Dodaj do ulubionych

Poranna wiadomosc :-((((

19.11.03, 16:54
Wlasnie dostalismy list od naszego CEO gdzie donosi ze nasze glowne biuro w
Stanach jest zamykane. Czesc ludzi z tamtego miejsca przenosi sie do NY, co
to oznacza, ze musza byc tez zwolnienia tutaj w naszym office.
Ludzie chodza poddenerwowani, suna rozne przypuszczenia,dlatego to tez
oczywiscie i mnie sie udzielilo, tym bardziej ze pracuje w marketingu a jako
ze my nie przynosimy "direct revenues" wiec nasz department jest niejako w
zagrozeniu..
Boje sie troche, chociaz moze i nie za bardzo kocham to co robie, jednak
jest ten komfort ze ma sie niezla prace, no i jezeli by sie ja
stracilo....no to co dalej przy takiej ekonomii jaka jest obecnie???
Obserwuj wątek
    • ewka660 Re: Poranna wiadomosc :-(((( 19.11.03, 17:10
      Nie przejmuj sie Bozenko, bedzie dobrze! Pamietaj aby myslec pozytywnie, to
      pomaga, uwierz mi, trzymam za Ciebie kciuki.
      Ewcia
    • ambernyc Re: Poranna wiadomosc :-(((( 19.11.03, 17:13
      Bozenko,
      Nie poddawaj sie jeszcze ogolnobiurowej histerii
      i nie pozwalaj umyslowi na pisanie scenariuszy
      najgorszych z mozliwych.
      Trzymam kciuki za Ciebie.:)))))

      Pozdrawiam,
      Amber
      ---------------------
      Badz mila dla ludzi kiedy sie pniesz w gore,
      bo mozesz ich spotkac, kiedy bedziesz spadala w dol.
    • staua Re: Poranna wiadomosc :-(((( 19.11.03, 17:24
      Rzeczywiscie stresujaca wiadomosc... ale dopoki to nic pewnego, nie denerwuj
      sie. Na pewno bedzie dobrze! Moze poprzesuwaja jakos etaty, pozmieniaja troche
      i niekoniecznie ludzie beda zwalniani...
      • bozena73 Re: Poranna wiadomosc :-(((( 19.11.03, 17:39
        Dzieki dziewczyny za slowa wsparcia.
        Niby juz sie troche uspokoilam ale ciagle podswiadomie boje sie ze kazdy nowy
        email ktory otrzymuje w pracy jest wlasnie tym ostatnim :-(((
        • cmok_wawelski A ja się nie będe bawił w ceregiele, trzymanie... 19.11.03, 19:49
          ...kciuków, całusków pocieszenia itp babskie dyrdymały.
          Ja będę brutalnie szczery tak jak e-mail, którego się obawiasz.
          Nie będzie jednak e-maila.
          Obawiaj się wezwania na rozmowę ok. każdego piątku w południe. Nawet jeśli nie
          to uraza niestety pozostanie.

          I już chyba pronto-szybciutko zapomniałaś słoneczko Dominikany itp sny, prawda?

          Welcome to (American) reality.
          Następne na co uważaj to stres, który prowadzi do depresji.

          Piszę szczerze - bez złośliwości i serio.

          Oraz się pytam: kupiłaś tę chałupę czy nie?
          Masz pożyczkę jak stąd do Kaliforni do spłacania czy nie? Jak jeszcze nie to
          może i dobrze. Pewnie nie bo nie leciałabyś na wakacje. Z drugiej strony jak
          nie kupiliście to teraz możecie długo nie kupić. Mąż czekajacy na lepsze ceny
          mógł nie mieć w tym względzie racji.
          No ale może i miał, bo jeśli Cię zwolnią to duża (często zbyt) pożyczka to
          jest kaplica.

          Mogę jednak polecić kilka lektur:
          N.p. naprawdę niezłe
          www.fuckedcompany.com/
          • bozena73 Re: A ja się nie będe bawił w ceregiele, trzymani 19.11.03, 20:08
            Cmok-
            Dzieki za szczerosc, chociaz moze troszke brutalna ale jednak szczerosc..
            Staram sie nie myslec teraz o tym, postaram sie robic co poradzila nam moja
            szefowa, pracowac kilka razy bardziej wydajnie, no to raczej forum na razie
            nie bede tak czesto sprawdzac a jezeli tak to tylko wieczorkami :-))
            Wiec uciekam do pracy ..jakos nawet dobrze mi sie tak pracuje jak czlowiek
            troche sie skupi..
            No tak, Dominikana odplynela w nieznane, nawet juz opalenizna zblakla w
            zastraszajacym tempie, czasami jeszcze popatrze na ulubione zdjecie ktore mam
            w komputerze jako wallpaper i na chwilke sobie przypomne beztroskie chwile,
            ale tak naprawde to juz jestem w American reality :-(((
            A z domem to jeszcze nie mozemy sie zdecydowac na jaki i gdzie, z cenami jakie
            sa potrzebujemy troszke wiecej $$$ na zaliczke, jakbys mogl udzielic mi malej
            pozyczki rodaczce w potrzebie to chetnie skorzystam :-)))))
            Pozdrowienia,
            Bozena
            • cmok_wawelski Re: A ja się nie będe bawił w ceregiele... 19.11.03, 20:40
              Nie ma za co ;-) szczerość jest u mnie naturalna.

              A jak można pracować "KILKA RAZY BARDZIEJ WYDAJNIE"??!

              Pożyczka? Ode mnie? A to sie uśmiałem! Prawie wszystko co mam, wtapiam w
              rozwój swojej mini-tyci "f-my". Tobie też odradzam pożyczki jeśli nie masz
              pewności co (i za ile) będzie dalej. Holiday shoping itp.
              "Unemplyment" to $500/tydzień przez 6-9 miesięcy. To jakby korytarz.
              Schody są/mogą być potem. Najgorsze są takie strome - bez poręczu bo wtedy
              dużo zależy od Twojego spokoju i ile masz unieść.

              No chyba, że masz na myśli pożyczki, których nie trzeba zwracać...
              W takim razie daj znać to też przyjadę się zapisać.
              • bozena73 Re: A ja się nie będe bawił w ceregiele... 19.11.03, 20:52

                Boje sie narazie o tym myslec ale jak dlug mozna pobierac zasilek? Podobno
                ostatnio mozna bylo sobie przedluzyc do roku? Czy to juz zniesli? Bo tak sobie
                mysle ze jezeli by mi sie to przydarzylo tobym poszla do szkoly, wiec roczna
                wspomoga bylby jak najbardziej na miejscu..
                Dowiedzialam sie wlasnie ze w razie zwolnienia dostajemy odprawe w wysokosci
                tygodniowej wyplaty za kazde przepracowane szesc miesiecy..Zgroza!! To w moim
                wypadku bedzie tylko na otarcie lez...
                PS. A jaka to jest pozyczka bezzwrotna??? :-))
                • cmok_wawelski Re: A ja się nie będe bawił w ceregiele... 20.11.03, 03:47
                  bozena73 napisała:

                  > Podobno ostatnio mozna bylo sobie przedluzyc do roku...

                  Śmiem conajmniej wątpić. 6 miesięcy to na pewno ale rok na pewno nie.
                  (Może jak się pracowało "dwa razy lepiej";-)??)
                  • bozena73 Re: A ja się nie będe bawił w ceregiele... 20.11.03, 15:06
                    Cmok-
                    Moj kumpel przedluzyl sobie do roku gdyz chodzil do szkoly, stad to wiem..
                    wiec jezeli bym stracila prace poszlabym na pewno do szkoly, tym bardziej ze
                    od dawna nosze sie z tym zamiarem, ale wiesz jak to jest, wieczorem
                    przychodzisz do domu i nawet nie chce ci sie telefonu odebrac..
                    • cmok_wawelski Do szkoły w razie czego... 20.11.03, 15:26
                      Tak i nie.
                      Problem w tym, że wiele Stanów w tej chwili nie ma pienieędzy a działa to
                      podobno tak, że najpierw muszą bezrobotnemu zatwierdzić tę szkołę, potem
                      przyznać na to pieniądze (max. ok $4000) i dopiero wtedy można iść do szkoły.
                      Jak pójdzie się (i zapłaci) samemu wcześniej to forsa z urzędu - jeśli się
                      dowiedzą - przepada.
                      Problem w tym że przpada to czego i tak nie ma więc jest to kompletny amok.

                      U mojego koleżki w New Jersey wyglądało to tak: pracę stracił rok temu. Mimo
                      sporych zachodów - podobnej (ani żadnej) nie znalazł. W styczniu poszedł się
                      upomnieć o te pieniądze na szkołę i wtedy dowiedział się, że musi najpierw
                      pójść na jednodniowe "orientation". Niestety najbliższy "wolny termin" tegoż
                      był w kwietniu. Tam wtedy powiedzieli od razu na "dzień dobry", że do końca
                      tego roku nie ma na to w kasie stanowej ani centa i musi czekać do 2004.
                      Oczywiście jeśli w międzyczasie pójdzie do pracy "funusz szkolny" mu
                      przepadnie. I tak się stało: bo oczywiście w międzyczasie skończyły mu się
                      wypłaty nawet przedłużonego zasiłku i kółko się zamknęło bo musiał pójsć do
                      bylejakiej pracy czyli przestał byc bezrobotny i "gutbaj" szkoła.
    • basienkanj1 Re: Poranna wiadomosc :-(((( 19.11.03, 19:38
      Bozenko, po prostu rob to co robilas i nie mysl zanadto nad tym, co ma byc to
      i tak bedzie niezaleznie od niczego, ty swoim mysleniem nic nie zmienisz. Ja
      tez w Polsce mialam podobna sytuacje, balam sie kogo zwolnia mnie czy moja
      kolezanke, wypadlo na nia, ale tyle nerwow mnie to kosztowalo i wiem ze
      niepotrzebnie.
      • zyta2003 Re: Jeszcze nic sie nie stalo, 20.11.03, 05:02
        wiec po co te dywagacje cmoku, jak dlugo placa obecnie zasilek itd.
        • cmok_wawelski Re: Jeszcze nic sie nie stalo, 20.11.03, 14:16
          Oczywiście że nie.

          Jest jednak tak jak jest a prawo pracy w U$A jest takie jakie jest
          czyli "ustne wpowiedzenie" w piątek oznacza, że od poniedziałku jesteśmy
          pozbawieni i pracy i dochodów. Nawet i po 10 latach wiernej jak pies służby.
          Kompletne barbarzyństwo.
          To nie Europa, 6-cio miesięczny okres wypowiedzenia itp bzdury. "Employment at
          will". Żadnej siatki od trampoliną. Buja się na wysokościach dobrze ale jak
          spadamy to od razu na arenę mordą w trociny. 6-miesięcy później jesteśmy bez
          żadnych świadczeń/dochodów a o pracę ostatnio niełatwo.
          Owszem, przed świętami sklepy przyjmują, ale to są niestety grosze.

          Po prostu warto wiedzieć co może się przydarzyć bo wiedza daje spokój
          wewnętrzny i wtedy myśli się lepiej a niewiedza i niepewność - stres i panikę.

          A jak słyszę hasła "pracować dwa razy lepiej" to wiem po zapachu, że jest to B-
          S i takiej szefowej nie należy wierzyć.

          Ma to wsyzystko jednak uboczny skutek: Bożenka nie przepada za swoją pracą tak
          czy owak. Trudno jej się dziwić. Po prostu jest ambtna. Wolałaby mieć n.p.
          własny art-butik. I bardzo dobrze, bo marzenia trzeba pielęgnować.
          Świadomość tego, że mogą jej podziękować w każdej chwili może powodować stres
          i jeszcze większy dyskomfort i niecheć do tej roboty ale to, że zamiast łez
          odwinie się ogonem i zacznie chłodno ale z zapałem myśleć n.p. jak stanąć na
          swoim to jest siła jakiej nie mają w sobie ci, których jeszcze nie zwolnili i
          którzy przy tych swoich biureczkach w śmiesznych kubikulach trzęsą kuperkami o
          to kiedy na nich wypadnie "na tego bęc" ;-) i "starają się pracować dwa razy
          lepiej" ~|:-)
    • sondra Re: Poranna wiadomosc :-(((( 20.11.03, 15:47
      Bozenko, ja tez nie uwazam, ze w takim wypadku trzeba na sile byc optymista.
      Odwrotnie, powinnas sie przygotowac na to, ze mozesz zostac zwolniona i juz
      zaczac myslec co dalej. Tzn. sprawdzic dokladnie jakie w Twoim stanie (NY czy
      NJ?) sa przepisy i realia dotyczace zasilku, ale przede wszystkim - szukac
      pracy! Rozeslalas juz swoje c.v.? Nawet jezeli ten obecny kryzys rozejdzie sie
      po kosciach, rozeznanie rynku pracy przyda Ci sie w przyszlosci. Jezeli
      pracujesz w zawodzie, gdzie mozna byc z dnia na dzien zwolnionym, trzeba to
      robic stale - ciagle utrzymywac kontakty z head-hunterami, ciagle uaktualniac
      swoje dane na monster.com. Poza tym - nie wiem dokladnie jaka pozycje
      zajmujesz, ale z mojego doswiadczenia i obserwacji, na stanowiskach
      "profesjonalnych" nieocenione sa kontakty personalne, czyli po prostu -
      znajomosci. Coraz trudniej jest znalezc prace z ogloszenia, natomiast stary
      dobry "networking" ciagle sie przydaje. Technika polega na wymieszaniu
      kontaktow personalnych i profesjonalnych - n.p. pracujesz w jednej firmie, ale
      dla znajomych z innej robisz zlecenia - nie zeby to bylo specjalnie oplacalne,
      ale zeby utrzymac kontakt, "wsadzic noge w drzwi", dac sie poznac w tej drugiej
      firmie jako ktos przydatny, ktos czyje nazwisko przychodzi na mysl jesli
      pojawia sie nowe projekty.

      A z pracowaniem "kilka razy bardziej wydajnie" bym sie nie spieszyla - trzeba
      spokojnie robic swoje (oczywiscie przy zalozeniu, ze poprzednio sie nie
      obijalas). To prawda, ze w wiekszosci przypadkow Twoje szanse na utrzymanie sie
      w firmie sa proporcjonalne do Twojej wydajnosci - ale nie w momencie kryzysu.
      Teraz o zwolnieniach decyduja kalkulacje, w ktorych Twoja wydajnosc, a nawet
      Twoja przydatnosc dla firmy moze nie miec wiekszego znaczenia (po prostu
      likwiduje sie miejsca pracy, a nie wyrzuca indywidualnych ludzi - nothing
      personal). Raczej skup sie na pomozeniu sobie, a nie swojej firmie.

      Zycze Ci powodzenia i wytrwalosci. Nawet jesli przejsciowo sytuacja bedzie
      trudna, postaraj sie z niej wycisnac jakies doswiadczenie na przyszlosc - niech
      to bedzie "learning experience".
      • bozena73 Re: Poranna wiadomosc :-(((( 20.11.03, 15:57
        Dziekuje bardzo za pozyteczne rady, masz racje powinnam miec plan co dalej, a
        wiec mysle o kontynuowaniu nauki, i oczywiscie musze uaktualnic moje c.v.
        Ciagle odkladam to na potem a lepiej zawsze byc przygotowana na wszystko.
        Tez sie zgadzam ze najwazniejsze sa kontakty, naleze do organizacji CEBA,
        mlodych Polakow pracujacych w dobrych firmach, i mam nadzieje ze w razie
        potrzeby bede mogla na nich liczyc,chociaz wiekszosc z nich pracuje w
        finansach, a ja jestem w marketingu, no ale zawsze to jest punkt zaczepienia.
        Dzieki jeszcze raz..A teraz uciekam do pracy... ;-))
      • cmok_wawelski Sondra, 20.11.03, 16:40
        Sam nie napisałbym tego lepiej! ~|:-))
        Jeden z lepiej napisanych tekstów jakie czytałem w ostatnim czasie!

        Żeglarze, którzy nie sprawdziwszy ani pogody ani stanu sprzętu/osprzętu,
        zapasów itd płyną sobie beztrosko celując dziobem w horyzont and "hope or the
        best", przeważnie nie dopływają niestety do żadnego portu a "głupi ma zawsze
        szczęście" - nie jest dobrą metodą na szczęście i powodzenie jako takie...

        Wiedza przede wszystkim.
        Wystarczy nawet zacząć trochę czytać na pokrewne tematy, jest sporo forumów
        dyskusyjnych itd.
        Oczywiście najlepiej nie w pracy.




        • cmok_wawelski Tickets are expensive damm it! 20.11.03, 18:11
          ap.tbo.com/ap/florida/MGAHS5DNYMD.html
    • edytkus Re: Poranna wiadomosc :-(((( 21.11.03, 05:02
      Przykro slyszec, takie czasy ze dzien w dzien slyszy sie podobne "niusy." Poki
      co prace jeszcze masz a co bedzie to bedzie. Przynajmniej wypowiedzenie nie
      dopadnie cie znienacka i mozesz sie do niego przygotowac (korzystajac z rad w
      psotach powyzej).
      • edytkus Re: Poranna wiadomosc :-(((( 21.11.03, 05:03
        edytkus napisała:

        > (korzystajac z rad w
        > psotach powyzej).
        >


        Oops, w postach a nie psotach :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka