iskierka-86
14.02.10, 22:13
ponad 4 lata temu poznałam faceta, w którym zakochałam się po uszy, początkowo
oboje dawaliśmy sobie nawzajem znaki tego, że nie jesteśmy sobie obojętni,
spędzaliśmy czas razem, choć rzadko w 4 oczy. Nie wiem co mnie w nim ujęło, po
prostu był wyjątkowy. Ale nigdy nie byliśmy razem. Miałam wtedy 19 lat, on 20.
Później trochę odpuściłam, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to jest miłość na
całe życie. I w tym czasie zaczął się koło mnie kręcić facet, któremu bardzo,
coraz bardziej na mnie zależało. Postanowiłam spróbować z nim, podobało mi się
jego adorowanie, zdobywanie mnie. Był moim pierwszym prawdziwym facetem.
Wiedział że byłam zakochana w tym drugim. Przez 4 lata rozstawaliśmy się 3
razy. Ja zrywałam, bo ciągle myślałam o tamtym. Ale zawsze do siebie
wracaliśmy. Po kilku miesiącach znajomości odrzuciłam jego zaręczyny. Tego
pierwszego dla rozróżnienia nazwę Lolkiem, a drugiego, tego od zaręczyn -
Bolkiem. Dziś jestem żoną Bolka, od 4 miesięcy, kocham go, ale nie tak jak
tamtego.O Lolku ciągle nie mogę zapomnieć. Nie ma dnia żebym o nim nie
myślała, nie żałowała że nam nie wyszło. Na kilka miesięcy przed ślubem Lolek
napisał mi życzenia urodzinowe, mailowo i tam były takie słowa: "I
PAMIETAJ..ZYCIE ZACZEŁO SIE DAWNO A TERAZ MAMY JEGO OWOCE..OBYS MIAŁA ICH JAK
NAJWIECEJ". Wtedy odebrałam to jako pewnego rodzaju znak od niego, ze nie mam
na co liczyć, że nawet jak zostawię Bolka a on będzie sam to i tak nie mamy
szans być razem. Za dużo czasu uplynęło, zbyt wiele się zdarzyło. I wtedy
pomyślałam, że może to ja sprawiłam mu ból, niepotrzebnie wiążąc się z
Bolkiem, że może gdybym wtedy była sama udałoby się nam. Po tym mailu
postanowiłam wyjść za Bolka, nadal kochając Lolka. Minęły 4 miesiące a ja
nadal myślę o Lolku, nadal go kocham, tęsknię, żałuję że się nie udało. Mąż
nie wie, że nadal myślę o tamtym a ja zapewniam go o mojej miłości, więc
raczej niczego się nie domyśla. Z Lolkiem mam mam rzadki kontakt, wysyłamy
sobie wzajemnie życzenia na święta i urodziny, czasem widzimy się na uczelni,
bo ja studiuję zaocznie a on dziennie ten sam kierunek. Ale wtedy nasze
rozmowy nigdy nie są osobiste, dotyczą studiów albo innych ogólnych rzeczy.
Teraz on wrócił do swojej dziewczyny, z która kiedyś był. Nie wiem co mam
robić, jak zapomnieć. Mam przyjaciela który o wszystkim wie, ale jestem pewna,
że zostanie to między nami. Czasem czuję, że tak bardzo chciałabym po prostu
powiedzieć wszystko Lolkowi, że go kocham, i że tylko on się liczy. Ale wiem,
że to bez sensu. To zniszczy moje małżeństwo, jego związek, a i tak nie
będziemy razem.Aa to tak bardzo boli.