mammaja 22.06.09, 19:49 Wszystkim Nam gratulacje z powodu tak pieknej liczby - no i wreszcie slonecznech i cieplych dni czerwcowych Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lablenka_x Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 22.06.09, 22:27 Jakie fajne słczko , Mammajko Tez nam gratuluję gadulstwa. Ewelino , trochę sie martwię owWas . bo zapowiadaja od środy w całym kraju bardzo silne burze z ulewami i wiatrem do 100km.Wiem,że dacie sobie radę,ale majac tego świadomosc (burz,a nie rady) przygotujcie sie odpowiednio,żeby Was nie zaskoczyła. Wczorajszą burzę i ulewę oswoilismy scrablami, w domeczku cicho i bezpiecznie, a tu okazało się,że Poznan nam zalało.Mama moja akurat jechała w tym czasie autobusem i potem mi dzwoniła ze deszcz lał sie wywietrznikami do środka , a na podłodze było z 20 cm wody. Mammajko te żubry to atrapy, chyba rekalama"Zubra", dziś z mojej trasy samochodowej poszły sobie juz. Teraz nie pada, ale od kilku godzin sakramencko wieje.Poza tym nic ciekawego, spokój, cisza, w tle muzyka, nokturny Chopina,za chwilę spać idę, więc dobranoc Wszystkim mówię. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 22.06.09, 22:55 Caly dzien prawie padal deszcz, wiec sloneczko ma nam ogrzac serca Moze nie az tak jak w Poznaniu Na jutro prognozują 25 C, ale ja juz nie wiem czy wierzyc! Dobranoc Lablenko ! Odpowiedz Link
dado11 super gaduły!!! :-))) 22.06.09, 23:04 wszystkim nam składam gratulacje, że tyle się nam udało naklepać o sobie super!!! za mną przedziwny dzień, z ciocią, którą uwielbiam, która powoduje, że mówię, co tylko zechce... no i znowu, wszystkie tajemnice oddane... a jaki luz na duszy , konkluzje zaskakujące, lekko mówiąc... poza tym, szaro, mokro i chłodno, cały dzień ogień buzuje w kominku, ptak nawet nie wylazł z klatki, psom nie chciało się siusiu... okropność jestem już o 9 kilo lżejsza, jak to nazwała Fed, wracam do siebie mozolnie, ale w końcu dotrę przeraża mnie paskudność tego lata... D. Odpowiedz Link
dado11 ps. Łódź, koncert, klimaty 22.06.09, 23:07 zapraszam do obejrzenia dado11.fotosik.pl/albumy/652131.html Odpowiedz Link
mammaja Re: ps. Łódź, koncert, klimaty 23.06.09, 00:03 Niesamowita ta Manufaktura, dzieki Dado za ten reportaz, robi wrazenie! A Piotrkowska bardzo elegancka na tym zdjeciu. Nie bylam cale lata w Lodzi, trzeba sie wybrac! A w czasach, kiedy moj brat tam studiowal jakze inna byla Lodz, ale rownoczesnie byla "nasza" Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Manufaktura przypomina poznanski Stary Browar 23.06.09, 02:16 Dado, sadzac ze zdjec, lodzka Manufaktura bardzo przypomina poznanski Stary Browar i forma, i funkcja. Browar to centrum zakupow i sztuki - jesli trafisz do Poznania, koniecznie tam zajrzyj, na pewno sie Tobie spodoba! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Manufaktura przypomina poznanski Stary Browar 23.06.09, 08:18 Miałam to samo skojarzenie. Wprawdzie okropicznie nie lubię centr handlowych, to Stary Browar jako dzieło architektury, zachwycił mnie. A teraz zamawiam sobie kilka kciuków i idę na pisemna część egzaminu. Ustny w czwartek. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Manufaktura przypomina poznanski Stary Browar 23.06.09, 08:28 fedorczyk4 napisała: > A teraz zamawiam sobie kilka kciuków i idę na pisemna część > egzaminu. Ustny w czwartek. Zakciukowalam. Tylko jak teraz obiad zrobie? Polamania piora; kiedy wrocisz napisz jak poszlo. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
verbena1 Fed, polamania piora.... 23.06.09, 08:37 Bede trzymala palcami odnozy bo zaraz wsiadam na rower i musze trzymac sie kierownicy Makabryczny sen ,bol glowy ,tak zaczal sie dzisiejszy ranek,brr. Na szczescie slonce przywraca mi powoli zycie. Och ,jakbym sobie polezala na sloncu zamiast pracowac. Milego wtorku Odpowiedz Link
mammaja Re: Fed, polamania piora.... 23.06.09, 09:46 Nareszcie slonecznie i cieplo, Luzio - oby wyniki corki byly jak najlepsze, nie wiem jak pojade do miasta z tymi wszystkiemi kciukami ktore trzymam - ale wspieram jak moge! jade z podziekowaniami do niektorych waznych osob z apomoc dla UTW - no coz, trzeba! Milego dnia! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jest piekny, sloneczny wtorek 23.06.09, 02:14 Sloneczny wtorek, jest cieplo (do 20 stopni w cieniu), z werandy widze okolice i panorame miasta daleko az do City. Ptaki sie rozspiewaly (a kakadu rozwrzeszczaly), ogrod obsycha, kury tez. Chyba wyskocze w czasie lunchu zaglebic lapy w ziemi ;o) Czekam na telefon od corczynej lekarki, powinna dzis dostac wyniki badan krwi i bedzie wtedy wiedziala co corce jest. Biedaczka przespala tym razem cala noc spokojnie i dotad spi. Ma goraczke, bol gardla, wielkie migdaly i wezly chlonne, ale nie boli ja watroba ani sledziona wiec moze to nie mononukleoza... tylko zwykla grypa albo angina. Zmywarke do naczyn przywioza jutro, bo facet od instalacji nawalil. No i dobrze, dzis Buszmena kolej na zmywanie ;o) a dla mnie zadnej roznicy kiedy przywioza, i tak caly tydzien pracuje w domu. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jest piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 10:29 Wlasnie wrocilam z apteki gdzie wykupilam opakowanie erytromycyny. Corka ma "tylko" angine. Uff. Perspektywa konca okresu szkolnego i zimowych wakacji z mononukleoza byla troche nieciekawa. No to polatam sobie po internecie a za godzine zjezdzam na zebranie rady gminy zeby protestowac przeciwko dobudowy pietra do jednego z domow w naszym (objetym czesciowa ochrona wygladu) zakatku dzielnicy, gdzie sa same parterowe domki (na wysokich parterach, bo na stoku, z garazami zazwyczaj pod domem). Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Jest piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 17:55 Luizo, życze Corci szybkiego odanginienia się, a Tobie owcnego protestu. Vrbeno to był tylko sen Wszystkim dziekuję za kciuku i zyczenia dla mojego pióra. Rezultaty i część ustną będę miała w czwartek, ale tak jak juz pisałam zdac to ja zdam na pewno tylko że ja bym chciała zdac bardzo dobrze Idę paść, bo wstałam nad ranem, a po egzaminie tez zaiwaniałma jar ruski czołg. Pa pa Odpowiedz Link
mammaja Re: Jest piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 18:47 Po wreszcie upalnym dniu szaleje burza, Krasnoldka niezmozona zdazyla skosic tranik na ochotnika, ale wie ze spodziewamy sie gosci i tanela na wysokosci zadani. Ja z synowa zalatwialam mnostwo niezbednych spraw "na miescie" i wrocilam troszke ugotowana.ale ardzo zadowolona Uciekam przed piorunami ! Fed, kciuki bylyby a nic, gdzyby ie Twoja osobowosc. Napewno bedziebardzo dobre! Luizo, ciesze sie, ze to zwykla angina - zaliczylam w mlodosci mononukleoze, paskudna. I dzisiatki angin, ktore konczyly sie raz na zawsze po wycieciu midalkow. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 19:05 A tak było 20 minut temu zanim nie luneło Odpowiedz Link
mammaja Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 20:17 Piekne foty, groza wieje Burza przeszla, ale dzdzy nieustannie Odpowiedz Link
en.ej Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 20:44 Kurcze, przespałam takie horrorne widoki. Po obudzeniu zastanawiałam się, dlaczego komp wyłączony a satelity nie mogą namierzyć żadnego programu. Musi było straszno Odpowiedz Link
foxie777 Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 23:21 Czyli burze wszedzie,bo u mnie tez.Ogrod pieknie wyglada po deszczu, ale juz niestety za goraco.Nic, musze doczekac do konca sierpnia,potem do Polski na 3 tygodnie,tydzien w domu i znowu wyjazd tym razem do Vermont.Ciesze sie,ze uciekne prze najwiekszymi upalami. Fed,zdjecia fajne,moze wreszcie zawita do Was upalne lato. Jutro z kociami do veta,na kolejna serie szczepien ,a potem Rodzinka przyjedza na kolacje.Na razie nie mam pomyslu co zrobic,ale chyba steki i salate.Nie chce mi sie za duzo kombinowac. Juz sie nie moge doczekac wizyty w Polsce.Marza mi sie pyszne sledziki,salatka jarzynowa mojej Mamy,zurek i wuzetka w kawiarni na Rozdrozu.W sumie jestem tanim gosciem,bo zawsze jak ktos pyta na co mam ochote to zawsze sledziki i polska wodeczka. Zycze pogody Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
marguyu Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 01.07.09, 02:00 fedorczykowo, foty sa genialne !!! Chapeau bas! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 01.07.09, 02:06 "we wątku" Zabaweczko tak jakoś rzucone. Dziękuje Uyu, ale gdzie mi do Cie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda 24.06.09, 01:22 Fed, alez nastrojowe zdjecia, brr! U nas jest nieco pochmurnie ale mam nadzieje ze burze powroca dopiero na wiosne. Zatem przeciwnie do tego co pisala Foxie, nie wszedzie sa burze :oP Wczorajsze zebranie gminy zakonczylo sie wynikiem lepszym, niz oczekiwalismy - nie wydano zgody na rozbudowe dyskutowanego domu, sprawa idzie do mediacji, nastepne zebranie za 5 tygodni. Dzisiejszy dzien zapowiada sie spokojnie, pracuje w domu zamiast w biurze, wiec joge bede musiala odbyc w samotnosci :o( za to dostalam telefon ze dzisiaj przywioza i zainstaluja zmywarke. Buszmen sie zdziwi jak wroci z pracy, he he he. Poza tym nic sie nie dzieje. W porze lunchu wyskocze skonczyc malowanie drewnianych ram nowego dachu kroliczej zagrody - w weekend chce ja wykonczyc i rozciagnac nowy plotek z drucianej siatki, zeby zwierzaki mogly pohasac na dworze. Nudne, zwyczajne zycie i niech tak trwa! Pozdrawiam zimowo Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda 24.06.09, 10:52 Luizo, niech trwa!! Coś ostatnio nie ma zdjęć królików, a przydałyby się Poproszę! U nas dzisiaj dzień leniwy, po histerycznej nocy. Le Mężowi nawalała skrzynka mailowa i nie dohodziły do niego tłumaczenia ofert które jeszcze tej samej nocy musiały pójść do drukarń. Miotał się pomiędzy moim i swoim pokojem rycząc jak ranny łoś, a ja cichutko tłumaczyłam, wysyłałam, tłumaczyłam, wysyłałam i tak do drugiej nad ranem. Zaraz idziemy z Krowisią sprawdzić stan wody na Wiśle, potem popowtarzam słówka do jutrzejszej, ustnej części egzaminu. Po 14 pójdę do biblioteki wymienić lektury, zresztą zrobiłam odkrycie o którym napiszę w wątku biblifilskim. Poprasuję, pokombinuję, postaram się popracować nad osiągnięciem spokoju duszy. Foxie jeszcze raz, tym razem na fotosiku popatrzyłam sobie na Twoje kotki. I aż CI zazdroszczę, szkoda że ja już nie mogę mieć więcej zwierzyny Musi mi starczyć to co mam. Miłego szarego dnia, bo szare też może być miłe:-0 Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda 24.06.09, 12:15 Sroda pochmurna. Wczoraj w wieczornej rozmowie tel. przyjaciolka z pod Krakowa roztoczyla wizje drog zalewanych ulewami, gnijacego siana na lace ( biedny konik!), tudziez mozliwosci ogolnych zalan. Tak wiec my na mazowieckim piasku mozemy sobie teoretycznie narzekac na deszcz. Inni maja gorzej. Do nie milych wiadomosci - przebudowujacy mieszkanie nowy sasiad na Saskiej Kepie spowodowal jakies pekniecia murow! Musze jechac sprawdzic co u mnie w pracowni i wziac udzial w naradzie mieszkancow - co dalej. Czyli nigdy nie wiadomo co ranek przyniesie, nawet jezeli poszlo sie spac o czwartej. No nic, ryjem do przodu i pisac pismo do urzedow w sprawie naprawienia nawierzchni mojej ulicy - calkowicie zdewastowanej. Tak wiec wszystkim milego dni i milszego niz moj sie zapowiada! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zdjecia krolikow dla Fed ;o) 24.06.09, 13:52 fedorczyk4 napisała: > Coś ostatnio nie ma zdjęć królików, a przydałyby się Poproszę! Juz sa, z corka natrzaskalysmy ich mnostwo, tylko ona sie tak szybko rusza, ze wiekszosc wyszla nieostra ;o) Nowa kroliczka - na razie w wielkosci kieszonkowej, ale urosnie az do 2.5 kg: Portret: Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Zdjecia krolikow dla Fed ;o) 24.06.09, 15:55 O matko jaka cudna, ta króliczka, a jak się wabią Mm, taki lajf. Sąsiedzi to nasi naturalni wrogowie. Chociaż u mnie nie wszyscy. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Zdjecia krolikow dla Fed ;o) 25.06.09, 03:25 fedorczyk4 napisała: > O matko jaka cudna, ta króliczka, a jak się wabią Wszystkie male zwierzatka sa cudne ;o) Nie wabia sie jeszcze bo czekamy az odkryje swoj charakter i kolor docelowy. Ze wzgledu na obecny kolor roboczo uzywam imienia Hazel co moze oznaczac orzeszek laskowy, ale corka az sie kurczy bo jako kobiece imie Hazel jest staroswiecko-babine, taka "Pelagia" czy cos w tym rodzaju. Co jakis czas pozwalamy staremu krolikowi lazic dookola jej klatki - obwachuja sie wtedy przez druty, ale gdy je wypuszczamy i ona idzie do niego i podklada glowke zeby ja polizal, to on ja wtedy szczypie w czolo, co moja corke doprowadza do ochrzaniania biedaka. A on przeciez jest niepewny co do tego nowego "stwora". Nic to, mloda urosnie (ma byc nieco wieksza od starego), beda mieszkac w zagrodzie i w koncu sie je wypusci razem, wiec beda musialy sie dogadac. Albo doszczypac. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor 24.06.09, 13:27 Zlapalam syna na Yahooczacie, po czym namowil mnie do zainstalowania Skype'a i odbylam pierwsza w zyciu sesje - z synem widzialnym na drugim koncu. Ja z corka bylysmy niewidzialne i nieslyszalne - musze teraz kupic nowy komputer, mikrofon, sluchawki i kamere. I bede skajpowac. Nie ma to jak byc podpuszczonym przez dziecko do uzywania zaawansowanych technologii ;o) Pozostajac przy temacie technologii, zmywarke dzis przywieziono i wstawiono do kuchni, po czym okazalo sie ze: a) kran do niej jest zaczopowany b)standartowe rury dostarczone ze zmywarka sa zbyt krotkie na moje niestandartowe polaczenie. Jutro bede szukac hydraulika, zeby wreszcie wszystko podlaczyl. Aaargh! Wgrywam wlasnie (ziewajac) jakies zdjecia, dodam pewnie cos do Fotosika. A poza tym dobranoc panstwu... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Srodowe popoludnie 24.06.09, 16:16 No to sie u Was nadzialo roznosci, burze, ulewy ,nieprzespane noce. U mnie pelnia lata, upalnie i sucho. Zanim dojechalam z zakupami autem do domu, maslo wyplynelo mi z opakowania Luizo, Skype to podstawa moich kontaktow z ludzmi ,moge widziec i slyszec i patrzec na glupie miny mojej wnuczki Fed, snilas mi sie tej nocy. Bylysmy w sklepie z antykami i Ty kupowalas okropnie drogie rzeczy na prezenty a ja wiedzialam ,ze nie masz grosza przy duszy. Bardzo przezywalam co bedzie ,kiedy trzeba bedzie zaplacic a Ty nonszalancko - cos sie wymysli. Nie mecz mnie juz wiecej ,dobrze? Zaraz zabieram sie do gotowania obiadu, bede miala dzis goscia Nie bede sie zbytnio wysilac bo za goraco, wrzuce mieso i jarzyny do woka, podleje jakims sosem i po klopocie. Bezstresowego popoludnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Srodowe popoludnie 24.06.09, 16:30 verbena1 napisała: > Fed, snilas mi sie tej nocy. Bylysmy w sklepie z antykami i Ty > kupowalas okropnie drogie rzeczy na prezenty a ja wiedzialam ,ze nie > masz grosza przy duszy. Bardzo przezywalam co bedzie ,kiedy trzeba > bedzie zaplacic a Ty nonszalancko - cos sie wymysli. Nie mecz mnie > juz wiecej ,dobrze? > Zaraz zabieram sie do gotowania obiadu, bede miala dzis goscia Nie > bede sie zbytnio wysilac bo za goraco, wrzuce mieso i jarzyny do > woka, podleje jakims sosem i po klopocie. > > Bezstresowego popoludnia > Obśmiałam się jak mrówka. To jest rzeczywiście moje podejście do życia, prezenty to jest to co lubię robić najbardziej, ale obiecuję Ci że postaram się na nie zarobić, żebyś nie musiała się stresować:- ))) Właśnie przed wczoraj kupiłam na życzenie koleżanek z kursu, gift dla pani nauczycielki. Generalnie to ja się nie zgadzam na kupowanie prezentów z marszu, ale ta dziewczyna zrobiła na moje oko dwa razy tyle, za ile jej płacili. Naprawdę zaangażowała sie w nas na maksa. No to poszłam do mojej ukochanej Telimeny i mieszczacej się tam galerii biżuterii artystycznej. To co oni maja to jest odlot kompletny. Z tym, że ja wiem jak to jest kiedy jest składka po fakcie. Tak więć kupiłam za tyle na ile było mnie stać ( w Twoje rączki Verbenko)Czyli za 110 PLN. Odzyskałam juz 20, liczę jeszcze na drugie tyle, resztę strawię. Kupiłam cos cudnego. Nieduży, ale dość gruby, lekko podłużny kwiatek z dziurką w środku. Pozłacany i wiszący na srebrnym druciku. Śliczny i nasza Pani sie zachwyciła Odpowiedz Link
verbena1 Re: Srodowe popoludnie 24.06.09, 17:36 No to, aby podsumowac temat antyczno -bizuteryjny dodam tylko ,ze dzis dostalam mala paczuszke od corki. Co w niej bylo? Zapinka w ksztalcie kwiatka z zielonymi kamyczkami. Co Ty na to Fed, jakos nam sie to wszystko zazebilo. Proroczy sen czy jakie licho? Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 24.06.09, 21:58 początek lata nie wyglądał dziś zbyt zachęcająco... pogoda właściwie wytrzymała całkiem długo, tyle że wszystko się lepi od wilgoci, bleee... dziś za mną dzień jeżdżony, po rozbabranej Warszawie, zaliczyłam Mamę (zaopatrzenie), Powązki (ostatecznie Dzień Taty był wczoraj), doktora, który pogratulował mi formy, nabyłam materiał na ciuch ślubny, i inne atrakcje też niemniej z warszawskich dzielnic zaliczyłam dziś: Śródmieście, Wolę, Żoliborz, Mokotów i Wilanów... a co się naklęłam, to moje korki we wszystkich kierunkach... niemniej, taki dzień czasem być musi... poza tym zbliża się dzień płacenia za suknię dla dziecięcia... oj... będzie bolało inne wydatki zresztą też... no, ale przecież jedynaczka... jeszcze takie drobiazgi jak pralka, garnuszki, oj, mamo a jaką patelnię, choć pojedziemy pooglądać meble... włos się jeży... ale z drugiej strony, fajnie wilgoć i zieloność nas całkiem zarastają, w domu jest tak ciemno, że już światła nie widać, czas wyciągać maczety i iść busz rąbać... znowu drzwi protestują przy zamykaniu, spuchły biedne od mokrego... podobno sierpień ma być piękny i to jest ta optymistyczna wiadomość pozdr. D. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 24.06.09, 22:43 a to piękny anioł, którego spotkałam po drodze... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 25.06.09, 00:11 Dado, zycze wielu dobrych emocji przy urzadzaniu slubu i wesela! W dzisiajszych czasach singli podwojnie fajnie Pojezdzilam dzisiaj po miescie dobrowalnie, bo wracajac z zebrania wlascicieli wspolnej nieruchomosci (facet z parteru robi przebudowe tak gwaltownie, ze w mieszkaniach nad nim zaczely pojawiac sie pekniecia na scianach) - wiec wracajac wcale nie chcialo mi sie wlaczac w korek na Wale i pojechlam sobie w dookola, poprzaz calkiem nieznane fragmenty ciagle zmieniajacego sie masta. Bylo fajnie Wstapilam na zkupy do nieznanech sklepow i czulam sie jak na wycieczce. Fed, gdzie jest ta Telimena, bo ja pamietam jedna, ale to byl sklep z wikwintna garderoba damska na koncu Cmielnej czyli Rutkowskiego No i zycze dobrej nocy w wilgotnej poscieli Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek 25.06.09, 03:40 Mecze jakies nudne raporty, z zazdroscia patrzac na kroliczke spiaca w klatce i kakadu hustajace sie w sloncu na drzewach parku. Zmywarka nie podlaczona, trzeba bedzie obdzwaniac instalatorow. Niedlugo przyjda sprzatacze, wiec na czas sprzatania wyniose sie do ogrodu. Po poludniu zawioze corke do lekarki na "przeglad techniczny". Na szczescie czuje sie lepiej ale posle ja do szkoly dopiero we wtorek (bo w poniedzialek ma pol dnia sportu); oczywiscie nie ma mowy o meczu hokeja ani o pracy w weekend. Dzien jak co dzien, pelen dupereli, ale przynajmniej sloneczny, czego i Wam zycze. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 25.06.09, 10:55 No i spelnilo sie zyczenie Luizy, dzien sloneczny, wrecz upalny. Cudo! mam nadzieje, ze taki edzie te i weekend! Wlasnie przestala mi dzialac literka , ta co jest po "a". Wiec narazie koncze, ze y was nie rozsmieszac Odpowiedz Link
fedorczyk4 Zdawszy 25.06.09, 16:37 wprawdzie sadziło się na 100%, ale zadowoliło się 98/100. I dostało pochwałę z austny))Teraz padnie bo zmęczone zyciem. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Zdawszy 25.06.09, 18:07 Piekny rezultat, sciskam Cie bardzo mocno, zuch dziewczyna Co dalej z tymi umiejetnosciami, jak to wykorzystasz, a moze to dopiero poczatek? Odpowiedz Link
mammaja Re: Zdawszy 25.06.09, 19:04 Fed, to jest piekny wynik ! jestem pod wrazeniem! Spedzilam 4 godz w ga inecie kosmetycznym, na jardziej powolna manicurzystka swiata mnie o slugiwala. W dodatku namowila mnie na lakier, ktory po 10 minutach kazalam jej zmyc - moze i modne sa ciemne fiolety, a no moich rekach wygladalo to upiornie Ale jestem ostrzyzona, ufarowana, etc. Teraz przewala sie urza, litrki tej po "a" ciagle nie ma! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Zdawszy 25.06.09, 19:39 Istotnie, za nic Cie nie widzę w ciemnych na paznokciach fioletach, Verbeno Mmm, zgadłaś to jest tylko początek. Zasmakowalam i postanowiłam wprawić się w poprawnym mówieniu po angielsku i rosyjsku. A tak naprawde mówienie jest mi obojętne, ale ja tak strasznie lubię czytać)))) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Zdawszy 25.06.09, 20:59 Mammajka jest ufarowana, to brzmi interesujaco. Twoj komputer ma chyba dyslekcje. Fed, podziwiam Cie za chec czytania w obcych jezykach, mnie idzie to jak po grudzie. Chyba dlatego ,ze czytam bardzo szybko a po holendersku musze troche pomyslec nad trescia. Zmuszam sie jednak bo dzieki temu naucze sie pisac bez bledow. Na tapecie mam teraz Danielle Steel (a co , tez ksiazka) p.t."Piec dni w Paryzu". Odpowiedz Link
mammaja Re: Zdawszy 25.06.09, 23:17 Ciasto drozdzowe upieczone! A literki z dwoma rzuszkami dalej nie ma, ide spac Odpowiedz Link
foxie777 Re: Zdawszy 25.06.09, 23:28 Fed,ja tez jestem pelna podziwu.Poniewaz jestem leniem ,do tej pory nie nauczylam sie po hiszpansku,a rosyjski niestety zabradziarzylam. Czytanie w oryginale jest super. Niestety moge to robic tylko w 2 jezykach. U nas upal straszliwy,nawet Foxie siedzi grzecznie w domu. Kocieta byly u veta.Fed, ciesze sie ze je obejrzlas na fotosiku. Wszystko jest perfekt i aklimatyzuja sie z resza Kociow. Czarusia oczywiscie prycha ,ale ona zawsze jest zlosliwa. Typowy Syjam. Dzisiaj zalatwilam tez odnowienie paszportu,cale szczescie, ze zajrzalam i zobaczylam ze jest niewazny 15 czerwca. To bym miala niespodzianke. Mammajo,jaki masz kolor wlosow?. Verbeno,raz na jakis czas jest nawet wskazane poczytac sobie tzw brukowce. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Zdawszy 25.06.09, 23:51 Fedo - gratulacje wielkie )) A poza tym jest do dupy. Kuuuuuufa żesz w mordę - właśnie nam lodówka odmówiła współpracy. Nowa. Dość. Ma 3-4 lata. Umarła w nader nieodpowiednim momencie. Niech ją cholera. Poprzednia też umarła nocą. To jakaś klątwa. Super - ja rano do pracy, Smok rano na zawody sędziować. Ja pierdziu - czemu dziś a nie za dwa dni albo dwa dni temu Nienawidzę jej Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zdawszy? A oblewanie robiwszy? 26.06.09, 02:21 Podziwiam, Fed i gratuluje samozaparcia oraz wyniku! Sama lubie rosyjski i chcialabym podtrzymac jego znajomosc, ale na razie ograniczam sie do powolnego dukania przez "Mistrza i Malgorzate" ze slownikiem w reku... No to kiedy oblewamy? Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Slonce i piatek - dobra kombinacja 26.06.09, 04:33 Hydraulik przyszedl rano i podlaczyl zmywarke, bede dzis inaugurowac zycie bez mycia naczyn ;o) Niedawno wyszla przyjaciolka, ktora z chlopem wpadla na herbatke jaka podalam na tarasie i siedzielismy przez godzine w sloncu. Dom zostal wysprzatany jeszcze wczoraj, w kuchni tupie krolik i marynuja sie kurze piersi przed wrzuceniem do piekarnika. Przy kominku stos drewna czeka na wieczorne rozpalenie. Prognoza na jutro mowi o zimnych wiatrach i pochmurnym dniu zas niedziela ma byc sloneczna. Ach, nie moge sie doczekac, kiedy pobieze do ogrodu zeby w nim pozostac od rana do wieczora. Mam caly weekend do dyspozycji, bo corka ze wzgledu na chorobe nie idzie na zaden mecz ;o) wiec bede ogrodniczyc, budowac, malowac a na wieczor mam ksiazke australijskiego naukowca Tima Flannery "The Future Eaters", ktorej jakims cudem nigdy nie przeczytalam, choc ma kilkanascie lat! Czyli nic sie u mnie nie dzieje, jak zwykle ;o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Slonce i piatek - dobra kombinacja 26.06.09, 08:09 Dziękuję za gratulacje Balunki wszelakie będę organizowała jak le Mąż pojedzie do Francyi i wtedy nie omieszkam wrzasnąć zamiast kot: ZBIÓKA)) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Slonce i piatek - dobra kombinacja 26.06.09, 08:27 Zapisalabym sie chetnie na ta zbiorke Zachmurzylo sie i z planowanego na popoludnie opalania chyba nic nie wyjdzie. Wczoraj, w porywie odwagi kupilam bluzke z bardzo odkrytymi plecami i teraz plecy musza byc pieknie opalone. Moze nie bedzie padac i gril chociaz bedzie udany. Moniu, mialam kiedys lodowke z jakim plynnym gazem w srodku ,kiedy przestawala dzialac, odwracalam ja do gory nogami i po godzinie znow byla na chodzie. Zarty zartami ale wspolczuje bardzo i zycze aby pech wreszcie sobie poszedl gdzies indziej. Sciskam Odpowiedz Link
lablenka_x Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną burzę 26.06.09, 13:21 z ulewą. Gdy czytam wpisy Luizy to myśle sobie,że u nas prawie australijska zimę mamy. Wczoraj 1 burzę z ulewa zalewajaca misto prawie nieświadomie przeżyłam z córką w Sharku- coś tam grzmiało, coś stukało w dach,znalezienie czegoś na me ciało to była burza,.Wyszłyśmy po 4 godzinach z niczym,a sklep ugina sie pod wieszakami pięknych strojów. Zachwyciłam sie pięknym niebem po burzy, dalej juz nie było tak pieknie, ulicami szła równo woda ,ale nicto dojechałysmy do domu.Za chwilę nastepna burza i nastepna ulewa i znowu zalane piwnice, ulice, skwery.Wichura poodrywała mi kobee ze scian balkonu.Dziś szaro mokro , parnie , chyba jak u Foxie no i czekamy na kolejne zapowiadane burze.Na Podkarpaciu sytuacja tragiczna- małe potoczki zamieniły się w ryczące smoki porywajace 2 metrowa falą garaże z samochodami , kioski , ściany i co tylko napotkane na drodze , w tym gospodarza wraz z budynkiem gospodarczym .Dopływy Odry wezbrane , 1 z dzielnic Wrocławia juz podtopiona.Boje sie,zeby nie powtórzył sie rok 1997 . Luizo, tym,ze Córka Twoja ma tylko grypę ,uspokajałam Cię ostatnim wpisem w poprzednim watku dzisiajek. Verbeno jesli nie starcza słońca na plecy do dekoltu to koniecznie do typki samoopalacza dołącz smarującego , niech to robi systematycznie, dokładnie i zmysłowo Moniu to masz pecha z ta lodówką , wcale się nie dziwię,że jesteś wsciekła.Mam nadzieje ,ze specjalista ja uleczy. A teraz czas dla Fedorczyka. Gratulacje. Dzielonto Ty moja kochana.Podziwiam , podziwiam.Brawoo!! Wracajac do codzienności.Mąż zabrał sie za przygotowywanie drozdżowego ciasta na placek.Jutro wyjeżdzamy do przyjaciół, na działkę w lwsie.Moze jakies grzyby będa.Moje dzieci znalazły zdrowe prawdziwki wielkie jak patelnie. Przyznam sie,ze jade z dusza na ramieniu, ze wzglądu na te burze.Próbowałam jakoś dyskretnie podpowiedziec im zmianę terminu, ale nie udało sie.Potem niedyskretnie- informując ze boje się burz w lwsie,że jesli maja tam jechac tylko dlatego,ze nas zaprosili to mozemy nie jechac i nic.Jedziemy więc. Mammajko mam pazury w kolorze jaskrawego lilarózu, co na nie spojrze to smieje sie,ze taki cholerancki kolor, ale trzyma sie dobrze , nie odpada więc go nie zmywam z samej ciekawości , kiedy zacznie zyc swoim życiem Odpowiedz Link
mammaja Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 26.06.09, 14:10 Przeczytalam wszystko z wielkim zainteresowaniem, ale narazie musze sie odmeldowac na dwa dni. Juz czesciowo zjechali mi goscie, nastepne dni zapowiadaja sie horendalnie zajete, opisze wszystko potem! Narazie usciski i milego weekendu! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 26.06.09, 20:05 Moniu,to jest tzw zlosliwosc martwych rzeczy.Zawsze sie psuja w najmniej odpowiednim momencie.Cholery mozna dostac. Mam nadzieje,ze sie uda zreperowac. Lablenko,okropnie macie z powodziami,straszne sa te wszystkie kataklizmy.U nas dzisiaj tez leje i burza,czyli normalka. U nas caly czas ida programy o MJ.Bardzo smutne,bo talent nie z tej ziemi.Szkoda,jak rowniez "Angel" Farrah. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 26.06.09, 23:04 Mialo byc burzowo ale ja ,nic sobie z tego nie robiac udalam sie do pieknego ogrodu, polozylam na lezaku i...slonce wyjrzalo zza chmur Dekolt zostal wysmarowany ,opalony lekko, gril zgrilowany. Potem kawa z lodami pod platanowym parasolem i gapienie sie na chmury. Jesli jeszcze dodam, ze slonce zachodzilo tak jak na romantycznych filmach ,czyli purpurowo-pomaranczowo to pomyslicie ,ze fantazjuje. To je prawdziwa prawda, niestety) Odpowiedz Link
monia.i Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 26.06.09, 23:52 Życzliwie zazdraszczam Uprzejmie przepraszam za ciężkie słowa popełnione wczoraj po nocy - ale byłam mocno zeźlona. Dziś nieco mi odeszło - ale tylko nieco. Wczoraj wieczorem pytałam chłopa jak człowieka: mam słać esemesa do szefa, że nie przyjdę do pracy, bo na fachowca będę czekała? Szef wieczorami siedzi, to go nie obudzę, w porządku będę, tudno się mówi..Nie. Nie pisać, Smok wyjeżdża kole południa, jakoś to będzie, on to załatwi. Nie pisać. Nie - to nie. O poranku małżonek mój ukochany otworzył półprzytomne oko, gdy gramoliłam się do pracy, i rzekł: Może jednak weź ten dzień urlopu, bo co będzie, jak się nie wyrobię, a w południe muszę być na Żoliborzu, bo ruszamy..Przez chwilę miałam ochotę go sieknąć, jak słowo daję. O poranku szef mój śpi słusznym snem nocnego marka, esemesa odbierze, już po czasie mojego przybywania do firmy. No super!!! No ale mogłam sama pomyśleć i przewidzieć, a mi złość oczy przysłoniła. No i cóż było robić, wysłałam esemesa z poczuciem wewnętrznego dyskomfortu. A potem tak sobie myślałam, że los, doprawdy, bywa od cholery złośliwy. Bo gdyby ta małpa zepsuła się jakiegoś innego dnia w ciągu minionych dwóch miesięcy..Smok siedzi w domu, zawezwał by pana, pół problemu z głowy. Ale nie - cholera odczekała na wieczór smoczy przedwyjazdowy no i oczywiście na mój dzień pracy. Poprzednia lodówka też nam padła wieczorem - dwa-trzy dni przed Wielkanocą, przy pełnym załadunku. To znaczy - tamta nie padła, tylko mąż ją nożem potraktował, przedziurawił - no i przy akompaniamencie syku ulatniającego się freonu? umarła. No i tamta żyła lat 12 - a ta odmówiła współpracy po 3. A dziś pan przyszedł, obejrzał i podsumował - naprawa będzie kosztowała mniej więcej połowę ceny nowej. W innej sytuacji być może byśmy się zastanawiali nad nową - ale teraz to jednak, mimo wszystko, sensowniej będzie naprawić. Jakieś te sprzęty współczesne krótkożyjące, no nie? Przepraszam, że się rozpisałam na taki mało wdzięczny i wakacyjny temat - znów musiałam się wygadać. Wybaczcie marudzie Ale nie ma tego złego..obejrzałam sobie kilka nagranych odcinków "W labiryncie", nagrałam z sentymentu - i powiem szczerze, że oglądałam bez wstrętu Dobra obsada, naturalne dialogi..w porównaniu do niektórych dzisiejszych produkcji całkiem przyzwoite. No i te realia końcówki lat 80-tych. A jutro książka, spacer, nagrane odcinki "Domu", rozliczenie się z panem i odbiór zepsutej-naprawionej zołzy..Kupię torbę bobu i będę leczyła skołatane nerwy Buziaki dla wszystkich Odpowiedz Link
verbena1 Cisza przed burza 27.06.09, 06:11 Sobota, wolny dzien, okazja do wyspania sie i co ja tu robie o tej wariackiej porze? Obudzila mnie cisza, ptactwo zamilklo, niebo szare, duszno, bedzie padalo jak nic. Moze potem dospie. Moniu, wytargaj Smoka za uszy i tupnij noga, niech i on dostosuje swoje plany do sytuacji (tylko jakos Cie nie widze tupiaca Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Cisza przed burza 27.06.09, 09:53 Mam nadzieje Verbeno że "dospałaś" Moniu współczuje lodówkowych kłopotów. Mnie dopadły jakiś czas temu. Szlag trafił gumową uszczelkę w drzwiach i okazało się że jest to nie do przeskoczenia. Jedyne co nam zaproponowano to sprowadzenie nowych drzwi z Włoch. Oczywiście akcja kosztowałaby dwa razy tyle co lodówka Tuż przed wyjazdem z Francji szlag nam trafił w ciagu dwóch tygodni, prawie całe AGD. Wezwany magik powiedział mi że teraz konstruuje sie w ten sposób żeby trwało 7/12 lat. No że mam pecha bo mi właśnie przypadły siedmoilatki. Faktycznie całość kupiliśmy w tym samym czasie i sklepie zaraz po kupnie mmieszkania. Z tamtych czasów mam jeszcze pralkę i trzymam kciuki żeby trwała, bo ma już ponad 15 lat i swoje narowy, ale pierze znakomicie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cisza przed burza 27.06.09, 10:02 Chyba nasze burze ostatnich 2 dni przeszły do Was Verbenko. Tutaj się rozpogodziło i wygląda na to, że będzie dziś prawdziwie letni dzień. W planach odpoczynek z książką i trochę prac domowych. Powoli i spokojnie. Miłej soboty Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 27.06.09, 10:14 Biedny Moniek Fedo ma rację, mnie też powiedzieli, że AGD robią teraz na 8-10 lat pracy, małpiszony jedne! Odpowiedz Link
fedorczyk4 A swoja drogą 27.06.09, 16:01 to jesteśmy chyba jedynym forum które nie zająkneło się na temat śmierci M.J. Odpowiedz Link
foxie777 Re: A swoja drogą 27.06.09, 19:59 Fed,czytasz nieuwaznie bo ja oczywiscie o tym wspomnialam. U nas mowi sie bardzo duzo,no i nic dziwnego.Wielki talent, zaplatany w tyle roznych konfliktowych sytuacji. Niestety , wybor niewlasciwych ludzi i ogolne dziwactwa spowodowaly jego jakze przedwczesna smierc.Wielka szkoda. Jak to sie mowilo,"wybrancy Boga umieraja mlodo". Z lzejszych tematow,wybieram sie na nowy film Woody Allena z moim ulubionym aktorem Larry David pod tytulem "Whatever works". Jestem fanka Allena od lat,i zawsze oczekuje z niecierpliwocia na nowy film,tak zreszta jak filmy Tarantino. U nas goraco i deszczowo. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: A swoja drogą 27.06.09, 22:01 Może Fedo miała na myśli to, że nie poświęciliśmy tej śmierci osobnego wątku? Żal mi się zrobiło, gdy przeczytałam, że MJ umarł, faktycznie - zwichrowane miał to życie, te wszystkie niejasne, kontrowersyjne historie..Ale piosenki zawsze bardzo lubiłam, do dziś świetnie sie ich słucha, niektóre teledyski są niesamowite. Jackson - to moja młodość i wszelkie imprezy. A teledyskiem do Thrillera to nawet moi rodzice swego czasu byli zafascynowani - toż to był cały film! Dzionek do połowy spędziłam na oczekiwaniu na naprawioną zołzę - pan się pojawił dopiero kole piątej, akurat wtedy, gdy Brazylia naszych łupiła w trzecim secie. Może to i dobrze, że mogłam sie oderwać od tv, tyle że powód oderwania do najprzyjemniejszych też nie należał - trzeba było zapłacić..Się mówi trudno, żyje się dalej. Foxie - to Ty już we wrześniu przylatujesz do Polski? To całkiem niedługo - czy już zaczynasz się cieszyć? Pozdrowionka dla wszystkich Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A swoja drogą 28.06.09, 09:09 Tak Foxy, o to mi chodziło, co Mądramonia napisała))) Źle się wyraziłam. Dzisiaj znowu powietrze nie zawiera tlenu. Nie wiem czy w związku z tym pójdę do Opery. Zdecydowanie ta pogoda źle na mnie działa. I może akurat Faust nie jest tym co by mi przywróciło dobra samopoczucie W piatek urządziłam pożegnalne spotknie dla pań które przeżyły i ukończyły razem ze mną kurs Rosyjskiego. Bardzo było zabawnie. Zwłaszcza że jedna z nich okazala się cioteczna wnuczką chrzestenej matki mojego ojca. Fajnie brzmi. Świat jest naprawdę mały. Wczorajszy dzień musiałam odcierpić. Kac i cięzka niestrawność, ale warto było. Miłej niedzieli Odpowiedz Link
verbena1 Niedziela i slonce 28.06.09, 10:55 Jedni wczoraj balowali a inni zachwycali Bylam na balonowym festiwalu, niesamowity efekt ,kiedy ponad trzydziesci balonow napelnia sie jednoczesnie gazem, jeden przy drugim a potem powoli wznosza sie w powietrze. Kolorowe cudenka ,w roznych ksztaltach, jak dziecinne baloniki. Bylo pieknie ,tlumy ludzi, muzyka, cukrowa wata. Sprobuje cos wkleic ,jak sie uda. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 10:59 img514.imageshack.us/img514/6924/dscf6058a.th.jpg" border="0" alt="img514.imageshack.us/img514/6924/dscf6058a.th.jpg"> Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 11:08 www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f362bf82ed0eac68.html Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 13:45 Moniu,oczywiscie ze sie ciesze,bo to juz niedlugo. Mam nadzieje,ze poznam Was osobiscie.Wyobrazam sobie kazda z Was i jestem ciekawa czy beda podobne do rzeczywistosci.Oczywiscie nie wspomne,ze mam obiecane od Fed i Mammaji jakies szalowe desery.Ha,ha. Fed,czyli masz teraz przerwe w nauce?.Gratuluje. Do mnie w czwartek przyjedza Syn i oczywiscie zapedze go do komputera,ale zawsze idziemy na japonski lunch na ktory go zapraszam wiec musi sie poswiecic. Moze uda mi sie wyskoczys na plaze,przeciez nie moge do Polski przyjechac jak kompletny bialas. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 19:59 Niestety chyba zakończyłam naukę. Znaczy kursy unijne, chyba że powstanie nowy projekt i załapię się. Natomiast już jestem umówiona na konwersacje i lekcje prywatne u mojej ulubionej emerytowanej lektorki Rosyjskiego na UW. Rano na spacerze z Krowisią, azbierałam nad Wisłą torbę koźlaków i prawdziwków. Suszą się na 2 poziomach w piekarniku tyle ich jest. A dorodne że aż miło Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 22:27 Wrocilam po hucznych uroczystosciach rodzinnych, trza teraz odespac, a jutro napisze wiecej Superowa impreza, jak dostane fotki to postaram sie wrzucic do alxumu, na forum nie moge. Literki tej po "a" ciagle nie ma, czy musze zmienic klawiture? pozdrawiam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek biurowy 29.06.09, 06:43 Poszlam dzis do biura. Po niemal dwoch tygodniach spedzonych w domu mialam przynajmniej motywacje zeby sie ubrac w cos innego niz "luzne i wygodne" (welniane skarpety i spodnie, sweter) albo "ogrodowe" (czyt. kalosze, sztruksy i polar) ;o) W pracy spokoj, ale na drugi tydzien lipca zapowiada sie szalenstwo. Nic to, potem moze wezme kilka dni wolnego ze wzgledu na szkolne wakacje. Weekend spedzilam w ogrodzie, dopieszczajac krolikarnie i kroliczy ogrod oraz planujac gdzie pojda chodniki. Nuda i nic sie nie dzieje, o czym zawiadamiam, wygladajac na sloneczny las za oknem i planujac pojscie na basen. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek biurowy 29.06.09, 09:44 No to musiałaś się zmotywować U mnie cisza i spokój. Jutro Dziecinka będzie miała wyniki maturalne, ale powczorajszym rzucie oka na wybrany przez nią kierunek, pozbyłam się nadziei na bezpłatne studia. Mało miejsc bardzo, a ona raczej nie w orły, sokoły. Nic, trzeba będzie sprawdzić koszta. Czuję się zawieszona w ocekiwaniu, chociaż to bezsensu bo to czy sie dostała czy nie okaże sie dopiero w połowie lipca.Inna sprawa że w końcu może okazać się że nie zdała. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek biurowy 29.06.09, 11:58 Przyszedl prawdziwy upal! niech nie narzekaja ci, ktorzy tesknili za sloncem Czyli ja, np. Powoli pro.uje sie wciagnac w normalnosc, ale jeszcze dzisiaj spodziewam sie gosci na kolacji. Narazie w domu .loga cisza, Franek z rodzicami pozostal na miejscu uroczystosci rodzinnej - jezeli ktos z was widzial film "Testosteron", to wlasnie tam go krecono. Miejsce nieprawdopo.nie urocze - super przygotowane do wszelkich wiekszych imprez, wraz z nocowaniem. Niech jeszcze zostana, niech naciesze sie cisza domowa i ladem jaki panuje! Fedorczyk, trze.a przez to przejsc - niestety. Dzieci moich znajomych skladaja papiery na kilka kierunkow naraz - z nadzieja, ze gdzies sie zalapia. Najlatwiej na fizyke Ale rozumiem, ze to nie ulu.iony przedmiot dziecinki! Komorka mi padla i jestem odcieta od swiata, jak sie okazuje. Jednak trze.a zapisywac numery na papierze! Musze isc do pana od komorek, moze cos zaradzi! Zycze milego dnia - Luizie w chlodzie, innym w upale! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek biurowy 29.06.09, 13:04 Mammajko, co sie stalo z litera "b" w Twoim komputerze? Klaus ukradl? Odpowiedz Link
en.ej Re: Poniedzialek biurowy 29.06.09, 19:29 Mammajka zaczęła się odchudzać i nigdzie nie toleruje brzuszków Odpowiedz Link
fedorczyk4 Ale burza!!! 29.06.09, 21:34 No, no, takiej to juz dawno tu nie było. Ściana deszczu, przewalana wiatrem i przetykana gradem. Przewaliło się po całym centruum, ale podobnu u nas na Powiślu było najgorzej. Jestem skłonna uwierzyć. Odpowiedz Link
en.ej Re: Ale burza!!! 29.06.09, 22:00 W TVN24 podali, że najbardziej ucierpiało Śródmieście i Mokotów U mnie tylko pokropiło. Jakbym nie zobaczyła zdjęć to bym nie uwierzyła. - Odpowiedz Link
dado11 Re: Ale burza!!! 29.06.09, 22:16 a u nas ani kropelka nie spadła... i dobrze, bo ziemia nasączona jak gąbka... ta wilgoć jakoś mi umysł rozwodniła i całkiem mi się nic nie chce... ani pracować, ani nawet nic nie robić. Musze poczekać na lepsze czasy Namówiłam się z koleżanką, że pouczy mnie jak posługiwać się pędzlem, a dodatkowo wykombinowałam, że wrócę do jazdy konnej, którą kiedyś uprawiałam, a potem przestałam być motylem i przestałam. Zaczęłam już poszukiwania jakiegoś miejsca z instruktorem nie pamiętam, czy się chwaliłam, ale pożegnałam 9-ty kg ciała i znowu ciuchy ze mnie spadają, niemniej jest przyjemnie. A i zwierzę, gdy mu się wgramolę na grzbiet, nie będzie takie biedne poza tym kanikuła, sezon ogórkowy i nędza intelektualna... Mammaju, twoje klawiatury należałoby wstawiać do "muzeum przedmiotów sprawiających innym ludziom frajdę" bo wiem, że Ciebie może to wkurzać... pozdr. D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Ale burza!!! 30.06.09, 01:14 Warszawa utonela, wedlug TVN24: www.tvn24.pl/-1,1607435,0,1,warszawa-utonela-woda-zalala-kancelarie-premiera,wiadomosc.html Rzucilam okiem na zdjecia - ot, burza, jakich kilka jest co roku w Sydney... U nas zazwyczaj w prasie dodaje sie jeszcze zdjecia dzieci ujezdzajacych powodz na deskach surfingowych ;o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 02:13 U mnie .urzy nie .ylo, ciotki amerykanskie na kolacji, uroczy wieczor, mlodzi z Frankiem dzwonili ze juz jada. Jak ich nie .ylo do 23 ciej, to juz wiedzialam ze cos sie stalo. na Trasie Siekierkowskiejyl wypadek, jechali powoli z wlaczonymi swiatlami awryjnymi i jakis kretyn z Lu.lina wjechal w nich z calym impetem. Wyskoczyly .oczne kurtyny, na szczescie, ale Franek z tylu w foteliku. Matka pojechala z nim natychmiast karetka na Kopernika,roentgen, zmo.ilizowana rodzina znana Fed doktor, usg glowy na Nieklanskiej - chwala Panu .ogu - nic nie wykazalo. Dopiero niedawno przywiezlismy ich do domu, syn ciagle na miejscu wypadku, tyle to trwa - te formalnosci. Auto podo.no do kasacji - taka mocna Honda - moze dzieki temu wszyscy raczej .ez szwanku. Synowa o.olala od pasow i tej .ocznej kurtyny, zo.acze jak syn. Franek, slonko nasze, juz w lozeczku. Ale jestem wykonczona psychicznie. A tak wydawalo sie, ze jest OK! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 08:28 Wyobrazam sobie co przezylas Mammajko, szczesliwie wszyscy wyszli bez szwanku. Przytul Franka odemnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 10:11 Matko Świeta Mammajko, chybabym umarła ze strachu, koszmar. Rozumiem Cię dokładnie. U nas nie ma światła na 2 klatkach schodowych i wind, w tym w naszej. Woda lała sie rzeką po jednym i drugim. Windy utopiły się, zalane przewody elektryczne instalacji na klatkach, grożą pięścią. Właśnie przyjechała pompa i będzie pompować wodę stojacą w garażu na poziomie -2 Luizo to nie byłaby taka straszna rzecz ta burza, gdyby w naszym mieście wszystko było dobrze zrobione, ale u nas odpływów albo niema, albo są zatkane, albo maja znikomą przepustowość. Domy są takie jak mój 6 lat stoi i już zaczyna gnić i rozpadać się, no i my zupełnie nie jesteśmy do takich szaleńst przyrody przyzwyczajenia. Nie reagujemy właściwie. Vide kretyn z Lublina. W obliczu nieprzygotowania wszystko staje sie kataklizmem. Wrzucę póżniej kilka fot które zrobiłam. Nie śą jakieś bardzo wstrżąsające bo u mnie widok piękny ale ograniczony. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 11:09 Ten który wjechał w Mammajkowego syna samochód Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 11:16 Aaaaaaa. Myslalam, ze cos w mediach przegapilam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 11:50 Syn wrocil o 5 tej rano, Franek w doskonalym humorku, teraz jada jeszcze do szpitala do Otwocka z.adac dokladnie synowa. Oczywiscie ten wpadek mial zwiazek z ulewa, najpierw poslizgnal sie motocyklista i spowodowal wypadek, a kiedy juz wszyscy stali nadjechal ten kamidze, majacy prawko jazdy od dwu tygodnie, 18 latek. nie do wiary ile zawdzieczaja tym wszystkim za.ezpieczeniom w aucie, ktore samo jest do niczego, poprostu go nie ma - polroczna Honda kom.i ppolegla w oronie swoich wlascicieli. Firma podstawila juz samochod zatepczy, ale na swoje nie wyjda. No, mialam ciezka noc. Upal, zostaje z Franiem, juz nie maja ochoty go wozic dzisiaj samochodem pisze o tym, ale siedza we mnie te emocje! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 12:06 Dobrze, ze szczesliwy koniec tej ponurej historii, Mammajko. Odpowiedz Link
monia.i Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 12:25 O matko jedyna! Najważniejsze, że wszyscy przeżyli. Ale nic dziwnego, ze emocje jeszcze nie odpuscily. Usciski! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek cieplem zawiany spod rownika 30.06.09, 00:59 Dzisiaj ostatni dzien czerwca, w Sydney zakwitly akacje czyli "wattles", co oznacza ze zmierzamy w kierunku trzech najzimniejszych tygodni roku; pod koniec lipca juz bedzie widac i czuc wiosne. Wieje wiatr z polnocy wiec jest cieplo; na niebie wisza szare chmury. Lepiej, zeby nie padalo, bo chcialam cos zrobic w ogrodzie w czasie lunchu. Prognoza pogody na dzisiaj: 23 stopnie w cieniu. Czytam o Waszych burzach - czy nie tak powinno byc w czerwcu? Letnie burze? U nas jak na razie jest ciepla zima, wiec i burze moga byc - na czwartek i piatek zapowiadana jest "mozliwosc deszczu i burz". Dzien zapowiada sie prozaiczny: praca, potem dostarczenie corki do kosmetyczki, wieczorem wyjazd na medytacje. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek cieplem zawiany spod rownika 30.06.09, 14:31 Zawiany czy nie ale cieply.Cd nocnej przygody - synowa ma przesuniety obojczyk (?), naruszony krag szyjny, wroca ze szpitala w kolnierzu i z temblakiem. A Frankowi nic. Aniol Stroz, jeszcze nie zmeczony, spisal sie na medal. Roze kwitna oblednie, wszystkie kwiaty ciesza sie sloncem. zrobie fotki Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek cieplem zawiany spod rownika 30.06.09, 16:46 Mammajo,cale szczescie ze na obojczyku sie skonczylo,a dziecko jest ok.Musialas sie dobrze zdenerwowac. U nas leje codziennie,ze juz stracilam nadzieje na opalenizne i przyleci bialas.Trudno. Bylam na filmie Woody i podobal mi sie jak zwykle wszystkie jego filmy.Dialog fantastyczny i Larry David swietny. Wczoraj jakas lachudra ukradla mi nakladke od kola samochodu. Musialam zamowic nowa 70 dolarow.Cholery mozna dostac. Zawsze cos musi popsuc humor.Dzisiaj juz jestem ok,ale wczoraj bylam strasznie wkurzona. pozdrawiam tropkalnie Odpowiedz Link
dado11 Re: Mammajko 30.06.09, 17:45 Mm, bardzo współczuję przeżyć, ale szczęście, że skończyło się tak niegroźnie... patrząc na to, co wyczyniają gówniarze za kierownicą, jestem skłonna podpisać się pod wydłużeniem wieku, w którym można otrzymać prawo jazdy... zdaje się, że ktoś kiedyś miał takie plany? u nas dzień zaczął się wściekłym upałem, a teraz leje, grzmi i nareszcie jest temperatura dla ludzi. W pracy luzik, trochę nudno pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Mammajko 30.06.09, 20:30 Mm, wiwat japońskie samochody z wyższej półki. To jest wszystko co napiszę w temacie. Resztę już napisałam. Dziecinka maturę zdała, z całkiem przyzwoitym rezultatem. Nie wybitnym, ale naprawde przyzwoitym. Teraz następny termin trzęsienia ogonem, to 14 lipca. Powietrze stoi, upał dziki, płynęęęęę Odpowiedz Link
joujou Re: Mammajko 01.07.09, 00:27 Współczuję przeżyć,ale całe szczęście,że Anioł Stróż się nie zagapił i tylko tak to się skończyło.Ucałuj Frania w czółko Co do klawiatury,to proponuję ją odwrócić i kilka razy potrząsnąć,bo możliwe,że jakieś okruszki blokują klawisze. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Fed 01.07.09, 00:35 Bardzo, bardzo, dziękujemy. A co u Ciebie słychać. Pojawiasz się jak meteor, albo nawet kometa, a szkoda Odpowiedz Link
joujou Re: Już środa,oby była spokojna. 01.07.09, 01:44 Od poniedziałku jestem na urlopie i nadrabiam zaległości: najpierw te w spaniu,potem domowe i działkowe,a i towarzyskie też trzeba nadrobić.Jak widać,wszędzie mam tyły, a przy tej pogodzie jestem mało obrotna. 13-tego wyjeżdżamy na kilka dni.Po drodze do Karpacza,zatrzymamy się na krótko we Wrocławiu,bo zawsze tylko przejazdem,a ja jeszcze Panoramy Racławickiej nie widziałam.Potem jednodniowe wypady m.in. Czeski Raj,Praga nocą,oczywiście wejście na Śnieżkę i w drodze powrotnej zahaczymy o Jelenią Górę. Bywałam już w tych okolicach,ale zawsze jest coś nowego do zobaczenia,a poza tym,to taka gonitwa i wszystko w pigułce,ale nie ma co narzekać.Potem się zobaczy,dalej nic nie planuję,chociaż mżonek coś przebąkuje. Poza tym w ostatnich dniach synuś wyprowadził mi się z domu i bardzo to przeżywam,chociaż odległość niewielka -nieco ponad 20 km.Zmienił pracę,spakował manatki i wiele się nie pytał. Nie miał specjalnie na co czekać,bo w poprzedniej wszystko zaczyna się sypać i do dnia dzisiejszego nie doczekał się ani żadnej umowy,ani pieniędzy-powątpiewam,czy mu w ogóle zapłacą,choć obiecują(na razie dołożył do tego interesu). Tu wygląda wszystko solidniej,chociaż godziny pracy też nieciekawe i płaca raczej marna,no ale się uparł więc niech próbuje. Chwilowo mieszka z kolegą,ale obiecują mu jakieś służbowe lokum.Wpada,by przywieżć pranie i zabrać wałówkę. Gdy tylko tam pojechał,zadzwoniła moja koleżanka z ofertą pracy na miejscu,jednak on już tam dał słowo i nie chciał słuchać,a ja się trochę martwię,no ale od czego są matki?-by się martwiły Fed,tak mnie co jakiś czas przyduszasz i przyduszasz więc w końcu chyba się przyznam-bywam mało,bo żyję dziwacznie. Pracuję,kiedy Wy śpicie,śpię gdy Wy pracujecie-ot,tak wsio obarotno W marcu minął rok i mam znowu całkowicie przestawiony organizm.Nie wszystko da się tu napisać,ale by nie budzić pewnych podejrzeń he,he dodam,że zgodziłam się na nocne dyżury w ośrodku szkolno-wychowawczym. Wydawało mi się,że to dobry pomysł,tym bardziej,że ja nocny marek,poza tym praca z dziećmi nie jest mi obca (parę lat byłam wychowawcą w domu dziecka).Teraz wiem,że organizm trudno oszukać,ale jak na razie trwam na posterunku To tyle.Pozdrawiam wszystkich-znowu rozgadałam się straszliwie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Już środa,oby była spokojna. 01.07.09, 02:00 I bardzo dobrze ze sie rozgadałaś. Dzieje się u Ciebie oj dzieje. Pracę w Ośrodku Wychowawczym, podziwiam. Organizłm (jak mawiało jedno dziecko, nie sługa, ja bym sie pewnie nie umiala przestawić. A te zaległości w spaniu to własnie widzę i czytam jak nadrabiasz Odpowiedz Link
jutka1 Re: Już środa,oby była spokojna. 01.07.09, 08:06 Tutaj upały cały ydzień. Już od rana sauna. Chyba złamię zasady i pójdę do pracy w "japonkach", bo się nie da inaczej. Uffff. Przed południem mam dziś masę do zrobienia, popołudnie trochę luźniejsze, chociaż też ze 4 rzeczy na palecie. Taki tydzień napakowany, jak co roku w końcu czerwca/na początku lipca, przed przerwą urlopową. Kupiłam wreszcie bilet do Polski. Za 4 tygodnie frufrufru. Już się nie mogę doczekać - całe trzy tygodnie laby! )) Miłego dnia )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Jutko 30.06.09, 22:48 Jak mi sie naprawilo "b" ? Poprostu zaczelam pisac z laptopa, co wczesniej nie przyszlo mi do glowy Znowu grzmi i blyska, dzieki za dobre slowa - w takim wypadku to cud, ze Frankowi nic, corka zrobila dzisiaj urocze zdjecia i postaram sie cos wrzucic! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Jutko 30.06.09, 23:23 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80273,6775868.html?i=0 Tylko tyle dzis i uciekam przed kolejną burzą Na szybko Mammajko to szczeście w nieszcześciu.Spadam papapa. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Lx, 01.07.09, 00:20 Rozgadać toś się nie rozgadała, ale zdjęcia niesamowite. W Warszawie, Saska i część Gocławia bez prądu. Szlag trafił transformator Odpowiedz Link
joujou Re: Jutko 01.07.09, 00:21 Lx,przerażające te zdjęcia-miejmy nadzieję,że jakoś bokiem przejdzie i wielkich szkód nie wyrządzi,co to się dzieje? U nas dziś upał i duchota,a po południu wielka ulewa z gradobiciem. Też miałam stracha,bo na działce akurat byłam. Odpowiedz Link