Gość: Muzykant
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.10.07, 18:37
Faktycznie, próbowałem popytać o sprawy związane z rejestracją samochodu.
Potraktowano mnie jak upierdliwego debila i polecono najpierw powrót do
szkoły...najlepiej specjalnej. Urażony takim chamstwem urzędniczki, poszedłem
do sekretariatu pani prezydent. Tam infantylna kobieta - jak sie potem okazało
asystentka pani prezydent - w sposób urastający do skandalu, próbowała
mnie...rozśmieszyć. Wyszedłem zażenowany. Jeśli to zabrzański styl (ja do
niedawna byłem poznaniakiem) jestem przerażony wizją mieszkania w tym
zaścianku z nutką chamstwa.