mammaja 22.09.13, 20:58 Wprawdzie jeszcze dzisiaj "niby lato" - ale już widać wyraznie, że jesieni nie da sie uniknąć ! Niech by byla zlota i sloneczna, niekoniecznie zimna i chmurna Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 23.09.13, 11:34 No i proszę, jest slonecznie i kolorowo ! Obłoki poprostu jak ze snu Nadciaga cala armia konnych rycerzy ! Milego dnia, forumki Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 23.09.13, 16:50 A u mnie niebo totalnie blekitne, pozbawione najmniejszej chmurki i 27° - to jest wlasnie "la douceur angevine pospolu z l'été de St Martin. Rano bylam u fryzjera a teraz z "nowa" glowa pojade do kolezanki - "kasztelanki po figi (bez maku, niestety ) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 23.09.13, 18:20 Szaro, trochę chłodno ale pachnie jesienią. Już nawet od strony ogródków pachnie palonymi suchorostami,Lubię ten zapach i DOM mi sie przypomina - suszą sie grzyby, powidła trochę przypalone też miło pachną . Sąsiadki zza płota plotą wianki z cebuli i czosnku. Georginie i ich gorzki zapach nigdy z pamięci nie znikną.-Kocham jesień ! - Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 23.09.13, 19:19 Wczesna jesien jest piekna, kiedy liscie zaczynaja zmieniac kolory a astry i dalie jeszcze kwitna. Potem zaczyna sie szaruga jesienna i stosy opadlych lisci ,tego stanowczo nie lubie Sobote i niedziele spedzilismy z mlodymi goscmi, ktorzy przyjechali do nas na rowerach 60 kilometrow i te sama droge musieli pokonac spowrotem. Jak sie ma polowe moich lat to takie odleglosci nie sa straszne. Wczoraj odprowadzilismy ich rowerowo jakies 10 kilometrow i to byl dla nas wystarczajacy wysilek ,tzn. dla Rierksa bo ja smigam teraz na rowerze wspomaganym akumulatorem i zupelnie sie nie mecze. Dzis bardzo przyjemny dzien, bylam na warsztatach malarskich, zaczynam malowac akrylem i bardzo mnie to wciaga. Poza tym nowa grupa bardziej inspiruje a wykladowczyni wspaniala. Alfredko, pieknie nazwalas dalie, nikt juz chyba nie uzywa nazwy georginie. U mnie kwitna krwisto czerwone i rozowe, bardzo je lubie. Wymagaja troche zachodu, trzeba przed zima wykopac ,przechowac w ciemnym miejscu a na wiosne ponownie posadzic ale odplacaja za to z nawiazka. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 23.09.13, 20:39 Za mną też bardzo przyjemny weekend,a za chwilę do pracy.Trochę dołujący jest dla mnie ten moment wychodzenia w ciemność,do mementu aż znowu się przyzwyczaję. Mammaju,dam znać jak wkleję fotki do albumu,ale to jeszcze trochę potrwa. Na razie na dowód że zostałam teściową: W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 23.09.13, 20:46 Wczoraj byliśmy na grzybach.Zaskoczyło mnie,że w lesie sucho i jeśli chodzi o ilość,to szału nie ma.Podgrzybków nie widać(znalazłam dwie sztuki),ale nacięłam 23 kożlarze.Większość się suszy,bo wyczerpałam swoje zapasy do końca. Podobno u nas ma być wysyp w tym tygodniu.Dopiero pojawiły się czerwone muchomory,a to dobry znak. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 23.09.13, 20:48 a tu urobek mojego męża,ze szwagrem do spółki,wykosili mi prawdziwki: Przyjaciółka była wczoraj nad Zalewem Koronowskim,a tam same podgrzybki-w dużych ilościach,wszystko zależy od terenu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 23.09.13, 21:00 No, no przeczytalam poprzednie dzisiajki od deski do deski z zapartych tchem! Czyste szlenstwo Joujou gratulacje i witamy w klice tesciowych Sama chwilowo nie mam melodii do pisnia. Przeszlam (przplynelam) przez grype zoladkowa, socjalizuje Ninje czyli nowego kota ktory wykazuje sie chrakterem nie od macochy i "oblatuje" codziennosc. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 24.09.13, 09:24 Brawo Joujou ! Ach, co to był za slub - zanucilam Grzyby przepiekne - na wigilie wystarczy. Fed, wspólczuwam (zam.) przejścia grypy i niewątpię, że poradzisz sobie z nowym kotem, jak i z resztą zwierzętarni domowej - posylam usmiecuy i uciekam na zebranko. Przyjemnego dnia wszytstkim ! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 24.09.13, 13:34 Jou, piękny ten ślub był!!!! Grzyby cudo- u nas też podobno już są, ale jak byłam (spacerowo co prawda) w sobotę to znalazłam 8 malutkich podgrzybków jedynie...ale dzielnie się suszą i pachną, bo cóż było z nimi zrobić? Fed, powrotu weny pisarskiej (Tobie i nam życzę Mammajko, miałam napisać, że na Szturmowej mieści się Instytut Lingwistyki, gdzie studiuje moja córka. Mój balkon, zdecydował się cieszyć oczy -z okazji jesieni chyba? bo przez całe lato wyglądać nie życzył sobie w ogóle odbiły lobelie i rozsiały się bratki Poza tym 1 października zbliża się wielkimi krokami i obowiązki pracowe się zagęszczają...z tej okazji idę zamienić włosy siwe na kolorowe, żeby chociaż wyglądem nie straszyć! Pogodnego popołudnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 26.09.13, 06:48 Cudowny balkon, moje kwiatki juz przekwitaja, moze za malo podlewam. Jestem bardzo zajeta przed nadchodzacym rozpoczeciem kolejnego roku "akademickiego" UTW - do tego inne sprawy domowe - ale pozdrawiam i wrócę tu Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 26.09.13, 11:10 To ja poproszę choć odrobinę tej tytułowej złotej jesieni. I ciepła. Bo kolejny poranek zimny i nieprzyjemny, rozumiem, że deszcz - jest potrzebny. Rozumiem, że się ochłodziło, w końcu to druga połowa września a nie lipiec. Ale żebym o tej porze roku zastanawiała się, ile swetrów założyć i czy przeskoczyć w jeszcze cieplejszą kurtkę, koniecznie wodoodporną? 5-6 stopni rano, kałuże jak oceany, samochody chlapią, poranny spacer na stację nie sprawia takiej przyjemności, jaką by mógł Bleee Mamunia na działce cały czas, podobno piaskowce się pokazały, brat może mieć kłopot z zapakowaniem rodzicielki w sobotę do samochodu, mimo zimna. Dobrze, że nie ja Uściski dla Wszystkich, w stronę posiadaczy kominków przesyłam westchnięcia życzliwej zazdrości Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 26.09.13, 11:11 Jou, jak czujesz sie w roli tesciowej? Gratulacje dla Was wszystkich. Pamietam jak jeszcze niedawno synus poznal dziewczyne a Ty bylas cala tym przejeta i pewnie troche zazdrosna Gdzie beda mlodzi mieszkac ,gdzies blisko czy w odleglosci? Chyba nie bedziesz ta straszna tesciowa zagladajaca synowej do szaf i garow? Nie wygladasz mi na taka Bbetko, balkon jak w srodku lata, pieknie wszystko kwitnie. W ogrodzie tez jeszcze kolorowo, dalie, sedum, malutkie astry, nie jest zle. Na kupie kompostu wyrosly grzyby podobne do kani , niech sobie rosna ,nie bede ryzykowaci probowac. W sobote bedzie u mnie spotkanie polskiej grupki przyjaciol, musze wymyslic jakies przekaski, reszte przyniosa goscie. Trzeba bedzie pobuszowac w internecie tam jest mnostwo przepisow. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 26.09.13, 11:15 Kanie mozna pomylic chyba tylko z muchomorem sromotnikowym, ale niezawodnym kryterium, jest to, ze sromotnikowiec "wyglada z kalesonow" tzn trzon wyrasta z wyraznie wyksztalconej bloniastej "otuliny" a trzon kani jej nie posiada. Ame teoria teoria a w praktyce...chyba tez bym nie ryzykowala . Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 26.09.13, 12:18 Po tych corocznych zatruciacvh sromotnikim przestalam zbierać kanie, chyba że sa juz bardzo wyrosniete, mają zdecydowanie ciemny spod i wielkie, rozlozone kapelusze. Więc poczekaj Verbeno - niech sobie te grzybki rosna. Wczoraj zjedlismy zupkę grzybową ze zbiorow ogrodowych, ale byly to klasyczne maslaki i sitki, plus prawdziwek z lasu. Zupka byla bardzo samczna i mamy się dobrze. Pogoda dzisiaj wstretna, a ja tak bardzo nie mam ochoty na jazde do miasta - niestety - nie ma lotow. Nie chcem ale muszem ! Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 26.09.13, 19:30 Dzien dobry. Niestety nie udalo mi sie wyrwac we wrzesniu i patrze teraz na koniec pazdziernika, ale przyznam, ze swiat mi sie wali tak dokladnie (powazny remont w domu, urwanie glowy w pracy i ponizsze) ze szanse mam naprawde niewielkie na troche wolnego. Chcialem poprosic o rade jak sobie dac rade ze sprawa, ktora wymyka sie logice. Otoz mam pare (doslownie: dwie) sprawy spadkowe, ktore sa prowadzone rownolegle i w obu mam ten sam problem a mianowicie Konsulat RP w Toronto odmawia przekazywania powiadomien od sadu o obowiazku stawienia sie na rozprawie, ze wzgledu na to ze... nie jestem wedlog nich obywatelem polskim. Uzasadnienie: nie posiadam waznego paszportu RP. Moje argumenty, ze mam akt urodzenia, ksiazeczke wojskowa, akt slubu i kilkanascie innych dokumentow wydawanych jedynie obywatelom nie jest w ogole brany pod uwage. Argument Konsulatu jest taki, ze obywatelstwo traci sie z data utraty waznosci paszportu (!!!). Juz nie chodzi mi o to powiadamianie przez Konsulat, bo sady przesylaja mi teraz dokumentacje poczta, ale automatycznie jestem inaczej traktowany przez owez sady z innymi (dodatkowymi) konsekwencjami prawno-skarbowymi. Skontaktowalem sie juz z Ministerstwem Sprawiedliwosci Wydzial Komunikacji Spolecznej i Promocji jak rowniez z Ministerstwem Spraw Wewnetrzych, nie licze jednak na szybka odpowiedz. Urzednicy w toronckim Konsulacie sa naprawde tak strasznie nieprzyjemni, ze nie jestem w stanie skonczyc zdania i wedlug nich aby na przyklad wystapic o odnowienie paszportu, musze... wystapic z wnioskiem do Wojewody, ktory moze ale nie musi potwierdzic mojego statusu. Poza tym process ten trwa do trzech lat i na dobra sprawe jest podaniem o przyznanie obywatelstwa od zera. Czy ktos mial podobny przypadek? Uklony Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 26.09.13, 21:03 Witaj Przyjecielu, wejdz na Forum 40-50 i napisz o swoim problemie , zswracając się do "izis52." Ona jest prawniczką, prowadzi kancelarie i jest z Krakowa. Przypominam, że były na tym forum juz poruszane podobne sprawy..... Przedstaw się jako przyjaciel Wodnika i Alfredki i poproś o porade.-. Uściski od Bobrów serdeczne- Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 27.09.13, 00:56 Marku, postaram sie w ciagu paru dni dowiedzieć czegos - nie wiem jaki bedzie efekt - ale sie dowiem co nieco. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 27.09.13, 03:05 Strasznie dziekuje - kochane jestescie! Mam spotkanie z pania Konsul 4go pazdziernika i juz robie zapas waleriany Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 27.09.13, 22:06 wczorajsza zakopianska na jutrzejsze sniadanie www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod=news&strona=1&id=20379 -gdyby nie otworzylo sie, to wywolajcie "Tygodnik Podhalanski"- Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 28.09.13, 00:40 Piękna kania, Alfredko Podziwiam, jadłam kilka razy w życiu - ale sama nie zbieram. Poprzestaję na grzybach, które znam "od zawsze", i które zbierało się u mnie w rodzinie: prawdziwki, podgrzybki, maślaki, kozaki oraz kurki. Te odnajduję bezbłędnie. Przy rydzu już się odrobinę waham, pewnie dlatego, że trudniej o niego w lesie. Jeśli się waham - wyrzucam. Jeśli mam zaufanie do współzbieracza - oddam. Kilka razy w życiu miałam wątpliwości: borowik czy szatan. Wiem, przeważnie są nie do pomylenia, inny koloryt nóżki, spodu. Ale czasem się jakiś wyrodzi..i wtedy wyrzucam. Żałuję, że nie potrafię zbierać opieniek (opieńków? jeeej, przepraszam, czasem człowiek ma zaćmienie) bo są pyszne marynowane, z przyjemnością zjadam u rodziny. Ale nie chcę przeżywać rozterek - to to - a może nie. Mam nadzieję, że rodzina wie, co robi Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 27.09.13, 22:29 Marek - z PANIĄ konsul? No to powinieneś sobie poradzić Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 28.09.13, 01:10 Oj Moniu! Przeceniasz mnie, ale nie bede ukrywal ze zrobilo mi sie milo i dziekuje Alfredko - dzieki raz jeszcze; zglosilem prosbe o akces to tego forum i czekam na odpowiec aby porozmawiac o tej sprawie. Uklony Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 28.09.13, 01:33 Nie dziękuj Że polecę klasykiem: Luke use the force Odpowiedz Link
mammaja Do jej_męża 28.09.13, 17:49 Marku, mam dla Ciebie informację - czy wyslać na pocztę gazetową ? Jakaś dziwna teraz ta poczta Odpowiedz Link
mammaja Re: Do jej_męża 28.09.13, 18:46 W kazdym razie wyslalam na poczte gazetową, potwierdz czy dostaleś. Swoja droga sprawa jest skandaliczna i nigdy nie przypuszczalabym, ze mamy takie przedstawicielstwa dyplomatyczne jak w wyżej wym. konsulacie. Az mi wstyd - chociaż nie mam powodow. Ja nie wiem doprawdy czym oni sie kierują. Ciekawa jestem co bedzie dalej.... Odpowiedz Link
jej_maz Re: Do jej_męża 28.09.13, 19:35 Dziekuje serdecznie! Dostalem i az mi wstyd, ze nie pomyslalem o tak podstawowym dokumencie jak Konstytucja, ktora jasno i wyraznie potwierdza to, czego bylem pewnien. Jest mi przykro ze jestem zmuszony do walki w tak oczywistej sprawie, ale tez wiem z doswiadczenia pobytu w Kraju, ze niektore przepisy naprawde rozmijaja sie z logika. Przykladowo: legitymowalem sie orginalnym aktem urodzenia wydanym dwa dni po moim przyjsciu na swiat - dla urzedow byl on nie wazny, bo musi byc wydany nie pozniej niz trzy miesiace przed jego przedlozeniem. Na nic nie pomagaly moje argumenty, ze nic sie na nim nie zmienilo: data i miejsce urodzenia, dane rodzicow i inne detale beda zawsze takie same... Nie i koniec. Mam wrazenie ze po prostu chodzilo li tylko o te 17 zlotych oplaty skarbowej za wydanie "akutalnego". Moze tez i tak jest w przypadku paszportu, ze chca 300 dolarow (tyle podobno kosztuje) za nowy? Ale nie lepiej po prostu powiedziec to wyraznie a nie podnosci glos (doslownie!) na petenta mowiac ze nie jest obywatelem i insynuwac ze jest nic nie wiedzacym glupkiem? Tu jeszcze jedno spostrzezenie: naprawde pozytywnie odebralem urzedy w Polsce, ale przyznam, ze teraz zaostrza sie roznica miedzy nimi a tutejszymi. Tu idac "do okienka" ze sprawa, ktorej pani/pan nie jest pewien, przyznaje ze nie wie dokladnie i prosi kogos bardziej doswiadczonego a ta osoba slucha przed wydaniem opinni. Inaczej mowiac mam wrazenie, ze tu jakos czuje sie ze urzad jest aby pomoc a nie wyegzekwowac. Nie ze zmieniam zdanie o Kraju - dalej jestem pod wrazeniem zmian i progresu, ale czuje troche goryczy. Raz jeszcze dziekuje! Naprawde! Uklony i pozdrawiam serdecznie PS - rzeczywiscie gazetowy email i cala poczta Google na ktorej jest ona bazowana jest delikatnie "dziwna". Co ja zrobilem, to ustawilem automatyczne przeadresowanie na moj emal podstawowy Odpowiedz Link
mammaja Re: Do jej_męża 29.09.13, 11:26 Mam nadzieję, że wszystko dobrze pojdzie ! Niestety rownież doświadczam idiotyczności niektorych przepisow i sama zastanawiam się czasem co robic. Ostatnio dotyczy to wydzialu komunikacji - corka zgubila dowod rejestracyjny samochodu, ktory niestety jest na mnie zarejestrowany - bo to bylo moje poprzednie auto. Najpierw kazali mi zrobić przegląd techniczny jako że bez tego nie wydadza nowego dowodu rejestracyjnego. W warsztacie odeslali mnie z powrotem do urzędu - bo mam mieć pismo o zgode na dokonanie przeglądu z wydziału komunikacj !!! A przeciez mam tzwn, "ksiązeczke pojazdu" gdzie są wszystkie dane auta oraz ubezpieczenie. W wydziale komuniklacji prawdopodobnie każą mi wystąpic o wydanie "rejestracji czasowej" ( zmiana tablic" i kolejne opłaty - dopiero wtedy mogę zrobić przegląd - po czym znowu zmieniać tablice na stare. Jest to tak absurdalne, że zastanawiam sie czy nie wystapic o podanie uzasadnienia i odpowiednich przepisow. Przeciez mogę auto zawieżć na lawecie do rejestracji, jeżeli uważaja, że bez dowodu rejestracyjnego nie powinno jezdzic, a jezeli pojedzie na tych " czasowych" tablicach to faktycznie niczego nie zmieni. Chyba zapisze sie na wizyte do naczelnika Wydzialu Komunikacji i poproszę o podanie odpowiednich przepisow - nigdy przedtem tak nie było. Znowu chodzi o pieniądze, a juz zapłacilam przy zglaszniu zagubienia dowodu rejestr. 75 zł, nie wiem teraz za co ! Poczty forumowej za nic nie przeadresuję na swoją, bo dostawalabym zawiadomienia o każdym pości na forum ! też nie wiem po co to jest! I tak zyjemy w oparach aburdu, Naszczęscie nie zawsze ! Milej niedzieli życzę Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 29.09.13, 19:02 Dzień miałam dość prozaiczny. Wstałam bladym świtem, przy drugiej kawie wyczyściłam kominek, napaliłam w tymże, zrobiam rosół a następnie z niego krupnik, przyjęłam przejeżdżającego przyjaciela i pogadaliśmy, zerwałam trochę gruszek i zebrałam trochę orzechów, poszłam do sklepiku na zakupy, poczytałam. Z zaplanowanych raportów finansowych nic nie wyszło, bo mi się nie chciało. )) Ale za to przeniosłam przestrzeń pracującą w 99% na parter do gabinetu, i jak jutro z pomocą mamy zniosę stolik pod komputer, to już tam będę mogła pracować i pisać. Ufffff. Jesień już zagościła. W nocy jest ok. 1C, rano szron. Złamałam się dziś i włączyłam ogrzewanie. Jutro muszę zamówić olej opałowy, 4K PLN w plecy. (( Czasem mi się wydaje, że zarabiam na ogrzewanie i na haracze socjalne... No nic, wieczór spędzę z "The Wire", a jutro też bedzie dzień. Ryjem do przodu. Czego i Wam życzę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 29.09.13, 20:57 Biedni jestescie z tymi urzedami. Mark z konsulatem, Mm z komunikacyjnym Jak mi sie to zdarza, czasem zdarza, ze odbijam sie paszcza od skretynialca urzedowego to po prostu mlot pneumatyczny rusza mi w klatce piersiowej a wulkan elsploduje w mozgu. Jutka, wspaniala niedziele mialas Ja lecze kaca po licealnych piernilkaliach. Zjazd absolwentow z okazji 95 rocznicy zalozenia liceum zakonczylam o 4 rano zygzakiem wracajac do domu. Jaka ja bylam madra, ze poszlam w plaskich obcasach Dzisiaj jeszcze spotkalam sie z "pania od fizyki" ktora specjalnie przyleciala na zjazd z Paryza. A poza byciem moja "pania od fizyki" jest chrzestna matka Dziecinki ktorej nie widziala, tak jakos sie zlozylo, od 13 lat. No to zobaczyla Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 30.09.13, 11:25 Fed, mnie ogarnia taka wścieklica wobec idiotycznych przepisow, ze juz nie wiem co robic. Marka sytuacja jest o tyle lepsza, że jego status okresla konstytucja, a moj ? kto wie jaki przepis? A swoja drogą takie spotkania po latach mogą byc wspaniale albo kiepskie. Dobrze, ze prawdziwi przyjeciele pozostaja nimi bez wzgledu na uplyw czasu. Jutko, powolutku ale dkutecznie pokonujesz wszystkie trudności, podziwiam! Martwi mnie milczenie Lablenki - daj znac czy wszystko w jakim takim porządku ? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 30.09.13, 14:15 Mm, sprawa nie jest prosta Co do spotkan po latach, to przyznam Ci sie ze mam bardzo mieszane uczucia. Pomijajac juz watpliwa przyjemnosc przebywania pod jednym dachem z ksiedzem Longchamps de Bérier. Siedzial przy stole obok i przyznam szczerze, ze niewiele mi brakowalo zeby mu przypakowac w "bruzde". Tak czy inaczej bylam, przezylam, mam spokoj na piec lat A za piec lat stulecie i na nie oczywiscie polece. Natomiast strasznie sie ciesze ze Dziecinka zadzierzgnela ze swoja "krzestna". Jakos takos sie zlozylo (w duzej mierze z mojej winy) ze stracilismy sie z oka, telefonu i maila, a szkoda bo i Chrzestna i jej maz sa wspanialymi, pasjonujaco ciekawymi ludzmi No to teraz bedziemy nadrabiac Ponadto wlasnie zarezerwowalam sobie (i malej Czarnej) tydzien w kolonii karnej tej w ktorej bylam w zeszlym roku. Dwa juz nie sa mi potrzebne, ale wakacje jako takie naleza mi sie jak psu zupa a tam polaczymy przyjemne z pozytecznym Ja zaatakuje ostatnie 10 kg ktorych mi brakuje do idealu ( ), a Mala Czarna zaatakuje kropka. No bedziemy razem a przy jej i moim trybie zycia prawie stracilysmy sie z radarow!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedzialek, przesliczny poniedzialek :-) 30.09.13, 14:24 A tu ostatki tegoroczne z mojego tarasu Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Poniedzialek, przesliczny poniedzialek :-) 30.09.13, 22:15 Udaję, że TARASU nie dostrzegam. a na jutro trza kijanki szykować do międlenia lnu coby go wypażdzierzyć. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Poniedzialek, przesliczny poniedzialek :-) 01.10.13, 09:17 Fed, ten twój taras jest naprawdę ładny, pełen uroku. Ty tak sama swoimi rączkami czy jakiś zdolny florysta pomaga. Zasadzić to jedno, ale żeby jeszcze chciało rosnąć i być zielone to już wymaga wiedzy gdzie co i jak posadzić i żeby w tych cywilizowanych warunkach chciało rosnąć. Piękny i duży taras. Mnie to zawsze żal tych pożółkłych iglaków w przyciasnych doniczkach na rozległych płytkach, które dzisiaj stały się takie modne. Joujou to wreszcie "pisklę" wyfrunęło z gniazda Nie się młodym szczęści. Ciekawa jestem zdjęć. Życie na forum ciągnie się chociaż z przerwami. Jutek odzyskał swoje miejsce po remoncie. Załatwianie spraw urzędowych nie cierpię, nawet jak coś udaje się gładko. Ale dzisiaj bez tego przysłowiowego "papierka" i pieczątki nie ma życie. U mnie praca i różne sprawy się toczą, ale nie przygniatają. Staram się troszkę tym kierować o ile mi się to udaje. Przynajmniej tak mi się wydaje, że mam jakiś wybór. Bo jeśli nie teraz i nie w tym okresie życie to kiedy ? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 01.10.13, 05:28 Joujou gratuluję zmiany statusu !!! Bebetko , balkon marzenie, piękny. Twoja corka studiuje lingwistykę ? Moja ma jeszcze rok studiów i myśii o następnych ale na razie ja odsuwam tę myśl... Miałam tydzień beznetowy calkowicie , teraz nadrabiam , ale cieszę się że się oderwałam na chwile od rzeczywistości. Jak widać nie mogę spać ale spałam w dzień bo wczoraj bylam TU ... w niedzielę oczywiscie www.youtube.com/watch?v=NRpkqwjOWPA Samolot sie spózniłi wylądowalam w środku nocy w Oslo gdzie natychmiast zaskoczył mnie chłód przyrody i cieplo ludzi. Jednak Francuzi to nadal pewny siebie i arogancki narod choć sympatyczny mimo wszystko ale wole Oslo jak Paryż zdecydownie jak chodzi o życie codzienne... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 01.10.13, 05:35 Wolę Oslo od Paryża chyba powinno być... Wrociłam do polskiej klawiatury i się muszę przyzwyczaić... Poza tym po spotkaniu w Paryzu windows u znajomych stwierdziłam że wolę w ogóle nie dotykać kompa ktory nie jest makiem bo nie mam zdrowia.... Moje jabłuszko wysciskałam na powitanie chyba serdeczniej niż synaPPP Paryż był pierwsza klasa a za dwa tygodnie mam cztery tygodnie urlopu Monachium i Wrocław... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 01.10.13, 09:27 Fajne plany Kranie Jak chodzi o plany to poza kolonia karna wszystko inne odlozylam sobie "naposwietachbozonarodzeniowych". Mam bowiem w planach zamach stanu i druga czesc remontu, czyli wysiudanie le Meza z sypialni do pokoju ktoregos z dzieci (tego ktore pierwsze sie wyprowadzi, czyli pewnie Dziecinki ktora jest w trakcie) wykonczenie po 11 latach lazienki ogolnoludzkiej, zmiane podlog w pokojach ktore (tez mam nadzieje) przestana byc dzieciece a zaczna byc goscinnym i mezowskim i uzadzenie sie solo w naszej sypialni Remont tarasu do ktorego spoldzielnia tak strasznie pchala sie latem a na ktory ja sie zgodzilam od polowy wrzesnia, nawet jeszcze sie nie zapowiada, tak wiec jak znam zycie wszystko sie spietrzy na wiosne. Nic to Milego tygodnia zycze Wszystim Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 01.10.13, 09:39 Taras cudny, Fedo. Tutaj zimno, acz słonecznie. To, że zimno, to jest kłopot, jeśli ma się zapowietrzonych część kaloryferów, wączjąc ten w mojej sypialni i ten w gabinecie. Za godzinę ma przyjechać szef ekipy remontowej, zeby zerknac, czy ostatni pokoj jest juz dosuszony, i kiedy beda kłaść tam podłogę. Skorzystam z okazji i podstępnie poproszę go o odpowietrzenie tych kaloryferów przy okazji. )) Powoli szykuję się do wyjazdu do Beneluksu i Paryża na 9 dni. W Beneluksie w ramach najnowszej umowy, w Paryżu żeby pańskim okiem doglądnąć firmy - plus przy okazji spotkać sie z kilkoma osobami i zobaczyć, co nowego w muzeach. I muszę wreszcie zrobić te sprawozdania dla księgowych, bo mnie zabiją. Jou, nie wiem czy pisałam: gratulacje dla młodych, bardzo fajne zdjęcia. A grzybów zazdroszczę wielce. Ew., dasz radę. Pozdrawiam i miłego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 01.10.13, 17:08 No wlasnie Ew, dobre pytanie Jesli nie teraz to kiedy? Dziekuje za dobre slowa o tarasie. Sama sie nim zajmuje, a roslinnosc wybierama metoda prob i bledow. Na przestrzeni kilku lat udalo mi sie dojsc juz do tego co u mnie nie rosnie i z roku na rok kupuje mniej wiecej te same rosliny bo wiem ze musze wybierac te bardzo odporne na wszystko i malo wymagajace No i staram sie o nie dbac. W tym roku w zasadzie bylo najgorzej. Wdala mi sie jakas franca, a ja nie mialam czasu i sil zeby poswiecac sie zielonkom Za to koniec sezonu jak u Bbetki mam feeryczny Jutko zycze Ci owocnej i milej podrozy!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 01.10.13, 18:53 Ten taras Fed. zaauroczyl mnie bez reszty ! mo juz smutny po wuniesieniu wielkich donic z kliwiami i innymi dużymi roślinami. jeszcze kwitna kwiatki "sezonowe". ale powoli umierają Dzień mam schrzaniony, popsuła sie lodowka, zaraz będę robić proby uruchomienia. Teraz oi chwili pracy zaczyna wydawać sygnał pi-pi-pi , znaczy cos nie tak. Sprobuje wszystko wyjąć i troche ja przesunąć. Dotychczas pomagało ! Tak więc nie odpisuję tylko ide zasuwać ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 01.10.13, 23:14 Nic nie pomogla. W piwnicy jest duża lodowka synostwa na przechowaniu, ale nie udalo mi sie podlaczyc, za to stracilam kota, ktory gdzieś się zaszyl w garazu lub okolicach, No nic, rano wychynie! Ale jestem bardzo rozżalona na wszystko ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 02.10.13, 07:51 Biedna Mm, nic tak zle nie robi na samopoczucie jak rejterada lodowki i kota w tym samym dniu! Mam nadzieje, ze rozwiazesz problem techniczny a kot istotnie zaraz sie objawi! Jakas zla karma musiala wczoraj byc bo ja pozarlam sie z le Mezem i to tak jak nie zdarzylo nam sie juz dawo Nic to zaraz polece z kijkami wyeliminowac toksyny i dostac strzal endorfin to mi sie zrobi lepiej! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 02.10.13, 10:32 Mammajko, współczuję! Fedo, Tobie również. U mnie z nieszczęść gospodarskich okazało się, że kaloryfer w mojej sypialni jako jedyny w domu nie dał się odpowietrzyć, tzn. odpowietrzyć się dał, ale to nic nie dało i nie działa. Trzeba będzie wymienić zawór, co oznacza spuszczenie wody w całym systemie, potem ponowne napuszczenie, i ponowne odpowietrzanie wszystkich kaloryferów. Ech... Idę borykać się dalej z gospodarstwem. Zaraz przywożą olej opałowy, trzeba zebrać trochę gruszek, po południu przyjedzie pan do wymiany sznurka w kominku i ogólnego przeglądu owegoż, w międzyczasie jeszcze wpadnie mama, kupuję bilety lotnicze i TGV, układam program na Beneluks i Paryż, czytam. Taki lajf (cytat). Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 02.10.13, 12:23 Jutko, to są wlasnie rozkosze posiadania domu ! zawsze jest cos do naprawy Na szczęście lodowka po wylaczeniu na noc i wyjeciu wszystkiego zaczęla dzialac. Fakt, że byla przeciązona! Teraz slicznie umyta powoli się zapelnia, a ja mialam okazję do wyrzucenia starych produktow, zamrażanych i nie zuzytych. A niech tam, przynajmniej jest pieknie i nie ma potrzeby wzywania "specjalisty", co przejmuje mnie grozą odkąd ogladam od czasu do czasu program "Usterka". Miłego , slonecznego dnia! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 02.10.13, 17:10 Mm jak to dobrze jak sprzęty domowe same się naprawiają! Jutku, życzę powodzenia w walce z domostwem i udanych wojaży Fed, Twoje plany wyglądają imponująco! a domowe tajfuny niestety czasami się trafiają ;-( Taras imponujący! U mnie jest słonecznie ale chłodno bardzo...jutro lecę do Warny gdzie podobno nie jest cieplej niż tu!!!! Wczoraj dla odmiany wybrałam się na inaugurację roku akademickiego -tzn zostałam zaproszona do wypięcia piersi celem przypięcia medalu- no wiecie rąsia buźka klapa goździk )) Wyszykowałam się jak trzeba odsiedziałam długą (i co tu ukrywać nudną imprezę, której raczej skutecznie unikam) i nic???!!! Medalu niet.... wychodząc zapytałam panie zarządzające dlaczego? na co panie mocno zażenowane pokazały mi i medal i listę na której moje nazwisko widniało, ale pan rektor czytając był uprzejmy je pominąć Tak chyłkiem medalu nie chciały mi oddać i stanęło na wręczaniu za rok )))) Idę się pakować. Miłego popołudnia wszystkim życzę Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 02.10.13, 20:17 Bbetko, a to ci niespodzianka. rok to strasznie długo. Jutuś, wiem coś na ten temat. Własny dom daje wiele radości i wolności, ot chociażby od sąsiadów za ścianą, ale czasami przydałoby się jakieś wsparcie i troska Wspólnoty, która by podesłała jakiegoś zdolnego hydraulika. Udanej podróży. Mmko dobrze że udało się przywrócić lodówkę do życia, bo żeby taki sprzęt w tych czasach chyba się już bardziej opłaca zakup nowego. Dzisiaj udało mi się załatwić pozytywnie sprawy na które niecierpliwie czekałam od długiego czasu i wreszcie podpisałam 2 umowy. Tylko że na spotkaniu musiałam cały czas gdzieś swoje ręce konspiracyjnie chować za siebie, bo sobie je strasznie zapuściłam zbierając orzechy włoskie, niektóre jeszcze w zielonych łupinach. Zbiór okazał się nieprzewidywalnie duży, a mnie się nie chciało założyć rękawiczek. Tak już od kilku dni mam ręce córy rolnej. Nie pomagają żadne babcine sposoby, ani moczenie w wodzie z mydłem, soli, w kwasku cytrynowym, szorowanie ajaksem. Efekty mizerne, tylko skóra szczypie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 02.10.13, 23:14 Bbetko ,jak przykro z tym medalem, to tak specjalnie czy przez przeoczenie? Niewazne, dla nas jestes najwieksza Kazdy boryka sie z jakimis drobnymi nieprzyjemnosciami, Fedo kloci sie z mezem, lodowki i kaloryfery wysiadaja a Jutka znow podrozuje, samo zycie. U mnie calkiem prozaicznie jak to na wsi. Jablka spadaja gromadnie z drzew, dzis zrobilam pare sloikow musu jabkowego a jutro bede robic sok lub dzem z aroni. Na aronie natknelam sie niespodziewanie podczas spaceru z wozkiem (bylam przez chwile zastepcza matka). Wozki maja na dole poleczke ,ktora zapelnilam po brzegi owockami. Poza tym ogladalismy dzis kanapy do pokoju i zdecydowanie podobala nam sie narozna kanapka w kolorze capuccino (!). Trzeba bedzie pare tygodni poczekac ale dostaniemy idealnie pasujaca metrazem i kolorem. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 03.10.13, 10:08 Wpadam na forum jak po ogień. Melduję,że żyję,ale kręcę się wokół wlasnego ogona i maminego kataru, który został jej zaflancowany przez odwiedzającego Ją gościa. Przeleciałam wzrokiem przez nieczytane watki i wiem ,że dzieje sie u Was dzieje. Myślami jestem z Wami. Trzymajcie się nie dając żadnym paskudztwom. Zimno jest acz słonecznie.papapa Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 03.10.13, 12:13 Wracając do lodowki - to jest bardzo porządna i ladna NOWOCZESNA bezszronowa lodowka i juz nie chcialam pisać CO mazonek i ILE tam nawkladal! Tak, że jak juz ja opróznilam, podejrzewalam że ona nie lubi takiego traktowania a mzonek nie może sie przyzwyczaic, że powinno sie wkladać pożywienie do zamykanach pojemnikow, a nie zakitować calą pólke rzedkiewkami z nacią Ze względu na pospiech tylko pozdrwaiam ! Bbetko, nie rozumiem tych "subtelności" twojego rektora. Dla mnie normalny łobuz ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 03.10.13, 15:03 Dla mnie tez!!! To o rektorze. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 03.10.13, 20:38 Dzis znow obieranie jablek, robienie soku z aronii ( pierwszy raz robilam, smakuje bosko, polecam wszystkim ,ktorzy maja gdzies w poblizu te owocki). Znajomi zapowiedzieli sie znienacka na popoludniowa herbate , zrobilam szybko jablecznik a raczej szarlotke (jablka byly miedzy dwiema warstwami ciasta). Zjedlismy pol blachy jeszcze cieplego placka Jutro otwarcie nastepnej wystawy malarskiej w naszym wiejskim domu kultury. To jest byc moze bardzo malo znaczace wydarzenie ale ciesze sie ,ze zapoczatkowalam ruch w tym kierunku. Tym razem tematem sa zwierzeta, jestem bardzo ciekawa tych nowych artystow i ich dziel. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 04.10.13, 07:51 Verbeno, robisz kawal dobrej roboty kierując zainteresowania ziomkow w stronę sztuki. TO zawsze sprawia, że ludzie staja sie lepsi, naprawde. I przyjemnoej im zyć odrywajac sie od codziennej krzątaniny. Wczoraj wizytowaly mnie moje dzieci i wnuki, wiedzialam że przyjadą prosto z pracy, więc przygotowalam gar pysznych ( naprawde!) flaczkow. Tak mnie naszlo na domowe flaki i pochlonęli z przyjemnością. A potem, oprocz torcika z cukierni, wymyslilam że bedzie fondu czekoladowe - mialam nigdy nieuzywane ustrojstwo do fondu - polecam - pokrojone w kawałki ananas, melon i banany dzieci maczały w cieplej czekoladzie i byly zachwycone. Tylko na drugi raz położe ceratowy obrus Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 04.10.13, 08:12 to prosty cham nieskrobany (rektor) Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 04.10.13, 20:02 Wpadam na chwilę,bo zaraz muszę zbierać się do pracy.Bbetko,aż trudno uwierzyć ile zwyczajnego chamstwa wokół.Życzę Ci przyjemnego wyjazdu i bądź ponad tym buractwem. Udanych wojaży życzę również Jutce i Fed! Lablenko,zdrowia Twojej mamie życzę-niech nie poddaje się grypowej zarazie! Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Może w ten weekend wpadnę na dłużej. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 323 - witające złotą jesień ! 04.10.13, 20:11 Złe mnie pokusiło i zaczełam roić porządek w szafkach kuchennych nie ruszanych od ponad dwóch lat.. Siedze na kupie przypraw , plastikowych pojemników i rzeczy ktore nie wiadomo do cego służą... Złota Rączka tak mi pięknie odnowił kuchnię na zewnątrz że trzeba sie było zabrać do wnetrza. O szufladach pomyślę jutro... Odpowiedz Link
monia.i Już w zasadzie sobotnio.. 05.10.13, 00:27 bo raczej nie piątkowo, po północy jest. Chyba oszalałam - dałam się namówić na wyjazd na działkę, w takie zimno...A wszystko przez to, że w zeszłym tygodniu brat z rodziną znajdował takie prawdziwki, że aż strach. Od zeszłego weekendu minęło dni kilka, bardzo zimnych i z przymrozkami - nie wiem, na co liczę, chyba na cud Najprawdopodobniej złażę się do bólu, nic nie znajdę i będę wściekła - ale nie pojechać, to nie dać szansy.To jadę. Mogę się wyrazić o panu rektorze? Ale palant! Odpowiedz Link
mammaja Re: Już w zasadzie sobotnio.. 05.10.13, 10:45 Moniu, jeszcze bywaja grzyby - mam nadzieje, że natrafisz na prawdziwki Jak Kran nad kuchennymi szufladami, tak ja siedzę nad stosami plytek z z filmami i Bog wie czym jeszcze. Kiedyś, kiedy zaczęło sie dvd zbieralam rozmaite dodatki do gazet, kupując, itd. Niby "jakos" były uporządkowane, ale kiedy potrzebowalam konkretnego filmu to wlaśnie nie moglam znależć. No i wygarnelam to wszystko celem selekcji. No i mam teraz. Caly stól zalożony a ja nadal nie wiem jak to posegregować i co wywalic. Przynajmniej słucham przy tym Kaczmarskiego, bo znalazłam jego "Ostatnie wiersze" z plytką. A swoja drogą nawet nie wiedziałam juz jakie mam ilości płytek rozmaitych ! Potrzebuję nowej szafy na ksiązki i, albumy i plyty bo naprawde nie potrafie wszystkiego wyrzucić ! Piekna sloneczna niedziela - milego odpoczynku! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Już w zasadzie sobotnio.. 05.10.13, 13:44 No tak, okazuje sie, ze sporo z nas zajelo sie tym samym - porzadkowaniem czy to przypraw kulinarnych czy to "przypraw kulturalnych", nawet ja - nie znoszaca porzadkowania spedzilam na tym szlachetnym zajeciu 4 godziny sobotniego poranka. I to dosyc "bezbolesnie" (w sensie, jak przewaznie, ze to strata czasu, ze moglabym wyskoczyc do centrum, w soboty jest zawsze masa imprez i takie tam inne tere-fere. A tymczasem zajecie wciagnelo mnie niewyobrazalnie, raz, ze wynikalo z faktu, ze przedwczoraj kupilam sobie przesliczny mebelek - komodke LXV/XVI .Do dzis rana stala na prowizorycznym miejscu w przedpokoju a ja sobie lamalam glowe gdzie w juz mocno zapelnionym mieszkaniu znalezc jej miejsce wlasciwe i godne.Padlo na salon, gdzie bedzie wystepowala w roli mebla podtvnego. I juz tam stoi, odkurzona i nawoskowana a w domu pachnie pasieka a ja przerzucilam pare "ton" ksiazek, plyt, bibelotow itepe itede.Teraz czekam na powrot Kicura z...kursu kulinarnego , zeby mi pomogl podniesc i polozyc na blacie komodki niewiarygodnie ciezka plyte marmurowa. Potem nastapi mozolne podlaczanie niezliczonosci kabelkow a jak sie z tym uporam to pochwale sie zdjeciem. Odpowiedz Link
jej_maz Do innostrancow... 05.10.13, 17:31 ...wiadomosci, bo moze komus sie to przydac. Otoz w swietle prawa RP nie jest sie obywatelem, dopuki nie jest sie w stanie tego udowodnic. Przedawniony paszport - jak w momi przypadku PRL'owski, ktorego waznosc wygasla w 1989 roku nie jest potwierdzeniem obywatelstwa, poniewaz konsulat, sad, czy inne organa nie maja mozliwosci weryfikacji, czy od tego czasu nie zrzeklem sie tegoz, lub nie zostalo mi ono odebrane. O ile w Kanadzie i wielu innych krajach Akt Urodzenia jest podstawowym dokumentem na potwierdzenie obywatelstwa danego kraju, Polska nie uznaje "prawa ziemi", to znaczy ktos moze urodzic sie w Polsce, miec wydany ten Akt, ale nie oznacza to ze jest automatycznie obywatelem. W mojej sytuacji musze wystapic o "przywrocenie" obywatelstwa a to lezy w mocy Wojewody. Moze to potrwac do trzech lat i polega na sprawdzeniu czy wlasnie nie pozbawiono mnie statusu lub sam sie go nie zrzeklem. Po tym potwierdzeniu, moge wystapic o wydanie paszportu i byc uznawany za obywatela RP. Konsekwencje prawne sa dosyc powazne: na przyklad w moim przypadku, Konsulat czy nawet sad w Polsce nie moze mnie przesluchac na mocy prawa, a jedynie wziasc moje oswiadczenie. Roznica polega na tym, ze zeznanie na mocy przesluchania sklada sie pod przysiega z konsekwencjami prawnymi w razie skladania falszywych. Oswiadczenie jest zwyklym przyjeciem informacji, z zalozeniem, ze nie koniecznie jest ono zgodnie z prawda. Nie chce wchodzic w szczeguly dlaczego w moim przypadku jest to ogromna roznica, ale ostrzegam, ze jest to istotne. Inaczej mowiac: jezeli ktos ma, spodziewa sie, lub nawet podejrzewa, ze bedzie kiedys w przyslosci musial przejsc przez sprawy na przyklad spadkowe w kraju, radze zajac sie sprawa paszportu jak najszybciej. Dziekuje raz jeszcze za pomoc i rady. Uklony Odpowiedz Link
felinecaline Re: Do innostrancow... 05.10.13, 18:05 Z tego wynika, ze albo mialam "wiecej szczescia niz rozumu" albo , ze nie ma jednego obowiazujacego sposobu zalatwiania tego typu spraw. W 2009 roku sprzedawalam mieszkanie nabyte w drodze spadku po moich rodzicach a konkretnie po Mamie, bo nigdy nie dzielilysmy "masy spadkowej" po smierci Ojca. Oczywiscie, u notariusza padlo sakramentalne pytanie o moje obywatelstwo i "pesel" i na szczescie moglam okazac stary co prawda i juz (dawno) niewazny "paszport konsularny PRL" i jeszcze starsze oswiadczenie z USC o posiadaniu przeze mnie obywatelstwa polskiego. Gorzej z "peselem", bo wyjechalam, zanim to ustrojstwo wprowadzono i nigdy mi przez mysl nie przeszlo, ze bede go mogla kiedykolwiek potrzebowac. Ale tu tez pani w USC wysluchala zyczliwie mojej historii i ...widac ja ona wzruszyla ( ), bo cos gdzies sprawdzila telefonicznie i ...podala mi moj nieszczesny "pesel". Umozliwilo mi to sprzedaz mieszkania i nigdy nie mialam zadnych zgryzow, jak tez i jego nabywca. Ale rzeczona uprzejma pani urzedniczka powiedziala to samo: na przyszlosc powinnam zlozyc wniosek w konsulacie o potwierdzenie obywatelstwa, konsul sprawdza u wojewody, wojewoda zdaje sie u ministra i kolejno kazdy potwierdza i stwierdza. Az mi skora cierpnie na sama mysl o ewentualnym spadku i Ciotuni zycze bardzo dlugiego, zdrowego i spokojnego zycia - ma w tej chwili 92 roczek. Dziedziczyc wprawdzie mialabym co, ale truchleje na mysl o stracie Ciotuni. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Do innostrancow... 05.10.13, 20:07 Moja wina: nie podkreslilem istotnego szczegolu. Otoz jako jedyny spadkobierca, podobnie jak Ty nie mialem najmniejszego problemu w przejeciu i sprzedazy nieruchomosci, ktore byly ewidentnie "bezkonfliktowe", czyli gdzie ojciec byl jedynym, oficjalnym wlascicielem. Legitymowalem sie paszportem kanadyjskim i nikt nigdy nie negowal mojego prawa do wlasnosci. Problem robi sie, kiedy w gre wchodza wartosci, gdzie osoba zmarla jest wspolwlascicielem z innymi "podmiotami prawnymi", lub gdy ktos kwestionuje prawo wlasnosci na przyklad "przez zasiedzenie". Takie sprawy musza przejsc przez droge sadowa i obywatelstwo staje sie podstawowym elementem dla sadu w determinowaniu jego podejscia do delikwenta, ktory ma problem z udowodnieniem swojego polskiego statusu: brak polskiego paszportu stawia tegoz w "gorszej" sytuacji, poniewaz jego "oswiadczenie" nie ma takiej samej mocy prawnej jak "zeznanie pod przysiega". Tak na marginesie: pani ktora dzwonila do mnie aby umowic spotkanie z Pania Konsul musiala miec zly dzien i moze dlatego rozmowa nam "nie szla". Spotkanie z Pania Konsul bylo bardzo mile, profesjonalnie prowadzone, rzeczowe i pomimo malego rozczarowania wyszedlem mile nastawiony przynajmniej do sposobu traktowania petenta. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Do innostrancow... 06.10.13, 09:38 Kurcze ale miszmasz Nie bardzo dla mnie zrozumialy pod jednym wzgledem. Bylam formalnie w takiej samej jak Wy sytuacji to znaczy bezpeselowej. Malo tego do 1992 bylam bezpanstwowcem i podrozowalam albo na podstawie francuskiej karty pobytu albo dokumentu podrozy ktory dala mi l'OFPRA czyli urzad do spraw azylantow. I nie mialam zadnego, najmniejszego nawet problemu zeby wyrobic sobie paszport polski w konsulacie. Wlasnie na podstawie aktu urodzenia i tyle. W 2000 roku przed powrotem do Polski zlozylam papiery "dowodowe" i owszem mialam z tym problem, ale z zupelnie innej parafii, bo pesel tez urzednik sam sobie znalazl Otoz w mojej sprawie ktos odkryl ze popelnilam (nieswiadomie oczywiscie) przestepstwo poslugujac sie nazwiskiem rodowym (od 1984 roku nota bene). Wszystkie dokumenty lacznie z aktem slubu teoretycznie mialam niewazne. A ja bylam kompletnie nieswiadoma faktu, ze zeby po rozwodzie wrocic do wlasnego nazwiska to trzeba przejsc odrebna procedure i zwyczajnie pozbylam sie pierwszomezowskiego jednym radosnym machnieciem lapy Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 06.10.13, 09:42 Atakuje dzien dzisiejszy z lekkim niepokojem. Po pierwsze po raz pierwszy od lat robie cynaderki wedlug przepisu mojej babci. I od razu dla 15 osob ktore przyjda obchodzic urodziny Syna Sredniego. Po drugie musze przygotowac taras oid skuwanie ktore ma nastappic jutro od 9 rano. Przeraza mnie wizja mlota pneumatycznego pod oknem oraz roslinnosci ktora musze powynosci, poprzesadzac i jakos generalnie ratowac. I to teraz zaraz Odpowiedz Link
jan.kran Re: Niedziela 06.10.13, 09:58 Wspolczuje mlota Fed ... Jak chodzi o paszport to ja po siedmiu latach posiadania paszportu nansenowskiego zadzwonilam w 1989 roku do ambasady w Kolonii i dostalam paszport konsularny. Nie pamietam jakich dokumentow zadali ale nie bylo to jakos bardzo skomplikowane. Paszportu polskiego zadnego nie posiadalam podowczas. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 06.10.13, 11:37 A ja, po wczorajszym bohaterskim zakończeniu i wysłaniu do księgowych raportów finansowych za lipiec, sierpień i wrzesień, mam dzień ogrodowo-relaksujący. Ogrodowy, bo mama przyjedzie i będziemy razem zbierać jabłka i orzechy. Relaksujący, bo potem będę mieć czas wolny i li-tylko dla siebie. Szykuję się powoli do wyjazdu. Na szczęście lista rzeczy do załatwienia/zrobienia jest niezbyt długa. Tylko jutro będzie dzień upierdliwy, pardon, bo "do miasta" trzeba będzie pojechać i kilka spraw załatwić. Poza tym cisza, spokój, słońce, skoszona trawa i porąbane drewno. O kłopotach ze wspólniczką (już byłą chyba) nie będę pisać, bo scenariusz z gatunku tych niemiłych. Ryjem do przodu, bez względu na wzgląd. I tego się trzymam. Miłej niedzieli życzę Odpowiedz Link
jan.kran Re: Niedziela 06.10.13, 12:14 Ja ogarnęłam szafki w kuchni i nagle się okazało że mam niespodziewanie wiele miejsca Dziś zaatakuję szuflady. Jak chodzi o DVD to jest jedyne miejsce gdie mam absolutny porządek , posiadam dwie szafki z DVD , szacuję ze co najmniej 300. Poukładane tematycznie , według języków, reżyserów po prostu idealnie . Ale my mamy , ja i moja Młodzież świra na punkcie filmów... Odpowiedz Link
monia.i Re: Niedziela 06.10.13, 21:20 Wróciliśmy - ale następnym razem, gdy wpadniemy na taki pomysł, mam nadzieję, że ktoś nas za uszy od niego odwiedzie. Przez ubiegły tydzień pusty dom tak się wychłodził, że nie udało nam się go skutecznie rozgrzać - i było pierońsko zimno W nocy na zewnątrz były 3 stopnie, w środku - 13. Ratowaliśmy się stertami kołder i koców. Na ile skutecznie - się okaże za dzień-dwa. Już czuję lekki niepokój w gardle Wczoraj wieczorem patrzyliśmy się na siebie wilkiem, gdyby nie krupnik spożyty w celach ratowania życia - pewnie byśmy wrócili Czy było warto...hmmm, trudno ocenić. Coś tam zebraliśmy, niektóre prawdziwki były przepiękne, ale wszystko w ilościach umiarkowanych. Tyle, że gdybyśmy nie pojechali - nie byłoby nic, prawda? A w lesie prześlicznie Tyle, że w słońcu trudniej cokolwiek znaleźć, nieliczne łebki były rewelacyjnie zamaskowane. Teraz suszenie i marynowanie oraz łykanie rutinoscorbinu Uściski! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Do innostrancow... 06.10.13, 11:30 Ja przy okazji urządzania na nowo po-powodziowego gabinetu i związanego z tym przeglądania papierów natrafiłam na druczek pt. "Decyzja w sprawie nadania numeru identyfikacji podatkowej" z 2004 roku. Wydany przez Urząd Skarbowy z ul. Lindleya 14 w Warszawie. Prawda, że miałam wtedy ważny paszport PL. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Do innostrancow... 06.10.13, 10:08 ### Podstawową formą uzyskania obywatelstwa w Polsce jest prawo krwi (zasadę prawa ziemi stosuje się pomocniczo). ### Obywatel polski nie może utracić obywatelstwa inaczej, niż przez jego zrzeczenie się.œ Cos Jej Mezu jestes zle poinformowany ... isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120000161 Odpowiedz Link
jej_maz Re: Do innostrancow... 06.10.13, 17:47 Jestem bardzo dobrze poinformowany Ty z kolei nie czytasz uwaznie lub nie rozumiesz. Pozwol wiec ze wytlumacze Ci najprosciej jak potrafie sytuacje przytaczajac ultra-skrocona wersje rozmowy w Konsulacie potwierdzona przez moich adwokatow: Ja: prosze o asyste Konsulatu w dwoch, rownolegle prowadzonych sprawach sadowych w Polsce Konsul: oczywiscie, nie ma sprawy. Prosze o wazny paszport aby potwierdzic pana status obywatela RP Ja: paszport krorym sie legitymuje, jest wydayny przez PRL i ulegl przedawnieniu w 1989 roku, ale zostal wydany obywatelowi, ergo jestem obywatelem Polski Kosnul: niestety nie jestem w stanie przyjac tego jako dowodu pana obecnego statusu, bo nie wiem i nie mam mozliwosci sprawdzenia czy od 1989 roku nie zrzekl sie pan obywatelstwa lub nie zostalo ono panu odebrane. Ja: mam polski akt urodzenia, z rodzicow obywateli a wiec prawo krwi i ziemi potwiedza moje obywatelstwo Konsul: niestety Polska w przeciwienstwie do Kanady i wielu innych krajow nie uznaje "prawa ziemi" - mozna sie urodzic w Polsce ale nie oznacza to automatycznego obywatelstwa. Moj komantarz: nie ma czegos takiego jak "pomocnicze prawo ziemi" i kropka. Ja: co musze wiec zrobic zeby udowodnic swoje obywatelswo? Konsul: potwierdzenie obywatelstwa moze dokonac jedynie Wojewoda po sprawdzeniu, czy nie zrzekl sie pan go lub nie zostalo ono panu odebrane. Po tym wydanie zostanie panu wazny paszport, ktory w swietle prawa bedzie dowodem pana statusu. Nie negujemy pana pochodzenia, krwi czy polskosci - musimy miec jednak dowod, ze z takich czy innych wzgledow ciagle pan to obywatelstwo posiada. Ja: jakie sa konsekewncje w moich sprawach sadowych w kraju? Konsul: nie mamy prawa przesluchac pana pod przysiega jako obywatela a jedynie mozemy przyjac oswiadczenie cudzoziemca, ktore nie ma takiej samej mocy prawnej. Przesluchanie pod przysiega gwarantuje zeznawanie prawdy z konsekwencjami prawnymi jezeli jest inaczej. Cytowana przez Ciebie konstytucja reguluje ogolne zasady, ale aby "udowodnic" posiadanie obywatelstwa nalezy postepowac zgodnie z Ustawa z 15 sierpnia 2012 roku. Prosciej nie umiem PS - przyznam, ze ma to sens, poniewaz w latach siedemdziesiatych wielu Slazakow wyjechalo do Niemie "na pochodzenie", gdzie automatycznie dostawali tamtejsze obywatelstwo. Przyjecie jednak niemieckiego obywatelstwa wiazalo sie ze zrzeczeniem polskiego - nic dziwnego, ze Polska chce potwierdzenia, czy podobna sytuacja nie miala miejsca i w moim przypadku. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Do innostrancow... 06.10.13, 20:06 Nadal nie rozumiem. Zrzekles sie polskiego obywatelstwa ? Jak nie jestes Polakiem , tak ja swoim prostym mozgiem odbieram. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Do innostrancow... 06.10.13, 20:09 Jezeli konsul nie ma mozliwosci sprawdzenia czy sie zrzekles polskiego obywatelstwa to nie powinien byc konsulem. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Do innostrancow... 06.10.13, 20:15 Jakbys uslyszal jak ja zalatwilam postkomunistycznego ambasadora w Kolonii w 1989 roku to moze bys nie byl taki niesmialy . Wyzwalam Go od niezle i polski paszport dostalam od reki. Mam inny problem z polskim paszportem bo mnie i corce zmienili nazwisko ale sie na to nie zgodzilam. Ale niedlugo jade do Oj i ich dopadne)))) Odpowiedz Link
jej_maz Re: Do innostrancow... 06.10.13, 21:42 Przyznam Ci racje: mnie tez zaskoczylo ze Konsulat nie moze sprawdzic takiej podstawowej informacji na miejscu i od reki, ale tlumacza to faktem, ze jest to w kompetencji Wojewody, czyli Ministerstwa Spraw Wewnetrzynch a nie Konslutatu, ktory podlaga pod Ministerstwo Spraw Zagranicznych... nie komentuje tu logiki bo dla mnie jest to przyklad, ze prawa reka nie wie co robi lewa Inna sprawa, ze ja jestem troche z natury... nie wiem jak to okreslic aby byc dokladnie zroumiany, ale slowo, ktore mi sie pierwsze narzucilo to "cipowaty"... za grzeczny na uzerania sie i na pewno przydaloby mi sie troche tej Twojej "ikry" o ktorej piszesz Chociaz z drugiej strony, moze wlasnie dlatego ze jestem taki przezylem z zona juz 29 lat - pisze tak tylko dlatego ze akurat dzisiaj jest ta nasza rocznica slubu a wiec wszystkiego dobrego dla mnie! ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Do innostrancow... 06.10.13, 22:11 Jej_Męzu - najlepsze zyczenia ! Przykro mi, że tak Konsul Cię zalatwił, bo osoba z ktorą rozmawialam uważąła wlasnie, ze "Jak nie wiedzą czy się nie zrzeklaś obywatelstwa, to niech sobie sprawdzą". A widzę, że inaczej widzą to w konsulacie i będe mimo wszystko dalej drążyc sprawę. Może sa jakies dojścia do wojewody, bo podobno to wojewoda mazowiecki jest wlaściwy do spraw obywatelstw - tez trochę dziwne. Odpowiedz Link
mammaja Moja niedziela 06.10.13, 22:25 Nie tylko szleje z płytkami i książkami, to okazuje się że musze dokupić nastepny kawałek szfki bibliotecznej, bo inaczej zupelnie sie uduszę. W porze obiadowej zajechala przed dom malownicza grupa i pozostala na parę godzin, więc zamiast porządkow bylo gotowanie. Ale miła to wizyta i wrzucam fotki, tylko mamusię przycielam A swoja drogą ma dziewczyna parę, 12 km tam i z powrotem z takim obciązeniem Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Moja niedziela 06.10.13, 22:54 Mm, cudne dzieciaki, a synowa rzeczywiscie ma pare!!! Nie ma to jak mloda byc Ja mialam niedziele na miare obaw. Zalatwilam sobie kregoslup taszczac roslinki, a zwlaszcza (no chyba nienormalna jestem) stawiajac jedna na szafie. Le Maz jak zobaczyl ja juz wtaskana to popatrzyl na mnie i zapytal kto to zrobil bo nie przyszlo mu do glowy, ze to ja sama osobiscie wlasnymi. Potem przez poltorej godziny czyscilam cynaderki, nastepnie, kroilam skladniki na diaboliczne avocado, robilam poledwiczki wieprzowe dla tych ktorych brzydza podroby, mylam rozne przedmioty sciagniete z tarasu, w tym np: 20 duzych kafelkow lazienkowych z lazienki ludzkiej ktore ostatnie 11 lat spedzily w kufrze tarasowym. Kufry tarasowe ulegly rozpadowi i musialam je wywnetrznic i pochowac zawartosc. Musialam tez przesadzic kilka roslin ktore byly w doniczkach ktore sa do wywalu. Pozamiatalam, zdjelam krate ze sciany, razem z dzikim winem, ostrzyglam hedere ktora miala plerezy na trzy metry.... Przyjelam gosci i nie zabilam ani Nynusia ktory zjawil sie rowno z goscmi mimo ze mial mi pomoc, ani le Meza, ktory generalni podklada mi sie od pewnego czasu. Ani Macmy ktora wyraznie ma ostatnio agresa i wszystkich podgryza. No to chyba mialam udany dzien? Teraz czekam na koniec meczu pomiedzy PSG i OM zeby juz calkiem w spokoju wysaczyc ostatnie krople wina. P.S. Z psem tez wyszlam x 2 Ale podloge umyla Dziecinka Odpowiedz Link
felinecaline Re: Moja niedziela 06.10.13, 23:21 Wnuczeta mammajowe zaiste jak cukierki (miodowe) . Fedo, podziwiam Twoj "cug" do pracy. Ja sie dzis tez wykazalam doprowadzajac do niebotycznego zdumienia Kicura, bo przy niedzieli ode switu zajelam sie robieniem porzadkow w salonie i to od tegoz salonu najnizszych poziomow. Kicur wie, ze pochodze po mieczu ze skrajnie )religijnej i przestrzegajacej regul koscielnych, m.in reguly "niegwalcenia niedzieli". Tymczasem, kiedy on wstal, zupelnie niereligijny, nie praktykujacy ani przestrzegajacy okolo 12.00 ja wlasnie konczylam na kleczkach (jak przystalo) czyscic dywan (roztwor detergentu, gabka, szczotka nie zadne tam "parowki" czy odkurzacze - stara, wyprobowana na rodzinnym Slasku metoda). Zanim on sie dokladnie wybudzil ja czolgalam sie pod meblami polujac na kurzowe "barany", jako, ze ostatnie gruntowne sprzatanie w moim osobistym wykonaniu mialo miejsce przed wyjazdem na wakacje, wiec kwartal temu. Potem jeszcze dokonczylam obiad, ale zadne tam cymesy w stylu Fedory - ot - poczciwy kurczak + frytki. A wszystko dlatego, ze w zeszly czwartek uleglam pokusie i kupilam komodke do owego salonu, bo juz bez wstretu i wstydu patrzec nie moglam na to, co bylo przez lata "oltarzykiem tiwizyjnym. Wczoraj stary oltarzyk zdemontowalam i wyeksmitowalam no a dzis doprowadzalam do odpowiedniego "stanu laski" reszte salonu. Nawiasem mowiac - "nowa" komodka to nader wysublimowany ...kicz w stylu LXV. A skad mi tak przyszlo, ze "pogwalcilam niedziele"? po prostu nad ranem mialam dosc przykry sen, ktory zaowocowal przedwczesnym opuszczeniem lozka i zadza wzmozonej aktywnosci muskularnej dla wylaczenia mozgowej. Ale o tem troche po tem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Moja niedziela 06.10.13, 23:25 Felinko, czekam na fotkę komodki z niecierpliwością ! A bardzo sie cieszę, ze nagrodę literacką Nike dostala Joanna Bator. Jej dwie ksiązki pochłonelam jednym tchem! Szczegolnie polecam Verbenie, bo to w jej miescie dzieja sie te przedziwne powiesci, tak swietnie napisane Ta nowa też! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Moja niedziela 06.10.13, 23:42 Zaspokajam Twoja ciekawosc bo szczerze mowiac palam duma. Je t'en prie- la voilà: Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Moja niedziela 07.10.13, 00:18 Feline, mebelek zacny Zapomnialam odniesc sie Moniu do Twoich grzybow, przemarzniecia i przeziebienia w drodze. I tak Ci napisze: chyba chcialabym zmarznac gdzies poza Warszawa, polazic nawet bezowocnie po lesie i nieznalezc grzybstwa. Okropnie mi mieszczuchowi par exellence, nagle zaczelo brakowac polaci slonca w lesie, polcieni, blota i wykrotow, dygotu w domu nie do ogrzania i zapachu przymrozka porannego. Odpowiedz Link
monia.i Re: Moja niedziela 07.10.13, 14:48 fedorczyk4 napisała: > Feline, mebelek zacny > Zapomnialam odniesc sie Moniu do Twoich grzybow, przemarzniecia i przeziebienia > w drodze. I tak Ci napisze: chyba chcialabym zmarznac gdzies poza Warszawa, po > lazic nawet bezowocnie po lesie i nieznalezc grzybstwa. Okropnie mi mieszczucho > wi par exellence, nagle zaczelo brakowac polaci slonca w lesie, polcieni, blota > i wykrotow, dygotu w domu nie do ogrzania i zapachu przymrozka porannego. Nie zapominajmy o drewnianej wygódce z wyziębioną niemiłosiernie deską Ale niewątpliwie ma swój urok, ten szum sosen w wietrzną noc i stukanie w dach spadających szyszek, szybki bieg pod wiatę i z powrotem z naręczem drewna do kuchni - nawet w tym krótkim czasie zdąży zmarznąć czubek nosa, i licytacja: kto pierwszy rano wstaje i wstawia wodę - każdemu żal wyleźć spod kołdry I unoszący się dookoła delikatny zapach stęchlizny i impregnatu do drewna Aaaa - no i byłabym zapomniała: brak bieżącej wody - trzeba sobie napompować własnoręcznie. Jak cudowny po weekendzie jest powrót do cywilizacji I ciepła woda w kranie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Moja niedziela 07.10.13, 15:34 No tak przypomnialas mi te kilka lat kiedy bylismy uzytkownikami "daczy" mojej Mamy. Jedyna roznica to biezaca woda. Ale wychodek, zapaszek stechlizny wypisz wymaluj! Pieknie tam bylo absolutnie zjawiskowo i okolica grzybna bo puszcza podchodzila pod okna. Niestety troche daleko i nie do utrzymania nie spedzajac tam wszystkich weekendow. I co nie bez znaczenia nie mozna bylo inwestowac bo okoliczna ludnosc kradla absolutnie wszystko. Nawet sztachety z plotu. W ciagu czterech lat mielismy chyba 7 wlaman !!! Po ostatnim machnelismy reka i juz nawet nie naprawilismy drzwi. Wynosili wszystko, wiec tez trzeba bylo wszystko ze soba przywozic i wywozic. Jezdzilimy tam obladowani jak nomadzi. Bo nawet stara dwupalnikowa kuchenke elektryczna rabneli. A miala ze trzydziesci lat. Ogrod byl wielki i trzeba bylo nieustannie go obrabiac i wozenie wszystich narzedzi bylo obcizajace, jak nieopatrznie zostawilisy raz grabie to tydzien pozniej juz ich nie miellismy. Postawilam zdecydowane veto kiedy ukradli krzesla i stanelismy przed perspektywa wozenia rowniez i siedzisk lub siedzenie na podlodze! Powiedzialam Mamie, ze albo sprzeda, albo sama niech sie handryczy z lokalsami. Odpowiedz Link
verbena1 juz poniedzialek 07.10.13, 18:46 Najpierw odniose sie do wehikulu synowej Mammajki. Podziwiam i jestem pod wrazeniem. W Holandii taki widok to normalka bo sciezki rowerowe proste i gladkie ale w Polsce? Mam nadzieje ,ze synowa nie jezdzi z ta gromadka po normalych drogach miedzy samochodami? Dzielnie sobie radzi dziewczyna a dzieciaczki wydaja sie byc calkiem zadowolone. Jeszcze troche a beda jezdzic na wlasnych rowerkach obok mamy. Feline, komodka piekna ale caly urok psuje ten nowoczesny sprzet na niej stojacy, szkoda. W sprawie urzedow trzymam sie zasady - jak najmniej informacji na swoj temat. Kiedy wychodzilam w Holandii za maz nie powiadomilam o tym fakcie zadnego polskiego urzedu. Nie widzialam powodu dlaczego mieliby o tym wiedziec. Dowod osobisty mialam na stare nazwisko a paszport holenderski z holenderskim nazwiskiem. Po paru latach rozwiodlam sie , wrocilam automatycznie do swojego polskiego nazwiska i nikt nic nie wie Dowod polski zachowalam bo pobieram polska emeryture , nie mam polskiego adresu ale tylko pesel jest konieczny przy formalnosciach bankowych. Po latach zmagania z ZUSem trzymam sie od polskich urzedow w znacznej odleglosci. Poza tym dzien jak najbardziej udany. Zrobilam pare sloikow dzemu jablkowo-aroniowego (smakuje doskonale), bylam na warsztatach malarskich ,gdzie zaczelam nowy obraz ,jak na razie udany potem zrobilam smaczny obiad a teraz zasluzony odpoczynek Fed, wspolczuje klopotow tarasowych, te wszystkie rosliny masz teraz w domu? Juz widze szalejace koty miedzy doniczkami, biedna ty, dopiero co uporalas sie z remontem a tu nastepna niedogodnosc. Odpowiedz Link
felinecaline Re: juz poniedzialek 07.10.13, 19:40 No, coz - akurat poprzednio dosc paskudny mebelek kompletnie psul efekt estetyczny nowego sprzetu. Teraz jest wrecz odwrotnie, to prawda, ale (na szczescie) nie znalazlam tego sprzetu w modelu "LXV/XVI . Przemysliwalam nad umieszczeniem komodki w roli toaletki w mojej sypialni, ale boblioteczki nie daly jej szans a i Kicur sie sprzeciwil ("bo nie byloby jej widac" ). Tak wiec wyszedl kompromis; moze zreszta odtwarzarke sono gdzies przemieszcze w dyskretniejsze miejsce. A jak sobie pomysle, ze to niespelna 80m mieszkanie wydawalo mi sie kiedys ogromne... w kazdym razie sprzatanie archaiczna metoda, ktora slusznie rozweselila Jutke zrobilo dobrze gietkosci mojej kibici . Odpowiedz Link
jutka1 Re: Moja niedziela 07.10.13, 11:51 Mebelek wielce zacny, Felinko! Jaskoś mnie scena Twojego pełzania po podłodze w niedzielne przedpołudnie bardzo rozbawiła. )) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Poniedzialek. 07.10.13, 12:10 Marku , najserdeczniejsze zyczenia dla Ciebie i Twojej Malzonki Co do wojewody to ja tez zostalam skierowana do wojewody wroclawskiego i nawet tam zadzwonilam ale ja mam inny problem i mam zamiar go rozgryzc jak przyjade do Oj niebawem na cztery tygodnie. Nie wiem czy przepisy sie zmienily ale moja wiedza jest taka , fakt ze sprzed lat , ze paszport nie ma znaczeia , o ile formalnie sie nie zrzekles obywatelstwa jestes Polakiem. Poniewaz w latach osiemdziesiatych dwie osoby , jedna z obywtwstwem polskim i amerykanskim a druga z polskim i szwedzkim wyladowaly w polskim wiezieniu po odwiedzeniu Oj , Wolna Europa o tym informowala , kiedy chcialam pojechac do Oj zadzwonilam do ambasady francuskiej w Monachium gdzie zostalam poinformowana ze o ile jestem obywatelka PRL i Francji to jade do Polski na wlasne ryzyko bo Francuzi moga mi pomoc jakby co ale nie w PRL bo sie nie zrzeklam obywatelstwa. W 1988 roku formalnosci zwiazane ze zrzeczeniem sie obywatelstwa w DE wynosily 4000 marek niemieckich , nie zdazylam uzbierac tej kasy kiedy komunizm nas opuscil i moglam bez obaw odwiedzic Oj. Jak chodiz o dzieci to moje , obydwoje urodzone w Bawarii i nigdy nie posiadajace polskiego paszportu maja akty urodzenia umiejscowiene w USC we Wroclawiu , tamze umiejscowilam akt slubu. Co do rozwodu to nawet nie dotykam bo mam rozwod polski , w Norwegii separacje a we Francji chyba jestem malzonkaPP Odpowiedz Link
jan.kran Re: Moje perypetie:) 07.10.13, 12:14 Ja mam ogromny problem i podchodze jak do jeza ale wkoncu musze wygryzc... Otoz bralam slub w Paryzu w 1983 roku i przyjelam nazwisko exa z koncowka - ski. Mialam azyl polityczny i zero polskiego paszportu, paszport nansenowski a potem francuski z koncowka na - ski. W 1989 roku otrzymalam paszport polski , konsularny ( mam jako dowod rzeczowy w szufladzie ) z koncowka - ski. W pewnym momencie mojego zycia , lata dziewiecdziesiate , postanowilam zrobic porzadek w papierach i poszlam do USC we Wroclawiu gdzie umiejscowilam akt slubu i akty urodzenia dzieci. I sie zaczelo... To ze zmieniono pisownie imienia syna na polska przelknelam , udalo mi sie na szczescie przekonac Pania Urzedniczke ze imie corki , Claire , nie powinno sie przerobic na KlaraPP Notomiast dowiedzialam sie ze prawo polskie w sprawie pisania nazwisk sie zmienilo. W 1989 roku moglam mic paszport konsularny z koncowka - ski ale teraz musze miec w polskim paszporcie - ska i moja corka tez. Afera byla totalna, uruchomilam stare znajomosci . Moja Przyjaciolka jest znajoma owczesnej kierowniczki USC a kolezanka tlumaczka przysiegla ktora mi tlumaczyla dokumenty wpolpracuje z wroclawskim USC. Nie bylo sily , dostalam do reki papiery i paragrafy gdzie stalo ze zmiany nastapily i jako obywatelka polska musze miec w polskim paszporcie - ska i corka tez. Paszportu nie wyrobilam. Tlumaczylam ze corka od urodzenia ma wszystkie dokumenty w DE zakonczone na - ski , ze ja i corka nie mozemy miec dwoch paszportow polskiego i francuskiego z dwoma roznymi formami nazwiska , nie dalo sie. Do tego doszedl absurd ze nazwisko typy Ewa Bialy moze istniec , nie trzeba zmiemiac na Biala... Odpuscilam ale jednak chcialabym miec polski paszport. Bede jesienia w PL trzy tygodnie i rusze te sprawe ale nie mam zielonego pojecia gdzie jako osoba mieszkajaca na stale w Norwegii moge zalatwic paszport w PL. Nie mam numeru osobistego ani zameldowaia ale z tym nie ma problemu. Moglby mnie ktos kumaty poinformowac jak zalatwic w PL paszport ? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Do innostrancow... 06.10.13, 22:38 Marku, moje gratulacje z okazji 29 rocznicy Okresleniem "cipowaty" w odniesieniu do siebie rozsmieszyles mnie wrecz do wypeku! Naprawde rozne przymiotniki pasuja do osoby ktora mialysmy przyjemnosc poznac, ale na pewno nie ten!!!! Niemniej faktem jest, ze nadmiar dobrego wychowania szkodzi dobrze wychowanemu Uwazam sie za osobe ze starej szkoly, odebralam tak zwane "staranne wychowanie". Nawet zakonnice mialy w tym swoj udzial W rezultacie nie opieprzam, nie podnosze glosu, zabijam spokojnie, zimno i konsekwentnie I sprawia mi to dzika radoche Wracjac do konsula to ja bym chyba jednak sprawdzila jego prerogatywy, bo tak jak Mm, wydaje mi sie ze jego psim obowiazkiem jest bycie lacznikiem pomiedzy Toba i reszta administracji panstwowej. Generalnie cos mnie w tej historii uwiera. Podejrzewam, ze jakis urzedas po prostu nie chce ruszyc czterech liter z blizej nieznanych mi powodow. Przypominam cicho ze w analogicznej sytuacji dostalam polskie dokumenty bez zadnego cyrku, na podstawie aktu urodzenia. I bylo to w roku 1992 kiedy cyfryzacja ambasady polskiej nie byla jeszcze nawet w planach i wszystko odbywalo sie telefonicznie lub teleksowo!! Nie wiem czy nie powinienes skontaktowac sie z serwisem prawnym ambasady, lub generalnie z prawnikiem bo ten mur wydaje sie nie do przeskoczenia. Raz jeszcze zycze i winszuje Odpowiedz Link
jutka1 Re: Do innostrancow... 06.10.13, 22:55 A ja prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem Waszego zadziwienia... przepraszam. Konsul poinformował prawidłowo o przepisach i o powodach takiej, a nie innej procedury. Jednostką właściwą do stwierdzenia, czy ktoś nie zrzekł się obywatelstwa (jak i do wydawania decyzji np. o przyznaniu obywatelstwa) jest wojewoda właściwy ze względu na miejsce zamieszkania. Gdyby się okazało, że Mark się zrzekł był obywatelstwa, to również wojewoda jest właściwy do procedury przywrócenia obywatelstwa, tylko wtedy jest inna procedura i inne druki do wypełnienia. A z całym szacunkiem i sympatią, ale historie sprzed lat nie są dobrym punktem odniesienia, bo w międzyczasie zmieniły się przepisy. )) Marku, wszystko załatwisz, nowy paszport dostaniesz, spoko. Troszkę to potrwa, ale też bez przesady, śmiem twierdzić, że za dwa miesiące góra. A biorąc pod uwagę notoryczną ślimakowatość polskich sądów, to nie spóźnisz się raczej na składanie zeznań pod przysięgą. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Do innostrancow... 06.10.13, 22:58 No wlasnie niestety tego sie spodziewalam. Znowu wszystko sie zmienilo. Pewnie wtedy kiedy ja sie spokkojnie i z satysfakcja starzalam Odpowiedz Link
jej_maz Re: Do innostrancow... 06.10.13, 23:32 Jutek - dziekuje, bo tak wlasnie do tego tez podchodze. Trudno; troche tez i moja wina, bo moglem w latach dziewiedziesiatych wystapic o nowy paszport a wowczas nie bylo problemow, bo nowy system szedl na reke wszystkim zainteresowanym. Przy okazji tej rocznicy, mam cala rodzinke w domu z ewnetualnymi przyszlymi zieciami i synowymi (dlatego odskakuje do Was co jakis czas aby odsapnac ) i rozmawiamy na ten temat. Corka urodzila sie juz tutaj a wiec w jej przypadku sytuacja ewidentna, ze bedzie musiala wystapic o "uznanie", syn rowniez przylecial tu na wspolnym paszporcie ze zdjeciem razem z mama czyli podobnie. Wyglada na to, ze cala rodzinka uda sie do Konsulatu i juz. Najprzyjemniejszym dla mnie momentem z ta cala sprawa zwiazanym, bylo dzisiaj gorace i bez zastanowiena zapewnienie dzieci ze "oczywiscie" ze chca miec polskie obywatelstwo. Bez odrobiny patosu, bajeru... ot po prostu mila dla ucha ojca reakcja dzieci, ktore juz jako "tubylcy" ciagle czuja gdzie sa ich tam korzenie Dziekuje za zyczenia, dziekuje za komentarze i naprawde duza pomoc, bo to dzieki Waszym uwagom bylem lepiej przygotowany na rozmowe Odpowiedz Link
bbetka A jednak poniedziałek 07.10.13, 18:50 Czytam o Waszych problemach administracyjno-prawno-obywatelskich i jestem zdumiona mnogością możliwych problemów... Fedo, Twoje wyczyny -jak właściwie zawsze- mnie powalają!!! Czy chociaż zaczęli już demolować Twój taras?! Bo u mnie było w tym roku tak, że najpierw było dużo gadania i nic z tego nie wynikało w praktyce, a potem nagle pojawiło się rusztowanie i panowie zaczęli demolować mój balkon nie zwracając uwagi na zawartość w popłochu musiałam roślinność upchnąć gdzie bądź co łatwe nie było....Po zakończeniu i wystawieniu roślinności, ekipa po paru dniach wróciła na "poprawki" i znowu zrobiła demolkę... Wczorajszych miłych gości przyjęłam jeno na słodko (krambl ze śliwkami i beza ze śmietaną w roli głównej), bo po podróży do Varny i z powrotem na nic nie miałam siły... Feline - kącik telewizyjny bardzo uroczy! Mm, grupa rowerowa robi wrażenie! duuuuże!!!! synowa to ma zdrowie! Dziękuję za "miłe słowa" w kierunku rektora jakoś tak myślałam, że chociaż mnie ktoś przeprosi, ale nic z tego Z Warny w ramach zdobyczy konferencyjnych przywiozłam mnóstwo muszelek nazbieranych na plaży mimo przejmującego zimna i wiatru (było ok 3 stopni!!!, a w Sofii minus 2 !?!), a liczyłam na trochę ciepła... Poza tym jest tam mnóstwo bezpańskich psów i kotów, większość bardzo ślicznych i dość zadowolonych z życia Miłego wieczoru Odpowiedz Link
mammaja Re: A jednak poniedziałek 07.10.13, 20:59 No wreszcie jest co czytac ! Przedewszystkim dziekuje za zdjecie komodki , świetny zakup. A jaki ladny konik na niej stoi ! Poza tym wspólczuje, że takie są problemy z tymi sprawami paszportowymi - nie odpuszczaj Marku, szkoda by bylo stracić należny spadek. Myslę, że zaltwisz to prędzej niż sie wydaje ! Koty przeslodkie na fotce Bbetki ! Verbeno - prawie calą drogę pomiędzy moim domem a synostwem jest piekna sciezka rowerowa - w rózowym kolorze. Jak do niej dojadą to już fruuu ! Oczywiście i tak trzeba uważac, ale jest znacznie bezpieczniej - nie pomiedzy autami ! Fed, też mam niedosyt chodzenia po lesie - od dawna wybieralam sie z mlodą w okolice dawnej dzialki Mać-Twej, tam rzeczywiscie grzbnie jest, a i tak się nie znalazlo czasu. A ja musze dobrać sobie okulary na grzyby, bo progresywne ktore uwielbiam zupelnie sie nie nadają. A "normalne", ktorych czasem uzywam do prrowadzenia autka mam przyciemnione i wcale nie wiesz czy to grzyb czy listek. najbliższe dni maja byc ciepłe, ale mi się mloda rozlozyla - trochę i musi sie podkurowac. Dzisiaj znowu mialam wizyte dzieciakow, bo mieli wizyte w naszej przychodni to i na racuszki z jablkami oczywiście wstapili. Przyznam, że trzeci dzień z rzędu to juz mi troche kolidowalo z planami - ale nich tam Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 323 - Moniu 07.10.13, 23:52 jak tam z grzybami? Ja jutro jadę. Mammaju.powtórzę za innymi:super rodzinka. Dobranoc! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 323 - Moniu 08.10.13, 09:53 W "naszych" miejscach bez rewelacji, Jou. W dodatku w lesie zrobiło się dość sucho. Ale teraz są trochę cieplejsze noce, może w innych rejonach popadało - myślę, że tak czy inaczej powinnaś coś znaleźć. No i większość grzybów była zdrowa, nawet dorodne prawdziwki. Powodzenia! Daj znać po powrocie, jak zbiory Odpowiedz Link