oleg3
07.09.03, 17:37
Witam wszystkich, pozdrawiam znajomych z FA.
Nie jestem historykiem i proszę nie liczyć na uczone polemiki z mojej strony.
Jestem tylko miłośnikiem historii. Znalazłem w necie ten tekst i pozwalam
sobie na jego prezentację. Teoria wydaje mi się bardzo ciekawa i "w nurcie"
ego forum.
oleg
==========================================================================
Pochodzenie Rusi jako zbiorowości i jako terytorium w świetle poglądów
Omeljana Pricaka
Trwający od przeszło dwu stuleci spór o pochodzenie Rusi i naturę procesu
państwowotwórczego na Słowiańszczyźnie Wschodniej podzielił badaczy na dwa
obozy: normanistów twierdzących, że państwo staroruskie stworzyli
skandynawscy Waregowie oraz antynormanistów, wykazujących słowiańską genezę
tego państwa. Spór ten w istocie wciąż daleki jest od rozstrzygnięcia, choć
współcześnie nauka radziecka, nie wyłącznie z naukowych pobudek podziela
stanowisko antynormanistyczne.
Powstanie państwa Rusi Kijowskiej było ewenementem dziejowym. To kolosalne
imperium, sięgające od jez. Ładoga po stepy czarnomorskie, położone na
terenach lesistych i zamieszkałych przez ludy osiadłe, a niejednolite
etnicznie (od początku bowiem obejmowało ono także ludy ugrofińskie) jedyną
analogię w tej epoce znajduje w nieco wcześniejszym imperium Karola
Wielkiego. To jednak było państwem chrześcijańskim, bazującym na spuściźnie
rzymskiego uniwersalizmu, a także na materialnym dziedzictwie Rzymu: systemie
administracyjno-prawnym, sieci dróg, relatywnie wysokiej urbanizacji itd.
Państwo kijowskie było natomiast pogańskie i pozbawione jakiegokolwiek
ideologicznego czynnika scalającego, a jego terytorium o znikomym stopniu
urbanizacji powiązane było niemal wyłącznie siecią dróg wodnych. Obraz ten,
przywodzący na myśl bardziej imperia stepowców, niż państwa europejskie
nasuwa myśl o odmiennym, niż w przypadku tych państw mechanizmie powstania i
trwania imperium kijowskiego. I w tym miejscu stajemy przed pytaniem, czym
była Ruś, co pierwotnie nazwa ta oznaczała.
Przede wszystkim zauważmy, że jakiekolwiek było nazwy tej pochodzenie, w
języku latopisów przybrała ona formę nazwy zbiorowej, także morfologicznie -
jej analogami są znat', czerń', czeljad', a także Czud', Wes' i Kors'.
Pierwsze - to nazwy grup społecznych, drugie - ludów ugrofińskich. Powieść
lat minionych mianem Rusi określa zbiorowość czy też społeczność, którą autor
znanej nam redakcji latopisu uważał za jeden z ludów skandynawskich,
wymieniając "Waregów, Szwedów, Normanów, Gotów, Ruś i Anglów" (O narodach
świata). Jednak pojawienie się w tym szeregu, obok ludów znanych historii nie
tylko Rusi, ale i Waregów, którzy także ludem nie byli, zastanawia tym
bardziej, że w innym miejscu, zapewne innej już tradycji Waregowie są ogólną
nazwą wszystkich Skandynawów (roku 6370). Z latopisu wynika też, że nazwę Ruś
przyjęli jako własną, lecz niejako wtórną nie tylko kijowscy Polanie (O
powstaniu pisma słowiańskiego), ale też "Waregowie, Słowianie i inni" (roku
6390). Ten fragment, związany z zawładnięciem Kijowa przez Olega może
wskazywać na to, że pierwotnie Rusi nie uważano za zbiorowość o charakterze
etnicznym. Zdecydowanie natomiast pojęcie Rusi nie odnosi się do terytorium,
zaś określenie "ruska ziemia" jest pojęciem politycznym, a nie geograficznym
czy etnicznym - ruska ziemia to tyle, co ziemia należąca do Rurykowiczów.
Z latopisów wynika dalej, że Ruś była zbiorowością kupiecko-wojskową,
zdolną nie tylko opanować ogromne terytoria, ale też zorganizować siły
zamieszkujących je ludów tak, że mogła zagrozić interesom Bizancjum nad
Morzem Czarnym. Nie wynika z nich natomiast, co się z tą Rusią następnie
stało, jednak przejęcie jej imienia przez Polan kijowskich przemawia za tym,
że to właśnie oni asymilowali tę społeczność. Nie dostarczają nam natomiast
źródła staroruskie dostatecznych danych do rozstrzygnięcia ani - czym była ta
zbiorowość, ani też - na czym polegało jej znaczenie w powstawaniu
państwowości na Słowiańszczyźnie Wschodniej.
Szkoła normanistyczna utożsamia Ruś ze Skandynawami wprost, samą nazwę
uważając za fińskie określenie skandynawskich żeglarzy. Obok tego wywodu
lingwistycznej natury głównymi argumentami na rzecz tej tezy są: występowanie
w latopisach licznych skandynawskich imion posłów, wodzów, ale także władców
(Asmud, Sweneld, Rogowołd, Rogneda, Ruryk, Askold, Oleg, Igor), świadectwa
latopisów o skandynawskich pochodzeniu Rusi, wreszcie określenie przez
Konstantego Porfirogenetę jednoznacznie północnogermańskich nazw porohów
dnieprowych mianem "ruskich" w odróżnieniu od słowiańskich. Argumentacja ta,
a także inne wywody normanistów nie przybliżają nas jednak do zrozumienia,
czym - a nie jedynie kim w sensie etnicznym - była Ruś i jaka była jej rola w
powstaniu imperium kijowskiego.
Szkoła antynormanistyczna z kolei wychodzi od stwierdzenia nieistnienia w
Skandynawii ludu o nazwie Ruś lub podobnej, przytacza też ona liczne
argumenty na rzecz związku tej nazwy z południem raczej, niż z północą
Słowiańszczyzny Wschodniej. Szkoła ta zdecydowanie broni słowiańskiej genezy
państwa staroruskiego, fakt zaś występowania skandynawskich imion tłumaczy
służebną rolę Skandynawów na dworach państw plemiennych, a potem państwa
kijowskiego, co nie tłumaczy jednak skandynawskich imion samych władców.
Wreszcie istotnym argumentem tej szkoły jest brak poważniejszych znalezisk
archeologicznych świadczących o pobycie Skandynawów na obszarze
Słowiańszczyzny Wschodniej. Także antynormaniści nie są jednak w stanie
wytłumaczyć, w jaki sposób z państw plemiennych mogło powstać imperium,
scalające trzy silne ośrodki protopaństwowe, z których każde mogło stać się
centrum państwa, nie ustępującego powierzchnią Polsce - Kijów, Nowogród i
Połock.
Odpowiedź na rozpatrywane zagadnienie nie wydaje się możliwa na podstawie
zgromadzonego dotychczas materiału i stosowanej metody. Ten drugi element
jest bodaj ważniejszy, gdyż, jak zauważył Pricak, dotychczasowe wąsko
lingwistyczne podejście do problemu "jest użyteczne w stopniu podobnym, jak
studiowanie etymologii nazwy Ameryka w celu zrozumienia powstania konstytucji
Stanów Zjednoczonych". Zarzut to przede wszystkim wobec normanistów, jednak i
antynormaności, rozpatrując problem natury pierwotnej Rusi wikłają się w
dociekania tego rodzaju.
Nowe spojrzenie na zagadnienie przedstawił Omeljan Pricak (Pritsak),
profesor historii Ukrainy na Uniwersytecie Harvarda. W ślad za jego wykładem
Pochodzenie Rusi (1975 r.) w 1981 r. zaczęła ukazywać się sześciotomowa,
jednoimienna monografia. Jej pierwszy tom przynosi przedstawienie problemu,
sformułowanie założeń metodologicznych i tezy teoretycznej oraz początek
analizy źródeł - źródła staroskandynawskie oprócz sag. Dalsze trzy tomy
przynieść mają analizę źródeł staroislandzkich, anglosaskich, arabskich,
perskich, hebrajskich, syryjskich, greckich, łacińskich, słowiańskich,
tureckich i chińskich, zaś dwa ostatnie - rozbudowaną syntezę teoretyczną.
Niestety, dotychczas ukazał się jedynie tom l, na druk dalszych zapewne brak
funduszów - już pierwszy sfinalizowany był przez prywatnego donatora.
Z ogromnego materiału, jaki przynosi już pierwszy tom tej monografii,
przedstawimy tu w telegraficznym niemal skrócie to tylko, co bezpośrednio
odnosi się do naszego tematu. Trzeba jednak zasygnalizować, że dzieło to
przynosi także interesujące rozważania o mitologii jako źródle historycznym,
wpływie, jaki ethos ludów tureckich wywarł na Gotów czarnomorskich, a za ich
pośrednictwem i na inne ludy germańskie, a także nowe spojrzenie na imperia
stepowe jako na instrument organizacji dalekosiężnego handlu między
oddalonymi od siebie państwami osiadłymi.
To ostatnie ściśle łączy się z głównym wątkiem naszych rozważań, jako że
prof. Pricak rozpoczyna swe poszukiwania od analizy procedury
wczes