Dodaj do ulubionych

Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi?

24.01.08, 00:22
Podobno wiekszosc Polakow jest Katolikami, ale jak to pogodzic z
nieprzestrzeganiem tego, co uczy Kosciol. Wiadomo, ze Katolicyzm w
przeciwienstwie do np. do Protestantyzmu opiera sie na posluszenstwu
wobec tego co uczy Kosciol, nie na naszej interpretacji Biblii.
Biblii wrecz nie powinno sie interpretowac, bo mozna zaczac myslec
samodzielnie, nie tak jak kaze nam Kosciol, czyli jest sie
heretykiem.
Nie mozna byc Katolikiem i jednoczesnie:
1. Stosowac antykoncepcje oprocz tzw. "metody naturalnej"
2. Dokonywac aborcji
3. Rozwodzic sie
Zapomnialam o czyms?
Ile ludzi popelnia powyzsze grzechy i nadal nazywa sie Katolikami?
Nie jest to obludne?
To prowadzi do tego, ze Katolicyzm moze wydawac sie innym wiarom
religia, ktora najmniej wymaga od swoich wyznawcow, nie ma wplywu na
ich zycie. Dla wielu ogranicza sie wylacznie do chodzenia do
Kosciola i spowiedzi.
Czy rozsadna osoba bedzie spowiadala sie jakiemus facetowi w
sutannie tylko dlatego, ze uwaza sie on za przedstawiciela Boga?
Czy w ogole rozsadny czlowiek moze byc Katolikiem?
Czy kobiety, ktore traktowane sa przez Kosciol jako istoty gorsze
(jak to pogodzic z kultem Maryji?) i niedopuszczane do bycia
kaplanami powinny byc Katolikami?
Obserwuj wątek
    • roza2004 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 03:21
      www.dziennik.pl/wydarzenia/article113293/Profesor_Weclawski_Nie_naleze_juz_do_Kosciola.html
      • rhodeisland Dla mnie dziwne jest to, ze ktos chce nalezec do 24.01.08, 05:32
        Kosciola. Maja kilkanascie lat postanowilam odciac sie od tej
        instytucji.
    • artremi Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 14:47
      Moj chlopak skonczyl medycyne, ale wystapil z tego zawodu. Ten fakt nie znaczy,
      ze nie istnieja Lekarze. :-)
      • 4me1 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 19:47
        Przyklad z lekarzami nie na temat. Chyba,ze sie doda,ze przestal byc lekarzem,bo
        nie mogl, nie chcial wypelniac przysiegi Hipokratesa.
        90% katolikow w Polsce to hipokryci. Nie znam ani jednej osoby z tych ktorzy
        uwazaja sie za katolikow i chodza do kosciola,ktora zyje w zgodzie z tym co
        glosi katolicyzm. Zapytani o to placza sie w zeznaniach.
        • kobraluca Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 20:04
          zgadzam sie

          Nie chodzenie do kosciola,ale to jak zyjemu i jakimi ludzmi jestesmy,
          jest wazne
        • artremi Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 21:22
          Jest na temat, bo podaje konkretny przyklad, ze jesli ktos rezygnuje z zawodu
          (obojetnie jaki byl powod), to nie znaczy ze inni nie pracuja w danym zawodzie.
          (O tym byl link o bylym ksiedzu.

          To ze Ty nie znasz porzadnych katolikow, tez nie swiadczy o tym ze ich nie ma...
          Ja znam wielu.

          4me1 napisał:
          > Przyklad z lekarzami nie na temat. Chyba,ze sie doda,ze przestal byc
          lekarzem,bo nie mogl, nie chcial wypelniac przysiegi Hipokratesa.
          > 90% katolikow w Polsce to hipokryci. Nie znam ani jednej osoby z tych ktorzy
          > uwazaja sie za katolikow i chodza do kosciola,ktora zyje w zgodzie z tym co
          > glosi katolicyzm. Zapytani o to placza sie w zeznaniach.
          • 4me1 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 22:24
            No to jestes szczesciara,ze znasz wielu jak napisalas katolikow,ktorzy
            przestrzegaja regul katolicyzmu. Ja przepytalam i mlodych i starszych, niestety
            NIKT nie zna kogos takiego,ani sam sie do tego nie przyznal. Nie znaczy ,ze ci
            ludzie nie sa bardzo porzadnymi ludzmi,ale jednak nie zyja wedle przykazan
            katolicyzmu,a o tym mowa.
        • inletka Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 22:28
          4me1 napisala:
          90% katolikow w Polsce to hipokryci.

          Przypuszczam zatem ze twoje pobyty w Polsce sa smutne.
          Musisz przebywas wsrod samych hipokrytow. Wspolczuje.
          Ja za to odwrotnie. Spedzam milo bo wlasnie wsrod samych
          katolikow ktorych nie uwazam za hipokrytow (pewnie to te 10%) i
          jednego upierdliwego wujka starego komuniste, ktorego wszyscy
          omijaja z daleka bo on na kazdym kroku lubi miec zlosliwe wstawki
          do katolikow i kosciola.
          Nawet jak je obiad i rozmowa jest tylko o kotlecie.
          Sam oczywiscie nie chodzi do kosciola ale wszystko wie co sie tam
          robi i co glosi. Przypuszczam ze ma wiadomosci na biezaco z Gazety
          Wyborczej.
          Taki nieszkodliwy wariatuncio z ktorego wszyscy sie smieja.



        • aniutek Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 00:55
          zgadzam sie z 4me1
    • beatamc Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 20:38
      Ja staram sie byc katoliczka. Podoba mi sie ta religia. Przydal by
      sie jej coprawda update, nie sadze jednak, zeby ktos byl na tyle
      silny, zeby sie tego podjac. Jest to trudna i niewygodna religia.
      Tym bardziej dla wygodnickiego, konsumenckiego ...czlowieka, ktorego
      przyjacielem jest czesto tv.........
      W moherowym berecie jednak nie smigam ;)
      • rhodeisland beata co Ci sie podoba w Katolicyzmie? 25.01.08, 03:49
    • cyborgus Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 23:21
      e tam, tez kiedys narzekalam na katolicyzm, dopoki sie nie zetknelam
      z southern baptism i jemu podobne. katolicy przynajmniej w ewolucje
      wierza, i nie probuja konkurowac z nauka:)))
      • aniutek Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 00:58
        ooooo to wszytskie tu obecne dziewczyny w ramach antykoncepcji
        stosuja kalendarzyk malzenski??

        wszak o to mi RI pytala.
        • rhodeisland nie tylko o to aniutek, faktem jest, ze Kosciolowi 25.01.08, 03:46
          bardzo zalezy na tym zeby ludzie sie rozmnazali. Kosciol ma w ogole
          obsesje na punkcie seksu.
          • aniutek Re: nie tylko o to aniutek, faktem jest, ze Kosci 25.01.08, 16:30
            chcialam tylko wlaozyc kij w mrowisko. ale mi sie nie udalo, wszyscy
            uszy po sobie i cisza, tacy katolicy wlasnie. jak przychodzi do
            konkretow ( do pomocy blizniemu na przyklad!!!!!! czy chociazby
            wypowiedzeniu sie na temat antykoncepcji) chetnych do rozmowy
            dzialania nie ma, ale w niedziele do kosciola to sie zasuwa,
            paciorki odmawia.
            ech.

            jak wynika z mojej wypowiedzi katoliczka nie jestem, z wielu
            wzgeldow (np nie alceptuje instytucji kosciola,wtracania sie do
            polityki) ale wiele prawd gloszonych przez kosciol katolicki uwazam
            za bardzo madre i oby tylko ludzie wcielali je w zycie byloby nam
            wszytskim o niebo lepiej.
        • 4me1 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 19:10
          W samej rzeczy, o to chodzi. Stad wlasnie napisalam,ze 90% katolikow to
          hipokryci, nawet z przedzialu wiekowego moich rodzicow. 99% zylo ze soba przed
          slubem, na 16 pan 10 bylo w ciazy jak bralo slub. Tak,tak!
          A nie wspomne o usuwaniu ciazy. O to mi chodzi , to jest czysta hipokryzja.
          • oxygen35 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 26.01.08, 04:49
            No ale na szczescie dla Ciebie 4me1 przynaleznosc do KK nie jest obowiazkowa.
            Ja nadal nie rozumiem tego obruszania sie na zasady, ktore Ciebie w zadnym
            stopniu NIE DOTYCZA. Czy mozesz mi wyjasnic, skad ta troska o morale katolikow?
            To doprawdy wzruszajace :-)))
      • rhodeisland cyborgus nie akceptuje czegos tylko dlatego, ze 25.01.08, 03:48
        istnieja gorsze rzeczy.
        Faktem jest, ze Protestanci sa fanatykami.
    • rhodeisland Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 03:44
      Uwazam, ze nie mozna nazywac sie Katolikiem i nie przestrzegac zasad
      Katolicyzmu.
      Te zasady sa dla mnie idiotyczne.
      Dlaczego tyle ludzi upiera sie przy tym, ze sa Katolikami chociaz
      sprowadza sie to tylko do chodzenia do Kosciola?
      Co jest takiego godnego podziwiu w byciu Katokiem?
      Katolicyzm jest dla ludzi nie lubiacych myslec samodzielnie
      potrzebujacych tego zeby faceci w sukienkach mowili im jak maja zyc.
      Podoba mi sie to gdy ludzie nie biora slubu koscielnego wbrew
      naciskowi rodziny.
      Duzy plus nie bycia Katolikiem: nigdy nie bedzie sie chrzestnym.
      Ciesze sie, ze nie mozna na mnie wywrzec presji zebym podjela sie
      tego obowiazku, ktory jak wiadomo tak naprawde polega na dawaniu
      coraz kosztowniejszych prezentow, a nie pomocy w wychowaniu w wierze
      katolickiem, czy cos w tym stylu.
      • ladybug Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 16:22
        A ktorez to zasady katolicyzmu sa dla Ciebie RI idiotyczne? Wiemy,
        juz ze nie zgadzasz sie z opetaniem kosciola przez seks. Czy masz tu
        na mysli celibat? Z tego co sobie przypominam wypowiadalas sie
        kiedys jako zagorzala przeciwniczka seksu jako takiego wiec jakie
        to ma dla Ciebie znaczenie? A co z reszta dogmatow? Ktore jeszcze
        zasluguja na krytyke?
        • 4me1 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 19:17
          Celibatu kiedys nie bylo, po co i dlaczego go wprowadzili mozna sie dowiedziec.
          Dogmat Matki Jezusa dziewicy, jak mozna w to wierzyc, musi to byc wymuszone
          dogmatem.
          A wyswiecanie ,czyli wynoszenie na oltarze? Czy tego chce Bog, czy Jezus by to
          robil? I tak dalej.
          • ladybug Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 19:48
            Rozumiem, 4me1, ze masz okreslone zdanie na ten temat i chwala Ci.
            Ja jednak pytalam RI bo okreslenie "idiotyczne" wydaje mi sie nieco
            nie na miejscu w ustach osoby, ktora tak dba o czystosc wypowiedzi
            na tym forum i o to by nikt nikogo nie obrazal.
        • rhodeisland ladybug idiotyczne zasady to: 26.01.08, 00:46
          zakaz stosowania antykoncepcji oprocz tzw. "naturalnej" nierealnej
          jesli ma sie nieregularny cykl i powodujacej to, ze wiazemy seks z
          prokreakcja, a wiadomo, ze nie zawsze chcemy
          niedopuszczanie kobiet do bycia kaplanami
          spowiedz (podoba mi sie ogolna w innych odmianach chrzescijanstwa)
          zakaz rozwodow
          Moze ktos cos doda?
      • mjermak Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 22:05

        > Katolicyzm jest dla ludzi nie lubiacych myslec samodzielnie
        > potrzebujacych tego zeby faceci w sukienkach mowili im jak maja
        zyc.
        Alez w kazdym kosciele , w kazdej religii jej przewodnicy duchowi
        mowia jak zyc. A pastorzy tez chodza w sutannach a w Danii nawet
        zakladaja smieszne kryzy (nie wiem czy w innych karajach tez bo
        tylko tam bylam w kosciele protestanckim) i czy to ma byc powod, dla
        ktorego mam uwazac, ze pastor czy ksiadz nie moze byc dla mnie
        przewodnikiem duchowym?

        > Duzy plus nie bycia Katolikiem: nigdy nie bedzie sie chrzestnym.
        > Ciesze sie, ze nie mozna na mnie wywrzec presji zebym podjela sie
        > tego obowiazku, ktory jak wiadomo tak naprawde polega na dawaniu
        > coraz kosztowniejszych prezentow, a nie pomocy w wychowaniu w
        wierze
        > katolickiem, czy cos w tym stylu.
        To juz bardzo dziecinne co napisalas. MOj maz jest protestantem i
        jak najbardziej mial rodzicow chrzestnych, zreszta odegrali w jego
        zyciu bardzo wazne role. I bynajmniej nie obsypywali go prezentami.
        Jesli ty uwazasz ze rola chrzestnego jest tylko kupowanie dziecku
        drogich prezentow to dobrze ze niczyja chrzestna nie zostaniesz. My
        dlugo szukalismy osob na chrzestnych naszej malej, wybralismy osoby,
        ktore nie sa fanatykami religijnymi ale ktore pooroszone o wziecie
        na siebie takiej odpowiedzialnosci i roli poczuly sie zaszczycone.
        Bo dla mnie nadal obowiazuje to, ze rola chrzestnego jest wspierac
        rodzicow w wychowaniu dziecka, nie tylko w wierze i zastapic
        rodzicow jesli ich nie stanie (chociaz widomo, ze teraz nie jest to
        az takie czeste jak wieki temu to jednak sie zdarza). Chrzestna
        mojej corki kupila jej jak do tej pory 1 prezent a mala ma z nia
        wspanialy kontakt, jest dla niej ciocia, weszla do naszej rodziny. I
        na prawde bym chciala, jesli cos by mi sie stalo, aby albo jedni
        albo drudzy wychowywali moje dziecko. tak samo, jak biore na
        powaznie bycie chrzestna i nie kupuje dziecku prezentow ale dziecko
        dobrze znam i pomimo odleglosci i rzadkich spotkan mam z nim dobry
        kontakt i pomagam jego rodzicom w jego wychowaniu.
      • speranzaa Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 03.02.08, 05:57
        Rhodeisland, ale Ty glupoty wypisjesz, ze to szok. Dlaczego sie tak
        czepisz tego wyznania, tak negujesz a jednoczesnie tak wiele o
        katolicyzmie wiesz. Sama jestes hipokrytka. Wiesz ile zasad ma
        baptyzm, protestantyzm, zielonoswiatkowcy i inni temu podobni a jak
        malo wyznawcow tych zasad przestrzega? XZyj i daj zyc innym zamiast
        plesc bzdury i negowac czyjes wyznanie, bo katolicyzm czy baptyzm to
        wyznanie a nie religia.
    • rhodeisland Pytanie moze glupie moze smieszne dla znajacych 25.01.08, 03:55
      zasady Katolicyzmu: czy Katolik popelnia grzech jesli podda swojego
      psa/kota sterylizacji? Pytam powaznie.
      • majenkir Re: Pytanie moze glupie moze smieszne dla znajacy 25.01.08, 14:37
        rhodeisland napisała:
        > zasady Katolicyzmu: czy Katolik popelnia grzech jesli podda
        >swojego psa/kota sterylizacji?

        Chyba nie, wszak podle to stworzenia bez duszy, no i nie ochrzczone.
        Gorzej, jak sie swojego starego wysterylizuje.... ;)).
        • rhodeisland majenkir piszac o "sterylizacji swojego starego" 26.01.08, 00:41
          masz chyba na mysli wasektomie. To nie to samo co sterylizacja, ale
          dla Kosciola na pewno tez grzech. Podwiazac jajowodow tez nie wolno.
          Jak kroliki mamy sie rozmnazac.
          • beatamc Re: majenkir piszac o "sterylizacji swojego stare 26.01.08, 05:27
            > Jak kroliki mamy sie rozmnazac.

            Mamy? a od kiedy ty czujesz, ze masz sie rozmnazac? Nie jestes
            katoliczka, to czym Ty sie wogole przejmujesz?
      • inletka Re: Pytanie moze glupie moze smieszne dla znajacy 25.01.08, 16:11

        "Pytanie moze glupie moze smieszne dla znajacy"
        Tylko nie: "MOZE". Please.

        I tu sie wystraszylam. Czyzbym za swojego wrednego kota
        ryzykowala pojscie do piekla? Jutro pojde do weterynarza z
        pytaniem czy moznaby mu doczepic to co obcieto? Moze jeszcze
        nawet maja gdzies w archiwach jaj jego wlasne.
        Z tego wniosek ze ja jako wlascicielka kota musialabym spowiadac
        sie w imieniu kota ile przelecial kotek i czy mieli slub zanim mu
        dala. Za duze obciazenie na moje sumienie. Chyba sie go pozbede ale
        wczesniej dowiem sie czy pozbywajac sie kota nie lamie jakiego
        przykazania.
        Moze nawet go upiore ale obiecuje ze nie bede wyzymac.
        Dobrze Rho ze wrocilas po przerwie swiatecznej. Odrazu weselej.
    • oxygen35 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 19:52
      Istnieja. Jestesmy.

      A dlaczego sie tak podniecacie "idiotycznymi" zasadmi katolicyzmu,
      skoro one was nie dotycza?
      • aniutek Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 20:26
        zadalam konkretne pytanie i nie ma na nie odpowiedzi.
        rozmumiem, moze jest zbyt personalne, OK.

        ale ja sie nie podniecam zasadami ani nie nazwalam ich idiotycznymi,
        mam tylko watpliwosci, czy Ci ktorzy nazywaja siebie katolikami
        przestrzegaja ich.
        • 4me1 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 21:54
          No wlasnie, kto przestrzega w 100%, no niech bedzie w 99%? Ja takich nie znam.
        • oxygen35 Aniutek... :) 26.01.08, 05:10
          O antykoncepcji to ja chetnie z Toba przy kawie pogadam przy najblizszej okazji.
          Nie kaz mi sie tu na publicznym forum deklarowac co i jak. Moje zycie
          towarzyskie i tak obfituje w rozmowy na ten temat, miej litosc kobieto ;-)
          • aniutek Re: Aniutek... :) 28.01.08, 18:45
            OK, OK :)
            juz sie zlitowalam ;)
    • mjermak jestem katoliczka i tak wychowuje swoje dziecko 25.01.08, 21:27
      Nie znam dobrze innych religii ale jakas watpie czy antykoncepcje
      sie glosi z ambony w roznych kosciolach protestanckich! Owszem, sa w
      nich rozwody ale i Koscil Katolicki ma opcje uniewaznienia slubu,
      opcje zwiazkow niesakramentalnych. Co do aborcji to z tego co mi
      wiadomo wiekszosc religii protestanckich potepia calkowicie i
      nieodwracalnie kobiete, ktora jej dokonala a kosciol katolicki nie.
      I przynajmniej tu, gdzie mieszkam jest jedynym, ktory pomaga i
      materialnie i psychologicznie kobietom po aborcji.
      Tak samo w jest duzo kosciolow protestanckich, ktore nie akceptuja
      homoseksualistow, bylych wiezniow, kolorowych. Kosciol Katolicki
      akceptuje.
      Poza tym istota wiary, przynaleznosci do pewnego Koscila jest nie
      bycie idealnym czlowiekiem zyjacym idealnie wg wszelkich zasad-jest
      to obce naturze ludzkiej i niemozliwe- ale dazenie do tego. I po to
      jest sakramet pojednania, zeby od czasu do czasu zrobic sobie w
      sumieniu remantent. Bo tak na prawde w Kosciele Katolickim
      najwazniejsze jest milosierdzie Boskie, swiadomosc, ze bycie
      niedoskonalym wystarczy. To, jak bardzo ktos sobie bierze swoja
      wiare do serca i na ile jego zycie jest wyznaczniekiem jego wiary
      jest sprawa indywidualna, powiedzialabym, ze wrecz intymna
      Jak ktos wierzy i ta wiara mu pomaga byc lepszym czlowiekiem,
      chocby nie byl w stanie wypelniac co do joty wszystkich przykazan i
      zalecen to czy to zle? I jakie to ma znaczenie, w jakim jest
      kosciele?

      Poza tym odpowiadajac na zarzut hipokryzji-hipokrytow mozna znalezc
      wsrod kazdej religii, wyznania, wsrod niewierzacych tez.
      • kaszka13 Re: jestem katoliczka i tak wychowuje swoje dzie 25.01.08, 21:31
        mjermak napisała:

        > Poza tym odpowiadajac na zarzut hipokryzji-hipokrytow mozna znalezc
        > wsrod kazdej religii, wyznania, wsrod niewierzacych tez.
        >
        Zgadzam sie w stu procentach i wlasnie mialam to samo napisac.
      • aniutek Re: jestem katoliczka i tak wychowuje swoje dzie 25.01.08, 22:06
        Jermakowa, bardzo pieknie napisalas o wierze, o tym jak Ty ja
        pojmujesz, jak w Twoim zyciu ona wyglada, jednak znam wiele ludzi,
        ktorzy z kosciola wyciagaja gazetki podrzegajace do nienawisci, na
        kazaniach sama slyszalam jak wytyka sie grzechy ludzkie zamiast
        pomoc tej czy innej rodzinie, jak namawia sie do bzdurnej prokreacji
        i straszy jesli stosuja inne niz kalendarzyk sposoby antykoncepcji.
        Jak kosciol wyciaga rece po kase a dzieciaki na wsiach bez butow
        chodza ( tak!!! w XXI wieku w Polsce)
        Moja przyjaciolka nie tak dawno wyszla z placzem z kosciola gdyz
        ksiadz zrugal ja za zycie w grzechu z rozwodnikiem!! ( maja 2
        dzieci i sa b porzadna rodzina)
        Pewnie jest tak jak ze wszyskim - sa porzadni ludzie/ zakonni/
        katolicy i bardzo duzo chodzacych co niedziele do kosciola
        grzesznikow, ktorym nie chcialabym reki podac.
        • rhodeisland Aniutek zupelnie sie z tym zgadzam! 26.01.08, 00:24
        • mjermak Re: jestem katoliczka i tak wychowuje swoje dzie 26.01.08, 03:00
          ale ja rozumiem katolicyzm krytyczny, dojrzaly takze tak, ze jesli
          ksiadz w kosciele mowi jakies bzdury to ja reaguje, mozna w rozny
          sposob. Wbrew obiegowym opinom jest wiele parafii gdzie sa madrzy
          ksieza, tylko trzeba je znalezc, i dla mnie takim sposobem
          reagowania, ktory ja nazywam "najlatwiejszym" jest znalezienie sobie
          takiej parafii gdzie ksiazdz wg mnie jest OK, gdzie kazania to nie
          narzekanie albo starszenie ale interpretacja biblii, madre
          flozoficzne rozwazania itp. I tak robilam w Polsce chociaz czasami
          wiazalo sie to z jezdzeniem na drugi koniec miasta i tak robie
          teraz, chociaz teraz organicza sie to tylko do chodzenia na
          konkretna msze. Znam ludzi mieszkjacych na wsi w Polsce, ktorzy co
          niedziele jezdza 100 km do kosciola na dobre kazanie, do dobrej
          spowiedzi itd. Mozna jeszcze probowac z ksiezmi rozmawiac, rozmawiac
          lub pisac do biskupow i prosic o zmiane ksiedza czy o to, aby
          zmienil zachowanie, linie kazan itd. Tylko komu sie chce, no nie?
          Najlatwiej jest narzekac, krytykowac , wylewac kubel pomyj a ci,
          ktorzy mowia ze koscila w Poslce nie da sie zmienic na pewno nawet
          nie probowali.
          ja znam mnostwo przykladow, kiedy parafianie zmienili duzo w swojje
          parafii bo nie zgodzili sie na to, co robi ksiadz. W Polsce.
          Koscil katolicki w Polsce jest taki, jacy sa wierni. ile osob czyta
          choc raz w tygodniu Pismo sw? Ile sie modli przed posilkiem? ile
          modli sie z dziecmi? I nie chdzi mi tylko o fizyczne przejawy
          dewocji, jak mozna okreslic te praktyki, jesli nie stoi za nimi
          prawdziwa wiara.
          To, ze Koscil Katolicki naklada zasady nie znaczy, ze starszy
          wiecznym potepieniem jezeli sie je zlamie.
      • rhodeisland mjermak "milosierdzie boskie"? KK wymaga od 26.01.08, 00:29
        czlonkow postepowania zgodnie ze swoimi zasadami, ktore podejrzewam
        niewiele maja wspolnego z tym, czego nauczal Jezus. Osobna kwestia
        jest to, czy wierzymy, ze Jezus byl synem Boga, czy w ogole istnieje
        Bog. Katolicyzm, a Chrzescijanstwo to nie to samo, chociaz KK uwaza,
        ze ma monopol na prawde.
        • mjermak Re: mjermak "milosierdzie boskie"? KK wymaga od 26.01.08, 03:03
          tu juz mylisz pojecia, jesli chcesz dyskutowac nad dogmatami
          chrzescijanstwa to nei czepiaj sie zasad KK tylko dogmatow
          chrzescijanstwa.

          A o miloserdziu boskim widze wiesz bardzo, bardzo malo, no ale w
          koncu nie musiz, bo to jeden z dogmatow Koscila Katolickiego wiec
          jako nie katolickna nie musisz sobie nim glowy zawracac.
          • rhodeisland mjermak Katolicyzm nie ma wiele wspolnego 26.01.08, 03:53
            z chrzescijanstwem.
            • izabelski Re: mjermak Katolicyzm nie ma wiele wspolnego 26.01.08, 13:36
              czy moglabys rozwinac ta mysl?
              • ladybug Re: mjermak Katolicyzm nie ma wiele wspolnego 27.01.08, 22:03
                Ja rowniez chetnie poslucham RI...
      • speranzaa Re: jestem katoliczka i tak wychowuje swoje dzie 03.02.08, 06:04
        Pieknie to ujelas Mmjermak.



        apisała:

        > Nie znam dobrze innych religii ale jakas watpie czy antykoncepcje
        > sie glosi z ambony w roznych kosciolach protestanckich! Owszem, sa
        w
        > nich rozwody ale i Koscil Katolicki ma opcje uniewaznienia slubu,
        > opcje zwiazkow niesakramentalnych. Co do aborcji to z tego co mi
        > wiadomo wiekszosc religii protestanckich potepia calkowicie i
        > nieodwracalnie kobiete, ktora jej dokonala a kosciol katolicki
        nie.
        > I przynajmniej tu, gdzie mieszkam jest jedynym, ktory pomaga i
        > materialnie i psychologicznie kobietom po aborcji.
        > Tak samo w jest duzo kosciolow protestanckich, ktore nie akceptuja
        > homoseksualistow, bylych wiezniow, kolorowych. Kosciol Katolicki
        > akceptuje.
        > Poza tym istota wiary, przynaleznosci do pewnego Koscila jest nie
        > bycie idealnym czlowiekiem zyjacym idealnie wg wszelkich zasad-
        jest
        > to obce naturze ludzkiej i niemozliwe- ale dazenie do tego. I po
        to
        > jest sakramet pojednania, zeby od czasu do czasu zrobic sobie w
        > sumieniu remantent. Bo tak na prawde w Kosciele Katolickim
        > najwazniejsze jest milosierdzie Boskie, swiadomosc, ze bycie
        > niedoskonalym wystarczy. To, jak bardzo ktos sobie bierze swoja
        > wiare do serca i na ile jego zycie jest wyznaczniekiem jego wiary
        > jest sprawa indywidualna, powiedzialabym, ze wrecz intymna
        > Jak ktos wierzy i ta wiara mu pomaga byc lepszym czlowiekiem,
        > chocby nie byl w stanie wypelniac co do joty wszystkich przykazan
        i
        > zalecen to czy to zle? I jakie to ma znaczenie, w jakim jest
        > kosciele?
        >
        > Poza tym odpowiadajac na zarzut hipokryzji-hipokrytow mozna
        znalezc
        > wsrod kazdej religii, wyznania, wsrod niewierzacych tez.
        >
    • artremi standardowy temat - robi sie coraz nudniejszy..... 25.01.08, 22:36
      Temat katolikow i ataki na katolikow sa na tym forum dosyc popularne i z reguly
      pojawiaja sie w okolicach Bozego Narodzenia a potem na Wielkanoc. Nie wiem czy
      ten temat byl poruszany przed Bozym Narodzeniem, gdyz bylam wtedy na wakacjach.
      Nie warto sie tymi atakami przejmowac.
      Trzeba tez zauwazyc, ze te agresywane osoby bardzo by bronily jakiejkolwiek
      krytyki buddystow, wyznawcow voodoo, czy osob innych ras. Mysle ze jest to
      bardzo polskie zakompleksienie i osoby te musza sie bardziej otworzyc na reszte
      swiata.
      • rhodeisland artremi z tego, co sie zorientowalam masz 26.01.08, 00:33
        konserwatywne poglady i bronisz Katolicyzmu chociaz przyznalas sie
        na forum do jednego lub wiecej rozwodow i zycia na "kocia lape".
        Powtarzam tylko to, co sama tu napisalas.
        No wiec jaka z Ciebie katoliczka?
        Czy nie jestes doskonalym przykladem na to, ze czasami nie da sie
        lub nie chcemy zyc wedlug idiotycznych zasad Katolicyzmu?
        Nie dotyczy do moze Ciebie, ale religia, ktora nie pozwala sie
        rozwiesc kobiecie bitej przez meza jest po prostu okrutna.
        • rhodeisland przepraszam jesli sie myle, nie pamietam, czy 26.01.08, 00:38
          pisalas o rozwodach, malzenstwo moze sie przeciez inaczej skonczyc.
          "Kocia lape" chyba dobrze pamietam? No wiec chodzisz ciagle do
          spowiedzi i w kolko spowiadasz sie z tego "grzechu"? Jak godzisz
          ten "grzech" ze swoja religia?
          • artremi Re: przepraszam jesli sie myle, nie pamietam, czy 26.01.08, 01:01
            To fakt, ze zyje na kocia lape ale nie uwazam tego za grzech. Nie wiem gdzie to
            jest powiedziane, ze to jest grzech. Kiedys bylam u spowiedzi u ksiedza, ktory
            powiedzial zebym sie nie przejmowala tymi "grzechami", i zebym sie
            skoncentrowala na tym jak moge pomoc innym. Wzielam sobie to do serca i staram
            sie ludziom pomagac i zyc w zgodzie z najblizszymi.
            • rhodeisland artremi no wiec interpretyjesz zasady Katolicyzmu 26.01.08, 01:37
              tak zeby sobie wmowic, ze zyjesz zgodnie z nimi. Typowe dla
              wiekszosci "Katolikow".
    • greeneyes27 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 26.01.08, 01:11
      oxygen35 napisała:

      > Istnieja. Jestesmy.
      >
      > A dlaczego sie tak podniecacie "idiotycznymi" zasadmi katolicyzmu,
      > skoro one was nie dotycza?


      Bo najbardziej na temat katolicyzmu lubia dyskutowac osoby, ktore
      nie sa katolikami.

      • rhodeisland greeneye bo Katolicy nie sa zdolni do 26.01.08, 01:36
        samodzielnego, krytycznego myslenia. Dlatego sa Katolikami, bo
        potrzebuja tego zeby faceci w sukienkach mowili im jak maja zyc.
        • izabelski Re: greeneye bo Katolicy nie sa zdolni do 26.01.08, 13:38
          czyli uwazasz, ze osoba jak mjermakowa nie jest zdolan do samodzielnego,
          krytycznego myslenia?
    • rhodeisland Najwazniejszy powod mojej niecheci do Katolicyzmu 26.01.08, 01:34
      Jak pogodzic szacunek do zycia gloszony przez Kosciol z zakazem
      uzywania srodka antykoncepcyjnego, ktory ratuje zycie, tzn.
      prezerwatywy? Ratuje zycie, bo zapobiega rozszerzaniu sie HIV, a w
      pewnych rejonach swiata ta choroba rowna sie smierci.
      W pewnych bardzo przeludnionych rejonach urodziny rownaja sie
      smierci (ludzie umierajacy z glodu)
      Wiec jak to jest z ta ochrona zycia?
      Nie mialoby sensu ograniczanie urodzin i zapobieganie smiertelnej
      chorobie?
      • artremi Re: Najwazniejszy powod mojej niecheci do Katolic 26.01.08, 02:32
        Niestety w obecnych czasach wiecej ludzi umiera z nadmiaru jedzenia (otylosci)
        niz z glodu. Moze wiec wymyslisz sposob zeby ludzie mniej jedli. Nie musisz byc
        do tego katoliczka, wiec zabieraj sie do dziela. Mozesz uratowac ludzi przed
        smiertelna choroba jaka jest otylosc!! :-)
        • alicjamiodek Re: Najwazniejszy powod mojej niecheci do Katolic 26.01.08, 02:42
          coz to znowu za kolejne bzdury wypisujesz, artemi. czy ty wogole myslisz? wiecej
          ludzi wg. ciebie umiera z otylosci niz z glodu?
          ten twoj moherowy beret calkowicie zaatakowal ci resztki mozgu.

          www.womenaid.org/press/info/food/food4.html
          • artremi Re: Najwazniejszy powod mojej niecheci do Katolic 26.01.08, 02:54
            Jestes slodka jak miodek! :-)
            Takie sa niestety statystyki!
            • rhodeisland artremi co tu statystyki maja do rzeczy, ale masz 26.01.08, 03:42
              racje jesli chodzi o slodycz w slowach alicji.
          • rhodeisland alicjo ciekawe czy w realu tez uzywasz takich 26.01.08, 03:51
            okreslen. Przypuszczam, ze tylko na forum masz odwage pokazac swoja
            prawdziwa slodycz.
        • rhodeisland artremi nie sadze, ze masz racje. Nie dalas 26.01.08, 03:41
          mi poza tym argumentu przeciwko temu, ze Kosciol robi wiecej szkody,
          niz dobra jesli chodzi o umieranie ludzi z glodu z powodu
          przeludnienia i rozprzestrzenianie sie HIV. Zamiast wysylac
          zakonnice by zajmowaly sie umierajacymi w Afryce, niech dadza tym
          zakonnicom miliony prezerwatych i kaza im rozdawac je ludziom,
          oczywiscie uczac jak wlasciwie je uzywac. Wyobrazasz sobie ile ludzi
          by to uratowalo?
          Oczywiscie jest to nierealne.
      • mjermak Re: Najwazniejszy powod mojej niecheci do Katolic 26.01.08, 02:58

        I na prawde wierzysz ze akurat w tych regionach swiata ci ludzie
        zarazeni HIV to w wiekszosci tacy konserwatywni katolicy? Od kiedy
        to Afryka jest taka ortodoksyjnie katolicka? I zarazeni HIV
        afrykanczycy nie uzywaja prezerwatyw daltego, ze jako umierajacy z
        glodu nie maja do nich dostepu bo im kosciol katolicki nie pozwala?

        A ograniczanie urodzin mamy w Chinach i jest to na prawde wspanialy
        kraj, tylko marzyc o tym, zeby tam zamieszkac.


        Don't look for problems look for solutions!
        • artremi Re: Najwazniejszy powod mojej niecheci do Katolic 26.01.08, 03:00
          Amen!!

          P.S. Zycze wszystkim milego weekendu! :-)
          • rhodeisland artremi jest dla Ciebie logiczne to co napisala m? 26.01.08, 03:49
        • rhodeisland mjermak przyklad Chin nie jest dobry, a reszte 26.01.08, 03:48
          zupelnie poplatalas. Gdzie napisalam, ze Afryka jest katolicka?
          Sa w Afryce za to misje Kosciola Katolickiego, ktore zajmuja sie
          umierajacym ludzmi, a moglyby tej tragedii w duzej mierze zapobiec
          gdyby Kosciol wreszcie zrozumial, ze prezerwatywa ratuje zycie.
          Miliony dzieci umiera z glodu albo na AIDS. Najwyszy czas zeby
          instytucja majaca tak ogromne srodki materialne zajela sie prawdziwa
          pomoca, a nie wmawianiem sobie i innym, ze pomaga, bo opiekuje sie
          cierpiacymi!
          • oxygen35 Re: mjermak przyklad Chin nie jest dobry, a reszt 26.01.08, 04:39
            rhodeisland napisała:

            Najwyszy czas zeby
            > instytucja majaca tak ogromne srodki materialne zajela sie prawdziwa
            > pomoca, a nie wmawianiem sobie i innym, ze pomaga, bo opiekuje sie
            > cierpiacymi!


            A dlaczego wlasciwie Ty, i inne osoby, ktore zadeklarowaly sie w tym watku jako
            niezwiazane z KK, roscicie sobie prawo do decydowania komu, kiedy i w jakiej
            formie Kosciol Katolicki powinien pomagac? Dosc absurdalna sytuacja, nie
            uwazasz? Czyzbys wspoluczestniczyla w tworzeniu tego ogromnego majatku Kosciola
            i chciala miec wplyw na to, jak zostana spozytkowane Twoje datki? O ile mi
            wiadomo Kosciol jako taki nie ma "obowiazku" pomagania, owszem, czesto to czyni,
            jest wiele instytucji charytatywnych zwiazanych z KK, ktore sie tym zajmuja, ale
            jest tez sporo organizacji swieckich, czy zrzeszajacych ludzi innych wyznan.
            Jesli wiec ten problem lezy Ci na sercu, mozesz wspomoc ktorakolwiek z tych
            niekatolickich instytucji. Ktora z nich Twoim zdaniem jest najbardziej skuteczna
            jesli chodzi o pomoc potrzebujacym?

    • rhodeisland Kosciol Katolicki to dla mnie jedna z organizacji, 26.01.08, 03:58
      gdzie wladza spoczywa wylacznie w rekach mezczyzn. Czy kobiety,
      ktore nie godza sie w innych dziedzinach zycia na gorsze traktowanie
      powinny poslusznie robic to, co ta organizacja kaze im robic?
    • jessica101 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? Tak. 26.01.08, 04:09
      Wiesz co Pani Rhodeisland? Pan Bog stworzyl Ciebie i zza "winkla"
      sie smial.
      Mialas juz nie smiecic na tym forum i co?
      Spedzasz czas samotnie przed swiom oltarzykiem KOMPUTEREM. Szkoda
      z Toba polemizowac.
      Wejdz kiedys do kosciola na msze, popatrz, posluchaj i nie rzucaj
      kamieniem, bo nie jestes swieta.
      • rhodeisland jessico 26.01.08, 04:28
        Nie sadze zeby ktos mnie "stworzyl". Nie wiem, jak Ty, ale ja sie
        urodzilam i moimi rodzicami byli ludzie. To Adam byl "stworzony",
        jak niektorzy wierza, a Ewa powstala z jego zebra podobno.
        Oczywiscie, ze nie jestem swieta, smieszy mnie kult swietych, o
        wlasnie przypomnialas mi o kolejnym absurdzie KK: kult swietych.
        Mialam kilkanascie lat gdy przestalo mnie interesowac to, co faceci
        w sukienkach maja do powiedzenia.
        • rhodeisland ale chetnie odwiedzam koscioly, bo 26.01.08, 04:31
          interesuje mnie sztuka i architektura.
        • oxygen35 Re: jessico 26.01.08, 04:55
          rhodeisland napisała:

          smieszy mnie kult swietych, o
          > wlasnie przypomnialas mi o kolejnym absurdzie KK: kult swietych.


          No i fajnie. Ale sa ludzie, ktorych nie smieszy, co Ty na to? Sa ludzie, ktorzy
          potrzebuja wlasnie tego rodzaju pozytywnych wzorcow, zeby starac sie byc
          lepszym. Niektorzy potrzebuja takiego wlasnie prostego przekazu, czy to takie
          trudne do zrozumienia?

          > Mialam kilkanascie lat gdy przestalo mnie interesowac to, co faceci
          > w sukienkach maja do powiedzenia.


          No i swietnie. Ale pozwol sie interesowac tym ktorzy nie przestali, dobrze?
          Z gory dziekuje :-)
      • zyta2003 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 26.01.08, 04:29
        I znow w powyzszym poscie ujrzelismy prawdziwe katolickie oblicze.
        Ale nie o tym.
        W Angli jakis katolicki biskup z jednej strony zadowolony, ze
        dzieki przyjazdom Polakow ilosc katolikow w anglikanskiej Anglii
        rosnie z drugiej strony jednak nie za bardzo zadowolony, ze jest to
        katolicyzm polski, zwrocil w jakiejs homilii uwage, ze Polacy
        powinni sie uczyc angielskiego. Nie po to, zeby latwiej im sie zylo
        w UK, ale zeby nie rozbijac kosciola katolickiego w Anglii.
        Wnioski - kosciol katolicki na calym swiecie jest instytucja o
        organizacji feudalno-centralistycznej. Na czele stoi papiez
        nieomylny z olbrzymia hierarchia. I w kazdym kraju poczawszy od
        prymasa jest to samo. I tu jest zasadnicza roznica z kosciolami
        protestanckimi, zwlaszcza tymi w Ameryce. Parafia, czy inna
        jednostka, to nie dolny szczebel w hierarchii. Parafia to grupa
        ludzi wspolnie sie wspierajacych, majacych swoje wspolne social life
        i swoje obrzadki i nawet amerykanskie parafie katolickie wziely
        przyklad z tego. Wyobrazacie sobie, zeby tu ktos zazyczyl sobie,
        zeby wspolnoty polskie zgrupowane przy polskich parafiach, lub
        chociaz jednej polskojezycznej mszy zaczely mowic w kosciele po
        angielsku?
        Oczywiscie sama bylam wychowana w religii katolickiej, od wielu
        lat nie identyfikuje sie z kosciolemn katolickim. Jestem osoba
        niewierzaca, uwazam, ze najwiecej zlego przynosza religie i
        najwiecej ludzi w historii swiata zginelo przez wszelkie religie.
        Jesli musialabym koniecznie gdzies nalezec - to nigdy do kosciola
        katolickiego. Wlasnie ze wzgledu na jego feudalna strukture i
        nieomylnosc papiezy i rady starcow w Watykanie i chociazby w Polsce.
        • zyta2003 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 26.01.08, 04:31
          Moje pierwsze zdanie odnosilo sie do postu jessici
        • rhodeisland zyta swietnie to ujelas nic dodac nic ujac! 26.01.08, 04:33
        • izabelski Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 26.01.08, 13:54
          twoj post pokazuje po raz kolejny, ze nieumiejetnosc czytanie sprzyja
          nadinterpretacjii i sianiu plotek

          no moge rownei z zalozyc, ze uslyszalas gdzies ta wiadomsc i ja powtarzasz - bez
          spawdzenia zrodel:

          www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2007/12/30/nchurch130.xml
          bo fragment o ktorym piszesz tak na prawde to:

          "Cardinal Cormac Murphy-O'Connor, the Archbishop of Westminster, urged the
          Polish community to do more to learn English and integrate into local parishes,
          claiming the Catholic Church in the UK was in danger of dividing along ethnic
          lines as the number of Polish-speaking churches rose."

          a nie jak ty pisesz :

          >>>Polacy powinni sie uczyc angielskiego. Nie po to, zeby latwiej im sie zylo w
          UK, ale zeby nie rozbijac kosciola katolickiego w Anglii.<<<
        • 4me1 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 28.01.08, 23:57
          Swieta prawda Zyto.
          • speranzaa Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 03.02.08, 06:21
            a dlaczego Ty uzywasz slowa" swieta" skoro deklarujesz sie za osobe
            niewierzaca? ponoc to lsowo to tylko wierzacy uzywaja? huh?

            no i kto tu jest hipokryta?
            szkoda slow

            4me1 napisał:

            > Swieta prawda Zyto.
    • rhodeisland stary post dobrej katoliczki jessicy 26.01.08, 04:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=68064209&a=68232467
      • rhodeisland jes. wciaz zyjesz w grzechu i niewiedzy o STDs? 26.01.08, 04:44


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=45078887&a=45214988
        • rhodeisland przepraszam nie moglam sie powstrzymac rozbawila 26.01.08, 04:46
          mnie jessica. Ach ta katolicka hipokryzja... Poplakalam sie ze
          smiechu
          • aniutek LOL 26.01.08, 05:01
            a co :P mnie wolno, diabla mam pod skora ;)
            • aniutek a tak zupelnie serio to 26.01.08, 05:06
              chcialabym wierzyc, zaluje, ze nie potrafie, ze nie dane mi bylo.
              wydaje mi sie ,ze zycie w wierze ( ale prawdziwej, nie na pokaz, nie
              z przymusu, nie tradycyjnie) jest pelniejsze, ma jakies odniesienie
              inne, ktorego ja nie znam.
              • rhodeisland alez ja wierze ale nie w to co glosi KK! 26.01.08, 08:21
                • jessica101 Re: alez ja wierze ale nie w to co glosi KK! 27.01.08, 05:55
                  No i w co wierzysz? Pokaz cos innego, czego nie ma w dwoch
                  przykazaniach milosci.
                  Najsmutniejszy jest Twoj brak tolerancji. Gdzie ty kobieto sie
                  wychowalas?
                  Tak jak juz pisalam, polemika z Toba mija sie z Celem. Pozostaniesz
                  samotna do konca zycia i byc moze zakonne siostry beda podcierac ci
                  to i owo, czego Ci i tak nie zycze.
                  • rhodeisland jessico rozumiem ze zacytowane przeze mnie Twoje 28.01.08, 04:20
                    posty Cie zdenerwowaly, zwlaszcza ten swietnie ilustrujacy
                    hipokryzje "Katoliczki"
          • speranzaa Re: przepraszam nie moglam sie powstrzymac rozbaw 03.02.08, 06:21
            szkoda ze nie z zalu:)

            rhodeisland napisała:

            > mnie jessica. Ach ta katolicka hipokryzja... Poplakalam sie ze
            > smiechu
    • roza2004 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 26.01.08, 17:00
      www.dziennik.pl/opinie/article114237/Byly_ksiadz_zdradza_tajemnice_Watykanu.html

      Tu kolejny wywiad z M. Bielawskim bylym wysokiej rangi duchownym
      profesorze rzymskiej uczelni i doradcy Papieskiej
      Kongregacji ,ktory odszedl z kaplanstwa po poznaniu blizej tego
      calego zla jakie dzieje sie w Watykanie,co dzieje sie w skostnialym
      hipokryzyjnym kosciele RC. Prof Tomasz Weclawski z Poznania nie
      tylko odszedl z kaplanstwa a wrecz dokonal apostazji - odszedl z
      kosciola RC... Jego wypowiedzi krytykujace hierachow spotykaly sie
      tylko z oburzeniem przelozonych i ograniczaniem jego dzialanosci
      naukowej.
      W niedziele 19-stego ogladalam fajny program o przepowiedniach
      Nostradamusa na temat schylku Watykanu... ze ma to nastapic juz za
      Benedykta XVI.
      • edytkus Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 27.01.08, 18:12
        roza2004 napisała:

        >
        www.dziennik.pl/opinie/article114237/Byly_ksiadz_zdradza_tajemnice_W
        atykanu.html
        >
        > Tu kolejny wywiad z M. Bielawskim bylym wysokiej rangi duchownym
        > profesorze rzymskiej uczelni i doradcy Papieskiej
        > Kongregacji ,ktory odszedl z kaplanstwa po poznaniu blizej tego
        > calego zla jakie dzieje sie w Watykanie,co dzieje sie w
        skostnialym
        > hipokryzyjnym kosciele RC.


        ee tam, z wywiadu wcale tak nie wynika, predzej to ze on jako
        jednostka zyl przez lata w zaklamaniu ktory to sposob na zycie sam
        sobie wybral nie umiejac "odnalezc sie" na studiach
    • rhodeisland Wyobrazacie sobie swiat bez jakiejkolwiek religii? 27.01.08, 04:00
      Zawsze mozna pomarzyc...
      • zyta2003 Re: Wyobrazacie sobie swiat bez jakiejkolwiek rel 27.01.08, 16:52
        Nie zaluje, ze nie wierze - chociaz lubie powtarzac za prof. Maria
        Janion, ze religia to dar, ktorej jej nie dano. Niech sie ciesza
        inni, ze sa lepsi ode mnie, a ja ulomna.
        Umiejetnosc zycia w mniejszej lub wiekszej spolecznosci naprawde
        nie nabralam z dwoch, dziesieciu, czy innej ilosci przykazan. A co
        mowia nam te przykazania? X przykazan np: pierwsze trzy mowia o tym,
        zeby byc poslusznym wobec ustalonej polityki najwyzszych kaplanow.
        Do zycia na ziemi nie potrzeba mi kochac i czcic wyznaczonego
        Boga. W czwartym mowi sie o rodzicach, szacunek dla rodziny ,
        starcow jest w innych religiach wiekszy niz w chrzescijanstwie.
        Przykazanie nie zabijaj jest bardzo wzgledne, obecnie nie
        wolno "zabic" zygoty, ale przez wszystkie wieki mordowano w imie
        wszelkich wypraw krzyzowych, czarownice na stosie itd. do dnia
        dzisiejszego. A pozostale? A coz to za prawdy objawione? Wynikaja
        one z ewolucji spolecznej.
        We wspolczesnym swiecie trzeba byc slepym, zeby nie widziec, ze
        najwieksze zlo pochodzi z udowadniania, ze moja prawda jest
        prawdziwsza. Nie trzeba muzulmanow. Wystarcza kmonflikty
        protestancko - katolickie na przestrzeni dziejow i wspolczesnie. Nie
        istnial by problem zydowski, gdyby przez kilkaset wiekow Zydow
        chrzescijanstwo nie traktowalo jako po wsze czasy przekletego
        narodu, bo ukrzyzowali Chystusa - tez Zyda. Wg historii - nawet to
        jest niezgodne, dokonali tego rzymscy soldaci.
        • inletka Re: Wyobrazacie sobie swiat bez jakiejkolwiek rel 27.01.08, 20:13
          ale ci nawkladano do glowy )-:
          • rhodeisland inletka nie sadze zeby z. "nawkladano do glowy" 28.01.08, 04:26
            Zyta potrafi myslec samodzielnie, w przeciwienstwie do wielu
            Katolikow i czlonkow innych wyznan.
        • rhodeisland zyto doslownie z ust mi to wszytko wyjelas! 28.01.08, 04:24
          Pieknie piszesz.
    • ladybug Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 27.01.08, 22:15
      Przyznam, ze RI w wersji zacieklej szesnastolatki zalamuje mnie duzo
      bardziej niz ta dojrzala, opetana botoksem babeczka. Rece opadaja.
      Jest strasznie idiotycznie, smiesznie i wogole wszystko jest
      niezrozumiale.
      • rhodeisland ladybug a najgorsze jest to, ze sa tu osoby 28.01.08, 04:31
        myslacych podobnie, prawda?
        Opetani botoksem sa ludzie nie majacych o nim jakiejkolwiek wiedzy.
        Dla niektorych ten temat jest tabu, przyznanie sie do znajomosci na
        rzeczy jest skandaliczne, przyznanie sie do korzystania z
        dobrodziejstw botoksu jeszcze bardziej.
        Przyznalam sie do tego, ze poddalam sie zabiegowi wstrzykniecia
        botoksu zeby wygladzic pionowe zmarszczki miedzy oczami. Pare
        forumowiczow (w tym Bozena) napisalo w odpowiedzi, ze tez o tym
        mysla.
        Jestem bardzo zadowolona, bo zmarszczki sie wygladzily.
        Ile z Was o tym mysli, ale sie nie przyzna?
        • beatamc Re: ladybug a najgorsze jest to, ze sa tu osoby 28.01.08, 04:49
          rzeczywiscie fajniej jest pojsc do kosmetyczki niz do kosciola.
          Jakie udoskonalenia ciala masz jeszcze w planie? Czujesz jeszcze
          dzialanie botoksu? Czy zauwazylas jakies zmiany w twoim zyciu po
          zazyciu? ;)
          • rhodeisland beata kosciol wprowadzal mnie zawsze w 29.01.08, 01:29
            depresje. Jak mozna dobrze czuc sie gdy trzeba myslec o tym, czy to,
            co robimy nie jest przypadkiem uznanie przez KK za grzech? Nie czuje
            tez potrzeby posluszenstwa wobec Kosciola.
            Lepszy wyglad poprawil mi samopoczucie, to chyba oczywiste. Efekt
            utrzymuje sie pare miesiecy, wiec nadal mam gladkie czolo. Z czasem
            miesnie slabna i okresy miedzy botoksami sie wydluzaja.
            Jak myslisz, jak mozna sie czuc i byc postrzeganym przez innych gdy
            nie mamy pionowych linii miedzy oczami, co powoduje ze wygladamy na
            wkurzone lub zmeczone? Podaj mi jakiejs minusy? No, chyba, ze
            sadzisz, ze kazda nasza emocja powinna byc widoczna na twarzy.
        • edytkus Re: ladybug a najgorsze jest to, ze sa tu osoby 28.01.08, 04:52
          rhodeisland napisała:
          > Ile z Was o tym mysli, ale sie nie przyzna?

          siedze przed lustrem i czekam az mi te zmarszczki w koncu wyjda
          coby sie dac pokluc a tu jak na zlosc nic, jakie srodki
          antydepresyjne polecasz?
          • zyta2003 Re: ladybug a najgorsze jest to, ze sa tu osoby 28.01.08, 05:52
            Troche to dziwne, ze zjechalyscie na botox. Dawniej mowiono, ze
            kij sie zawsze znajdzie, a teraz wystarczy botox. Chyba, ze chodzi o
            jakies badania socjologiczne. Np. jaki % z jakich religii, lub
            obojetnych religijnie robi sobie botox. Mozna rozbic na rozne
            zabiegi - powiekszanie ust, podnoszeni powiek, jakies silikony....
            Albo bardziej ogolne - w jakim procencie osoby robiace botox sa
            wiarygodne, jaki maja IQ....Jak sie pokrecic - to sponsor projektu
            znajdzie sie.
            Inletko, ciagle zauwazam, ze obroncy wiary nie odpowiadaja
            merytorycznie, tylko usiluja dyskredytowac adwersarza.
            Szczerze mowiac, nie dziwie sie. Trudno o merytoryczna dyskusje.
            Wszak co do jednego juz sie obydwie strony zgodzily. Wiare ( wypadku
            polskiego katolicyzmu - obrzadki) nie nalezy mylic z nauka.
            • ladybug Re: ladybug a najgorsze jest to, ze sa tu osoby 28.01.08, 15:42
              Poziom wypowiedzi dyskredytowanego adwersarza wola o pomste do
              nieba.
            • aniutek w odniesieniu postu Zyty o zalu niewiary ( moim) 28.01.08, 16:21
              wiesz Zyto, piszac myslalam o uczuciu komfortu jaki wiara mysle
              przynosi wyznawcom, ja czuje tego brak i troche zaluje. glebokiego
              wewnetrznego poczucia przynaleznosci, tego naj gdzies nad nami
              czuwajacego, pomocy, najwiekszej wyroczni, naj milosci ( w ktora n/b
              wierze ale w postaci ludzkiej, milosci ktorej wiecznie nam brakuje )
              Mysle, ze wiele z tego kazdy nosi w sobie niezaleznie od wiary,
              religii jaka wyznaje, problem w odnalezieniu i wyrazaniu, dzialaniu
              w imie dobra.
              IMO 10 przykazan jest niczym innym jak regulaminem wystepujacym w
              kazdym spoleczenstwie wyrazonym roznymi slowami, inaczej nazwanym
              ale sa to podstawowe zasady funkcjonowania w grupie przekazywane w
              cywilizowanym swiecie ( a moze nie tylko)
              Bredze?
              czasem trudno jest mi wyjasnic, spotykam sie z co dzien z ogromna
              znieczulica, cierpieniem, niesprawiedliwoscia, nieszczesciem, co
              dodaje tylko znakow zapytania a odpowiedzi ciagle szukam.

              jessica01 chyba ma odpowiedz na wszystkie pytania, ale NIE CHCE byc
              taka jessica.
              • mjermak Re: w odniesieniu postu Zyty o zalu niewiary ( mo 28.01.08, 20:37
                Nie bredzisz. Tylko widzisz, wiara nie zawsze daje taki komfort, w
                to trzeba wlozyc czasami ogromny wysilek, i to jest twoja
                indywidualna decyzja czy chcesz to zrobic czy nie. Wiesz, ja juz
                dawno doszlam do wniosku, ze na prawde nie jest wazne do jakiego
                kosiola ktos nalezy badz nie, ale jakim jest czlowiekiem i dlatego
                czepianie sie ri jest dla mnie takie niedojrzale, dziecinne,
                plytkie. Anka, w tobie jest tesknota za czyms, co byc moze nie
                istnieje, nie pomyslalas? Bo moze ty masz jakis obraz czlowieka
                wierzacego, tego co on czuje, jak sie z tym czuje i myslisz, ze mu
                latwiej bo to daje komfort. owszem, powiem ci z doswiadczenia ze
                czasem daje ale czasem powoduje wlasnie ogromny dyskomfort w
                konfrontacji z marnoscia swiata tego. Dlatego tak bardzo mi sie
                spodobalo to co napisalas o Milosci jako wartosci ponad wszystkim.
                Ja tez w ten sposob odczuwam tylko dla mnie ta Milosc ma zrodlo w
                Bogu, dla ciebie po prostu chyba "jest"?
                Nie chce cie tu nawracac ani moralizowac ale tak mi sie skojarzylo
                cos co napisal kiedys Br. Roger z Taize , ze tesknota za wiara juz
                jest jej zaczatkiem.
                • aniutek Re: w odniesieniu postu Zyty o zalu niewiary ( mo 29.01.08, 02:04
                  dzieki :)
                  nawet nie wiesz jak mi Twoje slowa byly potrzebne.
                  nawracanie- pewnie i na mnie przyjdzie czas, juz dosc dlugo nad tym
                  mysle. poki co chce robic cos z sensem, dla ludzi.
                • rhodeisland Katolicyzm jest okrutny zyta2003 wspaniale to 29.01.08, 03:44
                  opisala w swoim ostatnim poscie. Nie widze tej "Milosci" w KK.
                  Widze bogata instytucje, ktora robi tak niewiele by "bronic zycia",
                  a to jest przeciez glowna jej obsesja.
                  • rhodeisland powyzszy post byl w odpowiedzi na post mjermak 29.01.08, 03:46
            • inletka szkoda czasu na ta dyskusje 28.01.08, 18:21
              Widzisz mnie sie nie chce dyskutowac. Te jalowe dyskusje
              przypominaja mi dyskusje na studiach gdzie godzinami
              jedna natchniona starala sie udowodnic innym ze biale
              to niekoniecznie biale. Wyroslam juz z tego i takie dyskusje
              mnie smiesza. Chyba nikt nie sadzi ze jakas Rho czy Zyta jest
              w stanie na tym forum przekonac kogokolwiek by nie chodzic
              do kosciola bo jest bleee. Juz wyroslam z tego ze obrazam sie
              na caly kosciol bo jeden ksiadz nadepnal mi na odcisk. To jest
              tylko reprezentant Kosciola i on moze mowic co chce a ja juz
              wiem na tyle ze jakis jeden nieudany reprezentant nie zmieni
              moich pogladow i wiary. Glownym zarzutem tych co kiedys byli
              a juz nie sa, i najbardziej ich boli ta hierarchia panujaca w
              kosciele, ktora trzeba zaakceptowac i oczywiscie pieniadze. Sami
              nic nigdy nie dali na tace a by chcieli nimi rozporzadzac i
              decydowac co na co. A najlepiej moze jakby im dano.
              Jednym slowek majatek Kosciola kole ich w oczy. Kuj, kuj!
              Z moich obserwacji problem z tym maja glownie ludzie despotyczni
              ktorzy maja problem z autorytetami i nie moga przebolec ze cos czy
              ktos moze byc wazniejsze od nich oraz ludzie ktorzy w jakis sposob
              polaczyli sie z osobami z innej wiary, ktore maja na nich duzy
              wplyw lub same odkryly swoje pochodzenie niekatolickie.
              To ciagle krytykowanie wiary katolickiej jest jakby odbiciem
              ich kompleksow i poczucia bycia gorszym.
              Nie bede uczestniczyla w zadnych dyskusjach obrazajacych zarowno
              moja wiare jak i moja ojczyzne.
              Wy dawajcie sie prowokowac Rho. Ja jestem za madra na to.
              Ona ma w tym cel a jaki to jestem w trakcie badania. Trzeba czasami
              pomyslec samodzielnie a nie leciec w kierunku gdzie popchna.

              • rhodeisland inletka nie chce Ci sie dyskutowac ale to robisz 29.01.08, 01:18
                Moim celem nie jest nigdy prowokacja, ale dyskusja. Staram sie nie
                wykorzystywac forum jako wyszukiwarki, chociaz czasem zadaje
                pytania, ktore moze moglabym zadac gdzie indziej.
                Lubie z Wami dyskutowac, bo tu pisze duzo inteligentnych ludzi. Nie
                ma znaczenia to, ze czesc sie ze mna nie zgadza, nawet mi wymysla.
          • rhodeisland edytkus jestes szczesciara, ze nie masz zmarszczek 29.01.08, 01:23
            mimicznych. Ja mialam i chetnie sie nich pozbylam. Rozumiem, ze
            komus ono nie przeszkadzaja. Dziwi mnie stygma jaka wiaze sie z
            przyznaniem z korzystania z osiagniec dermatologii estetycznej.
            Chyba normalne jest to, ze chcemy wygladac jak najdluzej mlodo,
            zwlaszcza jesli jestesmy zdrowe i dbamy o sylwetke. Mam znajoma,
            ktora narzeka, ze nie ma juz dluzej motywacji zeby utrzymywac
            wysportowana sylwetke, bo twarz i tak zdradza jej wiek, bardzo
            kontrastuje z sylwetka. Polecilam jej wizyte u dermatologa. Na pewno
            mlodziej wygladaja twarz poprawi jej nastroj.
    • jessica101 Rhodeisland - czy rozumiesz co znaczy nie osadzac? 28.01.08, 06:13
      Czy do Ciebie cos dociera? Jakim prawem osadzasz innych?
      Widzisz tylko komputer przed nosem. Ilu masz przyjacol?
      Zreszta szkoda czasu i atlasu na taka jak Ty. Jestes samotna jak
      wyspa bezludna.
      • alicjamiodek Re: Rhodeisland - czy rozumiesz co znaczy nie osa 28.01.08, 20:32
        Hahahaha- ale dyskusja.
        Istny magiel.
        • zyta2003 Re: Rhodeisland - czy rozumiesz co znaczy nie osa 29.01.08, 00:43
          Nie doceniasz mnie Inletko, uwazajac ze moja niewiare
          spowodowali "brzydcy" ksieza. Jesli by tak bylo, to wybralabym inne
          miejsce gdzie duchowni sa uczciwsi, czy skromniejsi. Moja niewiara
          wynika glownie z bardzo niesprawiedliwego urzadzenia tego swiata.
          Nasze urodzenie jest czyms zupelnie przypadkowym, ze wzgledu na
          wszystko, i dlaczego ten przypadek jest tak straszliwie
          niesprawiedliwy. Dlaczego bog pozwala na te straszliwe cierpienia
          ludzi, w tym dzieci w Afryce. Bylam i widzialam. Dlaczego cierpia
          niewinne dzieci, z biedy, chorob, wojen, nienawisci rel;igijnej
          doroslych? A ten bog jest podobno milosierny i sprawiedliwy.
          Wspomne o groteskowej historyjce, ze wlasnie dopiero ostatnio rada
          starcow zadecydowala, ze dzieci nieochrzczone to po smierci jednak
          moga pojsc do nieba. Dotychczas pozostawal dla nich czysciec, o
          znacznie mniej komfortowych warunkach. A swoja droga, to
          skomunikowali sie z niebem i dostali inne derektywy? To ta rada
          starcow z naszym papiezam na czele zabronila uzywac prezerwatyw w
          przypadku, kiedy maz jest zarazony AIDS. Jak wiadomo gwalt jest
          obecnie w Afryce czyms wiecej niz gwaltem, to powszechnie stosowany
          rodzaj broni- zhanbic kobiety z drugiego obozu, niech rodza nasze
          bekarty. Kosciol nie pozwala im usunac ciazy, niech cierpi jeszcze
          bardziej. Po smierci za to jej sie poprawi. Jej gwalciciele
          natomiast jeszcze na tym swiecie, po odlozenkiu karabinu, czy
          zapieciu spodni pojda sie wyspowiadac i juz jak reka odjal.To ten
          milosierny Bog wydaje takie polecenia kogo i jak karac?
          To takie przypadki, a nie brak sympatii do ksiezy nie pozwalaja
          mi wierzyc w Boga. Zreszta nie tylko tego chcrzescujanskiego, czy
          zawezajac katolickiego.
          Jesli komus pomaga byc szczesliwszym to jak najbardziej, ale ona
          podobno ma uszlachetniac czlowieka. Nie uszlachetnia w najmniejszym
          stopniu. A nawet jeszcze gorzej.
          • rhodeisland zyto znow napisalas dokladnie to, co mysle! 29.01.08, 03:39
          • 4me1 Zyto,jakbym to ja napisala! 31.01.08, 15:54
            No,ale nasza religia mowi,ze Bog zadajac cierpienie ma jakis cel?
            Jaki, niech mi ktos wierzacy powie jaki ma cel cierpienie dzieci????
      • rhodeisland Jessico, trafilam w czuly punkt? 29.01.08, 01:15
        • jessica101 Re: Jessico, trafilam w czuly punkt? Nie trafilas. 29.01.08, 02:44
          Trafilas jak kula w plot. Ani ziebi, ani grzeje mnie twoja opinia o
          katolikach. Skad czerpiesz wiedze o katolikach?
          Jak mozna wszystkich Katolikow, Zydow, Muzulmanow czy innych
          oceniac zbiorowo?
          Popatrz na siebie. Przypomnij sobie co dobrego zrobilas dla
          bliznich. Naprawde, jak rzadko kto siedzisz przy kompie i to
          wypelnia ci czas. Jezus do kazdego podchodzil z miloscia, czgo i
          tobie zycze.
          Moze teraz dla odmiany wystawisz ocene Zydom lub Muzulmanom.

          • rhodeisland jessico nie naleze do zadnej religii wiec nie 29.01.08, 03:37
            musze sie z niczego, co kaze religia rozliczac.
            Przestrzegam prawa.
            Jak rozumiem, uwazasz sie za Katoliczke, a jednoczesnie naruszasz
            zasady Katolicyzmu, wiec potwierdza to moja teorie (i innych
            piszacych w tym watku), ze wiekszosc Katolikow jest hipokrytykami.
            Mysle, ze dla bliznich robie duzo, ale sie tym nie afiszuje.
            • jessica101 Re: jessico nie naleze do zadnej religii wiec nie 29.01.08, 04:24
              Twoja glupota i chamstwo siegnely zenitu. Skad sobie wykombinowalas,
              ze jestem katoliczka, ktora w dodatku naruszajaca zasady.
              Szczerze mowiac, jak ma zachowac sie katolik trafiajacv na taki
              tepy przypadek jak ty?
              Jezeli slyszalas cokolwiek o rozkladzie naturalnym Gaussa, to
              wiesz, ze nie wszystko jest czarno-biale i zero-jedynkowe.
              Jakim prawem zakladasz, ze ktos jest hipokryta? Ludzie popelniaja
              bledy, czasem te same. Sa czasem bezradni wobec swych slabosci. Nie
              jestes Bogiem, aby oceniac KOGOKOLWIEK...!!!
              Jako kobieta nie powinnam opowiadac takiego kawalu. Dla ciebie
              zrobie wyjatek.
              " Do PGR-u przyjechal inseminator. Wykonal zadanie i zbiera sie do
              odejscia, na to odwraca sie krowa i pyta sie: - a buzi?".
              Podobne jest twoje podejscie do bliznich, tu katolikow. Zero
              milosci, sto procent techniki.
              Koncze. Obawiam sie, ze botox wyrownal ci rowniez faldy w mozgu.
            • artremi Re: jessico nie naleze do zadnej religii wiec nie 29.01.08, 04:25
              Z powyzszej dyskusji mozna wywnioskowac, ze wiekszosc ateistow jest
              zakompleksiona, awanturnicza, pozbawiona logiki, a takze ma pewnego rodzaju
              zaburzenia osobowosci. :-)
              • aniutek Re: jessico nie naleze do zadnej religii wiec nie 29.01.08, 06:23
                dzieki za tak trafne podsumowanie,
                bez odbioru.
              • rhodeisland atremi to wszystko mozna powiedziec o KK 31.01.08, 04:19
    • rhodeisland Interesujaca dyskusja, ktora pokazala, 29.01.08, 21:29
      ze nie kazdy potrafi dyskutowac nie posuwajac sie do uzywania malo
      kulturalnych okreslen. Niestety nie uczyli nas w Polsce sztuki
      dyskusji. Dla wielu Polakow reakcja na opinie, z ktora sie nie
      zgadzaja jest po prostu furia.
      Nie czuje potrzeby pisania wiecej na ten temat. Nie sadze zebym byla
      w stanie napisac nic madrzejszego od zyty. Jeszcze raz powiem:
      pieknie piszesz i w 100% zgadzam sie z Twoimi pogladami.
      Pozdrawiam wszystkich, takze tych wkurzonych.
      Gdy nie bylo mnie tu przez pare tygodni, pojawilo sie owszem pare
      postow, ale nie mialy wiele odpowiedzi, bo nie wywolaly tak silnych
      emocji. Niektorzy moze chcieliby zeby tak wlasnie to forum
      wygladalo. Poniewaz znowu musze wyjechac (tym razie niestety nie dla
      przyjemnosci, ale zeby uporac sie z problemem zdrowotnym) niektorzy
      przez pare tygodni odetchna z ulga.
      • beatamc Re: Interesujaca dyskusja, ktora pokazala, 29.01.08, 21:37
        operacja plastyczna? Powodzenia :-)
        • rhodeisland beata dziekuje choc nie masz racji za wczesnie, 30.01.08, 23:56
          moze kiedys. Operacja plastyczna na ogol nie ma nic wspolnego ze
          zdrowiem, chyba, ze polega np. na usunieciu cieknacych implantow
          silikonowych. Nie, nie posiadam ich i zanim pomyslisz o wysmiewaniu
          kobiety, ktora je ma, pomysl, ze moze nie jest prozna, moze stracila
          piersi w wyniku mastektomii i implanty pomagaja jej poczuc sie
          znowu kobieta. Nie znaczy to, ze kobieta, ktora stacila jedna lub
          obie piersi nie sa kobieca. Ja tak nie uwazam, ale znam kobiety dla
          ktorych mastektomia jest okropnym ciosem. To taka dygresja a propos
          patrzenia na operacje plastyczne tylko w jeden sposob.
          • beatamc Re: beata dziekuje choc nie masz racji za wczesni 31.01.08, 01:10
            beszczelna jestes
            • rhodeisland bezczelna, bo pisze prawde i nie przejmuje sie 31.01.08, 04:16
              atakami forumowych bullies?
      • inletka Amen! 29.01.08, 21:37
        „Po ludzku rzecz biorąc, nie ma nic
        gorszego niż tłumaczyć, że nie jest
        się wielbłądem. Kiedy stajemy
        wobec takiej konieczności,
        czujemy niesmak. Bo przecież
        tłumacząc się, niejako dajemy
        pozór zasadności zarzutu”.
        Maciej Łętowski, 2006
      • ladybug Re: Interesujaca dyskusja, ktora pokazala, 29.01.08, 21:40
        ..."ze nie kazdy potrafi dyskutowac nie posuwajac sie do uzywania
        malo kulturalnych okreslen"
        Masz calkowita racje RI, Twoje "idiotycznych" bylo jak najbardziej
        na miejscu. Zalatuje lekka hipokryzja. Bede tesknic, szybkiego
        powrotu do zdrowia zycze.
        • rhodeisland lady dziekuje wlasnie zeby nie byc hipokrytka 31.01.08, 00:09
          odeszlam do Kosciola. Nazywanie sie Katoliczka, chodzenie do
          Kosciola przy jednoczesnym nieprzestrzeganiu zasad, ktore uwazam za
          okrutne lub niemadre, bylo nie dla mnie. Bylam bardzo mloda gdy
          podjelam ta decyzje.
          • rhodeisland he he "od Kosciola" nie "do" oczywiscie 31.01.08, 04:17
          • ladybug Re: lady dziekuje wlasnie zeby nie byc hipokrytka 31.01.08, 19:10
            Przytoczylam Twoja wypowiedz w oczekiwaniu na jakas odpowiedz na
            temat. A Ty znow swoje...odwracasz kota ogonem nie ustosunkowujac
            sie do mojej wypowiedzi. Nuda.
            • rhodeisland Lady sadzilam, ze sie ustosunkowalam. Zapytaj 31.01.08, 20:54
              bardziej wprost, to odpowiem jeszcze raz.
              • ladybug Re: Lady sadzilam, ze sie ustosunkowalam. Zapytaj 31.01.08, 21:00
                RI alez z Ciebie kokietka. Wiec pytam ponownie: dlaczego potepiasz
                innych za to co sama robisz? Po szczegoly proponuje cofnac sie kilka
                postow wzwyz.
                • rhodeisland ladybug: co robie? 01.02.08, 03:52
                  • ladybug Re: ladybug: co robie? 01.02.08, 05:12
                    Czy ja wiem, w sumie nic...bawisz po prostu. I niech tak zostanie.
                    Ty sie bawisz. Ja sie bawie. My sie bawimy.
                    • beatamc Re: ladybug: co robie? 01.02.08, 05:15
                      w rosyjska ruletke?
                      • ladybug Re: ladybug: co robie? 01.02.08, 05:41
                        a propos ruletki...13 Tzameti-niezle kino.
      • inletka Zapomnialam 30.01.08, 00:16
        Aha, zapomnialam powiedziec Ci ze sie pomodle za twoje zdrowie.
        Do Boga. Katolickiego. Rzymsko-katolickiego!
        • rhodeisland inletka dziekuje za modlitwe, ale nie ma przeciez 31.01.08, 00:03
          katolickiego Boga. Nie wiem, co masz na mysli. Katolicyzm ma zasady
          dotyczacego tego, jak powinnismy zyc. To sa zasady ustalone kilkaset
          i wiecej lat po smierci Chrystusa przez instytucje o nazwie Kosciol
          Rzymsko-Katolicki. Naprawde myslisz, ze jesli istnieje Bog to on te
          zasady wymyslil? Nie dziwie sie: czlokowie roznych religii sa
          przekonani, ze maja monopol na prawde.
          Katolicy sa o tym przekonani, zwlaszcza ze wiekszosc z nich nie ma
          nawyku w przeciwienstwie do Protestantow czytac Biblie. To, czym
          naprawde jest Biblia to osobny temat. Dla mnie to arcydzielo
          literackie, nic wiecej.
          • inletka Re: inletka dziekuje za modlitwe, ale nie ma prze 31.01.08, 17:14
            Chyba pojelas ze to byl troche cynizm poniewaz czy ty
            czy zyta robicie ciagle komentarze do KK ze np. nie daja
            prezerwatyw w Afryce i kaza sie spowiadac czyli pretensje
            do Boga katolickiego. Jakos nie czytalam o pretensjach do
            Boga muzulmanow czy zydow. Oni tez mogliby pomagac ale tego nie
            robia i dlatego nikt nie ma pretensji do nich. Pretensje sa do tych
            co probuja pomagac zgodnie z regulalami ich wiary. Dlaczego mieliby
            pomagac zabijac nienarodzone dzieci, wszystko jedno w jakich
            warunkach zostaly poczete skoro ich religia zabrania zabijania?
            Logiczne.
            Ja wyznaje zasade jakie pytanie taka odpowiedz. Oczywiscie chodzi
            o poziom i madrosc pytania.
            A tobie polecam pojednanie sie z Bogiem a odrazu lepiej ci sie
            zrobi.
            Ja w kazdym razie nie nauczylam sie niczego zlego chodzac do
            kosciola.
            • rhodeisland inletka KK tyle mowi o ochronie zycia, 31.01.08, 20:53
              wiec jest dla mnie ironiczne, ze jest przeciwko czemus
              (prezerwatywa) co zapobiega rozprzestrzenianiu sie HIV i przyrostowi
              ludnosci w miejscach gdzie ludzie umieraja z glodu. Jest to dla mnie
              nielogiczne.
              Bog to nie to samo co KK.
              Nawet jesli Bog istnieje, to dlaczego zakladamy, ze jest to dobry
              Bog? Moze raczej jest tak, ze osoby, ktore sie do niego modla robia
              to ze strachu (co ten Bog ze mna zrobi jesli go obraze)
              Strach jest najpotezniejszych uczuciem. Kieruje praktycznie
              wszystkich co robimy.
              O tym jak "milosierna" istytucja jest KK napisala pieknie zyta, wiec
              nie bede pisac tego samego.
              • inletka Re: inletka KK tyle mowi o ochronie zycia, 31.01.08, 21:43
                -i robi tez.

                Bardziej milosierne sa inne instytucje. Bo nic nie robia.
                dlatego nie bedziemy ich krytykowac.
                Dobrze ze chociaz strach powstrzymuje niektorych od
                robienia zlych rzeczy. Gdyby nie strach przed kara to by
                bylo duzo wiecej zla na swiecie.
                "Jak trwoga to do boga". Znalam pare osob ktore niby
                nie wierzace ale na lozu smierci to i wyspowiadaly sie i
                zawarly slub koscielny a i prosily o zamowienie mszy
                na swoja intencje. Nigdy nie jest za pozno na nawrocenie sie.
    • polishbellydancer Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 01.02.08, 02:39
      Czytajac te wszystkie wypowiedzi ciesze sie, ze jestem poganka ;o)
      • rhodeisland bellydancer mozesz wyjasnic? WSZYSTKIE? 01.02.08, 03:51
        • polishbellydancer Re: bellydancer mozesz wyjasnic? WSZYSTKIE? 01.02.08, 19:10
          wszystkie--bo kazdy ma swoje przekonania, ktore stara sie usilnie
          przekazac innym w sposob uprzejmy lub nie---zycie wsrod ludzi
          roznych wyznan nauczylo mnie jednego: nigdy nie wdawac sie w
          dyskusje o religii!!! mam wlasne poglady i wierzenia, i nawet gdy
          czyjes poglady wydaja mi sie niesluszne po prostu milcze( jedynym
          wyjatkiem, kiedy reaguje jest sytuacja gdy czyjes zdrowie i zycie
          byloby w niebezpieczenstwie)--nie przekonuje nikogo jako i sama nie
          chce byc przekonywana :o)
          kazdy w nas w cos wierzy: Boga, matke ziemie, pieniadze i to powinna
          byc ich indywidualna sprawa, dopoki nie szkodza innym.

          koniec
          • inletka Re: bellydancer mozesz wyjasnic? WSZYSTKIE? 01.02.08, 20:40
            Tancerko brzucha!
            Madrze napisane.
            Temat religii to na pewno nie jest temat na publiczne dyskusje bo
            najlatwiej kogos wtedy urazic i zniechecic do siebie.

            Przy okazji niechcacy natrafilam dzisiaj na calkiem rozsadnie
            napisany artykul na TEMAT jakby ktos (Rho) chcial poczytac i
            wreszcie zgoda zapanuje....

            radiopomost.com/index.php?option=com_content&task=view&id=3291&Itemid=42
          • beatamc Re: bellydancer mozesz wyjasnic? WSZYSTKIE? 02.02.08, 00:39
            ja osobiscie nie zauwazylam, zeby tu ktos wierzacy namawial kogos na
            uwierzenie. Moze pobieznie czytalam.
    • jessica101 Jeszcze raz do hipokrytki rhodeisland. 02.02.08, 05:59
      Zalozmy, ze katolicy nie wyrabiaja sie w przestrzganiu swoich zasad.
      Na ogol raz w roku, okolo Wielkanocy spowiadaja sie.
      W podobny sposob Zydzi sa hipokrytami, bo tez raz w roku robia
      rachunek sumienia (ha ha ha...). W koncu to Mojzesz dal im 10
      przykazan, a potomkowie dopisali w Talmudzie setki szczegolowych
      praw. Tak, wyobraz sobie ich przestrzeganie.
      Wyspa Rodezyjska tez przestrzega prawa. Przestrzega? Mojzesz
      wspinal sie bez potrzeby na gore. Ona ma lepsze prawa, ale poniewaz
      jest tylko czlowiekiem tez ich nie wypelnia - jest wiec Hipokrytka.
      Latwiej jest dokopac katolikom. Sprobuj ruszyc Zydow. Dopiero
      zobaczysz!
      Teraz jeszcze kilka odniesien do wpisow RI. Kobiety nie moga byc
      kaplankami. Zobacz co moga w Judaizmie.
      Spowiedz? Masz psychoanalize FREE. Sama mozesz isc i nie
      przyznajac sie do swego idiotyzmu dostac taka psychoanalize za Free.
      Po co przeplacasz?
      • edytkus Re: Jeszcze raz do hipokrytki rhodeisland. 03.02.08, 04:20
        > Spowiedz? Masz psychoanalize FREE. Sama mozesz isc i nie
        > przyznajac sie do swego idiotyzmu dostac taka psychoanalize za
        Free.
        > Po co przeplacasz?

        psychoanalize? za moich czasow to sie nazywalo rozgrzeszenie, no co
        to sie porobilo na tym ziemskim padole :O ale zaraz zaraz, z tego by
        wynikalo ze jezeli ksiadz robi za psychoanalityka, a psychoanaliza
        to "likwidowanie złudzeń panujących w życiu indywiduum ludzkiego"
        to... katolicy sa ludzmi cierpiacymi na nerwice i zaburzenia
        swiadomosci?! jessica, czy to bardzo boli? ;)
        • 4me1 Re: edytkus,swietnie napisalas 03.02.08, 16:36
          usmialam sie do lez!!! Czasem ludzie jak chca przekonac do swego do zaplatuja
          sie tak,ze pec mozna. Absolutnie , sa tolerancyjni, tak jak to katolicy, ale
          to,ze dyskredytuja myslacych inaczej jest wedle nich tolerancja.
      • jessica101 Re: Jeszcze raz do hipokrytki rhodeisland. 03.02.08, 18:52
        www.youtube.com/watch?v=CRAJshdb1GU&feature=related
        Poszuaj panny mlodej i nie czepiaj sie roli kobiet wsrod katoikow.
        Poza tym to "chlopcy" ladnie sie bawia.
        Ps. Edytkus nie traktuj zalecen dla WyspyRhode"zyjskiej" do
        wszystkich. Tak na marginesie, to nie jestem Katoliczka. Zycie jest
        bardziej zlozone niz Ci sie wydaje.
    • rhodeisland Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 05.02.08, 06:29
      Wiele religii jest powodem zla.
      KK jest zrodlem najwiekszego: napastowania seksualnego dzieci.
      Wiadomo, ze ma to miejsce, wiadomo, ze jest ukrywane przez Kosciol.

      Mnie dziwi, ze tyle ludzie pokornie wierzy w to, w co KK kaze im
      wierzyc, ze wydaja sie nie zdawac sobie sprawy z tego, ze te zasady
      ustalila grupa ludzi kilku stuleci PO ukrzyzowaniu Chrystusa.
      • beatamc Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 05.02.08, 16:41
        bylas kiedys w hospicjum, w szpitalu gdzie zakonice zajmuja sie
        umierajacymi? Bylas w domu samotnej matki? Szkolach katolickich .
        Dolaczylas sie do budowy swiatyn, klasztorow ...?
        Czy tylko widzialas niusy w tv o prezerwatywach i pedofilii?
        Ograniczenie nic wiecej.
        Czy ten twoj telewizor pokazal ci rabina pedofila z ny? czy
        powiedzial o nakazie rozmnazania sie zydow, zakazie antykoncepcji?
        WSZYSTKO na swieci ma swoje plusy i minusy. Taki jest poprostu
        czlowiek. Nie podoba sie? Nikt nie zmusza. To CZLOWIEK robi zle
        zaslaniajac sie religia, czy Bogiem.
        Inne religie sa duzo bardziej krwiozercze i mniej cywilizowane.
        Ja widze co kosciol dobrego i zlego zrobil na swiecie.
        Ty jako nie wierzaca, co dobrego zrobilas dla ludzi? Czy poprostu
        twoja 'religia' nakazuje od tego trzymac sie z daleka?
        Sory za balagan w tym co napisalam-brak czasu.
        • inletka Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 05.02.08, 17:23
          Bardzo dobrze napisalas a ja proponuje po prostu zignorowac dalej
          ten napastliwy watek.

          Ja tylko wspolczuje Rho bo widze ile goryczy jest w niej. Widac ze
          za wszystkie swoje niepowodzenia obwinia Kosciol Katolicki do
          ktorego zreszta nie chodzi i nie widzi ze im bardziej jest
          przepojona nienawiscia tym jest jej gorzej.
          Wiecej pokory Rho a bedzie ci lepiej w zyciu.
          • rhodeisland Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 07.02.08, 03:38
            Watek mozna zakonczyc, nie zignorowac, na to jest juz za pozno. Za
            duzo osob wyrazilo opinie.
            Uwazam KK za zrodlo wielu zlych rzeczy. Nie kazdy moze sie od KK
            odciac, nawet jesli bardzo tego chce. Sa male miasteczka, wsie gdzie
            nie jest to nie do pomyslenia, to samo dotyczy pewnych rodzin.
            • zyta2003 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 07.02.08, 18:16
              Skad sie utarlo, ze w hospicjium to pomagaja pobozni katolicy, czy
              inni religijni, podobnie, ze to oni pomagaja w Afryce i samotnym
              matkom czy tp. Bzdura. W hospicjach , przynajmniej w NY 99%
              pracujacych pracuje z absolutnie nie religijnych pobudek. Z
              ludzkich pobudek, szlachetniejszych, czasami mniej. Jesli chodzi o
              samotne matki, to jednak znacznie lepiej pomagaja instytucje nie
              zakonne, bo te inne maja pomagac wg zyczenia samotnej, a nie
              nawracac. O Afryce nie wspominajac, dobrze, ze misjonarze stojacy
              oko w oko z ludzkim nieszczesciem sa bardzo daleko od zalecen rady
              starcow z Watykanu. Jednak wiekszosc fundacji, organiacji, ludzi
              pomagajacych w Afryce nie ma nic wspolnego z jakakolwiek religia.
              Nie powtarzajmy bajeczek o dobrych zakonniczkach co sie zajmuja
              sierotkami i umierajacymi. Jak juz kiedys pisalam, wolalabym, zeby
              zakonniczki od Matki Teresy nie zajmowaly sie mna.
              • zyta2003 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 07.02.08, 18:35
                Jessico, w zacietrzewieniu zaparlas sie swojej wiary rzyms. - kat.
                oj , nieladnie. Omal jak sw, Piotr - co sie zaparl Jezusa. Wszystko
                Cie zdradza, ze jestes polska, "rzymska" katoliczka. Jesli bylabym
                np. Zielonoswiatkowcem to bym z duma sie do tego przyznala, bo to
                jak mormoni najbardziej preznie rozwijajace sie religie
                chrzescijanskie. A ty sie wstydzisz swojej? I tym koncze moje
                wystapienia na tym watku.
              • beatamc Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 07.02.08, 19:24
                gdzies ty wyczytala o tej ameryce, czy afryce w tym co napisalam?
                w...?
                • doctorjames Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 10.02.08, 07:25
                  RI nienawidzi KK bo zostajac homo zostal z Kosciola WYRZUCONY!RI,
                  zaloz swoj Kosciol, bedziesz mogl udzielac rad swoim fag..ts.
                  • rhodeisland Zacytuje to, co ktos poradzil edytkus 10.02.08, 07:31
                    na forum Polonia odnosnie Twoich uwag pod Jej adresem "nie dyskutuj
                    z idiota".
                    Tym razem popisales sie homofobia.
    • rhodeisland A powody mojej niecheci do instytucji KK 10.02.08, 07:34
      znajdziesz w postach zyty2003. Podpisuje sie pod nimi. Pieknie
      kobieta pisze.
    • rhodeisland co do niecheci mezczyzn hetero do mezczyzn gay 10.02.08, 07:38
      to jest najwieksza wsrod tych, ktorzy tez sa gay, ale nie potrafia
      sie do tego otwarcie przyznac.
      Niektorzy mezczyzni hetero boja sie gay'ow, bo wydaje im sie, ze
      kazdy gay bedzie ich podrywal. Czuje lekka satysfakcje widzac ten
      strach: tak sie czuje wiele kobiet wobec niechcianych zalotow
      mezczyzn.
      • jessica101 Re: co do niecheci mezczyzn hetero do mezczyzn ga 10.02.08, 22:49
        "Niektorzy mezczyzni hetero boja sie gay'ow, bo wydaje im sie, ze
        kazdy gay bedzie ich podrywal. Czuje lekka satysfakcje widzac ten
        strach: tak sie czuje wiele kobiet wobec niechcianych zalotow
        mezczyzn."
        Ten twoj wpis RhI, mowi wiele. Ponawiam propozycje spotkania jak
        bedziesz w Chicago. Koniecznie chce zobaczyc taka genialna kobiete
        (?). Jessica
        • rhodeisland jessico rozumiem doskonale Twoja fascynacje moja 11.02.08, 02:10
          osoba. Gdy napisalas do mnie mail z propozycja spotkania, myslalam:
          czmu nie. Jednak Twoje pozniejsze posty mnie do tego zniechecily.
          Nie sadze, ze mamy wiele wspolnego, przykro mi. Na pewno znajdziesz
          inna kolezanke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka