rhodeisland
24.01.08, 00:22
Podobno wiekszosc Polakow jest Katolikami, ale jak to pogodzic z
nieprzestrzeganiem tego, co uczy Kosciol. Wiadomo, ze Katolicyzm w
przeciwienstwie do np. do Protestantyzmu opiera sie na posluszenstwu
wobec tego co uczy Kosciol, nie na naszej interpretacji Biblii.
Biblii wrecz nie powinno sie interpretowac, bo mozna zaczac myslec
samodzielnie, nie tak jak kaze nam Kosciol, czyli jest sie
heretykiem.
Nie mozna byc Katolikiem i jednoczesnie:
1. Stosowac antykoncepcje oprocz tzw. "metody naturalnej"
2. Dokonywac aborcji
3. Rozwodzic sie
Zapomnialam o czyms?
Ile ludzi popelnia powyzsze grzechy i nadal nazywa sie Katolikami?
Nie jest to obludne?
To prowadzi do tego, ze Katolicyzm moze wydawac sie innym wiarom
religia, ktora najmniej wymaga od swoich wyznawcow, nie ma wplywu na
ich zycie. Dla wielu ogranicza sie wylacznie do chodzenia do
Kosciola i spowiedzi.
Czy rozsadna osoba bedzie spowiadala sie jakiemus facetowi w
sutannie tylko dlatego, ze uwaza sie on za przedstawiciela Boga?
Czy w ogole rozsadny czlowiek moze byc Katolikiem?
Czy kobiety, ktore traktowane sa przez Kosciol jako istoty gorsze
(jak to pogodzic z kultem Maryji?) i niedopuszczane do bycia
kaplanami powinny byc Katolikami?