Dodaj do ulubionych

Conversa gens Vandalorum

28.08.17, 14:37
Językoznawstwo jest nauką pomocniczą archeologii, historii i genetyki, ma wpływ na ustalenie tożsamości etnicznej narodu. Językiem kosciola w średniowiecznej Polsce była Łacina, jezyk który w zaden sposób nie zagrażał polskiej tożsamości narodowej, była jezykiem powszechnym, koscioła i dworu, ale wraz z nasileniem się osadnictwa niemieckiego, powszechnej lokacji miast i wsi na prawie magdeburskim następuje proces germanizacji, jezyk niemiecki nie ruguje Łaciny z kosciola, natomiast swoją ekspansywnością zaczyna zastępować jezyk słowianski, jezyk Polaków. Arcybiskup Jakub Świnka najwybitniejszy polityk Polski w XIII wieku, znany z tego, że prowadził politykę obrony polskiego Kościoła i polskiego języka przed germanizacją, podczas swoich rządów walczył o jedność polskiego kościoła i opór przed rosnącym w siłę żywiołem niemieckim. W tym też celu zwołał 6 stycznia 1285 w Łęczycy synod, na którym pisał: „Ale i inne nieszczęścia pomnożyły się w kraju przez napływ tego narodu (tj. Niemców), albowiem naród polski jest przez nich uciskany znieważany, nękany wojnami, pozbawionych chwalebnych praw i zwyczajów ojczystych”. Wydano wówczas ustawy, które wręcz nakazały mówić kazania w języku polskim. W swoich wystąpieniach ciągle podkreślał zagrożenie ze strony sąsiedniej kultury niemieckiej.  Dbał również o rolę Wielkopolski jako ośrodka zjednoczeniowego i umocnił kult świętego Wojciecha. Zostały na nim sprecyzowane obowiązki liturgiczne duchowieństwa: Stanowimy (...), by wszyscy księża w czasie mszy świętej, po odśpiewaniu "Credo" zgromadzonym wiernym wykładali po polsku: Wierzę w Boga, Ojcze nasz i Zdrowaś Maria - oraz święta w następnym tygodniu zapowiadali. (...) Niech przed podniesieniem uderzą w dzwon, aby się ludzie schodzili i niech się potem modlą za Ojca Świętego i za wszystkie stopnie Kościoła, za królów i książąt (...), za pokój i szczęście na ziemi, a w szczególności za dobrodziejów i patronów, i w ogóle za żywych i zmarłych tam pogrzebanych. Rozporzadzeniem synodu łęczyckiego był równiez nakaz w trakcie odprawiania nabożeństw odśpiewania: "Translatio sancti Adalberti". Nieznana jest data powstania pieśni, według niektórych pochodzi z pierwszej połowy XIII w wraz z przybyciem do polski Franciszkanów. Ks. dr. Bronisław Gładysz w pracy: „ O łacinskich oficjałach rymowanych z polskich źródeł średniowiecznych” uważa, że autorem był ten sam Benedyktyn któremu przypisuje się autorstwo „Passio S. Adalberti Martyris” z XI w. Mozna uznac, ze pieśn ta była szeroko znana w średniowiecznej Polsce, dotyczyła pierwszego polskiego świetego, patrona Polski, to na jego cześć i chwałe przybył do Gniezna cesarz Otton III, była to pielgrzymka cesarza do jego grobu. Autor psalmu na cześc Św. Wojciecha zwraca sie do narodu nawróconych Wandalów ażeby wysławiali Boga za światłość wiary, której niejako kagańcem stał się św. Wojciech. Doskonale wiedział kim byli Polacy Jakub Świnka który nakazał śpiewanie jej w polskich kościołach. Miał swiadomośc, że nie przyszli z nad Prypeci z terenów dzisiejszej Rusi bo gdyby tak było to w modlitwach i pieśniach średniowiecznych byłby o tym jakis ślad. Zatem wiedział o pochodzeniu Polaków-Słowian, wiedział, że pochodzą z rodu Wandalów (gens Wandalorum), a jak żywa była ta pamięc w średniowiecznej Polsce świadcza o tym słowa: "Translatio sancti Adalberti":
Conversa gens Vandalorum,
Te splendor illuminavit,
Quem oriens destinavit,
Adalbertus Christi verna
Tua exstitit lucerna
Obserwuj wątek
    • eliot Re: Conversa gens Vandalorum 29.08.17, 12:49
      www.salon24.pl/u/lusatia/805015,conversa-gens-vandalorum

      wink
      • soraborum Re: Conversa gens Vandalorum 29.08.17, 15:38
        wink
    • soraborum Re: Conversa gens Vandalorum 30.08.17, 15:20
      Pytanie do Eliota, W XIII w pamięć o Wandalach była bardzo żywa w Polsce można przeczytać o tym w dokumencie księcia Bolesława Wstydliwego z 1254 r. „Nad rzeką Wandalus, pospolicie Wisłą zwaną” czyli na długo przed kroniką Długosza (1415-1480). Co takiego nagle się stało w XV i XVI w., że pamięc ta nagle została zastąpiona sarmackim pochodzeniem Polaków, co skrzętnie zaczęli wykorzystywac Niemcy, czyżby wpływ na to miała unia polsko-litewska, a precyzyjnie rzecz ujmujac polsko-ruska?
      • eliot Re: Conversa gens Vandalorum 31.08.17, 12:55
        soraborum napisał(a):

        > Pytanie do Eliota, W XIII w pamięć o Wandalach była bardzo żywa w Polsce mo
        > żna przeczytać o tym w dokumencie księcia Bolesława Wstydliwego z 1254 r. „Nad
        > rzeką Wandalus, pospolicie Wisłą zwaną” czyli na długo przed kroniką Długosza
        > (1415-1480). Co takiego nagle się stało w XV i XVI w., że pamięc ta nagle zost
        > ała zastąpiona sarmackim pochodzeniem Polaków, co skrzętnie zaczęli wykorzystyw
        > ac Niemcy, czyżby wpływ na to miała unia polsko-litewska, a precyzyjnie rzecz
        > ujmujac polsko-ruska?

        Utożsamianie Słowian z Sarmatami ma starszą tradycję niż XV/XVI wieczną. Takie przekonanie znajdziemy już u Flodoarda z Reims (z zmarł on w 966 roku...). U nas pierwszy był chyba Kadłubek a później Długosz... Wykształcenie się z tego Sarmatyzmu, ostatecznie z końcem XVI wieku wynikało z przemian politycznych i społecznych. Szczególne znaczenie miało tu ostateczne wykształcenie się z dawnego rycerstwa warstwy szlacheckiej świadomej swojej roli i wagi politycznej - szczególnie w XVI wieku. Przejęła ona decydująca rolę w Polsce, która stawała się, z końcem tego wieku, wielonarodową i wieloreligijną Rzeczpospolitą a także przeżywała w tymże wieku (a właściwie niemal do połowy następnego) szczyt swojej potęgi. Duma ze swojego państwa i poczucie szczególnej roli jaką odgrywała powodowała potrzebę wyróżnienia się zarówno od Europy (tak Zachodniej jak i Wschodniej) jak i reszty społeczeństwa. Czynnikiem kulturowym (nasza warstwa szlachecka w XVI wieku była wielce oświecona) była książka Alessandro Guagniniego: "Sarmatiae Europeae descriptio" wydana w Krakowie w 1578 roku, która zdobyła wielką popularność w całej Europie (oczywiście wśród warstw oświeconych) tak, że trzeba było ponownego wydania (w 1581 roku). W Rzeczypospolitej stała się podstawą narodzin ideologii sarmatyzmu. W 1611 roku Paszkowski wydał ją po polsku jako: "Kronikę Sarmacji europejskiej". Dalej już poszło z górki...
        wink
        • soraborum Re: Conversa gens Vandalorum 31.08.17, 13:52
          Bylismy na styku dwóch kultur, zachodniej i wschodniej, w pewnym sensie dalej jesteśmy, Zachód postrzega nas jako Wschód, Wschód jako Zachód. Powojenna zmiana granic, wejście do NATO i UE przesunęło nas na zachód geograficznie, w duzym stopniu równiez mentalnie. Czy Sarmatyzm mozna utozsamiac z ideą jagielońską a tą z okresu piastowskiego zachodnią ( gens Vandalorum)?
          • eliot Re: Conversa gens Vandalorum 31.08.17, 14:23
            soraborum napisał(a):

            > Bylismy na styku dwóch kultur, zachodniej i wschodniej, w pewnym sensie dalej j
            > esteśmy, Zachód postrzega nas jako Wschód, Wschód jako Zachód. Powojenna zmiana
            > granic, wejście do NATO i UE przesunęło nas na zachód geograficznie, w duzym s
            > topniu równiez mentalnie. Czy Sarmatyzm mozna utozsamiac z ideą jagielońską a
            > tą z okresu piastowskiego zachodnią ( gens Vandalorum)?

            Sarmatyzm z ideą jagiellońską - tylko ten z okresu początkowego (czyli jagiellońskiego jeszcze i do początków panowania Wazów) łącznie może trochę ponad pół wieku. Kres temu okresowi położył symbolicznie rok 1648. Następne prawie 40 lat (do Pokoju Grzymułtowskiego - 1686 r.) to czas ogromnego przeobrażenia Rzeczypospolitej, jej katastrofy gospodarczej, ustrojowej i demograficznej. To już dwa różne państwa, społeczeństwa itd. Zniszczenie, rabunek, zniszczenie miast, rabunek i upadek warstwy chłopskiej, spowodowało brak kapitału na odbudowę a to zamknięcie gospodarki w ramach "gospodarki pańszczyźnianej" z jej wszystkimi późniejszymi konsekwencjami (sięgającymi nawet do XX wieku!).
            Pokolenie, które kierowało Rzecząpospolitą do 1648 roku i to po 1686 to dwa różne światy. Podobnie jak sarmatyzm z końca XVI wieku i ten z końca XVII nie mówiąc już o tym z XVIII...
            Okres piastowski (gens Wandalorum - jak to nazywasz) był rzeczywiście ściśle związany z Zachodem, przede wszystkim z Cesarstwem. Kończył się stopniowo od czasów Kazimierza Wielkiego poprzez Andegawena i Jadwigę... symbolicznie można uznać czas panowania Jagiełły za okres przechodzenia od jednej opcji politycznej do drugiej. Za ostateczny koniec "opcji zachodniej" można symbolicznie uznać rok 1526 czyli koniec Imperium Jagiellonów (przejście Czech i Węgier w ręce Habsburgów). Rzeczpospolita właściwe wycofała się wówczas z aktywnej polityki (zachodnio)europejskiej na rzecz wschodniej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka