Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lata !

22.06.09, 19:49
Wszystkim Nam gratulacje z powodu tak pieknej liczby - no i wreszcie slonecznech i cieplych dni czerwcowych https://manu.dogomania.pl/emot/slonko.gif
Obserwuj wątek
    • lablenka_x Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 22.06.09, 22:27
      Jakie fajne słczko , Mammajkosmile
      Tez nam gratuluję gadulstwa.
      Ewelino , trochę sie martwię owWas . bo zapowiadaja od środy w całym
      kraju bardzo silne burze z ulewami i wiatrem do 100km.Wiem,że dacie
      sobie radę,ale majac tego świadomosc (burz,a nie rady) przygotujcie
      sie odpowiednio,żeby Was nie zaskoczyła.
      Wczorajszą burzę i ulewę oswoilismy scrablami, w domeczku cicho i
      bezpiecznie, a tu okazało się,że Poznan nam zalało.Mama moja akurat
      jechała w tym czasie autobusem i potem mi dzwoniła ze deszcz lał sie
      wywietrznikami do środka , a na podłodze było z 20 cm wody.

      Mammajko te żubry to atrapy, chyba rekalama"Zubra", dziś z mojej
      trasy samochodowej poszły sobie juzsmile.
      Teraz nie pada, ale od kilku godzin sakramencko wieje.Poza tym nic
      ciekawego, spokój, cisza, w tle muzyka, nokturny Chopina,za chwilę
      spać idę, więc dobranoc Wszystkim mówię.
      • mammaja Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 22.06.09, 22:55
        Caly dzien prawie padal deszcz, wiec sloneczko ma nam ogrzac serca smile
        Moze nie az tak jak w Poznaniu smile Na jutro prognozują 25 C, ale ja juz nie wiem
        czy wierzyc!
        Dobranoc Lablenko !
    • dado11 super gaduły!!! :-))) 22.06.09, 23:04
      wszystkim nam składam gratulacje, że tyle się nam udało naklepać o sobiesmile super!!!
      za mną przedziwny dzień, z ciocią, którą uwielbiam, która powoduje, że mówię, co
      tylko zechce... no i znowu, wszystkie tajemnice oddane... a jaki luz na duszy
      smile, konkluzje zaskakujące, lekko mówiąc...
      poza tym, szaro, mokro i chłodno, cały dzień ogień buzuje w kominku, ptak nawet
      nie wylazł z klatki, psom nie chciało się siusiu... okropnośćsad
      jestem już o 9 kilo lżejsza, jak to nazwała Fed, wracam do siebiesmile mozolnie,
      ale w końcu dotręsmile
      przeraża mnie paskudność tego lata...
      D.
      • dado11 ps. Łódź, koncert, klimaty 22.06.09, 23:07
        zapraszam do obejrzeniasmile
        dado11.fotosik.pl/albumy/652131.html
        • mammaja Re: ps. Łódź, koncert, klimaty 23.06.09, 00:03
          Niesamowita ta Manufaktura, dzieki Dado za ten reportaz, robi wrazenie! A
          Piotrkowska bardzo elegancka na tym zdjeciu. Nie bylam cale lata w Lodzi, trzeba
          sie wybrac! A w czasach, kiedy moj brat tam studiowal jakze inna byla Lodz, ale
          rownoczesnie byla "nasza" smile
        • luiza-w-ogrodzie Manufaktura przypomina poznanski Stary Browar 23.06.09, 02:16
          Dado, sadzac ze zdjec, lodzka Manufaktura bardzo przypomina
          poznanski Stary Browar i forma, i funkcja. Browar to
          centrum zakupow i sztuki - jesli trafisz do Poznania, koniecznie tam
          zajrzyj, na pewno sie Tobie spodoba!

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
          lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • fedorczyk4 Re: Manufaktura przypomina poznanski Stary Browar 23.06.09, 08:18
            Miałam to samo skojarzenie. Wprawdzie okropicznie nie lubię centr
            handlowych, to Stary Browar jako dzieło architektury, zachwycił mnie.
            A teraz zamawiam sobie kilka kciuków i idę na pisemna część
            egzaminu. Ustny w czwartek.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Manufaktura przypomina poznanski Stary Browar 23.06.09, 08:28
              fedorczyk4 napisała:

              > A teraz zamawiam sobie kilka kciuków i idę na pisemna część
              > egzaminu. Ustny w czwartek.

              Zakciukowalam. Tylko jak teraz obiad zrobie? Polamania piora; kiedy
              wrocisz napisz jak poszlo.
              Luiza-w-Ogrodzie
              Forum AUSTRALIA
              • verbena1 Fed, polamania piora.... 23.06.09, 08:37
                Bede trzymala palcami odnozy bo zaraz wsiadam na rower i musze
                trzymac sie kierownicysmile

                Makabryczny sen ,bol glowy ,tak zaczal sie dzisiejszy ranek,brr. Na
                szczescie slonce przywraca mi powoli zycie. Och ,jakbym sobie
                polezala na sloncu zamiast pracowac.
                Milego wtorkusmile
                • mammaja Re: Fed, polamania piora.... 23.06.09, 09:46
                  Nareszcie slonecznie i cieplo, Luzio - oby wyniki corki byly jak najlepsze, nie
                  wiem jak pojade do miasta z tymi wszystkiemi kciukami ktore trzymam - ale
                  wspieram jak moge! jade z podziekowaniami do niektorych waznych osob z apomoc
                  dla UTW - no coz, trzeba! Milego dnia!
    • luiza-w-ogrodzie Jest piekny, sloneczny wtorek 23.06.09, 02:14
      Sloneczny wtorek, jest cieplo (do 20 stopni w cieniu), z werandy
      widze okolice i panorame miasta daleko az do City. Ptaki sie
      rozspiewaly (a kakadu rozwrzeszczaly), ogrod obsycha, kury tez.
      Chyba wyskocze w czasie lunchu zaglebic lapy w ziemi ;o)

      Czekam na telefon od corczynej lekarki, powinna dzis dostac wyniki
      badan krwi i bedzie wtedy wiedziala co corce jest. Biedaczka
      przespala tym razem cala noc spokojnie i dotad spi. Ma goraczke, bol
      gardla, wielkie migdaly i wezly chlonne, ale nie boli ja watroba ani
      sledziona wiec moze to nie mononukleoza... tylko zwykla grypa
      albo angina.

      Zmywarke do naczyn przywioza jutro, bo facet od instalacji nawalil.
      No i dobrze, dzis Buszmena kolej na zmywanie ;o) a dla mnie zadnej
      roznicy kiedy przywioza, i tak caly tydzien pracuje w domu.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • luiza-w-ogrodzie Jest piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 10:29
        Wlasnie wrocilam z apteki gdzie wykupilam opakowanie erytromycyny.
        Corka ma "tylko" angine. Uff. Perspektywa konca okresu szkolnego i
        zimowych wakacji z mononukleoza byla troche nieciekawa.
        No to polatam sobie po internecie a za godzine zjezdzam na zebranie
        rady gminy zeby protestowac przeciwko dobudowy pietra do jednego z
        domow w naszym (objetym czesciowa ochrona wygladu) zakatku
        dzielnicy, gdzie sa same parterowe domki (na wysokich parterach, bo
        na stoku, z garazami zazwyczaj pod domem).
        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
        Australia-uzyteczne linki
        • fedorczyk4 Re: Jest piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 17:55
          Luizo, życze Corci szybkiego odanginienia się, a Tobie owcnego
          protestu. Vrbeno to był tylko sensmile
          Wszystkim dziekuję za kciuku i zyczenia dla mojego pióra. Rezultaty
          i część ustną będę miała w czwartek, ale tak jak juz pisałam zdac to
          ja zdam na pewno tylko że ja bym chciała zdac bardzo dobrzesmile
          Idę paść, bo wstałam nad ranem, a po egzaminie tez zaiwaniałma jar
          ruski czołg. Pa pa
          • mammaja Re: Jest piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 18:47
            Po wreszcie upalnym dniu szaleje burza, Krasnoldka niezmozona zdazyla
            skosic tranik na ochotnika, ale wie ze spodziewamy sie gosci i
            tanela na wysokosci zadani. Ja z synowa zalatwialam mnostwo
            niezbednych spraw "na miescie" i wrocilam troszke ugotowana.ale
            ardzo zadowolona smile Uciekam przed piorunami !
            Fed, kciuki bylyby a nic, gdzyby ie Twoja osobowosc. Napewno
            bedziebardzo dobre!
            Luizo, ciesze sie, ze to zwykla angina - zaliczylam w mlodosci
            mononukleoze, paskudna. I dzisiatki angin, ktore konczyly sie raz na
            zawsze po wycieciu midalkow.
            • fedorczyk4 Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 19:05
              A tak było 20 minut temu zanim nie luneło

              http://images6.fotosik.pl/491/a36a2147a054ba6b.jpg
              http://images8.fotosik.pl/49/f07dddda915e48c2.jpg
              http://images8.fotosik.pl/49/5509e7b94438a26c.jpg
              • mammaja Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 20:17
                Piekne foty, groza wieje smile Burza przeszla, ale dzdzy nieustannie smile
              • en.ej Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 20:44
                Kurcze, przespałam takie horrorne widoki.
                Po obudzeniu zastanawiałam się, dlaczego komp wyłączony a satelity nie mogą
                namierzyć żadnego programu. Musi było straszno smile
                • foxie777 Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 23.06.09, 23:21
                  Czyli burze wszedzie,bo u mnie tez.Ogrod pieknie wyglada po deszczu,
                  ale juz niestety za goraco.Nic, musze doczekac do konca
                  sierpnia,potem do Polski na 3 tygodnie,tydzien w domu i znowu
                  wyjazd tym razem do Vermont.Ciesze sie,ze uciekne prze najwiekszymi
                  upalami.
                  Fed,zdjecia fajne,moze wreszcie zawita do Was upalne lato.
                  Jutro z kociami do veta,na kolejna serie szczepien ,a potem
                  Rodzinka przyjedza na kolacje.Na razie nie mam pomyslu co zrobic,ale
                  chyba steki i salate.Nie chce mi sie za duzo kombinowac.
                  Juz sie nie moge doczekac wizyty w Polsce.Marza mi sie pyszne
                  sledziki,salatka jarzynowa mojej Mamy,zurek i wuzetka w kawiarni
                  na Rozdrozu.W sumie jestem tanim gosciem,bo zawsze jak ktos
                  pyta na co mam ochote to zawsze sledziki i polska wodeczka.
                  Zycze pogody
                  Pozdrawiam tropikalnie
              • marguyu Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 01.07.09, 02:00
                fedorczykowo,
                foty sa genialne !!!
                Chapeau bas!
                • joujou Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 01.07.09, 02:03
                  Gdzie te foty? Fed?
                  • fedorczyk4 Re: Był piekny, suchy wtorkowy wieczor 01.07.09, 02:06
                    "we wątku" Zabaweczko tak jakoś rzucone.
                    Dziękuje Uyu, ale gdzie mi do Ciesmile
    • luiza-w-ogrodzie Sroda 24.06.09, 01:22
      Fed, alez nastrojowe zdjecia, brr! U nas jest nieco pochmurnie ale
      mam nadzieje ze burze powroca dopiero na wiosne. Zatem przeciwnie do
      tego co pisala Foxie, nie wszedzie sa burze :oP

      Wczorajsze zebranie gminy zakonczylo sie wynikiem lepszym, niz
      oczekiwalismy - nie wydano zgody na rozbudowe dyskutowanego domu,
      sprawa idzie do mediacji, nastepne zebranie za 5 tygodni.

      Dzisiejszy dzien zapowiada sie spokojnie, pracuje w domu zamiast w
      biurze, wiec joge bede musiala odbyc w samotnosci :o( za to dostalam
      telefon ze dzisiaj przywioza i zainstaluja zmywarke. Buszmen sie
      zdziwi jak wroci z pracy, he he he. Poza tym nic sie nie dzieje. W
      porze lunchu wyskocze skonczyc malowanie drewnianych ram nowego
      dachu kroliczej zagrody - w weekend chce ja wykonczyc i rozciagnac
      nowy plotek z drucianej siatki, zeby zwierzaki mogly pohasac na
      dworze.

      Nudne, zwyczajne zycie i niech tak trwa!
      Pozdrawiam zimowo
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Re: Sroda 24.06.09, 10:52
        Luizo, niech trwa!!
        Coś ostatnio nie ma zdjęć królików, a przydałyby sięsmile Poproszę!
        U nas dzisiaj dzień leniwy, po histerycznej nocy. Le Mężowi nawalała
        skrzynka mailowa i nie dohodziły do niego tłumaczenia ofert które
        jeszcze tej samej nocy musiały pójść do drukarń. Miotał się pomiędzy
        moim i swoim pokojem rycząc jak ranny łoś, a ja cichutko
        tłumaczyłam, wysyłałam, tłumaczyłam, wysyłałam i tak do drugiej nad
        ranem.
        Zaraz idziemy z Krowisią sprawdzić stan wody na Wiśle, potem
        popowtarzam słówka do jutrzejszej, ustnej części egzaminu. Po 14
        pójdę do biblioteki wymienić lektury, zresztą zrobiłam odkrycie o
        którym napiszę w wątku biblifilskim.
        Poprasuję, pokombinuję, postaram się popracować nad osiągnięciem
        spokoju duszy.
        Foxie jeszcze raz, tym razem na fotosiku popatrzyłam sobie na Twoje
        kotki. I aż CI zazdroszczę, szkoda że ja już nie mogę mieć więcej
        zwierzynysad Musi mi starczyć to co mam.
        Miłego szarego dnia, bo szare też może być miłe:-0
        • mammaja Re: Sroda 24.06.09, 12:15
          Sroda pochmurna. Wczoraj w wieczornej rozmowie tel. przyjaciolka z pod Krakowa
          roztoczyla wizje drog zalewanych ulewami, gnijacego siana na lace ( biedny
          konik!), tudziez mozliwosci ogolnych zalan. Tak wiec my na mazowieckim piasku
          mozemy sobie teoretycznie narzekac na deszcz. Inni maja gorzej. Do nie milych
          wiadomosci - przebudowujacy mieszkanie nowy sasiad na Saskiej Kepie spowodowal
          jakies pekniecia murow! Musze jechac sprawdzic co u mnie w pracowni i wziac
          udzial w naradzie mieszkancow - co dalej. Czyli nigdy nie wiadomo co ranek
          przyniesie, nawet jezeli poszlo sie spac o czwartej.
          No nic, ryjem do przodu i pisac pismo do urzedow w sprawie naprawienia
          nawierzchni mojej ulicy - calkowicie zdewastowanej.
          Tak wiec wszystkim milego dni i milszego niz moj sie zapowiada!
        • luiza-w-ogrodzie Zdjecia krolikow dla Fed ;o) 24.06.09, 13:52
          fedorczyk4 napisała:

          > Coś ostatnio nie ma zdjęć królików, a przydałyby sięsmile Poproszę!

          Juz sa, z corka natrzaskalysmy ich mnostwo, tylko ona sie tak szybko rusza, ze wiekszosc wyszla nieostra ;o)

          Nowa kroliczka - na razie w wielkosci kieszonkowej, ale urosnie az do 2.5 kg:

          http://images8.fotosik.pl/50/ffe971c11cbaadffm.jpg
          Portret:

          http://images8.fotosik.pl/50/fcc9d9aa9fc0fdb7m.jpg

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Zdjecia krolikow dla Fed ;o) 24.06.09, 15:55
            O matko jaka cudna, ta króliczka, a jak się wabiąsmile
            Mm, taki lajf. Sąsiedzi to nasi naturalni wrogowie. Chociaż u mnie
            nie wszyscy.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Zdjecia krolikow dla Fed ;o) 25.06.09, 03:25
              fedorczyk4 napisała:

              > O matko jaka cudna, ta króliczka, a jak się wabiąsmile

              Wszystkie male zwierzatka sa cudne ;o) Nie wabia sie jeszcze bo
              czekamy az odkryje swoj charakter i kolor docelowy. Ze wzgledu na
              obecny kolor roboczo uzywam imienia Hazel co moze oznaczac orzeszek
              laskowy, ale corka az sie kurczy bo jako kobiece imie Hazel jest
              staroswiecko-babine, taka "Pelagia" czy cos w tym rodzaju.

              Co jakis czas pozwalamy staremu krolikowi lazic dookola jej klatki -
              obwachuja sie wtedy przez druty, ale gdy je wypuszczamy i ona idzie
              do niego i podklada glowke zeby ja polizal, to on ja wtedy szczypie
              w czolo, co moja corke doprowadza do ochrzaniania biedaka. A on
              przeciez jest niepewny co do tego nowego "stwora". Nic to, mloda
              urosnie (ma byc nieco wieksza od starego), beda mieszkac w zagrodzie
              i w koncu sie je wypusci razem, wiec beda musialy sie dogadac. Albo
              doszczypac.

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor 24.06.09, 13:27
      Zlapalam syna na Yahooczacie, po czym namowil mnie do zainstalowania Skype'a i
      odbylam pierwsza w zyciu sesje - z synem widzialnym na drugim koncu. Ja z corka
      bylysmy niewidzialne i nieslyszalne - musze teraz kupic nowy komputer,
      mikrofon, sluchawki i kamere. I bede skajpowac. Nie ma to jak byc podpuszczonym
      przez dziecko do uzywania zaawansowanych technologii ;o)

      Pozostajac przy temacie technologii, zmywarke dzis przywieziono i wstawiono do
      kuchni, po czym okazalo sie ze: a) kran do niej jest zaczopowany b)standartowe
      rury dostarczone ze zmywarka sa zbyt krotkie na moje niestandartowe polaczenie.
      Jutro bede szukac hydraulika, zeby wreszcie wszystko podlaczyl. Aaargh!

      Wgrywam wlasnie (ziewajac) jakies zdjecia, dodam pewnie cos do Fotosika. A poza
      tym dobranoc panstwu...
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • verbena1 Srodowe popoludnie 24.06.09, 16:16
        No to sie u Was nadzialo roznosci, burze, ulewy ,nieprzespane noce.
        U mnie pelnia lata, upalnie i sucho. Zanim dojechalam z zakupami
        autem do domu, maslo wyplynelo mi z opakowaniasmile
        Luizo, Skype to podstawa moich kontaktow z ludzmi ,moge widziec i
        slyszec i patrzec na glupie miny mojej wnuczkismile

        Fed, snilas mi sie tej nocy. Bylysmy w sklepie z antykami i Ty
        kupowalas okropnie drogie rzeczy na prezenty a ja wiedzialam ,ze nie
        masz grosza przy duszy. Bardzo przezywalam co bedzie ,kiedy trzeba
        bedzie zaplacic a Ty nonszalancko - cos sie wymysli. Nie mecz mnie
        juz wiecej ,dobrze?
        Zaraz zabieram sie do gotowania obiadu, bede miala dzis gosciasmile Nie
        bede sie zbytnio wysilac bo za goraco, wrzuce mieso i jarzyny do
        woka, podleje jakims sosem i po klopocie.

        Bezstresowego popoludniasmile
        • fedorczyk4 Re: Srodowe popoludnie 24.06.09, 16:30
          verbena1 napisała:

          > Fed, snilas mi sie tej nocy. Bylysmy w sklepie z antykami i Ty
          > kupowalas okropnie drogie rzeczy na prezenty a ja wiedzialam ,ze
          nie
          > masz grosza przy duszy. Bardzo przezywalam co bedzie ,kiedy trzeba
          > bedzie zaplacic a Ty nonszalancko - cos sie wymysli. Nie mecz mnie
          > juz wiecej ,dobrze?
          > Zaraz zabieram sie do gotowania obiadu, bede miala dzis gosciasmile
          Nie
          > bede sie zbytnio wysilac bo za goraco, wrzuce mieso i jarzyny do
          > woka, podleje jakims sosem i po klopocie.
          >
          > Bezstresowego popoludniasmile
          >

          Obśmiałam się jak mrówka. To jest rzeczywiście moje podejście do
          życia, prezenty to jest to co lubię robić najbardziej, ale obiecuję
          Ci że postaram się na nie zarobić, żebyś nie musiała się stresować:-
          )))
          Właśnie przed wczoraj kupiłam na życzenie koleżanek z kursu, gift
          dla pani nauczycielki. Generalnie to ja się nie zgadzam na kupowanie
          prezentów z marszu, ale ta dziewczyna zrobiła na moje oko dwa razy
          tyle, za ile jej płacili. Naprawdę zaangażowała sie w nas na maksa.
          No to poszłam do mojej ukochanej Telimeny i mieszczacej się tam
          galerii biżuterii artystycznej. To co oni maja to jest odlot
          kompletny. Z tym, że ja wiem jak to jest kiedy jest składka po
          fakcie. Tak więć kupiłam za tyle na ile było mnie stać ( w Twoje
          rączki Verbenkosmile)Czyli za 110 PLN. Odzyskałam juz 20, liczę
          jeszcze na drugie tyle, resztę strawię. Kupiłam cos cudnego.
          Nieduży, ale dość gruby, lekko podłużny kwiatek z dziurką w środku.
          Pozłacany i wiszący na srebrnym druciku. Śliczny i nasza Pani sie
          zachwyciłasmile
          • verbena1 Re: Srodowe popoludnie 24.06.09, 17:36
            No to, aby podsumowac temat antyczno -bizuteryjny dodam tylko ,ze
            dzis dostalam mala paczuszke od corki. Co w niej bylo? Zapinka w
            ksztalcie kwiatka z zielonymi kamyczkami.
            Co Ty na to Fed, jakos nam sie to wszystko zazebilo. Proroczy sen
            czy jakie licho?


            Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
            Erica Jong
            • fedorczyk4 O jakie ladne licho:-)N/T 24.06.09, 17:47

    • dado11 Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 24.06.09, 21:58
      początek lata nie wyglądał dziś zbyt zachęcająco...
      pogoda właściwie wytrzymała całkiem długo, tyle że wszystko się lepi od wilgoci,
      bleee...
      dziś za mną dzień jeżdżony, po rozbabranej Warszawie, zaliczyłam Mamę
      (zaopatrzenie), Powązki (ostatecznie Dzień Taty był wczoraj), doktora, który
      pogratulował mi formywink, nabyłam materiał na ciuch ślubny, i inne atrakcje teżsmile
      niemniej z warszawskich dzielnic zaliczyłam dziś: Śródmieście, Wolę, Żoliborz,
      Mokotów i Wilanów... a co się naklęłam, to mojesad korki we wszystkich kierunkach...
      niemniej, taki dzień czasem być musi...
      poza tym zbliża się dzień płacenia za suknię dla dziecięcia... oj... będzie
      bolałosad
      inne wydatki zresztą też... no, ale przecież jedynaczka...
      jeszcze takie drobiazgi jak pralka, garnuszki, oj, mamo a jaką patelnię, choć
      pojedziemy pooglądać meble... włos się jeży... ale z drugiej strony, fajniesmile
      wilgoć i zieloność nas całkiem zarastają, w domu jest tak ciemno, że już światła
      nie widać, czas wyciągać maczety i iść busz rąbać... znowu drzwi protestują przy
      zamykaniu, spuchły biedne od mokrego...
      podobno sierpień ma być pięknysmile i to jest ta optymistyczna wiadomośćsmile
      pozdr. D.
      • dado11 Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 24.06.09, 22:43
        a to piękny anioł, którego spotkałam po drodze...
        http://images6.fotosik.pl/491/a6ed9d3d1e803624.jpg
        • mammaja Re: Dzisiejki 300 - Jubileuszowe i u poczatku lat 25.06.09, 00:11
          Dado, zycze wielu dobrych emocji przy urzadzaniu slubu i wesela!
          W dzisiajszych czasach singli podwojnie fajnie smile Pojezdzilam dzisiaj po
          miescie dobrowalnie, bo wracajac z zebrania wlascicieli wspolnej nieruchomosci
          (facet z parteru robi przebudowe tak gwaltownie, ze w mieszkaniach nad nim
          zaczely pojawiac sie pekniecia na scianach) - wiec wracajac wcale nie chcialo mi
          sie wlaczac w korek na Wale i pojechlam sobie w dookola, poprzaz calkiem
          nieznane fragmenty ciagle zmieniajacego sie masta. Bylo fajnie smile Wstapilam na
          zkupy do nieznanech sklepow i czulam sie jak na wycieczce.
          Fed, gdzie jest ta Telimena, bo ja pamietam jedna, ale to byl sklep z wikwintna
          garderoba damska na koncu Cmielnej czyli Rutkowskiego smile
          No i zycze dobrej nocy w wilgotnej poscieli smile
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek 25.06.09, 03:40
      Mecze jakies nudne raporty, z zazdroscia patrzac na kroliczke spiaca
      w klatce i kakadu hustajace sie w sloncu na drzewach parku. Zmywarka
      nie podlaczona, trzeba bedzie obdzwaniac instalatorow. Niedlugo
      przyjda sprzatacze, wiec na czas sprzatania wyniose sie do ogrodu.
      Po poludniu zawioze corke do lekarki na "przeglad techniczny". Na
      szczescie czuje sie lepiej ale posle ja do szkoly dopiero we wtorek
      (bo w poniedzialek ma pol dnia sportu); oczywiscie nie ma mowy o
      meczu hokeja ani o pracy w weekend.
      Dzien jak co dzien, pelen dupereli, ale przynajmniej sloneczny,
      czego i Wam zycze.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Czwartek 25.06.09, 10:55
        No i spelnilo sie zyczenie Luizy, dzien sloneczny, wrecz upalny. Cudo!
        mam nadzieje, ze taki edzie te i weekend! Wlasnie przestala mi dzialac
        literka , ta co jest po "a". Wiec narazie koncze, ze y was nie rozsmieszac smile
        • fedorczyk4 Zdawszy 25.06.09, 16:37
          wprawdzie sadziło się na 100%, ale zadowoliło się 98/100. I dostało
          pochwałę z austnysmile))Teraz padnie bo zmęczone zyciem.
          • verbena1 Re: Zdawszy 25.06.09, 18:07
            Piekny rezultat, sciskam Cie bardzo mocno, zuch dziewczynasmile
            Co dalej z tymi umiejetnosciami, jak to wykorzystasz, a moze to
            dopiero poczatek?
            • mammaja Re: Zdawszy 25.06.09, 19:04
              Fed, to jest piekny wynik ! jestem pod wrazeniem!
              Spedzilam 4 godz w ga inecie kosmetycznym, na jardziej powolna manicurzystka
              swiata mnie o slugiwala. W dodatku namowila mnie na lakier, ktory po 10 minutach
              kazalam jej zmyc - moze i modne sa ciemne fiolety, a no moich rekach wygladalo
              to upiornie smile Ale jestem ostrzyzona, ufarowana, etc.
              Teraz przewala sie urza, litrki tej po "a" ciagle nie ma!
              • fedorczyk4 Re: Zdawszy 25.06.09, 19:39
                Istotnie, za nic Cie nie widzę w ciemnych na paznokciach fioletach,
                Verbenosmile
                Mmm, zgadłaś to jest tylko początek. Zasmakowalam i postanowiłam
                wprawić się w poprawnym mówieniu po angielsku i rosyjsku. A tak
                naprawde mówienie jest mi obojętne, ale ja tak strasznie lubię
                czytaćsmile))))
                • verbena1 Re: Zdawszy 25.06.09, 20:59
                  Mammajka jest ufarowana, to brzmi interesujaco. Twoj komputer ma
                  chyba dyslekcje.
                  Fed, podziwiam Cie za chec czytania w obcych jezykach, mnie idzie to
                  jak po grudzie. Chyba dlatego ,ze czytam bardzo szybko a po
                  holendersku musze troche pomyslec nad trescia. Zmuszam sie jednak bo
                  dzieki temu naucze sie pisac bez bledow. Na tapecie mam teraz
                  Danielle Steel (a co , tez ksiazka) p.t."Piec dni w Paryzu".
                  • mammaja Re: Zdawszy 25.06.09, 23:17
                    Ciasto drozdzowe upieczone! A literki z dwoma rzuszkami dalej nie ma, ide spac sad
                  • foxie777 Re: Zdawszy 25.06.09, 23:28
                    Fed,ja tez jestem pelna podziwu.Poniewaz jestem leniem ,do tej pory
                    nie nauczylam sie po hiszpansku,a rosyjski niestety zabradziarzylam.
                    Czytanie w oryginale jest super.
                    Niestety moge to robic tylko w 2 jezykach.
                    U nas upal straszliwy,nawet Foxie siedzi grzecznie w domu.
                    Kocieta byly u veta.Fed, ciesze sie ze je obejrzlas na fotosiku.
                    Wszystko jest perfekt i aklimatyzuja sie z resza Kociow.
                    Czarusia oczywiscie prycha ,ale ona zawsze jest zlosliwa.
                    Typowy Syjam.
                    Dzisiaj zalatwilam tez odnowienie paszportu,cale szczescie, ze
                    zajrzalam i zobaczylam ze jest niewazny 15 czerwca.
                    To bym miala niespodzianke.
                    Mammajo,jaki masz kolor wlosow?.
                    Verbeno,raz na jakis czas jest nawet wskazane poczytac sobie
                    tzw brukowce.
                    pozdrawiam tropikalnie
                    • monia.i Re: Zdawszy 25.06.09, 23:51
                      Fedo - gratulacje wielkie smile))
                      A poza tym jest do dupy.
                      Kuuuuuufa żesz w mordę - właśnie nam lodówka odmówiła współpracy.
                      Nowa. Dość. Ma 3-4 lata. Umarła w nader nieodpowiednim momencie.
                      Niech ją cholera.
                      Poprzednia też umarła nocą. To jakaś klątwa.
                      Super - ja rano do pracy, Smok rano na zawody sędziować.
                      Ja pierdziu - czemu dziś a nie za dwa dni albo dwa dni temu sad
                      Nienawidzę jej
          • en.ej Re: Zdawszy 26.06.09, 00:01
            Fed jesteś WIELKA !!!
            Gratuluję.
            Pora pobalować smile
    • luiza-w-ogrodzie Zdawszy? A oblewanie robiwszy? 26.06.09, 02:21
      Podziwiam, Fed i gratuluje samozaparcia oraz wyniku!
      Sama lubie rosyjski i chcialabym podtrzymac jego znajomosc, ale na
      razie ograniczam sie do powolnego dukania przez "Mistrza i
      Malgorzate" ze slownikiem w reku...

      No to kiedy oblewamy?

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Slonce i piatek - dobra kombinacja 26.06.09, 04:33
      Hydraulik przyszedl rano i podlaczyl zmywarke, bede dzis inaugurowac
      zycie bez mycia naczyn ;o) Niedawno wyszla przyjaciolka, ktora z
      chlopem wpadla na herbatke jaka podalam na tarasie i siedzielismy
      przez godzine w sloncu. Dom zostal wysprzatany jeszcze wczoraj, w
      kuchni tupie krolik i marynuja sie kurze piersi przed wrzuceniem do
      piekarnika. Przy kominku stos drewna czeka na wieczorne rozpalenie.
      Prognoza na jutro mowi o zimnych wiatrach i pochmurnym dniu zas
      niedziela ma byc sloneczna. Ach, nie moge sie doczekac, kiedy
      pobieze do ogrodu zeby w nim pozostac od rana do wieczora. Mam
      caly
      weekend do dyspozycji, bo corka ze wzgledu na chorobe nie
      idzie na zaden mecz ;o) wiec bede ogrodniczyc, budowac, malowac a
      na wieczor mam ksiazke australijskiego naukowca Tima Flannery "The
      Future Eaters", ktorej jakims cudem nigdy nie przeczytalam, choc ma
      kilkanascie lat!
      Czyli nic sie u mnie nie dzieje, jak zwykle ;o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Slonce i piatek - dobra kombinacja 26.06.09, 08:09
        Dziękuję za gratulacjesmile Balunki wszelakie będę organizowała jak le
        Mąż pojedzie do Francyi i wtedy nie omieszkam wrzasnąć zamiast kot:
        ZBIÓKAsmile))
        • verbena1 Re: Slonce i piatek - dobra kombinacja 26.06.09, 08:27
          Zapisalabym sie chetnie na ta zbiorkesmile

          Zachmurzylo sie i z planowanego na popoludnie opalania chyba nic nie
          wyjdzie. Wczoraj, w porywie odwagi kupilam bluzke z bardzo odkrytymi
          plecami i teraz plecy musza byc pieknie opalone.
          Moze nie bedzie padac i gril chociaz bedzie udany.

          Moniu, mialam kiedys lodowke z jakim plynnym gazem w srodku ,kiedy
          przestawala dzialac, odwracalam ja do gory nogami i po godzinie znow
          byla na chodzie. Zarty zartami ale wspolczuje bardzo i zycze aby
          pech wreszcie sobie poszedl gdzies indziej. Sciskamsmile
          • lablenka_x Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną burzę 26.06.09, 13:21
            z ulewą.
            Gdy czytam wpisy Luizy to myśle sobie,że u nas prawie australijska
            zimę mamy.
            Wczoraj 1 burzę z ulewa zalewajaca misto prawie nieświadomie
            przeżyłam z córką w Sharku- coś tam grzmiało, coś stukało w
            dach,znalezienie czegoś na me ciało to była burza,.Wyszłyśmy po 4
            godzinach z niczym,a sklep ugina sie pod wieszakami pięknych strojów.
            Zachwyciłam sie pięknym niebem po burzy, dalej juz nie było tak
            pieknie, ulicami szła równo woda ,ale nicto dojechałysmy do domu.Za
            chwilę nastepna burza i nastepna ulewa i znowu zalane piwnice,
            ulice, skwery.Wichura poodrywała mi kobee ze scian balkonu.Dziś
            szaro mokro , parnie , chyba jak u Foxie no i czekamy na kolejne
            zapowiadane burze.Na Podkarpaciu sytuacja tragiczna- małe potoczki
            zamieniły się w ryczące smoki porywajace 2 metrowa falą garaże z
            samochodami , kioski , ściany i co tylko napotkane na drodze , w tym
            gospodarza wraz z budynkiem gospodarczym .Dopływy Odry wezbrane , 1
            z dzielnic Wrocławia juz podtopiona.Boje sie,zeby nie powtórzył sie
            rok 1997 .
            Luizo, tym,ze Córka Twoja ma tylko grypę ,uspokajałam Cię ostatnim
            wpisem w poprzednim watku dzisiajek.

            Verbeno jesli nie starcza słońca na plecy do dekoltu to koniecznie
            do typki samoopalacza dołącz smarującego , niech to robi
            systematycznie, dokładnie i zmysłowowink

            Moniu to masz pecha z ta lodówką , wcale się nie dziwię,że jesteś
            wsciekła.Mam nadzieje ,ze specjalista ja uleczy.

            A teraz czas dla Fedorczyka.
            Gratulacje.
            Dzielonto Ty moja kochana.Podziwiam , podziwiam.Brawoo!!

            Wracajac do codzienności.Mąż zabrał sie za przygotowywanie
            drozdżowego ciasta na placek.Jutro wyjeżdzamy do przyjaciół, na
            działkę w lwsie.Moze jakies grzyby będa.Moje dzieci znalazły zdrowe
            prawdziwki wielkie jak patelnie.
            Przyznam sie,ze jade z dusza na ramieniu, ze wzglądu na te
            burze.Próbowałam jakoś dyskretnie podpowiedziec im zmianę terminu,
            ale nie udało sie.Potem niedyskretnie- informując ze boje się burz w
            lwsie,że jesli maja tam jechac tylko dlatego,ze nas zaprosili to
            mozemy nie jechac i nic.Jedziemy więc.
            Mammajko mam pazury w kolorze jaskrawego lilarózu, co na nie spojrze
            to smieje sie,ze taki cholerancki kolor, ale trzyma sie dobrze , nie
            odpada więc go nie zmywam z samej ciekawości , kiedy zacznie zyc
            swoim życiem
            • mammaja Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 26.06.09, 14:10
              Przeczytalam wszystko z wielkim zainteresowaniem, ale narazie musze sie
              odmeldowac na dwa dni. Juz czesciowo zjechali mi goscie,
              nastepne dni zapowiadaja sie horendalnie zajete, opisze wszystko potem!
              Narazie usciski i milego weekendu!
              • foxie777 Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 26.06.09, 20:05
                Moniu,to jest tzw zlosliwosc martwych rzeczy.Zawsze sie psuja
                w najmniej odpowiednim momencie.Cholery mozna dostac.
                Mam nadzieje,ze sie uda zreperowac.
                Lablenko,okropnie macie z powodziami,straszne sa te wszystkie
                kataklizmy.U nas dzisiaj tez leje i burza,czyli normalka.
                U nas caly czas ida programy o MJ.Bardzo smutne,bo talent
                nie z tej ziemi.Szkoda,jak rowniez "Angel" Farrah.
                pozdrawiam tropikalnie
                • verbena1 Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 26.06.09, 23:04
                  Mialo byc burzowo ale ja ,nic sobie z tego nie robiac udalam sie do
                  pieknego ogrodu, polozylam na lezaku i...slonce wyjrzalo zza chmursmile
                  Dekolt zostal wysmarowany ,opalony lekko, gril zgrilowany. Potem
                  kawa z lodami pod platanowym parasolem i gapienie sie na chmury.
                  Jesli jeszcze dodam, ze slonce zachodzilo tak jak na romantycznych
                  filmach ,czyli purpurowo-pomaranczowo to pomyslicie ,ze fantazjuje.
                  To je prawdziwa prawda, niestetysmile)
                  • monia.i Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 26.06.09, 23:52
                    Życzliwie zazdraszczam smile
                    Uprzejmie przepraszam za ciężkie słowa popełnione wczoraj po nocy -
                    ale byłam mocno zeźlona. Dziś nieco mi odeszło - ale tylko nieco.
                    Wczoraj wieczorem pytałam chłopa jak człowieka: mam słać esemesa do
                    szefa, że nie przyjdę do pracy, bo na fachowca będę czekała? Szef
                    wieczorami siedzi, to go nie obudzę, w porządku będę, tudno się
                    mówi..Nie. Nie pisać, Smok wyjeżdża kole południa, jakoś to będzie,
                    on to załatwi. Nie pisać.
                    Nie - to nie.
                    O poranku małżonek mój ukochany otworzył półprzytomne oko, gdy
                    gramoliłam się do pracy, i rzekł: Może jednak weź ten dzień urlopu,
                    bo co będzie, jak się nie wyrobię, a w południe muszę być na
                    Żoliborzu, bo ruszamy..Przez chwilę miałam ochotę go sieknąć, jak
                    słowo daję. O poranku szef mój śpi słusznym snem nocnego marka,
                    esemesa odbierze, już po czasie mojego przybywania do firmy. No
                    super!!! No ale mogłam sama pomyśleć i przewidzieć, a mi złość oczy
                    przysłoniła. No i cóż było robić, wysłałam esemesa z poczuciem
                    wewnętrznego dyskomfortu. A potem tak sobie myślałam, że los,
                    doprawdy, bywa od cholery złośliwy. Bo gdyby ta małpa zepsuła się
                    jakiegoś innego dnia w ciągu minionych dwóch miesięcy..Smok siedzi w
                    domu, zawezwał by pana, pół problemu z głowy. Ale nie - cholera
                    odczekała na wieczór smoczy przedwyjazdowy no i oczywiście na mój
                    dzień pracy. Poprzednia lodówka też nam padła wieczorem - dwa-trzy
                    dni przed Wielkanocą, przy pełnym załadunku. To znaczy - tamta nie
                    padła, tylko mąż ją nożem potraktował, przedziurawił - no i przy
                    akompaniamencie syku ulatniającego się freonu? umarła. No i tamta
                    żyła lat 12 - a ta odmówiła współpracy po 3.
                    A dziś pan przyszedł, obejrzał i podsumował - naprawa będzie
                    kosztowała mniej więcej połowę ceny nowej. W innej sytuacji być może
                    byśmy się zastanawiali nad nową - ale teraz to jednak, mimo
                    wszystko, sensowniej będzie naprawić.
                    Jakieś te sprzęty współczesne krótkożyjące, no nie?
                    Przepraszam, że się rozpisałam na taki mało wdzięczny i wakacyjny
                    temat - znów musiałam się wygadać. Wybaczcie marudzie smile
                    Ale nie ma tego złego..obejrzałam sobie kilka nagranych odcinków "W
                    labiryncie", nagrałam z sentymentu - i powiem szczerze, że oglądałam
                    bez wstrętu smile Dobra obsada, naturalne dialogi..w porównaniu do
                    niektórych dzisiejszych produkcji całkiem przyzwoite. No i te realia
                    końcówki lat 80-tych.
                    A jutro książka, spacer, nagrane odcinki "Domu", rozliczenie się z
                    panem i odbiór zepsutej-naprawionej zołzy..Kupię torbę bobu i będę
                    leczyła skołatane nerwy smile
                    Buziaki dla wszystkich kiss
                    • verbena1 Cisza przed burza 27.06.09, 06:11
                      Sobota, wolny dzien, okazja do wyspania sie i co ja tu robie o tej
                      wariackiej porze? Obudzila mnie cisza, ptactwo zamilklo, niebo
                      szare, duszno, bedzie padalo jak nic. Moze potem dospie.

                      Moniu, wytargaj Smoka za uszy i tupnij noga, niech i on dostosuje
                      swoje plany do sytuacji (tylko jakos Cie nie widze tupiacasmile
                      • fedorczyk4 Re: Cisza przed burza 27.06.09, 09:53
                        Mam nadzieje Verbeno że "dospałaś"smile
                        Moniu współczuje lodówkowych kłopotów. Mnie dopadły jakiś czas temu.
                        Szlag trafił gumową uszczelkę w drzwiach i okazało się że jest to
                        nie do przeskoczenia. Jedyne co nam zaproponowano to sprowadzenie
                        nowych drzwi z Włoch. Oczywiście akcja kosztowałaby dwa razy tyle co
                        lodówkasad
                        Tuż przed wyjazdem z Francji szlag nam trafił w ciagu dwóch tygodni,
                        prawie całe AGD. Wezwany magik powiedział mi że teraz konstruuje sie
                        w ten sposób żeby trwało 7/12 lat. No że mam pecha bo mi właśnie
                        przypadły siedmoilatki. Faktycznie całość kupiliśmy w tym samym
                        czasie i sklepie zaraz po kupnie mmieszkania.
                        Z tamtych czasów mam jeszcze pralkę i trzymam kciuki żeby trwała, bo
                        ma już ponad 15 lat i swoje narowy, ale pierze znakomiciesmile
                      • jutka1 Re: Cisza przed burza 27.06.09, 10:02
                        Chyba nasze burze ostatnich 2 dni przeszły do Was Verbenko. Tutaj się
                        rozpogodziło i wygląda na to, że będzie dziś prawdziwie letni dzień. W planach
                        odpoczynek z książką i trochę prac domowych. Powoli i spokojnie.

                        Miłej soboty smile
                    • jutka1 Re: Jakie Slonce i piatek i czekanie na kolejną b 27.06.09, 10:14
                      Biedny Moniek sad
                      Fedo ma rację, mnie też powiedzieli, że AGD robią teraz na 8-10 lat pracy,
                      małpiszony jedne!
                      • fedorczyk4 A swoja drogą 27.06.09, 16:01
                        to jesteśmy chyba jedynym forum które nie zająkneło się na temat
                        śmierci M.J.
                        • foxie777 Re: A swoja drogą 27.06.09, 19:59
                          Fed,czytasz nieuwaznie bo ja oczywiscie o tym wspomnialam.
                          U nas mowi sie bardzo duzo,no i nic dziwnego.Wielki talent,
                          zaplatany w tyle roznych konfliktowych sytuacji.
                          Niestety , wybor niewlasciwych ludzi i ogolne dziwactwa
                          spowodowaly jego jakze przedwczesna smierc.Wielka szkoda.
                          Jak to sie mowilo,"wybrancy Boga umieraja mlodo".
                          Z lzejszych tematow,wybieram sie na nowy film Woody Allena z moim
                          ulubionym aktorem Larry David pod tytulem "Whatever works".
                          Jestem fanka Allena od lat,i zawsze oczekuje z niecierpliwocia
                          na nowy film,tak zreszta jak filmy Tarantino.
                          U nas goraco i deszczowo.
                          pozdrawiam tropikalnie





                          • monia.i Re: A swoja drogą 27.06.09, 22:01
                            Może Fedo miała na myśli to, że nie poświęciliśmy tej śmierci
                            osobnego wątku?
                            Żal mi się zrobiło, gdy przeczytałam, że MJ umarł, faktycznie -
                            zwichrowane miał to życie, te wszystkie niejasne, kontrowersyjne
                            historie..Ale piosenki zawsze bardzo lubiłam, do dziś świetnie sie
                            ich słucha, niektóre teledyski są niesamowite. Jackson - to moja
                            młodość i wszelkie imprezy. A teledyskiem do Thrillera to nawet moi
                            rodzice swego czasu byli zafascynowani - toż to był cały film!
                            Dzionek do połowy spędziłam na oczekiwaniu na naprawioną zołzę - pan
                            się pojawił dopiero kole piątej, akurat wtedy, gdy Brazylia naszych
                            łupiła w trzecim secie. Może to i dobrze, że mogłam sie oderwać od
                            tv, tyle że powód oderwania do najprzyjemniejszych też nie należał -
                            trzeba było zapłacić..Się mówi trudno, żyje się dalej.
                            Foxie - to Ty już we wrześniu przylatujesz do Polski? To całkiem
                            niedługo - czy już zaczynasz się cieszyć?
                            Pozdrowionka dla wszystkichsmile
                            • fedorczyk4 Re: A swoja drogą 28.06.09, 09:09
                              Tak Foxy, o to mi chodziło, co Mądramonia napisałasmile)))
                              Źle się wyraziłam.
                              Dzisiaj znowu powietrze nie zawiera tlenu. Nie wiem czy w związku z
                              tym pójdę do Opery. Zdecydowanie ta pogoda źle na mnie działa. I
                              może akurat Faust nie jest tym co by mi przywróciło dobra
                              samopoczuciewink
                              W piatek urządziłam pożegnalne spotknie dla pań które przeżyły i
                              ukończyły razem ze mną kurs Rosyjskiego. Bardzo było zabawnie.
                              Zwłaszcza że jedna z nich okazala się cioteczna wnuczką chrzestenej
                              matki mojego ojca. Fajnie brzmi. Świat jest naprawdę mały.
                              Wczorajszy dzień musiałam odcierpić. Kac i cięzka niestrawność, ale
                              warto było.
                              Miłej niedzielismile
                              • verbena1 Niedziela i slonce 28.06.09, 10:55
                                Jedni wczoraj balowali a inni zachwycalismile
                                Bylam na balonowym festiwalu, niesamowity efekt ,kiedy ponad
                                trzydziesci balonow napelnia sie jednoczesnie gazem, jeden przy
                                drugim a potem powoli wznosza sie w powietrze. Kolorowe cudenka ,w
                                roznych ksztaltach, jak dziecinne baloniki. Bylo pieknie ,tlumy
                                ludzi, muzyka, cukrowa wata.
                                Sprobuje cos wkleic ,jak sie uda.
                                • verbena1 Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 10:59
                                  img514.imageshack.us/img514/6924/dscf6058a.th.jpg" border="0" alt="img514.imageshack.us/img514/6924/dscf6058a.th.jpg">
                                  • verbena1 Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 11:08
                                    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f362bf82ed0eac68.html
                                    • foxie777 Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 13:45
                                      Moniu,oczywiscie ze sie ciesze,bo to juz niedlugo.
                                      Mam nadzieje,ze poznam Was osobiscie.Wyobrazam sobie kazda z Was i
                                      jestem
                                      ciekawa czy beda podobne do rzeczywistosci.Oczywiscie nie wspomne,ze
                                      mam obiecane od Fed i Mammaji jakies szalowe desery.Ha,ha.
                                      Fed,czyli masz teraz przerwe w nauce?.Gratuluje.
                                      Do mnie w czwartek przyjedza Syn i oczywiscie zapedze go do
                                      komputera,ale zawsze idziemy na japonski lunch na ktory go zapraszam
                                      wiec musi sie poswiecic.
                                      Moze uda mi sie wyskoczys na plaze,przeciez nie moge do Polski
                                      przyjechac jak kompletny bialas.
                                      Pozdrawiam tropikalnie


                                      • fedorczyk4 Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 19:59
                                        Niestety chyba zakończyłam naukę. Znaczy kursy unijne, chyba że
                                        powstanie nowy projekt i załapię się. Natomiast już jestem umówiona
                                        na konwersacje i lekcje prywatne u mojej ulubionej emerytowanej
                                        lektorki Rosyjskiego na UW.
                                        Rano na spacerze z Krowisią, azbierałam nad Wisłą torbę koźlaków i
                                        prawdziwków. Suszą się na 2 poziomach w piekarniku tyle ich jest. A
                                        dorodne że aż miło
                                        • mammaja Re: Niedziela i slonce 28.06.09, 22:27
                                          Wrocilam po hucznych uroczystosciach rodzinnych, trza teraz odespac, a jutro
                                          napisze wiecej smile Superowa impreza, jak dostane fotki to postaram sie wrzucic do
                                          alxumu, na forum nie moge. Literki tej po "a" ciagle nie ma, czy musze zmienic
                                          klawiture? pozdrawiam smile
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek biurowy 29.06.09, 06:43
      Poszlam dzis do biura. Po niemal dwoch tygodniach spedzonych w domu
      mialam przynajmniej motywacje zeby sie ubrac w cos innego niz "luzne
      i wygodne" (welniane skarpety i spodnie, sweter) albo "ogrodowe"
      (czyt. kalosze, sztruksy i polar) ;o) W pracy spokoj, ale na drugi
      tydzien lipca zapowiada sie szalenstwo. Nic to, potem moze wezme
      kilka dni wolnego ze wzgledu na szkolne wakacje.

      Weekend spedzilam w ogrodzie, dopieszczajac krolikarnie i kroliczy
      ogrod oraz planujac gdzie pojda chodniki.

      Nuda i nic sie nie dzieje, o czym zawiadamiam, wygladajac na
      sloneczny las za oknem i planujac pojscie na basen.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Re: Poniedzialek biurowy 29.06.09, 09:44
        No to musiałaś się zmotywowaćsmile
        U mnie cisza i spokój. Jutro Dziecinka będzie miała wyniki
        maturalne, ale powczorajszym rzucie oka na wybrany przez nią
        kierunek, pozbyłam się nadziei na bezpłatne studia. Mało miejsc
        bardzo, a ona raczej nie w orły, sokoły. Nic, trzeba będzie
        sprawdzić koszta. Czuję się zawieszona w ocekiwaniu, chociaż to
        bezsensu bo to czy sie dostała czy nie okaże sie dopiero w połowie
        lipca.Inna sprawa że w końcu może okazać się że nie zdała.
        • mammaja Re: Poniedzialek biurowy 29.06.09, 11:58
          Przyszedl prawdziwy upal! niech nie narzekaja ci, ktorzy tesknili za sloncem smile
          Czyli ja, np. Powoli pro.uje sie wciagnac w normalnosc, ale jeszcze dzisiaj
          spodziewam sie gosci na kolacji. Narazie w domu .loga cisza, Franek z rodzicami
          pozostal na miejscu uroczystosci rodzinnej - jezeli ktos z was widzial film
          "Testosteron", to wlasnie tam go krecono. Miejsce nieprawdopo.nie urocze - super
          przygotowane do wszelkich wiekszych imprez, wraz z nocowaniem. Niech jeszcze
          zostana, niech naciesze sie cisza domowa i ladem jaki panuje! Fedorczyk, trze.a
          przez to przejsc - niestety. Dzieci moich znajomych skladaja papiery na kilka
          kierunkow naraz - z nadzieja, ze gdzies sie zalapia. Najlatwiej na fizyke smile Ale
          rozumiem, ze to nie ulu.iony przedmiot dziecinki! Komorka mi padla i jestem
          odcieta od swiata, jak sie okazuje. Jednak trze.a zapisywac numery na papierze!
          Musze isc do pana od komorek, moze cos zaradzi! Zycze milego dnia - Luizie w
          chlodzie, innym w upale!
          • jutka1 Re: Poniedzialek biurowy 29.06.09, 13:04
            Mammajko, co sie stalo z litera "b" w Twoim komputerze? Klaus ukradl? smile
            • en.ej Re: Poniedzialek biurowy 29.06.09, 19:29
              Mammajka zaczęła się odchudzać i nigdzie nie toleruje brzuszków smile
              • fedorczyk4 Ale burza!!! 29.06.09, 21:34
                No, no, takiej to juz dawno tu nie było. Ściana deszczu, przewalana
                wiatrem i przetykana gradem. Przewaliło się po całym centruum, ale
                podobnu u nas na Powiślu było najgorzej. Jestem skłonna uwierzyć.
                • en.ej Re: Ale burza!!! 29.06.09, 22:00
                  W TVN24 podali, że najbardziej ucierpiało Śródmieście i Mokotów sad
                  U mnie tylko pokropiło. Jakbym nie zobaczyła zdjęć to bym nie uwierzyła.
                  -
                  • dado11 Re: Ale burza!!! 29.06.09, 22:16
                    a u nas ani kropelka nie spadła... i dobrze, bo ziemia nasączona jak gąbka... ta
                    wilgoć jakoś mi umysł rozwodniła i całkiem mi się nic nie chce... ani pracować,
                    ani nawet nic nie robić. Musze poczekać na lepsze czasysmile Namówiłam się z
                    koleżanką, że pouczy mnie jak posługiwać się pędzlem, a dodatkowo
                    wykombinowałam, że wrócę do jazdy konnej, którą kiedyś uprawiałam, a potem
                    przestałam być motylem i przestałam. Zaczęłam już poszukiwania jakiegoś miejsca
                    z instruktoremsmile nie pamiętam, czy się chwaliłam, ale pożegnałam 9-ty kg ciała
                    i znowu ciuchy ze mnie spadają, niemniej jest przyjemnie. A i zwierzę, gdy mu
                    się wgramolę na grzbiet, nie będzie takie biednesmile
                    poza tym kanikuła, sezon ogórkowy i nędza intelektualna...
                    Mammaju, twoje klawiatury należałoby wstawiać do "muzeum przedmiotów
                    sprawiających innym ludziom frajdę"wink bo wiem, że Ciebie może to wkurzać...
                    pozdr. D.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Ale burza!!! 30.06.09, 01:14
                  Warszawa utonela, wedlug TVN24:
                  www.tvn24.pl/-1,1607435,0,1,warszawa-utonela-woda-zalala-kancelarie-premiera,wiadomosc.html
                  Rzucilam okiem na zdjecia - ot, burza, jakich kilka jest co roku w
                  Sydney... U nas zazwyczaj w prasie dodaje sie jeszcze zdjecia dzieci
                  ujezdzajacych powodz na deskach surfingowych ;o)

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
                  lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                  • mammaja Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 02:13
                    U mnie .urzy nie .ylo, ciotki amerykanskie na kolacji, uroczy wieczor, mlodzi z
                    Frankiem dzwonili ze juz jada. Jak ich nie .ylo do 23 ciej, to juz wiedzialam ze
                    cos sie stalo. na Trasie Siekierkowskiejyl wypadek, jechali powoli z wlaczonymi
                    swiatlami awryjnymi i jakis kretyn z Lu.lina wjechal w nich z calym impetem.
                    Wyskoczyly .oczne kurtyny, na szczescie, ale Franek z tylu w foteliku. Matka
                    pojechala z nim natychmiast karetka na Kopernika,roentgen, zmo.ilizowana rodzina
                    znana Fed doktor, usg glowy na Nieklanskiej - chwala Panu .ogu - nic nie
                    wykazalo. Dopiero niedawno przywiezlismy ich do domu, syn ciagle na miejscu
                    wypadku, tyle to trwa - te formalnosci. Auto podo.no do kasacji - taka mocna
                    Honda - moze dzieki temu wszyscy raczej .ez szwanku. Synowa o.olala od pasow i
                    tej .ocznej kurtyny, zo.acze jak syn. Franek, slonko nasze, juz w lozeczku. Ale
                    jestem wykonczona psychicznie. A tak wydawalo sie, ze jest OK!
                    • verbena1 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 08:28
                      Wyobrazam sobie co przezylas Mammajko, szczesliwie wszyscy wyszli
                      bez szwanku.
                      Przytul Franka odemniesmile
                      • fedorczyk4 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 10:11
                        Matko Świeta Mammajko, chybabym umarła ze strachu, koszmar.
                        Rozumiem Cię dokładnie.
                        U nas nie ma światła na 2 klatkach schodowych i wind, w tym w
                        naszej. Woda lała sie rzeką po jednym i drugim. Windy utopiły się,
                        zalane przewody elektryczne instalacji na klatkach, grożą pięścią.
                        Właśnie przyjechała pompa i będzie pompować wodę stojacą w garażu na
                        poziomie -2
                        Luizo to nie byłaby taka straszna rzecz ta burza, gdyby w naszym
                        mieście wszystko było dobrze zrobione, ale u nas odpływów albo
                        niema, albo są zatkane, albo maja znikomą przepustowość. Domy są
                        takie jak mój 6 lat stoi i już zaczyna gnić i rozpadać się, no i my
                        zupełnie nie jesteśmy do takich szaleńst przyrody przyzwyczajenia.
                        Nie reagujemy właściwie. Vide kretyn z Lublina. W obliczu
                        nieprzygotowania wszystko staje sie kataklizmem. Wrzucę póżniej
                        kilka fot które zrobiłam. Nie śą jakieś bardzo wstrżąsające bo u
                        mnie widok piękny ale ograniczony.
                        • jutka1 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 10:39
                          Jaki kretyn z Lublina?
                          • fedorczyk4 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 11:09
                            Ten który wjechał w Mammajkowego syna samochód
                            • jutka1 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 11:16
                              Aaaaaaa. Myslalam, ze cos w mediach przegapilam.
                              • mammaja Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 11:50
                                Syn wrocil o 5 tej rano, Franek w doskonalym humorku, teraz jada jeszcze do
                                szpitala do Otwocka z.adac dokladnie synowa. Oczywiscie ten wpadek mial zwiazek
                                z ulewa, najpierw poslizgnal sie motocyklista i spowodowal wypadek, a kiedy juz
                                wszyscy stali nadjechal ten kamidze, majacy prawko jazdy od dwu tygodnie, 18
                                latek. nie do wiary ile zawdzieczaja tym wszystkim za.ezpieczeniom w aucie,
                                ktore samo jest do niczego, poprostu go nie ma - polroczna Honda kom.i ppolegla
                                w oronie swoich wlascicieli. Firma podstawila juz samochod zatepczy, ale na
                                swoje nie wyjda. No, mialam ciezka noc. Upal, zostaje z Franiem, juz nie maja
                                ochoty go wozic dzisiaj samochodem smile pisze o tym, ale siedza we mnie te emocje!
                                • jutka1 Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 12:06
                                  Dobrze, ze szczesliwy koniec tej ponurej historii, Mammajko.
                                  • monia.i Re: Przykry koniec milego dnia 30.06.09, 12:25
                                    O matko jedyna!surprised Najważniejsze, że wszyscy przeżyli. Ale nic dziwnego, ze
                                    emocje jeszcze nie odpuscily. Usciski!
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek cieplem zawiany spod rownika 30.06.09, 00:59
      Dzisiaj ostatni dzien czerwca, w Sydney zakwitly akacje
      czyli "wattles", co oznacza ze zmierzamy w kierunku trzech
      najzimniejszych tygodni roku; pod koniec lipca juz bedzie widac i
      czuc wiosne. Wieje wiatr z polnocy wiec jest cieplo; na niebie wisza
      szare chmury. Lepiej, zeby nie padalo, bo chcialam cos zrobic w
      ogrodzie w czasie lunchu. Prognoza pogody na dzisiaj: 23 stopnie w
      cieniu.

      Czytam o Waszych burzach - czy nie tak powinno byc w czerwcu? Letnie
      burze? U nas jak na razie jest ciepla zima, wiec i burze moga byc -
      na czwartek i piatek zapowiadana jest "mozliwosc deszczu i burz".
      Dzien zapowiada sie prozaiczny: praca, potem dostarczenie corki do
      kosmetyczki, wieczorem wyjazd na medytacje.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Wtorek cieplem zawiany spod rownika 30.06.09, 14:31
        Zawiany czy nie ale cieply.Cd nocnej przygody - synowa ma
        przesuniety obojczyk (?), naruszony krag szyjny, wroca ze szpitala w
        kolnierzu i z temblakiem. A Frankowi nic. Aniol Stroz, jeszcze nie
        zmeczony, spisal sie na medal.
        Roze kwitna oblednie, wszystkie kwiaty ciesza sie sloncem. zrobie
        fotki smile
        • foxie777 Re: Wtorek cieplem zawiany spod rownika 30.06.09, 16:46
          Mammajo,cale szczescie ze na obojczyku sie skonczylo,a dziecko jest
          ok.Musialas sie dobrze zdenerwowac.
          U nas leje codziennie,ze juz stracilam nadzieje na opalenizne i
          przyleci bialas.Trudno.
          Bylam na filmie Woody i podobal mi sie jak zwykle wszystkie
          jego filmy.Dialog fantastyczny i Larry David swietny.
          Wczoraj jakas lachudra ukradla mi nakladke od kola samochodu.
          Musialam zamowic nowa 70 dolarow.Cholery mozna dostac.
          Zawsze cos musi popsuc humor.Dzisiaj juz jestem ok,ale wczoraj
          bylam strasznie wkurzona.
          pozdrawiam tropkalnie
        • jutka1 Mammajko 30.06.09, 16:53
          ... a jak to zrobilas, że Ci się "b" naprawiło? smile))))
          • dado11 Re: Mammajko 30.06.09, 17:45
            Mm, bardzo współczuję przeżyć, ale szczęście, że skończyło się tak niegroźnie...
            patrząc na to, co wyczyniają gówniarze za kierownicą, jestem skłonna podpisać
            się pod wydłużeniem wieku, w którym można otrzymać prawo jazdy... zdaje się, że
            ktoś kiedyś miał takie plany?
            u nas dzień zaczął się wściekłym upałem, a teraz leje, grzmi i nareszcie jest
            temperatura dla ludzi.
            W pracy luzik, trochę nudnosad
            pozdrawiam, D.
            • fedorczyk4 Re: Mammajko 30.06.09, 20:30
              Mm, wiwat japońskie samochody z wyższej półki. To jest wszystko co
              napiszę w temacie. Resztę już napisałam.
              Dziecinka maturę zdała, z całkiem przyzwoitym rezultatem. Nie
              wybitnym, ale naprawde przyzwoitym. Teraz następny termin trzęsienia
              ogonem, to 14 lipca.
              Powietrze stoi, upał dziki, płynęęęęę
              • joujou Re: Mammajko 01.07.09, 00:27
                Współczuję przeżyć,ale całe szczęście,że Anioł Stróż się
                nie zagapił i tylko tak to się skończyło.Ucałuj Frania w czółko smile

                Co do klawiatury,to proponuję ją odwrócić i kilka razy potrząsnąć,bo
                możliwe,że jakieś okruszki blokują klawisze.
              • joujou Re: Fed 01.07.09, 00:29
                Gratulacje dla Ciebie i Dziecinki! smile
                • fedorczyk4 Re: Fed 01.07.09, 00:35
                  Bardzo, bardzo, dziękujemy. A co u Ciebie słychać. Pojawiasz się jak
                  meteor, albo nawet kometa, a szkodasad
                  • joujou Re: Już środa,oby była spokojna. 01.07.09, 01:44
                    Od poniedziałku jestem na urlopie i nadrabiam zaległości:
                    najpierw te w spaniu,potem domowe i działkowe,a i towarzyskie
                    też trzeba nadrobić.Jak widać,wszędzie mam tyły, a przy tej
                    pogodzie jestem mało obrotna.
                    13-tego wyjeżdżamy na kilka dni.Po drodze do Karpacza,zatrzymamy
                    się na krótko we Wrocławiu,bo zawsze tylko przejazdem,a ja
                    jeszcze Panoramy Racławickiej nie widziałam.Potem jednodniowe
                    wypady m.in. Czeski Raj,Praga nocą,oczywiście wejście na
                    Śnieżkę i w drodze powrotnej zahaczymy o Jelenią Górę.
                    Bywałam już w tych okolicach,ale zawsze jest coś nowego do
                    zobaczenia,a poza tym,to taka gonitwa i wszystko w pigułce,ale
                    nie ma co narzekać.Potem się zobaczy,dalej nic nie planuję,chociaż
                    mżonek coś przebąkuje.
                    Poza tym w ostatnich dniach synuś wyprowadził mi się z domu i
                    bardzo to przeżywam,chociaż odległość niewielka -nieco ponad
                    20 km.Zmienił pracę,spakował manatki i wiele się nie pytał.
                    Nie miał specjalnie na co czekać,bo w poprzedniej wszystko
                    zaczyna się sypać i do dnia dzisiejszego nie doczekał się
                    ani żadnej umowy,ani pieniędzy-powątpiewam,czy mu w ogóle
                    zapłacą,choć obiecują(na razie dołożył do tego interesu).
                    Tu wygląda wszystko solidniej,chociaż godziny pracy też nieciekawe
                    i płaca raczej marna,no ale się uparł więc niech próbuje.
                    Chwilowo mieszka z kolegą,ale obiecują mu jakieś służbowe
                    lokum.Wpada,by przywieżć pranie i zabrać wałówkę.
                    Gdy tylko tam pojechał,zadzwoniła moja koleżanka z ofertą
                    pracy na miejscu,jednak on już tam dał słowo i nie chciał
                    słuchać,a ja się trochę martwię,no ale od czego są matki?-by
                    się martwiły wink
                    Fed,tak mnie co jakiś czas przyduszasz i przyduszasz więc
                    w końcu chyba się przyznam-bywam mało,bo żyję dziwacznie.
                    Pracuję,kiedy Wy śpicie,śpię gdy Wy pracujecie-ot,tak
                    wsio obarotno wink W marcu minął rok i mam znowu całkowicie
                    przestawiony organizm.Nie wszystko da się tu napisać,ale by
                    nie budzić pewnych podejrzeń he,he dodam,że zgodziłam się
                    na nocne dyżury w ośrodku szkolno-wychowawczym.
                    Wydawało mi się,że to dobry pomysł,tym bardziej,że ja
                    nocny marek,poza tym praca z dziećmi nie jest mi obca
                    (parę lat byłam wychowawcą w domu dziecka).Teraz wiem,że
                    organizm trudno oszukać,ale jak na razie trwam na posterunku smile
                    To tyle.Pozdrawiam wszystkich-znowu rozgadałam się straszliwie.
                    • fedorczyk4 Re: Już środa,oby była spokojna. 01.07.09, 02:00
                      I bardzo dobrze ze sie rozgadałaś. Dzieje się u Ciebie oj dzieje.
                      Pracę w Ośrodku Wychowawczym, podziwiam. Organizłm (jak mawiało
                      jedno dziecko, nie sługa, ja bym sie pewnie nie umiala przestawić. A
                      te zaległości w spaniu to własnie widzę i czytam jak nadrabiaszwink
                    • joujou Re: Już środa,oby była spokojna. 01.07.09, 02:19
                      I przelałyśmy Dzisiejki smile
                      • jutka1 Re: Już środa,oby była spokojna. 01.07.09, 08:06
                        Tutaj upały cały ydzień. Już od rana sauna. Chyba złamię zasady i pójdę do pracy
                        w "japonkach", bo się nie da inaczej. Uffff.

                        Przed południem mam dziś masę do zrobienia, popołudnie trochę luźniejsze,
                        chociaż też ze 4 rzeczy na palecie. Taki tydzień napakowany, jak co roku w końcu
                        czerwca/na początku lipca, przed przerwą urlopową.

                        Kupiłam wreszcie bilet do Polski. Za 4 tygodnie frufrufru. Już się nie mogę
                        doczekać - całe trzy tygodnie laby! smile))

                        Miłego dnia smile))
            • mammaja Re: Jutko 30.06.09, 22:48
              Jak mi sie naprawilo "b" ? Poprostu zaczelam pisac z laptopa, co
              wczesniej nie przyszlo mi do glowysmile
              Znowu grzmi i blyska, dzieki za dobre slowa - w takim wypadku to
              cud, ze Frankowi nic, corka zrobila dzisiaj urocze zdjecia i
              postaram sie cos wrzucic!
              • lablenka_x Re: Jutko 30.06.09, 23:23
                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80273,6775868.html?i=0
                Tylko tyle dzis i uciekam przed kolejną burzą
                Na szybko Mammajko to szczeście w nieszcześciu.Spadam papapa.
                • fedorczyk4 Lx, 01.07.09, 00:20
                  Rozgadać toś się nie rozgadała, ale zdjęcia niesamowite. W
                  Warszawie, Saska i część Gocławia bez prądu. Szlag trafił
                  transformatorsad
                • joujou Re: Jutko 01.07.09, 00:21
                  Lx,przerażające te zdjęcia-miejmy nadzieję,że jakoś bokiem
                  przejdzie i wielkich szkód nie wyrządzi,co to się dzieje?
                  U nas dziś upał i duchota,a po południu wielka ulewa z gradobiciem.
                  Też miałam stracha,bo na działce akurat byłam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka