rhodeisland
20.03.08, 07:28
Komplikuje mi to zycie, ale nie chce spowodowac wypadku i zranic
kogos. Wyjechalam dzisiaj z domu, swiecilo slonce, czulam sie
swietnie, po paru godzinach zrobilo sie ciemno, przestalam dobrze
widziec, zaczelam sie bac. Z wiekiem czuje coraz wiekszy strach, nie
tylko zwiazany z prowadzeniem auta. Boje sie wszystkiego. Starosci w
sensie bycia zniedolezniala, biedy, nieradzenia sobie z codziennosia
gdy bede starsza, swiat sie bardzo zmieni i nie bede sobie umiala
dac rade m.in. z technologia. Mam chyba depresje i powinnam ja
leczyc, ale ja depresje nie uwazam za stan nienormalny. Nienormalne
jest dla mnie cieszenie sie zyciem. Boje sie lekow, ktore moze
poprawily by moj nastroj.
Zycie jest ciezkie i coraz czesciej nie daje sobie rady z
najprostszyzmi codziennymi obowiazkami. Czasem mam nadzieje, ze
zasne i juz sie nie obudze (zdarza sie, ludzie odchodza we snie).
Mecze siebie, jestem ciezarem dla innych.