Dodaj do ulubionych

190 rocznica urodzin Oskara Kolberga

22.02.04, 01:04
Sława!
190. rocznicę urodzin Oskara Kolberga - Kultura ludu, kultura Narodu
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040221&id=my11.txt

Od kilkunastu lat obserwujemy sukcesywnie narastające zjawisko bezkrytycznego
uwielbienia obcych wzorców kulturowych. Mają one w naszej świadomości
zastąpić uświęconą tradycją obyczajowość, wyrastającą wprost z bogactwa
materialnej i duchowej kultury oraz wielowiekowych doświadczeń Polaków. W tej
sytuacji przypomnienie postaci i dzieła Oskara Kolberga wydaje się wręcz
potrzebą chwili. Znakomitą po temu okazją jest 190. rocznica urodzin tego
gorącego patrioty, wybitnego uczonego i kompozytora.
Oskar Henryk Kolberg urodził się 22 lutego 1814 roku w Przysusze, w powiecie
opoczyńskim, jako trzeci syn Krzysztofa Juliusza i Karoliny Fryderyki
Henrietty Mercoeur. O pochodzeniu swej rodziny tak pisał po latach: "Niemcy
chcą koniecznie mnie zrobić Niemcem. Dowiodłem im jednakże, że skoro rodzina
moja pochodzi z dawnego lechickiego Pomorza, więc też nazwisko jej łączność
ma z nazwą słowiańską pomorskiego Kołobrzegu. Ojciec matki mojej - Gotfryd
Mercoeur - był Francuzem; ona sama, wychowana w Warszawie, prócz nazwiska w
całym znaczeniu tego wyrazu była Polką". Warszawski dom Kolbergów, związanych
ze światem naukowym i artystycznym stolicy, był regularnie odwiedzany przez
wybitnych przedstawicieli tego środowiska - Samuela Bogumiła Lindego,
Mikołaja Chopina, Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego, Kazimierza Brodzińskiego.
Osobowość chłopca kształtowała się w atmosferze głębokiego szacunku dla
wartości intelektualnych oraz uznania dla dokonań twórczych; on sam od
dziecka przejawiał niepospolite zdolności muzyczne. W wieku 10 lat rozpoczął
naukę w Liceum Warszawskim, w którym kształcili się także dwaj jego bracia,
Wilhelm i Antoni, oraz zaprzyjaźniony z rodziną Fryderyk Chopin. Jednocześnie
pobierał lekcję gry na fortepianie - najpierw u Ignacego Głogowskiego, a
następnie u Franciszka Vettera.
W 1829 roku odbył wraz z rodzicami podróż po Czechach i krajach niemieckich,
podczas której zwiedził Pragę, Pilzno, Karlsbad, Saatz i Berlin. Miał wówczas
okazję gościć m.in. w wielkich salach koncertowych, co znacznie poszerzyło i
wzbogaciło jego zainteresowania muzyczne.
Zamknięcie Liceum Warszawskiego w listopadzie 1830 roku uniemożliwiło
Oskarowi kontynuowanie nauki. Wówczas ojciec załatwił mu posadę księgowego w
banku Samuela Antoniego Fraenkla, swego przyjaciela i niegdysiejszego
pracodawcy. Niezależnie od nowych obowiązków młodzieniec kontynuował naukę
gry na fortepianie, a także studia w dziedzinie kompozycji u Józefa Elsnera
(u którego kształcił się także Fryderyk Chopin) oraz Karola Wojciecha
Wójcickiego. Pragnąc poszerzyć swą wiedzę z zakresu teorii muzyki i
kompozycji, udał się latem 1834 roku do Berlina, gdzie przez prawie 2 lata
był uczniem profesorów tamtejszego konserwatorium - Karla Friedricha
Girschnera i Kurta Rungenhagena. Jednocześnie uczęszczał na kursy księgowości
w berlińskiej Akademii Handlowej.
W połowie 1836 roku powrócił do Warszawy, a w grudniu tego roku zdał egzamin
u Józefa Elsnera z wynikiem celującym jako "fortepianista, generał - basista
i kompozytor muzyki". Wkrótce potem przez Mińsk, Wilno i Mitawę udał się do
Rygi. Przez rok pracował jako domowy nauczyciel muzyki panny Karoliny de
Kreutz, córki znanego w tym hanzeatyckim mieście bankiera, kolekcjonera i
wydawcy.
Po powrocie do "swego poniekąd rodzinnego miasta" (jak często w żartach zwykł
nazywać Warszawę) w grudniu 1837 roku zetknął się z grupą entuzjastów, którzy
zafascynowani kulturą ludu dążyli do dogłębnego jej poznania i opisania.
Wśród nich czołową rolę odgrywali wspomniani już profesorowie warszawskiego
konserwatorium - Karol Wójcicki i Ignacy Dobrzyński. W odróżnieniu od często
deklaratywnej ludowości niektórych twórców romantycznych oni rzeczywiście
znali i cenili wartość kultury ludowej. Starali się ocalić od zapomnienia
oraz zachować dla potomnych jej najcenniejsze zabytki materialne i duchowe;
spisywali melodie i słowa pieśni ludowych, opisywali obyczaje i ubiory,
sporządzali rysunki wiejskich zabudowań. Zainspirowany ich entuzjazmem
Kolberg po raz pierwszy wyruszył w teren w 1839 roku i w okolicach Wilanowa -
jak napisał w liście do jednego z przyjaciół - "dokonał połowu na większe
rozmiary". Moment ten uważał zawsze później za wspaniały początek swej
działalności na niwie etnografii. Warto wspomnieć, że w tym okresie prowadził
także swe prace na miejscu, w Warszawie, rozmawiając z przedstawicielami
różnych grup społecznych - ziemianami, służbą, robotnikami, żołnierzami -
przybywającymi do stolicy z różnych, niekiedy bardzo odległych, stron kraju.
W początkach 1841 roku udał się w krótką podróż do Berlina i Lipska,
prawdopodobnie w związku z ukazaniem się niemieckiego wydania swych utworów
muzycznych. Wkrótce po powrocie poznał w salonie Wójcickich Józefa Konopkę,
młodego autora zbioru "Pieśni ludu krakowskiego", wydanego w Krakowie w 1840
roku. Przyjaźń obu entuzjastów przetrwała ponad 40 lat, a zawarta znajomość
miała decydujące znaczenie dla dalszej działalności Kolberga. W tym czasie
miał on już zgromadzonych przeszło 800 pieśni ludowych i zbiór ten stale się
powiększał. W 1842 roku podpisał umowę z księgarzem i edytorem poznańskim
Janem Konstantym Żupańskim na wydanie zbioru "Pieśni ludu polskiego. Oddział
I". Niezależnie od tego utwory zebrane przez Kolberga były sukcesywnie
drukowane na ostatniej stronie gazety "Przyjaciel Ludu" po dwie, trzy w
każdym numerze.
W lipcu 1844 roku za radą i przy poparciu brata Wilhelma Oskar podjął pracę w
charakterze księgowego w biurze Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. W
czasie dni wolnych od zajęć służbowych, przede wszystkim w okresie wakacji,
nadal zbierał pieśni i podania ludowe, publikując je w czasopismach i
kalendarzach warszawskich. Coroczne wyprawy w różne regiony kraju - m.in. w
Lubelskie, Kieleckie, Łomżyńskie, Płockie, Sandomierskie, Kaliskie,
Chełmskie, na Ruś Czerwoną, Pokucie, Huculszczyznę, Kujawy, Wołyń i Podole -
zaowocowały pokaźną ilością pozyskanych materiałów etnograficznych. Jak pisał
jego serdeczny przyjaciel Izydor Kopernicki, "zwykle po świętym Janie diabeł
etnograficzny wypędzał Oskara z domu, by w jesieni, wrześniu czy
październiku, a nawet w listopadzie zawracać go do miasta". W latach 1857-
1867 Kolberg wydał własnym sumptem cztery tomy zawierające opracowane przez
siebie zbiory: "Pieśni ludu polskiego", "Sandomierskie" oraz dwie
części "Kujaw". Publikacjami tymi rozpoczął edycję muzycznych monografii
regionalnych pieśni ludowych. Od 1871 roku przy edycji kolejnych tomów
korzystał z materialnego wsparcia Towarzystwa Naukowego Krakowskiego. W
związku z tym opuścił Warszawę i zamieszkał w domu swego przyjaciela i
współpracownika Józefa Konopki w podkrakowskich Mogilanach. W ciągu
następnych 20 lat ukazały się drukiem: "Krakowskie" (1871-1875), "Wielkie
Księstwo Poznańskie" (1875-1882), "Lubelskie" (1883-1884), "Kieleckie" (1885-
1886), "Radomskie" (1887-1888), "Łęczyckie" (1889) oraz "Kaliskie" (1890). W
kolejnych latach, w tym także po śmierci autora, wydano "Obrazy
etnograficzne" zawierające tomy: "Mazowsze" (1885-1890), "Pokucie" (1889-
1892), "Przemyskie" (1891), "Chełmskie" (1892) oraz "Wołyń" (1905). Podstawą
tych opracowań były przede wszystkim materiały zebrane przez samego Kolberga,
a także teksty nadesłane przez jego terenowych "korespondentów": ziemian,
wiejskich nauczycieli i księży.
Poświęcając się pasji etnografa, Kolberg nie zaniedbywał ciągłego
doskonalenia swych umiejętności wirtuoza i kompozytora. Był uznanym pianistą;
stale koncertował w stołecznych, a następnie krakowskich salonach, grając
przede wszystkim utwory Chopina i własne kompozycje na fortepian, jak
choćby "6 Polonaises opus 1", "Scenes de bal", "Contredanses brillantes
variées", "M
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: 190 rocznica urodzin Oskara Kolberga(2) 22.02.04, 01:06
      Poświęcając się pasji etnografa, Kolberg nie zaniedbywał ciągłego doskonalenia
      swych umiejętności wirtuoza i kompozytora. Był uznanym pianistą; stale
      koncertował w stołecznych, a następnie krakowskich salonach, grając przede
      wszystkim utwory Chopina i własne kompozycje na fortepian, jak choćby "6
      Polonaises opus 1", "Scenes de bal", "Contredanses brillantes
      variées", "Mazurki opus 8 i opus 22", "Mazur bez słów", "Nasze sioła"
      czy "Etude dediée a Chopin". Napisał także popularne wśród publiczności
      Królestwa i Galicji opery: "Król pasterzy" do libretta Teofila Lenartowicza
      oraz "Wiesław" ze słowami Kazimierza Brodzińskiego. Był m.in. honorowym
      członkiem Towarzystwa dla Wykształcenia Muzyki w Galicji, Cesarskiego
      Towarzystwa Geograficznego w Petersburgu, członkiem-korespondentem Towarzystwa
      Naukowego Krakowskiego, członkiem Towarzystwa Pedagogicznego we Lwowie,
      członkiem-korespondentem Cesarskiego Towarzystwa Miłośników Przyrody,
      Antropologii i Etnografii z siedzibą w Moskwie oraz członkiem Komisji
      Archeologicznej i Antropologicznej Akademii Umiejętności.
      Oskar Kolberg zmarł 3 czerwca 1890 roku w Krakowie w domu wieloletniego
      przyjaciela Izydora Kopernickiego wkrótce po obchodach
      50-lecia swej "niezawodowej pracy naukowej". Zgodnie z ostatnią wolą został
      pochowany na cmentarzu Rakowickim, obok Józefa Szujskiego, wybitnego historyka,
      przedstawiciela szkoły krakowskiej. Jego nagrobek zdobi popiersie dłuta
      Tadeusza Błotnickiego.
      Mariusz Ratajkiewicz

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Wielki człowiek z Przysuchy 22.02.04, 01:08

    • ignorant11 W kręgu Chopina 22.02.04, 01:10
      Sława!

      "Pałac Kazimierzowski oddzielony był od ulicy wysokimi sztachetami i stanowił
      sam w sobie miasteczko, zamieszkałe przez kilkaset osób. Domy stały śród drzew,
      na wiosnę zakwitały bzy i jaśminy, w lecie szumiały lipy i buki. W tyle za
      liceum rozciągały się dzikie rozłogi, spadające skarpą ku Wiśle, tylko
      miejscami uprawiane pod warzywa. Widać stamtąd było Pragę i daleką przestrzeń
      zarzeczną, w dni pogodne niebieską, w mgliste srebrną, a zawsze urzekającą.
      Dzieci chodziły tam się bawić, młodsi uczniowie uczyć, a starsi licealiści
      marzyć i kochać" - ten opis wyszedł spod pióra znakomitego poety Kazimierza
      Wierzyńskiego, który stulecie śmierci Fryderyka Chopina uczcił powieścią
      biograficzną poświęconą wielkiemu polskiemu kompozytorowi.
      Powstała na obczyźnie i adresowana do amerykańskiego czytelnika książka
      pt. "Życie Chopina" czerpie swą treść z materiałów źródłowych, które ożywają w
      wyobraźni autora, mającego do nich emocjonalny stosunek. Przetłumaczona na
      wiele języków powieść Wierzyńskiego zrobiła międzynarodową karierę,
      popularyzując nie tylko biografię Chopina, ale przybliżając jego "kraj lat
      dziecinnych".
      Tym krajem lat dziecinnych była Warszawa, a domem obecny teren Uniwersytetu
      Warszawskiego, gdzie do dziś stoi odbudowany ze zniszczeń wojennych pałac
      Kazimierzowski - ówczesne Liceum Warszawskie. W tym gmachu mieszkały rodziny
      profesorów, także Mikołaja Chopina, który doskonalił uczniów w języku
      francuskim.
      Mieszkanie Chopinów znajdowało się na drugim piętrze prawej oficyny pałacu
      Kazimierzowskiego. Pod nimi, na pierwszym piętrze mieszkali Kolbergowie.
      Najstarszy ich syn Wilhelm - rówieśnik Fryderyka - był jego kolegą szkolnym i
      przyjacielem.
      Także dwaj młodsi synowie Kolbergów uczęszczali do tej samej szkoły. Oskar -
      młodszy o cztery lata od brata Wilhelma - nie miał w dzieciństwie tak
      bezpośredniego kontaktu z Fryderykiem. Niemniej, to on właśnie poświęcił się
      muzyce, mając zresztą tego samego nauczyciela, co Chopin - prof. Józefa
      Elsnera. Najstarszy Wihelm wybrał zawód inżyniera, a młodszy Antoni został
      malarzem.
      Spośród związanych z Kolbergami chopenianów warto wymienić korespondencję
      między Wilhelmem i Fryderykiem, dedykowany "Wilusiowi" utwór Fryderyka, także
      prace malarskie Antoniego Kolberga przedstawiające salonik w mieszkaniu
      Chopinów i portret Fryderyka wykonany podczas odwiedzin w Paryżu.
      W przyszłym roku z okazji Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego Towarzystwo
      im. Fryderyka Chopina zamierza w swojej siedzibie w pałacu Ostrogskich urządzić
      wystawę poświęconą Oskarowi Kolbergowi. Takie podkreślenie więzi między obu
      twórcami powinno uświadomić zwiedzającym, że źródłem prawdziwie wielkich dzieł
      jest rodzima kultura, głęboko zakorzeniona w ojczystej ziemi.
      Anna Idzikowska-Śliwińska



      >> Na początek <<



      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Stenografował ulatujące dźwięki 22.02.04, 01:12
      Sława!

      Stenografował ulatujące dźwięki

      Jak podają badacze dzieła Kolberga, pieśni i muzyka ludowa były zawsze
      centralnym tematem jego prac, przedmiotem badań najbliższym jego
      zainteresowaniom i upodobaniom (mimo że pieczołowicie dokumentował wiele innych
      dziedzin kultury ludowej). "Częstokroć pieśń, sama przez się licha, dla melodii
      jedynie przetrwała i upowszechniła się wszędzie" - pisał. "Melodia jest duszą
      pieśni, w niej poznasz myśl i serce jak w zwierciadle, ona znamionuje ducha
      każdego pokolenia" - konstatował.
      Oskar Kolberg - folklorysta, etnograf, z wykształcenia był muzykiem (a z zawodu
      przez wiele lat urzędnikiem, choć parał się także prywatnym nauczaniem muzyki).
      Studia muzyczne odbył w Warszawie pod kierunkiem J. Elsnera, I.F. Dobrzyńskiego
      oraz w Berlinie (będąc jednocześnie słuchaczem Akademii Handlowej). Jego
      kompozycje cieszyły się wśród ówczesnych znacznym powodzeniem. Pisał m.in.
      stylizowane tańce polskie, pieśni na głos z fortepianem, obrazki sceniczne.
      Jeden z nich - "Król pasterzy" z librettem T. Lenartowicza - został wystawiony
      w 1859 r. w Teatrze Wielkim i miał 7 przedstawień. Lata 40. i 50. to
      sprzyjający okres dla Kolberga - kompozytora, równolegle z działalnością
      muzyczną zajmującego się badaniami etnograficznymi. Kiedy więc pojawiły się
      głosy krytyki, a także dał się odczuć brak sukcesów w dziedzinie kompozycji,
      Kolberg zdecydował o wyborze drogi naukowej.
      Jako współpracownik wielu czasopism pisał sporo artykułów o tematyce ludowej i
      z zakresu historii muzyki. Podjął także współpracę z "Encyklopedią powszechną"
      S. Orgelbranda, do której napisał ok. 150 haseł z dziedziny muzyki i
      muzykologii. Jak zauważył M. Tomaszewski, "dzięki Kolbergowi przyswojona
      została kulturze polskiej - zebrana, przemyślana co do potrzeb, zaadaptowana
      terminologicznie, usystematyzowana i zaprezentowana jako pewien całokształt -
      wiedza o muzyce, w rozmiarze przekraczającym wszystko, co dotychczas w języku
      polskim na ten temat istniało."
      Po przekroczeniu 50. roku życia Kolberg podjął nowy program badań, wykraczający
      poza samo tylko dokumentowanie muzyki ludowej. Oto jak przedstawił projekt w
      liście do Towarzystwa Naukowego Krakowskiego: "Przez lat 30 chwile od
      obowiązków powołania mego wolne poświęcałem szczegółowemu badaniu ludu naszego.
      Z początku zwróciłem uwagę na jego śpiewy, których znaczną zebrałem i ogłosiłem
      ilość. Widząc, że takowe wiążą się częstokroć z obrzędami, bez opisania których
      stałyby się niezrozumiałymi, postanowiłem rozszerzyć ramy prac moich".
      To właśnie pięciolecie po ukazaniu się "Pieśni ludu polskiego" (1857)
      przyniosło tak ważny zwrot w koncepcji badawczej i edytorskiej Kolberga,
      decydujący także dla dalszego rozwoju polskiej folklorystyki. W 1865 r. światło
      dzienne ujrzał pierwszy tom z cyklu monografii regionalnych "Lud. Jego
      zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy,
      pieśni, muzyka i tańce. Seria I. Sandomierskie".
      Przystępując do tego projektu badawczego Kolberg zaapelował o pomoc w zbieraniu
      materiałów. Grupy współpracowników wywodziły się z różnych środowisk, ale - jak
      przypuszczają badacze - największe grono (w zakresie zbierania pieśni)
      stanowiły żony i córki obywateli ziemskich, które jako osoby biegłe w muzycznej
      materii, mogły notować melodie. Czasem jednak zapis zebranych utworów nie
      zadowalał Kolberga: "napisane przy fortepianie, zaokrąglone, wymuskane,
      straciły, zdaje mi się, zupełnie charakter swej pierwotnej dzikości" - pisał w
      liście do Henryka Szopowicza.
      Jak podaje "Encyklopedia muzyki" jednym z osiągnięć Kolberga jest publikacja
      wielkiej liczby (ok. 10 000) melodii w wersji oryginalnej z prawie całego
      obszaru Polski i krajów sąsiednich.
      "Potrzeba doprawdy widzieć i podziwiać ten jego spokój i cierpliwość i tę
      natężoną uwagę, pochłaniającą badanego, i tę dobrotliwość jego i słodycz, jaką
      on zachęca i podtrzymuje chłopa znudzonego i znużonego już powtarzaniem
      zapisywanej pieśni lub opowiadania" - tak opisywał sposób pracy Kolberga w
      terenie Izydor Kopernicki. Sam nasz etnograf nie ukrywał trudów towarzyszących
      mu jako zbieraczowi: "Nieraz przyszło mi (...) bez światła prawie stenografować
      ulatujące dźwięki skrzypka i nieraz w lesie na pniu drzewa lub w polu na
      własnym kolanie albo karku towarzysza wędrówki wpisywać nuty" (z listu do J.I.
      Kraszewskiego).
      Elżbieta Skrzypek


      >> Na początek <<



      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka