezpeczenie jest strasznie drogie. Grupowe jest tansze ze wzgladu
                  na rozkladanie ryzyka na duzo grupe ludzi.
              • edytkus Re: Paid leave of absence 22.06.06, 16:32
                samo napisała:

                > Nie rozbujalas sie nieco???

                wyobrazni mi nie brakuje ale ten przyklad jest z zycia wziety, ba, dziewczyna wlasnie postarala sie o
                wieksze mieszkanie ;O, wielu ludzi korzysta z roznych form pomocy chociaz nie powinni, a ty jestes
                albo strasznie naiwna albo nie lepsza od nich


                > normalnie mi sie niedobrze robi jak czytam

                mialam taka sama reakcje po przeczytaniu twego bloga, czyzbys znowu zapijala depresje?

                >posty
                > konserwy

                elokwentne epitety ostatnia deska ratunku? staczasz sie. LOL
                • samo Re: Paid leave of absence 23.06.06, 05:26
                  edytkus:

                  > > normalnie mi sie niedobrze robi jak czytam
                  >
                  > mialam taka sama reakcje po przeczytaniu twego bloga, czyzbys znowu zapijala
                  de
                  > presje?

                  To po co w ogole go czytalas? :-D Zwymiotowalas na kompa, czy napilas sie miety
                  i doczytalas do konca?
            • samo Re: Paid leave of absence 22.06.06, 07:34
              edytkus napisała:

              Jak na tym ma korzystac firma? Raz na edziecku
              dziewczyna zalila sie ze musi zwijac interes bo pracownicy wlasnie tak ja
              wykonczyli.

              To chyba nie byla dziewczyna z USA,co?
              • edytkus Re: Paid leave of absence 22.06.06, 16:33
                samo napisała:

                zyli.
                >
                > To chyba nie byla dziewczyna z USA,co?

                nie rozumiesz przykladu?
            • claudia207 Re: Paid leave of absence 23.06.06, 02:37
              edytkus napisała:

              > Claudii przyklad tez do niczego, gosc traci prace a zona nie pracuje bo "siedzi
              > " w domu?, nie no, to ich
              > wybor, jesli bylo ich stac zaby zona zrezygnowala z pracy to powinno bylo ich s
              > tac cos odkladac, nie?
              Pozwol, ze dodam troche detali do przykladu. Przypuszczajmy, ze zona "siedzi" w
              domu ale z powodu choroby. Poszla na FMLA, ale po 12 tygodniach bezplatnego
              zwolnienia, nadal nie mogla wrocic do pracy. Nieszczescia lubia chodzic parami,
              wiec maz traci ciepla posadke a razem z nim ubezpieczenie potrzebne na leczenie
              zony. Oczywiscie moze wykupic ubezpieczenie na wlasna reke, ale oszczednosci i
              tak sa nadszarpniete brakiem polowy dochodow przez ostatnie kilka miesiecy poza
              tym nadal trzeba splacac dom i samochod/y. Przyklad wcale nie jest z ksiezyca.
              Kazdego z nas moze spotkac podobne nieszczescie, czego nikomu nie zycze. Mozna
              by tego uniknac powszechnym ubezpieczeniem. Pieniadze wcale nie musialyby isc z
              kieszeni podatnikow (no chyba ze dla najbiedniejszych, ale w tej chwili tez
              placimy, wiec w tym nie byloby roznicy). Tak jak teraz doplacamy do
              ubezpieczenia oferowanych przez pracodawcow, tak samo placilibysmy za
              ubezpieczenie powszechne, ktore jako benefit oferowaloby most pomiedzy jednym a
              drugim miejscem zatrudnienia.

              > poza tym w takiej sytuacji dostaje sie co tydzien czek z odpowiedniego urzedu.
              Tak tylko, ze ten czek zdecydowanie idzie z Twojego podatku. Czy nie przed tym
              wlasnie sie bronisz?

              >
              > Marek, zgadzam sie w 100%, nie wiem po co niektorzy wyjezdali z Polski majac to
              > wszystko czego
              > brakuje im w USA :O
              Powszechne ubezpieczenie jest w kazdym rozwinietym panstwie oprocz Stanow.

              Pewnie ze fajnie byloby miec zaplacone za dlugie nieobecno
              > sci ale wystarczy
              > poczytac na edziecku ile ludzi to wykorzystuje.
              Wystarczy 6-8 tygodni platnego zwolnienia po porodzie i to wcale nie musi byc
              100% pensji. Cokolwiek jest lepsze niz obecne okragle zero. Czy Ty jestes
              zwolenniczka wracania do pracy dwa tygodnie po porodzie? Mam kolezanke, ktora
              tak wlasnie musiala zrobic. Mieszkala zreszta w Twoim, Marku, stanie.

              Ciekawe czy np. Aniutkowi (sor
              > ry Aniutek, ale jestes tu
              > chyba jedyna osoba z wlasna firma) podobaloby sie placenie nieobecnym pracownik
              > om, ktorzy po paru
              > m-ach chorobowego braliby kilka nastepnych? Jak na tym ma korzystac firma?
              Aniutek nie ma chyba firmy liczacej 50 osob, a dla takich firm obciazenie
              finansowe nie jest az tak znaczne. Mniejszych firm FMLA nie dotyczy. Poza tym
              FMLA mowi, ze miedzy jednym zwolnieniem a drugim musi byc co namniej 12 miesiecy
              odstepu. Dyskusja tutaj nie jest o tym, czy potrzeba FMLA czy nie i jakiej
              dlugosci, bo to jest juz istniejace prawo, ale o odplatnosci za czesc tego
              urlepu zdrowotnego. Tak jak podane to bylo w artykule takie STD insurance,
              byloby odplatne i jestem pewna, ze w wiekszosc pracownikow przynajmniej raz w
              swojej karierze zawodowej skorzystalaby z niego.

              >
              > Zamiast sie zastanawiac nad platnymi wolnymi powinni cos zrobic z welfare i pod
              > atkami.
              I tutaj mieszasz zupelnie inne sprawy. Powszechne ubezpieczenie i platne urlopy
              maciezynsko-zdrowotne nie rownaja sie welfare i pewnie w niektorych przypadkach
              zmniejszyloby liczbe osob, ktore sa zmuszone z jego korzystania.
              • doris-ek Re: Paid leave of absence 23.06.06, 06:23
                Claudia napisala:

                >Poza tym
                >FMLA mowi, ze miedzy jednym zwolnieniem a drugim musi byc co namniej 12 miesiecy
                >odstepu.

                No i znowu nie zupelnie, bo jest jeszcze intermittent FMLA itd. FMLA to gora roznych regulacji ktore
                czesto sa interpretowane w zaskakujacy sposob.


                Czy Ty jestes
                > zwolenniczka wracania do pracy dwa tygodnie po porodzie? Mam kolezanke, ktora
                > tak wlasnie musiala zrobic.

                Wiem ze pytanie nie do mnie, ale to naprawde nie pieniadze zmuszaja ludzi do powrotu do pracy, a
                brak gwarancji powrotu. FMLA zabrania rataliacji, ale luki prawne pozwalaja pracodawcy na
                zlikwidowanie stanowiska jezeli ma dokumentacje, ze ta posada i tak bylaby zlikwidowana gdyby dany
                pracownik FMLA nie wzial. Prawo w zalozeniu mialo nie poprawiac sytuacji pracownika tylko ja
                prezerwowac. No ale taka luke mozna swietnie wykorzystac. 2 tygodnie jak juz pisalam znam z
                autopsji.
                • claudia207 Re: Paid leave of absence 23.06.06, 16:08
                  > No i znowu nie zupelnie, bo jest jeszcze intermittent FMLA itd. FMLA to gora
                  ro
                  > znych regulacji ktore
                  > czesto sa interpretowane w zaskakujacy sposob.
                  >
                  Dorisek, chodzilo mi o pelne 12 tygodni. Oczywiscie jesli ktos tego czasu nie
                  wykorzysta, moze wykorzystac po kawalku w pozniejszym czasie. Mam wrazenie, ze
                  chcesz mi udowodnic, ze nie wiem, o czym pisze, ale zapewniam Cie, ze wiem.
                  Troche tym sie zawodowo zajmowalam swego czasu. Jako prawnik, wiesz na pewno
                  wiecej, wiec w razie watpliwosci w interpretacji kontaktowalam sie z takimi
                  osobami, jak Ty.
                  • doris-ek Claudia, 23.06.06, 16:56
                    Claudia, unikasz jak ognia najwazniejszego problemu zwiazanego z FMLA,
                    gwarancji powrotu do pracy. Skupiasz sie na pieniadzach, ktore pomoga jak
                    umarlemu kadzidlo, a dobrze brzmia jedynie jako obietnica wyborcza. Juz teraz
                    bez problemu zwyczajny pracownik moze sobie kupic STD insurance, lub
                    nagromadzic chorobowe i wakacje. Problem jest jezeli w dniu powrotu do pracy
                    znajduje sie na bruku.

                    BTW Key employees to tacy ktorzy sa w 10% procentach najlepiej oplacanych
                    pracownikow danego pracodawcy w obrebie 75 mil od miejsca pracy danego
                    pracownika. Jako szefowa HR of benefits (domyslam sie ze tym sie zajmujesz i
                    masz MPA skoro mowisz ze znasz sie na tym) tez w tych 10% procentach jestes
                    chyba ze pracujesz w kancelarii adwokackiej lub biurze maklerskim. W takiej
                    sytuacji pracodawca mowi Ci ze Twoja FMLA leave moze spowodowac "substantial
                    and grievous economic injury to the operations of the employer" i odmowic
                    urlopu macierzynskiego/powrotu do pracy bo chemioterapii. To co mnie uratowalo
                    to obowiazek pracodawcy do poinformowania pracownika jak tylko sie zorientuje
                    ze taka wlasnie "substantial and grievous economic injury" sie wydarzy. Dzieki
                    temu nie ma niespodzianek przy powrocie. Jest jeszcze kwiatek "equivalent
                    position", boki zrywac czego to pracodawcy nie wymysla.

                    Z jednej strony ciesze sie ze rozumiesz mechanizm FMLA, mnie pewna panienka na
                    polskim forum zmieszala z blotem i nazwala karierowiczka, oraz napisala list na
                    adres gazetowy w ktorym wyuscila mi ze moje dzieci skoncza jako narkomani i
                    chorzy psychicznie, a ja jestem zla matka (list nie zawieral pomyslow jak
                    splacac mortgage nie pracujac), z drugiej strony czuje ze patrzysz na FMLA z
                    punktu widzenia publicznych funduszy na osoby chwilowo niepracujace. Nie ma
                    takiej potrzeby, prywatny system ubezpieczen jest lepszy, bardziej dostepny i
                    tanszy niz np ubezpieczenia zdrowotne, a FMLA dotyczy tylko osob pracujacych
                    czyli majacych dostep do takowych. Pomoc stanowa to nie byl legislative intent
                    FMLA. Jezeli uwazasz ze pomoc socjalna dla niezamoznych szwankuje w USA to
                    trzeba dyskutowac o przywroceniu WIC, Head Start Program (mialam tam zastepstwa
                    kiedy pracowalam jako nauczycielka w 1993 roku, likwidacja tego programu bedzie
                    podatnikow kosztowac miliony jak dzieci ktore jego pozbawiono dorosna).

                    Jeszcze jedno dodam od siebie: w wiekszosci krajow europejskich jest platny
                    urlop macierzynski , i jest tez dyskryminacja kobiet z dziecmi (UK to swietny
                    przyklad). Wole sto razy system amerykanski gdzie nie dostaje nic za darmo, ale
                    gdzie mnie sie awansuje mimo ze mam dwojke malutkich dzieci (wiekiem nie
                    rozmiarem:o))))))

                    Pozdrawiam,
                    • claudia207 Doris-ek 24.06.06, 04:31
                      doris-ek napisała:

                      > Claudia, unikasz jak ognia najwazniejszego problemu zwiazanego z FMLA,
                      > gwarancji powrotu do pracy. Skupiasz sie na pieniadzach, ktore pomoga jak
                      > umarlemu kadzidlo, a dobrze brzmia jedynie jako obietnica wyborcza. Juz teraz
                      > bez problemu zwyczajny pracownik moze sobie kupic STD insurance, lub
                      > nagromadzic chorobowe i wakacje. Problem jest jezeli w dniu powrotu do pracy
                      > znajduje sie na bruku.
                      Dorisek, wydaje mi sie, ze roznica naszego patrzenia na FMLA wynika glownie z
                      branzy w ktorej pracujemy. Wyglada na to, ze Twoje srodowisko jest bardzo
                      agresywne i konkurencja wsrod pracownikow jest duza. W firmach, dla ktorych
                      pracowalam nie szuka sie zazwyczaj kruczkow prawnych, jak pozbyc sie bezbolesnie
                      kuli u nogi, ale nawet pozwala na wiecej niz wymagane przez prawo tak na
                      wszelki wypadek. Z moich obserwacji wynikaja dwa problemy: 1) Na bezplatne
                      12-tygodniowe urlopy nie wszyscy moga sobie pozwolic; 2) Wiele osob nie wraca po
                      FMLA do pracy, bo choroba sie przedluza, albo, jesli moga sobie na to pozwolic,
                      chca dluzej zostac z dzieckiem w domu. Drugiego problemu nie czepiam sie, bo
                      zdaje sobie sprawe, ze firmy nie dalyby rady przelknac dluzszej nieobecnosci
                      pracownikow. Jesli chodzi o pierwsze to nie byloby dla firm duzym obcizeniem
                      placenie kilku dolarow miesiecznie na pracownika na obowiazkowe ubezpieczenie.
                      Minimum to wg mnie podwojenie stawki nowojorskiej czli $344/tydzien albo 60% placy.

                      Powszechne ubezpieczenie zdrowotne mogloby sie opierac na prywatnych firmach.
                      Rzad wymagalby minimalnego ubezpieczenia w obojetnie ktorej firmie a kazdy
                      moglby wykupic sobie dodatkowy poziom. Placiliby za to pracownicy i ich
                      pracodawcy a dla biednych dokladalby sie rzad co zreszta i tak robi. Stawki
                      bylyby wieksze, aby zrekompensowac koszt ubezpieczenia osob, ktore szukaja pracy.

                      FMLA i ubezpieczenia zdrowotne to odzielne tematy, a zaczely sie oba przewijac w
                      tym watku, bo ktos do tego drugiego nawizal w swojej wypowiedzi.

                      > Jeszcze jedno dodam od siebie: w wiekszosci krajow europejskich jest platny
                      > urlop macierzynski , i jest tez dyskryminacja kobiet z dziecmi (UK to swietny
                      > przyklad). Wole sto razy system amerykanski gdzie nie dostaje nic za darmo, ale
                      >
                      > gdzie mnie sie awansuje mimo ze mam dwojke malutkich dzieci (wiekiem nie
                      > rozmiarem:o))))))
                      A ja wierze, ze mozna znalesc zdrowe wyjscie gdzies po srodku.

                      PS 1. Pisalas o niedrogich ubezpieczeniach STD. Ile takie skladki wynosza?
                      Probowalam dowiedziec sie szukajac na internecie, ale nie chca niczego podawac
                      bez rozmowy z ich reprezentantem a ja nie cierpie nachalnych sprzedawcow. Jesli
                      osoba zarabiajaca powiedzmy 50k placi prawie $20 miesiecznie za plan
                      sponsorowany przez firme, to ile moze kosztowac prywatne wykupienie STD?

                      PS 2. W mojej branzy top 10% zarabia w okolicach 4-cyfrowych sum i w gore. Ja
                      tak daleko nie mierze, wiec na szczescie nie jestem kluczowym pracownikiem. W
                      najgorszym wypadku, bede musiala popracowac pare godzin z domu. Szkoda, ze Ty
                      nie mialas takiej mozliwosci.
                      • doris-ek Re: Doris-ek 24.06.06, 16:09
                        doris-ek napisała:
                        >
                        > Dorisek, wydaje mi sie, ze roznica naszego patrzenia na FMLA wynika glownie z
                        > branzy w ktorej pracujemy.

                        Roznica wynika z tego ze ja patrze na ustawy jak prawnik, widze luki w definicjach, luki w protekcji,
                        dwuznacznosci w sformuowaniach. Nie opieram opinii na podstawie tego co mowia konkretne osoby.
                        Doswiadczenie nauczylo mnie ze "all clients lie to their lawyers, the question is when".

                        Wyglada na to, ze Twoje srodowisko jest bardzo

                        > agresywne i konkurencja wsrod pracownikow jest duza.

                        Nie pisze na podtawie wlasnych doswiadczen. Siebie wspominam, bo mi wolno. Nie moge pisac o
                        innych (lepszych) przykladach, gdyz obawiam sie, ze narusze attorney client privilege.


                        W firmach, dla ktorych
                        > pracowalam nie szuka sie zazwyczaj kruczkow prawnych, jak pozbyc sie bezbolesni
                        > e
                        > kuli u nogi, ale nawet pozwala na wiecej niz wymagane przez prawo tak na
                        > wszelki wypadek.

                        Tego niestety nie wiesz. Moze chca, ale po konsultacji z outside counsel wiedza ze nie moga. Ciebie
                        sie nie nie moga radzic bezposrednio, bo mozesz byc subpoenaed i zeznawac na temat tej rozmowy w
                        sadzie. Mnie moga powiedziec wszystko, bo o mnie nie mozna zmusic do zeznan o privileged
                        communications. Bardzo bym chciala sie mylic co do Twojej firmy. Ale tu jest pogrzebana roznica
                        naszych pogladow.

                        Z moich obserwacji wynikaja dwa problemy: 1) Na bezplatne
                        > 12-tygodniowe urlopy nie wszyscy moga sobie pozwolic;

                        Nie moga czy nie chca? Wiele osob teoretycznie moze, ale nie chce naruszac oszczednosci. To jest
                        bardzo skomplikowany problem kulturowy. Wchodzi w to element presji spolecznej i
                        wspolzawodnictwa. W USA zupelnie inaczej sie patrzy na osoby "na zwolnieniu" niz w Polsce. Wiele
                        osob ktore na to sobie nie moga pozwolic wraca przed wykorzystaniem wakacji, jak myslisz dlaczego?

                        2) Wiele osob nie wraca p
                        > o
                        > FMLA do pracy, bo choroba sie przedluza,

                        Wtedy jest LTD i leave of absence. Statystycznie firmy ktore podlegaja FMLA oferuja STD/LTD.

                        albo, jesli moga sobie na to pozwolic,
                        > chca dluzej zostac z dzieckiem w domu.

                        To juz wybor za ktory podatnik nie powinien placic i nie powinien podlegac ubezpieczeniom.
                        Ubezpieczenie pokrywa wypadki/choroby, a nie planowane urlopy macierzynskie. Wiem ze Ty sie z tym
                        nie zgadzasz, mamy po prostu inne poglady.


                        Drugiego problemu nie czepiam sie, bo
                        > zdaje sobie sprawe, ze firmy nie dalyby rady przelknac dluzszej nieobecnosci
                        > pracownikow.

                        :o)

                        Jesli chodzi o pierwsze to nie byloby dla firm duzym obcizeniem
                        > placenie kilku dolarow miesiecznie na pracownika na obowiazkowe ubezpieczenie.
                        > Minimum to wg mnie podwojenie stawki nowojorskiej czli $344/tydzien albo 60% pl
                        > acy.

                        Firmy podlegajace FMLA oferuja swoim pracowniom LTD, wybor zalezy od pracownika. Mniejsze nie, to
                        prawda. Ale wtedy trzeba zmienic tor tej dyskusji z FMLA (ktore tu odpada w przedbiegach, duze firmy
                        podlegajace FMLA i tak oferuja LTD) na swiadczenia socjalne dla ciezko chorych, pracujacych w malych
                        firmach ktore nie oferuja LTD i ktorzy nie kwalifikuja sie pod worker's comp (choroba nie ma nic
                        wspolnego z wykonywana praca). I wrcamy do punktu wyjscia: zadna nowa legislacja tym sie nie
                        zajmuje.

                        Wole sto razy system amerykanski gdzie nie dostaje nic za darm
                        > o, ale
                        > >
                        > > gdzie mnie sie awansuje mimo ze mam dwojke malutkich dzieci (wiekiem nie
                        > > rozmiarem:o))))))

                        > A ja wierze, ze mozna znalesc zdrowe wyjscie gdzies po srodku.

                        To jest wlasnie ten miecz z dwukoncowym ostrzem o ktorym pisalam. Boje sie legislacji ktora z ciazy i
                        urlopu macierzynskiego zrobi ciezka przypadlosc, bo pracodawca wykorzysta to aby nie awansowac
                        kobiet.
                        >
                        > PS 1. Pisalas o niedrogich ubezpieczeniach STD. Ile takie skladki wynosza?
                        > Probowalam dowiedziec sie szukajac na internecie, ale nie chca niczego podawac
                        > bez rozmowy z ich reprezentantem a ja nie cierpie nachalnych sprzedawcow. Jesli
                        > osoba zarabiajaca powiedzmy 50k placi prawie $20 miesiecznie za plan
                        > sponsorowany przez firme, to ile moze kosztowac prywatne wykupienie STD?

                        Firmy podlegajace FMLA na ogol placa czesciowo za skaldki STD, te ktore tego nie robia oferua STD "at
                        cost" . Indywidualne ubezpieczenie (small business) jest zblizone do tego "at cost" duzych firm. Jest
                        oczywiscie limit na tygodniowke i wymagane jest poswiadczenie lekarskie ktore firma wryfikuje (jest
                        prawo do independent medical opinion zeby uniknac insurance fraud). Nie ma badan lekarskich przed
                        (zadna z firm ktorych oferty przegladalam tego nie wymagala) badania lekarskie sa wymaganae przy
                        ubezpieczeniu na zycie powyzej pewnej kwoty.
                        >
                        > PS 2. W mojej branzy top 10% zarabia w okolicach 4-cyfrowych sum i w gore. Ja
                        > tak daleko nie mierze, wiec na szczescie nie jestem kluczowym pracownikiem. W
                        > najgorszym wypadku, bede musiala popracowac pare godzin z domu. Szkoda, ze Ty
                        > nie mialas takiej mozliwosc

                        4-cyfrowych? Chyba literowka?

                        A tak w ogole to milo mi sie dyskutuje. mam wrazenie ze mimo roznicy pogladow jest szacunek dla
                        interlokutora (przynajmniej wiem ze z mojej strony jest) i nie ma personalnych wycieczek.

                        Jak milo. Pozdrawiam sobotnio-porannie.
                        • claudia207 Re: Doris-ek 26.06.06, 04:00
                          > PS 2. W mojej branzy top 10% zarabia w okolicach 4-cyfrowych sum i w gore. Ja
                          > tak daleko nie mierze, wiec na szczescie nie jestem kluczowym pracownikiem. W
                          > najgorszym wypadku, bede musiala popracowac pare godzin z domu. Szkoda, ze Ty
                          > nie mialas takiej mozliwosc

                          4-cyfrowych? Chyba literowka?

                          Mialo byc 7-cyfrowych.
              • edytkus Re: Paid leave of absence 24.06.06, 07:03
                claudia207 napisała:


                > Pozwol, ze dodam troche detali do przykladu. Przypuszczajmy, ze zona "siedzi" w
                > domu ale z powodu choroby. Poszla na FMLA, ale po 12 tygodniach bezplatnego
                > zwolnienia, nadal nie mogla wrocic do pracy. Nieszczescia lubia chodzic parami,
                > wiec maz traci ciepla posadke a razem z nim ubezpieczenie potrzebne na leczenie
                > zony.

                ubezpieczenia nie traci sie z dnia na dzien, poza tym przezorny zawsze ubezpieczony wiec jesli ktos za
                wczasu nie pomyslal o disability insurance itp. to jego strata

                >Tak jak teraz doplacamy do
                > ubezpieczenia oferowanych przez pracodawcow, tak samo placilibysmy za
                > ubezpieczenie powszechne, ktore jako benefit oferowaloby most pomiedzy jednym a
                > drugim miejscem zatrudnienia.

                czarno to widze

                > Tak tylko, ze ten czek zdecydowanie idzie z Twojego podatku. Czy nie przed tym
                > wlasnie sie bronisz?

                z mojego nie z mojego, on na to zapracowal, tez przeciez placil na cos podatki


                > Powszechne ubezpieczenie jest w kazdym rozwinietym panstwie oprocz Stanow.

                i nawet tam albo nie ma rak do pracy albo nikt z tego nie korzysta w obawie o pracy utrate



                > Wystarczy 6-8 tygodni platnego zwolnienia po porodzie i to wcale nie musi byc
                > 100% pensji. Cokolwiek jest lepsze niz obecne okragle zero. Czy Ty jestes
                > zwolenniczka wracania do pracy dwa tygodnie po porodzie?

                Gdybym MUSIALA wracac do pracy nie zdecydowalabym sie na dziecko. Posiadanie dziecka to prywatna
                sprawa pracownika, zalozmy ze w 50 osobowej firmie zatrudnaijacej prawie same kobiety wiekszosc
                zachodzi w ciaze w tym samym czasie i co ma wtedy zrobic pracodawca? Zaloze sie ze jesli Twoje
                propozycje weszlyby w zycie kobiet w wieku rozrodczym przy zatrudnianiu unikanoby jak ognia (co ma
                miejsce np. w Polsce).

                >Powszechne ubezpieczenie i platne urlopy
                > maciezynsko-zdrowotne nie rownaja sie welfare i pewnie w niektorych przypadkach
                > zmniejszyloby liczbe osob, ktore sa zmuszone z jego korzystania.

                mysle ze te osoby nie dosc ze wykorzystalyby wszelkie platne urlopy to i poszlyby w koncu na welfare
    • doris-ek Re: Paid leave of absence 22.06.06, 05:21
      Prawo FMLA jest znacznie bardziej skomplikowane niz dane ktore podajesz. Np ja sie nie
      kwalifikowalam na FMLA po urodzeniu dziecka jako "key employee" z pensja powyzej X. Takich
      wyjatkow sa krocie. Definicja "nablizszej osoby" to tez mountain of caselaw i regulatory guidelines.

      Prawo proponowane przez MA spowoduje jedynie ze stan zabawi sie w firme ubezpieczeniowa
      dokladajaca do skladek. Kazdy pracujacy mieszkaniec USA juz teraz moze sobie kupic STD (Short Term
      Disability) insurance (skladki sa bardzo male). Znacznie wazniejsza od pieniedzy jest gwarancja
      powrotu do tej samej pracy na tym samym stanowisku. To tak naprawde powstrzymuje ludzi od
      ubiegania sie od FMLA. Czy proponowana ustawa rozszerzy obecne gwarancje? Prawo z New Jersey tak
      wlasnie robi i zasluguje na wieksza uwage niz propozycja z MA ktora jest oczywiscie swietna platforma
      polityczna. Zauwaz tez ograniczenie fiskalne stanowego ubezpieczenia. 100% ale dla tych zarabiajacych
      ponizej $36K.

      California poprzez swoj system socjalny jest stanem na krawedzi bankructwa. Znowu zamiast
      skoncentrowac sie na zwiekszonej gwarancji powrotu do pracy (rozszerzenie prawa federalnego)
      skupiono sie na "paid leave" Statystyczna prawda jest taka ze niewiele osob z tego wogole korzysta, bo
      trzeba zuzyc sick time. W propozycji Ma tez.

      California zasluguje na uwage dzieki rewelacyjnej decyzji CSC na temat sexual harassment (3rd party
      standing)i sexual orientation discrimination. Reszta niestety swietnie sie prezentuje na sloganach
      wyborczych.
      • ertes Re: Paid leave of absence 22.06.06, 05:59
        Kalifornia sie ma dobrze. Juz odbila sie od dna.
        Oczywiscie dzieki republikanom ktorym niestety nie udalo sie wykonczyc
        socjalistycznych instytucji zwiazkowych. :(
        • samo Re: Paid leave of absence 22.06.06, 07:40
          ertes napisał:

          > Oczywiscie dzieki republikanom ktorym niestety nie udalo sie wykonczyc
          > socjalistycznych instytucji zwiazkowych. :(

          Szkoda ze nie udalo im sie rowniez zlikwidowac minimum wage. Kolejny
          komunistyczny wymysl. Nie wspominajac juz kompletnym socjalizmie w postaci
          benefits packages zmyslnie unikanych dzieki masowemu zatrudnianiu part-time.
          • marekatlanta71 Re: Paid leave of absence 22.06.06, 13:08
            Minimum wage powoduje ze:
            a) spora czesc miejsc pracy wyprowadza sie do Chin i Indii (bo tam mozna mniej
            placic)
            b) zatrudnia sie nielegalnych (bo im mozna placic mniej i nic nie powiedza)
            c) stosuje sie metody Wal-Marta - po etatu, ale pracowac musisz 7-8 godzin
            dziennie. Dzieki temu efektywna placa jest ponizej minimum wage.
            • aniutek Re: Paid leave of absence 22.06.06, 16:38
              wniosek z tego co tutaj przeczytalam - najlepiej byc wlasnym szefem, wtedy pretensje mozna miec tylko i
              wylacznie do siebie ( tudziez wspolnika ;)
              ufffff jak to dobrze, ze nie musze miec takiego bolu glowy jak Marek :)
            • maruda78 Re: Paid leave of absence 22.06.06, 16:48
              Taaaaak, a swistak - wiadomo, zawija w sreberka ;-)
              :-D
              M.


              marekatlanta71 napisał:

              > Minimum wage powoduje ze:
              > a) spora czesc miejsc pracy wyprowadza sie do Chin i Indii (bo tam mozna mniej
              > placic)
              > b) zatrudnia sie nielegalnych (bo im mozna placic mniej i nic nie powiedza)
              > c) stosuje sie metody Wal-Marta - po etatu, ale pracowac musisz 7-8 godzin
              > dziennie. Dzieki temu efektywna placa jest ponizej minimum wage.
              • lolyta Re: Paid leave of absence 23.06.06, 13:43
                > > a) spora czesc miejsc pracy wyprowadza sie do Chin i Indii (bo tam mozna
                > mniej
                > > placic)

                a Amerykanie siedza tutaj i zalewaja sie lzami, ze praca za pensje taka, ze im
                by nie wystarczyloby na dojazd do roboty, wyniosla sie do Chin. Na pewno gdyby
                nie bylo minimum wage te miejsca pracy pozostalyby tutaj i wszyscy jak jeden maz
                rzuciliby sie na fuchy za dolara dziennie. Na pewno.
                • samo Re: Paid leave of absence 23.06.06, 14:58
                  >lolyta napisała:

                  a Amerykanie siedza tutaj i zalewaja sie lzami, ze praca za pensje taka, ze im
                  > by nie wystarczyloby na dojazd do roboty, wyniosla sie do Chin
                  > nie bylo minimum wage te miejsca pracy pozostalyby tutaj i wszyscy jak jeden
                  maz
                  > rzuciliby sie na fuchy za dolara dziennie. Na pewno.
                  >

                  Niewatpliwie, Lolyta! W ogole wszelkie prawa chroniace pracownikow powinny byc
                  zlikwidowane. Wedle tej logiki powinny tez np zostac uwolnione ceny energii,
                  poniewaz korporacje za malo zarabiaja. Nie wiem tez, czy nalezy pomagac
                  farmerom, bo to przez nich McDonalds woli sprowadzac pszenice z Afryki. Zakaz
                  wycinania parkow narodowych rowniez jest idiotyzmem- z tego powodu producenci
                  papierowych jednorazowek wycinaja lasy deszczowe.
      • claudia207 Re: Paid leave of absence 23.06.06, 02:52
        doris-ek napisała:

        > Prawo FMLA jest znacznie bardziej skomplikowane niz dane ktore podajesz.
        Prawo nie byloby prawem, gdyby moznabylo je opisac jednym zdaniem. Nie chodzilo
        jednak o to, aby przedstawic wszystkie szczegoly. Jako prawnik na pewno wiesz
        wiecej niz ja. Np nie wiem jaka jest definicja "key employee" i jaki jest gorny
        pulap zarobkow kwalifikujacych sie do FMLA. Mozesz o tym napisac, bo ten temat
        mnie ciekawi.
    • katarzyna0407 Re: Paid leave of absence - pytanie 22.06.06, 17:47
      Pracuje w firmie, ktora nie kwalifikuje sie do FMLA (zatrudniaja tylko 10
      osob). Jestem w ciazy i chcialam dowiedziec sie jaka jest moja sytuacja.
      Niestety nic nie moge znalezc. Brak informacji oznacza, wedlug mnie, ze praw
      brak i moga mnie wykopac w kazdej chwili. Czy rzeczywiscie tak jest? Moze ktos
      z Was wie gdzie znajde jakies info na ten temat. Mieszkam w stanie Illinois.
      • doris-ek Re: Paid leave of absence - pytanie 22.06.06, 21:34
        Illinois nie rozszerza prawa federalnego co do definicji "employer".

        Czy aby na pewno firma ma tylko 10 pracownikow? Nie ma gdzies innego
        biura/subsidiary? Pytam sie bo jezeli ma 15 pracownikow wtedy jako kobieta w
        ciazy jestes pod protekcja Pregnancy Discirmiantion Act (czesc Title VII of
        Civil Rights Act of 1964). A tam masz inna definicje pracodawcy:

        The term "employer" means a person engaged in an industry affecting
        commerce who has fifteen or more employees for each working day in each of
        twenty or more calendar weeks in the current or preceding calendar year,
        and any agent of such a person.

        Od siebie dodam ze ja sie umowilam z pracodawca. Radze wlasnie taka rozmowe. W
        zamian za "leave" zgodzilam sie ze bede pod telefonem (na porodowke dzwonili)i
        ze wroce za 2 tygodnie.

        Czy chcesz wrocic do pracy?
      • claudia207 Re: Paid leave of absence - pytanie 23.06.06, 03:02
        Zbieraj wakacje i chorobowe dni, bo po wyczerpaniu wolnego, pracodawca moze Cie
        zwolnic. Sprobuj wynegocjowac z pracodawca bezplatne wolne. Wszystko zalezy od
        jego dobrej woli, bo prawo nic nie wymaga od niego w takiej sytuacji.
        • sondra Massachusetts 23.06.06, 14:57
          claudia207 napisała:

          > Ciekawe, ze w obu
          > artykulach MA gra glowna role. Myslalam dotad, ze CA jest najbardziej postepowe
          > jesli chodzi o prawa pracownikow i obywateli.
          >

          Massachusetts jest od lat zdecydowanie najbardziej liberalnym stanem (uzywam
          slowa "liberalny" w znaczeniu amerykanskim, nie polskim ;-), mozna to z grubsza
          przetlumaczyc jako "lewicowy"). Ale akurat gubernator Romney jest Republikaninem
          i jego poczynania sluza interesom businessu, a nie pracownikow (dlaczego
          tradycyjnie liberalny stan, ktory poza tym od dziesiecioleci twardo glosuje na
          Demokratow, ma od kilku kadencji republikanskich gubernatorow, to interesujaca
          historia sama w sobie). Nowe prawo jest wynikiem kompromisu miedzy legislatura,
          ktora miala nadzieje nalozyc obowiazek ubezpieczenia pracownikow na wieksza
          liczbe pracodawcow, ew. na wladze stanowe, a republikanskim gubernatorem, ktory
          uwaza, ze kazdy jest odpowiedzialny za ubezpieczenie wlasnego zdrowia, na
          zasadzie analogii z ubezpieczeniem samochodu. Zauwazcie, ze ten nowy przepis
          wymaga od wszystkich mieszkancow zeby KUPILI ubezpieczenie i przewiduje kary
          pieniezne dla tych, ktorzy nie dopelnia tego obowiazku. Ewentualne ulgi sa
          przewidziane w formie stanowych subsydiow dla firm ubezpieczeniowych, ktore z
          kolei beda mialy obowiazek oferowac tanie polisy dla osob o niskich dochodach.
          Kto zyskuje na tym skomplikowanym systemie? Glownie wlasnie firmy
          ubezpieczeniowe, a w drugiej kolejnosci budzet stanowy (bo leczenie osob
          nieubezpieczonych na pogotowiu zamiast w gabinecie lekarza wypada duzo drozej i
          czesc tych kosztow spada na wladze stanowe).
          • marekatlanta71 Re: Massachusetts 23.06.06, 19:15
            Ciekawe ile osob beda musieli zatrudnic zeby sprawdzac czy kazdy ma
            ubezpieczenie, egzekwowac kary itp.

            P.S. Sondra - dawno Cie nie bylo tutaj :)
    • katarzyna0407 Re: Paid leave of absence - pytanie 23.06.06, 17:58
      Wracam do pracy bez dwoch zdan, pod warunkiem, ze mnie nie zwolnia. Szefowa
      wraca z wakacji w przyszlym tygodniu i wtedy powiem jej o ciazy. Dowiem sie
      wtedy co ze mna bedzie i jak bardzo ceni mnie, moja prace i to, ze pracuje dla
      niej 6-7 dni w tygodniu.
      • doris-ek Re: Paid leave of absence - pytanie 23.06.06, 18:15
        Zycze powodzenia. Mysle ze jezeli poprosisz o krotki macierzynski to sie
        zgodzi. No i postaraj sie zeby bylo cos na pismie (e-mailowa wymiana tez tworzy
        kontrakt).

        Pozdrawima i zycze zdrowia i bezproblemowej ciazy!
        K

        katarzyna0407 napisała:

        > Wracam do pracy bez dwoch zdan, pod warunkiem, ze mnie nie zwolnia. Szefowa
        > wraca z wakacji w przyszlym tygodniu i wtedy powiem jej o ciazy. Dowiem sie
        > wtedy co ze mna bedzie i jak bardzo ceni mnie, moja prace i to, ze pracuje
        dla
        > niej 6-7 dni w tygodniu.
        • zyta2003 Re: Paid leave of absence - pytanie 24.06.06, 05:41
          Podobna dyskusja juz byla wielokrotnie na tym forum, co najlepiej swiadczy,
          ze nie jest to problem dobrze rozwiazany. Jak mamy swieza wode i powietrze to
          nie dyskutujemy jak duze sa zanieczyszczenia i czy usunac zanieczyszczenia
          itd.
          Juz kilkakrotnie sie pytalam w ramach takich dyskusji jak funkcjonuja
          ubezpieczenia w kapitalistycznej Europie Zachodniej, gdzie jest prywatna
          wlasnosc, swobody obywatelskie i powszechne ubezpieczenie obywateli. Uprzedzam,
          ze wiem, ze kraje te chyla sie ku upadkowi, ale jak na razie w rankingach,
          jakosci zycia bija na glowe Ameryke. Zachodzi pytanie, czy ambitniej jest zyc w
          supermocarstwie, czy w malutkich krajach np Beneluxu. No to jak tam dziala
          sluzba zdrowia?
          Widzac Ameryke jako kraj szansy niezmiennie twierdze, ze ubezpieczenia zdrow
          otne w USA to jeden wielki skandal.
          Dorisek, nie wiem jakim jestes adwokatem. Mam w rodzinie jak juz wspominalam
          korporacyjnego adwokata , a on ma troche znajomych, czyli troszeczke wiem o
          warunkach pracy w takich firmach. Mysle, ze oprocz pieniedzy to jest to
          rodzaj wspolczesnego niewolnictwa dla ludzi w bialych kolnierzykach. Wlasnie,
          on tez nie ma odwagi wziac urlopu, bo sie boi, ze utraci prace, a urlop jak
          mowi ma nieograniczony, moze brac ile chce - no i podobnie jak Ty nie bierze.
          Gora 5 dni roboczych. O ilosci godzin pracy nie wspominam, i o tym strachu,
          kiedy przychodzi roczna ocena a nie udalo mu sie wypracowac wymaganego od niego
          dochodu dla firmy, (raz tak mial). A ubezpieczenie ma najgorsze ze znanych mi w
          duzych firmach, jego coopeyment na lekarstwa wynosi 20$, a tak sie sklada, ze
          bieze kilka, ubezpieczenie kosztuje go prawie 300$/m.
          Cos za cos, czasem cena moze byc za wysoka.
          • lolyta Re: Paid leave of absence - pytanie 24.06.06, 06:41
            Zachodzi pytanie, czy ambitniej jest zyc w
            >
            > supermocarstwie, czy w malutkich krajach np Beneluxu.

            ale co wlasciwie rozumiesz przez "ambitne zycie"?
            czy jest ambitniej byc na przyklad noblista pracujacym w malutkim kraju, czy
            utrzymankiem pomocy spolecznej w supermocarstwie? przyznam, ze nie kumam Twojego
            pytania. Czy moze chodzi Ci o to, ze samozadowolenie Ci rosnie, kiedy mieszkasz
            w supermocarstwie, nawet, jesli jestes na samym dole spolecznej drabiny? Wezze
            rozwin mysl, prosze.
            • zyta2003 Re: Paid leave of absence - pytanie 24.06.06, 17:31
              Lolyto. Zgrabnie dobralas skrajne przyklady. Niestety zachowam dla siebie,
              co poetka, czyli ja, mialam na mysli w ostatnim zdaniu mojego postu. Moze
              uwazalam, ze na pytanie to nie ma odpowiedzi, albo jest taka,( jesli ktos
              jednak zrozumial moja intencje), jaka kazdy sobie da. Rzeczywistosc to nie
              puzzle, ktorych kazdy element pasuje tylko w jedno miejsce. Z gory przepraszam
              za znow niejasne wyrazanie sie.
              Czytajac opis jak tutaj swietnie jest na welfrze przecieralam oczy ze
              zdumienia, czy aby w tym samym kraju mieszkamy. Jak juz mialabym zyc za
              panstwowe pieniadze to chyba wolalabym w Niemczech, albo chociaz w Danii.
              Oj, wlasnie wysluchalam o Danii, kraj miodem i mlekiem plynacy dla
              niepracujacych.))) Dlaczego dopisalam te usmieszki, przeciez to prawda.
              • bella-donna Re: Paid leave of absence - pytanie 24.06.06, 20:36
                zyta2003 napisała:
                > Czytajac opis jak tutaj swietnie jest na welfrze przecieralam oczy ze
                > zdumienia, czy aby w tym samym kraju mieszkamy.

                musi byc swietnie, skoro ludzie calymi latami sobie tak
                zyja i nawet dzieci rodza a ja i ty i wszyscy pracujacy
                musza te dzieci utrzymywac
              • edytkus Re: Paid leave of absence - pytanie 24.06.06, 20:42
                zyta2003 napisała:

                > > Jak juz mialabym zyc za
                > panstwowe pieniadze to chyba wolalabym w Niemczech, albo chociaz w Danii.
                > Oj, wlasnie wysluchalam o Danii, kraj miodem i mlekiem plynacy dla
                > niepracujacych.)))

                za male podatki placisz?!

                The Danes have reason to be melancholy, observers report, due to their massive state welfare system.
                One international study after another chronicles how far they have fallen behind their European
                neighbors.

                Danish schools and hospitals are reportedly not very good, and waiting lines for routine operations are
                irritatingly long.

                The average lifespan for almost every other country in Europe is increasing faster than that of the
                Danes.

                Denmark has Europe's highest income taxes, requiring both spouses to work
                • maryna04 Re: Paid leave of absence - pytanie 25.06.06, 02:47
                  To mowisz, zebym sie do Danii nie wybierala, ale jak juz bede na tym welfrze,
                  to przeciez nie ja bede placic podatki, a reszta tp taka sobie prawda.
                  Jednak te luksusy w jakie oplywaja ci na welfrze tutaj nalezy wlozyc w bajki,
                  z jednym wyjatkiem - maja ubezpieczenie medicaid, ktore w szpitalach nazywaja
                  golden Visa, bo ono pokrywa wszystko, bez dyskusji. Przyznaje, to jest luksus.
                  • edytkus Re: Paid leave of absence - pytanie 25.06.06, 08:10
                    maryna04 napisała:

                    > jak juz bede na tym welfrze,
                    >
                    > to przeciez nie ja bede placic podatki, a reszta tp taka sobie prawda.

                    i o to chodzi, nie? ale co jak wszyscy "zmadrzeja" i pojda na welfare?


                    > Jednak te luksusy w jakie oplywaja ci na welfrze tutaj nalezy wlozyc w bajki,

                    nie badz naiwna, ludzie kombinuja jak moga, jakis czas temu przede mna w kolejce do kasy stala para
                    Egipcjan, ona obwieszona od stop do glow zlotem, on markowe dzinsy i nowe adidasy, w wozku pare
                    puszek najdrozszej mieszanki dla dzieci i inne nietanie artykuly a zaplacili... swistkiem z welfare. Jak
                    kiedys na forum American Baby przeczytalam jakie artykuly zywnosciowe dziewczynom przysluguja z
                    WIC to mi szczeka opadla. A w zeszlym tygdoniu widzialam w TV program o "sklepie" w NYC gdzie
                    ubodzy "kupuja" (nie placa) cokolwiek im jest potrzebne a tam bylo wszystko wraz ze swiezymi
                    owocami i warzywami. Ja nie jestem przeciw welfare a przeciw kombinatorom ktorzy wykorzystuja luki
                    w systemie.
    • bella-donna Re: Paid leave of absence 25.06.06, 15:15
      claudia207 napisała:
      > Kilka (4 albo 5) stanow wymaga od pracodawcow placenia podczas wolnego.
      > MA planuje glosowanie nad prawem gwarantujacym 100% placy (max 750/tydzien).
      > Finansowane byloby to przez obowiazkowy podatek ok $2/tydzien odciaganych od
      > czeku.


      bardzo ciekawy watek, jestem za takim ubezpieczeniem, wypadki i choroby
      zdarzaja sie, prawda ? 2 $, 3 $ czy 5 $ nie jest straszna suma, a pomoc
      w takim przypadku jest niezbedna.
      to nie pracodawcy wystawiaja check, tylko ubezpieczenie,
      pracodawcy wplacaja tylko miesieczna oplate. Wyobrazcie sobie, ze tylko 6
      (szesc !!) stanow pozwala sobie na takie ubezpieczenie, w razie choroby
      placone jest dopiero od drugiego tygodnia , pierwszy jest free, mozesz
      umierac, nikogo to nie obchodzi. Nie pamietam juz ktore to stany,
      ale NJ. na 100%. , NY do tego nie nalezy, bylam w szoku jak to odkrylam.
      (oczywiscie nie mowie o tych 172 $ , bo to jest smieszna suma za ktora
      przezyc sie nie da). Jak sobie radzicie ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka