Dodaj do ulubionych

masturbacja :|

07.02.04, 12:52
www.dominikanie.pl/~kbroszko/index.htm
a tam - w kategorii "rodzina" artykuł pt. "wyzwolenie od masturbacji".
poczułam się jak w średniowieczu. zabrakło chyba tylko samobiczowania i
włosienicy.

zajrzyjcie, powiedzcie co o tym myślicie.
Obserwuj wątek
    • klle Re: masturbacja :| 07.02.04, 14:23
      po przeczytaniu stwierdzam jedno - tego nie napisał ten co się podpisał
      tylko jakiś nawiedzony dominikanin !!!
    • sloggi Re: masturbacja :| 07.02.04, 15:16
      Kiedyś na jakimś forum był cały seztaw linków do podobnie inteligentnych
      stronek - tragedia.
      • moniorek1 Re: masturbacja :| 08.02.04, 06:30
        Nie ma to jak do fizjologii wmieszac boga i Jezusa i jeszcze cala rzesze
        swietych :)
    • reniatoja Re: masturbacja :| 08.02.04, 16:23
      Kazdy nalog jest zly. Uzaleznienie od internetu, samogwaltu, czy pracy jest,
      moze byc, rownie ograniczajace wolnosc czlowieka jak nalog palenia, picia czy
      dawania sobie w zyle, moze mniej wyniszczaja tylko zdrowie, ale gdy czlowiek
      ma w glowie tylko jedno, to nie moze byc szczesliwy, niezaleznie do tego, co
      go zniewala. Gdy ciagle postanawiasz sobie, ze juz nigdy wiecej i po raz
      tysieczny Ci nie wychodzi, to to naprawde odbiera radosc zycia.

      Natomiast, ze ktos pisze o tym w takiej formie - jego sprawa. Ja przestalam
      chodzic do kosciola, do ludzi, z ktorych ust nie znikaly hasla "pokoj z toba"
      i "chwala Panu" bardzo sie zrazilam, ale rozumiem, ze dla wierzacego czlowieka
      akurat ten nalog byl bardzo ciezkim doswiadczeniem. Rozumiem, bo bylam w
      analogicznej sytuacji jeszcze kilka lat temu.

      Powiedzcie mi co dobrego jest w nalogowym masturbowaniu sie? moim zdaniem
      nic, ale chetnie poczytam Wasze opinie, najlepiej byloby, zeby byly rzeczowe i
      pozbawione emocji oraz dygresji z zakresu Boga, Jezusa, Kosciola, mojego
      zdewocenia (ktore nie istnieje, wierzcie mi lub nie) i czego tam jeszcze.
      • soczewica Re: masturbacja :| 08.02.04, 23:14
        reniatoja napisała:

        > Kazdy nalog jest zly.

        tak, ale pod warunkiem, że jest to faktycznie nałóg, np. facet w supermarkecie
        zbacza do przymierzalni żeby sobie ulżyć, robi to w kinie, w domu, w pracy -
        jest w nałogu.

        > Powiedzcie mi co dobrego jest w nalogowym masturbowaniu sie? moim zdaniem
        > nic, ale chetnie poczytam Wasze opinie, najlepiej byloby, zeby byly rzeczowe
        i
        > pozbawione emocji oraz dygresji z zakresu Boga, Jezusa, Kosciola, mojego
        > zdewocenia (ktore nie istnieje, wierzcie mi lub nie) i czego tam jeszcze.

        odpowiadając ci, bazuję cały czas na tym artykule. wzburzyła mnie jego
        tendencyjność, a zdziwiło, że jest umieszczony na stronie dominikanina, zdaje
        się nawet że krakowskiego, a ci księża jak mi się wydawało mają bliski stosunek
        do młodych ludzi i ich problemów.
        nie masz podstawy, zauważ to, z medycznego punktu widzenia sądzić że to nałóg,
        brakuje porządnego opisu który pomógłby zdiagnozować tenże nałóg (np wspomniane
        wyżej kłopoty z opanowaniem się w miejscu publicznym) - za to jest pełno
        samobiczowania i oskarżania się i podkreślania że, exusez le mot walenie gruchy
        to droga do zbratania się z szatanem. nie wynika z tego, że chłopak miał jakieś
        realne problemy - onanizm to rozładowanie potrzeb seskualnych. odcinając
        poglądy od kościoła i logicznie rzecz biorąc: posiadając partnera uprawiamy
        przypuśćmy raz dziennie seks. nie posiadając partnera, mamy załóżmy ochotę na
        seks raz dziennie, i rozładowujemy to własnoręcznie. fakt, chłopak wspomniał
        coś że zaczął oglądać zdjęcia obrazujące seks ze zwierzętami. ale to przez
        onanizm? bzdura. jeśli miał pociąg do perwersji, równie dobrze mógłby
        codziennie uprawiać konwencjonalny seks z żoną a wieczorami wymykać się do
        klubów sadomaso i kolekcjonować lateksowe sutanny :)
        ten cały rachunek z samym sobą, niemal samobiczowanie, śmierdzi mi z daleka
        propagandą. brzydką propagandą.
        nałóg masturbacji sam w sobie - owszem, to szkodliwa rzecz, ale chodzenie do
        spowiedzi i umartwianie kościelne to droga do dupy jeśli chodzi o leczenie.
        powinien pogalopować do seksuologa, który by sprawę zdiagnozował i zalecił
        terapię. sposób leczenia przez modlitwę, pokutę i śluby czystości trąci
        sredniowieczem. dobrze że sobie chłopak nie wypalił na członku piętna
        grzeszników, albo w ramach walki z szatanem nie obciął jednego jądra, bo
        przecież chyba w starym testamencie napisano: jeśli jakaś część twego ciała
        gorszy cię, odetnij ją...
        • reniatoja Re: masturbacja :| 08.02.04, 23:47
          Czesc Soczewica.

          Dzieki, ze odpowiedzialas bez wycieczek osobistych w moja strone :)


          > tak, ale pod warunkiem, że jest to faktycznie nałóg, np. facet w
          supermarkecie
          > zbacza do przymierzalni żeby sobie ulżyć, robi to w kinie, w domu, w pracy -
          > jest w nałogu.


          Oj, taki facet to jest nie tylko nalogowcem, ale i zboczencem. Nalog nie
          oznacza, ze absolutnie nie jestes w stanie opanowac sie przed praktykowaniem
          go w miejscu publicznym. Jednak przy sprzyjajacych okolicznosciach, choc
          wiadomo, ze jest to cos, czego bedziesz zalowac, praktykujesz dana czynnosc,
          bo wizja krotkotrwalej przyjemnosci , ktora nalog zapewnia jest silniejsza niz
          wolna wola i swiadomosc, ze tego bedziesz zalowac. w ten sposob
          rozumiem "nalog". Tak wiec moim zdaniem przyklad z facetem w supermarkecie
          jest kompletnie nietrafiony. Oznaczaloby to bowiem, ze nalogowcami sa na
          przyklad jedynie te osoby, ktore nie potrafia sie powstraymac od fajki i pala
          w miejscach, gdzie jest to zabronione. A tymczasem, mimo, ze nie pale w
          metrze, to jestem nalogowa palaczka i nie zmienia tego fakt, ze panuje nad tym
          gdzie i kiedy to robie.


          > nie masz podstawy, zauważ to, z medycznego punktu widzenia sądzić że to
          nałóg,


          To nie ja sadze, to sam zainteresowany osadzil. Ja moge wypowiedziec sie na
          temat moich wlasnych nalogow i mimo, ze na przyklad nikt mnie nie zdiagnozowal
          z medycznego punktu widzenia, to wiem, ze jestem uzalezniona od internetu, na
          przyklad. To moj nalog i nawet jesli jakis lekarz powiedzialby mi, ze to nie
          jest nalog, to i tak mnie nie przekona. Wiem, ze to mnie zniewala i staram sie
          (bezskutecznie) z tym wygrywac.


          > ten cały rachunek z samym sobą, niemal samobiczowanie, śmierdzi mi z daleka
          > propagandą. brzydką propagandą.


          No coz, dla chrzesciljanina, onanizm jest ciezkim grzechem, tkwienie w nim
          zabija w takim czlowieku cala radosc zycia, bo odcina go od Boga. Tak naucza
          Kosciol i moze to jestpropaganda, ale niekoniecznie ten artykul jest
          propagandowy. Ja spotkalam takich ludzi, wrecz sama bylam taka osoba, ktorej
          taki sposob myslenia jak przedstwiony w tym artykule, nie byl obcy. Mysle, ze
          naduzywasz slowa propaganda. Trzeba chyba przyjac do wiadomosci, ze dla
          niektorych ludzi "grzech", "nieczystosc", to nie sa tylko propagandowe (zeby
          juz pozostac w tej konwencji) hasla, tylko bardzo autentyczne stany ducha,
          ktore wplywaja na ich cale samopoczucie, sposob oceny samego siebie, sa rozni
          ludzie, rozne wrazliwosci, rozne systemy wartosci.

          Co do Dominikanow - sa jednym z najbardziej wcielonych w prawdziwe zycie i
          problemy ludzi zakonem w Polsce. Tym niemniej, nie wydaje mi sie, zeby
          jakikolwiek Dominikanin zaprzeczyl, ze onanizm i nalogowe tkwienie w nim, nie
          ma zadnego zwiazku z szatanem. Jest to grzech, a grzech jest dzielem szatana i
          to, jak sadze, powie Ci kazdy zakonnik. Artykul, ktory tak Cie wzburzyl to
          tekst na stronie zakonnika, nie dziw sie wiec, ze jest w takiej a nie innej
          konwencji, moze gdyby rzucic taki post na forum gazety, byloby zrozumiale, ze
          wzbudzilby fale niezrozumienia i wrogich komentarzy. Na stronie Diminikanina
          jednak nie powinien niczym dziwic. Moim zdaniem. Mnie w kazdym razie nie
          dziwi, dziwi mnie zas brak swiaomosci, ze sa wokol nas ludzie, kotrzy
          NAPRAWDE, a nie pod wplywem jakiejkolwiek propagandy tak czuja i mysla, jak
          autor tego tekstu. Czytalas kiedys "List" - miesiecznik katolicki? Tam
          znajdziesz mnostwo takich swiadectw (tak to sie nazywa w jezyku wspolnotowym)
          i nikogo one nie dziwia. Ja bardzo zrazilam sie do wspolnot chrzescijanskich,
          ludzi, w tych wspolnotach, w ogole nie chodze do kosiola ostatnio, ale bylabym
          naprawde ostrozniejsza z ocenami.

          > nałóg masturbacji sam w sobie - owszem, to szkodliwa rzecz, ale chodzenie do
          > spowiedzi i umartwianie kościelne to droga do dupy jeśli chodzi o leczenie

          Dla Ciebie to droga do dupy - dla wierzacego czlowieka - droga do Jezusa.
          Slyszalas kiedys o tolerancji i szacunku wobec innych wyznan, wierzen,
          religii?
          • soczewica Re: masturbacja :| 09.02.04, 00:23
            reniatoja napisała:

            > > nałóg masturbacji sam w sobie - owszem, to szkodliwa rzecz, ale chodzenie
            > do
            > > spowiedzi i umartwianie kościelne to droga do dupy jeśli chodzi o leczenie
            >
            > Dla Ciebie to droga do dupy - dla wierzacego czlowieka - droga do Jezusa.
            > Slyszalas kiedys o tolerancji i szacunku wobec innych wyznan, wierzen,
            > religii?

            szacunek szacunkiem, ale ten facet się _nie wyleczył_ nakładając na siebie
            jakieś śluby i usilnie się powstrzymując. dalej jest mu ciężko jak sam napisał.
            a relacja nałóg-zboczenie - pisząc o miejscach publicznych nie miałam na myśli
            ekshibicjonizmu, tylko powiedzmy konieczność rozładowania się w ustronnym
            miejscu. nie na oczach tłumów :) ale jednak trudną do opanowania chęć ulżenia
            sobie i szukanie takiego miejsca w warunkach generalnie niesprzyjających.
            ciągle trudno jest mi uwierzyć że pielgrzymka na kolanach do częstochowy we
            włosienicy może dać pożądane efekty. może mechaniczne: nie będzie sięgał do
            rozporka, ale czy uleczy swój sposób myślenia? od problemu się nie uwolni,
            myśli nadal będą krążyć wokół tematu, a w tym przypadku lepszą metodą wydaje
            się coś w rodzaju oczyszczenia psychicznego. on jest w stanie oczyszczać się
            doraźnie - spowiedź, ale żeby zgasić problem potrzebna by była chyba raczej
            interwencja medyczna?
            • reniatoja Re: masturbacja :| 09.02.04, 00:33
              soczewica napisała:

              > szacunek szacunkiem, ale ten facet się _nie wyleczył_ nakładając na siebie
              > jakieś śluby i usilnie się powstrzymując.

              Tak, to prawda. Piszac pierwszy post zapomnialam dodac, a mialam to zrobic, ze
              dla mnie rozwiazanie ze slubem skladanym dziewczynie, to juz faktycznie
              jakies przegiecie, pierwszy raz sie spotkalam z takim pomyslem. I dosc
              beznadziejny on (pomysl) mi sie wydaje.

              I mysle, ze to tyle w tym topicu wymiany naszych spostrzezen, bo musze sie juz
              polozyc. Dobranoc.


              P.S. Abstrahujac od tematu - jako polonistka, co sadzisz o zwrocie "wszystko
              wszystkim, ale.." Tak mi sie skojarzylo jak przeczytalam "szacunek
              szacunkiem". "wszystko wszystkim" brzmi dla mnie niestrawnie, a dla Ciebie?
    • mamalgosia soczewica, w czym problem? 10.02.04, 12:16
      Katolicka etyka seksualna dotyczy katolików, więc czemu Cię to tak przeraża?
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: soczewica, w czym problem? 10.02.04, 14:31
        mamalgosia napisała:

        > Katolicka etyka seksualna dotyczy katolików, więc czemu Cię to tak przeraża?

        Wybór a co za tym idzie - stosowanie wybranych zasad wybranej etyki moze
        przerażac. Więc czemu cię to tak dziwi? MamoMałgosiu.
        • reniatoja Re: soczewica, w czym problem? 10.02.04, 15:47
          Co w omawianym artykule przerazac moze? Pytam serio, bo mowicie o propagandzie
          katolickiej, ale jak na razie to ja w tym watku widze niczym nieuzasadniona
          propagande antykatolicka. Poza tym slubem skladanym na pismie dziewczynie, nic
          w opisanej historii nie budzi mojego zdziwienia, zdumienia, ani tym bardziej
          przerazenia. Ludzi, ktorzy tak postrzegaja masturbacje jak ten Daniel (czy jak
          mu tam) jest mnostwo, zwlaszcza wsrod nastolatkow, ktorzy troche glebiej
          przezywaja wiare. Ja sama mialam identyczny sposob myslenia jeszcze pare lat
          temu i nie wydaje mi sie, zeby mnie jakakolwiek propaganda wyprala z mozgu
          przez to. Prosze wiec o jakies uzasadnienie konkretne o co chodzi z tym
          przerazeniem bez sloganow o wlosienicy i sredniowieczu.

          :)
      • hal9000 Re: soczewica, w czym problem? 11.02.04, 19:39
        mamalgosia napisała:

        > Katolicka etyka seksualna dotyczy katolików, więc czemu Cię to tak przeraża?

        Przyjmując ten sposób myślenia należałoby uznać, że katolickie stanowisko w
        sprawie np. aborcji dotyczy tylko katolików.
        • reniatoja Re: soczewica, w czym problem? 12.02.04, 07:30
          hal9000 napisał:

          > mamalgosia napisała:
          >
          > > Katolicka etyka seksualna dotyczy katolików, więc czemu Cię to tak przeraż
          > a?
          >
          > Przyjmując ten sposób myślenia należałoby uznać, że katolickie stanowisko w
          > sprawie np. aborcji dotyczy tylko katolików.


          A czyz wlasnie tak nie jest?
          • hal9000 Re: soczewica, w czym problem? 12.02.04, 22:08
            > > Przyjmując ten sposób myślenia należałoby uznać, że katolickie stanowisko
            > > w sprawie np. aborcji dotyczy tylko katolików.
            >
            > A czyz wlasnie tak nie jest?

            KK naucza, że jego nauczanie jest uniwersalne i dotyczy wszystkich. Tak więc
            katolik uważający, że nauka KK dotyczy tylko katolików popada w konflikt z
            nauczaniem KK do którego należy. W jakiś sposób świadczy to o dystansie do tego
            nauczania. I dlatego chyba już Św. Paweł wymagał aby chrześcijanie umieli
            bronić swojej wiary. Natomiast twierdzenie takie jest oczywiste w ustach
            niekatolika... :-)
            • reniatoja Re: soczewica, w czym problem? 13.02.04, 19:11
              Wiesz, to ze katolicy wierza, ze ich wiara jest jedynie sluszna i uniwersalna
              dla wszystkich, nie oznacza jeszcze, ze niekaolicy tez musza w to wierzyc.
              Chyba wyznawcy wszystkich religii a nawet ateisci sa przekonani, ze to oni maja
              monopol na prawde. Ale nie dotycza mnie zasady judaizmu czy islamu, niezaleznie
              co muzulmanie czy zydzi sobie o mnie pomysla :) Mnie obowiazuje uznanie
              onanizmu za grzech i wg mnie rowniez Ty grzeszysz gdy to robisz, ale to nie
              znaczy, ze Ty muszisz sie tym przejmowac, wiesz o co chodzi... Podobnie jest z
              aborcja - dla mnie to zabojstwo niezaleznie czy dokona tego Twoja zona czy ja,
              dla Ciebie moze to natomiast byc jakies tam usuniecie tkanki czy cos w tym
              stylu, nie wiem jak akurat to postrzegasz. Nie zamierzam nikomu narzucac sie ze
              swoja wiara, ja tak uwazam. I nie wiem, czy jest w tym jakas niespojnosc.
              Wydaje mi sie, ze KK najbardziej w czlowieku podkresla jego wolna wole co
              oznacza, ze prawdziwy katolik, z papiezemna czele calkowicie szanuje wybory
              innych ludzi, nawet jesli sa calkowicie sprzeczne z nauczaniem KK. A ze naucza
              jak naucza - no coz, powiedzec trzeba, wlasnie dlatego, zeby umiec bronic
              swojej wiary, a co ktos z tym zrobi to zupelnie inna sprawa. Jak nie poslucha
              to pozostaje tylko strzepnac kurz z sandalow i odejsc do innego miasta :)
        • mamalgosia hal 12.02.04, 10:58
          to jednak co innego. Masturbacja jest tylko efektem nieporządku wewnątrz
          człowieka. Aborcja godzi w podstawowe prawo człowieka do życia, a jest to prawo
          naturalne, czyli dotyczy wszystkich ludzi
          • rose2 Re: co mnie przeraza w tym artykule 12.02.04, 17:57
            1. mastrubacja prowadzi do egoizmu
            2. czlowiek mastubujacy sie nie jest zdolny do milosci drugiego czlowieka
            3. obrzydzenie autora do wlasnego ciala

            Jestem rowniez bardzo ciekawa co bylo innego w tej ostatniej spowiedzi, ze mu
            tak sie odmienilo - sam przyznal ze czasami chodzil ale nie walczyl
            z "nalogiem".
            Ponadto to nie jest opowiesc o zyciu tylko typowe religijne zastraszanie.
            przyklad:

            Wiem teraz jak wszelka nieczystość może burzyć miłość między ludźmi, jak trzeba
            później cierpliwie zaczynać wszystko od nowa i budować w ciągu długiego czasu
            to co się zburzyło w jednej chwili. Wierzcie mi, że nie warto uczyć się
            egoizmu, bo potem wyrzuty sumienia po skrzywdzeniu kochanej osoby nie dają
            spokoju.

            Co niby autor zburzyl w jednej chwili, przeciez onanizowal sie latami.

            A na koniec chcialam zwrocic uwage na to, ze autor nie napisal jak czesto
            chodzil pod prysznic :o) Ja mialam takiego kolege na studiach co myl sie raz w
            miesiacu. Wiec o co chodzi???? Sesja raz na pol roku itp...
          • hal9000 Re: hal 12.02.04, 21:57
            mamalgosia napisała:

            > to jednak co innego. Masturbacja jest tylko efektem nieporządku wewnątrz
            > człowieka. Aborcja godzi w podstawowe prawo człowieka do życia, a jest to
            > prawo naturalne, czyli dotyczy wszystkich ludzi

            Najbadziej spodobało mi w Twojej wypowiedzi o masturbacji słowo "tylko"... ;-)
            A w sumie to chyba z masturbacją jest jak ze wszystkim innym - co za dużo to
            niezdrowo... :-)
            • mamalgosia Re: hal 16.02.04, 13:01
              a wiesz, że 150 razy się zastanowiłam, zanim napisałam ten wyraz (tak samo mi
              nie pasowało jak Tobie), ale w końcu jednak zdecydowałam, że nie można tego
              porównywać z zabójstwem i "tylko" pozostawiłam
    • klle powaga 12.02.04, 22:34
      kurcze ale poważne wywody
      jeszcze dojdziemy do analizowania bibli
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: powaga 12.02.04, 22:38
        klle napisał:

        > kurcze ale poważne wywody
        > jeszcze dojdziemy do analizowania bibli

        :)))))))))))))) w rzeczy samej !
      • hal9000 Re: powaga 13.02.04, 18:36
        klle napisał:

        > kurcze ale poważne wywody

        Słusznie. Śmierć smutasom. Nie żyje masturbacja!!! :-)))))

        > jeszcze dojdziemy do analizowania bibli

        A kurat w Bibli nie ma ani słowa o masturbacji!!!
        • reniatoja Re: powaga 13.02.04, 19:14
          Kochani, piszemy "Biblii". Nie wiem czy jest w niej cos o masturbacji, ale
          zdaje sie , ze wlasnie jest, zaraz sprobuje poszukac, jest na pewno natomiast
          cóśkolwiek o marnowaniu nasienia :)
          • klle Re: powaga 13.02.04, 20:00
            Kochani, piszemy "Biblii". Nie wiem czy jest w niej cos o masturbacji, ale
            > zdaje sie , ze wlasnie jest, zaraz sprobuje poszukac, jest na pewno natomiast
            > cóśkolwiek o marnowaniu nasienia :)

            przciesz mi nie chodzi o to aby tam dokładnie tego szukać
            przciesz najważniejsze prawdy ukryte są między wierszami
            kiedyś bawiło mnie analizowanie tekstów - ale jakich? OTO JEST PYTANIE?
            wystarczy porównać teksty biblii oddalonych w czasie wydań o sto lat
            no i mamy problem
            trza się uczyć języków wymarłych tylko czy słowa dla nich znaczą to samo co dla
            nas?
          • hal9000 Re: powaga 14.02.04, 19:57
            reniatoja napisała:

            > Kochani, piszemy "Biblii".

            Przepraszam, literówka. :)

            > Nie wiem czy jest w niej cos o masturbacji, ale
            > zdaje sie , ze wlasnie jest, zaraz sprobuje poszukac, jest na pewno natomiast
            > cóśkolwiek o marnowaniu nasienia :)

            I co? Znalazłaś coś? :)
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: powaga 15.02.04, 18:03
          hal9000 napisał:


          >
          > A kurat w Bibli nie ma ani słowa o masturbacji!!!


          Aaaaaaa.....KURAT !! - a własnie, że jest !
          z poważaniem (-) Akurat.
          • hal9000 Re: powaga 15.02.04, 18:08
            p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

            > Aaaaaaa.....KURAT !! - a własnie, że jest !

            Cytat poproszę... :-)
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: powaga 15.02.04, 19:15
              hal9000 napisał:

              > p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:
              >
              > > Aaaaaaa.....KURAT !! - a własnie, że jest !
              >
              > Cytat poproszę... :-)
              Oj - leniu-leniu!!! - A poczytaj se sam - to sam znajdziesz !
              Czytanie Biblii - a szczególnie Starego Testamentu, dobrze robi na wszelkie
              wątpia i welt_szmerce.
              • hal9000 Re: powaga 16.02.04, 00:02
                p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                > > Cytat poproszę... :-)
                > Oj - leniu-leniu!!! - A poczytaj se sam - to sam znajdziesz !
                > Czytanie Biblii - a szczególnie Starego Testamentu, dobrze robi na wszelkie
                > wątpia i welt_szmerce.

                Kiedyś przez ponad rok większość weekendów spędzałem sam w hotelach i
                przeczytałem wtedy chyba całą Biblię. Niektóre księgi nawet kilkakrotnie.
                Historia Saula, Dawida czy Salomona to wręcz "powieść akcji" - trzeba się tylko
                przyzwyczaić do starożytnego stylu narracji...
                A wracając do naszego ulubionego tematu, czyli masturbacji :-) to nie
                przypominam sobie aby była o tym mowa gdziekolwiek w Biblii. W historii Onana
                wcale nie ma mowy o "onaniźmie" ale o niedopełnieniu prawa lewiratu przez
                stosowanie stosunku przerywanego (swoją drogą można by pogratulować mu
                skuteczności tej metody... :). W Księdze Powtórzonego Prawa czy Kapłańskiej też
                nie znalazłem wzmianki o masturbacji...

                Więc jeżeli można to jednak poproszę cytat... :-)
        • mamalgosia hal 16.02.04, 13:05
          sugerujesz, że tylko masturbujące się osoby mogą mieć w sobie radość życia?
          tego się po Tobie nie spodziewałam
          • hal9000 Re: hal 16.02.04, 20:35
            mamalgosia napisała:

            > sugerujesz, że tylko masturbujące się osoby mogą mieć w sobie radość życia?
            > tego się po Tobie nie spodziewałam

            To było trochę żartem a trochę serio. Żartem, bo jak właśnie zauważyłaś
            masturbacja nie jest kluczem do szczęścia. Serio, bo nie jest też według mnie
            czymś szczególnie godnym potępienia.

            Oczywiście masturbacja może stać się również nałogiem i wtedy jest to problem,
            ale może również spełniać funkcje pozytywne - np. pomóc kobiecie poznać reakcje
            własnego ciała i "nauczyć się" satysfacji ze współżycia...
            • mamalgosia uffffff 18.02.04, 13:12
              no to mi ulżyło, że jednak było w tym trochę żartu
      • raszefka Re: powaga 16.02.04, 11:23
        BO co? Powinni wszyscy przyklasnąć, że włosienica i samobiczowanie? kurka.... o
        masturbacji wiem tyle, co mi opowiecie i może właśnie dlatego jestem w stanie
        uwierzyć, że ów Daniel przeżywał tak jak przeżywał, i żadne to propaganda


        Pozdrawiam państwa pogodnie w ten obrzydliwie mokry dzień (kiedy będzie
        wreszcie wiosna i sukienki w kwiatki?) :)))))))
        • mamalgosia Re: powaga 16.02.04, 13:06
          a, właśnie. Kupiłam sobie z przeceny dwie sukienki w kwaitki. Modne to one może
          specjalnie nie są, ale takie radosne...
          • raszefka Re: powaga 16.02.04, 19:53
            No ale teraz? Kwiatki do kożucha? :)
      • klle Re: powaga 16.02.04, 18:48
        takie fajne błędy se wymyśliłem na podjudę i nikt się nie przyczepił - zgroza!
    • daffne uh... 16.02.04, 21:10
      alez tu goraco :))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka