Dodaj do ulubionych

odchudzanie partnera

02.11.09, 12:52
Mam taki o to "mały" problem. Mój partner postanowił schudnąć, w sumie na
zdrowie mu to wyjdzie (przy 178 cm waży 97 kg, fakt że duża część to mięśnie,
ale brzuszek owszem też jest niczego sobie). Problem polega na tym, że nie
bardzo wiem jak go w tym dążeniu wesprzeć. O dietach nie mam bladego pojęcia,
a do tego sama nigdy sobie niczego nie musiałam odmawiać. Czego nie powinien
jeść? Ile można "bezpiecznie" zrzucić w miesiąc? Przy jakich ćwiczeniach
najszybcie zamienia się tłuszczyk na mięśnie (bo basen 2x w tyg. jakoś nie
przynosi efektów). Może któraś z Was na doświadczenia w tej materii i się ze
mną podzieli? Może chociaż jakieś stronki w necie możeci polecić? Chiałabym go
jakoś wspomóc żeby nie stracił zapału. W końcu to dla jego zdrowia i lepszego
samopoczucia.
Obserwuj wątek
    • monia76 Re: odchudzanie partnera 02.11.09, 13:43
      nie jestem specjalistą, ale schudłam pod okiem dietetyka 8 kg i mam
      trochę doświadczenia w tej materii.
      Przede wszystkim należy odstawić słodkie napoje gazowane, a nawet
      soki, bo one też są kaloryczne. Pić duuuuużo wody niegazowanej oraz
      herbat owocowych. Nie słodzić kawy i herbaty, nie przegryzać
      paluszkami, czipsami i lodami między posiłkami.
      Ważne jest, by jeść minimum 4 posiłki dziennie, koniecznie o stałych
      porach i nie jeść po godzinie 19. Ograniczać węglowodany (makarony,
      pieczywo, ziemniaki), do woli jeść chude mięso i warzywa.

      I tak:
      śniadanie: kanapki z ciemnego pieczywa z chudą wędliną lub serkiem
      wiejskim, dużo świeżych warzyw lub płatki fitness z kefirem
      obiad: sztuka mięsa gotowanego/ z grila/ pieczonego (ważne, żeby
      było z jak najmniejszą ilością tłuszczu), surówki warzywne do woli,
      czasem odrobina kaszy
      podwieczorek: duża porcja zupy (bez mąki, z chudą śmietaną)
      kolacja: sałata z serem feta, z grilowanym kurczakiem lub porcja
      chudego mięsa i warzywa do woli.

      Przymuje się, że prawidłowe tempo chudnięcia to nie więcej niż 1 kg
      na tydzień, ale mężczyźni na początku chudną bardzo szybko. Ważne,
      by nie zrzucać za szybko, bo potem kilogramy szybko wrócą. Jeżeli na
      początku Twój facet będzie głodny między posiłkami, niech robi sobie
      przekąski z surowych warzyw np. marchewki, papryki, pieczarek i
      macza je np w osolonym jogurcie naturalnym.
      Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, pisz.
    • greeneyes86 Re: odchudzanie partnera 03.11.09, 10:22
      Mój facet pod koniec wakacji też postanowił zacząć się odchudzać. Niestety
      samozapału wystarczyło mu tylko na dietę, nie stosował ani nie stosuje żadnych
      ćwiczeń (niestety). W ciągu dwóch miesięcy zrzucił 12 kg, mogę ci napisać, że to
      żadna znana specjalna dieta. Po prostu zrezygnował całkowicie z:
      - białego i mieszanego pieczywa
      - wieprzowiny (je tylko drób gotowany lub grillowany oraz ryby; bardzo rzadko
      wołowina)
      - warzywa gotowane na parze
      - całkowita rezygnacja z soli
      - całkowita rezygnacja ze słodyczy, cukru itp.
      Generalnie nie 'tyka się' czerwonego mięsa, smażonego jedzenia, cukru, soli i
      białej mąki. No i porcje tez o minimum 1/3 a najlepiej połowę mniejsze, niż
      zwykł jadać.
      Efekt? Wyniki badań po tych dwóch miesiącach "jak młody bóg", sam nie pamięta
      kiedy tak dobrze się czuł w swoim ciele :) Generalnie samozaparcie powinno
      wystarczyc ;)
      • daszka26 Re: odchudzanie partnera 03.11.09, 10:55
        Hmm, widzę, że moje założenia co do jedzenia były słuszne. Dziś poszukuję
        jakichś ciekawych zajęć sportowych, bo nie wydaje mi się żeby kopanie piłki raz
        w tygodniu i basen (też raz na tydzień) przyniosło jakieś efekty. Ciekawa tylko
        jestem na ile wystarczy mu motywacji :P Chociaż możę ja też się zmobilizuje i
        pochodzę na jakieś zajęcia sportowe, w sumie może to będzie go motywować. Dzięki
        za rady dziewczyny:)
        • horpyna4 Re: odchudzanie partnera 03.11.09, 12:10
          Pochodź z nim na długie, piesze wycieczki. Na razie mogą to być
          krótsze przechadzki, żeby się rozruszać. A na wiosnę kilkugodzinne.

          Niestety w dzisiejszych czasach większość ludzi nie potrafi chodzić,
          a chodzenie naprawdę utrzymuje w dobrej kondycji.
    • madziaq Re: odchudzanie partnera 03.11.09, 14:13
      To ja do tego co słusznie napisały dziewczyny dodam jeszcze, żeby nie popadać w
      ortodoksję i zachować zdorwy rozsądek. Powiedzmy: nie pije napojów gazowanych,
      soków i piwa. Ale jeśli wybierzecie się na jakąś imprezę ze znajomymi, gdzie
      wszyscy będą pili piwko i drinki a on wodę bez bąbelków, bo się odchudza, to na
      pewno będzie się czuł niefajnie. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić na
      "kontrolowaną wpadkę".

      Ja np. generalnie nie jem słodyczy, nie piję słodkich napojów i ogólnie staram
      sie zdrowo odżywiać. Ale w moje urodziny mąż zabrał mnie do restauracji, gdzie
      zjedliśmy taaaaaki obiad (z deserem rzecz jasna), że ledwo się stamtąd
      wytoczyłam :) Kiedy spotykamy się ze znajomymi i zamawiamy na spółkę pizzę, to
      nie patrzę jak inni jedzą, sama zaciskając z głodu zęby, tylko jem też, np.
      jeden kawałek zamiast trzech. Od kawałka pizzy raz na miesiąc nikt jeszcze nie
      umarł ;) Grunt, żeby takiej dyspensy nie udzielać sobie codziennie, tylko raz na
      jakiś czas, a potem np. dodatkową godzinkę spędzić na siłowni.
    • kamila3331 Re: odchudzanie partnera 14.11.09, 16:58
      ja swojego namówiłam na diete 1400kalorii przywoża rano jedzenie na
      cały dzień stracił 5kg w 3 tygodnie ale na poczatku narzekał ze
      chodzi głodny,zobacz na freshdiet.pl
    • daszka26 Na razie sukces 15.11.09, 11:01
      Po 2 tygodniach jest 3 kilo mniej. Najważniejsze, że sam się
      pilnuje, żeby nie jeść byle czego. Chyba powoli zaczyna się
      przyzwyczajać do większej ilośći warzyw a mniejszej ilośći mięska.
      Problemem jest tylko jego mama, ktoa by go roladkami dokarmiała, no
      bo jak to tak żeby chłop warzywa wcinał ;). ZObaczymy jak będzie
      dalej, póki co go dopinguję.
      • issey_miyake Re: Na razie sukces 17.11.09, 00:12
        Dobrze, że sam chce, ale też ważne jest podejście psychiczne. Nie komentuj go na
        każdym kroku, że je to czy tamto, niech tematem przewodnim nie będzie wieczne
        jedzenie i odchudzanie. Nie zwracaj mu uwagi o ważenie, kalorie, ćwiczenia.
        Sugeruj tylko mimochodem, delikatnie. Faceta bardzo łatwo zniechęcić. Mógłby
        kupić sobie orbitreka i jeździć codziennie w domu, 20 minut - na początek. Do
        tego 2 l wody dziennie, rano szklanka wody z cytryną. Unikanie dużej ilości
        kawy, herbaty (można wypić kubek, dwa dziennie), jeśli nie może zrezygnować z
        cukru, na początek zaproponuj mu aspartam. Początku są najtrudniejsze. Dlatego
        nie można wszystkiego naraz, bo to człowieka zniechęca. Zdrowe chudnięcie, to
        0,5kg na tydzień. Ćwiczenia na początek niezbyt forsowne. Dodatkowo niech kupi
        sobie jakiś kompleks witamin (raz na dobę jedna kapsułka). Mięso jest facetowi
        potrzebne, ale niech wybiera drób. Dużo białka, mało sosów, majonezu. Jogurty,
        warzywa, musli. Dieta mężczyzny powinna wyglądać zupełnie inaczej niż kobiety.
        Zależy też to od wykonywanej pracy, ilości ćwiczeń. Rób mu nagrody - za każdy
        kilogram na przykład. Niech wie, że Ci zależy. Nie mów mu o tym, że będą
        nagrody, tylko niech sam zobaczy, że coś mu dajesz za każdy kilogram, czy każdy
        następny tydzień cierpliwości.
      • lili-2008 Re: Na razie sukces 17.11.09, 10:39
        dobrze, że je więcej warzyw, ale nie odstawiałabym tak bardzo mięsa - białko
        jest niezbędne w procesie chudnięcia:)
    • d0r0taaa Re: odchudzanie partnera 17.11.09, 19:42
      Jak mój kiedyś chciał schudnąć, to mu kazałam biegać i odejść od komputera.
      Efekt - 10 kilogramów w 3 miesiące ;)
    • gad.forumowy Re: odchudzanie partnera 19.11.09, 11:04
      daszka26 napisała:
      > Mój partner postanowił schudnąć, w sumie na zdrowie mu to wyjdzie
      > (przy 178 cm waży 97 kg, fakt że duża część to mięśnie,
      > ale brzuszek owszem też jest niczego sobie).

      Masz duuuuuuuuuuuuuuuuuży problem. 178 cm i 97 kg to już stan alarmowy (BMI > 30)! Ja przy takim samym wzroście ważę 89 kg i czuję się otyły.
      Spróbujcie tak: Na obiady tycio mięsa (albo wcale), tycio ziemniaków (albo wcale) i tyyyyyyyyyyyyyyyyyle zielska (sałatki). Albo nawet samą sałatkę. Jak facet nie będzie mógł poradzić sobie z brakiem potraw mięsa to przeplatać - obiad mięsny - zielsko - obiad mięsny - zielsko... Ograniczyć sól, cukier a przede wszystkim potrawy mączne i tłuste (mniej masła, mniej chleba i makaronów). No i mniejsze porcje, szczególnie te poza zielskiem.
      Życzę, żeby ta 9 zamieniła się miejscem z 7 :-)
      Tu obliczysz BMI:
      www.nhlbisupport.com/bmi/bmi-m.htm
      • daszka26 Powli coraz lżej. 19.11.09, 12:31
        BMI jest już 29,4 (93 kg rano), w tym tempie jeszcze ze 3 miesiące i waga będzie
        w normie. Póki co wcina to "zielsko", mięsko w małych porcjach, a ziemniaków i
        białego pieczywa wcale. Najbardziej bym się ucieszyła jakby na stałe zmienił
        sowje nawyki żywieniowe. Może jak się przyzwyczai do zdrowego jedzonka to potem
        nie będzie chciał się odzwyczaić :)

        [img]https://www.suwaczki.com/tickers/cbprhsv2d7kicxdl.png[/img][/url]
    • asfo Re: odchudzanie partnera 27.11.09, 15:23
      Postaraj się, żeby w domu nie było kalorycznych rzeczy, takich jak piwo, wódka, orzeszki, chipsy, lody, czekolada, cukierki, suszone owoce, świeże owoce itp. Prowadź lekką kuchnię. Grubemu ciężko się powstrzymać jeśli coś dobrego jest pod ręką. Jeśli sama masz wielką ochotę na coś kalorycznego to jedz to poza domem.

      W większości diet poleca się jedzenie chudego mięsa, ryb i różnych warzyw. Poza tym można sobie pozwolić na colę light i bezcukrowe gumy do żucia, chociaż tego już żaden lekarz nie zaleci, ale grubemu pozwala jakoś przetrwać ciężkie czasy.

      Najbardziej tyje się od cukru, w następnej kolejności od tłuszczu(*). Trzeba uważać na rzeczy które pozornie wyglądają niewinnie, ale w rzeczywistości mają w sobie cukier (np. piwo, owoce) lub dużo tłuszczu (np. orzeszki). Z drugiej strony 100% eliminacja tłuszczu z diety może przełożyć się na defekty urody i różne choroby, ale prawdopodobnie dopiero kiedy ilość tłuszczu zgromadzonego w organizmie się znacząco zmniejszy. Z kolei niektórzy lekarze straszą skutkami eliminacji cukrów, ale nie mam szczegółowej wiedzy na ten temat.

      Poza tym nie przesadzaj z pilnowaniem i gadaniem na temat odchudzania, bo to może być irytujące.

      Proces odchudzania kryje w sobie kilka pułapek. Po pierwsze trzeba uważać, żeby nie zostać bez włosów i zębów. Po drugie - organizm potraktowany dietą przechodzi na tryb oszczędny i zaczyna wyciskać z każdego kęsa pokarmu więcej kalorii. W rezultacie może się okazać, że po początkowych sukcesach delikwent je połowę tego co normalni ludzie i tyje - to zjawisko leży u podłoża efektu jojo.

      Część mojej rodziny skutecznie schudła stosując ostatnio modną tzw. "dietę Dukana". Ja właśnie przymierzam się do zakupu mniejszych spodni po miesiącu stosowania.

      Z własnego doświadczenia wiem, że diety polegające wyłącznie na zmniejszaniu ilości jedzenia są nie do utrzymania na dłuższą metę,
      bo mało kto potrafi znieść permanentne ssanie w żołądku przez pół roku przy jednoczesnym patrzeniu jak inni jedzą do woli.

      (*) Co do tłuszczu teorie są sprzeczne, patrz "dieta optymalna". Natomiast większość źródeł zgadza się, że cukier jest be.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka