Germanizacja Dolnego Śląska

22.12.03, 12:33
Znalazłem w internecie ciekawy artykuł na temat połozonej pod Wrocławiem
parafii Sobocisko. Okazuje się, że jeszcze w połowie XIX wieku w wielu
wioskach podwrocławskich mieszkali Polacy. Warto ten artykuł przeczytać
ponieważ wielu ludziom wydaje się, że Dolny Śląsk uległ germanizacji juz w
średniowieczu co jest zwykłą bzdurą. Germanizacja Dolnego Śląska ani nie
dokonała sie w średniowieczu ani nie była całkowicie dobrowolna.

Ludność zamieszkująca Sobocisko przez wieki trwała przy polskości. Co najmiej
do 1678 roku miejscowi katolicy byli Polakami. Wiemy o tym ze słów wizytacji
katolickiej w 1677 roku. Kazania w miejscowej świątyni głoszono wyłącznie w
języku polskim, choć w latach 1666 – 1667 chrzty były dwujęzyczne. Dopiero od
roku 1715 pojawiły się kazania i katechizacja dzieci w dwóch językach :
polskim i niemieckim. Wtedy też w XVIII wieku pojawia się w literaturze
zniemczona nazwa ZATWITZ ( ZOTTWITZ ).

Germanizacja musiała tutaj, podobnie jak i na całym obszarze Śląska,
przybierać coraz bardziej na sile, skoro proboszcz JAKUB SEDLACZEK w lutym
1814 roku zmuszony był wystąpić w obronie polskości i dalszej nauki tego
języka w miejscowej szkole.

Sytuacja stawała się tym bardziej skomplikowana, iż dotychczasowy nauczyciel
JAKUB CYGAN złożył właśnie rezygnację, gdyż doszedł do wniosku, że bardziej
dla niego będzie opłacalna praca na własnym, dopiero co zakupionym
gospodarstwie. Zatrudnienie nowego nauczyciela znającego język polski stawało
się niezmiernie pilne, tym bardziej, że do sobociskiej szkoły uczęszczało
wówczas około 200 dzieci, a poza tym okolica była przywiązana bardziej do
języka polskiego, niż niemieckiego. Także nabożeństwa w tutejszym kościele
odbywały się w obydwu językach : polskim i niemieckim. Księdzu SEDLACZKOWI
nie pozostało nic innego, jak tylko zwrócić się do Wikariatu Generalnego we
Wrocławiu z prośbą o zatrudnienie w szkole w Sobocisku nauczyciela znającego
język polski. Ze swej strony wysunął na to stanowisko JÓZEFA PAWEŁKĘ –
wówczas tzw. adiuwanta (nauczyciela pomocniczego ) i zarazem organistę w
Korfantowie na Opolszczyźnie.
Płyta nagrobna ks. Teodora w Miasteczku Śląskim


Wikariat Generalny we Wrocławiu ustosunkował się do prośby proboszcza
pozytywnie, jednak na nauczyciela polskiego nie zgodziły się władze
prowincji, które były zdania, iż na obszarze Dolnego Śląska powinni być
zatrudnieni wyłącznie nauczyciele niemieccy, a dwujęzyczni wyjątkowo jeszcze
na Górnym Śląsku. Ciekawe, że kandydaturę JÓZEFA PAWEŁKI poparł z jednej
strony inspektor szkolny w Osieku – SCHOLZ, z drugiej zaś odrzucał
argumentację przemawiającą za jego zatrudnieniem, przecząc tym sam sobie.
Według wyrażonej przez niego opinii, szkole w Sobocisku nie był wcale
potrzebny nauczyciel pracujący w systemie dwujęzycznym, gdyż w parafii tej
oprócz polszczyzny (ponoć złej! ), wszyscy i tak znali język niemiecki. Był
to argument nie do odrzucenia dla pruskich urzędników, którzy uparcie
trzymali się tego stanowiska w listownej polemice z Wikariatem Generalnym we
Wrocławiu. Polemika ta ciągnęła się aż do stycznia 1815 roku. Tymczasem
proboszcz JAKUB SEDLACZEK dla przeforsowania swojej petycji znalazł wsparcie
w osobie proboszcza z Wierzbna – OLICKA, który także wystąpił o nauczyciela
znającego język polski. W piśmie do Wikariatu Generalnego we Wrocławiu z 28
grudnia 1814 podkreślał, iż Polacy mieszkający we wsiach należących do
parafii Wierzbno stanowili aż trzy czwarte ludności. Społeczność ta
uczęszczała do kościoła, w którym przez dwie kolejne niedziele odprawiane
były nabożeństwa polskie, a w trzecią – niemieckie. Poza tym parafianie ci
wykazywali ogromne przywiązanie do języka polskiego. Był to niewątpliwie
decydujący argument przemawiający za zatrudnieniem nauczyciela władającego
językiem polskim.

Walka o zachowanie polskości musiała odnieść pożądany skutek, skoro w
dziesięć lat później w polskiej parafii katolickiej w Sobocisku i w pobliskim
Wierzbnie naliczono 2020 wiernych posługujących się wyłącznie lub przeważnie
mową polską i zaledwie 200 używających wyłącznie języka niemieckiego.
Polskość utrzymała się tutaj najdłużej.
Budynek parafii
fot. z początku XX w.


Wiadomo, że jeszcze w 1843 roku język polski był obecny nie tylko w
Sobocisku, ale także w Siedlcach, Piskorzowie, Nowym Otoku, Jelczu,
Piekarach, Laskowicach, Chwałowicach, Dębinie, Dziuplinie, Minkowicach
Oławskich, Ratowicach, Kopalinie, Wójcicach, Bystrzycy Oławskiej, Czernicy,
Jeszkowicach,Gajkowie i Kamieńcu Wrocławskim.

Z czasem było coraz gorzej. Mowę polską wypierano umiejętnie, i to
najczęściej presją ekonomiczną, zastępując ją językiem niemieckim. Do 1945
roku obowiązywała zniemczona nazwa wsi – ZOTTWITZ .

Niektórzy rządzący uważali, iż germanizacja przebiega zbyt wolno. Takim
stanem rzeczy oburzony był prezydent sądu nadziemskiego we Wrocławiu – G.L.F.
HUNDRICH, który wyraził to w specjalnym sprawozdaniu “Schlesische
Gesellschaft für vaterlandischen Kultur” dla rządu pruskiego. Poza, głębokim
oburzeniem, pozytywnie ocenił jedynie postępy niemczyzny w pierwszej fazie.

    • aldon Re: Germanizacja Dolnego Śląska 22.12.03, 12:37
      www.gazeta.olawa.pl/2000/historia/2002/49h1.htm
    • aldon Re: Germanizacja Dolnego Śląska 22.12.03, 12:45
      www.jelcz-laskowice.umig.gov.pl/hisrozd3.htm
      • archeo_gda Re: Germanizacja Dolnego Śląska 22.12.03, 13:31
        Pewnie, że język polski tak łatwo ze Śląska nie ustępował. Tym bardziej, że
        przecież Prusy zagarnęły go dopiero po 1740 roku, wcześniej należał do
        królestwa czeskiego (pod rządami niemieckich królów, ale jednak było to
        królestwo czeskie). Oczywiście elity żyły w kulturze niemieckiej, ale masy
        ludności mogły pozostawać przy języku polskim. Ciekawe zresztą, czy są jakieś
        materiały z okresu reformacji? bo zdaje się Śląsk nie był taki 100%
        rzymskokatolicki, więc powinny być jakieś katechizmy czy zbiory kazań w
        języku "pospólstwa", tak jak na Pomorzu teksty Crofeya i Pontanusa.
        • aldon Re: Germanizacja Dolnego Śląska 22.12.03, 14:02
          archeo_gda napisał:

          > Pewnie, że język polski tak łatwo ze Śląska nie ustępował. Tym bardziej, że
          > przecież Prusy zagarnęły go dopiero po 1740 roku, wcześniej należał do
          > królestwa czeskiego (pod rządami niemieckich królów, ale jednak było to
          > królestwo czeskie). Oczywiście elity żyły w kulturze niemieckiej, ale masy
          > ludności mogły pozostawać przy języku polskim. Ciekawe zresztą, czy są
          jakieś
          > materiały z okresu reformacji? bo zdaje się Śląsk nie był taki 100%
          > rzymskokatolicki, więc powinny być jakieś katechizmy czy zbiory kazań w
          > języku "pospólstwa", tak jak na Pomorzu teksty Crofeya i Pontanusa.
          Pewnie, ze są. Mało kto pewnie wie ale pierwsza książka w języku polskim
          została wydrukowana we Wrocławiu. Były to teksty modlitw Zdrowaś
          Mario, Ojcze nasz i Wierzę w Ojca zamieszczone w tzw. Statutach Synodalnych.
          Druk ten powstał w roku 1475 we wrocławskiej drukarni Kaspra Elyana. Są nawet
          dość dokładnie opisane stosunki narodowościowe poczynając właśnie gdzieś od
          czasów reformacji bo wtedy języki narodowe uzyskały swoja rangę i w kościołach
          zaczęto głosić regularne kazania w językach narodowych.
          • ignorant11 Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 01:06

    • ignorant11 Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 01:17

      • alex.4 Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 17:00
        tereny połozone na wschód od Odry dłużej utrzymywały język polski. Inaczej było
        z terenami po drugiej stronie rzeki, gdzie polskiość zanikłą wczesniej. Z tym,
        że tu mozemy zobaczyć proces podobny do innych terenów, najpierw kulturze
        panującej odnajduja się elity, podczas gdy lud trwa przy jezyku przodków, i
        albo go zachowuje (vide Czechy), albo ulega póxniej wynarodowieniu
        Pozdr
        • aldon Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 19:39
          alex.4 napisał:

          > tereny połozone na wschód od Odry dłużej utrzymywały język polski. Inaczej
          było
          >
          > z terenami po drugiej stronie rzeki, gdzie polskiość zanikłą wczesniej. Z
          tym,
          > że tu mozemy zobaczyć proces podobny do innych terenów, najpierw kulturze
          > panującej odnajduja się elity, podczas gdy lud trwa przy jezyku przodków, i
          > albo go zachowuje (vide Czechy), albo ulega póxniej wynarodowieniu
          > Pozdr
          Masz racje Alex ale nie do końca. W okolicach Oławy po lewej stronie Odry
          polskie wioski były jeszcze w połowie XIX wieku między innymi wspomniane
          wcześniej Sobocisko.
    • sztylet69 Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 18:42
      To samo bylo w Zielonej Gorze i okolicach. Zywiol polski dosyc dlugo tam sie
      utrzymywal, w kazdym razie jest wiele sladow. Wspominalem o tym w watku ze
      starymi mapami. Wiele bylo "polskich przedmiesc", "polskich kosciolow",
      "polskich bram", "ulic polskich" itd. To mi nieco przypomina zwyczaj nazywania
      na Gornych Luzycach niektorych wiosek przymiotnikiem "wendische", takie nazwy
      sie tam wciaz spotyka.
      Sama Zielona Gora miala polski kosciol, polska gazete (wydawana przez Zyda-
      polskiego patriote),byly miejscowoswci nad Odra (np okolice Klenicy i Bojadel)
      gdzie soltysi musieli znac jezyk polski zeby piastowac swoj urzad. Mowa o XVIII/
      XIX wieku i potem.
      pozdr
      • arnold7 Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 19:44
        sztylet69 napisał:

        > To samo bylo w Zielonej Gorze i okolicach. Zywiol polski dosyc dlugo tam sie
        > utrzymywal, w kazdym razie jest wiele sladow. Wspominalem o tym w watku ze
        > starymi mapami. Wiele bylo "polskich przedmiesc", "polskich kosciolow",
        > "polskich bram", "ulic polskich" itd. To mi nieco przypomina zwyczaj nazywania
        > na Gornych Luzycach niektorych wiosek przymiotnikiem "wendische", takie nazwy
        > sie tam wciaz spotyka.
        > Sama Zielona Gora miala polski kosciol, polska gazete (wydawana przez Zyda-
        > polskiego patriote),byly miejscowoswci nad Odra (np okolice Klenicy i Bojadel)
        > gdzie soltysi musieli znac jezyk polski zeby piastowac swoj urzad. Mowa o
        XVIII
        > /
        > XIX wieku i potem.
        > pozdr

        I co sie stalo z tymi "Polakami"?
        Ci ktorych nie wypedzono z Gornego Slaska nie czuja sie Polakami, ci z Dolnego
        nie maja wogole takiego problemu od 1945 roku.
        • willli2 Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 20:01
          arnold7 napisał:

          > sztylet69 napisał:
          >
          > > To samo bylo w Zielonej Gorze i okolicach. Zywiol polski dosyc dlugo tam s
          > ie
          > > utrzymywal, w kazdym razie jest wiele sladow. Wspominalem o tym w watku ze
          > > starymi mapami. Wiele bylo "polskich przedmiesc", "polskich kosciolow",
          > > "polskich bram", "ulic polskich" itd. To mi nieco przypomina zwyczaj nazyw
          > ania
          > > na Gornych Luzycach niektorych wiosek przymiotnikiem "wendische", takie na
          > zwy
          > > sie tam wciaz spotyka.
          > > Sama Zielona Gora miala polski kosciol, polska gazete (wydawana przez Zyda
          > -
          > > polskiego patriote),byly miejscowoswci nad Odra (np okolice Klenicy i Boja
          > del)
          > > gdzie soltysi musieli znac jezyk polski zeby piastowac swoj urzad. Mowa o
          > XVIII
          > > /
          > > XIX wieku i potem.
          > > pozdr
          >
          > I co sie stalo z tymi "Polakami"?
          > Ci ktorych nie wypedzono z Gornego Slaska nie czuja sie Polakami, ci z
          Dolnego
          > nie maja wogole takiego problemu od 1945 roku.
          >
          >

          Zostali jak Ty folksdojczami i zapisali sie do NSDAP!

          Pyrsk
        • ignorant11 A Ci marzyciele nadal stawiają na słabnace Niemcy 23.12.03, 20:18
          arnold7 napisał:

          > sztylet69 napisał:
          >
          > > To samo bylo w Zielonej Gorze i okolicach. Zywiol polski dosyc dlugo tam s
          > ie
          > > utrzymywal, w kazdym razie jest wiele sladow. Wspominalem o tym w watku ze
          > > starymi mapami. Wiele bylo "polskich przedmiesc", "polskich kosciolow",
          > > "polskich bram", "ulic polskich" itd. To mi nieco przypomina zwyczaj nazyw
          > ania
          > > na Gornych Luzycach niektorych wiosek przymiotnikiem "wendische", takie na
          > zwy
          > > sie tam wciaz spotyka.
          > > Sama Zielona Gora miala polski kosciol, polska gazete (wydawana przez Zyda
          > -
          > > polskiego patriote),byly miejscowoswci nad Odra (np okolice Klenicy i Boja
          > del)
          > > gdzie soltysi musieli znac jezyk polski zeby piastowac swoj urzad. Mowa o
          > XVIII
          > > /
          > > XIX wieku i potem.
          > > pozdr
          >
          > I co sie stalo z tymi "Polakami"?
          > Ci ktorych nie wypedzono z Gornego Slaska nie czuja sie Polakami, ci z
          Dolnego
          > nie maja wogole takiego problemu od 1945 roku.
          >
          >
      • aldon Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 20:24
        sztylet69 napisał:

        > To samo bylo w Zielonej Gorze i okolicach. Zywiol polski dosyc dlugo tam sie
        > utrzymywal, w kazdym razie jest wiele sladow. Wspominalem o tym w watku ze
        > starymi mapami. Wiele bylo "polskich przedmiesc", "polskich kosciolow",
        > "polskich bram", "ulic polskich" itd. To mi nieco przypomina zwyczaj
        nazywania
        > na Gornych Luzycach niektorych wiosek przymiotnikiem "wendische", takie nazwy
        > sie tam wciaz spotyka.
        > Sama Zielona Gora miala polski kosciol, polska gazete (wydawana przez Zyda-
        > polskiego patriote),byly miejscowoswci nad Odra (np okolice Klenicy i
        Bojadel)
        > gdzie soltysi musieli znac jezyk polski zeby piastowac swoj urzad. Mowa o
        XVIII
        > /
        > XIX wieku i potem.
        > pozdr
        Potwierdzam to co piszesz o Klenicy i Bojadle. Miałem ostatnio w ręku mapę
        narodowościowa Śląska z końca XVIII wieku gdzie miejscowości te wraz z
        okolicami oznaczone są jako polski enklawy na północy Śląska. Pewnie
        zainteresuje cię tez to, że niektóre tereny na wschód od Nysy Łużyckiej są tam
        oznaczone jako łuzyckie. Pomiędzy obszarami polskojęzycznymi i
        łużyckojęzycznymi nie było jednak bezpośredniej styczności poniewaz oddzielały
        je tereny wczesniej zgermanizowane.
        • juliusz_cezar1 Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 20:31
          Nie wątpię, że ostoje polskości przetrwały na Śląsku. Ale co z tego, jeśli po
          wojnie zwaliła się na Śląsk i Pomorze (które było najmniej integralną częścią
          dawnej Polski) banda wysiedleńców przypisujących sobie wszystko? Ale wy,
          dzieci ziem odzyskanych, nie zrozumiecie chyba tego nigdy. Wy nie macie nic
          wspólnego z tymi ludźmi (poza - oczywiście - terytorium zamieszkania). I
          trochę poszanowania do Niemców, bo jak już mówiłem, nie każdy był w NSDAP! Oni
          też mieli swoje kamienice, gospodarstwa, domy itp., w które włożyli wiele
          wysiłku ich dziadowie oraz oni. Tam wychowali się oni i ich przodkowie. W
          swojej germanofobii zapominacie o podstawowych ludzkich uczuciach...
          • aldon Re: Germanizacja Dolnego Śląska 23.12.03, 20:34
            juliusz_cezar1 napisał:

            > Nie wątpię, że ostoje polskości przetrwały na Śląsku. Ale co z tego, jeśli
            po
            > wojnie zwaliła się na Śląsk i Pomorze (które było najmniej integralną
            częścią
            > dawnej Polski) banda wysiedleńców przypisujących sobie wszystko? Ale wy,
            > dzieci ziem odzyskanych, nie zrozumiecie chyba tego nigdy. Wy nie macie nic
            > wspólnego z tymi ludźmi (poza - oczywiście - terytorium zamieszkania). I
            > trochę poszanowania do Niemców, bo jak już mówiłem, nie każdy był w NSDAP!
            Oni
            > też mieli swoje kamienice, gospodarstwa, domy itp., w które włożyli wiele
            > wysiłku ich dziadowie oraz oni. Tam wychowali się oni i ich przodkowie. W
            > swojej germanofobii zapominacie o podstawowych ludzkich uczuciach...
            Ale ja nie mieszkam na ziemiach odzyskanych juliuszu cezarze. Poza tym gdzie
            ty tu widzisz germanofobię. Po prostu dyskutujemy sobie w jaki sposób Dolny
            Ślask niegdys etnicznie polski stał sie etnicznie niemiecki.
          • gesiek1 Dziecko Ziem Odzyskanych 23.12.03, 22:00
            No proszę,moi dziadkowie to była "banda wysiedleńców".Jestem typowym dzieckiem
            Ziem Odzyskanych,urodziłem się i wychowałem na Dolnym Śląsku.Czuję więź z tą
            krainą.Wystarczy przejechać się od Wzgórz Dalkowskich,przez Nizinę Śląską,po
            Karkonosze,do samej Śnieżki,aby zobaczyc jak Dolny Śląsk jest piękny.Po
            prawdzie,to nic już nie łączy mnie z ziemiami moich przodków,Galicją i
            Kielecczyzną.
            Trochę poszanowania dla Niemców ? Moi dziadkowie za dużo od nich wycierpieli
            (obozy,roboty przymusowe,śmierć bliskich),aby czuli dla nich poszanowanie,gdy w
            1945\46 przybyli na te ziemie.
            Jeżeli Niemcy mają pretensje,że Niederschlesien nie jest już ich,to niech mają
            pretensje do siebie i do Adiego H.Prawda,wiele stracili,piękny kraj z
            kilkusetletnią niemiecką historią,gospodarstwa,kamienice,ale...nic mnie to nie
            obchodzi,obecnie Dolny Śląsk jest polski.
            • ignorant11 Re: Dziecko Ziem Odzyskanych 24.12.03, 01:17
              gesiek1 napisał:

              > No proszę,moi dziadkowie to była "banda wysiedleńców".Jestem typowym
              dzieckiem
              > Ziem Odzyskanych,urodziłem się i wychowałem na Dolnym Śląsku.Czuję więź z tą
              > krainą.Wystarczy przejechać się od Wzgórz Dalkowskich,przez Nizinę Śląską,po
              > Karkonosze,do samej Śnieżki,aby zobaczyc jak Dolny Śląsk jest piękny.Po
              > prawdzie,to nic już nie łączy mnie z ziemiami moich przodków,Galicją i
              > Kielecczyzną.
              > Trochę poszanowania dla Niemców ? Moi dziadkowie za dużo od nich wycierpieli
              > (obozy,roboty przymusowe,śmierć bliskich),aby czuli dla nich poszanowanie,gdy
              w
              >
              > 1945\46 przybyli na te ziemie.
              > Jeżeli Niemcy mają pretensje,że Niederschlesien nie jest już ich,to niech
              mają
              > pretensje do siebie i do Adiego H.Prawda,wiele stracili,piękny kraj z
              > kilkusetletnią niemiecką historią,gospodarstwa,kamienice,ale...nic mnie to
              nie
              > obchodzi,obecnie Dolny Śląsk jest polski.
              • andrijko Re: Dziecko Ziem Odzyskanych 24.12.03, 08:18
                Może ktoś wie gdzie w internecie są mapy z zasięgiem ludności słowiańskiej na
                tych terenach przed całkowitągermanizacją ?
                • aldon Re: Dziecko Ziem Odzyskanych 24.12.03, 09:18
                  andrijko napisał:

                  > Może ktoś wie gdzie w internecie są mapy z zasięgiem ludności słowiańskiej
                  na
                  > tych terenach przed całkowitągermanizacją ?
                  Niestety ale w internecie takich map nie znajdziesz. Wiem bo sam ich kiedyś
                  szukałem. Mam natomiast dostęp do map narodowościowych Śląska z połowy XVII
                  wieku oraz końca XVIII wieku. Jeśli chodzi o XIX wiek to postępy germanizacji
                  mozna juz śledzic na bieżąco. Gdyby cie to interesowało to mogę ci odpisać jak
                  wygladały te stosunki. Co do tej całkowitej germanizacji to pod względem
                  językowym nigdy ona nie nastapiła. We wschodniej części powiatów brzeskiego,
                  namysłowskiego i sycowskiego jeszcze w 1945 byli ludzi posługujący sie
                  polszczyzną ale mający juz świadomość narodową niemiecką (w większości
                  wyznania ewangelickiego)
                • borebitsy Re: Dziecko Ziem Odzyskanych 24.12.03, 09:27
                  andrijko napisał:

                  > Może ktoś wie gdzie w internecie są mapy z zasięgiem ludności słowiańskiej na
                  > tych terenach przed całkowitągermanizacją ?

                  titus.uni-frankfurt.de/didact/karten/germ/4germm.htm
                  Postepy germanizacji po 500 latach. Rezultaty przesadzone szczególnie na
                  wschodzie
              • sztylet69 Re: Dziecko Ziem Odzyskanych 24.12.03, 11:19
                Wlasnie, nikt tu nie twierdzi ze jestesmy potomkami Piastow czy Luzyczan. Ale
                warto pamietac o przeszlosci tej ziemii. Bo inaczej pewnych rzeczy nigdy nie
                zrozumiesz,np skad polskie nazwiska na cmentarzach, skad "polskie" wsie (np
                Polnische Netkau), skad tak znajomo brzmiace nazwy miejscowosci (typu Dubrava,
                Paproth, Tschernitz).
                Moi przodkowie przyjechali tutaj z Poznania (co za ironia,teraz wrocilem do
                Poznania ze wzgledu na prace),dla nich te ziemie nie byly nowe bo przed wojna
                czesto tu bywali-na wakacjach, w uzdrowiskach. Moj dziadek szczycil sie tym ze
                mowi niemieckim z akcentem berlinskim. Zreszta, poczytaj "Ziemia gromadzi
                prochy" to przekonasz sie ze Poznaniacy od lat jezdzili na Rugie na wywczas. Moj
                dziadek przyjechal na te ziemie w ramach tzw emigracji misyjnej (pisal o tym
                prof. Sakson), tzn jechal tu nastawiony nie na zysk czy dostanie ziemii za
                majatek na wschodzie,ale zeby pomagac osadnikom.
                Ja sie czuje polPoznaniakiem,polLubuszaninem. Prawde pisze gesiek1. Kazdego roku
                pare razy odwiedzam Karkonosze, Izery, Sleze. I uwazam,ze Dolny Slask jest
                kraina jakiej drugiej w Polsce nie ma. Krajobraz, zabytki, charakterystyczne
                osady itd. Tutaj czuje sie jak w domu, chociaz tak naprawde najlepiej czuje sie
                na Gornych Luzycach.
                I to co pisal Ignorant: wszystkie mozliwe narodowosci. Mamy tutaj pelen przekroj
                Kresow II RP; ale sa tez Grecy, Tatarzy, Karaimi, Gorale Czadeccy z Bukowiny
                (stad Bukowina Bobrzanska kolo Zagania), Macedonczycy, grupa narodow z
                Jugoslawii (w okolicach Boleslawca i Zgorzelca), potomkowie Luzyczan (kolo
                Bogatynii). Sa tez potomkowie Holendrow (blizej Kargowy), Szkotow (studiowalem z
                takim jednym).Sa tez szczatki diaspory niemieckiej; w Zarach dziala gmina zydowska.

                Dolny Slask (+ Ziemia Lubuska i tzw Luzyce Wsch) to piekny region, ze wspaniala
                kultura materialna. Niemcy sami sobie sa winni ze to utracili. Mi tez jest
                przykro,wiem ze nie kazdy Niemiec to hitlerowiec,ale mam teraz plakac po kątach?
                Trudno, dlatego poznaje historie tej czesci Polski, i nie zamierzam ukrywac ze
                jeszcze wczesniej te ziemie zamieszkiwal polski zywiol.

                Wiem, ze gdyby po II wojnie granica Polski stanela kolo Berlina, to tez nasi
                historycy byliby w stanie "udowadniac" zapomniana polskosc tych
                ziem-wystarczyloby siegac w czasie tak dlugo az trafiloby sie na slowianskie
                grodzisko (a tutaj to nietrudne). Ba, nawet gdybysmy zajeli Bornholm to
                moglibysmy "udowodnic" nasza legitymizacje-bo przeciez dawni Kaszubi najezdzali
                wyspe,a moze sie osiedlali?

                pozdr
        • sztylet69 Re: Germanizacja Dolnego Śląska 24.12.03, 11:00
          Tak,malo kto o tym wie,ale Luzyczanie mieszkali nawet w okolicach dzisiejszego
          Krosna Odrz. Nie byla to jednak zwarta grupa, w 1947, juz w Polsce, na tych
          ziemiach naliczono okolo 300 Luzyczan. Zostali wydaleni na Zachod jako Niemcy,
          bez komentarza... Z tego co wiem, w terenie nie doszlo nigdy do zetkniecia sie
          zywiolu polskiego z luzyckim.Ale w miastach i na uczelniach to co innego.
          Takich okilic jak Bojadla bylo wiecej, ale generalnie mozna trzymac sie pasa
          Odry od Krosna po Bytom Odrz.
Pełna wersja