Dodaj do ulubionych

Czas na relaks, czyli jak to robicie....

09.11.06, 12:20
Spokój, relaks, odpoczynek,
według wszystkich prawideł to ma zapobiegac BG
Jest wiele sposobów....

Teraz słucham sobie "the best smooth jazz...ever" (polecam)
obok leży mój ukochany golden retriever - Goldie
(na cześc Goldie Hawn nazwana),
piję sobie earl grey, nikogo nie ma w domu, jest cicho, tylko stukanie
klawiatury. I mam wszystko gdzieś...niech no mi ktoś zadzwoni do drzwi....
to nie otworzę;-)))
W końcu mam kilka dni urlopu, a co!!!

Pozdrawiam

rozleniwiona mcbeal

Ps. no i piszcie jak tam sie relaksujecie, w końcu to jedno z narzędzi
zapobiegających...;-)

Obserwuj wątek
    • bezsilna5 Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 09.11.06, 12:55
      hmm..w moim przypadku takie całkowite nic nie robienie, ułożenie się wygodne na
      łóżeczku działa na moje bóle jak płachta na byka.Spacery też odpadają bo
      nadmierny wysiłek wchodzenie pod górę itp w ciągu godziny kończy się łykaniem
      tabletek.Ja w cięgu kilku lat wypracowałam sobie swoją metodę owszem
      spokój ,cisza działa na mnie jak balsam ale muszę być czymś zajęta. Uwielbiam
      gotować,mój mąż i chwała mu za to jest smakoszem "nowinek" więc siedzę w kuchni
      i pichcę mu pyszności.Oczywiście nie ma nic za darmo pyszności które mu serwuję
      kończą się na wizycie w siłowni, jest zdrowszy a ja odpoczywam. A bóle nadal
      się pojawiają ale po tym jak usłyszę "pyszne kochanie poproszę repetę" czuję
      się superowo a MG mi doskwiera jakby mniej:)pozdrawiam
    • nessie-jp Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 09.11.06, 16:46
      A ja nie mam takiego patentu na relaks :( Rzeczy, które po prostu lubię (gry
      komputerowe, seriale SF, książki) niekoniecznie relaksują, a na pewno męczą
      wzrok. Poza tym lubię łazić po sklepach, co też jest raczej wytężoną aktywnością
      ;) niż relaksem.

      Kiedyś uwielbiałam basen - pływanie na meduzę, cichy bulgot wody dookoła, potem
      byczenie się w jaccuzi albo w saunie. Ale ostatnio ciągle choruję i z basenu nici.

      W rezultacie najczęściej "dla relaksu" łykam hydroksyzynę i idę spać na 12
      godzin... :((

      Aha - mam zamiar nauczyć się robić na drutach. Bezwzrokowo. :) To chyba możliwe...?
      • anthonka Robienie na drutach 09.11.06, 18:12
        No pewnie, że możliwe - trzeba tylko dojść do pewnej wprawy. No chyba, że
        akurat robisz jakiś mega skomplikowany wzorek, to czasami trzeba zerknąć. To
        jest trochę tak jak z bezwzrokowym pisaniem na klawiaturze (które nota bene
        niejednokrotnie pozwala mi pracować w czasie migreny).

        Na mnie robienie na drutach działa bardzo relaksująco, więc polecam.
        • nessie-jp Re: Robienie na drutach 09.11.06, 18:35
          Anthonko, a znasz jakieś strony WWW, gdzie uczą jak robić na drutach? Tak "dla
          opornych"? Ja kiedyś umiałam (kiepsko), robiłyśmy jakieś potworne szaliczki na
          ZPT w szkole podstawowej, ale nic nie pamiętam...

          Myślę, że to naprawdę może być bardzo odprężające. Nie porywam się na żadne
          wzorki, chciałabym ew. zrobić sobie czapkę z białego akrylu :)
          • anthonka Re: Robienie na drutach 10.11.06, 09:23
            Nessie, niestety nie znam żadnych, bo mnie na drutach nauczyła robić moja
            kochana Babcia jeszcze długo przed tym, jak pojawił się internet. Co więcej,
            była tak skuteczna, że pomimo mojej leworęczności robię na drutach tak jak
            prawusy.
            • nessie-jp Re: Robienie na drutach 10.11.06, 21:47
              > Nessie, niestety nie znam żadnych, bo mnie na drutach nauczyła robić moja
              > kochana Babcia jeszcze długo przed tym, jak pojawił się internet. Co więcej,
              > była tak skuteczna, że pomimo mojej leworęczności robię na drutach tak jak
              > prawusy.


              :)) Nie ma to jak siła babcinej perswazji! :)

              Przy wczorajszej migrenie nie mogłam siedzieć w necie ani czytać, ale
              przypomniałam sobie, że przecież mam gdzieś szydełko i... udało mi się zrobić
              wyjątkowo pokraczną czapkę-beret, która stała się źródłem uciechy dla całej
              rodziny :) Ale przynajmniej miałam "rozrywkę" podczas bólu, bo gdy siedzę
              nieruchomo i przy słabym świetle, nie jest tak źle. Czytanie odpada, ale na
              szydełku dało się robić.

              Chyba już wiem, dlaczego kobiety w dawnych powieściach ciągle zawzięcie
              szydełkowały albo na drutach robiły... :)
          • venus22 Re: Robienie na drutach 10.11.06, 22:25
            Moze byc angielski? np to:

            www.theyarnco.com/cast_on.php
            Venus
            • nessie-jp Re: Robienie na drutach 10.11.06, 22:57
              > Moze byc angielski? np to:
              >

              Jasne, że może, dzięki wielkie!
              • venus22 Re: Robienie na drutach 11.11.06, 02:54
                oo, to masz wiecej :)


                learntoknit.lionbrand.com/
                www.knittinghelp.com/
                www.patonsyarns.com/learntoknit.php?PHPSESSID=11bf905c3bb4f0e943475b781

                jesli moge zasugerowac- doskonala metoda uczenia sie, i przy okazji praktyka,
                jest robienie prostych kwadratow i/lub prostokatow ktore potem mozna zszyc i
                zrobic swoj pierwszy kolorowy i z roznymi wzorami kocyk :)


                zycze powodzenia i relaksu :)
                Venus
                • mcbeal28 Re: Robienie na drutach 11.11.06, 11:54
                  ja nie mogę,
                  ja nie mogę...hihi
                  ja tu sugeruje temat o leniuchowaniu...
                  a wy dziewczęta
                  o szydełkowaniu...no,no...mozna i tak.
                  • nessie-jp Re: Robienie na drutach 14.11.06, 13:50
                    Dzięki Venus za dodatkowe linki - będę walczyć z tym opornym materiałem. Na
                    pierszy raz porwałam się na czapkę i to chyba za dużo, jak na moje możliwości...
                    Może rzeczywiście pomysł z małymi kwadratami jest lepszy!

                    Jak dla mnie szydełkowanie to klasyczne leniuchowanie, nie robię nic
                    produktywnego ani potrzebnego, a w dodatku nikt się nie przyczepi, że tak siedzę
                    i patrzę tępo przed siebie ;) Bardzo mi to przypomina układanie puzzli, tylko
                    trudno naprawić jakiekolwiek błędy, bo je widzę dopiero po dwóch rządkach już
                    zrobionych i nie mam tyle samozaparcia, żeby wszystko spruć!
    • zolka24 Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 09.11.06, 20:27
      Z robótek ręcznych relaksujących to ja wybieram haft krzyżykowy. Ale jeszcze
      lepiej odpoczywam przy układaniu puzli (ok.1000 elementów, więcej nie
      układałam). Znajomi się dziwią ale mnie to naprawdę relaksuje. Agata
      • venus22 Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 10.11.06, 09:31
        ja tez uwielbiam puzle :) ale od dawna nie mam czasu na ukladanie :(
        poza tym relaksuje mnie czytanie, ogrodek, a robotki na drutach to jak sa to
        proste wzory np poduszka albo koc....
        filmy tez lubie ogladac, ale sama. nie znosze najmniejszego zaklocenia uwagi.

        czasem ukladam szybciutkie puzle online:
        www.jigzone.com/
        Venus
        • olka.l Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 12.11.06, 15:13
          ja wręcz uwielbiam czytać - z tym, że chyba nie jest to najlepszy relax przy
          migrenie. Czytam wszędzie i zawsze, gdzie się da. Niestety, ataki wykluczają
          czytanie , mogę wtedy tylko lezeć w ciemnym pokoju - nawet usnąć nie jestem w
          stanie.
          A tak nawiasem mówiąc natchnęłyście mnie pomysłem powrotu do robótek na
          drutach - kiedyś robiłam b. dużo swetrów( jeszcze na studiach), i teraz chodzi
          za mną wielki sweter do kolan w kolorze czarnym - chyba spróbuję .
    • katarzyna34470 Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 12.11.06, 19:02
      Na mnie kojąco działa porządek, a przedtem wszelkie prace domowe. Pod jednym
      jednak warunkiem: musi być cisza, najlepiej żeby dzieci były poza domem. Ja
      sobie wtedy w tej ciszy układam w głowie plan działania, jak najszybciej go
      realizuję, a potem w tej ciszy i porządku zasiadam przy komputerze... Wtedy
      nawet robienie rzeczy potrzebnych do pracy (jestem nauczycielką) - sprawia mi
      przyjemność. Niestety rzadko u mnie w domu panuje cisza, chyba że sama
      zaprowadzę porządek pod wpływem nerwów, nakrzyczę, a wtedy - cóż mi po ciszy?
      Migrena gwarantowana, nie nadaję się do niczego. Samo życie!
      • teresa995 Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 12.11.06, 20:53
        Ja relaksuję się nie robiąc niczego czego nie lubię.
        Za to uwielbiam czytać - wszystko i wszędzie - oczywiście gdy mam MG - jest to
        wtedy niemożliwe, ale po MG nadrabiam w dwójnasób zaległości książkowe.
        Relaksem są dla mnie wybrane flmy w TV, na DVD, ulubione programy w TV. Popijam
        dobrą herbatę, pograzym do niej coś słodkiego, dobrego.
        Relaksuję sie też chodząc po sklepach i robiąc większe lub mniejsze zakupy -
        odzież, żywność czy inne - wszystko jedno - za to mam parę godzin odprężenia.
        Mam psa dobermana - z którym często lubię chodzić na bardzo długie spacery - to
        też dla mnie relaks.
        Przeważnie raz w roku - jak mam venę, to robię na drutach - np. jakiś sweter
        dla siebie.
        Albo odpoczywam piekąc jakieś dobre ciasto, ponieważ jestem wielkim, na
        szczęście szczupłym, łasuchem.
        W ogóle to w domu relaksuję się wtedy, gdy jestem sama, jest cisza, nikt nic
        ode mnie nie chce, nikt o nic nie pyta i robię to na co właśnie mam ochotę.
        Kojąco działają też na mnie spotkania - najchętniej u mnie z którąś z moich
        przyjaciółek. Takie pogaduchy od serca z zaufaną osobą to przy jakimś większym
        zmartwieniu, problemie działają jak wizyta u psychoanalityka, odstresowują
        bardzo.
        Od wiosny do jesieni we wszystkie wolne dni, rzadziej zimą, wyjeżdżamy na
        działkę na wieś. Takie przebywanie na łonie natury, spacery po lesie, zrywanie
        jagód, jeżyn, grzybobranie, zajmowanie się tam np. roślinami na skalniaku,
        sadzenie nowych oryginalnych roślin - wspaniała rzecz - odstresowują mnie i
        relaksują bardzo, można powiedzieć, że ładuję tam swoje baterie na cały tydzień.
        pozdr.
        • venus22 Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 13.11.06, 00:48
          No to jeszcze dodam ze tez uwielbiam byc sama a nawet musze bo tylko wtedy
          naprawde jestem zrelaksowana. Bo inaczej mam w podswiadomosci ze zaraz bede
          musiala rzucic ksiazke/druty/ fajny film jak tylko ktos cos bedzie ode mnie
          chcial.

          Tak tak Ally :) smiesznie, co :) dla mnie leniuchowanie to np. patrzenie w TV
          i jednoczesnie robienie na drutach. robie juz od dziecka wiec umiem bez
          patrzenia ale musi to byc jakis prosty wzor inaczej juz trzeba uwazac, dlatego
          lubie robic narzuty i poduszki.
          poza tym uwielbiam w lecie siedziec na patio i czytac.

          Venus
    • mcbeal28 CISZA... 13.11.06, 13:06
      "Na mnie kojąco działa porządek, a przedtem wszelkie prace domowe. Pod jednym
      jednak warunkiem: musi być cisza, najlepiej żeby dzieci były poza domem. Ja
      sobie wtedy w tej ciszy układam w głowie plan działania, jak najszybciej go
      realizuję, a potem w tej ciszy i porządku zasiadam przy komputerze... Wtedy
      nawet robienie rzeczy potrzebnych do pracy (jestem nauczycielką) - sprawia mi
      przyjemność. Niestety rzadko u mnie w domu panuje cisza, chyba że sama
      zaprowadzę porządek pod wpływem nerwów, nakrzyczę, a wtedy - cóż mi po ciszy?"


      "W ogóle to w domu relaksuję się wtedy, gdy jestem sama, jest cisza, nikt nic
      ode mnie nie chce, nikt o nic nie pyta i robię to na co właśnie mam ochotę."

      "No to jeszcze dodam ze tez uwielbiam byc sama a nawet musze bo tylko wtedy
      naprawde jestem zrelaksowana. Bo inaczej mam w podswiadomosci ze zaraz bede
      musiala rzucic ksiazke/druty/ fajny film jak tylko ktos cos bedzie ode mnie
      chcial."


      Wybaczcie ten mix wypowiedzi, ale te wypowiedzi jakby z mojej głowy zabrane.
      Właśnie jestem sama w domu, CISZA, tylko retriever chodzi sobie spokojnie.
      Nikt nic nie chce, nikt nie zawraca gitary. Własnie cicho właczyłam sobie Bob'a
      Marley'a. Jest tak przyjemnie.
      CISZA...mnnnnnnnn. cudownie.

      Komu jeszcze odpowieda ta cisza, ten spokój....
      • venus22 Re: CISZA... 14.11.06, 00:01
        O Bob Marley - rasta i reagge, tez lubie :)

        A lubisz UB40 -Red Red Wine?

        Venus
        • mcbeal28 Re: CISZA... 14.11.06, 23:30
          Nie lubie UB40,

          ale lubie Katie Melua'ę;-)))

          Pozdrawiam

          Ally Mcbeal


          venus22 napisała:

          > O Bob Marley - rasta i reagge, tez lubie :)
          >
          > A lubisz UB40 -Red Red Wine?
          >
          > Venus
          • anthonka Re: CISZA... 15.11.06, 07:51
            Zdedydowanie CISZA, ale najchętniej gdzieś na łonie przyrody. Uwielbiam snuć
            się sama po lesie albo jeździć rowerkiem po okolicznych wioskach.
    • kajteczek Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 16.11.06, 09:06
      a ja nieprzytomnie czytam (kosztem snu i innych form rozrywki, np. TV).
      Pochłaniam literaturę i najleoiej mi się czyta w spokoju, jak jestem sama w
      domu (co zdarza się b. rzadko).
      Gdyby nie książki i związane z nimi inne światy, w które się przenoszę, chyba
      już dawno dostałabym świra.
      Pozdrowienia
      Kajteczek
      • mcbeal28 Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 16.11.06, 11:39
        też uwielbiam czytac-jam mam ciszę w domu(co rzadko sie zdarza)
        i przyznaję,że ostatnio czytam ksiazki optymistyczne,
        gdzie nie ma....
        gdzie nie ma BG.

        pozdrawiam
        Mcbeal

        kajteczek napisała:

        > a ja nieprzytomnie czytam (kosztem snu i innych form rozrywki, np. TV).
        > Pochłaniam literaturę i najleoiej mi się czyta w spokoju, jak jestem sama w
        > domu (co zdarza się b. rzadko).
        > Gdyby nie książki i związane z nimi inne światy, w które się przenoszę, chyba
        > już dawno dostałabym świra.
        > Pozdrowienia
        > Kajteczek
        • teresa995 Re: Czas na relaks, czyli jak to robicie.... 05.12.06, 20:00
          Ja podobnie jak Kajteczek i Mcbeal uwielbiam czytać, czytam "nałogowo", bardzo
          często zarywając noce książki o tematyce najróżniejszej, odywają mnie one od
          rzeczywistości, przenoszą w inne światy, bez książek też pewnie zwiariowałabym.
          pozdrawiam serdecznie wszystkich, szczególnie "mole" książkowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka