iamhotep 16.10.08, 01:03 hehehe. Jon Stewart dobrze to uchwycil crooksandliars.com/silentpatriot/jon-stewart-catches-mccain-recycling Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
artremi Re: Change nam nadchodzi 16.10.08, 01:27 Kolego, przeczytaj i szybko zastosuj nakaz banku Jamajki, bo zaczynam sie o Ciebie martwic!! bigpicture.typepad.com/comments/files/bank_jamaica.JPG Odpowiedz Link
kisiulak Re: Change nam nadchodzi 16.10.08, 02:40 Ogladam Daily Show codziennie. Jon Stewart keeps me sane! Bylam raz na taping programu, oraz na jego stand up. To jest jeden z najmadrzejszych gosci dzisiejszych czasow :) Odpowiedz Link
iamhotep Re: Change nam nadchodzi 16.10.08, 02:49 > Ogladam Daily Show codziennie. Jon Stewart keeps me sane! Ditto. I doskonala okazja by pokazac jakim mitem jest tzw. "librul media". Odpowiedz Link
iamhotep Re: Change nam nadchodzi 16.10.08, 02:49 > Ogladam Daily Show codziennie. Jon Stewart keeps me sane! Ditto. I doskonala okazja by pokazac jakim mitem jest tzw. "librul media". Odpowiedz Link
iamhotep Re: Change nam nadchodzi 20.10.08, 11:06 Shit wlasnie co walnal w spinning McCain/Palin circus fan - republikanin Powell wyrazil swoje oficjalne poparcie dla tego Barak Hussein fella. Patrzac na dorobek prawicy; dwie przegrane wojny jednoczesnie, ekonomie in the shit house, niebosiezna gore dlugu i efft-up reputacje kraju, co moglby Obama jeszcze spaprac? No co? Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Pytanie 20.10.08, 18:12 czyzby Powell tez byl antyamerykanski? Najwyrazniej nie podoba mu sie co jego partia wyprawia. Nie podoba mu sie co patriota McCain i bejb z Alaski wyprawiaja. Lepiej pozniej niz wcale, gen. Powell. I'm also troubled by, not what Sen. McCain says, but what members of the party say, and it is permitted to be said such things as: "Well, you know that Mr. Obama is a Muslim." Well, the correct answer is: he is not a Muslim. He's a Christian. He's always been a Christian. But the really right answer is: What if he is? Is there something wrong with being a Muslim in this country? The answer is: No, that's not America. Is there something wrong with some 7-year-old Muslim-American kid believing he or she can be President? Yet I have heard senior members of my own party drop the suggestion: he's a Muslim, and he might be associated with terrorists. This is not the way we should be doing it in America. www.msnbc.msn.com/id/21134540/vp/27265490#27265490 Odpowiedz Link
artremi Re: Pytanie 20.10.08, 19:18 O ile wiem, to tylko Obama mowil ze jest "oskarzany o bycie muzulmaninem", sugerujac ze jest cos w tym zlego. A Powell chyba nikogo nie zdzili, bo wiecej niz 95% czarnych glosuje na Obame. Jak ktos wczesniej na tym forum zauwazyl, tylko z 10% zwolennikow Obamy zna jego program. Czarni zdecydowanie glosuja tylko i wylacznie na rase. Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Pytanie 20.10.08, 20:28 >Czarni zdecydowanie glosuja tylko i wylacznie na rase. Hmmm. To co powiedziec w takim razie o tych co glosuja tylko i wylacznie na McCaina. Chocby nie wiem co. Ci biali nie glosuja na rase? Tak na marginesie. Czarni nie sa wiekszoscia glosujacego elektoratu. > O ile wiem, to tylko Obama mowil ze jest "oskarzany o bycie > muzulmaninem", sugerujac ze jest cos w tym zlego. C'mon, artremi. Obama sobie ubzdural ze jest "oskarzany o bycie muzulmaninem", "terrorysta"????? Are you completly off the rocker? Czy ja na jakiejs innej niz ty planecie zyje? Odpowiedz Link
artremi Re: Pytanie 20.10.08, 21:34 i.p.freely napisał: > Hmmm. To co powiedziec w takim razie o tych co glosuja tylko i > wylacznie na McCaina. Chocby nie wiem co. Ci biali nie glosuja na > rase? Nie ma takiej rasy zeby w 95% glosowala na McCaina. Tylko czarni w 95% glosuja na Obame. Kto wiec jest rasista? > C'mon, artremi. Obama sobie ubzdural ze jest "oskarzany o bycie > muzulmaninem", Tak. Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Pytanie 20.10.08, 21:58 To mowisz ze ci biali glosujacy na McCaina tylko dlatego, ze on jest bialy to nie rasisci a czarni glosujacy na czarnego to rasisci? Z tego co widze to na McCaina glosuja w wiekszosci biali a na Obame mieszany tlum. Jak to jest zatem ze czarni to rasisci a biali glosujacy za McCainem nie? Artremi, "robocalls" Obama sobie ubzdural? Palin nie mowi na swoich wiecach "Obama paling with terrorists", "who is Obama" insynuujac jakoby bylby muzulmanem? Do your homework girl zanim zaczniesz obstawac za czyms czego obronic sie nie da. Odpowiedz Link
zosiunia53 Re: Pytanie 21.10.08, 06:12 Moj ukochany maz - cale zycie demokrata i co?? Bedzie glosowal na Mcain - dlaczego? - nie jak uwaza - czarny nie moze byc prezydentem i juz. Obawiam sie, ze takich bialych bedzie wiecej. Glosno mowia o glosowaniu na Obame, ale gdy przyjdzie co do czego, to rzuca glosy na Mcain'a. Dlatego tez i roznica miedzy nimi sie zmniejsza. Odpowiedz Link
policjawkrainieczarow Re: Pytanie 21.10.08, 03:03 Jak ktos wczesniej na tym forum zauwazyl, tylko z 10% > zwolennikow Obamy zna jego program. znaczy sie co, zwolennicy McCaina znaja jego program inside out, wszyscy co do jednego? Czarni zdecydowanie glosuja tylko > i wylacznie na rase. w przeciwienstwie, oczywiscie, do bialych, ktorzy glosuja wylacznei opierajac sie na racjonalnych przeslankach, znajomosci ekonomii, polityki miedzynarodowej no i doglebnej znajomosci programow obu kandydatow, ofkos). Odpowiedz Link
inletka Re: Pytanie 20.10.08, 22:00 > But the really right answer is: What if he is? Is there something > wrong with being a Muslim in this country? The answer is: No, > that's not America. Is there something wrong with some 7-year-old > Muslim-American kid believing he or she can be President? Wlasnie nawiazujac do jednego ze spotkan McCain z publicznoscia jakies 2 tygodnie temu, pamietacie jak jedna starsza pani pyta sie McCain czy to prawda ze Obama jest: Arab"? A on zabierajac jej mikrofon odpowiedzial: "No mom, he is not, he is a decent man!" Czy to nie sugeruje jacy sa Arabowie wg niego? A wedlug tej pani to czy Muslim czy Arab to jedno. Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Pytanie 20.10.08, 22:34 Mysle ze zle myslisz,artremi. Po pierwsze, artremi, McCain atakujacy chrzescijanina Obame jakoby ten byl "musilim", "terrorysta" jest nie tylko factually wrong. It is reprehensible! A potem kiedy posiwiala zwolenniczka McCaina mowi ze Obama to "ejrab" McCain odpowiada "no m'am, he is not, he is a decent man" zostawia pole do popisu. Bo co ma znaczyc "he is decent man"? Ze "ejrab" is not a decent man? Pomysl toche. Odpowiedz Link
artremi Re: Pytanie 20.10.08, 22:55 Piszesz w jezyku podobnym do jezyka iamhotep'a - trudno jest to zrozumiec. Mozesz pisac po angielsku lub po polsku? Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Pytanie 20.10.08, 23:32 Ty mi tu Imhotepem glowy nie zawracaj. Pisze jak mi wygodnie. Jestesmy na forum Polki w Stanach wiec chyba nie jest blednym przypuszczac, ze znasz angielski. Twierdzilas, ze Obama sobie ubzdural ataki McCaina podzczas gdy ja twierdze ze tak nie jest. Oboje, McCain i Palin, klamia jak z nut na szlaku wyborczym twierdzac ze Obama "was paling around with terrorists", "was a muslim". Nie chcesz chyba zaprzeczyc, ze tego nie robia. No i co teraz? Odpowiedz Link
artremi Re: Pytanie 21.10.08, 00:10 Chodzilo mi o uzywanie angielskiego *lub* posliego, a nie jezyka z Greenpointu czy Jackowa. :-) Nie pisalam ze Obama sobie "ubzdural", tylko to ze powiedzial ze "jest oskarzany o bycie muzulmaninem", co sugeruje ze Obama uwaza ze jest cos zlego z islamem. BTW nie mysle ze on jest muzulmaninem ani chrzescijaninem, tylko wojujacym lewakiem. Odpowiedz Link
artremi Re: Pytanie 21.10.08, 00:11 "polskiego" oczywiscie artremi napisała: > Chodzilo mi o uzywanie angielskiego *lub* posliego, Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Pytanie 21.10.08, 01:09 artremi napisała: > Chodzilo mi o uzywanie angielskiego *lub* posliego, a nie jezyka z > Greenpointu czy Jackowa. :-) A, to dobrze zes mnie na wlasciwa droge naprowadzila. Kto wie co to za element na tym "Greenpoincie" czy "Jackowie" mieszka? Musze cie zaskoczyc. To tacy sami LUDZIE jak ty czy ja bez wzgledu na to jak pisza. > Nie pisalam ze Obama sobie "ubzdural", tylko to ze powiedzial > ze "jest oskarzany o bycie muzulmaninem", co sugeruje ze Obama uwaza > ze jest cos zlego z islamem. No nie, ja nie moge. Teraz wychodzi na to ze to Obama sugeruje, ze jest cos zlego z islamem kiedy McCaina kampania pomawia go o "paling around with terrorists". A kim sa ci "terrorysci", artremi? Z kim toczymy "zwycieskie" wojny? Potrafisz polaczyc kropki. "Lewakiem" wojujacym z przedstawicielem prawicy, ktorej zawdzieczamy co? Dwie wojny na raz i podzeganie do trzeciej, ekonomiczny bandytyzm, rzadowo sponsorowany terroryzm. Cos jeszcze? Odpowiedz Link
artremi Re: Pytanie 21.10.08, 02:41 Terrorysta o ktorym mowa to Bill Ayers www.youtube.com/watch?v=rxoiZdBSi-g Colin Powell - jeden z glownych architektow wojny w Iraku - juz ma obiecana posade w rzadzie Obamy. Joe Biden - glosowal za wojna Odpowiedz Link
iamhotep Re: artremi 22.10.08, 02:57 widze, ze myslisz jak dziecko i nie potrafisz ocenic sytuacji. Pozwolisz, ze cie wezme za raczke i poprowadze? - ile lat mial Obama kiedy Ayers podkladal bomby pod PUSTE budynki? - ile lat mial Obam kiedy panowie sie spotkali? - kim byl Ayers kiedy sie spotkali? - kto jest zalozycielm organizacji w ktorej sie spotkali? - czy zalozyciel tej organizacji, niejaki pan Annenberg, republikanin, filantrop, byly ambasador z nominacji prez. Raegana, tez jest terrorysta? Nie. Dlaczego nie? Czy obowiazuje jakas inna logika kiedy z terrystami zadaje sie "dobry republikanin" a inna kiedy to robi "lewak"? A teraz usiadz, zobacz sobie definicje "terru" i pomysl. Pomysl o demonizowanym Ayersie, jego aktach i ilu ludzi w wyniku tych aktow zginelo. Terror is terror, no matter who does it. Or not? Dla porownania pomysl o innym terroryscie dzialajacym w mniej wiecej tym samym czasie, starym "dobrym" Henrku K, ktory tak na marginsie, niewiele moze podrozowac po swiecie, w przeciwienstwie do takiego terrorysty Ayersa, bo gdezie nogi Henryk K. nie postawi to czekaja tam nan ludzie z nakazem aresztu za zbrodnie popelnione przeciw ludzkosci. Ilu ludzi usmiercil Ayers? Ilu ludzi usmiercily poczynania Henryka K.? Chile, Peru, Brazylia .... Iran-Contra affair ring a bell? Z ta ostatnia McCain byl powiazany! Odpowiedz Link
lucy58 Re: Pytanie 21.10.08, 03:55 Cala ta dyskusja: co kto powiedzial a czego nie - nie prowadzi do niczego. Jeden z kandydatow stara sie zdyskredytowac rywala - i vice versa. A to, ze jedna ze stron stosuje chwyty ponizej pasa- nic nowego. Tyle, ze te chwyty ponizej pasa sa dokladnie przemyslane - i dokladnie celowane. W tzw. amerykanskie fobie sprokurowane przez obecna bushowa administracje. Czyli: arabofobia, islamofobia, innofobia. Jezeli ktos nie ma powyzszych fobii - zaliczany jest do tych Nieamerykanow, Niepatriotow - czyli Terrorystow. "Albo jestes z nami - albo przeciwko Nam" - slowa Dablju. Te slowa, i tym podobne slogany wpajano nam do glowy przez ostatnie 8 lat. Wyrazy "terroryzm","islam", "hussajn", "jihad", "radykalizm", "faszyz m" - byly powtarzane w jednym przemowieniu dziesiatki razy. Az pewne synapsy w ogolnym mozgowiu amerykanskich braci polaczyly sie na stale i zaczely te wyrazy laczyc sie jak siostrzyczki syjamskie. Powiesz- "islam"- synapsa laczy cie z "terrorysta". Nazywa sie to po prostu skokiem skojarzeniowym, psychologicza perswazja lub po prostu bushowskim praniem mozgu. Dablju w tej chwili nie ma juz nic do powiedzenia. Bedzie siedzial na cieplej emeryturce w goracym Texasie i unikal zebran rodzinnych. Zwlaszcza tych z Tatusiem i braciszkiem Jeb. Ale partia nie rezygnuje. Dalej chce utrzymac upadajacy system. System ktory jej gwarantuje luksusowe jachty, zielone pola golfowe, diamenty dla "ukochanych" zon, potezne konta bankowe i cieple posadki na starosc. Demokraci w sumie nie sa lepsi. Tez im o to chodzi. Ale nie maja pieniedzy ani sily przebicia - wiec bazuja na populistycznej agendzie. Czyli - dla dobra Was, Klasy Robotniczej. W sumie ani ta pierwsza, ani ta druga partia nie dba o szarego czlowieka. Dba tylko i wylacznie o WYBORY. A potem - hulaj dusza. Czy to bedzie Obama czy McCain - nic sie nie zmieni. Obydwaj sa z tej samej nomenklatury. Porownujac ich do rzezby - obydwaj sa wyrzezbieni. McCain ze skaly powstalej z wybuchu lawy. Obama - ze skaly osadowej. Ale obydwie rzezby zostaly stworzone przez jednego rzezbiarza - POLITYKE. Ani jeden ani drugi nie bedzie MOGL zrobic nic aby poprawic Nasze zycie. Nie ma po prostu na to PIENIEDZY. Rzad USA jest w tej chwili w rekch Chin, Japonii i OPEC. Musze konczyc, bo pies mi po rekach skacze. Lucy Odpowiedz Link
lucy58 Re: Pytanie 21.10.08, 05:07 lucy58 napisała: >> USA jest w tej chwili w rekch Chin, Japonii i OPEC. > Musze konczyc, bo pies mi po rekach skacze. > Lucy Pieska wyprowadzilam. Pisze dalej: Rzad amerykanski jest tak zadluzony, ze nastepny prezydent nie bedzie mial zadnych ruchow oprocz bardzo niepopularnych: - podniesienia taksow - obciecie programow socjalnych - obciecie funduszow dla Pentagonu - regulacja finansowego sektora Aby wyprowadzic USA z grajdolka w jakim sie w tej chwili znajduje - te powyzsze 4 zdanka sa niezbedne. Ale co slyszymy z ust naszych kandydatow???? Nierealne,przedwyborcze obietnice. Normalka. W zasadzie- wolalabm aby Clintonowa wygrala nominacje demokratow. Jako stalowa DAMA poradzilaby sobie z pierwszymi, ciezkimi latami prezydentury. Tak czy owaczej - Obama prezydent - ciezko. McCain - jeszcze ciezej.Jaki by nie byl - bedzie ZLE. Ale przynajmniej Obama obiecuje jakas "NADZIEJE" (nie wiem na czym ta nadzieja ma sie opierac.? Na produkcji nowych robo-techno-kiling-helikopterach czy na wstrzymaniu bankow przed wyrzucaniem rodzin na ulice.) Poki co Obama sie nie okreslil. Ale bede glosowala na niego. Wybieram po prostu lepsze zlo. Odpowiedz Link
zyta2003 Re: Pytanie 22.10.08, 01:56 Lucy, nie zgadzam sie z Toba w duzym stopniu, ale dyskutowanie z twoimi zapatrywaniami nie ma sensu. Nie przekonamy sie nawzajem. Ty wiesz na pewno, ze nikt nigdy nie chce nic zrobic dobrego, albo chociaz troszeczke dobrze zapisac sie w historii. Mysle, ze obydwaj kandydaci chca cos zrobic dobrego, tylko maja inne wyobrazenie co jest dobre. Szczerze mowiac, mysle, ze Obama jest socjaldemokrata w stylu europejskim, ale tego pokazac nie moze. Ja nie boje sie socjalizmu i uwazam, ze niewidzialna reka kapitalizmu w Ameryce doprowadzila do tego, ze kilkadziesiat lat temu rozpietosc w srednim zarobku i grupie najwyzszych wynosila 1:25, a teraz wynosi 1:500. A w Europie socjaldemokratycznie rzadzace kraje dajaswoim obywatelom spokoj , bezpieczenstwo za znacznie nizsza cene. Niestety nie zrozumia tego Amerykanie. Obama i tak juz jest obarczony swoim drugim imieniem, kolorem skory, checia podwyzszenia podatkow, nieodpowiednim kosciolem i co tylko. Miedzy tym co chcialby zrobic, a tym na co mu pozwoli spoleczenstwo (w rodzaju milego hydraulika i Sarah), a zatem i senat i kongres jest ocean odleglosci. Dlaczego nie mozna pomyslec, ze Obama czuje misje? Chce przejsc do historii w najlepszym tego slowa znaczeniu? Pierwszy pol - czarny, ktory zlagodzi skutki rozpasanego kapitalizmu, wyprowadzil kraj z kryzysu i recesji, zmienil stosunek swiata do Ameryki? Nie mozna wszystkich oceniac jedna miara finansjerow z Wall Street, Obama ma juz zapewnione miliony bez podstepnych gier finansowych i tylko 400tys. dol. , kiedy zostanie prezydentem. Wiec jakie zle pobudki kieruja go na to stanowisko? Tez uwazam, ze wyjasnienia McCaina idiotce, ze Obama to zwyczajny czlowiek, a nie zaden Arab jest wrecz nie wymaga komentarzy. Ale szczerze mowiac - to tylko Powell moze sobie pozwolic powiedziec, ze w kraju szczxycacym sie tolerancja - nie ma to znaczenia. Odpowiedz Link
lucy58 Re: Pytanie 22.10.08, 04:24 zyta2003 napisała: > Nie przekonamy sie nawzajem. > Ty wiesz na pewno, ze nikt nigdy nie chce nic zrobic dobrego, albo > chociaz troszeczke dobrze zapisac sie w historii. Mysle, ze obydwaj > kandydaci chca cos zrobic dobrego, tylko maja inne wyobrazenie co > jest dobre. > Zyta, gdybys przeleciala cala historie USA, od momentu zakotwiczenia Columba- zrozumialabys byc moze cala ta bajeczke.Ale nie ta historie pisana przez oficjalnych historykow. Historie opisana przez Howard Zinn. Historie ludzi, ktorzy tu zyli. Historie ludzi, ktorzy tu przyjechali. Nie jest to bajeczka ani mila ani przyjemna. Po wybiciu Indian- Biali bracia postanowili odlaczyc sie od krolestwa i zapoczatkowali cos co im sie wydawalo rewolucyjne. Zapomnieli, lub po prostu nie wiedzieli, ze tysiac lat przed nimi demokracja zostala wymyslona przez Grekow. I nie zdala egzaminu. Nie jestem mocna w historii i nie wiem co sie przyczynilo do upadku greckiej demokracji ale wiem dlaczego jej nie ma w USA. Bo to nie jest zadna DEMOKRACJA. Demokracja - ze slownikiem - to rzad ludzi. A jaki ten LUDZ ma wplyw na wybieranych prezydentow???? Zaden. Floryda ma 27 glow w elektorackiej lawce - i to oni glosuja. Jak oni zaglosuja - nikt nie wie. Bo i nikt w zasadzie nie wie kto jest na tej lawie i jak zostali wybrani. I to jest najwieksza tajemnica amerykanskiego systemu wyborczego. Niewazne jest jak zaglosuja ludziska z Florydy czy Georgi. Wazne - jak elektorackie glosy pojda. Georgia ma ich 15 - Floryda - 27. Ale pytanie: kto i jak wybiera elektoratow? Nikt nic nie wie. Ok. Musze konczyc. Brytan chce wyjsc na siusiu. Lucy. Ps. On jest w zasadzie najwazniejszy- polityka jest druga. Odpowiedz Link
aneta05 Re: Pytanie 22.10.08, 15:21 lucy58 napisała: > Floryda ma 27 glow w elektorackiej lawce - i to oni glosuja. Jak oni zaglosuja - nikt nie wie. Bo i nikt w zasadzie nie wie kto jest na tej lawie i jak zostali wybrani. Przeciez glosy elektorskie sa oddawane w zaleznosci od tego jak glosowali mieszkancy stanu. W wiekszosci stanow (jesli nie we wszystkich) "winner takes all". Jesli w NJ wygra Obama to wszystkie glosy elektorskie ida na Obame, nawet gdyby Obama mial 51% glosow mieszkancow a MC 49% Odpowiedz Link
lucy58 Re: Pytanie 25.10.08, 04:42 Nie jest to takie proste. W wiekszosci stanow jest rzeczywiscie przyjete, ze osoba - elektor glosuje jak dystrykt ktory reprezentuje. Ale to nie jest zapisane jako PRAWO czy OBOWIAZEK. Moze wyjasnie prosto- Florida ma 27 districtow wyborczych. Kazdy z disctrictow wybiera swojego elektora. Nie moze to byc nikt zasiadajacy na stolku rzadowym, ani zwiazany z jakakolwiek rzadowa instytucja. Prokuratora, Policja itp, sa wylaczeni. District republikanski wybiera swojego elektora - ( moze to byc artysta malarz, Joe plumber, albo jakis bilioner. ) District demokratyczny wybiera swojego elektora -( moze to byc Joe trucker, Jane nurse lub jakis nastepny bilioner). Akceptujac nominacje na elektora, niby zobowiazuja sie oddac glos - tak jak ich wybierajacy district zaglosowal.Ale prawo stanowe i federalne nie zabrania im glosowac wedlug wlasnego zyczenia. Nawet jesli district wybral popularnym glosem demokrata - elektor moze oddac glos na innego kandydata. Nie ma tu zadnych regulacji i praw. Inaczej mowiac "wolna amerykanka". Wiadomo, ze Gore w 2000 roku na Florydzie uzyskal wiekszosc glosow wyborcow, ale elektorackie glosy poszly na Busha. Na tym polega caly pic. Czyli inaczej mowiac - nie sa wazne same wybory w listopadzie - wazne sa wybory elektoratu. Ale wez czlowieku i dowiedz sie kiedy i jak sa przeprowadzane? Z tego co mniej wiecej moglam wyczytac - elektorzy wybierani sa na wewnetrznych zebraniach poszczegolnych partii. Czyli czeski film - "nikt nic nie wie". Nawet jesli moj "blue" district wybierze wiekszoscia glosow demokrata - nikt nie jest w stanie przewidziec jak mojego districtu elektor bedzie glosowal!!!! Niby powinien glosowac na "blue" - ale moze w ostatnich dniach cos mu sie swiatopoglady zmienily? (jakies male zaproszenie na pole golfowe, albo wylot na Hawaje) I cale te godziny demokratycznych godzin spedzonych przez demokratycznych wyborcow z bardzo demokratycznymi ideami - pojda sobie do sedesu. Jezeli TO ma sie nazywac DEMOKRACJA - to ja sie zwe od dzisiaj Virgin Lucy. Lucy Odpowiedz Link
miskidomleka Re: Pytanie 25.10.08, 05:26 lucy58 napisała: > Nie jest to takie proste. W wiekszosci stanow jest rzeczywiscie > przyjete, ze osoba - elektor glosuje jak dystrykt ktory > reprezentuje. Ale to nie jest zapisane jako PRAWO czy OBOWIAZEK. To racja, ale > Wiadomo, ze Gore w 2000 roku na Florydzie uzyskal wiekszosc glosow > wyborcow, ale elektorackie glosy poszly na Busha. to nie. Po wszystkich recountach i sądach ustalono (nie wnikam, czy zgodnie z prawdą), że Bush wygrał Florydę o kilkaset głosów. Lista wypadków o jakich mówisz (elektorów, którzy głosowali inaczej) jest tu: en.wikipedia.org/wiki/Faithless_electors Co ciekawe, wygląda, że niejednokrotnie działo się tak przez pomyłkę. Odpowiedz Link
lucy58 Re: Pytanie 27.10.08, 03:25 miskidomleka napisał: >> To racja, ale . Po wszystkich recountach i sądach ustalono (nie wnikam, czy > zgodnie z prawdą), że Bush wygrał Florydę o kilkaset głosów. > Nie bylo ZADNYCH recount i zadnych sadow na Florydzie. Nikt nie sprawdzal jak naprawde glosowano!. Sprawe roztrzygnal Sad Najwyzszy USA i Pani Harris (sekretarz stanu Floryda). Sad Najwyzszy uznal, ze nie ma jurysdykcji w temacie lokalnych(stanowych) wyborow i wszystko zalezy od lokalnych wladz. I w tym momencie dal decydujacy glos dla lokalnych watazkow. Pani Harris - uzanala, ze wybory byly prawidlowo przeprowadzone, nie bylo zadnych przekretow i oddala cala Floryde na lup bushowskiego gangu. I nikt nie sprawdzal ile naprawde glosw zostalo wyrzuconych do smieci. Ale. Ale po paru latach niejaki Kennedy, syn Roberta,(ten ze smiesznym glosem) pofatygowal sie i razem z paroma dziennikarzami zebral ciekawy material. Nie podam linku bo nie pamietam. Ale ktos, kto slucha Democracy Now - i ma czas - moze znalezc. Lucy Odpowiedz Link
miskidomleka Re: Pytanie 27.10.08, 15:24 lucy58 napisała: > miskidomleka napisał: > > >> To racja, ale > . Po wszystkich recountach i sądach ustalono (nie wnikam, czy > > zgodnie z prawdą), że Bush wygrał Florydę o kilkaset głosów. > > > Nie bylo ZADNYCH recount i zadnych sadow na Florydzie. Nikt nie > sprawdzal jak naprawde glosowano!. W zasadzie masz racje, moja pomyłka. Tzn. pewne recounty się zaczęły, nakazane przez Sąd Najwyższy Florydy, ale zanim się skończyły, Sąd Najwyższy USA wyrzucił je do kosza. Tym niemniej nie zaszedł tam wypadke głosowania elektorów wbrew zatwierdzonym wynikom wyborów, o jakim pisałaś. Elektorzy głosowali zgodnie z zatwierdzonymi wynikami, a że sposób ustalenia wyników był podejrzany, to inna sprawa. Odpowiedz Link
lucy58 Re: Pytanie 29.10.08, 03:51 miskidomleka napisał: > > > > miskidomleka napisał: > > >> > Tym niemniej nie zaszedł tam wypadke głosowania elektorów wbrew > zatwierdzonym wynikom wyborów, o jakim pisałaś. Elektorzy głosowali > zgodnie z zatwierdzonymi wynikami, a że sposób ustalenia wyników był > podejrzany, to inna sprawa. > > Dalej piszemy o Gore vs Bush. Gore wygral wybory na Florydzie, tzn zdobyl wiecej indywidulalnych glosow niz Bush. Ale elektorat florydzki wybral Busha. Sprawa poszla do Sadu Najwyzszego - i ten umyl raczki. Stwierdzil, ze to jest wewnetrzna sprawa florydzkej politycznej sceny, i zostawil sprawe do roztrzygniecia dla republikanskiego sekretarza stanu, czyli pani Harris, republikanskiej"sarakkudy". Pani Harris zdecydowala natychmiast,ze nie bedzie zadnych recount i sprawdzania aktualnych glosow. Glos Florydy idzie dla Busha i koniec kropka. Gore nie mogl juz w tym momencie walczyc. Bo i nie mial jak. (Pani Harris, nota bene, zniknela na pewien czas z florydzkiej sceny politycznej. Zostala zaproszona do bushowskiego Bialego Domu, i tam cos sie udzielala. Ale generalnie sluch o niej zaginal). Z Kerrym bylo troszke inaczej. Historycznie- USA nie zmienia prezydentow podczas wojen. Bush ja zaczal - niech ja skonczy. Bylo do przewidzenia, ze Bush wygra te batalie. Ale teraz jest inna scena. Wiadomo, ze Chenny nie ma zamiaru kandydowac. A tak na marginesie, jak to sie stalo,ze w decydujacym, historycznym momencie zadna z dwoch glownych partii nie moze wystawic kapitalnego kandydata.Demokraci- Glowni kandydaci - biala kobieta, o nazwisku Clinton i czarny facet. Ze strony republikanskiej - Huckabe - religijny facet, McCain - staruszek. Kuzwa- Amerykanskie przewodnie partie musza byc rzeczywiescie w wielkim dolku, jesli nie moga sprokurowac jakiegos porzadnego kandydata, ktorego by zaakceptowalo przynajmniej 75% amerykanskiej braci.Barak jest jak najbardziej odpowiedni na prezydenta. Ale nie w USA. Na to jeszcze poludniowe stany nie dorosly. Ale zobaczymy. Czekam do wtorku ze scisnieta garstka. Lucy Odpowiedz Link
miskidomleka Re: Pytanie 29.10.08, 04:36 lucy58 napisała: > Dalej piszemy o Gore vs Bush. Gore wygral wybory na Florydzie, tzn > zdobyl wiecej indywidulalnych glosow niz Bush. Ale elektorat > florydzki wybral Busha Na jakiej podstawie piszesz, że Gore dostał więcej głosów w 2000r? Można sobie tak przypuszczać, ale skoro oficjalne obliczenia (zatwierdzone przez p. Harris) dały kilkaset głosów przewagi Bushowi, i nie było (dokończonych) recountów, to nie możemy powiedzieć, czy rzeczywiście Gore dostał więcej głosów. I, przynajmniej wg. wikipedii, Sąd Najwyższy USA nie stwierdził, że jest to sprawa wewnętrzna Florydy. Raczej było na odwrót Sąd Najwyższy Florydy nakazał recounty, ale Najwyższy USA unieważnił tę decyzje ze względu na "differing vote-counting standards from county to county and the lack of a single judicial officer to oversee the recount, both of which, they ruled, violated the Equal Protection Clause of the United States Constitution.". Cokolwiek się jednak tam stało, podkreślałaś wcześniej niedemokratyczność systemu polegającą na tym, że elektorzy mogą zagłosować niezgodnie z wynikami popular vote. I masz rację, system jest dziwny - ale Floryda 2000 to co innego. Oficjalne wyniki dawały zwycięstwo Bushowi w popular vote, i elektorzy zagłosowali zgodnie z tym. > A tak na marginesie, jak to sie stalo,ze w > decydujacym, historycznym momencie zadna z dwoch glownych partii nie > moze wystawic kapitalnego kandydata.Demokraci- Glowni kandydaci - > biala kobieta, o nazwisku Clinton i czarny facet. Dwa pytania: Dlaczego podkreślasz historyczność "momentu" - jak rozumiem tych właśnie wyborów? Co jest takie specjalnego w 2008 roku, że uważasz moment za historyczny? Co jest nie-kapitalnego w białej kobiecie i czarnym mężczyźnie? Odpowiedz Link
inletka Re: Pytanie 22.10.08, 15:32 Zyta, Zgadzam sie z kazdym zdaniem ktore tu napisalas a zwlaszcza: "Szczerze mowiac, mysle, ze Obama jest socjaldemokrata w stylu europejskim, ale tego pokazac nie moze. Ja nie boje sie socjalizmu " Tez mam ta nadzieje ze dzieki niemu Ameryka troche by sie zblizyla do europejskiego stylu i chociaz Amerykanie sie przed tym bronia wyszloby to im spokojnie na korzysc w przyszlosci. Odpowiedz Link
inletka Re: wow 25.10.08, 15:33 i.p.freely napisał: > www.youtube.com/watch?v=Qq8Uc5BFogE > Co tu dodac? Nic dodac nic ujac jedynie mozna by sie zastanowic czy to lepsze czy Hiroshima w Ameryce jakby McCain zostal prezydentem. Poza tym fajne. Odpowiedz Link
zyta2003 Re: wow 27.10.08, 04:03 Nie moglabym zyc w kraju, ktorego nie znosze, w ktorym tak zle sie czuje, ktorego cala historie uwazam za oszustwo, a w najlepszym razie za okrucienstwo. Nie moglabym tez zyc nigdy nikomu nie wierzac. Ty Lucy mozesz, twoja sprawa, widocznie dobrze sie z tym czujesz. Zreszta nie ty jedna. A ja nawet czasami politykom troszke, chociaz niewiele wierze. Dlatego wierze Obamie, ze chce przejsc do historii jako pierwszy czarno- bialy prezydent, i to dobry prezydent dla Ameryki. Co z tego mu potem wyjdzie, kto sie wokol niego ustawi, kogo on wybierze, jak zachowawczy bedzie kongres i senat -= to juz zupelnie inna sprawa. Oczywiscie jesli Obama zostanie wybrany, co nie jest wcale takie pewne. Clintom, bialy, tez z wielka charyzma i inteligencja, z dobrym w owym czasie zyciorysem, spelniajacy tez "american dream" - mial przewage w sonadazach 13%, a w wyborach tylko 7%. Nie wierze McCainowi, bo dla mnie byl policzek, kiedy obsadzil na v-ce absolutnie niekompetentna osobe liczac, ze spoleczenstwo jest tak glupie i "chwyci rybke". Jak jest glupie - okaze sie za kilka dni, a jak jest nieuczciwy wzgledem Ameryki republikanski kandydat widac juz. To nie tylko moj wymysl, wszelkie ostatnie poparcia szanowanych osob publicznych, w tym republikanow podkreslaja, ze wlasnie ten wybor zachwial ich wiare w uczciwosc i kompetencje McCaina. Odpowiedz Link
inletka Re: wow 27.10.08, 15:22 zyta2003 napisała: > Nie moglabym zyc w kraju, ktorego nie znosze, w ktorym tak zle sie > czuje, ktorego cala historie uwazam za oszustwo, a w najlepszym > razie za okrucienstwo. Mysle ze w kazdym panstwie w ktorym zyjemy przez jakis czas i coraz bardziej angazujemy sie w jego zycie zaczynamy widziec i zle i dobre strony. Nie istnieje panstwo w ktorym jest idealnie i nikt nic by nie chcial zmienic. W pierwszych latach mojego pobytu prawie wszystko mi sie tutaj podobalo ale to dlatego ze wiele rzeczy nie rozumialam z racji innego jezyka a takze nie mialam czasu na dochodzenie do "prawdy". Obecnie uwazam ze nawet w tym polskim balaganku jest latwiej cokolwiek zmienic na gorze anizeli w Stanach. Tego sie nie da ruszyc i czy bedzie Obama czy McCain to Obama jest tylko tym lepszym zlem. I nie watpie ze jak napisalas bedzie sie staral dac z siebie wszystko by pracowac dla dobra ludzi. Pytanie jest czy da rade "stawic czola" tej klice ktora od lat sie uformowala w rzadzie. Ogladajac wczoraj jedna z debat partii independent, sluchajac Ralph Nader i Chuck Baldwin doszlam do wniosku ze ludzie ktorzy naprawde chca cos dobrego zrobic w tym panstwie nigdy nie beda mieli tej mozliwosci ze wzgledu na pieniadze jakie sa zaangazowane w wybory a glownie "demokratyczne" prawo wyborcze jakie tu obowiazuje. To jest po prostu smiech. Odpowiedz Link