edytkus 06.03.08, 15:42 fajne ogloszenie :) warsaw.craigslist.pl/med/548961396.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beatamc Re: ale sie usmialam 06.03.08, 16:06 sprzedam mó suj art, jak dopsze zaplaci :) Odpowiedz Link
tamsin Re: ale sie usmialam 06.03.08, 17:14 i pewnie ten sam osobnik co dal to ogloszenie, wysmiewa sie na forach ze Amerykanie nie wiedza gdzie Mołdawia lezy. Odpowiedz Link
jaga_nj Re: ale sie usmialam 06.03.08, 21:14 mam jeden malunek olejowy ale go lubie i nie sprzedam:) Odpowiedz Link
artremi Re: ale sie usmialam 07.03.08, 01:44 Ja mam wiele malunkow olejowych i z checia czesc bym sprzedala, ale on chce legende o tych malunkach... Nie mam na tyle wyobrazni, a wszystkie malunki sa nowoczesne z ostatnich lat. :-) BTW, jest to lekcja dla osob ktore sa rodzicami, zeby nie uczyc dziecka takiej polszczyzny. Odpowiedz Link
edytkus Re: ale sie usmialam 07.03.08, 06:33 artremi napisała: > BTW, jest to lekcja dla osob ktore sa rodzicami, zeby nie uczyc dziecka takiej > polszczyzny. dosc czesto sie zdarza ze ludzie twierdza ze znaja polski chociaz go nie znaja ;). I tak na przyklad byla (nie wiem czy jeszcze jest) u nas na jakims budynku reklama sklepu z bizuteria na ktorej bylo napisane "mowiemy po polski." Niedawno skonczylam czytac swietna ksiazke "Water for elephants" ktorej glowny bohater jest Polakiem a ktorej autorka wg opisu zrobila bardzo dokladny research. Pare razy padaja polskie teksty, np.:"Połóź noge." "Chodź mój malutki pączuszek."Prźestań. Pózniej" Kiedys czytalam bardzo emocjonalny list przetlumaczony z ang. na polski przez takiego niedouczonego tlumacza ktory z powaznego wyznania zrobil niezla humoreske ;)) Odpowiedz Link
artremi Re: ale sie usmialam 07.03.08, 14:16 Mam w pracy faceta, ktory podrywa mnie i przysyla mi emaile po polsku. Wiem, ze nie zna ani jednego polskiego slowa, wiec dziwilam sie kto mu to wszystko tlumaczy. W koncu sie przyznal ze uzywa jakiejs strony internetowej i jest to mechaniczne tlumaczenie. Trzeba przyznac, ze mu to lepiej wychodzi niz to tlumaczenie z ogloszenia. Tez pamietam w Chicago, ze znalam kilka osob ktore mialy polskich rodzicow i wlasnie mowily takim polskim jak w ogloszeniu. Trzeba znac oba jezyki zeby zorientowac sie o czym taka osoba mowi. Odpowiedz Link
edytkus Re: ale sie usmialam 07.03.08, 17:32 artremi napisała: > > Tez pamietam w Chicago, ze znalam kilka osob ktore mialy polskich rodzicow i > wlasnie mowily takim polskim jak w ogloszeniu. Trzeba znac oba jezyki zeby > zorientowac sie o czym taka osoba mowi. Moj maz posluguje sie smieszna polszczyzna (np. policmany jadom, na joknie, na jóżku). Myslalam ze tak jest poniewaz jego rodzicom nie zalezalo nigdy na nauczeniu go polskiego. Ale teraz slysze jak moja tesciowa zwraca sie do mojej corki (pojedziemy karą, torba zostala w karze, babci da ci rolsa - czyli babcia da ci bułkę, slipersy - czyli kapcie, ajskrimy, porć - czyli weranda, itp. itd.). Strasznie mnie to irytuje poniewaz moja corka zaczyna mowic tak samo i mam spory problem zeby ja tego oduczyc. Zeby jeszcze mojej tesciowej angielski byl na poziomie wyzszym niz jako-tako komunikatywny i mowila albo po angielsku albo po polsku a nie jakas dziwna mieszanka. Ba, ona nie tylko mowi ale i pisze w ten sposob a goscie ktorzy przyjezdzaja do niej z Polski ucza sie od niej tych slowotworow myslac ze to slowa angielskie :O Odpowiedz Link
klaudona Re: ale sie usmialam 07.03.08, 21:24 A jak ona sie dogaduje ze swoim synem, gdy rozmowa schodzi na tematy bardziej "gornolotne" (Nie moge znalesc lepszego wtrazenia). Odpowiedz Link
aniutek Re: ale sie usmialam 07.03.08, 22:38 moja duma rosnie w oczach jak czytam takie rzeczy hehehehe Lukasz mowi po polsku tak jak ja, Zuza ( czasem ku zmartwieniu) lepiej po polsku niz po ang. wiecie, rozne sprawy sa w rodzinach istotne, dla nas ( glownie dla mnie) wazne bylo aby dzieci koniecznie mowily po polsku, rozumialy nasza kulture i mogly porozumiec sie z dziadkami. jakies sprawy w warszawie zetknely mnie z mlodym czlowiekiem z polskimi korzeniami, urodzoanym w US, dostal prace w agencji reuter jako dziennikarz, bardzo sobie chwalil zycie w warszawie a po polsku fajnie gadal. ciekawe zycie przed nim. Odpowiedz Link
artremi Re: ale sie usmialam 07.03.08, 22:59 Aniutek, gratulacje ze tak dbasz o polszczyzne swoich dzieci!! Odpowiedz Link
artremi Re: ale sie usmialam 07.03.08, 22:51 Kiedys spotkalam sie z polska rodzina: rodzice przyjechali po wojnie i 5 dzieci urodzone juz w Stanach. Pani domu, pomimo ze mieszkala tu kilkadziesiat lat, prawie nie mowila po angielsku. Opowiedziala mi kiedys historie, ze gdy jej najmlodszy syn mial kilkanascie lat, to zorientowala sie z mezem, ze ten syn wogole nie mowi ani nie rozumie po polsku. Powiedziala ze przez pewien okres bila syna, zeby sie uczyl polskiego, ale pozniej przestala. Zrozumialam ze przez wiele lat ani ona ani jej maz nie mieli czasu na rozmowe z synem, i on po prostu zgubil sie w tym tlumie dzieci i codziennych obowiazkow. Odpowiedz Link
edytkus Re: ale sie usmialam 08.03.08, 05:16 klaudona napisała: > A jak ona sie dogaduje ze swoim synem, gdy rozmowa schodzi na tematy > bardziej "gornolotne" (Nie moge znalesc lepszego wtrazenia). > nie tylko w przypadku tematow gornolotnych ale i calkiem powaznych BARDZO czesto jest tak ze oni obydwoje rozmawiaja ze soba niby na jeden temat ale o... dwoch calkiem roznych rzeczach i zadne z tego nie zdaje sobie sprawy :O Normalnie cyrk na kolkach! Moja tesciowa ma wybitny talent do zlej interpretacji i przekrecania wypowiedzi, potem powtarza to dalej tworzac niestworzone historie. Tragedia :( Ale ona w ogole jest dziwna. Przyniosla mi wczoraj list ze swojej skrzynki ze niby jest do nas. Adres jakis nieznany z dopiskiem Poland a na nalepce z nadawca... nazwisko i adres mojej tesciowej. Do tego naklejka z poczty stwierdzajaca "adresat nieznany." Zajelo mi dobrych pietnascie minut zeby ja przekonac ze to jej wlasny list ktory wyslala w grudniu do rodziny w PL :O Mysle ze ona od dawna jest przyglucha (krzyczy do sluchawki gdy rozmawia przez telefon) ale chyba nie bardzo zdaje sobie z tego sprawe a i nikt tego nie zauwazyl. A mnie, jesli zwroce jej uwage, przyslowiowo oleje wypominajac ze sie jej czepiam chcac naciagnac na zbedne wydatki. Odpowiedz Link
artremi Re: ale sie usmialam 08.03.08, 16:42 Bardzo mozliwe ze Twoja tesciowa jest przyglucha... Moze Twoj maz bedzie mogl ja sprobowac przekonac do zbadania sluchu? Teraz w dobie ipodow, aparat sluchowy moze wygladac "cool". Odpowiedz Link
rhodeisland Re: ale sie usmialam 08.03.08, 04:46 Chyba kazdy chce zeby dziecko mowilo jego jezykiem, ale co np. w przypadku gdy jestesmy Polka, mieszkamy w USA, a ojciec dziecka jest np. Niemcem? Iloma jezykami dziecko ma mowic? Jest mozliwe by opanowalo rownie dobrze 3? Chyba w pewnym momencie dochodzimy do wniosku, ze polski mniej mu sie w zyciu przyda, niz niemiecki. Odpowiedz Link
fogito Re: ale sie usmialam 08.03.08, 09:44 jest mozliwe jak najbardziej. Na forum wielojezycznosc w rodzinie sa rodziny, ktore ucza dzieci jednoczesnie czterech jezykow. Wszystko zalezy od rodzicow i konsekwencji w wyborze jezyka, ktorym sie bedzie do dziecka mowilo. Jak rodzic zaczyna mieszac dwa jezyki to juz jest wtedy gorzej... A sytuacje o ktorych piszecie sa przezabawne :))) Odpowiedz Link
artremi Re: ale sie usmialam 08.03.08, 16:40 Nie chodzi tu o liczbe jezykow, tylko zeby nie uczyc dzieci pseudo- jezykow - np polski zmieszany z angielskim. Lepiej juz chyba zeby dziecko wogole nie znalo danego jezyka, niz zeby myslalo ze zna jezyk i go potwornie kaleczylo. Odpowiedz Link
edytkus Re: ale sie usmialam 08.03.08, 15:59 rhodeisland napisała: > Chyba kazdy chce zeby dziecko mowilo jego jezykiem, ale co np. w > przypadku gdy jestesmy Polka, mieszkamy w USA, a ojciec dziecka jest > np. Niemcem? Iloma jezykami dziecko ma mowic? Jest mozliwe by > opanowalo rownie dobrze 3? RI, wszystko jest mozliwe ;) i dziecko powinno sie uczyc wszystkich trzech jezykow. Spotkalam sie kiedys z takim przypadkiem: Polak - dosc gwaltowny staruszek cierpiacy na starosc na Alzhaimera znecal sie nad zona i dziecmi, ktore go nie znosily, no i na starosc z piatki tylko corka i jeden z synow poczuwali sie do pomocy mu. Nie jestem pewna ale on chyba nigdy nie nauczyl sie angielskiego ponad podstawowy poziom paru slow. Jego niezyjaca zona - Ukrainka - miala o wiele lepszy kontakt z dziecmi i przynajmniej corka nauczyla sie od niej mowic po ukrainsku. Tak wiec dzieci znaly wlasciwie tylko angielski. Gdy ojciec zachorowal na Alzhaimera zaczal mowic tylko po polsku czasem wtracajac angielskie lub ukrainskie slowo i niestety, ale oprocz corki nikt nie potrafil sie z nim porozumiec. Jak dla mnie to jest przestroga zeby nie ukrecic sobie bata na wlasny tylek. Odpowiedz Link
inletka Re: ale sie usmialam 08.03.08, 16:08 Jak dla > mnie to jest przestroga zeby nie ukrecic sobie bata na wlasny tylek. Ja bym bardziej wyciagnela z tego wniosek zeby nie znecac sie nad dziecmi. Odpowiedz Link