Dodaj do ulubionych

jestem samotna ;/

09.07.04, 11:30
Wiem, że wątki o tym temacie już wam się wszystkim na pewno przejadły, ale
mam problem, a nie mam z kim pogadać-nawet moje netowe koleżanki coś się do
mnie ostatnio nie odzywają... Otóż: jestem strasznie samotna i to chyba z
mojej winy - nie wiem, czy mam jakąś taką odpychającą minę, że ludzie do mnie
nie lgną - moje koleżanki dopiero, kiedy dobrze mnie poznały, dowiedziały się
jaka naprawdę jestem. A (podobno) sprawiam wrażenie strasznie wyniosłej,
niedostępnej i po pierwszej rozmowie przemądrzałej - a wcale taka nie jestem.
Jestem po prostu osoba nieśmiałą i może dlatego sprawiam pozory "wielkiej
lady"- żeby to ukryć. Zdaję sobie doskonale z tego sprawę - ale nie umiem się
zmienić. I przez to chyba jestem sama - mąż pracuje od 5.30 do 21-22 ja
siedzę z 6-miesięcznym niuńkiem w domu i czasami nie mam do kogo przez cały
dzień ust otworzyć. Mieszkam od niedawna w nowym miejscu i naprawdę starałam
się jakoś znaleźć koleżanki- ale z mamami z mojego osiedla zamieniamy
zdawkowe "oooooo, ale pani córa już urosła" i każda idzie w swoją stronę.
Poradźcie mi, jak tą dziwną sytuację przełamać...
Obserwuj wątek
    • gracja13 Re: jestem samotna ;/ 09.07.04, 12:52
      Masz może gadu-gadu??
    • anula-3012 Re: jestem samotna ;/ 09.07.04, 12:58
      hmmm, mam te same odczucia, niestety. Wprawdzie mój wraca trochę wcześniej z
      pracy ale też tak się czuję. Cały dzień z dzidzią w domu (też ma 6 mies;-) i
      nie ma sie do kogo odezwać. Znajomości się pourywały, większość starych
      koleżanek ma swoje rodziny, brak czasu dotyka wszystkich, więc właściwie tych
      koleżanek nie mam. I źle mi z tym potwornie. Nawet nie dzwonimy do siebie. Sama
      się za to nie lubie, mam pretensje do męża, że jak w końcu ma trochę wolnego to
      np idzie na rower, a ja co? Wkurza mnie to, że właściwie mam tylko jego, a
      przecież on tez ma swoje zaiteresowania itd. Doszło do tego, że jak ktoś do nas
      przyjedzie w odwiedziny z rodziny i za długo siedzi to czuję się osaczona, źle
      mi z tym, tak już do tej samotności przywykłam.

      Myślę, że jako młode mamy to nie jesteśmy same z takimi odczuciami-że nasz cały
      świat to dom, sklep w pobliżu i tyle. Ja czasami wychodzę na zakupy, takie
      zwykłe, żeby na ludzi popatrzeć. Brakuje mi zwykłego wychodzenia rano do pracy-
      tego, że trzeba sie wyszykować, że spotyka się ludzi, rozmawia. Jak mam gorszy
      dzień to nawet z domu z dzieckiem nie wychodzę, to straszne, ale tak jest. Nie
      moge się zorganizować, wydaje mi się to ponad siły. Brrr, brzmi to strasznie.
      No, nie zawsze tak mi źle, oczywiście. Zaczęłam chodzić na aerobik, to mi
      bardzo dobrze robi, takie odrwanie się choć na chwilę. I żyję wakacjami-kilka
      dni urlopu nad morzem ze znajomymi-to mnie podtrzymuje na duchu. Może wam tez
      się uda choć na dzień, dwa gdzieś się wybrać? A w weekend możecie gdzies
      wyskoczyc na piwko-ostatnio byliśmy z mężem na starówce(pierwszy raz od Bóg wie
      kiedy) choć było późno, to nie byliśmy sami-tzn widziałam co najmniej trzy pary
      z malusieńkimi dziecmi i było to dla mnie odkrywcze. W końcu to, że ma się
      dziecko nie oznacza całkowitego celbatu na rozrywki, prawda? U nas są też
      dziadkowie, którzy mogą się czasami zająć dzieckiem, żebyśmy mogli gdzies
      wyjść. Niestety, mój mąż nieczęsto wpada na taki pomysł, a jak mu to
      uświadamiam to atmosfera robi sie niezbyt sprzyjająca do wyjścia. Może macie
      kogoś, kto mógłby się dzidziusiem zająć przez parę godzin?

      A co do natury-no to też mam podobnie! Nawet ktoś nowo poznany mi kiedys
      powiedział, że się czuje jakby z kimś nieomal świętym rozmawiał, hihi. Ale cóż,
      taka widac nasza natura. Ja jestem nieśmiała ale też nie przemądrzała czy
      wyniosła. Ważne, że wiem o tym.
      A sytuacja sama się rozwiąże, z czasem tzn nasze pociechy rosną, nawet się nie
      zorientujemy kiedy, a juz będą tak duże, że ho ho. A my będziemy pracować,
      spotykac się z ludźmi i bardzo cieszyc po powrocie do domu!
      • thorgalla Re: jestem samotna ;/ 14.07.04, 16:28
        >A w weekend możecie gdzies
        > wyskoczyc na piwko-ostatnio byliśmy z mężem na starówce(pierwszy raz od Bóg
        >wie kiedy) choć było późno, to nie byliśmy sami-tzn widziałam co najmniej trzy
        >pary z malusieńkimi dziecmi i było to dla mnie odkrywcze. W końcu to, że ma
        >się dziecko nie oznacza całkowitego celbatu na rozrywki, prawda?

        Mieszkam w Danii i tam na porzadku dziennym sa takie widoki:restauracja a pod
        oknami rzedem kilka,kilkanascie wozkow.Jesli dziecko jest male ,zostaje w wozku
        ale wieksze jest zabierane do srodka.Kazda restauracja czy bar ma specjalne
        krzeselka dla dzieci.W bankach i urzedach sa specjalne kaciki do zabaw dla
        dzieci.W wiekszosci duzych sklepach i centrach sa lazienki z miejscem do
        przewijania dzieci.Na kazdym kroku widac ulatwienia dla wozkow dziecinnych.
        Nawet jesli w Polsce takich ulatwien nie ma to chyba nie oznacza ze matki musza
        zostawac same z dziecmi w domu.Zawsze mozna sprobowac poznac inne mamy z
        okolicy przez to forum.No nie?
    • malenka200 Re: jestem samotna ;/ 10.07.04, 17:41
      gracja- niestety, nie mam gg, nie mam w domu dostępu do netu-niestety:(
      anula- dzięki za pocieszenie- przynajmniej nie jestem sama. Szkoda tylko, że
      nie mieszkamy w tym samym mieście...
    • peggy1 Re: jestem samotna ;/ 10.07.04, 23:45
      A ja jeszcze nawet nie urodziłam( za 2 tygodnie mam termin), a już mój świat
      ograniczył się do wyjść do sklepu (nie moge dużo chodzić bo mi lekarz
      zabronił). Wcześniej byłam bardzo aktywną osobą i szczerze powiedziawszy
      ciesząc sie oczekiwaniem na dzidziusia, przeraża mnie jednocześnie fakt, że na
      jakiś czas zostane "uwiązana" w domu. Trochę boję sie tej samotności....
    • malenka200 Re: jestem samotna ;/ 13.07.04, 16:00
      peggy- ja miałam to samo- od 7 miesiąca leżenie plackiem, no i do teraz mi ta
      samotność została- to już prawie 9 mies:(
    • peggy1 Re: jestem samotna ;/ 14.07.04, 07:27
      malenka - wiem co to znaczy lezec plackiem, bo wczesniej juz lezalam w szpitalu
      ze wzgledu na zagrożenie przedwczesnym porodem - nawet do toalety nie moglam
      iść i to było STRASZNE. Współczuje Ci więc dwóch miesięcy w łóżku,bo wiem jakie
      to męczące. Jeszcze 8 dni do terminu.... pozdrawiam
    • koleandra Re: jestem samotna ;/ 14.07.04, 09:28
      Malenka200 jak bym o sobie czytała! Ci ludzie, którzy mnie znają dłużej bardzo
      mnie lubią, ale Ci którzy dopiero co poznali uważają, że jestem jakaś dumna, a
      przynajmniej taką mam minę bo w rzeczywistości taka nie jestem.
      Też jestem samotna - praktycznie nie mam znajomych ani przyjaciół - poza tymi
      netowymi, bo oni mnie nie widzą i mnie lubią.
      Dlaczego tak jest? nie umiem tego zmienić, staram się uśmiechać, ale wtedy
      wszyscy patrzą na mnie jeszcze bardziej dziwnie.
      Szkoda, że nie masz GG, ale jak będzie Ci się chciało to napisz meila - odpiszę
      na pewno. Pozdrówka. Pa.
    • karolina10000 Re: jestem samotna ;/ 15.07.04, 11:55
      Rozumiem cię doskonale. Napisz do mnie; karolina10000@poczta.fm
      • dori80 Re: jestem samotna ;/ 16.07.04, 22:34
        no to kochane łączmy sie:) dori80@gazeta.pl:))))
    • ola_er Re: jestem samotna ;/ 15.07.04, 22:51
      Jak ja Cię rozumiem... Też się czuję okropnie samotna. Po studiach wróciłam do
      rodzinnego miasta. Znajomości z czasów studiów pozostały tylko na telefon
      (rzadko) albo sms. A te stąd dawno się rozpadły. Większość koleżanek z pracy ma
      albo faceta, z którym spędza mnóstwo czasu, albo rodzinę. Mój chłopak wiecznie
      zapracowany. Jeśli się widzimy to tylko godzinę (a mieszkamy w tym samym bloku).
      Najgorsze, ze teraz nie pracuję. Całe dnie w domu. Masakra.
      Dziwne jest to, ze ogólnie jestem osobą cenioną i lubianą. Ale nigdy nie miałam
      przyjaciółki takiej, żeby razem połazić, pojechać na wakacje... Nie wiem dlaczego.
      • puniao11 Re: jestem samotna ;/ 18.07.04, 01:16
        W Szczcinie mieszkam od ponad roku.Zamieszkalam z chlopakiem zostawiajac
        wszystkich znajomych w moim rodzinnym miescie.Przez ostatni rok
        klimatyzowalam sie i poznawalam otoczenie, ale nie spotkalam osoby, z ktora
        moglabym pogadac i wyjsc na kawke czy piwko;)Jestem osoba dosc latwo
        nawiazujaca kontakty i sympatyczna.Moje gg 8392387 email:puniao1@wp.pl
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka