Dodaj do ulubionych

Klub mocarzy....

17.09.03, 21:24
Jest tu taki durny program radiowy, w sumie mu sie nalezy osobny watek, ale
to innym razem. Tymczasem o pilocie prezentera bedzie. Otoz wyjechal byl
koles (prezenter nie pilot) na urlop - dosc latwo bylo sprawdzic kiedy jest
"wyjechany" bo go nie bylo na antenie - i w tym czasie ktos mu rabnal pilota
od telewizora. Kiedy prezenter wrocil z wywczasu, nie zastal swego remota, za
to zastal w skrzynce mailowej ze tak powiem fotoreportaz z Przygod Pilota...
wraz z informacja, ze juz go na oczy nie zobaczy, chyba, ze zamiesci fotki na
oficjalnej stronie radia. Zamiescil...

www.lovedoctors.com/main.html
(trzeba przewinac troszke w dol, fotki sa ponizej napisu "remote capers")
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Klub mocarzy.... 17.09.03, 21:35
      Zupelnie jak krasnal w "Amelii":)
      • lolyta Re: Klub mocarzy.... 17.09.03, 22:16
        anahella napisała:

        > Zupelnie jak krasnal w "Amelii":)
        >

        Mnie "Amelia" ominela, bo nasze dziecie mialo wtedy jakis miesiac czy dwa i jak
        nam sie udalo gdzies z rzadka wyrwac to raczej nie wybieralismy rozrywki typu
        francuski film z polskimi napisami ze wzgl. na mojego chlopa...
        Czy ten motyw z krasnalem ma cos wspolnego z piekna swiecka tradycja ktora
        tutaj panuje? Co poniektorzy wykradaja rzezby ogrodowe - jakies krasnale czy
        antyczne flamingi i inne takie i biora na wakacje np. do Europy, obfotografowja
        krasnala na tle wiezy Eiffla czy jakims rownie charakterystycznym a potem
        cichcem podrzucaja na miejsce, dolaczajac te fotki...
        • anahella Re: Klub mocarzy.... 17.09.03, 22:20
          lolyta napisała:

          > Czy ten motyw z krasnalem ma cos wspolnego z piekna swiecka tradycja ktora
          > tutaj panuje?

          No prawie:) Amelia namawiala swojego ojca na wycieczke po swiecie ale ojcu nie
          chcialo sie jechac. Wiec podpierniczyla krasnala z ogrodka i dala go kolezance -
          stewardessie. I kolezanka co jakis czas przysylala polaroidy krasnala z rozych
          miejsc:) Pewnego dnia krasnal calkiem zadowolony z zycia powrocil do ogrodka i
          ojciec Amelii zdecydowal sie na wycieczke:)

          A czemu z chlopem chodzisz na filmy francuskie? Jest Francuzem?
          • lolyta Re: Klub mocarzy.... 17.09.03, 22:36
            Nie, no wlasnie nie poszlismy, bo jest Amerykaninem, wiec nic by nie zrozumial,
            no moze troche z polskich napisow. He, az mi sie przypomniala jedna popijawa w
            Krakowie z kolezanka - Polka co ma meza Francuza - bardzo mnie wzruszylo ze
            panowie rozmawiali ze soba po polsku bo to byl ich najlepiej opanowany wspolny
            jezyk...
            • anahella Re: Klub mocarzy.... 18.09.03, 00:46
              lolyta napisała:

              > bardzo mnie wzruszylo ze
              > panowie rozmawiali ze soba po polsku bo to byl ich najlepiej opanowany
              > wspolny
              > jezyk...

              He, a jak zadzwonil do mnie ex narzeczony z Francji po dziesieciu latach
              niewidzenia to bylo tak: dzwoni telefon, ja odbieram, "halo" a tam slysze:
              "kocham cie, pomidor"
              naprawde zdebialam ze pamietal kilka slow przez tyle lat.
              • daffne Re: Klub mocarzy.... 18.09.03, 09:25
                anahella napisała:

                > He, a jak zadzwonil do mnie ex narzeczony z Francji po dziesieciu latach
                > niewidzenia to bylo tak: dzwoni telefon, ja odbieram, "halo" a tam slysze:
                > "kocham cie, pomidor"
                > naprawde zdebialam ze pamietal kilka slow przez tyle lat.
                >
                :))))))))))))
                tez bym zdebiala :)))
              • malen_a Re: Klub mocarzy.... 18.09.03, 10:14
                anahella napisała:


                > "kocham cie, pomidor"

                a skad sie wzial ten 'pomidor'?? do "kocham cie'?
                • daffne Re: Klub mocarzy.... 18.09.03, 10:27
                  malen_a napisała:

                  > a skad sie wzial ten 'pomidor'?? do "kocham cie'?

                  Malena wiesz moze to z tej zabawy , co na kazde pytanie odpowiada sie "pomidor" :))))Ale to juz tylko Anahellka moze potwierdzic lub nie :))
                  • malen_a Re: Klub mocarzy.... 18.09.03, 10:35
                    daffne napisała:


                    > Malena wiesz moze to z tej zabawy , co na kazde pytanie odpowiada
                    sie "pomidor"
                    > :))))Ale to juz tylko Anahellka moze potwierdzic lub nie :))

                    pewie jak wyznawal Anahelli milosc to ona mowila 'pomidor' hihi :-))
                    • daffne Re: Klub mocarzy.... 18.09.03, 10:42
                      malen_a napisała:

                      >
                      > pewie jak wyznawal Anahelli milosc to ona mowila 'pomidor' hihi :-))

                      eheheheheheehe :)))))
                • anahella Re: Klub mocarzy.... 18.09.03, 11:58
                  malen_a napisała:

                  > anahella napisała:
                  >
                  >
                  > > "kocham cie, pomidor"
                  >
                  > a skad sie wzial ten 'pomidor'?? do "kocham cie'?

                  No coz - zasob polskiego slownictwa mojego ex-narzeczonego swiadczy o tym, co
                  najczesciej robililsmy wspolnie:))))))))))))))))))))))))))

                  To byly po prostu wszystkie polskie slowa, ktore zapamietal:)
                  • lolyta Re: Klub mocarzy.... 18.09.03, 14:43
                    He, rzeczony francuski maz polskiej kolezanki ukul z nia specjalny dialog na
                    czesc polskich taksowkarzy - byly to jego poczatki nauki polskiego -
                    zorientowali sie, ze jak w taksowce mowia po francusku to kurs ich wychodzi
                    znacznie drozej wiec zawsze w pojezdzie odbywali nastepujaca konwersacje:

                    Ona: Kochanie, co dzisiaj jadles na obiad?
                    On: Bigos.
                    • malen_a Re: Klub mocarzy.... 18.09.03, 15:34
                      lolyta napisała:

                      > He, rzeczony francuski maz polskiej kolezanki ukul z nia specjalny dialog na
                      > czesc polskich taksowkarzy - byly to jego poczatki nauki polskiego -
                      > zorientowali sie, ze jak w taksowce mowia po francusku to kurs ich wychodzi
                      > znacznie drozej wiec zawsze w pojezdzie odbywali nastepujaca konwersacje:
                      >
                      > Ona: Kochanie, co dzisiaj jadles na obiad?
                      > On: Bigos.
                      >
                      hehe, bigos - fajny pomysl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka