23.01.09, 16:04
Czy robicie paczki?? Wiem, ze to bardzo pracochlonny smakolyk, ale w koncu
jest karnawal i moze ktoras z was sie skusila? Jesli tak, to podzielcie sie
prosze jakims sprawdzonym przepisem.
Obserwuj wątek
    • artremi Re: paczki 23.01.09, 22:19
      Chyba przeceniasz umiejetnosci forumowiczek. :-)

      Z checia zjadlabym paczka. Chyba zaraz pojde do Dunkin Donuts i
      zafunduje sobie "apple fritter".
      • reninka72 Re: paczki 23.01.09, 22:30
        > Chyba przeceniasz umiejetnosci forumowiczek. :-)

        Eee, chyba jednak nie. Mam swietny przepis na paczki w domu. Stosunkowo latwe i
        naprawde palce lizac. Niestety, teraz jestem w pracy ;) Jak sie zbiore pozniej,
        to Ci wstukam.
        • dorotanc Re: paczki 23.01.09, 23:42
          ja robie wg przepisu ze strony dzieki ktorej przy odrobinie checi i wolnego czasu mozna poczuc sie dumna z wlasnych umiejetnosci :))

          te paczki robi sie dlugo ale sa naprawde pyszne, polecam
          gotowanie.wkl.pl/przepis6192.html
          na mniej pracochlonne tam tez znajdziesz przepis
          jutro chce zrobic te faworki gotowanie.wkl.pl/przepis7263.html

          Dunkin Donuts.... hmmm , nie bylam tam prawie 3 lata!
          • amelka75 faworki 31.01.09, 08:44
            Chyba przecenilam wlasne umiejetnosci... Probowalam zrobic faworki jako
            rozgrzewke przed paczkami. Czy ktos moze mi powiedziec o co chodzi z tym biciem
            walkiem az utworza sie pecherzyki powietrza? Czy to absolutnie konieczne? I jak
            dlugo to trzeba robic, czy ty Doroto juz je robilas?? Przepis wydawal sie prosty
            ale nie wyszly mi takie kruche jak byc powinny.. Troche sie zniechecilam:(((
            • izabelski Re: faworki 02.02.09, 15:37
              bicie walkiem mialo miedzyinnymi dostarczyc powietrza wiec
              opcjonalnie w niektorych przepisach dodaje sie do ciasta sode
            • dorotanc Re: faworki 02.02.09, 21:09
              Amelka, nie zniechecaj sie. Tak, robilam je juz i mi wyszly kruche , a moze mi
              sie tak tylko wydaje, ze byly kruche :-).
              Jak napisala Izabelski to "bicie" walkiem sluzy wtłoczeniu w ciasto jak
              największej ilości powietrza dzieki czemu faworki beda kruche.Niestety troche to
              trwa - mi zajelo ok 10-12 min. Rozplaszczajaca sie kule skladalam i ponownie
              ubijalam i tak do momentu pojawienia sie pecherzykow powietrza. W przepisie jest
              lyzka cukru ale moja siostra twierdzi, ze dodanie cukru do ciasta powoduje
              szybsze przypalanie sie faworkow wiec nie dodalam.Posypane pudrem po usmazeniu
              sa wystarczajaco slodkie.

              Amelka, a moze oponki serowe? robilam wczoraj i wyszly bardzo smaczne


      • inletka Re: paczki 24.01.09, 18:26
        artremi napisała:

        > Z checia zjadlabym paczka. Chyba zaraz pojde do Dunkin Donuts i
        > zafunduje sobie "apple fritter".

        Ale to tak jakbys chciala schabowego a poszla na meatball!
        • artremi Re: paczki 25.01.09, 17:18
          Juz prawie zapomnialam jak smakuja polskie paczki i
          faworki/chrusciki. W ostatnich 15 latach paczka jadlam raz w Polsce,
          a faworkow chyba ani razu. Wiec dlatego mam bardzo obnizone
          oczekiwania i taki apple fritter nie jest dla mnie taki zly. :-)

          inletka napisała:
          > Ale to tak jakbys chciala schabowego a poszla na meatball!

    • miskidomleka Re: paczki 24.01.09, 05:07
      Ha, ha, myślałem, że wątek pocztowy.

      Prosze państwa, proszę się nie lenić i używać polskich liter!
      • rhodeisland Re: paczki 24.01.09, 05:28
        Chyba niektorzy z nas nie maja po prostu zaintalowanych polskich
        liter na komputerze. Doradz leniwcom jak najprosciej to zrobic.
    • reninka72 Re: paczki 24.01.09, 19:12
      Obiecany przepis (znaleziony kiedys na necie ale wielokrotnie wyprobowany)

      500 g mąki, (2 ½ szkl.)
      40 g drożdży,
      6 żółtek,
      100 g masła,
      100 g cukru pudru (4-5 lyzek)
      1 szklanka mleka,
      15 ml spirytusu,
      opakowanie marmolady,
      słoiczek konfitury z róży
      około kilograma smalcu


      Drożdze pokruszyć do garnka, dodać 4 łyzki maki, powoli dodawać szklanke
      podgrzanego mleka (ma być letnie - to ważne) i łyzeczke cukru, wszystko
      wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 10-15 minut.
      W tym czasie utrzeć żółtka z cukrem i 1/4 łyżeczki soli (pączki bedą miały
      piękny żółty kolor) na puszysty kogel-mogel.
      Sklarowac masło tzn. roztopic je w rondelku o grubym dnie na małym ogniu, gdy
      nabierze barwy jasnego orzecha laskowego, szybko zdjąć je z ognia i przelać
      przez bardzo gęste sitko (lub sitko wyłożone gazą).
      Ogrzaną mąkę przesiać do garnka z wyrośnietym rozczynem, dodać utarte zółtka,
      wyrabiac ciasto 10 minut drewniana łyzką, a potem reką przez kolejne 10 minut,
      kiedy przestanie sie przyklejac do dłoni wlać sklarowane letnie masło (jeśli
      ciasto po wyrabianiu jest zbyt kleiste umyć rece w gorącej wodzie i posmarowac
      niewielka ilościa masła i wyrabiac jeszcze przez chwilę i dopiero wlac masło),
      dodać spirytus, wyrabiac ciasto przez okoló 5 minut.
      Z ciasta uformowac kulę, posmarować resztka stopionego masła, przykryć
      sciereczką i odstawić w ciepłe miejsce.
      Przygotować nadzienie - wymieszać marmolade z konfiturą różaną.
      Gdy ciasto podwoi swoja objętość przełożyc je na stolnicę oprószoną mąką (nie za
      duzo!), rozwałkowac na grubość 1 cm i wykrawać szklanką krążki, na środku
      każdego połozyc pół łyżeczki nadzienia, zlepić placuszek tak by powstała malutka
      bułeczka, bułeczki kłasć na pergamin zalepiona strona do dołu, gdy podrosna
      nalezy je obrócic na druga stronę, (pączki należy podnosic bardzo
      ostrożnie - są bardzo delikatne).
      W rondlu rozgrzać część smalcu (tyle by tłuszczu było około 6 cm), zrobic próbe
      temperatury wrzucajac kawalek ciasta, jeśli ciasto od razu sie smaży, lekko
      przyrumienia i wypływa na wierzch, można kłaść pierwsza partię pączków (około 5
      tak by pączki się nie stykały), rondel nalezy przykryć, sprawdzic czy płomień
      nie jest zbyt duży, (pączki smaży sie na niezbyt dużym ogniu, inaczej sie
      przypalają a w środku sa surowe).
      Gdy pączki się przyrumienią nalezy je przewrócić widelcem na druga strone,
      rondla juz nie przykrywać, gotowe pączki wyjąć łyżką cedzakową i układać na
      półmisku wyłożonym serwetkami z bibułki, położyc na każdym pączku jedną serwetkę.
      Świeże pączki opószyc cukrem pudrem i ... smacznego
    • szymina Re: paczki 24.01.09, 19:59
      Najlepsze paczki pieka w piekarni u Baranowskiego we Franklin Park-
      takich to nawet w Polsce nie jadlam! Tylko teraz wyprowadzilam sie
      za daleko i rzadko jestem w tamtej okolicy :-(
      Tylko pewnie nie mieszkasz w okolicach Chicago?
      • amelka75 Re: paczki 25.01.09, 01:01
        Niestety, polskiej piekarni w okolicy brak:((. Dziekuje za przepis, strasznie
        pracochlonne, ale tego sie spodziewalam. Czy paczki mozna smazyc na oleju?? Bo
        ja wegetarianka wiec smalec odpada...
        • reninka72 Re: paczki 25.01.09, 01:44
          Oczywiscie, mozna smazyc i w oleju, chociaz smak bedzie juz troszeczke inny. A
          pracochlonne az takie nie sa. Najgorsze jest wyrabianie, ja zawsze robie recznie
          wiec sie niezle umecze. No i zawsze mozna zrobic podwojna porcje, polowe
          zamrozic jak sa jeszcze swieze, potem szybciutko odgrzac w piekarniku lub
          opiekaczu i smakuja jak prosto z garnka.
          A, i nie zapomnij o spirytusie - mozna nabyc w sklepach monopolowych takie
          malutkie butelki, a jak nie znajdziesz mozna tez uzyc mocnej wodki.
          Smacznego!
        • artremi Re: paczki 25.01.09, 17:15
          Zdaje sie ze najzdrowsze jest wlasnie smazenie na smalcu, gdyz smalec
          jest "neutralny" smakowo i nie produkuje wolnych rodnikow
          (ulteniaczy). Natomiast tluszcze roslinne gdy sa podgrzewane,
          wytwarzaja duzo wolnych rodnikow. Chyba jedynym wyjatkiem z tluszczow
          roslinnych jest olej kososowy (coconut oil) ktory nadaje sie do
          smazenia. Inne oleje roslinne (z oliwek, pestek winogron) powinny byc
          uzywane na zimno, np w salatkach.

          amelka75 napisała:
          > Czy paczki mozna smazyc na oleju?? Bo
          > ja wegetarianka wiec smalec odpada...

          • amelka75 Re: paczki 30.01.09, 13:39
            Artremi, czy mozesz mi powiedziec skad masz takie informacje?? Ja sie nie znam,
            ale pierwszy raz slysze, zeby smazenie na smalcu bylo najzdrowsze!!! Rowniez
            spotkalam sie ze stwierdzeniem, ze olej kokosowy zawiera tyle samo albo i wiecej
            kwasow tluszczowych nasyconych co smalec. Do smazenia w chwili obecnej zalecane
            sa canola i peanut oil. Mowie obecnej, bo to sie pewnie za jakis czas zmnieni..
            Tak jak kiedys pamietam zaczeto nam wmawiac ze margaryna jest zdrowsza od masla
            i zaczela sie wielka kariera Ramy i jej podobnych. Te z was, ktore tu sa od
            wielu lat pewnie tego nie pamietaja z Polski.
            Acha, a do smazenia podobno nadaje sie rowniez zwykla oliwa z oliwek byle nie
            virgin albo extra virgin, bo te maja niski smoke point. Ja sie nie wymadrzam,
            tylko pisze to co gdzies tam wyczytalam. Tak jak juz mowilam, nowinki zdrowotne
            co rusz sie zmieniaja i to nawet czasami drastycznie wiec nie dajmy sie
            zwariowac:)))
            • miskidomleka Re: paczki 30.01.09, 19:18
              amelka75 napisała:

              >
              > ale pierwszy raz slysze, zeby smazenie na smalcu bylo
              najzdrowsze!!! Rowniez
              > spotkalam sie ze stwierdzeniem, ze olej kokosowy zawiera tyle samo
              albo i wiece
              > j
              > kwasow tluszczowych nasyconych

              Ale nie popadajmy w paranoję, od usmażenia parę razy w roku pączków
              na tłuszczu bogatym w nasycine kwasy nie zajdzie się od razu na
              serce!

              A oliwa z oliwek to ma dość zdecydowany aromat, więc pączki z niej
              dobre raczej nie wyjdą.
              • iamhotep Re: paczki 31.01.09, 09:01
                Zdecydowanie z miskami sie zgadzam.
                Nie przesadzajmy i nie popadajmy w paranoje!

                Troche "prawdziwego" tluszczu raz na jakis czas nie zlamie karku
                wielblada.
                Ja, dla przykladu, jem tylko i wylacznie "prawdziwy" tluszcz,
            • artremi Re: paczki 02.02.09, 04:26
              Amelciu, lepiej bylo by gdyby chemik sie wypowiedzial na ten temat.
              Musialabym glebiej sie zastanowic i przypomniec lekcje chemii i strukturalna budowe tluszczy (ow?).

              Sa 3 rodzaje - nasycone, jedno-nienasycone, i wielo-nienasycone.
              Wlasnie smalec i "coconut oil" sa nasycone i dlatego sie nie ulteniaja. Im bardziej nienasycony, tym bardziej sie utlenia, i powoduje wiecej wodnych rodnikow.

              Olej z oliwek jest jedno-nienasycony, wiec jesli smazyc na oleju, to tylko na tym z oliwek.

              Trzeba pamietac, ze olej roslinny jest stosunkowo nowym wynalazkiem i jest znacznie tanszym w produkcji niz smalec. Dlatego tez jest duze lobby producentow o szkodliwosci tluszczu zwierzecego.

          • ladybug Re: paczki 30.01.09, 19:06
            artremi napisała:

            . Chyba jedynym wyjatkiem z tluszczow
            > roslinnych jest olej kososowy (coconut oil) ktory nadaje sie do
            > smazenia. Inne oleje roslinne (z oliwek, pestek winogron) powinny
            byc
            > uzywane na zimno, np w salatkach.

            Tabela, ktora moze sie przydac przy smazeniu:
            www.goodeatsfanpage.com/CollectedInfo/OilSmokePoints.htm

    • artremi Re: paczki 16.02.09, 00:47
      Tu jest przepis
      www.onet.tv/30289,8960,22,4534968,1,1,0,0,wideo.html
      • kroke96 Re: paczki 18.02.09, 16:46
        Przez trzy lata z rzedu probowalam robic paczki, wedle roznych przepisow,
        oczywiscie z Polski. Ale niestety nie wychodzily tak jak trzeba. Glownie przez
        to ze drozdze tutaj inne. Az wkoncu utrafilam i sama sobie "spreparowalam" przepis.
        Udawaly sie juz pozniej za kazdym razem. A przez kilka lat z rzedu smazlylam po
        100 i wiecej paczkow.
        Dzis zamierzam smarzyc tez, ale tylko jedna porcje, i chyba z 20 ich wyjdzie.

        Przepis:

        Skladniki:
        1 kg maki
        6 zoltek
        ½ litra cieplej wody (woda o temperaturze pomiedzy 95-100 stopni F.)
        5-6 lyzek oleju rzepakowego (canola) albo innego
        4 kostki (0.6 oz/17g) drozdzy albo 4 szaszetki drozdzy w proszku
        10 dkg cukru granulowanego
        cukier waniliowy
        1 kieliszek spirytusu
        skorka z cytryny, moze byc tez sok z cytryny
        1 duza butelka oleju rzepakowego (canola) do smazenia


        Zanim sie zacznie cokolwiek robic, nalezy ogrzac pomieszczenie (kuchnie) wlaczyc
        piekarnik i otowarzyc zeby bylo cieplo wokol.
        Drozdze nalepsze sa swieze, bo szybciej rosnie ciasto, ale te w torebkach
        suszone tez sa dobre.
        (Jesli sie ma przepis na 60 dkg maki, nalezy uzyc 3 kostki albo 3 torebki
        drozdzy. Na 1 kg maki nalezy uzyc 4 kostek/torebek)

        Drozdze w Polsce sa slabsze, dlatego wiekszosc przepisow z Polski zaleca uzycie
        10 dkg drozdzy. Ale nie mozna sie tym kierowac uzywajac drozdze amerykanskie, bo
        wtedy beda paczki gorzkie i do wyrzucenia.

        Zoltka wbic do miski i utrzec z cukrem i cukrem waniliowym. W miedzyczasie
        przesiac sobie make, zetrzec skorke z cytryny. Ucierac.

        W misce (glinianej albo innej) rozkruszyc drozdze, zalac ciepla woda (96-100
        stopni F), rozmieszac dobrze, dosypac 20 dkg maki, nadal mieszac i dodac 1 lyzke
        cukru. Pozostawic w cieple do wyrosniecia. Jesli sa uzywane swieze drozdze w
        kostkach, to zaczyn ten powinien wyrosnac dosc szybko, okolo 15 minut. Jesli
        uzywane sa drozdze w proszku, to trzeba poczekac pmiedzy 15-30 minut az zaczyn
        wyrosnie.
        Wazne jest zeby zaczyn nie opadl. Wiec jak juz wyrosnie, nalezy go dodac do
        utartych zoltek z cukrem, dodac make, skorke z cytryny, mozna tez dodac troszke
        soku z cytryny i koniecznie kieliszek spirytusu (lub wodki). Dolewac reszte wody
        cieplej (to co zostanie z ½ litra, albo jeszce troszke mozna dolac wiecej).
        Urabiac ciasto (mozna w maszynie, ale maszyna moze nie dac rady , wiec lepiej
        wyciagnac i urabiac w rekach na blacie az przestanie sie lepic do palcow.)
        Pozniej dodac po troszku 5 lyzek oleju rzepakowego i dalej urabiac zeby ciasto
        stalo sie gladkie i lsniace i mialo pecherzyki powietrza na wierzchu.

        Ciasto wlozyc do miski, wyrownac, przykryc sciereczka lniana i pozostawic do
        wyrosniecia. Powinno wyrosnosc zeby bylo dwa razy wieksze. Jak wyrosnie zaraz
        zaczynac wyrabiac paczki. Uzyc kiliszek/szlanke o srednicy 4-5 cm. Wykrawac
        krazki 2 cm grube, zrobic wglebienie w jednym i wkladac nadzienie i zaraz
        przylozyc drugim krazkiem i zlepiac, jak pierogi, a pozniej te brzegi przyklepac.
        Ukladac na sciereczce bo wtedy sie nie przykleja. Przykryc inna sciereczka i
        pozwolic jeszcze zeby wyrosly.

        Rozgrzac olej rzepakowy w niskim i szerokim garnku. Olej nie powinien byc na
        tyle goracy zeby sie paczki palily. Sprawdzic temperature. Ale najlepiej
        utrzymywac podgrzewanie na MEDIUM. Wrzucac po 3 albo 4 paczki (zalezy od
        wielkosci garnka), SPODEM DO GORY i przykryc garczek pokrywka. Smazyc pod
        przykryciem okolo 2 minut, odkryc i jeszce smazyc ok. 1 minuty. Przekrecic i
        smazyc jescze do 3 minut odkryty. Uwazac zeby paczki sie nie palily. Zeby byly
        jano brazowe, a nie bardzo ciemne. Wyciagac usmazone paczki na papier. Posypac
        cukrem pudrem.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka