Dodaj do ulubionych

wiza turystyczna

26.06.03, 01:00
W styczniu chcialabym aby moja mama rozpoczela starania o wize turystyczna
na wakacje. Ciagle wprowadzaja jakies zmiany. Od jakiegos czasu najpierw
trzeba zadzwonic do ambasady aby w ogole umowic sie na spotkanie. Jestem
ciekawa, czy Ktos z Was sie orientuje, jak dlugo trzymaja na tym telefonie?
(dodam, ze minuta to przeszlo 4zl)..
Wiem, ze wiza turystyczna to loteria.. bo sama dwa razy, o przepraszam trzy
razy sie staralam.. raz mi nie dali(ale po trzech miesiacach znowu
pojechalam i dali). No ale zobaczymy jak to bedzie.
Obserwuj wątek
    • baby76 Re: wiza turystyczna 26.06.03, 03:53
      Z doswiadczenia powiem: w zeszlym roku czekalam na "wizyte" dwa miesiace, czyli
      od chwili zadzwonienia pod 0-700. Rozmowa nie trwala strasznie dlugo, nie
      mierzylam ale ok 5 minut. Nikt jej nie probowal przeciagac, mila dziewczyna
      zapytala o personalia, numer paszportu i wyznaczyla termin. To byl maj wiec
      sezon sie zblizal, z pewnoscia dlatego tak dlugo musialam czekac.
      Tym razem poszlam do konsulatu baaaaaardzo wczesnie stanac w kolejke i dobrze
      na tym wyszlam, bo po dwoch godzinach bylam juz po ( dwa lata temu stalam 5
      godzin, bo mi sie nie chcialo rano wstac).
      Dostalam wize za drugim podejsciem, za pierwszym razem wogole nie bylam
      przygotowana. Za drugim rezem oblozylam sie wszelkimi papierami, jakie byly
      tylko mozliwe ale i tak nie wiem co zadecydowalo na moja korzysc...moze mi
      dobrze z oczu patrzylo :)

      pozdrawiam z Phily
      • nineczkas Re: wiza turystyczna 26.06.03, 04:45
        "papierami" tzn. jakimi? Zdaje sobie sprawe, ze trzeba miec stan konta,
        wyplaty, to czy posiadasz dom, czy samochode.. W ogole to jeden wielki obled,
        bo w gruncie rzeczy mozesz miec wszystko co niby wiaze cie z Polska a przed
        wyjazdem to sprzedac.
        • operka3 Re: wiza turystyczna 26.06.03, 05:25
          wszystko co tylko możliwe, a co może przekonać konsula o przywiązaniu twojej
          mamy do kraju. Domy, mieszkania, samochody, inne nieruchomosci, konie, kozy,
          owce, własne biznesy, wysokie zarobki i ogólnie wysoki poziom życia, to
          wszystko trzeba udowodnić.
          • nineczkas Re: wiza turystyczna 26.06.03, 05:31
            Najlepiej byc no nie wiem kim :)... zeby dostac wize. Ja wiem o tym, bo sama
            sie o to staralam. Najgorsze jest to, ze moja mama pracuje w prywatnej firmie
            i dobrze zarabia ale do zus podaja inaczej aby placic mniejsze skladki.. wiec
            nie wiem, czy wlascicielka tej firmy bedzie mogla wypisac mamie ile naprawde
            zarabia a nie ile ona podaje do zus.
            • operka3 Re: wiza turystyczna 26.06.03, 05:37
              nineczkas napisała:
              wiec
              > nie wiem, czy wlascicielka tej firmy bedzie mogla wypisac mamie ile naprawde
              > zarabia a nie ile ona podaje do zus.

              to jest sprawa miedzy twoja mama a właścicielką firmy - zaświadczenie o
              zarobkach jest kwitem jednorazowym, jedyne co moga zrobić, to sprawdzić u
              źródła, czy to co na kwicie jest zgodne z prawdą, a wiec lepiej, żeby źrodło
              było poinformowane.
    • elwira27 Re: wiza turystyczna 26.06.03, 15:09
      z tego co piszecie wnioskuje ze moja mama albo siostra nie maja zadnych szans
      na turystyczna mama jest na rencie zero majatku zadnych nieruchomosci itp
      jedyna chyba szansa w sponsorowaniu jezeli ja dostane obywatelstwo no ale to
      jeszcze potrwa kilka lat jakie sa jeszcze sposoby oprocz turystycznej czy moze
      cos wiecie?
    • monie_pl Re: wiza turystyczna 26.06.03, 17:43
      Straszne historie tu slysze o tym dostawnaiu wizy, a raczej promesy wizy!
      Opowiem moja historie.

      Monie, czyli ja, jestem 30latka z wyzszym wyksztalceniem, dobrze platna rpaca,
      wladajaca angielskim. Poznalam mojego faceta i chcialam go zobaczyn jak
      kazdego zwierzaka w srodowisku naturalnym, wiec ostanowislismy ,z e pojade do
      niego na wakacje.
      Poszlam do ambasady gdzie na zewnetrznej scianie sa podane kolejne kroki
      starania sie o wize.
      1. Wyslalam kopie paszportu, podanie itp.
      2. po 3 tygodniach dostalam gruba koperte gdzie byly ejszcze inne formularze i
      instrukcje do dzownienia
      3. instrukcje rzpeczytalam dwa razy i zadzownilam z firmy (czytaj: naciagnelam
      firme na jakies 80zl, wiem bo mielismy liczniki, ale nie kazali placic, chyba
      chodzilo o efekt psychologiczny) i umowilam sie na 9:15 28 grudnia 2001
      (pamietam dokladnie, a dlaczego wytlumacze pozniej)
      4. Stawilam sie na umowiona godzine i oczywiscie ludzi bylo duzo, ale weszlam
      szybko is talismy na zewnatrz, a byla zima i mroz, wiec spytalam grzecznie czy
      mozna wejsc do budnku, a pan straznik z enie ma problemu i on nie wie dlaczego
      stiomy na zewnatrz ale to nie jego sprawa
      5. gdy weszlam do budynku i obejrzano moje zdjecie okazalo sie, ze jest sle i
      musialam wyjsc szybko zrobic drugie (co nie esjt problemem i wszystkim radze
      robic od razu kolo ambasady na ul. Pikenej w strone Kruczej w Warszawie, bo
      tam zrobia prawidlowe) i mnie troche to zmartwilo, bo musialam wyjsc i
      ponownie wejsc do ambasady,a le jakos problemu nie bylo
      6. czekalam na dole (to sie zalatwia w suterenie, jak sie kiedys mowilo) ponad
      3 godziny i kiedy koncu podeszlam do okienka to po moim "dzien dobry"
      powiedzialam konsulowi,z e jestem zdziwiona, ze pozwalaja aby ludzie umawiali
      sie na godzine i czekali tyle, bo esjt to niebezpieczne (jednym slowem troche
      mu przygadalam) wiec mnie rpzeprosil, ze musialam tak dlugo czekac, choc bylam
      umowiona na 9:15!
      7. w dalszej czesci rozmowy zapytal jaki jest cel podrozy: turystyczny, czy
      kogos tam zna: tak znajomy zaporosil, bo mzoe dac loku w LA, a czym sie tutaj
      zajmuje: pracuje w firmie takiej i takiej i od razu zapytalam czy chce
      zobaczyc moje zarobki (mialam ze soba papier) i pokazalam mu, a na koniec
      spytal czy chce dostac paszport pocztexem czy odbiore nastepnego dnia sama

      Koniec historii! nie wiem czy tak dobrze mi z oczu patrzy, czy moja
      asertywnosc dziala, ale nawet na cle mnie nie zatrzymali, dali 6 miesiecy na
      turystyke na lotnisku. moze ze mna jest cos nie tak, ale te historie o
      paszportach, wizach itp. to mam wrazenie, ze sa u zarania spowodowane
      niedoinformowaniem z winy adresata, a pozniej w przekazywaniu z ust do ust
      rozdmuchiwane.

      Info dla mamy to, ze jesli ty jestes osoba legalnie rzpebywajaca w Stanach to
      mozesz zaprosic ja i zagwarantowac utrzymanie. Slyszalam o czyms takim w
      przypadku znajomego, ktory pojechal do corki, ktora walsnie urodzila dziecko,
      ze chcac rpzdluzyc wize turystyczna, ktora dostal bez problemu (to jednak nie
      tylko ja!) to maz corki - obywatel USA poprsil o rzpedluzenie i zagwarantowal
      utryzmanie.

      To tyle pod haslem "moim zdaniem". Moze sie od tego czasu cos zmienilo....?
      Monie
      • nineczkas Re: wiza turystyczna 26.06.03, 18:21
        Monie_pl skoro mialas dobrze platna prace to nic dziwnego, ze nie robili
        problemow, choc i to nie zawsze gwarantuje dostanie wizy. Po drugie
        zaproszenia od osob mieszkajacych w Stanach nie sa takie wazne!! Naprawde! Gdy
        bylam drugi raz w ambasadzie (juz po jednej wizycie w USA), to facet nawet nie
        chcial obejrzec mojego zaproszenia, na ktorym bylo napisane, ze osoba
        zapraszajaca mnie, calkowicie pokrywa koszt mojej podrozy i utrzymania..byly
        tez dochody tej osoby i pismo z jego pracy. Ja jako studenta nie moglam
        wykazac sie posiadaniem domu i samochodu (bo tego wlasnie chcial ode mnie ten
        facet). Nie moglam tez starac sie o wize narzeczenska, bo moj narzeczony nie
        byl (i nie jest) obywatelem USA, a o taka wizy moze starac sie tylko wlasnie
        osoba, ktorej narzeczony(-a) jest obywatelem amerykanskim. Nie dal mi dojsc do
        slowa, gdy staralam sie mu wyjasnic, ze moj facet jest obywatelem Polskim i ze
        legalnie pracuje w stanach, ze jestem studentka, ze bylam juz i ze wrocialam..
        nawet wczesniej niz mialam, bo musialam zdac egzamin. Za trzecim razem pani
        zapytala sie, dlaczego uwazam, ze teraz powinnam dostac wize, i ona na
        szczescie dala mi szanse na wyjasnienie wszystkiego.. A gdy powiedzialam, ze
        tamten konsul nie obejrzal nawet zaproszenia, to powiedzila, ze zaproszenie
        nie jest wazne, tylko wazne jest to, co trzyma cie tutaj w Polsce. Ale dala
        mi. nie chce przedstawiac tego tylko w czarnych barwach, bo za pierwszym
        razem, dostalam wize praktycznie po minucie rozmowy. Poznalam tez chlopaka,
        ktory byl na 3-cim roku studiow, mial swoje konto i siostre w Ameryce.. chcial
        jechac na swieta.. i nie dosta. A jak pytal sie dlaczego, to jedyna odpowiedz
        brzmiala "przykro mi ale nie mozemy dac..". Widzialam tez starsza pania, ktora
        miala moze z 70lat albo i wiecej i prosila, bo chciala zobaczyc w koncu
        wnuczki a konsul powiedzial jej.. wnuczki moga przylecic do pani. Inna kobiete
        zapytal, czy ma dzieci a jak powiedziala, ze nie.. to powiedzial, przykro mi
        ale nie moge dac wizy. TAk wiec widzisz to nie jest takie proste jak myslisz.
        Ty po prostu trafilas na normalnego konsula.. ale jak zauwazylas, tam jest 5
        okienek i w kazdym siedzi inny czlowiek.
        • elwira27 Re: wiza turystyczna 26.06.03, 23:30
          tak popieram Cie Nineczka slyszalam ze to jest loteria mojej mamy kolezanka
          miala zaproszenie od amerykanina pokrycia kosztow itp aale byla na rencie i
          od razu powiedzieli ze nic z tego to zalezy od szczescia:)
          • nineczkas Re: wiza turystyczna 26.06.03, 23:48
            Tak to prawda, tylko od szczescia tzn. od woli konsula :(. Moja mama mowila,
            ze jej kolezaki kolezanka :) starala sie o wize, a byla wlascicielka firmy,
            miala dom, piekny samochod i jej nie dali. Natomiast ja widzialam i slyszalam
            w ambasadzie jak jeden chlopak (majacy 5-ciero rodzenstwa, bo mowil.. wiec
            chyba niezbyt bogaty)bedacy na ostatnim roku (a to bylo w styczniu, a nie wiem
            na kiedy sie staral) powiedzial, ze ma ustne zaproszenie od kolegi i dostal
            wize. Poznalam tez dziewczyne, ktora skonczyla studia (ale miala jeszcze
            legitymacje a powiedziala, ze indeks jest w dziekanacie i ze nie mogla go
            wziac), zarabiajaca 1000zl (powiedziala mi) dostala wize a wcale nie byla
            bogata. Tak wiec szczescie i jeszcz raz szczescie.
            • monie_pl Re: wiza turystyczna 27.06.03, 02:11
              Hm... od was to rpzynajmniej historie z pirewszej reki. To straszne co
              opowiadacie, ale tez nie chce mi sie wierzyc,a moze wole nie wierzyc ze mam az
              tyle szczescia. No coz, bede ostroznie podchodzic do tych historii i nie bede
              uwazac juz ze ludzie wyolbrzymiaja je. Zycze powodzenia w ubieganiu sie o
              wize. Ale zastanawiajace jest ze pomimo iz bylam "asertywna" to i tak dostalam
              ta wize, z ktorej sie ciesze.
              Powodzenia zycze serdecznie wszystkim starajacym sie.
              Monie
            • monie_pl Re: wiza turystyczna 27.06.03, 02:12
              Jeszcze tylko dodam,z e nie chcialam nikogo urazic
              Monie
              • nineczkas Re: wiza turystyczna 27.06.03, 02:32
                Alez nikogo nie urazilas. Rozumiem Twoja postawe, bo po pierwszej wizycie w
                ambasadzie tez mialam takie wspomnienia. Dostalam wize bez niczego, od razu.
                Ale drugi raz mnie obudzil.
                • sublustris Re: wiza turystyczna 28.06.03, 05:59
                  Za pierwszym razem dostalam F1 na 5 lat (F1 dla stypendialistow wydaja na pol
                  roku, wiec widocznie konsul mial dobry dzien), za drugim razem B1B2 na 10 lat-
                  rozmowa trwala dokladnie 5 minut-tyle ile zajelo konsulowui zakreslanie kolek
                  w wypelnionym formularzu.konsul zadal 1 pytanie:"kogo odwiedze w USA"-odparlam
                  ze przyjaciela.Wiecej pytan nie zadal, zadnych papierow(nawet indexu-bylam na
                  5 roku na miesiac przed ukonczeniem) ogladac nie chcial, zadnych innych pytan
                  nie postawil, zerknal tylko na owa 5cio letnia stara F1 i pokiwal glowa.

                  Teraz mam green card i moge starac sie o gc dla swoich rodzicow-moi rodzice
                  nie chca gc bo lubia Polske i wcale nie maja zamiaru utknac w US dla papierow,
                  wiec sama sie teraz zastanawiam jak to bedzie z wiza turystyczna w ich
                  przypadku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka