Dodaj do ulubionych

Obama na prezydenta?

17.01.07, 23:47
www.uselessjunk.com/article_full.php?id=14691
obama.senate.gov/issues/
www.ontheissues.org/Senate/Barack_Obama.htm
Ma szanse ten gosc? Niby demokrata, ale wydaje sie rozsadny, choc jego
ekonomiczne poglady mi sie srednio podobaja...
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 00:51
      A mnie zastanawia, czy poswiecaloby mu sie tyle uwagi gdyby byl bialy? Przeciez
      ten czlowiek ma cos ze dwa lata doswiadczenia politycznego w Washingtonie, wiec
      czemu tak duzo zamieszania wokol jego osoby? Dzisiaj podali w fox news "wielka"
      rewelacje: Obama pali papierosy po kryjomu. Czy oni juz zupelnie zwariowali?
    • rhodeisland Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 03:20
      Rozumiem, ze jestes Republikaninem, stad to umilowanie do jadowatego,
      stronniczego Fox'u.
      Nazywajac sie Barak Hussein Obama nie wiem, czy ma szanse.
      • rhodeisland Moj post byl do marka. Mialo byc "jadowitego" 18.01.07, 03:21
      • marekatlanta71 Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 03:24
        > Rozumiem, ze jestes Republikaninem

        Zle rozumiesz.
        • rhodeisland Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 03:31
          Napisales, ze rozsadny jak na Demokrate.
          • edytkus Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 06:23
            RI, Twoja logika mnie przerasta, powinnas sie skumac z Lolyta.

            Mysle ze Obama ma spore szanse wsrod tzw. mniejszosci. Czytalam dzisiaj o jakims poll gdzie
            wszyscy pytani odpowiadali ze "nie maja nic przeciwko niemu ale ich sasiedzi pewnie tak" ;)) Moim
            zdaniem wybor Obamy na prezydenta na pewno bylby wielkim wydarzeniem na skale swiatowa chociaz
            niekoniecznie pozytywnym. Ciekawe jakie mieliby on i spolecznosc afro-amerykanska podejscie do tzw.
            "nierownosci rasowej"? Ogolnie jego pogladow jeszcze nie znam, wiem jednak na pewno ze nie bede
            glosowac na Hillary.
            Nie sadzicie ze jak na 45letniego mezczyzne Obama wyglada bardzo dobrze?
            • marekatlanta71 Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 12:41
              Wg. RI wszyscy mezczyzni powyzej 30'stki sa tlusci, lysi i lykaja Viagre. Obama
              musi klamac, ma na pewno mniej niz 30 lat. A wyglada rzeczywiscie niezle.
    • damiri Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 19:22
      Jeszcze nie mialam okazji mu sie dobrze przyjrzec ale wrazenie ogole mam
      pozytywne. Na razie najwiekszym minusem dla mnie jest jego male doswiadczenie
      (no, imie tez nie zalicze do pozytywow, jakos mi tak nie lezy)
      Na dzien dzisiejszy majac do wyboru Obama i Clinton, glosowalabym na Clinton,
      no chyba, ze Obama zaprezentowalby spojny, logiczny i realistyczny plan
      wprowadzenia ubezpieczenia medycznego przystepnego dla wszystkich.
      • aneta05 Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 19:54
        damiri napisała:

        > Na dzien dzisiejszy majac do wyboru Obama i Clinton, glosowalabym na Clinton,
        > no chyba, ze Obama zaprezentowalby spojny, logiczny i realistyczny plan
        > wprowadzenia ubezpieczenia medycznego przystepnego dla wszystkich.

        A Hilary takowy plan posiada?
        Kilkanascie lat temu probowala cos zrobic z ubezpieczeniem medycznym i nie za
        bardzo jej to wyszlo.


        • lolyta Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 21:44
          > A Hilary takowy plan posiada?

          nikt takiego planu nie wprowadzi w zycie bo z czego beda potem robic kielbase
          wyborcza?
        • damiri Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 21:52
          Ale ja nie pisalam ze Hilary ma taki plan, tylko, ze na dzien dzisiejszy to
          jedyne co skloniloby mnie do wybrania Obamy nad nia.
    • maruda78 Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 22:04
      Obama albo Clinton... tough choice.
      Mysle, ze Hillary ma wieksze jaja niz caly klan Bush'ow razem wziety (no,
      wylaczajac Barbare B. :-P )
      Tak czy inaczej - ktorykolwiek z nich nie wygra - bedzie dobrze ;-)
      M.
      • zyta2003 Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 22:25
        Obama swietnie wyglada jest z charyzma, ma bardzo interesujacy zyciorys, nie
        jest z zadnej dynastii politykow, ale powinien poczekac. Wspaniala mowa w
        czasie konwencji dwa lata temu, dzieki ktorej poznala go Ameryka i tylko dwa
        lata terminowania w Senacie - to malo.
        Clinton ma nieporownanie wieksze doswiadczenie, a jesli ktos byl te kilkanascie
        lat temu juz w Ameryce to zna zapewne przebieg tego nieudanego
        przedsiewziecia z powszechnym ubezpieczeniem. Przeciw byli wszyscy, nie tylko
        lobbysci firm ubezpieczeniowych z Waszyngtonu, ale o ogromna wiekszosc
        spoleczenstwa, ze chce obnizyc jakosc uslug lekarskich, narzucic model, a
        najwieksza obraza bylo, ze chce upodobnic kraj do.... Kanady, bo wlasnie
        ubezpieczenie wg komisji pod jej kierownictwem duzo wzielo z tamtejszego
        wzoru. Niemalym zarzutem bylo, zeby sie nie wtracala, bo ona jest tylko zona
        prezydenta.
        Jesli ona zostanie kandydatem demokratow bede glosowala za nia, chociaz
        przeczytalam gdzies, ze nikle ma szanse bo jej najwiekszym przeciwnikiem
        sa ....kobiety. Kobiety wybacza w polityce mezczyznie kilka rozwodow, braki w
        wyksztalceniu, pomylki polityczne, brak urody - nie wybacza tego nigdy
        kobiecie, ktora musi byc perfekcyjna, matczyna, a zarazem atrakcyjna i co
        tylko. Przed zostaniem prezydentowa nalezala do 100 najlepszych adwokatow
        amerykanskich, znana byla z inicjatyw dot. dzieci.
        • maruda78 Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 22:33
          Zyta, co racja to racja niestety - kobieta kobiecie wilkiem.
          M.
        • aneta05 Re: Obama na prezydenta? 18.01.07, 22:35
          zyta2003 napisała:

          > Obama swietnie wyglada jest z charyzma, ma bardzo interesujacy zyciorys, nie
          > jest z zadnej dynastii politykow, ale powinien poczekac...i tylko dwa
          > lata terminowania w Senacie - to malo.

          Tak tylko jesli bedzie dluzej senatorem to bedzie mial juz historie roznych
          glosowan i to moze mu zaszkodzic (zawsze sie znajda jacys przeciwnicy jego
          decyzji)

          > przebieg tego nieudanego
          > przedsiewziecia z powszechnym ubezpieczeniem. Przeciw byli wszyscy, nie
          tylko
          > lobbysci firm ubezpieczeniowych z Waszyngtonu, ale o ogromna wiekszosc
          > spoleczenstwa, ze chce obnizyc jakosc uslug lekarskich, narzucic model, a
          > najwieksza obraza bylo, ze chce upodobnic kraj do.... Kanady, bo wlasnie
          > ubezpieczenie wg komisji pod jej kierownictwem duzo wzielo z tamtejszego
          > wzoru.

          ja uwazam, ze takie ubezpieczenie nigdy nie przejdzie w USA wlasnie dla tego,
          ze tak naprawde prawie nikt tu tego nie chce i nie jest w stanie czegos takiego
          zaakceptowac
          • aniutek Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 00:04
            IMO nie bedzie Obamy prezydenta bo jest czarny, po prostu.
            Nawet gdyby nie mozna bylo mu nic zarzucic, to ameryka nie jest jeszcze gotowa na afro amerykanska
            prezydenture, mimo claej politicall corectness, srodkowe stany na poewno beda glosowaly na
            kogokolwiek byle bialy.
            Mnie sie on podoba- pobierznie znam jego wypowiedzi i brzmi bardzo w porzadku, mlody jest, madry i
            nie zepsuty jak GWB. Hilaria ja chcialabym widzec jako prezydenta USA i tu mam podobne watpliwosci
            - kobieta !!
            czy mozliwe jest aby ten kraj mial gorszego prezydenta niz obecny????
            a co myslicie o Rudy Giuliani ?
            • edytkus Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 03:57
              aniutek napisała:

              > IMO nie bedzie Obamy prezydenta bo jest czarny, po prostu.
              > Nawet gdyby nie mozna bylo mu nic zarzucic, to ameryka nie jest jeszcze gotowa
              > na afro amerykanska
              > prezydenture, mimo claej politicall corectness, srodkowe stany na poewno beda g
              > losowaly na
              > kogokolwiek byle bialy.

              srodkowe stany to tylko czesc kraju, tam gdzie mniejszosci narodowe i rasowe sa wiekszoscia Obama
              moze miec duze szanse


              > Hilaria ja chcialabym widzec jako prezydenta USA

              Hillary ma jeden duzy minus - latwo nia manipulowac. Gdyby miala honor wykopalaby BIlla z domu
              jeszcze za czasow Pauli Johns (tak sie chyba nazywala?) a tak skoro nie umiala zadbac o zycie prywatne
              to czy bedzie umiala zajac sie panstwem? Poza tym czesto mam wrazenie ze dziala pod publiczke -
              przyjdzcie a bedzie wam dane nie bardzo zdajac sobie sprawe z konsekwencji

              > a co myslicie o Rudy Giuliani ?

              moj kandydat nr 1, ale jak pisalam wczesniej na razie nie wiem za wiele o Obamie (ze tez jego imie
              musi brzmiec jak Osama)
    • rhodeisland Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 04:01
      Dlaczego piszecie Obama albo Hilary? Sadze, ze zadno z nich nie zostanie
      prezydentem, ale ktorys z pozostalych kandydatow demokratycznych. Wspomnicie
      moje slowa.
      • marekatlanta71 Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 04:06
        Oczekujemy Twojej kandydatury.
        • edytkus Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 05:15
          marekatlanta71 napisał:

          > Oczekujemy Twojej kandydatury.

          juz sobie wyobrazam te przemowienia :O
          • zyta2003 Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 05:43
            Czarnych w Ameryce jest tylko 12% i nie wszyscy beda na niego glosowac, tak
            jak czarni nie lubia Oprah, czy Cosby - bo wybili sie.
            Jest tak jak pisalam - mezczyznie mozna wszystko - Giuliani moze byc wielce
            niemoralny, zostawil pierwsza zone, nie wiem w jakich okolicznosciach, druga w
            sposob haniebny - zglosil w sadzie seperacje i powiadomil po wyjsciu
            dziennikarzy, zona przepytywana w tym momencie nie wiedziala z on ma juz
            wieloletni romans i ze wlasnie dzisiaj wystapil o seperacje.
            Giuliani jest straszliwie konfliktowy, nie znosi sprzeciwu i sukcesu innych,
            czego dowodem byla dymisja komisarza policji, bo nie mogl sie pogodzic, ze
            tamtemu(i slusznie) przypisuje sie spadek przestepczosci, w ten sposob zwolnil
            kolejnych kilka osob. Absolutnie nie umie byc dyplomata, czego dowodem jest,
            ze za jego wladzy w miescie ciagle byly konflikty rasowe i nie tylko. Z
            peryspektywy czasu, patrzac na dzialalnosc obecnego burmistrza, to widze, ze
            Gliuliani nie dorownyju mu w niczym. Na pewno w chwili zagrozenia09/11 okazal
            sie sprawnym organizatorem, majac przy boku komisarza policji, ktory jak sie
            potem okazalo mial ogromna ilosc naduzyc finansowych, powiazania z mafia,
            oblowil sie na 09/11 - nie wyczul tego.
            Nie wiem, czy zostanie przy mezu Clintonowej swiadczy o jej slabosci, a moze
            o sile? I kto nia manipuluje, przyklady? No tak, ale jak pisalam kobieta musi
            byc doskonala.
            • edytkus Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 06:25
              zyta2003 napisała:

              > Czarnych w Ameryce jest tylko 12% i nie wszyscy beda na niego glosowac, tak
              > jak czarni nie lubia Oprah, czy Cosby - bo wybili sie.

              mniejszosci narodowe to nie tylko Murzyni

              > Jest tak jak pisalam - mezczyznie mozna wszystko - Giuliani moze byc wielce
              > niemoralny, zostawil pierwsza zone, nie wiem w jakich okolicznosciach, druga w
              > sposob haniebny - zglosil w sadzie seperacje i powiadomil po wyjsciu
              > dziennikarzy, zona przepytywana w tym momencie nie wiedziala z on ma juz
              > wieloletni romans i ze wlasnie dzisiaj wystapil o seperacje.

              u Giulianiego sie nie ukladalo wiec farse przerwal, u Clintonow wciaz trwa

              > Giuliani jest straszliwie konfliktowy, nie znosi sprzeciwu i sukcesu innych,
              > czego dowodem byla dymisja komisarza policji, bo nie mogl sie pogodzic, ze
              > tamtemu(i slusznie) przypisuje sie spadek przestepczosci, w ten sposob zwolnil
              > kolejnych kilka osob.

              pierwsze slysze

              >Absolutnie nie umie byc dyplomata, czego dowodem jest,
              > ze za jego wladzy w miescie ciagle byly konflikty rasowe i nie tylko.

              Giuliani znacznie zmniejszyl statystyki kryminalne, a nawet na tym forum w pewnym watku jest o ilosci
              Murzynow-przestepcow i stad wynikaly konflikty o ktorych piszesz. Nie owija niczego w bawelne i nie
              jest slaby, nie ulega presji spoleczenstwa, widzi dlugoterminowe konsekwencje swoich decyzji czego
              nie mozna powiedziec o Hillary. Miedzy nim a Hillary jest taka roznica jak miedzy tym co daje wedke a
              tym co daje ryby.


              Z
              > peryspektywy czasu, patrzac na dzialalnosc obecnego burmistrza, to widze, ze
              > Gliuliani nie dorownyju mu w niczym.

              Bloomberg na prezydenta kandydowac nie bedzie wiec tematu moze lepiej wcale nie poruszac?, swoja
              droga w porownaniu do RG ma o wiele mniejsze poparcie mieszkancow NYC.


              > Nie wiem, czy zostanie przy mezu Clintonowej swiadczy o jej slabosci, a moze
              > o sile?

              daj spokoj, jesli wybaczyla zdrade z milosci wybaczy i dla wladzy/pieniedzy

              > I kto nia manipuluje, przyklady?

              tanczy jak jej ludzie i partia zagraja byle utrzymac wysoka pozycje


              No tak, ale jak pisalam kobieta musi
              > byc doskonala.


              Giuliani jako burmistrz zrobil dla "swoich ludzi" wiecej niz Hillary za calej swej politycznej kariery i
              dlatego m.in. tez nie bede glosowac na Clinton, od ktorej o wiele bardziej kompetentna jest
              Condoleeza. Inna sprawa ze w dobie konfliktu z Iranem i Korea kobieta-prezydent to kompletna
              porazka wlasnie ze wzgledu na plec.
            • cyborgus Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 06:29
              tez nie rozumiem dlaczego Hilary musialaby zostawic Billa, zeby kobiety teraz
              mogly ja miec na piedestale i podziwiac - bo to chyba rzeczywiscie jest glowny
              powod ze kobiety jej nie lubia. sprawa miedzy nimi i tyle, gdyby nie byli znani
              nikt by o tym nie wiedzial. jak to mowia, witraze sie oglada od wewnatrze
              kosciola, i my mozemy tylko spekulowac co tam bylo w tym malzenstwie. moze to
              ona go najpierw zdradzala?:) ktoz wie?

              z tej dwojki to tez wole Obame, jeszcze zanim zostal senatorem, to zwrocilam na
              niego uwage w chicago. Hilary natomiast jakos nie do konca ufam, probuje
              zawsze isc z wiatrem, i trudno sie czsem kapnac w co tak naprawde wierzy.

              co nie zmienia faktu ze jej i jej mezowi zawdzieczamy to ze mamy gwaratnowane
              dwa dni w szpitalu po porodzie........:))
              • aniutek Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 15:38
                ja Giullianiego uwielbiam zupelnie bezkrytycznie, za 9/11 za to ,ze przyszedl z nikad, ze sam swoja
                praca uporem etc ale zdaje sobie sprawe, ze nielubiany Bloomberg okazal sie lepszy dla NY, miasto
                rosnie a ja sie czesto zastanawiam, czy to za sprawa 9/11 czy Bloomberga, jaka polityke ekonomiczna
                poprowadzilby Rudy? szkoda, ze sie nie dowiem.

                Edytkus napisala o Murzynach, ze beda glosowac na Obame- watpie czy potrafia go docenic i uznac
                bez zazdrosci, poza tym zamieszkuja glownie east/west coast w srodku jest bialooooooo,
                namnowojorczykom moze wydawac sie ,ze spolecznstwo jest zroznicowane rasowo a faktycznie to oni
                nadal sa minorities.
                chyba RI ma dobrego nosa, prezydentem zostanie ktos inny bo jak mi sie wydaje USA nie wybierze ani
                afican american ani kobiety.
                wiec kto? mimo calej sympatii nie mysle aby byl to Giuliani.
                • aneta05 Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 15:56
                  Dla mnie Guliani nie ma doswiadczenia politycznego na “szerszym polu.” Dobre
                  zarzadzanie miastem nie przenosie sie automatycznie na dobre sprawowanie wladzy
                  w takim kraju jak USA. Oprocz tego, jego nie super czyste zycie osobiste moze
                  sie nie spodobac purytanskiej czesci spoleczenstwa. A tak w ogole, nie jestem
                  pewna czy on ma szanse na nominacje partii bo przeciez jego poglady sa
                  bardzo “postepowe” jak na Republikanina.
                  Co do Hilary to dla mnie jest to baba bez jaj bo zdecydowala sie zostac z mezem
                  tylko dlatego, ze pomoglo jej to zaspokoic ambicje polityczne. Ja bym nie mogla
                  sie tak ponizyc i osmieszyc.
                  • damiri Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 16:36
                    aneta05 napisała:

                    Co do Hilary to dla mnie jest to baba bez jaj bo zdecydowala sie zostac z mezem
                    tylko dlatego, ze pomoglo jej to zaspokoic ambicje polityczne. Ja bym nie mogla
                    sie tak ponizyc i osmieszyc.

                    To sa tylko twoje przypuszczenia. Skad wiesz, ze zdecydowala sie zostac z mezem
                    dla kariery politycznej? Rozmawialas z nia? To jej prywatna sprawa. Lepiej zeby
                    zafundowali corce na dokladke jeszcze rozwod, prawda? Skoro potrafili sie
                    dogadac, przebaczyc i jakos swoje sprawy poukladac, to nic nam do tego. W moich
                    oczach nie ma to zadnego wplywu na moja ocene Hilary. Staram sie oceniac ja
                    jako polityka a nie kobiete, zone itp.
                    • aneta05 Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 16:49
                      Romanse Billego to nie jednorazowe wyskoki tylko zabawy ktore trwaly latami.
                      Pamietam jak Hillary wystapila w Today Show i twierdzila, ze sprawa z Monica
                      to “right wing conspiracy.” Wiesz, gdyby mnie ktos tak osmieszyl i ponizyl na
                      oczach swiata na pewno bym nie moglabym z taka osoba byc.
                      A co do ich corki, tez na pewno wycierpiala wiele bo ojciec byl posmiewiskiem
                      swiata ja chyba wolalabym rozwod rodzicow i odciecie sie od tego cyrku…
                      Jesli Hilary tak sie zachowywala i godzila na takie traktowanie to nie wiadomo
                      czy dla wlasnych celow jako prezydent tez nie ulegalaby wplywom innych.
                      Ja osobiscie nie wierze, ze bedzie prezydentem z powodow juz w tej dyskusji
                      wymienianych i bardzo mnie to cieszy.

                      • maruda78 Anetko 19.01.07, 17:13
                        Z calym szacunkiem, ale ja uwazam, ze ona tu nic nie zawinila i nie ocenialabym
                        zbyt pochopnie jej decyzji w tym zakresie. Zostala bo najwyrazniej tak jej bylo
                        lepiej, albo bardziej jej sie oplacalo. A moze poprostu mu wybaczyla? Jak dla
                        mnie wyszla z tego z twarza.
                        A jesli chodzi o Bill'a C. - no coz, ani on pierwszy ani ostatni, mial pecha, ze
                        sie wydalo.
                        Z Kennedy'ego (a w sumie raczej Kennedy'ch) tez niezly kurwiarz za
                        przeproszeniem byl, ale jakos nikt nie krytykowal Jackie.


                        aneta05 napisała:

                        > Romanse Billego to nie jednorazowe wyskoki tylko zabawy ktore trwaly latami.
                        > Pamietam jak Hillary wystapila w Today Show i twierdzila, ze sprawa z Monica
                        > to “right wing conspiracy.” Wiesz, gdyby mnie ktos tak osmieszyl i
                        > ponizyl na
                        > oczach swiata na pewno bym nie moglabym z taka osoba byc.
                        > A co do ich corki, tez na pewno wycierpiala wiele bo ojciec byl posmiewiskiem
                        > swiata ja chyba wolalabym rozwod rodzicow i odciecie sie od tego cyrku…
                        > Jesli Hilary tak sie zachowywala i godzila na takie traktowanie to nie wiadomo
                        > czy dla wlasnych celow jako prezydent tez nie ulegalaby wplywom innych.
                        > Ja osobiscie nie wierze, ze bedzie prezydentem z powodow juz w tej dyskusji
                        > wymienianych i bardzo mnie to cieszy.
                        >
                    • maruda78 Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 17:06
                      No wlasnie, ja nie rozumiem krytykowania jej za to, ze sie nie rozwiodla - kto
                      wie, jaki maja uklad w malzenstwie, fakt, ze wyszla z tego z podniesiona glowa i
                      uratowala malzenstwo wedlug mnie swiadczy o tym, ze babka ma naprawde silna
                      osobowosc - to bynajmniej nie typ typowej Matki-Polki (w wydaniu uniwersalnym),
                      dla ktorej czy pil czy bil, wazne zeby byl.

                      Jesli chodzi o Giulianiego to natomiast zdecydowanie bardziej mi po drodze z
                      Zyta :-). Nie przesadzalabym tez z jego rola w 9/11 (vide "The Grand Illusion:
                      The Untold Story of Rudy Giuliani and 9/11," by Wayne Barrett and Dan Collins).
                      Jego autokratyczno-kacykowe zapedy i metody, plus maksymalnie wybujale ego to
                      bynajmniej less-than-desired kandydatura na prezydenta.
                      • rhodeisland Re: Obama na prezydenta? 19.01.07, 21:03
                        Mysle, ze sie z nim nie rozwiodla, bo juz wtedy planowala kariere polityczna
                        (senator, prezydent) Oni sa sobie potrzebni.
                        • edytkus Re: Obama na prezydenta? 25.01.07, 03:50
                          chyba przedwczoraj wieczorem ogladalam na ABC wywiad z Hillary, fajnie odpowiadala, np. zapytana
                          dlaczego kandyduje odparla cos w tym stylu "because I worry about my daughter's future" zaraz sie
                          zreflektowala i troche zbita z pantalyku dodala "and other children's too" ale tego tekstu nawet Bush by
                          sie nie powstydzil: "when I become an American president we will all be in a lot of trouble" ;))))
                          • zyta2003 Re: Obama na prezydenta? 26.01.07, 04:51
                            Jak sie chce uderzyc, to sie kija znajdzie. Clintonowa albo wyrachowana, albo
                            glupia z tego samego powodu - bo nie odeszla od meza, a na dodatek boi sie o
                            przyszlosc swojej corki. Przeciez kazdy wie, ze to jest taka przenosnia (na
                            litosc boska a ktoz to wybralby taka droge do zapewnienia bezpieczniejszego
                            losu dawno juz doroslej corki) - skoro zreflektowala sie i zamienila na l.mn.,
                            to jednak jest wielce bystra i zdala sobie sprawe, ze sa tacy co ja nie
                            zrozumia. Oprocz naszych, wielce amatorskich komentarzy sprowadzajacych sie
                            glownie do jej zycia osobistego - dobrze byloby posluchac co mowia znawcy
                            polityki, politycy - w tym takze republikanie. Wszyscy, absolutnie wszyscy
                            mowia, ze jest wybitnie zdolna osoba, wyroznia sie wsrod senatorow w senacie
                            umiejetnoscia przedstawiania swojego stanowiska, ma ogromne doswiadczenie, bo
                            jednak w Bialym Domu nie byla kura domowa jak Bushowa seniorka, podrozowala
                            bardzo wiele po swiecie, tez zaleta jej jest, ze jest juz "przeswietlona".
                            jednak coz, ten jej maz,....Chcialam powiedziec, ze dzisiaj autor jakies
                            ksiazki o polityce zagranicznej za Busha stwierdzil, ze Clinton w dalszym ciagu
                            jest najbardziej znana osoba na swiecie, zwlaszcza, ze zaangazowal sie w sprawy
                            Afryki. Znana - a nie osmieszona. Co do drugiej wpadki, to chyba jednak tak
                            nie powiedziala, bo zaden program satyryczny, zadna gazeta jej nie powtorzyla.
                            Barack przy Clintonowej to zoltodziob, absolutny brak doswiadczenia w polityce
                            zagranicznej, co w tej chwili jest sprawa zasadnicza, nie tylko ze wzgledu na
                            Irak, rowniez tylko dwa lata w Waszyngotonie to stanowczo za malo na poznanie
                            kulisow rzadzenia. Niemniej w dalszym ciagu uwazam, ze ma wielka charyzme, a
                            takze, ze jest zdolny i pieknie nosi marynarke. A nie kazdy to potrafi.
                            Jesli chodzi o republikanow to maja oni wspanialego, doswiadczonego i
                            szanowanego przez wszystkich ewentualnego kandydata - senatora Johna MmCain'a.
                            Jesli zdecyduje sie kandydowac, to on powinien wygrac z innymi kandydatami
                            republikanskimi.

                            • rhodeisland Re: Obama na prezydenta? 26.01.07, 05:11
                              Wyrachowana albo glupia? A moze kocha meza mimo wszystko?
                              Mysle, ze wielu ludzi bedzie na nia glosowac, bo chca znowu zobaczyc Billa w
                              Bialym Domu.
                            • edytkus Re: Obama na prezydenta? 27.01.07, 01:28
                              zyta2003 napisała:

                              >skoro zreflektowala sie i zamienila na l.mn.,
                              > to jednak jest wielce bystra i zdala sobie sprawe, ze sa tacy co ja nie
                              > zrozumia.

                              e tam, nie dlatego sie poprawila ;) i o wielkeij bystrosci to wcale nie swiadczy

                              >Wszyscy, absolutnie wszyscy
                              > mowia, ze jest wybitnie zdolna osoba,

                              bajki opowiadasz, wielu jej nie znosi


                              > jednak w Bialym Domu nie byla kura domowa jak Bushowa seniorka

                              tylko ze Bush nigdy nie myslala o zostaniu prezydentem


                              ><Co do drugiej wpadki, to chyba jednak tak
                              > nie powiedziala, bo zaden program satyryczny, zadna gazeta jej nie powtorzyla.

                              powiedziala, powiedziala, tyle ze przez klopoty rozumiala stan kraju w ktorym nedzie wiele do
                              zrobienia - bosz, ale jestem wielce bystra, domyslilam sie o co jej chodzilo ;)))
                        • aniutek Re: Obama na prezydenta? 26.01.07, 19:37
                          a moze Hillary Go po prostu KOCHA??
                          czy nie przyszlo Wam to do glowy?
                          • rhodeisland Re: Obama na prezydenta? 27.01.07, 05:03
                            Tez tak sadze. Mozna sie z tego smiac, ale wiadomo, ze milosc jest slepa.
    • artremi Re: Obama na prezydenta? 26.01.07, 05:23
      Kiedys wydawal mi sie sympatyczny, ale juz teraz zaczyna mi sie nudzic gdy go
      widze 10x dziennie w TV. Do wyborow jeszcze ponad 1-1/2 roku. Mysle ze gosc nie
      ma szansy. Nawet nie wiem, czy Murzyni sie z nim identyfikuja. "Barry" (jak sie
      kiedys nazywal w mlodosci) ma ojca w Afryce (nie wiem czy jeszcze zyje), a matka
      byla biala. Facet wychowal sie z biala matka i jej rodzina na Hawajach. Nie
      jestem pewna czy dobrze zna zycie murzynskiego getta w Ameryce.
    • rhodeisland Re: Obama na prezydenta? 26.01.07, 05:37
      Mam nadzieje, ze jesli Hilary zostanie prezydentem, to Socks wroci do Bialego
      Domu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka