Dodaj do ulubionych

czytacze wyjdźcie z podziemia

28.02.04, 12:59
Muszę przyznać, że jestem częstym gościem na forum, ale należę raczej do
grona konsumentów, niż producentów. Dziś sumienie mnie ruszyło. Wychodzę
więc z czytelniczego podziemia i wzywam innych czytaczy, ujawnijcie się!
Poczujmy swoja moc! Czytacz też brzmi dumnie!
Obserwuj wątek
    • frolix Re: czytacze wyjdźcie z podziemia 28.02.04, 13:05
      Nie wiem, czy nadal jestem czytaczem, parę razy już się udzielałem. Mieszkałem
      przez parę lat w Rosji i zwyczajnie nie chcę zapomnieć języka, dlatego czytam.
      Jeśli będę miał coś do powiedzenia, to na pewno napiszę wink
    • brruno no wychodzę 26.03.04, 23:05
      no wychodzę, to coście ostatnio dobrego czytali? Tylko nie mówcie, że Marininą!
      • hajota Re: no wychodzę 26.03.04, 23:53
        brruno? Od świnki wietnamskiej? Witaj nam witaj, właśnie dziś czytałam Twój
        wątek na Zwierzętach smile
        A z literatury rosyjskiej przymierzam się właśnie do "Generała i jego armii"
        Gieorgija Władimowa (autor "Wiernego Rusłana"). Czytał ktoś?
        • brruno aha, od świni 27.03.04, 18:09
          Zgadza się, jak nie świnia, to Ruscy, komplet paskudnych hobby. A "Generała"
          niestety zdążyłam już zapomnieć, chyba mnie szczególnie nie wciągnął. Może by
          tak coś nowszego?
          • fanta-girl co jeszcze.... 27.03.04, 19:54
            No wiec moze Akunin?
            Mi osobiscie nie podzedl, bo jakos inne rzeczy wole, ale ma licznych
            zwolennikow.
            Jest jeszcze Pielewin i caly nurt prozy bardzo nazwijmy ja "naturalistycznej"
            (chociaz to zdecydownie nie jest dobre slowo), ale jak ktos lubi (u nas tez sie
            takich dziel duzo plodzi i duzo czyta) to mozna po to siegnac.

            Pozatym to cierpie na tworcza przerwe i chyba ostatnio nic dobrego nie
            przeczytalam.
            No chyba ze Achaje II, ktora coraz bardziej zaczyna przypominac porno-powiesc
            dla panow. Ale to oczywicie literatura polska.
            • brruno Re: co jeszcze.... 28.03.04, 03:59
              OK, to Akunin. Byle nie seria o Fandorinie. Co myślicie o Pelagii i
              Mitrofaniju? Nie czytałam jeszcze trzeciej części, ale dwie pierwsze były
              urokliwe: jak zrobić hiperintrygujący wątek erotyczny, którego de facto nie ma.
              Strasznie jestem ciekawa, co z tej cerkiewnej ruszczyzny wyjdzie po naszemu, a
              podobno już się tłumaczy w Noir sur Blanc. Ktoś czytał "Krasnogo pietucha"?
              Co za proza "naturalistyczna"? Oj, chyba odwykłam od akademickiej terminologii,
              proszę mówić do mię po ludzku...


              • fanta-girl Re: co jeszcze.... 28.03.04, 17:37
                "proza naturalistyczna" to raczej slowotworstwo dyletanta niz slownictwo
                akademickie.
                Chodzilo mi o opisywanie narkomanow, sytuacji patologicznych, stanow
                alkoholowego upojenia, wizji, odlotow, prostytucji....itd.
                Ja czytalam 2 czy 3 zbiory opowiadan Pielewina i jakos tak mi do tego nurtu
                (moich wlasnych "segregacji" literackich) podszedl.

                Kiedys inndziej tez mi cos wpadlo w rece z nowej ru.prozy i tez akurat
                porzucilam czytanie po kilku stronach bo uznalam, ze to tez jest z tej
                dziedziny zycia to co dla mnie nie wiele ma urokliwego.
    • brruno a Kyś? 27.03.04, 19:52
      było juz o Kysiu?
      hmm, o Kysi raczej...
      • fanta-girl Re: a Kyś? 27.03.04, 19:55
        nie chyba nie bylo indifferent
        Przynajmniej nie kojarze...
        • jr1000 Re: a Kyś? 29.03.04, 13:32
          Jak to nie było?!! Mam wrażenie, że już do znudzenia lobbuję na forum Tatjanę
          Tołstą, licząc na chór głosów popierających mój zachwyt Kysią...

          A jeśli chodzi o prozę prawdziwie naturalistyczną - czytaliście Władimira
          Sorokina? (tego, którego putinowska młodzieżówka oskarżyła o pornografię). Ta
          cała pornografia to pestka (choć wyobraźcie sobie scenę miłosną między Stalinem
          a Chruszczowem - z dokładnym/dosadnym opisem), najgorszy jest innego rodzaju
          naturalizm, na który wolałabym spuścić zasłonę miłosierdzia... - w każdym razie
          polecam jego opowiadania "Pierwyj subbotnik". Odrażające na poziomie czysto
          ludzkim, choć z punktu widzenia filologa [uncertain ciekawe formalnie. Jakoś
          przebrnęłam przez kilka i przynajmniej wiem, co to jest ten Sorokin i za co go
          tak nie lubią (choć w Rosji się nim zaczytują!).


          ---
          это только присказка, сказка впереди
          • brruno a kysz kyś 30.03.04, 02:32
            jr1000 napisała:
            > Jak to nie było?!! Mam wrażenie, że już do znudzenia lobbuję na forum Tatjanę
            > Tołstą, licząc na chór głosów popierających mój zachwyt Kysią...

            Pardon, jestem świeżo okablowana, nie mogu znat’. Ale akurat Kysia mocno mnie
            rozczarowała, po uroczych, dowcipnych dawnych opowiadaniach TT coś jakby tępą
            siekierą rżnięta. Sam pomysł z konwencją i językiem zabawny i nieźle
            zrealizowany (podobno kilkanaście lat pracy – fakt, widać), tylko a) ile można,
            po czterdziestu stronach impreza zaczyna nużyć, schemat owszem nowy, ale
            przewidywalny i mało w sumie produktywny & b) aj z tą filozofią... aj chodźcie
            do mnie wszyscy, pokażę wam wasze ruskie mordy w sosie fantasy... aj
            gołubcziki... aj typy prawie molierowskie, dysydent nawet po końcu świata
            ciągle woła o xero, aj aj aj... Kto podmienił starą dobrą Tatianę na Kysię??
            • jr1000 Re: a kysz kyś 30.03.04, 10:42
              Protestuję!! smile) Po pierwsze, świetne pióro, żywy, soczysty język. Po drugie,
              nawet jak ktoś nie odczytuje tego jako alegorii, to historia jest w stanie się
              obronić na zasadzie pomysłowo i wciągająco napisanej baśni. Po trzecie genialne
              poczucie humoru - wielokrotnie zaśmiewałam się do łez. Ale to kwestia
              subiektywnego odbioru, oczywiście.
              Inne rzeczy (opowiadania) Tołstej podobały mi się, ale "Kyś" to objawienie.
              Ciekawa jestem, czy dałoby się to przetłumaczyć na polski? Czy są na tym forum
              zawodowi tłumacze literatury?

              ---
              это только присказка, сказка впереди
              • stary.prochazka Siemionow 30.03.04, 10:58
                pewnie ściągnę na siebie gromy ale przyznam się że kiedyś w BUW-ie wpadła mi w
                ręce książka pana Juliana Siemionowa pod wiele mówiącym tytułem "Siedemnaście
                mgnień wiosny".Zdzierżyłem około 30 stron a dowcipy o Stirlitzu nabrały dla
                mnie zupełnie nowego wymiaruwink
              • brruno a kysz kyś 30.03.04, 23:06
                Racja, co kto lubi. Pewnie po prostu nie przepadam za alegoriami, przesłaniami
                itd. Na studiach dręczono mnie książkami nader miernych autorów tylko dlatego,
                że podejmowali ryzykowne tematy, byli przeciw, poprzez coś tam opisywali
                rzeczywistość, wpływali na, ble ble ble. Mam wrażenie, że ten sposób oceniania
                literatury nadal pokutuje wśród polskich rusycystów: ważne, co autor chciał
                powiedzieć, a jak (jakimi środkami; jakim językiem chociażby) mu się to udało,
                to już najmniej ważne. Kysi rzecz naturalnie nie dotyczy, to jednak górna półka
                i ciekawy eksperyment, ale przypomnij sobie np. burzę wokół Pokolenia P:
                Pielewin z miejsca zrobił się wielkim pisarzem rosyjskim, chociaż książkę
                napisał na kolanie i językiem tak płaskim, że po kilku stronach lektury zęby
                zaczynają boleć...
                A Kys’ ponoć już się tłumaczy, może będzie gotowa na majowe targi? Karkołomne
                przedsięwzięcie, bardzo jestem ciekawa, co z niego wyniknie.
    • fanta-girl troche nie na temat 30.03.04, 17:42
      tu Wam to wrzuce, coby nie rozbudowywac jakis starych watkow.
      Przygotowalam dzis moim uczniom lekcje o flesh -mobach w Rosji.
      Bardzo im sie podobala.
      Wszystkim zainteresowanym tematem polecam:
      www.flashmob.ru
      Warte uwagi sa zarowno scenarisze jak i opisy akcji ktore sie odbyly.
      Na mojej lekcji najbardziej spodobal sie przebieg akcji z Rostowa nad Donem:
      Факелю

      Jakby wiec ktos chcial sobie cos poczytac i nie literature to polecam odiwdzic
      te strone.

    • fanta-girl A skoro juz o mob-ach to...... 30.03.04, 17:49
      Czy mamy w przyszla niedziele spotkanie forumowe?
      • mala-muu Re: A skoro juz o mob-ach to...... 01.04.04, 10:30
        Kochani, mam taką propozycję: spotkajmy się po Świętach, 18 kwietnia. W tę
        niedzielę na pewno nie dam rady wykręcić się od porządków i zakupów smile
    • qubraq Re: czytacze wyjdźcie z podziemia 31.03.04, 20:10
      Właśnie, co ze spotkaniem? Na razie tylko Justysia o tym pamięta ale, jak juz
      pisałem w liście do Anni1117, nie było rozkazu od naszej pionierwożaty Małej
      Muu. Zatem chyba nici...Ale może ktoś, tak czy owak, po prostu, przyjdzie
      posiedzieć sobie trochę a wtedy wszyscy sie rzucą sprawdzić: kto to taki,co?
      Pozdrowienia
      Andrzej
      • fanta-girl czyli co 18 kwietnia? 01.04.04, 11:42
        ja za.
        18! 18! 18!
        Na 16?

        Temat zreszta mysle powroci po swietach? smile
        • hajota Re: czyli co 18 kwietnia? 01.04.04, 12:33
          ja też za
          • qubraq Re: czyli co 18 kwietnia? 01.04.04, 20:42
            My też
            Ilona i Andrzej
    • 3axap Pierwogo apriela nikomu nie wieriu :) 01.04.04, 13:03
      • jr1000 Re: Pierwogo apriela nikomu nie wieriu :) 01.04.04, 15:35
        Też jestem za, ja - kłamczuch-recydywista (dwa razy się deklarowałam i nie
        mogłam przyjść). Mam nadzieję, że tym razem się uda!!

        ---
        это только присказка, сказка впереди
    • sandwich1 Re: czytacze wyjdźcie z podziemia 08.04.04, 15:20
      Zaglądam
    • clevera jestem:) 11.04.04, 21:32
      Wlasnie skonczylam "Badania terenowe nad ukrainskim seksem" Oksany Zabużko,
      wprawdzie to literstura ukrainska, ale bliska rosyjskiej. Powiem wiecej ,
      momentami czuje sie w niej kawalek polskiej rzeczywistosci. To proza "realty
      live" pisana "szybkim " jezykiem, za ktorym biegnie sie tracac oddech, a obrazy
      jakie sie oglada... no coz, chcialoby sie powiedziec, samo zycie!
      • brruno Re: jestem:) 11.04.04, 22:01
        hej, jak chcesz, mogę Ci podesłac Badania po ukraińsku w html-u, do poczytania
        choćby kawałkami: tam to dopiero jest mięsiście! A b. zmysłowa proza i obłędna
        barokowa stylistyka to, w o kilka klas wyższym wydaniu, Wałery Szewczuk (po
        polsku w przekładach Litwiniuka). Fajnie mieć taki atawistyczny, soczysty język
        jak Ukraińcy...
        • clevera :)))) 12.04.04, 11:21
          Niestety nie czytam w jezyku ukrainskimsad tylko w rosyjskim, ale z ciekawosci
          chetnie przejrzalabym chocby kawalek. Slij na adres clevera@wp.pl Czy Szewczuk
          mozna dostac w ksiegarniach lub bibliotekach? Chcialabym jej posmakowacsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka