mammaja 11.10.12, 20:14 Ale piorunem zliczylismy setkę na Jubileuszowych dzisiejkach ! Aż sie zdumialam Radzę wrócić do poprzedniej setki, bo tam piekny ogród Luizy i wspomnienia Alfredki z Verbeną - ale cóż - idzie nastepna setka - będzie na pewno równie ciekawa Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monia.i Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 11.10.12, 22:51 Tak wspominkowo - wrzuciłam sama siebie w wyszukiwarkę - no i pokazało mi, że na forum pisuję od 2003. No, niesamowite Współforumowiczów pozdrawiam w związku z tym bardzo serdecznie Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 11.10.12, 23:58 U mnie Meksyk... mama w szpitalu, na granicy między światami, lekarze w kropce, ja okrakiem międzi jednym a drugim, a trzecim, bo i cała dzieciarnia też chora, więc trzeba pisklęta przejąć pod skrzydła... Od jutra Daduczka na dni kilka będzie musiała znosić babcine rygory, a ja muszę zmienić cały swój dzień-plan, tydzień-plan i tdalej.. nota bene, mi też z kinola się leje, krzyże skrzypią i łypią, cholllllendra!!! mamżonek tak skrzypiący, że słów mi brak.. hmmmm... właściwie znów zapieprzam na trzy etaty... za cooooo????? ok. starczy jęczenia, jutro będę zdrowa, pojadę z Dadusią na kulki (czyli róbta co chceta pod dachem), a może jeszcze do ZOO, nazbieramy kasztanów, odbierzemy (lub nie) prababcię ze szpitala, jakiś rower? a może koniki??? rany julek... trzeba się wziąć za logistykę no nic, jakoś to będzie, idę wkleić cóś-niecóś do albumu, miło, że tak ożył pozdrawiam wszyskich i każdego, myśl Alfredki wcale nie jest taka zła))) dużo zdrowia Alfredko! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 12.10.12, 00:06 Myślałam, że to jakiś tajfun wpadł i zakręcił - a to Dado..w biegu i z całą logistyką na łepetynie. Trzymaj się, kochana. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 12.10.12, 00:48 trzymam się, trzymam... na chwilę obecną pięknego kieliszka wypełnionego burgundowym nektarem... jutro czas przejść na mleko z miodem lub na coś w "podobie" a jak tam twoje "paszływonsmuteczki" miła Monieczko??? paszły won? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 12.10.12, 06:30 Ojej Dado... Trzymaj się! Ja się odmeldowuję na jakiś tydzień, bo jadę w nieco cieplejsze klimaty na dawno upragniony i planowany urlop. Dostęp do netu będę mieć ograniczony. Biorę aparat i będę dokumentować piekne okoliczności przyrody. Zdrowia wszystkim życzę. Bawcie się dobrze (jako i ja uczynię). )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 12.10.12, 10:03 O matkoikrystyno Kuzynko!!!! Ja sie wygrzebałam z ataku choroby przekonana, że już dziś ruszę w świat na miotle, ale jak mnie walneło o ścianę przy gramoleniu się z wanny to doszłam do wniosku, że jeszcze chwilę dam mdłemu ciału na dogonienie bohaterskiego ducha I tak mam sporo spraw do załatwienie tyle, że zrobię to samochodem a nie kijkami. Jutka, cudownego tygodnia!!!!! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 12.10.12, 12:26 Dziewczyny Matki Polki, dbajcie troche o siebie, nie dajcie sie zaorac. Daje dobre rady a sama wczoraj znow przesadzilam z pracami ogrodowymi, chyba mamy juz zakodowane ,ze potrafimy wszystko i nic nas nie zmoze. Dla relaksu zapisalam sie na lekcje jogi, bylam juz na pierwszej pokazowej i to jest to czego potrzebuje. Cwiczenie oddechu, rozluznienie sie i relaks przy lagodnej muzyce. Tak naprawde nie mam zadnych powodow do stresu ale jakies dawne strachy powoduja ciagle napiecie. Jutko, baw sie dobrze i wygrzewaj w ciepelku Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 12.10.12, 12:38 Dla rozjasnienia jesiennej aury Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 12.10.12, 23:24 No to rzeczywiście współczuję Dadzikowi ! Sytuacja trudna, ale może juz lepiej? Fed. też nie szarp sie, wyhamuj ! W końu rodzina opiera się na tobie lub obwiesza cie jak winogrona ! Verbeno - co to za owoce? Sliwki ? Jablka? Wczoraj odbyłam uroczysta inaugurację, która kosztowała mnie sporo wysiłku, mimo, że i inni też ponieśli wiele wysłków, ale udalo się na 100% po czym padłam ! Póznym wieczorem stwierdziłam brak kotka Burka - a że parę osob wchodziło i wychodziło byłam pewna, że wymknął sie na jakieś kocie szlajanie - a tu zimno i ciemno. Chodziłam po domu, koło domu, nic. No i smutno się zrobiło, czekałam do pozna, swieciłam swiatło przed domem - nic. Rano wylazł z pokoiku za kuchnia, służacego za prasowalnio - skladzik. Zadekował sie tam i udawał, że go nie ma. Niby nic - a okazało sie, ze juz bardzo go polubilismy, on nas też Dzisiaj wieczorem dotarla droga mi osoba ze spóznionymi życzeniami i przy okazji złozyla meldunek o stanie zdrowia rodziny Fed Tak mamy ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 13.10.12, 10:17 Ba, stale jesteśmy obserwowani)))) Kot cwany postanowił Wam to i owo uświadomić Mm, gratulacje udanej inauguracji! Verbeno też jestem ciekawa co to jest za owoc. Mam pewne podejrzenia Czy to ma coś wspólnego z pigwą? Mm, już zapadła decyzja, że rodzinna wysyła mnie do kolonii karnej na 2 tygodnie. Mam już zrobioną rezerwację od 27 do 10. Tak więc odpocznę od nich i sądząc po planningu dziennym nawet od siebie Chyba muszę zacząć trenować poważniej bo inaczej nie przeżyję pierwszych trzech dni. Na jutro mam w planie 15 km z kijkami, a na dzisiaj godzinę ćwiczeń i godzinę rozciągania. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 13.10.12, 12:39 Te zolte owocki to sa malenkie ozdobne jabluszka, ktore sa niejadalne ale ladnie wygladaja na drzewie Fed, zdradz gdzie jedziesz, Polska czy kraje poludniowe? Moze tam ,gdzie mysmy niedawno byli? Ciesze sie ,ze troche odpoczniesz. Wracajac do kotow, nasza stara juz kotka zaczyna chyba miec demencje bo przestala zalatwiac sie do kuwety i robi kupy gdzie sie da. Na szczescie spi na werandzie a nie w pokoju ale zapach jest niezbyt mily. Jak uswiadomic jej ,ze to kuweta jest miejscem do zalatwiania sie? Przed chwila pozegnalismy milych gosci, corka Rieksa z wnukami byla na porannej kawie. Poszlam z chlopakami do ogrodu, nazbieralismy kasztanow, zerwalismy resztki malin i poganialismy sie dookola trawnika. Mufinki upieczone rano zostaly zjedzone co do okruszka. Salatka owocowa z lodami rowniez Dzis moja wnuczka ma urodziny i milo mi bylo spedzic czas z "przyszywanymi" wnukami, nie bylo tak przykro. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 13.10.12, 13:56 Verbeno, zarz przyjada moje wnuki i pogonimy sie wokol iglakow w ogrodzie Oni to uwielbiaja, nagla zmiana kierunku i juz ich mam !Fed, tez by mi dobrze zrobila taka wyjazdowa. Ale ciesze sie z Twojej. Wczoraj zaczelam wklejac fotki i mi zniknęły Może wieczorem dam radę. Narazie jest piekne slonce, ugotowalam gar ogorkowej i upieklam pasztecik. Milej soboty ! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 13.10.12, 14:57 Mm gratuluję udanej inauguracji! Ja staram się ich unikać jak ognia...w tym roku nawet nie musiałam się wysilać za to przyznali mi jakiś medal i będę musiała poczekać na niego do kolejnej inauguracji, bo -podobno- są jakieś zasady wręczania i bez uroczystości-czytaj odpowiednich oficjeli nie dają ;-D Verbeno, piękne jabłuszka, a desery....mm...na szczęście wczoraj miałam gości i tez upiekłam mufinki, bo inaczej bym się zaśliniła popas (zam) Fed, nie martw się na zapas i uważaj bo się przetrenujesz! U mnie zaczął się już sezon na TV dla kotów przylatują sikorki - była nawet nietypowa sikorka uboga, ale po zmierzchu więc ze zdjęć nici i takie nie wiem co? koty przylepione do szyby mają nareszcie swój National Geographic Chociaż po południu Hrabia się obraził i poszedł pod stół udając, że nic a nic to towarzystwo za oknem go nie obchodzi, ale oczy robiły mu się jak talerzyki... Nie odzywam się za często, bo nastał właśnie mój 6 tydzień uziemnienia i czuję się kompletnie zdołowana przywiązaniem do mojego lokalu, a w szczególności kanapy i kompa..Mam świadomość, że idzie ku lepszemu...ale czemu tak wolno!!??? Dziś z rozpaczy zaprosiłam się do znajomych na popołudnie, bo stwierdziłam że lepsze wczołgiwanie się na czwarte piętro niż kolejne popołudnie na kanapie... Jutku, mam nadzieję, że w pięknym ciepłym i górzystym kraju bawisz się świetnie! Miłej soboty wszystkim Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 13.10.12, 21:39 Bbetko, jest cud-nie! 20 stopni, słońce, zapach taki, jak pamiętam. Pyszne jedzenie, piękne widoki. Taki widok mam z okna: Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 13.10.12, 21:59 Fantastyczny widok, Tyldziu Wypoczywaj, i baw się dobrze. No i fotki, koniecznie - uwielbiam Wasze relacje z podróży Wczoraj w trakcie rozmowy z mamcią, wygłodniałą lasu - udało mi się wypracować maleńki kompromis, w z związku z którym dziś powstaliśmy bladym świtem i pojechaliśmy na kilka godzin na działkę, żeby sprawdzić stan zagrzybienia. Bez rewelacji, no ale coś tam zebraliśmy. Żeby nie było, że na pusto wracaliśmy. Kompromis okazał się chwilowy bardzo - mama ma ogromną ochotę na wypad za tydzień - i chyba nie do końca chce przyjąć do wiadomości, że w sobotę jesteśmy zaproszeni na kolejne imieniny. Może brat będzie wolny, on też mocno grzybny. W lesie pięknie było, choć dość zimno. Bezwietrznie, z lekką mżawką..Jesiennie i nostalgicznie. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 13.10.12, 22:02 Dado, jak się miewasz? Co z mamą? Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 13.10.12, 23:15 dado11 napisała: > trzymam się, trzymam... na chwilę obecną pięknego kieliszka wypełnionego bu > rgundowym nektarem... jutro czas przejść na mleko z miodem lub na coś w "pod > obie" > a jak tam twoje "paszływonsmuteczki" miła Monieczko??? paszły won? Dado, wybacz, kochana, dopiero teraz, po czasie, zauważyłam, że pytałaś. Smuteczki, no wiesz - przy tym zawirowaniu, które masz na głowie - fizdrygały wydają się śmieszne. Mamy kiepską bardzo sytuację zawodową i rodziców wiekowych - to rodzi różne komplikacje. ale póki dajemy radę ogarniać - nie ma tragedii. A że jęczę wam za często - to inna sprawa. Po prostu czasem zmęczenie przychodzi.. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 14.10.12, 06:47 Wcale tak nie jeczysz Moniu. Twoj autocenzor bardzo przesadza. To po pierwsze, a po drugie jak sie z czlowieka nie uleje co jakis czas to sie kisi i zle robi na dusze. Wspolczuje serdecznie niepewnosci zawodowych. To wyjatowa paskuda Jutka taki widok i moge siedziec w pokoju 24/24 Mna telepie od 2 tygodni bezsennosc. Spie od trzech do pieciu godzin i tyle mojego. To jest dosc dziwna sytuacja dla kogos kto przez cale zycie traktowal sen jak hobby, wrecz pasje i potrafil spac 24 na dobe, a bez 8 godzin snu po prostu nie funkcjonuje. Kosztownie mi to wychodzi bo zamiast spac czytam. Verbeno, Synus wysyla paczke, tfu matke czyli mnie, na Kaszuby. W dosc spartanskie warunki, ale czego sie nie zniesie dla samotnosci Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 14.10.12, 15:21 Fed, mam nadzieje ,ze ta paczka bedzie z adresem zwrotnym? Zmiana miejsca powinna dobrze Ci zrobisz, moze odzyskasz utracony sen Dzis mial byc dzien nicnierobienia, pogoda nie zachecajaca do wyjscia, dobra ksiazka czyli siedzenie w domu. Zaczelam sie nudzic, ksiazka przeczytana a przede mna masa godzin do wypelnienia. Poszlam na ogrod, pozbieralam opadle jablka, przesmazylam. Okazalo sie ,ze nie mam sloikow. No dobrze, co mozna zrobic z garem masy jablkowej? W zamrazarce znalazlam platy ciasta francuskiego, posklejalam razem i zrobilam strudel. Strudel wyszedl piekny, zlocisty ale potwornie duzy. Telefon do kolezanki i zaproszenie na kawe. Ona mowi, ze ugotowala gar gestej grochowki i jesli przyjedzie z tym garem to nie bede musiala gotowac obiadu. Takim to sposobem bede miala za chwile gotowy obiad, kolezanke na pogawedke ,panowie okazje do pogadania o meskich sprawach i strudel do poobiedniej kawy Jaki z tego moral? Lenistwo nie poplaca a dobre pomysly sa zawsze wynagrodzone Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 01:20 Ciekawa jestem czy mnie udalby się taki strudel ? Zaijałaś ciasto, Verbeno ? Wczoraj bylam wykończona po wizycioe wnuków, ktore szalały - po domu. Dzisiaj wieczorem byl wspanialy koncert w kościele, spiwala Justyna Samborska, zapamiętajcie to nazwisko, bo głos wspanialy, a do tego urocza dziewczyna. Repertuar tez mi bardzo odpowiadał, przplatany nagraniami tekstami JP II - jakże madrymi. Gdzie ta mądrość ? Jakoś "naród" szybko zapomnial... A tu możecie tę sopranistkę www.justynasamborska.pl/ Odpowiedz Link
mammaja Mam pytanie 15.10.12, 01:28 W jakich programach wklejacie fotki na forum ? Ja używalam Fotosika, ale cos się popsuło, wkleja mi fotki wielkości znaczka pocztowego . A w ogole to zdjęcia Bbetki mnie powaliły i chyba rzeczywiscie kupię nowy aparat, bo mnie skręca na widok tej ostrości. A dzisiaj to w ogóle nie mogę sie zalogować na Fotosiku, chociaż mam abonament. Czy przez Picassę mozna wklejać zdjecia? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 07:13 Tak strasznie mi szkoda Anny Laszuk, taka młoda i rak ją pokonał. Jej głos i sposób komentowania w TOK FM mnie do tego radia często przyciągał. Nie wyobrażam sobie tego radia bez jej głosu. Dzisiaj mam zajęcia w mieście i takie tam inne różne sprawy do załatwienia. Parkowanie trzeba będzie też przedłużyć na następny rok. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 09:29 Ew, przyznam się cichutka, że się poryczałam jak usłyszałam o niej. Bardzo ja lubiłam, ceniłam, szanowałam. Mm, moim zdaniem nie bo Picassa jest wyświetlarką a nie serwerem. Ja posługuję się fotoforum Gazety fotoforum.gazeta.pl/5,2,fedorczyk4.html. A propos zdjęć to le Mąż cudem uniknął wczoraj śmierci. Skasował mi z karty pamięci nie zrzucone jeszcze do kompa zdjęcia z zupełnie wyjątkowej sytuacji których jeszcze nie miałam czasu przerzucić. Tylko tłumacząc sobie bezmiar kosmosu i małość moje przy nim osoby osiągnełam stan w którym mogłam wyjść z domu nie zabijając go celnym chapnięciem kłów w tętnicę szyjną. Vrbeno, zapomniałam Ci napisać a propos Twojej kotki, że sikanie poza kuwetą niekoniecznie jest oznaką starości kota, a nawet raczej rzadko nią bywa. Znacznie częściej jest oznaką choroby kota. Sprawdź, bo to może być zapalenie dróg moczowych, albo i co innego!!!! Mnie z nowym tygodniem choróbsko wreszcie odbiegło chyba już całkiem i mam zamiar nadrobić wszystkie zeszłotygodniowe zaległości. A potem pewnie padnę Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 10:58 Wcale się nie dziwię, że mialas ochote zabić ! Nie cierpię takiego zachowania z kasacją Fed- zrobilam album na Fotoforum, ale wcale nie wiem co dalej - tzn. jak teraz wklejać zdjecia na nasze forum. Piekny dzień, pędze, bo dzisiaj pierwsze spotkanie śpiewacze ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wklejanie dla Mm 15.10.12, 11:39 Klikasz w zdjęcie, poniżej masz 4 propozycje. Ta czwarta po prawej to "linki do zdjęcia". Klikasz w nie. Pierwsza od góry propozycja to "wklej na forum duże zdjęcie". Kopiujesz link i wklejasz w swój post. To tyle Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 11:42 Strudel udal sie srednio, niepotrzebnie zawijalam podwojnie i byl w srodku troche zakalcowaty, na drugi raz zawine troche luzniej. Podany z lodami, polany czekolada wygladal pieknie i zostal szybko pozarty Zdjecia wklejam z fotoforum gazety. Otwieram wlozone tam zdjecie, pod spodem sa linki do zdjecia.Kopiuje pierwszy od gory link i przenosze na forum. Musisz miec otwarte dwa okienka, forum i fotoforum ,wtedy jest latwo wkleic. tak to wyglada Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 11:50 Napisalysmy o zdjeciach jednoczesnie Nasza kotka ma chyba demencje bo robi kupki tez poza kuweta. Wstawilismy druga kuwete odkryta, nasypalismy innego piasku a ta glupia polozyla sie w niej bo myslala moze ze jest na plazy Kotka ma 13 lat ale jest jeszcze zupelnie sprawna bo lapie ogrodowe myszy i przynosi nam do domu. Poniedzialek sloneczny i dosyc jeszcze cieply, wywiesilam pranie w ogrodzie, lubie jak pachnie wiatrem. Mammajko, taki koncert to balsam dla duszy. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 13:08 Verbeno, 13 lat dla kota to jeszcze nie jest baaardzo duzo! Moja ostatnio robila to samo, ma 11 lat, to znaczy sikac to ona zawsze sikala gdzie chciala, ale ostatnio tez zaczela robic kupy i okazalo sie ze maogrolna nadczynnosc tarczycy i stan zapalny w kocie. Dobrze, ze napisalas instruktarz rownolegly bo ja zapomnialam o "podwojnym otwarciu" Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 14:53 Złociste jesienne spod serca , lekko dzisiaj słabego, wszystkim Jagom Jadziom i Jadziuśkom Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 15:42 Oj tak, tak, wszystkiego)))) Dobrze, ze czuwasz Alfredko!!!! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 15.10.12, 23:45 Cześć Kochane Forum u mnie chwilowo przerwa między Meksykiem, a Sajgonem... dziś odebrałam Mamę ze szpitala, czekałyśmy na wypis 2 godziny, ale ponieważ na oddziale też był Meksyk, to go nie dostałyśmy... więc zabrałam niebogę i odwiozłam do domu, a wypis odbiorę... noooo, kiedyś... niemniej, rumiane i przejęte dziewczę, będące "młodą, prowadzącą lekarką" dzwoniło do mnie razy kilka, przepraszając za bałagan, i że nie pożegnała się z pacjentką.... co by nie było - baaaardzo doceniam za mną też kilka dni z Dadusią... i wniosek... kocham tego brzdąca bezgranicznie, ale nie jestem w stanie nie spać!!! 2 x 5 godzinek nerwowego pochrapywania... i doooopa, zmieniłam się w jadowitą wiedźmę, swoją drogą intelekt mi się wyostrzył, ale i tak nie nadaję się na babcię stacjonarną... tak, czy owak, nauczyliśmy się siebie na czas jakiś, i wszyscy już znamy nasze granice... Dadusia już wie, że w naszym domu decydują My (ja i Arturro), reszta jest w sferze dyplomacji niemniej atrakcji było wiele: prawdziwy targ, na którym możnabyło wszystkiego spróbować (wielki, brudny, ale fantasycznie soczysty pomidor, wykradziony ukradkiem ze skrzyni, garść śliwek, tak słodkich, że żadne zakazy nie są władne, orzechy, których nie da się zjeść, ale poupychać w kieszeniach...ojjj, cudownie wolna konsumpcja...) potem "kulki", sklep sportowy z możliwością używania wszystkiego (hulajnogi, rowery, batuty, piłki...), a wczoraj, wielki, jesienny las, cudowne światło, zapachy, tajemnica, grzyby, cisza... na koniec teatrzyk dla dzieci w miejscowym Domu Kultury, moim zdaniem świetnie przygotowany, dzieciarnia aż piszczała z radości, Zocha wciśnięta w moje objęcia chłonęła z zapartym tchem... dziś odsypiałam, adrenalina puściła, to i kataro-zaraza się rozgościłaale kopnę ją w zadek i poślę na Madagaskar... BB-twoje zdjęcia odbierają mi "pewność siebie"...SĄ PIĘKNE!!! Jutku, chłoń urodę tej niezwykłej krainy! z rozkoszą !!!! Verbeno, twoje opowieści ogrodowo-domowo-towarzyskie, są niezwykle ciepło-uroczetak trzymaj!!! Moniu, wciąż jestem myślami z Tobą, i mam nadzieję, że wkrótce, twoja urocza buzia rozjaśni się wesołīm uśmiechem!!! Trzymaj się dzielnie! d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 16.10.12, 00:04 Dado, rozumiem twoja milosc do Zosi, jak rowiez zmeczenie po pobycie stacjonarnym Nie mniej zazdraszczam mozliwosci pobywania z jednym wnuczeciem naraz ! Tego mi brakuje Z trojka na raz ledwo idzie wytrzymac dluzszy czas, Chcialabym tak Franka orwac na pare godzin bo mamy wspolne poczucie humoru i zasmiewamy sie z rozmaitych zabaw. Dziekuje za porady, jutro cos tam wkleje. Ide jutro na zjecia z "malarstwa chinskiego" - tuszem na wodzie. Nie wiem co to jest, ale zobacze. Mamy teraz taki kursik . Oczywiscie bede udawac amatora, jezeli mnie nie zdenuncjuja. Odpowiedz Link
jutka1 Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 07:36 Ja tylko z doskoku, bo aktywnie urlopuję (się) , a i z netem nie zawsze jest tak, jak by się chciało. W niedzielę pojechałam w góry Kaukazu (200 km w jedną stronę, po drogach takich m.w. jak na zdjęciach), i zaparło mi dech w piersiach. Nie wiem, kiedy ostatni raz tak mi szczęka opadła. W drodze "do" miałam takie widoki: A na miejscu było tak: To ostatnie zdjęcie to góra Kazbek, 5047 m. npm, i podobno miałam szczęście, że było widać szczyt, bo najczęściej jest opatulony chmurami. A wczoraj łazikowałam po starówce, zjadłam lunch: a potem pojechałam na górę i gapiłam się na panoramę miasta: No i tyle tytułem reportażu... Dzisiaj kontynuuję łazikowanie, spotykam się ze znajomą, odpoczywam. Pogoda jest cudna, 20 C, słońce i bezchmurne niebo. Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 08:03 Piękne góry, wysokie. Dla mnie zupełnie obce, niedostępne. Tak się złożyło, że jeszcze nigdy mi się nie udało dobrnąć na wschód, ani w dalsze ani w bliższe tereny. Piękne zdjęcia, szkoda że takich widoków panoramy nie można wkleić w większym rozmiarze. Jutko miłego dalszego wypoczynku. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 11:26 Jutko, cudnie tam, zupelnie inny swiat, dzikosc i przestrzen. Napawaj sie i odpoczywaj Dado, wnuki sa na dluzszy czas meczace ale samo obserwowanie ich rozwoju, radosci z poznawania swiata wynagradza z nawiazka te trudy. Mnie to ominelo. Wlasnie piszemy sobie na skypie z moja dorosla juz wnuczka, znamy sie tylko na odleglosc ale na szczescie potrafimy sie dobrze dogadac. Ona pisze tak zabawnie po polsku Odpowiedz Link
bbetka Re: Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 12:50 Jutko....no dusza ma jęknęła, a wspomnienia dopadły całą chmarą!!! Gruzińska wojenna droga- cudo! Kazbek też był uprzejmy się nam pokazać w całej krasie, ale dzicz wydawała mi się wówczas (25 lat temu) większa...na drugim zdjęciu to twierdza Ananuri chyba? nic się nie zmieniła...ehhh...rozmarzyłam się... Dado, Twoja jesień przepiękna, nt wnuków się nie wypowiem, bo nie posiadam- na razie ale domniemuję, że to może być niezły hardcore tak 24/dobę...ale pewnie baaardzo słodki Verbeno, co do koteczki, to moje doświadczenie z Hrabią jest takie, że załatwia się poza kuwetą ze stresu/na złość Teraz jak jestem cały czas w domu to w ogóle nie ma problemu, natomiast jak wyjeżdżamy (i chwilę po powrocie) to opiekunowie zawsze narzekają na sprzątanie po nim...Rezydentka za to zlała się poza kuwetą dosłownie raz- jak przywieźliśmy Hrabiego też z olbrzymiego stresu...A 10 lat temu jak robiliśmy remont i jej kuweta znalazła się w podwieszanej szafce, i wcześniej przyzwyczajam ją powoli podkładając pod kuwetę różne rzeczy żeby było coraz wyżej, to potrafiła nie jeść i nie pić przez kilka dni byle by z niej nie korzystać ale poza nią się nie załatwiła. Odpowiedz Link
bbetka Re: Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 12:55 A, dla uciechy wszystkim zapomniałam jeszcze napisać jaka afera rozpętała się, jak to wybraliśmy się do znajomych w sobotę, a teściowie dzwonili na stacjonarny cały wieczór i nie mogli nas zastać (jak wróciliśmy było za późno żeby oddzwaniać), a w niedzielę od rana zaczęli wydzwaniać na komórki (które mieliśmy wyłączone żeby nas nikt nie budził), w końcu zadzwonili do moich rodziców (!!!), że COŚ się na pewno stało. Moja mama poddała się panice i zadzwoniła na stacjonarny wyrywając nas ze snu ok. 10.30… nie chodziło im o nic konkretnego tylko DLACZEGO nie ODBIERAMY… a spróbowali by odwrotnie – w sobotę na komórkę a w niedziele na stacjonarny i problemu by nie było…Normalnie żeby człowiek mając prawie 50tkę na karku nie mógł normalnie wyjść w sobotę wieczorem???? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Fotoreportaż z podróży :-) 17.10.12, 09:53 Wklejam relacje z Kurortu z sasiedniego forum bo nie ma czasu dwa razy pisac)) Jesien w pelni , watek letni zakonczony... Jutro tydzien w Kurorcie, pierwszy raz mam okazje zajrzec do komputera na chwile)) Jestem bardzo zadowolona ale intensywnosc dzialan mnie powala. Dwie godziny cwiczen dziennie , godzina wykladu . Lekarz , badania krwi , rozmowa z psychologiem i dietetykiem. Mamy : silownie , rower stacjonarny, badminton , nordic walking , yoge , pilates, .Za kazdym razem godzina. Najwiekszy moj sukces to zaliczenie ponad poltorej godziny nordic walking przez las. Myslalm ze padne ale dalam rade)) Jestem najslabsza kondycyjnie , jedyna , cudzoziemka i jedyna wegetarianka) Kazdy nawet najgrubszy i najmniej wysportowany Norweg jest w lepszej formie ode mnie bo oni zawsze cwicza i lataja na nartach. Natomiast atmosfera jest super. Kazdy nawet maly sukces jest popierany przez grupe , wszyscy sie wspieraja i integruja. W tam lesie z kijkami bylo z nami czterech instruktorow. Piec razy bym zrezygnowala wlokac sie smetnie na koncu gdyby nie instruktorzyy i grupa ktorzy mnie wspierali i chwalili Jest nas okolo 60 osob . Ku mojemu zdziwieniu nie jestem najgrubsza) I w jednym jestem dobra , lepsaz niz przecietna wskazuje. W rowerze stacjonarnym , ale ja latami sporo jezdzilam. O jedzeniu napisze potem . Dodam tylko ze dostaje znakomiite wegetarianskie dania na obiad , podziekowalam dzis kucharzowi) W pitek jade na dwa dni do Oslo , to tez jest wskazane przez Kurort zeby w cigu 10 tygodni byc ze trzy razy w domu. Lece na wyklad a potem na silownie a jutro mam rower na ktory juz sie ciesze Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Fed , nordic walking:) 17.10.12, 10:19 Mam pytanie , ile czasu potrzebujesz na przejscie 15 km z kijkami ? Pozdrawiam. Kran Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Fed , nordic walking:) 17.10.12, 16:28 jan.kran napisała: > Mam pytanie , ile czasu potrzebujesz na przejscie 15 km z kijkami ? > Pozdrawiam. > Kran A bo ja wiem? Nie sprawdzalam. Nie mam "kilometromiaru". A ile powinnam potrzebowac? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Fed , nordic walking:) 20.10.12, 17:22 Fed , wsrod moich grubasow najlepsi leca 10 km okolo godziny ale to wyjatek, reszta w godzine z 5 km . Ja zaliczylam trzy podejscia , najlepszy wynik to dobre cztery km w dwie godzinyPPP Dodam ze latamy po norweskim lesie z przeszkodami gora , dol , dziura. Jest to ( po trzech podejsciach ) dla mnie totalnie kretynskie zajecie , jedyne pozytywne jet to ze pot sie leje ze mnie strumieniami i wszystko mnie boli wiec jakis efekt jest... Natomiast sa czynnosci ktore lubie o wiele bardziej np rower stacjonarny , silownia z maszynami i bez lub pilates. Ale biore co daja , nie mam wyjscia i latam po tym lesie klnac gluchO))) W przyszlym tygodni cztery razy , wrrrrr!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Fed , nordic walking:) 21.10.12, 09:29 10 na godzine!!!!! Jezu no rzeczywiscie podpada juz pod lot Zrobilam "effort" zmierzylam, policzylam i wyszlo mi ze srednio robie jakies 6/7 na godzine. Ale nie zabijajac sie przy tym specjalnie i nie po lesie i wykrotach, a po miescie i raczej po plaskim z nielicznymi podejsciami cztotu, cztotam Sama chodze wiec jak juz wpadne w rytm i myslenia tok to tak leze, leze, leze..... Albo raczej lazlam bo w tej chwili nie nadaje sie do niczego. Juz nie pamietam zebym tak dlugo tak zle sie czula. Mam nadzieje ze mi do soboty przejdzie. Odpowiedz Link
verbena1 Szara sroda 17.10.12, 12:29 Kranie, poczatki sa zawsze trudne, potem przywykniesz. Fajnie ,ze masz tam mila atmosfere i ludzi znajacych sie na rzeczy. Przyjemnego wypoczynku. Bbetko ,nie dziwnie sie ,ze rodzina byla zaniepokojona, przeciez Ty jestes uziemniona i masz siedziec w domu a nie po imprezach fruwac Sama jestem troche zaniepokojona bo wydzwaniam do Mamy od rana i nikt nie podnosi sluchawki a siostra na jakims kursie i chwilowo niedostepna. Zabralam sie wiec za prace ogrodowe ale zaczal siapic deszcz i nic z tego. Musze sie jakos inaczej rozerwac Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Juz sroda? Nie do wiary... 17.10.12, 13:13 No i tyle sie zarzekalam i znowy nie mam czasu na forum. Latalam jak kotek z piorkiem przez reszte zeszlego tygodnia, bylam na dwoch fantastycznych zebraniach dotyczacych ogrodnictwa (Seed Savers i organiczny sklep ogrodniczy New Leaf Nursery), w niedziele z Buszmenem wybralismy sie na kolejna przechadzke po buszu i strzelily mi korzonki! Ledwie sie zwloklam przez ostatnie 3 kilometry, na szczescie wiekszosc z gorki. A bylo tak: Most kolejowy w Brooklyn, idziemy do stacji przed mostem: Zatoka Jerusalem Bay, dluga i waska, i jak wiekszosc zatok w tej okolicy wypelniajaca doline strumienia: Kajakarz pod klifem Jerusalem Bay: Wiekszosc poniedzialku czolgalam sie po domu i odrabialam lekcje przy okazji uczywszy sie obslugi MSFT Visio,prostego programu do rysowania planow. Oczywiscie nie nadawalam sie nawet do prostych prac ogrodniczych. Wczoraj mialam dyzur w stoisku naszej lokalnej grupy permakulturowej na wystawie w pobliskim college'u a dzisiaj kolejny dzien kursu, gdzie przedstawialam swoj projekt ogrodu i dokumentacje kolejnych etapow analizy lokalizacji. Teraz jest po 10 wieczorem i padam na twarz, jutro przeznaczylam caly dzien na ogrod (mam ze 100 sadzonek warzyw i innych roslin do wsadzenia), doprawdy nie wiem, kiedy znowu sie pojawie. Jak to sie u nas mowi: "Zycie to jest to co sie Tobie zdarza gdy jestes zajeta jego planowaniem" :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz sroda? Nie do wiary... 17.10.12, 13:39 Jakie ciekawe fotki i tematy ! Jutki Gruzja przepiekna, a Luizy Australia niesamowita Jeszcze nie obejrzalam kajaków.. Kranie, wspaniała rzecz taki pobyt - nabierzesz znakomitej formy. I odpoczniesz od fabryki, co też jest plusem W najbliższym czasie mamy złaz kijkowy warszawskich UTW, ktory organizujemy i ja nie wiem czy przejdę nawet najkótsza trasę Tak sie zaniedbalam ... Zbliża sie koniec roku i wszyscy sciągaja jakieś podatki, siedze, placzę i płacę ! A taki piekny dzien i musze powsadzac zakupione cebulki. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Juz sroda? Nie do wiary... 17.10.12, 15:18 Wyjazd z połączeniem nabrania formy to dobry pomysł Wczoraj u starszego syna było włamanie. Na szczęście zginęły drobiazgi, ale zawsze to jest strata i jeszcze ten strach, który temu towarzyszy. Prace policyjne trwały 2 godz ! co mnie niesamowicie zaskoczyło. Szkoda tylko, że to nijak się przekłada na statystykę wykrycia przestępców, i zwykle po miesiącu, dwóch przychodzi umorzenie. Wnuczę nie poszło dzisiaj do szkoły i jest teraz u nas. Jest słonecznie. Pogoda sprzyja koparce usuwającej murawę z ziemią i przygotowującej nowe miejsce do utwardzenia dla naszych autek. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Juz sroda? Nie do wiary... 17.10.12, 16:33 No, no, ale reporterski watek dziesiajkowy Nie wiem co bardziej zachwycajace kaukaz, czy Australia Jedno i drugie calkiem egzotyczne dla mnie. Ew. to okropnie przykre co spotkalo Twojego syna. Mm, zostaw piepierzyska i zamij sie cebulkami!!! To pewnie ostatnie takie piekne dni. Trzeba korzystac. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Juz sroda? Nie do wiary... 18.10.12, 00:31 Kilka dni nie pisalam , a tu jak w ulu. Dado dobrze,ze Mama sie wykaraskala,ale czy moze mieszkac bez opieki i czy takowa posiadasz?.Wnusia i jamniolek sliczny tak jak i Bbetki Hrabia. Odpoczywajcie dziewczyny jak mozecie.Mammajko jak do mnie przychodzi moja "krasnoludelk to Zbynio chowa sie tak,ze nie moge go znalezc godzinami,a przeciesz nie mieszkam w palacu. Verbeno podpisuje sie pod komentarzami co do kociow,bo przyczyny moga byc bardzo rozne .Moj Zbynio podsrywa czasami obok kuwetki a ja tak bardzo dbam,aby zawsze byly one czyste. Fed i Jutko gratuluje wakacji. Ja tez sie rozlozylam i mam problemy z oskrzelami.Biore inhalacje,atnybiotyk i od jutra kuruje sie w domu tzn nic nie robie.Ha. U nas nareszcie pieknie,i zyc sie chce. Pozdrawiam tropikalnie i serdecznie Odpowiedz Link
jutka1 Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 07:09 Niom. Cytując klasyka: "All's well that ends well". Plany na dziś: księgarnia na Rustaweli, gdzie można dostać gruzińską książkę kucharską po polsku, potem kawa z lubianą znajomą, potem kurczak w czosnku na dachu z pięknym widokiem. A potem już tylko pakowanie i rajzefiber. Strasznie szybko to minęło, ale pocieszam się, że będę wracać... Może wiosną? Zobaczymy. Miłego dnia wszystkim. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 07:17 Piękna ta Gruzja, a ja kocham takie widoki. Szkoda, ze tak daleko, podróż chyba sporo kosztuje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 07:39 LOTem z Warszawy bezpośrednio, często są promocje, więc można złapać tańszy lot. Warto. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 09:45 Matko jak ten czas..... Ale pocieszam się, że "napełniłaś bak" widokami, przeżyciami, innym powietrzem i energią Mnie dopadł nawrotek świni choroby. Kaszlę jak palący suchotnik. Nie śpię i w związku z tym nie jestem zdolna do działań i tylko patrzę z rozpaczą jak mi czas przelatuje między palcami u nóg W domu i zagrodzie istnny lazaret. Nikt nie czuje się dobrze. Jedyna pociecha to pogoda. Przepiękna złota jesień w pełnej krasie. Idę z psią (czyt. wlokę się), a potem postaram jakoś coś w sobie uruchomić. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 10:59 Fed, jedz juz wreszcie na to wygnanie, moze tam choroby Cie nie znajda. Kiedy wszyscy w domu choruja nie ma komu pojeczec i liczyc na przytulenie U nas wszyscy zdrowi, nie liczac starych oswojonych juz chorob Mielismy w planie wycieczke rowerowa ale szare chmury nie zachecaja do wyjscia z domu, moze po poludniu sie przejasni. Musze sie ruszac aby moje zawiasy nie zardzewialy zupelnie. Wieczorem joga, nowosc dla mnie ale po pierwszej lekcji nabralam ochoty. Poza tym blisko, nie trzeba daleko jezdzic w ciemnosciach. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 13:42 Jadę w przyszłą sobotę, więć jeszcze zdążę posmęcić na forum. Ale żeby nie było, że tylko jojczę, dzisiaj się zbuntowałam. Wpadło mi trochę kasy, niewiele ale zawsze coś. Wpadło cichcem i dyskretnie, bez wiedzy wszechwiedzy rodzinnej. Pojechałam do centrum handlowego z zamiarem nabycia kilku rzeczy całkiem, całkowicie i rozsądnie niezbędnych. Majtasy, skarpetony i takie tam inne mało rajcujące. Po drodze myślałam że może kupię coś le Mężu, la Córce, może na 10 rocznicę Synusiostwa, etc. I nagle staneły mi w oczach urodziny które musiałam sobie sama urządzać i okropnie nieprzyjemna scena którą zrobili mi moi panowie. Nie, nie zapomniałam że kolonię karną stawia mi SŚ i Macierz z Tacierzą, niemniej reszta mi się nie zasłużyła, więc się zbiesiłam i nic nikomu tylko sobie samej! Już nie pamiętam kiedy tak zaszalałam. To już idzie w lata. Oczywiście pozostałam rozsądna, ale 2 pary obłędnych fantazyjnych rastop i 12 (!) par takichże skarpetek, tusz do rzęs i nie byle jaki tylko taki na który od roku już nie było mnie stać, błyszczyk do ust korali i mój najukochańszy szampon do włosów i balsam do cielska, nabyłam i od razu mi się i nastrój i samopoczucie poprawiły Ciekawe jaka zachodzi relacja pomiędzy syfiastym kaszlem, a świetnym szamponem do włosów, że to drugie na to pierwsze wpływa? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 15:22 Fed i bardzo słusznie zrobiłaś, żeś sobie zaszalała. No bo któż zatroszczy się lepiej o człowieka jeśli nie on sam he he dawno stwierdziłam, że na ból głowy lepiej jest pójść do fryzjera niż połknąć proszek, a przy zakupach dla siebie można wybrać, dobrać i posmakować według gustu . A jeszcze jak wpadną nie zapowiedziane pieniądze to już sama rozkosz Odpowiedz Link
jan.kran Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 16:17 Brdzo milo sie czytalo Twoj wpis i popieram Cie wpelni !!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 19.10.12, 14:54 Zlota pogoda jest tak pieknie i cieplo, ze gdyby nie opadajace z bluszczu tarasowego liscie, to czlowiek mialby wrazenie ze jest pozne latao a nie pelnia jesieni. Od rana nawmyslalam sobie tysiac piecset sto dziewiecset powodow zeby petac sie po miescie A to Synusia Sredniego zawiezc trzeba do pracy, a to Dziecinke do lekarza i pies przeciez zasluzyl sobie na dluzszy spacer, a to po zakupy pojsc do podmostowoponiatowskiej galerii, a to ..... I tak caly dzien do tej chwili. Odpowiedz Link
jan.kran Re: COS w internece. 20.10.12, 11:44 Myslalam ze po tylu latach w necie niewiele mnie zdziwi ale trafilam na zjawisko. Najpierw wzielam na powaznie choc wypisywalo bzdury . Ale potem wrzucilam w wyszukiwarke i mi szczeka opadla. Niektore osoby z tego forum mialy okazje sie na toto natknac. Mmo ze to zajmie mi chwile czasu dowiem sie dokladnie na temat na ktory pisalo i napisze. Ze wzgledu na inne osoby ktre moga na serio wziasc ten belkot. Ale moja teoria ze net jest odbiciem zycia realnego sie potwierdza tylko ze w moim prawdzwym zyciu mam mnejsze szanse na trafienie na COS)) I w takich momentach sie ciesze ze jest pare fajnych miejsc netowych gdzie mozna wejsc bez obawy np. to forum)) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: COS w internece. 20.10.12, 12:04 Kranie, zawsze jakies cosie się znajda, nie ma na to rady. Juz dwuoczna , zabieram sie za czytanie wieści od Was.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
foxie777 Re: COS w internece. 20.10.12, 15:15 Mnie sie poprawilo z oskrzelami,ale jeszcze nie do konca.Fed, nic tak nie dziala na poprawienie samopoczucia jak udane zakupy.Dla mnie do balsam. Byly zreszta przeprowadzane badania,i jest stwierdzone naukowo ze w kupowaniu nie ma nic zlego i autentycznie poprawia humor, ha. U nas jest pieknie,znowu zapomnialam jak sie tu wkleja zdjecia wiec chyba tylko do albumu. W czwartek przyjezdza moj syn z dziewczyna na kolacje i planujemy Swieto Indyka. Wyglada na powaznie,cicho sie ciesze bo mi sie dziewuszka bardzo podoba. Kociarnia wspaniala. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
foxie777 Re: COS w internece. 20.10.12, 15:36 No wiec wkleilam nowe zdjecia ,napiszcie jak sie Wam podobaly?. Obejrzalam sobie Wasze.Super,Mammajki wnuczeta i Dado tez.Ty jestes szczuplutka Dado Prosba do Fed i Luizy. Fed wklej prosze jakies swoje ostatnie zdjecie bo nie kojarze jak wygladasz teraz,a Luizo chcialaby zobaczyc twoja "slubna" kreacje ze slubu w Czechoslowacji. Bbbetko, Malpko zreszto wszystkie zdjecia sa super pozdr Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: COS w internece. 20.10.12, 16:39 Foxie, mowy nie ma!!!! Nie wkleję zdjęcia swojej osoby bo po primo nie posiadam, a po drugo nie posiadam ponieważ na własny widok dostaję ostrej niestrawności:-0 Może mi się poprawi po kolonii karnej to ewentualnie, ale i tak nie obiecuję. Pogoda nadal niesamowita, więc i dzisiaj pętam się. Teraz wpadłam do domu uprać sobie łeb i dostać prezent od Dado która ma wpaść na chwileczkę i ploteczkę, a potem idę w miasto popatrzeć na ludzi i pocieszyć się, że ono to moje ukochane miasto takie jest żywe i rozbawione Odpowiedz Link
lablenka_x Re: COS w internece. 20.10.12, 17:06 Do albumu jeszcze nie weszłam,bo musze robić sobie przerwy w ślepieniu w ekran. Na razie jestem pod wrażeniem reportażu Jutki zawartośc zdjęć budzi we mnie szacunek . Róż cudnej ławeczki Luizy wabi do spędzania na niej uroczych chwil. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 20.10.12, 17:04 Kociarni zazdroszcze Foxiie Na razie ciesze sie cudzymi kotami , to moj ulubiony temat W PL mialam dwa koty Brata na codzien przez dwa tygodnie i taka bylam szczesliwa)) Odwiedzilam Przyjaciolke Mamusi , ma cztery koty na niewiele wiekszym areale jak moj , cudne. A kazdy ma za soba tragiczne przezycia bo wnuczka Pani Marty jest zaangazowana wroclawska wolontariuszka i wyadoptowala kilkadziesiat kotow w tym te cztery do swojej babci i dwa do siebie Ja czekam kiedy nadejdze moj czas , na razie mam inne sprawy i to wazne na glowie ale jak sie uspokoi to lece do schroniska ... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 20.10.12, 19:37 No to mnie zmartwilas Fed,bo ja tez nie lubie siebie na zdjeciach i wysylam bo forum prywatne i zreszta znam kilka osob.Moze zmienisz zdanie,bo na pewno to ze oceniasz siebie negatywnie jest wytworem twojej wyobrazni.Poczekam cierpliwie.Jankran Co do kociow to mam radoche zw ho.Kiedy masz zamier sie okocic ?. W kazdym razie zobaczysz jak Ci sie zycie odmieni. Lx lecz oczko. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 21.10.12, 01:31 Foxie - Rudi w umywalce jest cudowny Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 20.10.12, 23:51 Pogoda dziś była wspaniała! Słonko świeciło, wiatru nie było, młodzież aż ze Stargardu przyjechała na trasę kajakową rajdu ( Dziewoklicza do Szkoły Ogrodniczej w Zdrojach). Tylko barwy już późnej jesieni. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 21.10.12, 07:28 Moniu! Dzieki, Rudi to grubas I len,ale bardzo charakterny. Wszystko olewa I robi co chce. Pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela powrotna 21.10.12, 09:41 Za oknem mgła... W TVN24 widziałam, że w Warszawie z powodu mgły zatrzymali wszystkie samoloty. Udało mi się przedwczoraj. )) Trochę dziś pracuję przy komputerze i na telefonie, a poza tym oddaję się kucharzeniu na jutrzejszy obiad, przedtem małe zakupy. Doszłam już do siebie po podróży, odespałam, jest OK. Lx, wykryli zarazę wcześnie, to możesz się tym zająć. Dbaj o siebie. Foxie, cudne kotofoty. Fedo, jakoś przetrwasz do soboty, trzymaj się bidulku. Miłej niedzieli życzę Odpowiedz Link
jan.kran Re: Niedziela powrotna 21.10.12, 10:46 Fed , zycze jak najszybszego powrotu do formy !!! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Niedziela powrotna 21.10.12, 12:00 Janie, z okazji imienin zycze Ci, by dobro Ci plynelo jak najobficiej. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Niedziela powrotna 21.10.12, 23:49 I ja się dołączam do imieninowych życzeń dla Jana. Samych miłych i słonecznych dni, aż do końca! Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela powrotna 22.10.12, 01:03 Obejrzalam fotki - rudy kot jest niesamowity, a wlaścicielka jak zawsze urocza Dodalam jeszcze dwie z wczoraj z dzieciakami, taki byl piekny dzień ! Nie sposob odnieść sie do wszystkich postów, Lablence przedewszystkim duzo najlepszych mysli - napewno powstrzymasz tę paskude w oku. Mój brat dowiedzial sie jakis czas temu, że ma jaskrę, ale jak bedzie systematycznie bral leki, to zahamuje ja na jakies 25 lat. To go usatysfakcjonowało Weekend minął rodzinnie, troche w lesie, troche przy garach, ale za to jako karmicielka jestem usatysfakcjonowana Przeraża mnie nadchodzący tydzień, juz trzeba zaplanować jazdy na cmentarze, a mam prawie wszytkie dni zajęte jakiemis sprawami. Pozdrawiam serdecznie piszących, Krana szczególnie - jezeli ( byl ? jest?) imieninowy . Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedzialkowo 22.10.12, 09:23 Mm, Klara jest sliczna jak laleczka Foxi rudzielec wymiata! Poranek wstal taki jaki wieczor zapadl czyli mglisty. Musze zebrac sie do kupy i zaplanowac sobie dzien zeby powrocic do "kostruktywy". Zaczne od konstruktywnego spaceru z psia Milego tygodnia zycze calemu Gronu! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Poniedzialkowo 22.10.12, 18:14 Za zyczenia imieninowe dziekuje Zawsze nostalgia mnie ogarnia tego dnia ... W pazdzierniku oprocz moich imienin byly imieniny Mamusi oraz dwoch Tadeuszow ( Taty i Brata Numer Dwa) Co roku odbywala sie jedna impreza ale huczna!!! W porywach kilkadziesiat osob ))) Znajomi Rodzicow , moi i moich Braci. A poniewaz Bracia obracali sie w kregach piosenkii turystyczno - poetycko - studenckiej wiec wielu bardow zdzieralo sobie gardla na przyjeciach Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialkowo 23.10.12, 07:18 Wczoraj miałam komiczny dzień, w sensie tempa spraw. Rano spotkanie w OPS ( pomoc spoleczna) gdzie widocznie przypomniano sobie o Europejskim Roku Aktywności Seniorow i zaproszono osoby działajace na tym poletku . Zaproponowano urządzenie "balu seniora" ( liczy się od 55 +), tyle że mogą zaprosić 120 osob. Na moj UTW, liczący 250 osób wypadało 20 zaproszeń Sami sobie zrobimy bal, jak przyjdzie czas. Potem biegusiem na warsztaty muzyczne, gdzie ćwiczymy chór cyganow z Trubadura i brzmi pieknie Potem do urzędu zameldowac u mnie panią Ukrainkę do dzieci, której trzeba przedluzyc wize. Potem biegusiem do domu zrobić obiad ( na szczęście przyszla corka z koszykiem grzybów i był pyszny omlet z grzybami. Potem biegusiem do dzieci oddac pani U. paszport. Dzieci byly w komplecie w domu i oczywiscie nie puściły mnie, tylko przeczytalismy trzy ksiązczeczki, ułozylismy dwie spore puzzle i bylam motorem motorówki z koca, na ktorą Franek załadowal sie z rodzeństwem, a motor ciągał ich po burzliwych falach rozmaitych mórz. Rodzice wrócili po 19. więc odjechałysmy z pania U. i podwiozlam ja do miejsca zmieszkania, wstepuja do marketu po zakupy dla kota i mzonka. W domu padlam, mzonek zrobił mi herbate i spalam od 22 do 6. rano na ukochanej kanapie telewizyjnej. Moze to nic ciekawego - ot taki przeciętny dzień starszej pani ) dzisiaj warsztaty z malarstwa chińskim tuszem - zabawny caly rytual jaki pani prezentuje, pewno dla uzasdnienia "chińszczyzny". Zycze wszystki woniejszego tempa życia Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek. 23.10.12, 10:36 To niesamowite ile rzeczy jest uzależnionych od pogody Chciałabym jeszcze tyle prac zaległych zrobić na działce, póki są jeszcze ludzie. A znając życie, jeśli coś zostanie teraz przerwane, to będzie zrobione (albo i nie) ale w bliżej nieokreślonej przyszłości. W piątek zapowiadają śnieg z deszczem, a przydałoby się jeszcze wymienić piekielnie śliskie w czasie mokrej pogody ścieżki ogrodowe i stopnie na taras. A wciąż jeszcze robią ogrodzenie i kostka czeka na położenie pod auta. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialkowo 23.10.12, 10:54 No, no Mammajko, tylko podziwiac za taka roznorodna aktywnosc. Milo sie czyta ,ze seniorzy w Polsce sa coraz bardziej aktywni a Twoj Uniwersytet rozwija sie coraz bardziej. To dzieki takim jak Ty osobom, ktorym sie chce pracowac tylko dla przyjemnosci. To chinskie malarstwo nazywa sie moze sumi-e? Mialam pare lekcji z sumi, ciekawa technika no i te rytualy, interesujace. Zaniedbalam sie ostatnio artystycznie a dlugie przerwy nie sprzyjaja rozwojowi, musze troche potrenowac aby zlapac ponownie wene. W listopadzie rozpoczynam znow warsztaty, zaczna sie przerozne wernisaze, u mnie na wsi grupa znajomych artystow bedzie wystawiala swoje prace, czekam tez na zgloszenia chetnych na kurs malarski. Dzieki temu przetrwam jakos te ciemne ,ponure miesiace. Odpowiedz Link
lablenka_x Wtorkowo 23.10.12, 12:42 W niedzielę mgła przysłoniła świat, było tak i tak i jeszcze gorzej ,więc wyszłam z aparatem na łowy,ale o nich później. Mammaju ,ależ Ty masz energię, zmęczyłam się samym czytaniem. Verbeno czas jesiennozimowy to własnie taki czas na różnego rodzaju zajęcia domowe to i vena wróci Czas nadal płynie nieubłagalnie, w te niedzielną mglistość musiałam jechać autem poza miasto, ok 70 km .Musiałam,bo była to odwlekana wizyta i zapowiedziałam,że jesli się nie zjawię to oznacza,ze nie żyję, no i musiałam.Powiem wam,że jazda mimo kiepskiej widoczności nalezała do spokojnych (bo niczego nie widząc nie wyprzedzała ,a inni kierowcy,z małymi wyjątkami zachowywali się podobnie)i przyjemnych (bo widoki były przecudne,jeśli kolorową przez liście drzew mgłę można nazwac widokami) Dzis własnie słońce siępzrebiło przez chmury, Mama śpi po rehabilitacji, Maz w mieście,więc mam chwile dla siebie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorkowo,dla Krana 23.10.12, 13:00 Spóxnione życzenia przyjmij ode mnie Orszulko miła Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorkowo 23.10.12, 13:42 Od rana gnębił mnie wielki niechciej. Było mglisto, szaro, chłodno i błe. Teraz pokazało się słońce, właśnie wróciłam z zakupów i niechciej jakby odpuszcza. Tak mało mi trzeba. Mammajko, zadyszałam sie też, czytając o Twoich zajęciach. Czapki z głów. Odpowiedz Link
bbetka Re: Wtorkowo 23.10.12, 23:08 Jutko, słońce zawsze dobrze robi na wszystko - szczególnie w takim jesiennym czasie Lablenko, trzymam kciuki za Twoje wyraźne widzenie świata, mgliste zdjęcia przepiękne! a kropelki -miodzio! Mammajko, podobnie jak reszta jestem oszołomiona Twoim tempem! Jakby powiedziała moja mama masz chyba wmontowany propelerek!!! Szczególnie z mojego -obecnie- statycznego postrzegania świata... Wnuki Mm do zjedzenia, ale rudzielec Foxie bije wszelkie rekordy! Mnie rodzina w piątek zabrała w piątek na działkę (można było podjechać pod sama bramkę) więc dotleniłam się za całe poprzednie 5 tygodni za to o mało nie przyrosłam do ławeczki, bo rodzice uważają, że każdy ruch może mi zaszkodzić (dodam, że poruszam się już dość sprawnie nawet bez kul!)... udało mi się zrobić parę zdjęć urośniętym już kociakom działkowym (wstawię we właściwym wątku) oraz przyrody z bliska, ale więcej mi nie dali Na weekend córa była w domu więc minął szybciutko, i pracowicie, bo wałówka do akademika musiała być. Czy w tej Warszawie naprawdę nie ma co jeść???!!! Pomału przygotowuję się -mentalnie- do powrotu do obowiązków zawodowych, ale nadal większość czasu spędzam w tym, nieco mną znudzonym, towarzystwie... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorkowo 23.10.12, 23:45 To Wam tak sie moj grubas Rudi Spodobal ? On nie piekny ale jajowy. I nas pieknie slonecznie,szkoda, Ze slonca Wam przeslac nie moge. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorkowo 24.10.12, 01:20 Piekne zdjęcia, Lablenko - te z mgła super, a koty super! Dzisiejszy dzień był podobny do wczorajszego, no wieczor spokojniejszy. Ciekawa jestem nowego ogrodzenia Ewelin. Mój ogród zaniedbany - trudno, już nie ma kiedy. Verbeno - bierz się za pedzle, rzeczywiscie to sposób na ponure dni. Już czuję na plecach nadchodzące ciemności i cieszę sie liscmi, które jeszcze mają kolory. Przed nami porządki na cmentarzach - trudno będzie zdązyc ! Odpowiedz Link
mammaja Odszedl Gintrowski 24.10.12, 01:24 Miałam wczoraj wspomnieć Gintrowskiego, ktory byl dla mnie kultowym bardem, jego piosenki towarzyszyły nam w ponurych czasach, zrosły się z ta epoka. Smutno, że odszedl.... Odpowiedz Link
dado11 Re: Odszedl Gintrowski 24.10.12, 01:44 właśnie o nim napisałam przed chwilą... najpierw był moim nauczycielem fizyki w liceum, potem kumplem, potem ... no, cholera wie... przyjacielem? potem każdy poszedł swoją drogą, z wesołymi przystankami na krzyżówkach, do czasu cholernego PiSuarstwa... które podzieliło, zniszczyło, wyciągnęło z polskiej duszy utytłane w gnoju buciory i paskudnie wykrzywioną nienawiścią mordę... ale... szkoda faceta... (*) Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 301 - złoto - jesienne 24.10.12, 01:33 Lx, twoja "perlista" jesień - przepiękna a swoją drogą trzymaj się dzielnie zarówno z Mamą jak i z oczami!!! trzymam kciuki BB, znowu mnie "podcięłaś" niesamowitymi zdjęciami!!! miło, że już Ci się kończy okres odsiadywania kary! ale z drugiej strony, to jakby znów trafić pod rynnę??? trzymaj się a swoją drogą, w Warszawie jest tyle możliwości konsumpcyjnych, że pół Europy wysiada... za mną weekend odpoczywania od małżeństwa, Arturro był w Bieszczadach, no i przywiózł góóóórę rydzów, 3 prawdziwki (a ca 500g!) i góóórę podgrzybasów, zajęczków i maślanków trzeba obrobić... obsuszyć, albo cóś... no, mam za swoje... w sobotę mój wnuk skończył przetwórstwo swojego pierwszego roku życia, uhonorowany kilkoma ciastami i tortem ze świeczką, teraz, co bardziej łakomi ponoszą "karę"...ledwo nadążają w wyścigach do "..no tam, gdzie Król piechotą...", niestety dzieciarni to też dotyczy niemniej prezenty były przyjęte z rozkoszą, rodzina nasyciła się swoim widokiem, a ciasta zostały w boczkach konsumentów... od wczoraj trwa Sajgon pracowy, nic się nie zgadza ze stanem magazynowym, no i nadrabiamy... umarł mój kumpel, nawet nie wiem na co, ale zanim nastał PIS to był fajny facet, potem z trudem podałam mu rękę... ciut za wcześnie go wzięli... ale z powodów ideologicznych jakoś mi nawet nie żal... cóż ten odrażający Jarosław i Sp. z nami zrobił...bleeeeeeeeeeeeeeeeee huk z tym... za oknem przepiękna jesień, oczy napawać tą urodą świata trzeba... pozdrawiam, d. Odpowiedz Link
dado11 Fotokonkurs jesienny:-) 24.10.12, 01:51 zapraszam do głosowania i oglądania prac w konkursie Fotosika o jesieni oczywiście będę bardzo wdzięczna za jakiś głosik na moją fotkę... www.fotosik.pl/pojedynki/jesien/pc/2287af393ce99886 ale jest tam i tak co pooglądać Odpowiedz Link
bbetka Re: Fotokonkurs jesienny:-) 24.10.12, 12:06 Bardzo ładne zdjęcie już zagłosowałam, ale niestety tylko raz można ;-( Dado, z tym pisiorstwem to prawda???? to faktycznie okropne W ciężkim okresie początku lat 80-tych byłam na nielegalnym/podziemnym koncercie i zakochałam się dożywotnio w głosie/piosenkach/tekstach, a tu takie coś??? Tym niemniej bardzo mi żal... Czy ktoś może kojarzy piosenkę z takim tekstem? Bo ja jej szukam w całości, ale jakby nie istniała...a to właśnie z tamtego pamiętnego (dla mnie) koncertu: "Do ludzi małych i słabych przychodzi też Matka Boska, ja jej nie chciałem zabić, ale taki był rozkaz"...i więcej nie pamiętam Spokojnego-jak się da- dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Fotokonkurs jesienny:-) 24.10.12, 12:24 Też zagłosowałam. Tutaj jest dziś szaro i jesiennie. Zawodowo od wczoraj mam Sajgon, gaszę pożary z miernymi skutkami, a najchętniej bym się zwinęła na kanapie z książką, zamiast się motać mailowo i telefonicznie. No nic. Są takie dni w tygodniu, jak było w starej piosence. Pozdrawiam i miłego (milszego ) dnia życzę. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Fotokonkurs jesienny:-) 24.10.12, 15:50 Zaglosowalam na zdjecie w fotosiku, jest niesamowicie nastrojowe. Dado ,ale u Ciebie pieknie wszystko zaroslo a grzyb to prawdziwy okaz. Dzis robilam porzadek w szklarni , drzewko winogronowe ma zupelnie czerwone listki ,ktore za moment opadna. Ostatnie piekne dni w ogrodzie, ginko czyli milorzab zrobil sie zolciutki, klonik krwisto czerwony, trawniki zasypane liscmi jak dywanem, no i ta mgielka ,dzieki ktorej krajobraz wyglada jak akwarela. Wklejam zdjecie z fotosika ale chyba bedzie za male. URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=265674604b7b8b0f][/URL] Odpowiedz Link
mammaja Re: Fotokonkurs jesienny:-) 24.10.12, 18:01 Piekne zdjecia jesienne, tez zaglosowalam z przekonaniem Nie znam dalszych meandrów Poglądow P. G , na szczescie. Pozostanie wiec dla mnie wraz z Kelusem ( nie wspominajac Kaczmarskiego) idolem lat które wspominam najlepiej - mimo wszelkich smutkow. Z perspektywy lat byly wspaniałe. Moralnie. W przeciwieństwie do obecnych, o czym utwierdzil artykuł w Polityce o "domkach kempingowych" na Mazurach - które ewoluuja w dacze, mimo iz sa w rezerwacie. Srodowisko leśnicze ma się dobrze tez chce wleic fotki, ale musze sprobować z fotoforum. Odpowiedz Link
mammaja Re: Fotokonkurs jesienny:-) 24.10.12, 18:07 A teraz pierwsza próba wklejania z foto forum : no i udało się - takie wawerskie klimaty - domy rosna jak grzyby, tu lasek i kapusta a obok już zabudowa Odpowiedz Link
mammaja Re: Fotokonkurs jesienny:-) 24.10.12, 18:15 No to jeszcze trochę architektury mojej okolicy : Czy czuja sie ekskluzywni, jak sie tak zamkną ? A tu " w angielskim stylu" ale z ładnie zaprojektowaną zielenią Odpowiedz Link
mammaja Re: Fotokonkurs jesienny:-) 24.10.12, 18:18 A opodal rosną " grzybki ", bardzo sie podobaly Tosikowi I w ten sposob moge otworzyc nową setkę Odpowiedz Link