dado11 18.07.07, 00:27 Latem, mimo upału, mimo ogólnej degrengolady, wciąż jemy... różne rzeczy... czasem trafia się coś extra... i wtedy trzeba o tym napisać, prawda?... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dado11 Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 18.07.07, 00:40 Ja, jakoś ostatnio niczego szczególnego nie odkrywam, ale moja koleżanka, wynalazła takie coś: najpierw na oliwie podsmażone, pokrojone niezbyt drobno warzywa; cukinia, pomidory, cebula, papryka, czosnek, przyprawy włoskie, potem, w rozbite schaboszczaki trzeba zawinąć pokaźne słupki fety, spiąć wykałaczką, obsmażyć na szybkim ogniu, przełożyć do warzyw i podusić jeszcze chwilę. Podać ze świeżą bagietą lub czymkolwiek z jasnej mąki. Mniammmmm... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 18.07.07, 10:50 Brzmi smakowicie! Wyprobuje na pewno. Odpowiedz Link
joujou Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 19.07.07, 21:26 Dzisiaj na kolacyjkę smażone kanie,sowy czy jak kto woli. Najśmieszniejsze jest to,że ktoś nam je podarował,a ja nie wiem kto,bo nie dopytałam,ale zjadłam z przyjemnością Jak widać coraz lepiej nam się wiedzie,bo jak nie ryby,to grzyby same do domu przychodzą.Na wszelki wypadek dokładnie je sprawdziłam,bo mżonek je dostał,ale będzie w domu dopiero jutro wieczorem więc sam nie konsumował-to może być podejrzane )) W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
dado11 Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 20.07.07, 23:05 Naszło mnie dziś po dniu pełnym rąk, pełnych roboty... ugotowałam kolorowe świderki "al dente"; na dużej patelni podsmażyłam, w kolejności: trochę boczku w słupki, trochę szynki w słupki, oliwę, białą cebulę, 3 z. czosnku (pokrojone w słupki), zieloną paprykę w kostkę, dużego dojrzałego pomidora w kostkę, białą mozarellę w kostkę, łyżeczkę bazylii i łyżeczkę oregano (suszone). Na koniec wrzuciłam odlany makaron, wymieszałam i posypałam żółtym serem. W piekarniku na 5 minut i ...pycha)) no i żeby nie skłamać ... lampeczka czerwonego winka... no, nie zawadzi..)) Odpowiedz Link
joujou Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 22.07.07, 11:32 Wczoraj był kabaczek nadziewany mielonym mięsem i o dziwo nawet memu panu smakowało-z młodym smakowo mamy podobnie,a z mżonkiem różnie to bywa Dzisiaj od rana siedzę w kuchni,zaprawiam kolejną porcję ogórków(tym razem jest ich niewiele),a przy okazji upiekłam placek z czerwoną porzeczką i bezą (uparcie im ją wciskam na różne sposoby Ciasto jest wg Dadowego przepisu z ubiegłego roku(str.10-obiadki lipcowe). Dado,pamiętam zdjęcie, które wtedy wkleiłaś do starego albumu-wydaje mi się, że Twoje ciasto było trochę wyższe.Moje wyszło niziutkie-taki kruchy placuszek z owocami(może wzięłam większą blaszkę),ale jest tak dobre,że jeszcze ciepłe zaczęło znikać z blaszki.Dzięki za ten przepis Odpowiedz Link
dado11 Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 25.07.07, 23:23 Nie ma za co Joujou)) jestem beznadziejnym twórcą słodkości, ale też i kiepskim konsumentem (a to na szczeście)) to ciasto jednak rzeczywiście było niezłe i dosyć płaskie. Ja dziś zrobiłam na szybko spaghetii carbonarę, sałatę z vinegretem i fajną sałatkę z fasolki szparagowej (zielonej): ugotowałam na pół twardo ok. 0,5 kg, przelałam zimną wodą i pokropiłam cytryną, do lekko jeszcze ciepłej dodałam sos z: pół cytryny, 2 łyżki siekanej natki, 3 rozgniecione z. czosnku, spora łyżeczka francuskiej musztardy, odrobina wody, sporo oliwy, sól, pieprz. Wymieszałam i do lodówki na 1 h. Wszystko razem nieźle grało, tylko w kinie musieliśmy siąść w odległym kącie, hi, hi, hi... Odpowiedz Link
joujou Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 29.07.07, 19:56 Kurki przyrządziłam wg poniższego przepisu: 1 kg kurek, 1 cebula, 100 g masła, 125 ml rosołu lub wody, 125 ml śmietany, 2 łyżki koperku drobno pokrojonego, sól, pieprz. Sposób przyrządzenia: Grzyby oczyścić, dokładnie wypłukać, zmieniając kilkakrotnie wodę. Wrzucić do dużej ilości wrzącej wody i gotować przez 7 min. od momentu zagotowania. Odcedzić. Małe kurki przekroić, na pół, a większe na 4 części. Cebulę obrać, umyć i drobno posiekać. W dużym garnku rozgrzać masło, włożyć grzyby i smażyć przez 10 min. Dodać posiekaną cebulę, koperek, sól i pieprz. Wlać rosół lub wodę i dusić pod przykryciem na małym ogniu przez 20 min. Doprawić śmietaną i gotować tak długo, aż powstanie gęsty sos. Do tego będą udka kurczaka pieczone w piekarniku,czyli sam drób To będzie jutrzejszy obiad,bo na dzisiaj miałam już przygotowany. Odpowiedz Link
dado11 Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 05.08.07, 23:02 Dziś, w ramach obijania się niemożebnego, zrobiłam: zupę szczawiową, a jakże, na wywarze z kurzych nóżek i włoszczyzny, z młodymi kartofelkami i jajem na twardo, na drugie były niby-befsztyki z wołowiny, fasolka szparagowa, kalafior z masłem i bułką tartą, no i młode pyrki, z masłem i koperkiem... ufffff, ciężko się oddycha ... niestety.... Odpowiedz Link
dado11 Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 06.08.07, 22:48 Opiszę dzisiejszy pomysł bo wyszedł naprawdę fajny: zrobiłam sos do makaronu typu penne z: pokrojonej w cienkie paski zrazówki wołowej, ok. 30 dkg (pewnie lepsza by była polędwica), usmażonej na szybkim ogniu, pokrojonych w plasterki, obsmażonych pieczarek, ok. 0,5 kg, przłożyłam to do garnuszka podlałam wodą, przyprawiłam pieprzem i odrobiną czubricy, podusiłam aż mięso zmiękło, posoliłam, zagęściłam mąką z mlekiem, dodałam sporo śmietany, świeżo utartego parmezanu i utartej mozarelli. Kluski al dente, sos i na to jeszcze troszkę sera. Można posypać też natką, ale niekoniecznie. Do tego sałata z vinegrette - szybko i pysznie Odpowiedz Link
dado11 Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 26.08.07, 22:53 Halllo... ktoś coś jeszcze robi w kuchni ??? jakby co, to ja robię... dziś był pomysł Madzi - "najpierw na oliwie podsmażone, pokrojone niezbyt drobno warzywa; cukinia, pomidory, cebula, papryka, czosnek, przyprawy włoskie, potem, w rozbite schaboszczaki trzeba zawinąć pokaźne słupki fety, spiąć wykałaczką, obsmażyć na szybkim ogniu, przełożyć do warzyw i podusić jeszcze chwilę. Podać ze świeżą bagietą lub czymkolwiek z jasnej mąki. Mniammmmm..." ale przedtem ogórkówna na rosole, i śledź w oliwie, bo jakoś tak za nami łaził... no, snuł się... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 26.08.07, 23:38 Niom... Na kolacje przyjechala kumpelka. Na pierwsze dalam babaganouj z wiejskim chlebem i toskanska oliwa od chlopa. Na danie glowne - chili con carne znow zrobilam, ostrzejsze tym razem i lepsze. Do tego fajna rozmowa i butelka wina... )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 26.08.07, 23:41 Tez mialam wyborny obiadek: chlodnki, na drugie pieczen z kurkami udekorowana kasza gryczana i pieczonemi zimeniaczkami, ze szpinakiem, na deser tort owocowy - palce lizac. A najwazniejsze , ze nie ja to gotowalam )))) Odpowiedz Link
joujou Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 02.09.07, 12:31 Wczoraj usmażyłam kargulenę(kupiłam mrożoną) i podałam z surówką z kiszonej kapusty-jak dla mnie kargulena jest wspaniała! Dzisiaj będzie prosto i szybko czyli kotlety schabowe Odpowiedz Link
joujou Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 03.09.07, 21:35 Trzeba wykorzystywać działkowe plony więc dzisiaj kabaczki zapiekane z mięsem mielonym.Synusiowi takie jedzonko bardzo pasuje,ale dzisiaj zaczął swój koncert życzeń:na pierwszym miejscu:naleśniki(tego mogłam być pewna),potem lazania i pizza w wykonaniu mamusi-no pięknie,tym bardziej,że ja na diecie jestem Odpowiedz Link
mammaja Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 04.09.07, 23:42 W ramach sezonu zrobilam przepyszna papryke faszerowana, oczywiscie z pomidorami w tle ! Odpowiedz Link
dado11 Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 04.09.07, 23:57 no cóż, z racji odwołanej wizyty, przestałam pucować okna (ja też... i trzeba zająć się marynowaniem zapasów na zimę...)) dziś kupiona: pachnąca, mięsista, czerwona, jak zachodzące słońce, papryka powędruje do słoików, zamarynowana w zalewie octowej z liśćmi laurowymi, czosnkiem, pieprzem, kardamonem i gorczycą, a gruntowe pomidory uschną smakowicie w piekarniku, posypane tymiankiem i powleczone oliwą, i będą barwić smakiem moje zimowe sosy do makaronów... Odpowiedz Link
monia.i Re: Obiady na lato, choć niekoniecznie, ale... 05.09.07, 13:04 Dado - a tę paprykę marynowaną pasteryzujesz? Przydał by mi się jakiś łatwy i banalny przepis na paprykę. I na gruszki jeszcze też. Taki, żeby się nie narobić, żeby nie miało co nie wyjść - no, a jak już wyjdzie, to przepyszne... Odpowiedz Link
poor_kitty Moniu, papryka.. 05.09.07, 13:31 to jest druga - po ogorkach- rzecz, ktora "przetwarzam" na zime. Nic innego nie umiem robic ale wychodzi mi swietnie i nigdy sie nie psuje. Bez pasteryzowania, latwo i banalnie. Przepraszam, ze wychodze przed szereg niewywolywana. Czekam na przepis od Dado bo pewnie bede mogla cos udoskonalic. Ale to wieczorkiem, bo teraz robota mnie wzywa. Odpowiedz Link
monia.i Re: Moniu, papryka.. 05.09.07, 13:56 Ależ wychodź, kochana, wychodź - każdy niezawodny przepis będzie mile widziany. Do tej pory na zimę przetwarzałam jedynie grzybki w occie. Grzybków suszonych nie liczę, bo to się, na szczęście, samo przetwarza...O - przepraszam - w zeszłym roku pigwówkę zrobiłam Odpowiedz Link
mammaja Re: Moniu, papryka.. 05.09.07, 18:20 Tymczasem podrzucam link, jaki zpisalam kiedys : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=66892223&v=2&s=0 Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Moniu, papryka.. 05.09.07, 20:45 5 kg papryki 1 do 2 szklanek octu ( ja robie z 1,5szkl.) 6 szklanek wody 25 dkg cukru (ja zamiast 5 dkg dodaje dwie duze lyzki miodu) liscie laurowe, pieprz, gorczyca, ziele angielskie, czosnek, oliwa. Pokrojona i oplukana papryke blanszujemy w osolonej wodzie 5 minut. Do czystych sloiczkow wrzucamy gorczyce, kilka ziaren pieprzu, ziela angielskiego, czosnku (1-2 zabki), wlewamy lyzke stolowa oliwy. Papryke odcedzamy i jeszcze goraca wkladamy do sloikow. Zalewamy bardzo goraca, wczesniej przygotowana zalewa ( woda+ ocet + cukier z miodem). Zakrecamy sloiki i odstwiamy do wystygniecia do gory dnem. p.s. Jesli tak sie zdarzy, ze zalewy zabranie, dorabiamy w podobnych proporcjach; jesli sloiki sa wieksze , bo potrzebujemy kilka duzych na jakies uroczystosci, dajemy odpowiednio wiecej przypraw - czyli tworzymy w natchnieniu Odpowiedz Link
dado11 Re: Moniu, papryka.. 05.09.07, 21:11 Witaj Kitty miło cię znów słyszeć/czytać widzę, że metody mamy podobne, ale jednak różne, jak to w kuchni... zresztą, każdy musi sobie sam wypracować metody, odpowiednie do własnych smaków. Niemniej, papryka, wyciągnięta po miesiącu ze spiżarni ma swoje uroki... A jakby wracając do meritum, dziś zrobiłam pysznościowe bitki wołowe z moim ostatnim odkryciem - kutią. Nigdy wcześniej nie próbowałam tej delicji, ale teraz mogę jeść codziennie. Gotuję ją z kostką rosołową ok. 20 min, a potem wyłączam palnik i tak sobie dochodzi przez następne 20 min. Coś wspaniałego))) Do tego własne ogórki... mniammm.... Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Moniu, papryka.. 05.09.07, 21:21 Witaj Dado)) Gdyby nie fakt, zem wyzzuta z sil i weny oraz ograniczona czasowo, to juz jutro przyrzadzilabym bitki. Ale co z ta kutia? Czy to jest to, co sie przygotowuje na wieczerze wigilijna? Z pszenicy, maku i bakalii? Odpowiedz Link
dado11 Kutia 05.09.07, 21:31 Otóż, Kitty, nie mam pojęcia jak wygląda wigilijna kutia, nigdy nie zawitała na naszym wigilijnym stole. Natomiast moje odkrycie nazywa się kutia na opakowaniu, producent "Kupiec" (wygląda jak pęczak, tyle że ziarna są pszeniczne), kiedyś coś podobnego jadłam na wczasach "modelujących sylwetkę" () w Nałęczowie i od tamtej pory szukałam czegoś podobnego, pyyyycha Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Kutia 05.09.07, 21:45 Dzieki Dado Poszukam tej kutii w sklepach. Aczkolwiek zagubiona jestem w nowej rzeczywistosci gazetowej , bo - skrecajac watek- zupelnie mi zniknelo "moje forum"... Nawet nie wiem czy jestem zalogowana(pewnie jestem, bo moge pisac) oraz linki do moich ulubionych forow (for??) tez gdzies sobie poszly.... Czy ja to sama sobie zrobilam? Czy to ten nowy desing gazetowy?? Odpowiedz Link
monia.i Re: Moniu, papryka.. 05.09.07, 23:19 Dzięki, Kitty - zapiszę sobie, bo rzeczywiście prosty I brzmi smakowicie Odpowiedz Link
dado11 Papryka marynowana po mojemu:) 05.09.07, 21:02 Na 5 kilo dorodnej, czerwonej papryki robię najpierw marynatę: 10 szklanek wody, 1 szklanka octu 10%, 6 łyżek cukru, 3 łyżki soli, 10-12 listków laurowych, pieprz ziarnisty (ok. 15 ziaren), ziele angielskie (10 ziaren), goździki (kilka), kardamon (ok. 6 ziaren), łyżeczka gorczycy. Zagotowuję i odstawiam do wystygnięcia. Paprykę myję, czyszczę z nasion i tych białych pasków, kroję na mniej więcej 8 części i obgotowuję w osolonym wrzątku ca. 2-3 min. Do wyparzonych słoików wrzucam po 2-3 z. czosnku, ciasno układam paprykę, zalewam przestudzoną zalewą i na wierzch wlewam po łyżce oliwy. Starannie wycieram brzegi słoików i zakręcam też wytartymi do sucha zakrętkami. Potem na ok. 30 min do rozgrzanego piekarnika (ok. 150 st) i gotowe. Wydaje mi się, że jest pyszna, ale to moja subiektywna ocena... Acha, bez problemu taka marynata wytrzymuje 2-3 lata, pod warunkiem, że słoik jest szczelny. Odpowiedz Link
dado11 Re: Papryka marynowana po mojemu:) 05.09.07, 21:23 a oto efekt moich dzisiejszych wysiłków img515.imageshack.us/img515/9415/paprykaqf3.jpg )) Odpowiedz Link
monia.i Re: Papryka marynowana po mojemu:) 05.09.07, 23:21 Dado - również dzięki za przepis. Spróbuję się zmobilizować, bo paprykę bardzo-bardzo Odpowiedz Link
dado11 Re: Papryka marynowana po mojemu:) 09.09.07, 00:26 z radością zawiadamiam, że papryka, wyciągnięta dziś "dla dobra ogółu" okazała się być przepyszna! krucha, aromatyczna i delikatnie słodko-pikantna, po prostu akurat! zatem już teraz, mogę z czystym sumieniem rekomendować mój przepis, ot, co)) na jutro, czyli niedzielny obiad w gronie młodzieży, zamarynowałam polędwiczki wieprzowe, głęboko ponacinane, w marynacie z oliwy, cytryny, sosu sojowego, czosnku i pieprzu, tak poleżą kilkanaście godzin, potem je wrzucę na szybką patelnię, podam z ziemniakami w plastrach, podsmażonych z ziołami prowansalskimi + zielona sałata i sałatka z pomidorów, ogórków i białej cebuli... Odpowiedz Link
mammaja Re: Papryka marynowana po mojemu:) 09.09.07, 01:12 Zrobilam dzisiaj papryke wg przepisu Dado, narazie z 1/2 proporcji, zeby sie osmielic. Ciekawe jak sie uda? dado, po ilu dniach mozna jesc? Odpowiedz Link
dado11 Re: Papryka marynowana po mojemu:) 09.09.07, 14:16 Mm, pierwszy słoik poszedł do konsumpcji po 5 dniach i było pysznie Odpowiedz Link
mammaja Re: Papryka marynowana po mojemu:) 09.09.07, 19:05 I jeszcze jedno pytanie: po pasteryzowaniu okazalo sie, ze nie wszystkie papryki sa pokryte calkiem plynem, ale bardzo mocno zamkniete. Czy otwierac i dolewac czy czy poprostu najpierw zjesc? Odpowiedz Link
dado11 Re: Papryka marynowana po mojemu:) 09.09.07, 20:08 nie otwieraj, zjedz w pierwszej kolejności na następny raz najlepiej użyć takiego patyczka, jak do szaszłyków i w kilku miejscach ponakłuwać, żeby powietrze wylazło spomiędzy)) przed pasteryzowaniem. Odpowiedz Link