jan.kran
07.12.04, 16:53
Urodzilam sie w miescie ktore wskutek jednej z najbardziej brutalnych wojen w
historii ludzkosci i konsekwencji politycznych z niej wynikajacych w bardzo
krotkim czasie zmienilo calkowiecie swoje oblicze a jego historia , jezyk ,
tradycja zostala w moim ojczystym kraju przez kilkadziesiat lat ukrywana i
zamazywana.
Zmiany granic , przechodzenie niektorych prowincji ( np. Alzacji )z rak do
rak , z panstwa do panstwa byly rzecz normalna i codzienna w historii Europy.
Ale w 1945 roku nastapilo zjawisko niespotykane w historii : moja ojczyzna
zostala pozbawiona 1/3 swojego terytorium. Zabrano nam ziemi od kilkuset lat
zwiazane z nasza historia , tradycja , jezykiem.
W zamian dostalismy ziemie innego panstwa , ktore to ziemie byly bardzo
znaczaca czescia jego dziedzictwa i tradycji kulturowej.
Czesc mojego narodu wsadzono w pociag i przewieziono na zachod gdzie zupelnie
wbrew woli i checi wielu milionow ludzi osiedlono ich w domach i na ziemiach
narodu ktory od kilkuset lat tam mieszkal.
Oczywiscie pojawia sie problem winy i kary , agresora i ofiary.
Ale czy przesuniecie w tak brutalny i bezmyslny sposob granic dwoch panstw ,
narazenie na cierpienia i wykorzenienie wielu milionow ludzi da sie
czymkolwiek usprawiadliwic ?
Moje panstwo nalezalo do tych ktore wygralo wojne , ale przegralo w
rozgrywkach politycznych wielkich mocarstw.
Tyle historii w skrocie , Historii przez duze "H".
Ale tu chcialabym zaczac opwiesc o mojej wlasnej historii , o ludziach ktorzy
zostali wypedzeni z mojego miasta i o tych ktorzy w nim zamieszkali , o tym
jak krok po kroku poznawalam niezaklamana historie i jak moje miasto
odslanialo przede mna swoje prawdziwe oblicze.
Pierwsze zetkniecie z tym , ze w moim miescie mieszkali kiedys ludzie mowiacy
innym jezykiem niz moj ojczysty nastapilo bardzo wczesnie.
Jakies zamazane napisy na murach , studzienki kanalizacyjne z napisem
Breslau , znalezione w czasie zabawy na podworku fragmenty naczyn z napisami
Salz , Pfeffer.
Sasiadka Ruth , ktora nigdy nie nauczyla sie dobrze mowic po polsku a ktora
urodzila sie i wychowala w moim miescie tak samo tak ja.
Kran.