irenkap
08.11.07, 16:30
Znalazłam w ubiegłym tygodniu w klubie sportowym portfel z kompletem
dokumentów obywatela amerykańskiego - dowód, prawko, ubezpieczenia 2
samochodów, karty kredytowe itd. plus gotówka osiemdziesiąt kilka $. Portfel
oddałam pracownikowi administracji klubu. I wszystko ok. Ale wczoraj pracownik
ów przekazał mi ustne podziękowanie i chyba tzw. znaleźne. Piszę "chyba" z
powodu wysokości znaleźnego. Nie wiem, jaki i czy w ogóle jest, zwyczaj,
zasada dotycząca znaleźnego i wysokości. Mnie znaleźne wisi, nie dlatego
oddałam co nie moje. Pytam, bo poruszyła mnie jakoś tak mało sympatycznie
wysokość nagrody... 8 dolarów. A wystarczyło podziękować, i byłoby miło.