Dodaj do ulubionych

masaż relaksujący (profesjonalny) a migrena

29.09.04, 11:35
Witam, jestem nowa - może ten temat był już poruszany - nie wiem. Migrenę mam
od 10 lat, dość ciężka postać - towarzyszy mi ona prawie na codzień średnia i
conajmniej raz w tygodniu (najcześciej weekendy) mocna. Niedawno dostałam
skierowanie od ortopedy na terapie manualna szyi i górnego odcinka
kręgosłupa, gdyż napięte mieśnie spowodowały skrócenie mięśnia, zniesienie
lordozy i stałe napięcie. Pani rehabilitantka stywierdziła, że może to
powoduje migreny, gdyż skrócony mięsień uciska naczynia krwionośne i jakie są
tego konsekwence migrenowe - to jak rozumiem wszysce na tym forum wiedzą. Po
kilku zabiegach wprowadzających, w ostatni piątek mialam kolejny masaż, po
którym zaczęła boleć mnie głowa. Początkowo nie powiązałam tego z masazem,
gdyż często się zdarza, że gdy zbliża się weekend i opada napiecie związane z
pracą, następuje spadek adrenaliny i pojawia się ból (taka jest moja teoria,
która chyba się potwierdza). W sobotę miałam kolejny masaż, bardzo porządny,
gdyż powiedzialam terapeutce o głowie. Masaż i dłuższy i specjanie tak byly
dobrane techniki aby miał działanie wybitnie rozluźniające. Efektem był
bardzo silny ból głowy wieczorem i wymioty. Wg opini rehabilitantki była to
reakcja wiecznie napiętego organizmu na rozluźnienie, nastąpiło uderzenie
krwi i skurczanie i rozsezrzanie naczyń krwionośnych etc. Ja chyba się
zgadzam z tą opinią, dodam, że reh. wyrazila nadzieję, ze było to apogeum
bolu przed stopniową, ale stała poprawą (którą mam uzyskac po regularnych
zabiegach rozluźniających). Na najbliższa sobotę jestem umówieona również na
2godzinny set (połączenie różnych technik masaży i terapii gorącymi
kamieniami) i zobaczymy co będzie po nim.
Jestem ciekawa, czy macie tego rodzaju doswiadczenia z terapią manualna, jak
długo je stosowaliście i czy wam pomogło?
pivko
Obserwuj wątek
    • ania261 Re: masaż relaksujący (profesjonalny) a migrena 29.09.04, 15:27
      Witam!
      Chodzilam do rehabilitanta, który" troche "poprzestawial" mi szyje (też mam
      zniesienie lordozy". Mam pytanie: czy mialas rezonans odcinka szyjnego? Ja
      mialam. I drugie pytanie czy Twoja terapia to droga sprawa?
      • venus22 Re: masaż relaksujący (profesjonalny) a migrena 29.09.04, 19:37

        Witam!! Ja mialam robione masaze ale typu Shiatsu czyli takie punktowe jakby i
        po tym mnie glowa nie bolala, nawet bylo lepiej bo miesnie mi sie rozluznily i
        nie mialam napieciowych BG ktore moga przechodzic w migrene.

        Ale kilku moim cyber-znajomych potwierdza twoja obserwacje- od masazu mozna
        dostac ataku migreny.

        Prawdopodobnie jest to wlasnie od tego ze podczas masazu rozluzniamy sie i moze
        nastapic nadmierne rozszerzenie sie naczyn krwionosnych co w konswekwencji byc
        moze jest ta przyczyna ataku, ale dokladnie dlaczego to nie wiem.

        Jezeli wkrotce to nie ustanie tzn nadal bedzie u ciebie masaz bodzcem, to
        radzilabym przestac i sprobowac innej metody masazu.

        Venus
      • agatus Re: masaż relaksujący (profesjonalny) a migrena 29.09.04, 19:53
        Hm.. rezonasu odcinka szyjnego nie miałam, a samo skierowanie dosna terapie
        manualna dostalam od ortopedy, ktory popatrzyla rtg sziy. Na razie wiec nic
        mnie to nie kosztowalo. Natomiast jeslibym chciala to kontynuowac to na pewno.
        Z drugiej jednak strony - wszyscy wiemy ile kosztuja w POlsce tryptany sa
        BARDZO drogie. mnie to miesiecznie naprawde sporo kosztuje i marze o tym , zeby
        koszt tabletek zamienic na masaze o ile beda skuteczne. Ja tez mialam shiatsu,
        troche pomoglo, ale bez przesady. mialam tez akupunkture jakies 5 lat temu i
        wtedy troche BG zelzaly, ale nie znikly. Potem mialam serie akupunktury rok
        temu i bylo to wlasciwie bez roznicy (moze nie starczylo mi cierpliwosci?)
        • venus22 Re: masaż relaksujący (profesjonalny) a migrena 29.09.04, 19:59
          Gdyby akupunktura byla taka skuteczna, to by sie o tym "wiedzialo", nie
          uwazasz?
          Kazdy prawie migrenik (ja tez) tego probowal z roznorodnym skutkiem.
          Ale ostatecznie, nie jest to wielka rewelacja.

          Niemniej jednak, mysle ze jak cokolwiek moze choc troche ulzyc, warto to robic
          bo zawsze lepiej uniknac kolejnego ataku i kolejnej tabletki.

          Venus
          • sabba zaczelam w koncu 01.10.04, 10:23
            akupunkture i nie wiem czy tu chodzi o rewelacje czy nie, bo chyba wszyscy na forum wiem ze jednym pomaga cos co moze innym nie pomaga, bo organizm, tryb zyciam, osobowosc nas wszytkich jest rozna. Na temat akupunktury wiele rzeczy wiem i slyszalam i jak to ybwa, jedni zostali calkowicie wyleczeni, inni tylko kiedy maja seanse a jeszcze inni nie czuja poprawy wcale...czyli przyczyna bolu tkiw gdzie indziej...
            W Niemczech wlasnie sa prowadzone badania na temat w jakim stopniu akupunktura jest skuteczna w leczeniu przewleklych bolow (np przy migrenie) i bardzio jestem ciekawa wynikow, w lasnie w ramach tych badan mam swoje seanse...
            • venus22 Re: zaczelam w koncu 01.10.04, 21:18
              Ja mysle ze z akupunktura jak ze wszystkim do tej pory- zlocien marunia,
              magnez, COQ10, ,melatonina, w jakims stopniu pomaga, jednemu mniej jednemu
              bardziej jednemu wcale.

              I tak jak Sabbo zauwazylas styl zycia, organizm, itd maja jak najbardziej
              znaczenie.
              Trudno czuc sie lepiej jak sie pozno wstaje, pije wino, je czekolade, itd.

              ja tez jestem ciekawa jakie beda wyniki - podejrzewam ze w stylu "na 100% -u
              30% nastapilo 70% poprawy, u 40% nastapilo 50% poprawy" itd.

              Zycze kazdemu aby znalazl "to" co go uwolni od tego wstretnego migreniska..

              Zycze ci Sabbo abys byla jedna z tych ktorym akupunktura pomogla!
              Venus

              • marialudwika Re: zaczelam w koncu 01.10.04, 22:20
                I ja Ci zycze Sabbo!!
                ml
                • sabba dziekuje wam 02.10.04, 13:16
                  dziewczyny, tez sobie tego zycze. Na razie obserwuje siebie po kazdym senasie
                  ale z tego co lekarz mowi efektow nie ma od razu ale dopiero po ok 14 seansach,
                  wiec czekam. W kazdym razie warto poobserowawac reakcje organizmu na cos
                  takiego, zwlaszcza jesli sie prowadzi regularny tryb zycia. Teraz dopiero widze
                  ze organizm reaguje na WSZYTKO, co sie w okol dzieje...na to co sie je, na to co
                  sie czuje i na psychike.
                  pozdrawiam dzis, z jesiennym bolem glowy:)
                  S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka