Nowa faza stosunków w Europie

14.12.03, 23:17

    • ignorant11 Giertych do rządu:przygotujcie się na retorsje... 15.12.03, 00:41

    • ignorant11 Francja, Belgia i Niemcy winne fiaska... 15.12.03, 00:44

    • ignorant11 Włosi krytycznie o Polsce 15.12.03, 00:49

    • ignorant11 Schroeder winien? 15.12.03, 00:51

    • ignorant11 Rozczarowana Bruxela krytykuje Francję i Niemcy 15.12.03, 00:54

    • ignorant11 Saryusz-Wolski: Francja i Niemcy muszą ponownie... 15.12.03, 01:24

    • maria421 Nic sie nie stalo 15.12.03, 09:55
      Na poczatku wloskiego semestru Berlusconi postawil sobie za punkt honoru
      uwienczyc ten semestr uroczystym podpisaniem konstytucji EU w Rzymie. Moglby w
      ten sposob zapisac to wydarzenie jako wlasny sukces, co mu jest bardzo
      potrzebne w systuacji kiedy traci poparcie we Wloszech.

      To Wlochy nalegaly na tak szybki termin, nie zwazajac na to, ze jest wiele
      niedporacowanych punktow.
      Jeszcze pare dni przed szczytem w Brukseli Berlusconi twierdzil ze ma w
      zanadrzu genialne rozwiazanie, ktore wszystkich zadowoli.
      Okazalo sie, ze tym "genialnym rozwiazaniem" bylo przedwczesne zakonczenie
      obrad. Berlusconi po prostu poslal wszystkich do domu...
      I w ten sposob moze twierdzic ze to on zdecydowal ze konstytucja nie jest
      jeszcze dojrzala i obroni sie przed krytykami, ze nie zdolal doprowadzic do jej
      podpisania, jak obiecywal jeszcze w lipcu tego roku.

      Nic sie nie stalo, co sie odwlecze, to nie uciecze.
      • ignorant11 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 15.12.03, 11:35
        maria421 napisała:

        > Na poczatku wloskiego semestru Berlusconi postawil sobie za punkt honoru
        > uwienczyc ten semestr uroczystym podpisaniem konstytucji EU w Rzymie. Moglby
        w
        > ten sposob zapisac to wydarzenie jako wlasny sukces, co mu jest bardzo
        > potrzebne w systuacji kiedy traci poparcie we Wloszech.
        >
        > To Wlochy nalegaly na tak szybki termin, nie zwazajac na to, ze jest wiele
        > niedporacowanych punktow.
        > Jeszcze pare dni przed szczytem w Brukseli Berlusconi twierdzil ze ma w
        > zanadrzu genialne rozwiazanie, ktore wszystkich zadowoli.
        > Okazalo sie, ze tym "genialnym rozwiazaniem" bylo przedwczesne zakonczenie
        > obrad. Berlusconi po prostu poslal wszystkich do domu...
        > I w ten sposob moze twierdzic ze to on zdecydowal ze konstytucja nie jest
        > jeszcze dojrzala i obroni sie przed krytykami, ze nie zdolal doprowadzic do
        jej
        >
        > podpisania, jak obiecywal jeszcze w lipcu tego roku.
        >
        > Nic sie nie stalo, co sie odwlecze, to nie uciecze.
        • maria421 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 15.12.03, 13:43
          Oj, Ignorancie, gdybys tak poczytal troche prasy swiatowej w oryginale, to
          wcale nie bylbys taki dumny z polskiej pozycji.

          Nicea i tak bedzie jeszcze 10 razy dyskutowana, bo system glosowania w EU jest
          zbyt skomplikowany i musi byc uproszczony.

          To jest sprawa, ktora wymaga staranniejszego przygotowania, konkretnych
          propozycji, dyskusji nad nimi i dopiero potem walnego szczytu.
          Tego szczytu w ubieglym tygodniu wcale nie powinno byc.

          Ale, co sie odlwcze, to nie uciecze...
          • ignorant11 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 15.12.03, 23:56
            maria421 napisała:

            > Oj, Ignorancie, gdybys tak poczytal troche prasy swiatowej w oryginale, to
            > wcale nie bylbys taki dumny z polskiej pozycji.
            >
            > Nicea i tak bedzie jeszcze 10 razy dyskutowana, bo system glosowania w EU
            jest
            > zbyt skomplikowany i musi byc uproszczony.
            >
            > To jest sprawa, ktora wymaga staranniejszego przygotowania, konkretnych
            > propozycji, dyskusji nad nimi i dopiero potem walnego szczytu.
            > Tego szczytu w ubieglym tygodniu wcale nie powinno byc.
            >
            > Ale, co sie odlwcze, to nie uciecze...
            • tygrys01 Jest jeszcze jeden pretekst 16.12.03, 00:29
              Jest jeszcze jeden pretekst dla obcięcia dotacji EURO dla Polski. Złamanego
              Euro i tak n ikt nie chcial dać "głupim Antkom z nad Wisły" ale teraz jest
              pseudopowód dla ukarania niepokornych. Nie ma tego zlego co by na dobre nie
              wyszło. Może przejrzą niedoświadczeni życiem, co jareskich sluchać nie chcą i
              zaczną myuśleć aby samemu brać się za budowe przyszlości bez oglądania się
              na "przyjaciół"
              • maria421 Re: Jest jeszcze jeden pretekst 16.12.03, 10:31
                tygrys01 napisał:

                > Jest jeszcze jeden pretekst dla obcięcia dotacji EURO dla Polski. Złamanego
                > Euro i tak n ikt nie chcial dać "głupim Antkom z nad Wisły" ale teraz jest
                > pseudopowód dla ukarania niepokornych. Nie ma tego zlego co by na dobre nie
                > wyszło. Może przejrzą niedoświadczeni życiem, co jareskich sluchać nie chcą
                i
                > zaczną myuśleć aby samemu brać się za budowe przyszlości bez oglądania się
                > na "przyjaciół"

                W latach 2004- 2006 Polska dostanie 11,4 miliardy unijnych Euro jako tzw.
                fundusze strukturalne.
                Wedlug planu wyrownywania poziomu krajow czlonkowskich EU, subwencjonowane sa
                regiony w ktorych sredni dochod pro capita wynosi ponizej 75% stedniej unijnej.
                Polska w tej chwili ma wskaznik 45% sredniej unijnej, najnizszy w calej EU.
                Z tego tytulu Polska bedzie dostawac pieniadze. Kwoty jakie beda przydzielane
                beda zalezne od tego, ile jest do podzialu w unijnej kasie.
                Jezeli ekonomia bedzie nadal w stagnacji, to tych srodkow do podzialu nie
                bedzie duzo, bo licza sie one w stosunku do produktu krajow czlonkowskiech
                brutto.

                Intersem Polski jest wiec to, zeby jak najszybciej niemiecka lokomotywa znowu
                zaczela ciagnac europejska gospodarke, co bedzie znaczylo dla Polski wyzsze
                kwoty z unijnej kasy.
                Interesem Polski jest tez to, zeby te fundusze nie splynely jakimis ciemnymi
                kanalami do prywatnych kieszeni....

                Interes Polski to DOBROBYT jej mieszkancow. A ten zalezy od tego ile sie z EU
                wyciagnie i jak sie to zagospodaruje, nie od tego, czy Kwasniewski zawetuje
                konstytucje, czy tego nie zrobi.

                Jezeli ktos z Panow Eurosceptykow ma lepszy pomysl na zalatwienie Polsce na
                nastepne 2-3 lata 11,4 miliardow Euro na zmiany strukturalne, to niech go
                przedstwi.
            • maria421 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 16.12.03, 10:09
              JAK ja "inaczej" spiewalam przed szyczytem, Ignorancie?
              Staralam sie nawiazac z Toba dyskusje na temat systemu glosowania u EU, ale
              nigdy jej nie podjales, nawet napisales, ze te sprawe "olewasz", bo interesuje
              Cie tylko to, zeby EU jak najszybciej sie rozpadla.
              • ignorant11 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 16.12.03, 10:32
                maria421 napisała:

                > JAK ja "inaczej" spiewalam przed szyczytem, Ignorancie?
                > Staralam sie nawiazac z Toba dyskusje na temat systemu glosowania u EU, ale
                > nigdy jej nie podjales, nawet napisales, ze te sprawe "olewasz", bo
                interesuje
                > Cie tylko to, zeby EU jak najszybciej sie rozpadla.
                • maria421 Re: Nic sie nie stalo, a jednak... 16.12.03, 15:25
                  Czyzbys przeoczyl?:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=9561946&a=9568998
                  Pisalam to przed szczytem.
                  Twierdzilam tez w innym watku, ze Polska pojdzie na kompromis. I prawdopodobnie
                  wygralabym zaklad, gdyby Berlusconi nie zakonczyl obrad przed czasem.

                  Prosze Cie tez o jasniejsze wyjasnienie Twojego stosunku do funduszy unijnych
                  dla Polski. Nigdy tego tematu nie podejmowales. Dlaczego?
                  Uwazasz, ze te pieniadze sa Polsce nie potrzebne?
                  Nie podoba Ci sie "europka", to moze idz protestowac przed Sejmem, zeby Polska
                  nie brala od niej zadnych funduszy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja