maria421 Nic sie nie stalo 15.12.03, 09:55 Na poczatku wloskiego semestru Berlusconi postawil sobie za punkt honoru uwienczyc ten semestr uroczystym podpisaniem konstytucji EU w Rzymie. Moglby w ten sposob zapisac to wydarzenie jako wlasny sukces, co mu jest bardzo potrzebne w systuacji kiedy traci poparcie we Wloszech. To Wlochy nalegaly na tak szybki termin, nie zwazajac na to, ze jest wiele niedporacowanych punktow. Jeszcze pare dni przed szczytem w Brukseli Berlusconi twierdzil ze ma w zanadrzu genialne rozwiazanie, ktore wszystkich zadowoli. Okazalo sie, ze tym "genialnym rozwiazaniem" bylo przedwczesne zakonczenie obrad. Berlusconi po prostu poslal wszystkich do domu... I w ten sposob moze twierdzic ze to on zdecydowal ze konstytucja nie jest jeszcze dojrzala i obroni sie przed krytykami, ze nie zdolal doprowadzic do jej podpisania, jak obiecywal jeszcze w lipcu tego roku. Nic sie nie stalo, co sie odwlecze, to nie uciecze. Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 15.12.03, 11:35 maria421 napisała: > Na poczatku wloskiego semestru Berlusconi postawil sobie za punkt honoru > uwienczyc ten semestr uroczystym podpisaniem konstytucji EU w Rzymie. Moglby w > ten sposob zapisac to wydarzenie jako wlasny sukces, co mu jest bardzo > potrzebne w systuacji kiedy traci poparcie we Wloszech. > > To Wlochy nalegaly na tak szybki termin, nie zwazajac na to, ze jest wiele > niedporacowanych punktow. > Jeszcze pare dni przed szczytem w Brukseli Berlusconi twierdzil ze ma w > zanadrzu genialne rozwiazanie, ktore wszystkich zadowoli. > Okazalo sie, ze tym "genialnym rozwiazaniem" bylo przedwczesne zakonczenie > obrad. Berlusconi po prostu poslal wszystkich do domu... > I w ten sposob moze twierdzic ze to on zdecydowal ze konstytucja nie jest > jeszcze dojrzala i obroni sie przed krytykami, ze nie zdolal doprowadzic do jej > > podpisania, jak obiecywal jeszcze w lipcu tego roku. > > Nic sie nie stalo, co sie odwlecze, to nie uciecze. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 15.12.03, 13:43 Oj, Ignorancie, gdybys tak poczytal troche prasy swiatowej w oryginale, to wcale nie bylbys taki dumny z polskiej pozycji. Nicea i tak bedzie jeszcze 10 razy dyskutowana, bo system glosowania w EU jest zbyt skomplikowany i musi byc uproszczony. To jest sprawa, ktora wymaga staranniejszego przygotowania, konkretnych propozycji, dyskusji nad nimi i dopiero potem walnego szczytu. Tego szczytu w ubieglym tygodniu wcale nie powinno byc. Ale, co sie odlwcze, to nie uciecze... Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 15.12.03, 23:56 maria421 napisała: > Oj, Ignorancie, gdybys tak poczytal troche prasy swiatowej w oryginale, to > wcale nie bylbys taki dumny z polskiej pozycji. > > Nicea i tak bedzie jeszcze 10 razy dyskutowana, bo system glosowania w EU jest > zbyt skomplikowany i musi byc uproszczony. > > To jest sprawa, ktora wymaga staranniejszego przygotowania, konkretnych > propozycji, dyskusji nad nimi i dopiero potem walnego szczytu. > Tego szczytu w ubieglym tygodniu wcale nie powinno byc. > > Ale, co sie odlwcze, to nie uciecze... Odpowiedz Link
tygrys01 Jest jeszcze jeden pretekst 16.12.03, 00:29 Jest jeszcze jeden pretekst dla obcięcia dotacji EURO dla Polski. Złamanego Euro i tak n ikt nie chcial dać "głupim Antkom z nad Wisły" ale teraz jest pseudopowód dla ukarania niepokornych. Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszło. Może przejrzą niedoświadczeni życiem, co jareskich sluchać nie chcą i zaczną myuśleć aby samemu brać się za budowe przyszlości bez oglądania się na "przyjaciół" Odpowiedz Link
maria421 Re: Jest jeszcze jeden pretekst 16.12.03, 10:31 tygrys01 napisał: > Jest jeszcze jeden pretekst dla obcięcia dotacji EURO dla Polski. Złamanego > Euro i tak n ikt nie chcial dać "głupim Antkom z nad Wisły" ale teraz jest > pseudopowód dla ukarania niepokornych. Nie ma tego zlego co by na dobre nie > wyszło. Może przejrzą niedoświadczeni życiem, co jareskich sluchać nie chcą i > zaczną myuśleć aby samemu brać się za budowe przyszlości bez oglądania się > na "przyjaciół" W latach 2004- 2006 Polska dostanie 11,4 miliardy unijnych Euro jako tzw. fundusze strukturalne. Wedlug planu wyrownywania poziomu krajow czlonkowskich EU, subwencjonowane sa regiony w ktorych sredni dochod pro capita wynosi ponizej 75% stedniej unijnej. Polska w tej chwili ma wskaznik 45% sredniej unijnej, najnizszy w calej EU. Z tego tytulu Polska bedzie dostawac pieniadze. Kwoty jakie beda przydzielane beda zalezne od tego, ile jest do podzialu w unijnej kasie. Jezeli ekonomia bedzie nadal w stagnacji, to tych srodkow do podzialu nie bedzie duzo, bo licza sie one w stosunku do produktu krajow czlonkowskiech brutto. Intersem Polski jest wiec to, zeby jak najszybciej niemiecka lokomotywa znowu zaczela ciagnac europejska gospodarke, co bedzie znaczylo dla Polski wyzsze kwoty z unijnej kasy. Interesem Polski jest tez to, zeby te fundusze nie splynely jakimis ciemnymi kanalami do prywatnych kieszeni.... Interes Polski to DOBROBYT jej mieszkancow. A ten zalezy od tego ile sie z EU wyciagnie i jak sie to zagospodaruje, nie od tego, czy Kwasniewski zawetuje konstytucje, czy tego nie zrobi. Jezeli ktos z Panow Eurosceptykow ma lepszy pomysl na zalatwienie Polsce na nastepne 2-3 lata 11,4 miliardow Euro na zmiany strukturalne, to niech go przedstwi. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 16.12.03, 10:09 JAK ja "inaczej" spiewalam przed szyczytem, Ignorancie? Staralam sie nawiazac z Toba dyskusje na temat systemu glosowania u EU, ale nigdy jej nie podjales, nawet napisales, ze te sprawe "olewasz", bo interesuje Cie tylko to, zeby EU jak najszybciej sie rozpadla. Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 16.12.03, 10:32 maria421 napisała: > JAK ja "inaczej" spiewalam przed szyczytem, Ignorancie? > Staralam sie nawiazac z Toba dyskusje na temat systemu glosowania u EU, ale > nigdy jej nie podjales, nawet napisales, ze te sprawe "olewasz", bo interesuje > Cie tylko to, zeby EU jak najszybciej sie rozpadla. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 16.12.03, 15:25 Czyzbys przeoczyl?: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=9561946&a=9568998 Pisalam to przed szczytem. Twierdzilam tez w innym watku, ze Polska pojdzie na kompromis. I prawdopodobnie wygralabym zaklad, gdyby Berlusconi nie zakonczyl obrad przed czasem. Prosze Cie tez o jasniejsze wyjasnienie Twojego stosunku do funduszy unijnych dla Polski. Nigdy tego tematu nie podejmowales. Dlaczego? Uwazasz, ze te pieniadze sa Polsce nie potrzebne? Nie podoba Ci sie "europka", to moze idz protestowac przed Sejmem, zeby Polska nie brala od niej zadnych funduszy? Odpowiedz Link