zooloza 12.04.11, 23:43 chwalę się niniejszym:) dziendobrytvn.plejada.pl/31,46649,wideo,,254161,pierwsza_polska_powiesc_o_seksturystyce,aktualnosci_detal.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nobullshit Zołzo kochana :)) 13.04.11, 09:38 Rozumiem radość, ale pochwal się na Mamrotku, dobrze? A tu się wytnie. Odpowiedz Link
tony333 Re: Ależ Nobullshit! 13.04.11, 11:54 Poza tym, skoro na tym forum nie ma pięćdziesięciu postów dziennie, takie informacje mogą je trochę ożywić. Na mamrotku widziałbym jedynie np. prośby o ocenę fragmentu tekstu. Nie rozumiem, dlaczego tutaj mają być tylko tematy "poważne", przecież często z fermentu luźniejszych dyskusji rodzą się ciekawsze opinie. Wybaczcie wtręt, NMSP. Odpowiedz Link
skajstop Do Mamrotka :) 13.04.11, 13:32 Ja popieram chwalenie się, ale w Mamrotku. Po pierwsze, jeśli tu zaczniemy się chwalić, to szybko wrócimy do stanu słupa ogłoszeniowego, także dla osób, które z tym forum nie mają nic wspólnego, a wydają w POD-ach etc. Po drugie, to jest część bardziej poważna, informacyjna, a Mamrotek jest częścią luźniejszą, bardziej osobistą. I tam ci z nas, którzy lubią to forum, mogą innym zaanonsować swoje sukcesy, wątpliwości, poczynania. Aha, po trzecie: nie bierzemy udział w stachanowskim biciu słupków oglądalności :-) Odpowiedz Link
nobullshit Re: LAST MINUTE w TVN 13.04.11, 12:53 Mamrotek powstał właśnie dlatego, że w pewnym momencie forum stało się słupem ogłoszeniowym. Oraz, niestety, ringiem, na którym kilkoro autorów i ich kibiców skakało sobie do oczu. Zdarza się też, że ktoś nigdy nie zabrał głosu na forum, po czym wpada i - nie mówiąc nawet "dzień dobry" - i podaje link do swojej książki / informacji o spotkaniu itd. A to już mi się naprawdę nie podoba. Mamrotek niewątpliwie ma mniejszą "pisalność", ale niekoniecznie mniejszą "czytalność". Jeżeli ktoś nie interesuje się sprawami forum i jego autorów na tyle, aby zaglądać na Mamrotka, czy zainteresują go promocyjne informacje podawane przez autorów tutaj? Nie wiem. Przedstawiłam swoje zdanie. Ale forum jest Wasze. Jeżeli chcecie, aby takie informacje trafiały tutaj, czemu nie. Może jakiś jeden wątek poświęcony "autopromocji"? Zastanówmy się i porozmawiajmy. Odpowiedz Link
pisam Re: LAST MINUTE w TVN 13.04.11, 13:25 Zooloza - gratuluję. A wracając do sedna sprawy - po to powstał Mamrotek, więc takie informacje powinny tam trafiać z założenia. Jestem za przeniesieniem, bo jeśli ktoś tu wchodzi to zazwyczaj zagląda także tam - inaczej nie ma sensu aby dalej istniał. Odpowiedz Link
zooloza ooops 13.04.11, 15:39 przepraszam, byłam przekonana że wrzuciłam to na mamrotka, wrociłam z telewizora półżywa i widocznie coś pokierałam. Wybaczcie:) Odpowiedz Link
nobullshit Re: ooops 14.04.11, 00:23 zooloza napisała: > wrociłam z telewizora półżywa i widocznie coś pokierałam. Wybaczcie:) Wybaczamy :)) Przy okazji wywiązała się ciekawa dyskusja. (Jeśli ktoś jeszcze chce się wypowiedzieć, zapraszam) A w tym telewizorze wyglądałaś ślicznie. Ciekawe, czy jest to stres dla mniej wyględnej prezenterki, kiedy jej przychodzi do programu taka laska :)) Odpowiedz Link
zooloza Re: ooops 14.04.11, 08:57 hahaha... Nobull jesteś kochana! Właśnie napisałam na blogu jak to było z tą moją wiara w siebie przed programem:D Powiem jedno: teraz już mi nic nie straszne. Przeżyć tete a tete z Dorotą Wellman, to prawdziwy chrzest bojowy! Odpowiedz Link
mamkajulci Re: ooops 14.04.11, 10:32 Gratuluję :) Widziałam. Jeśli miałabym wybierać, to wolałabym rozmawiać z Dorotą i Prokopem :) A co do dyskusji, to ja jestem za zrobieniem zbiorczego wątku, gdzie będzie można kto co wydał :) POzdrawiam Odpowiedz Link
mutant12 z ciekawości 14.04.11, 14:04 Zoolozo, a ja mam takie pytanie jako osoba zupełnie niezorientowana w takich formach promocji (bom wciąż niespełnioną pisarką, ale czasem się boję, że jakaś tłumaczona przeze mnie książka stanie się hitem i zaczną mnie gdzies zapraszać): jak wygląda takie umawianie się na wywiad? Czy to oni się do Ciebie odezwali, czy Ty o to zabiegałaś? Czy dają jakąś kasę albo chociaż zwracają za podróż do Wawy, czy traktujesz to po prostu jako promocję, na którą warto ponieść nakłady? Na zasadzie - wydam tyle i tyle na podróż i stracę dzień pracy, ale za to ludzie o mnie usłyszą, sprzedam więcej książek i się zwróci z nawiązką? Może moje pytanie jest naiwne, bo wszyscy dziś podkreślają, jak ważna jest promocja dzieła i że bez niej nie ma sprzedaży, ale z drugiej strony gdyby to nie by TVN, tylko np. radio, to już można by się zastanawiać, czy straty nie przeważą nad zyskami. Ciekawi mnie, jak do tego podchodzą autorzy. Inna sprawa, to że Ty wypadłaś w TV bardzo dobrze, ale są pisarze, których lepiej się czyta niż słucha lub ogląda, a wtedy taka forma promocji czasem może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Niektórzy twórcy, jak Pynchon czy Banksy, robią z tajemniczości swój atut ;) Odpowiedz Link
zooloza Re: z ciekawości 14.04.11, 19:41 Ja mam nadzieję, też lepiej piszę niż wypadam w telewizji;) Ale do rzeczy. Z TVN zadzwonili do mnie, bo postanowili zrobić program o seksturystyce, a oprócz mojego "dzieła" nie ma nic na rynku w tym temacie. Ja do nich nie pisałam, nie dzowniłam. Miałam więc sporo szczęścia. Oni oczywiście zwracają koszty, organizują hotel, wszystko TIP TOP. Ale promocja książki nie zawsze jest taka różowa. Codziennie konsekwentnie wysyłam maile do dziennikarzy, z różnym skutkiem. Wydawca zorganizował mi równolegle audycje w Polskim Radio 4, ja od siebie działam lokalnie - dzownię i wysyłam maile do rozgłośni w 3-mieście, na Kaszubach. To jest ciężka i mozolna praca (pracuję na etacie, więc mam teraz "drugi etat"), ale jak coś się uda - satysfakcja. Nie chcę czekać aż książka się sama sprzeda, nie chcę patrzeć z boku na jej losy. To dla mnie za duże ryzyko. Odpowiedz Link
szpikota Re: z ciekawości 14.04.11, 20:29 Zoolozo, jestem pełna podziwu dla osób, które mają dość samozaparcia i umiejętności, żeby samemu się promować. Sama bym tego nie potrafiła. Tylko że tak naprawdę Ty w ten sposób rzeczywiście pracujesz na etacie: jako specjalista ds. promocji Twojego wydawcy, który jednak zapewne w żaden sposób Cię za to nie wynagradza. Przypuszczalnie masz taki sam procent, jaki normalnie dostają debiutanci (czyli, zakładam, że - jak można tu przeczytać - 5-6% ceny okładkowej), bez jakiegoś dodatku za promocję. Tymczasem wydawca właściwie powinien płacić Ci za wszystkie takie działania - bo to jego, wydawcy, obowiązek, pisać maile do gazet, zorganizować Ci wywiad i pokryć koszty ewentualnego dojazdu na taki wywiad. Autor ma udzielać wywiadów, jeździć na spotkania autorskie, to jasne, ale też zawsze na koszt wydawcy, bo sam autor już poświęca swój czas. Krytykuję w tym momencie wydawców w ogólności, nie Ciebie, oczywiście. Rzecz w tym, że wielu wydawców zdaje się sądzić, że taka praca za darmo przy promocji książki to obowiązek autora. Bo oni zrobili mu tę łaskę, że wydali książkę... Odpowiedz Link
birkin-bag Re: z ciekawości 15.04.11, 20:35 gratuluję! dd tvn to bardzo dobra forma promocji co do działań wydawcy - oczywiście powinny leżeć po jego stronie i tak powinien działać każdy normalny wydawca z drugiej strony - dla 2/3 wydawców "promocja" to wysłanie mailingu i egzemplarzy recenzyjnych plus machnięcie jakiegoś plakatu Odpowiedz Link