Dodaj do ulubionych

Poddałam się terapii...

09.01.08, 21:53
Witam!

Podczytuję Was od dawna. Cierpię na migreny od 5 lat. Zrobiłam
wszystkie badania (tomograf, rezonans), które nic nie wykazały.
Stwierdzono migrenę. Wszystkie ataki kończyły się na pogotowiu.
Ostatnio nic na mnie juz nie działało.

Po pomoc udałam się do fizjoterapeutki. Powiedziła, że pomoże mi
poprzez terapię funkcjonalną. Jestem po 3 zabiegu. Od czasu kiedy
zaczęłam chodzić na wizyty nie miałam ataku (wcześnhiej były średnio
2 razy w m-cu).

Będę kontynuować zabiegi. Dla zainteresowany podaję stronę o
metodzie terapii. W razie bliższych pytań proszę o informację na
priv.

www.bmk.com.pl/index.php?menu=3-3
Obserwuj wątek
    • eni40 Re: Poddałam się terapii... 10.01.08, 15:18
      podczytujesz nas od dawna i nigdy sie nie odezwalas? a moze ja nie
      zauwazylam.. hmm no nie wiem..migrena 3 razy w miesiacu to szczyt
      marzen dla mnie..napisze cos wiecej o swoim zabiegu,,przedewszystkim
      gdzie sie odbywa?
      • eni40 Re: Poddałam się terapii... 10.01.08, 15:18
        ups..przede wszystkim chcialam napisac sorkii
        • justyna9965 Re: Poddałam się terapii... 10.01.08, 18:30
          Zabieg odbywa się we Wrocławiu na ul. Krakowskiej. Na stronie
          internetowej jaką podałam jest kontakt, informacje o terapeutach,
          metodach terapii.

          Rozumiem, że niektórzy mają migreny częściej niż ja, ale to nie
          znaczy, że moje są mniej uciążliwe.
          • minniemouse Re: Poddałam się terapii... 10.01.08, 22:59
            Nie oczywscie ze nie mniej uciazliwe- po prostu niektorzy maja je
            czesciej wiec mysla jak fajnie byloby miec je rzadziej :)
            nawet raz w roku migrena bardzo powala...

            Minnie

    • niwa12 Re: Poddałam się terapii... 24.01.08, 09:04
      Witam,
      Też korzystałam z tej terapii, - w Warszawie. Efekt od 4 miesięcy
      nie miałam żadnego ataku. A byłam mocno zdesperowana, gdyż jestem w
      5 miesiącu ciąży. Byłam przerażona jak przeżyję w ciąży bóle głowy.
      Wcześniej też byłam na kilku zabiegach. Pomogło na bardzo długo,
      późniejsze ataki były rzadsze i mniej uciążliwe. I jeszcze jedno -
      zabieg bardzo przyjemny. Pozdrawiam
      PS Zajrzałam na forum pierwszy raz od kilku miesięcy, czego i Wam
      życzę.
      • Gość: tosia Re: Poddałam się terapii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 12:17
        Gdzie w Warszawie można poddac sie takiej terapii? czy możesz
        napisac o tym cos więcej? Ile czasu trwa terapia, jaki jest koszt?
        Ja mam migrene od 10 lat, próbowałam wszystkiego - no, jak się
        okazuje prawie... Niedawno przyjechałam do Warszawy z nadzieją, ze
        tutaj znajdę pomoc. Jesli Tobie pomogło, to moze mi też...
      • jahreshka do niwa12 31.01.08, 11:57
        niwa12 napisała:

        > Efekt od 4 miesięcy nie miałam żadnego ataku. A byłam mocno
        > zdesperowana, gdyż jestem w 5 miesiącu ciąży.

        niwa12, nie chcę Cię martwić, ani zachwiać Twojego optymizmu, ALE
        czy zmiejszenie ilości ataków i ich natężenia nie jest "efektem
        ubocznym" ciąży? W czasie ciąży nie miałam migren w ogóle...
        • kajteczek Re: do niwa12 31.01.08, 13:31
          ja również w czasie ciąży nie miałam ataków, pierwszy po tym okresie
          nastąpił dzień po porodzie.
          Miejmy nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej
          • anthonka Re: do niwa12 31.01.08, 16:18
            U mnie było tak samo.
            Oczywiście życzę Ci, żeby u Ciebie było inaczej i żeby ataki nie
            wróciły po ciąży.
    • Gość: Psycholog Re: Poddałam się terapii... IP: *.netpark.pl 25.01.08, 09:53
      Warto spojrzeć na migrenę od innej strony terapii. Polecam wybrać się na terapię
      do psychologa- bóle migrenowe są w 80% powodem nieuświadomionych problemów.
      • minniemouse Re: Poddałam się terapii... 25.01.08, 12:06
        Bole migrenowe NIE SA powodem nieuswiadomionych problemow.
        Bole migrenowe sa o podlozu NEUROLOGICZNYM.



        Minnie
    • niwa12 Re: Poddałam się terapii... 25.01.08, 13:38
      Już kiedyś pisałam o moich doświadczeniach terapeutycznych: o
      akupunkturze i terapii kranio sakralnej. Na zabiegi kranio chodziłam
      do gabinetu na Bielanach i na Żoliborzu. Nie pamiętam dokładnych
      adresów. Podaję telef. pod którym można się umawiać (dawały mi też
      ulgę i dobre samopoczucie masaże u P. Sylwii)0-501-53-22. Pozdrawiam
      PS Cała jestem w skowronkach, gdyż wiem, że dzidzia w brzuchu jest
      zdrowa i poznałam płeć. Trzymajcie za mnie kciuki.
      Mam nadzieję, że tak zostanie - służę radą innym, gdyż migreny już
      mnie nie dotyczą.
      • magdalenka6 Re: Poddałam się terapii... 25.01.08, 17:35
        Dziękuję, czekałam na Twoją odpowiedź niecierpliwie. Mam nadzieję,
        że również znajadę tam pomoc. Życzę Tobie i Maleństwu zdrowia i
        miłości. Pozdrawiam.
        Ps. pisałam równiez do Ciebie na priv, ale ta odpowiedź mi wystarczy.
        • kuuuuurcze Re: Poddałam się terapii... 01.02.08, 10:40
          nikt o tym jeszcze nie wspomnial, ale mi lekarz, który wydaje sie byc bardzo kompetentny, powiedział, ze juz wiadomo skad sie bierze migrena i jak jej ulzyc (oczywiscie wyleczyc sie nie da). I własnie powiedział mi ze to jest zapisane w genach. jezeli jakis psycholog pomoze mi wyciagnac ta migrene z genów to bedzie mu sie nalezał nobel :)
          • kingaolsz Re: Poddałam się terapii... 05.02.08, 14:28
            Psycholodzy nie zajmuja sie genami. I chyba do dzisiaj nikt nie wie
            jak geny modyfikowac, zeby "usuwac" choroby z organizmu. Z reszta
            jest wielu migrenikow, ktorzy sa pierwszymi w rodzinie cierpiacymi
            na to ( np. w mojej rodzinie nikt nigdy nie mial migren).

            Ten Twoj lekarz to jakis wyjatkowy musi byc, bo caly swiat szuka
            odpowiedzi jak to z tymi migrenami jest i jak z nich uleczyc, a Twoj
            lekarz wie. Dleczego jeszcze nie opublikowal tej wiedzy?

            Ja jestem pod opieka jednej z londynskich klinik neurologii, gdzie
            prowadzi sie m.in. badania nad migrena i oni nadal twierdza, ze
            niestety nie moga mi calkowicie pomoc, bo migrena jest wciaz
            nierozwiklana choroba-zagadka.
            Co jakis czas wychodza nowe teorie , niestety na zadna nie ma
            dowodow.
            • minniemouse Re: Poddałam się terapii... 05.02.08, 21:40
              O? :) nie chodzisz czasem do prof Goadsby?

              Minnie
              • kingaolsz Re: Poddałam się terapii... 23.02.08, 12:40
                Nie, moj to Prof. Brooks :)
    • jahreshka justyna9965 - mam pytanie 04.02.08, 07:55
      Jeśli to nie tajemnica, napisz proszcę choć orientacyjny koszt
      takiego zabiegu no i ile ich potrzebowałaś. Chętnie poddałabym się
      takiej terapii (też mieszkam we Wrocławiu).
      Pozdrawiam i życzę zdrowia!
      • Gość: niu_82 Re: justyna9965 - mam pytanie IP: 83.238.168.* 04.02.08, 14:19
        Jahrehska bardzo ładne krzyżyki, naprawdę:)

        Ja też bym się poddała takiej terapii...
    • niwa12 Re: Poddałam się terapii... 04.02.08, 14:58
      Witam,
      Przepraszam wszystkich, którzy przez moją pocztę próbowali się
      skontaktować, bo podałam błędny telefon i abym coś bliżej o terapii
      napisała. Odpisałam wszystkim. Telefon poprawny do gabinetu: 0 501
      053 222.
      Tak jak pisałam ostatni atak miałam na początku ciąży i od zabiegu
      wszystko jest ok.
      Zmartwiły mnie dziewczyny, którym migrena wróciła po porodzie. I to
      drugiego dnia!!! Nie wyobrażam sobie jak można się maleństwem
      zajmować w takim stanie. A zdaje się, że tak jak w ciąży żadnych
      lekarstw, to w okresie karmienia również. Napiszcie coś więcej. Ja
      nadal utrzymuję, że migrenę mam za sobą!
      Będę częszciej zaglądać do swojej poczty i na forum.
      Bardzo ciekawi mnie, czy komuś udało się wygrać w ogóle lub choć na
      dłużej stosując jakieś zabiegi terapeutyczne. Oprócz terapii kranio
      sakralnej stosowałam też inne zabiegi oraz akupunkturę (ponad 30
      zabiegów). Niestety te inne nie pomogły na dużej
      Pozdrawiam
      • 170606.2.a Re: Poddałam się terapii... 18.02.08, 18:41
        Okres ciąży i karmienia piersią wyciszył bóle migrenowe.Powróciły z
        pierwszą miesiączką po odstawieniu małego ssaka,ale są krótsze (2
        dni) i tylko raz/dwa razy w miesiącu.W okresie owulacji (czasami) i
        w piewrwszym dniu @.Nic nie pomaga :( Szukam sposobu na zupełne
        wyciszenie napadów.Przecież nie zajdę w ciążę...Myślałam nad
        dopasowaniem hormonów do cyklu,Jakieś wzrosty czy spadki
        pojedyńczych hormonów powinno się przecież wyregulowac
        farmakologicznie?
        • lenka.6 Re: Poddałam się terapii... 26.02.08, 14:56
          Zdecydowałam się na terapię krzyżowo - czaszkową. Jestem umówiona na
          wizytę do gabinetu, o którym pisała niwa. Mam tak ogromna nadzieje,
          że równiez będę mogła napisać, że "migreny już mnie nie dotyczą"
          Pierwszy zabieg w przyszłą środę. Napiszę o efektach.
          • jahreshka Re: Poddałam się terapii... 27.02.08, 13:49
            justyna nie odpowiedziała na moje pytanie, więc może Ty lenko.6 ?
            jeśli chcesz i możesz, napisz proszę ile kosztuje jeden zabieg?
            napisałam maila do tych czarodziejów z Wrocławia, ale żaden nie
            raczył mi odpowiedzieć :(
            • lenka.6 Re: Poddałam się terapii... 27.02.08, 16:12
              jahreshka, podczas rozmowy telefonicznej z tym terapeutą ustaliłam,
              ze zabieg kosztuje 100 lub 140 zł. Zalezy to od tego, czy wykonuje
              go jedna, czy dwie osoby. Powiedział, ze jak sa dwie osoby to jedna
              zajmuje sie głowa a druga okolicami brzucha i wtedy łatwiej
              zdiagnozować przyczynę... czy coś takiego. Nie namawiał jednak do
              tego droższego zabiegu. Poinformował tylko, że sa dwie opcje. No i
              zabiegów bierze się od 3 do 10. To juz ustala się indywidualnie
              podczas trwania terapii. Mówił, ze wiele osób osiaga zadowalajace
              efekty już po 3-5 zabiegach i wtedy nie ma potrzeby kontynuowania
              terapii. Ale to wszystko w Warszawie. Nie wiem jak to wygląda we
          • Gość: mwg22 Re: Poddałam się terapii... IP: *.smrw.lodz.pl 27.02.08, 16:51
            lenko.6 mogłabyś napisać coś więcej o tej terapii ?
            Pozdrawiam
            meg22
            • lenka.6 Re: Poddałam się terapii... 27.02.08, 17:30
              Tak naprawde to ja sama nie wiem wiele na temat tej terapii.
              Zdecydowałam się na nią, bo dwie osoby tutaj pisały, że póki co
              czują się po zabiegach dobrze... a ja, jak tonący - chwytam sie
              wszystkiego. Terapia nazywa się kriano-sakralna lub czaszkowo-
              krzyżowa. Jak wpiszesz w google to coś tam znajdziesz, możesz
              poczytać. Nie wiem jak dokładnie wygląda zabieg, bo na pierwszym
              będę dopiero za tydzień. Wtedy na pewno coś napiszę. Ten terapeuta
              powiedział mi tylko, że podczas zabiegu uwalniaja sie emocje, ludzie
              np. płaczą... to chyba takie trochę czary - mary. Ten terapeuta
              powiedział mi, że ta terapia jest bardzo znana na zachodzie. Chyba w
              Niemczech jest refundowana przez fundusz zdrowia. Więc cos w tym
              chyba musi być. No cóż, tyle wiem na ten temat. Zdecydowałam się
              równiez dlatego, że jest to terapia nieinwazyjna, więc chyba nie
              moze mi zaszkodzić. Jedyne co ryzykuję, to pieniadze - dla mnie nie
              małe niestety, ale cóż, za życie bez bólu oddałabym wszystko.
              Pozdrawiam
              • Gość: meg22 Re: Poddałam się terapii... IP: *.smrw.lodz.pl 27.02.08, 18:40
                Dziękuję za odpowiedź lenko.6
                Pozdrawiam
                meg22
              • jahreshka Re: Poddałam się terapii... 27.02.08, 19:12
                serdecznie dziękuję za odpowiedź :)
    • justyna9965 Re: Poddałam się terapii... 04.04.08, 20:42
      Witam!

      Nie odzywałam się długo bo migrena opuściła mnie na pół roku
      i "zapomniałam" o tym forum. Ale niestety dopadła mnie dwa tygodnie
      temu. Miałam straszne wymioty i tylko dwie serie jakiś sterydów na
      pogotowiu przerwały atak.
      Po tygodniu sytuacja sie powtórzyła. I znowu sterydy.

      Do tej pory byłam na 4 zaiegach. Podczas ostatniego- ponieważ
      powiedziałam, że nie mam migren- terapeutka kazała pojawić się
      dopiero w maju.

      Już sama nie wiem co mam myśleć. A tak się cieszyłam, że pomaga...

      Udam się w maju i opowiem o atakach.
      • minniemouse Re: Poddałam się terapii... 04.04.08, 23:04
        Oj to szkoda. Moze ponowne zabiegi znowu dadza ci pol roku ulgi?
        bardzo zycze.

        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka