Dodaj do ulubionych

wlos na koszuli = zdradzil????

09.09.04, 19:40
witam, jestesmy malzenstwam od 2 lat, a znamy sie od 1998r. wczoraj, jak
wieczorem wrocil z pracy znalazlam na koszuli dlugi blond wlos. farbuje sie
na czarno :(((. nie wiem co o tym myslec? czy to dowod, ze ma kogos? w jaki
sposob mogl on (ten wlos) znalezc sie na JEGO koszuli???? blagam pomozcie, bo
zwarjuje!!!! kiedys opowiadal, ze podwozil samochodem po pracy kolege z
dziewczyna BLONDYNA, "tak na wypadek dybys znalazla jakis blond wlos,
kochanie..." :(((( co ja mam o tym myslec?????? pomozcie!!!
Obserwuj wątek
    • mag333 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 20:59
      witaj
      uważam że sama najlepiej znasz swojego męza i powinnaś wiedzieć czy możesz mu
      zaufać i w jakim stopniu
      wiesz, sama miałam kiedyśtaką sytuację: znalazłam stare listy mojego męża, od
      jakiejś dziewczynyi okazało się że wszystkie hasła dostępu do programów są
      takie same jak jej przezwisko, wpadłam w panikę i szał, długo nic nie mówiłam
      aż wreszcie postanowiłam z nim delikatnie porozmawiać, mój mąż cierpliwie
      wysłuchał tego co mam do powiedzenia a potem............. dał mi najwspanialszy
      dowód miłości ;)))tamtego wieczora,
      moje obawy były niesłuszne a ja ufam mojemu mężowi od tamtej pory,a jak coś
      mnie niepokoi to poprostu z nim o tym rozmawiam

      trzymaj się ciepło i nie reaguj zbyt impulsywnie, wszystko spokojnie bo może
      się okazać że niepotrzebnie się przejmowałaś
      pozdrawiam
      MAGDA
      • dzenifer Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 21:08

        droga mag333!
        czytalam wczesniej inne posty o zdradzie i jestem przerazona!
        on na poczatku , jak zaczal pracowac w tej firmie, opowiadal mi o swietnej
        kolezance "kasi". jaka ona fajna, mila, jak swietnie sie im rozmawia. na
        poczatku zaroponowal, ze powinnam ja poznac - taka fajna to dzieczyma! jednak
        poznanie nie doszlo do skotku. nagle przestal mi o niej wspominac, a jak
        ostatnio go o nia zapytalam, to stwierdzil, ze nie ma o czym mowic... ta kasia
        jest blondynka wlasnie... tak sie boje. nie wiem czy z nim teraz porozmawiac,
        czy poczekac. nie wiem co robic.
      • dzenifer Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 21:08
        a zreszta - po czym poznac, ze zdradzil???
        • karo_lina79 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 21:25
          Dzenefer,
          oczywiście trzeba uważać na koleżanki z pracy, ale spokojnie, może to nic
          takiego.
          Ja często mam na ubraniu włosy mojej siostry - poznaję po długości. I wcale się
          do siebie nie tulimy ani nie zamieniamy ciuchami. Może ona przeszała obok albo
          stała blisko, machnęła fryzurą i poleciało.
          Może z nim lepiej pogadaj.
          A wątków o zdradzie lepiej nie czytać. Ja sie po nich też robie przewrażliwona,
          chociaż nie mam powodów (mam nadzieję hehe).
          • dzenifer Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 21:36
            myslisz? tak sie boje... nie wiem jak zaczac rozmowe? w jakim tonie? co mu
            powiedziec? ze znalazlam wlos? czy zaczac beztroska pogawedke? a moze od razu
            wezme noz (tepy) i odetne mu co-nie co? JA NIC NIE WIEM!!!
            na moje nieszczescie on jest bardzo sympatyczny i latwo zjednuje sobie ludzi
            (obu plci). juz sama nie wiem co myslec, chociaz twoj post mnie podniosl na
            duchu, ozywil nadzieje... ale sie jeszcze boje...
            • karo_lina79 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 21:52
              Ojej, jak masz obcinać - to lepiej tej blondynce:) Mąż może się jeszcze przydać!
              A tak serio - nie panikuj, przecież na razie nic się nie stało.
              Ja bym z moim pogadała, ale tak sobie myślę, że jakby coś, to przecież faqcet
              nie powie "tak kochanie, tamta bardzo mi się podoba i dziś w biurze
              przeleciałem ją na biurku, wybacz, ale nie mogłem sie oprzeć".
              Myślę, że sposób prowadzenia rozmowy przez niego może Cię upewnić, czy coś się
              stało, czy możesz być spokojna.
              Przynajmniej ja bym wiedziała, bo poznałabym, kiedy mój chłopak coś by kręcił.
              Nie martw się na wyrost, tylko spróbuj pogadać, ale w jakim tonie - tego już Ci
              nie doradzę, bo nie znam Was, to Ty sama powinnaś wiedzieć.
              Mam nadzieję, że wszystko będzie ok,
              pozdrawiam, Karola

              A może to włos długowłosego faceta??? Przecież tacy też się nierzadko trafiają!
              • dzenifer Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 22:01
                jestes boska! wlasnie rycze ze smiechu!!! WLOS FACETA!!! dzieki ci za to!
                JESTES WIELKA. zaraz z nim pogadam i POSTARAM SIE byc opanowana (co latwo mi
                nie przychodzi). jednak twoje poczucie humoru pomaga! jeszcze raz dziekuje
                ci!!!!
                • karo_lina79 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 22:44
                  No tak...
                  Oto wdzięczność...
                  Człowiek stara się uczciwie doradzić, tudzież podnieśc na duchu załamaną i
                  znowu czyta, że ma poczucie humoru...
                  Chlip...
                  • dzenifer Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 23:15
                    wlasnie skonzylismy rozmawiac i domaga sie przeprosin za bezpodstawne
                    podejrzenia... :) wysmial mnie po prostu, stwierdzil, iz pracuje z wieloma
                    osobami, i nie ma pojecia skad ten wlos. wcale nie nie zdenerwowal. teraz sie
                    smieje ze mnie, ze jestem zakochna -wariatka. acha! i nie ma u niego w pracy
                    facetow z dlugimi wlosama (bo tez o to pytama). dzieki ci wielkie! jestes
                    wspaniala. pozdrawiam goraco
                    • karo_lina79 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 23:21
                      Ha, i było panikować?
                      Super, że wszystko jasne i jest ok!
                      Naprawdę się cieszę i oby tak dalej.
                      • dzenifer Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 09.09.04, 23:40
                        dzieki tobie nie wyskoczylam z awantura, tylko spokojnie porozmawialam. jeszcze
                        raz BARDZO CI DZIEKIUJE.
            • anula36 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 10.09.04, 09:46
              Jasne lepiej zeby byl gburem ktorego obie plcie omijaja z dala.
              Wychoduj mu duuzy brzuch to zadna si enei obejrzy i bedziesz miec go tylko dla
              siebie.
    • carri Happy end 10.09.04, 08:30
      Fajnie, że niektórym tkie historie kończą się happy endem!
      • polak_alkoholik Re: Happy end 10.09.04, 09:34
        carri napisała:

        > Fajnie, że niektórym tkie historie kończą się happy endem!

        czy naprawde tak myslisz?
        o naiwna ,naiwna
        • maggie11 Re: Happy end??? 10.09.04, 09:58
          Zgadzam sie z polak_alkoholik, poobserwowalabym meza uwaznie. Wstyd sie
          przyznac ale sama bylam kiedys taka "Kasia" dla cudzego meza. I radzilam mu jak
          ma sciemniac zonie. Lepiej dmuchac na zimne.
          • carri ??? 10.09.04, 13:16
            Wiesz, nie chcę Cie oceniać, ale zastanawia mnie, jak mogłaś? Nie miałaś
            wyrzutów sumienia wobec tej kobiety? Co miałaś z tego związku i czy teraz
            jesteś w stanie w pełni zaufać swojemu partnerowi?
            • maggie11 Re: ??? 10.09.04, 13:46
              Nie wiem jak moglam. Wydawalo mi sie, ze milosc wszystko usprawiedliwia. Ja go
              naprawde kochalam. A teraz z prespektywy czasu zaluje i uwazam, ze stracilam
              bardzo duzo i skrzywdzilam inna kobiete (chociaz sie nie wydalo). Mezowi ufam,
              bo sama bylam mistrzynia w kreceniu i natychmiast wylapuje jak cokolwiek jest
              nie tak.
        • dzenifer Re: Happy end 10.09.04, 19:38
          wiec mam sie rozstac, przez wlos? zreszta jego wyjasnienia i zachowanie (to
          pzrede wszyskim) uspokoily mnie calkowicie. przeciez musimy sobie ufac. juz
          jestem opty!
          • zula00 Re: Happy end 10.09.04, 20:01
            no cos ty??! przez wlos???!! a poza tym kochanki raczej sie ukrywa niz z nimi
            afiszuje. a wlos to chyba nie powinien byc nawet zadnym - godnym podejrzen -
            symptomem. ja rozumiem: szminka, sms, wyjazd, rachunek itp... ale nie wlos!
            ja tam bym raczej obsmiala takie podejrzenia, no... moze prawdopodobny bylby
            jednak ten dlugowlosy blondyn :-))

            trzymaj sie! i badz jak najbardziej opty :-)
    • kraksa2 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 10.09.04, 21:06
      ech, ech, laski... To forum powinno sie nazywac Mlodziutkie i glupiutkie
      mezatki... Sorry, ale smiac mi sie chce. Wlos na koszuli... Sama mam dlugie do
      pasa wlosy i linieje jak kot na wiosne, wiec zapewne zostawilam na wileu
      facetach mnostwo dowodow zdrady...
      Zreszta nie wydaje Wam sie, ze takie sprawy sie zalatwia samemu, a nie korzysta
      z rad internautow. Przypomina mi to troche Bravo Girl, ktora czytalam jako male
      13 letnie dziecko: "czy mam sie z nim przespac, skoro on na to nalega?"
      Przejrzyjcie na oczy dziewuchy. Zycie to nie bajka.
      • zosia9 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 10.09.04, 21:37
        Czy wy tak naprawdę myślicie? Gdybym ja żyła z tak rozhisteryzowaną babą to
        bym uciekla jak najdalej. Jak się z kimś człowiek wiąże to mu ufa.
        • dzenifer Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 10.09.04, 22:00
          zosia9 napisała:

          jestem "rozhisteryzowaną babą", no coz, nie kazdy moze byc tak doskonaly jak
          TY...
          bym uciekla jak najdalej. - ja nie zwiazalam sie z toba, a przede wszystkim, to
          nie interesuja mnie kobiety... pozdrawiam ;)
          • kraksa2 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 10.09.04, 22:43
            Jeszcze jedno. Zauwazylam, ze niektore z Was czesto sie tu wypowiadaja i, och!,
            jak szybko odpowiadaja na posty! Jestem tu drugi raz w zyciu, ale juz po paru
            minutach czytania zaczelam sie zastanawiac, czy Wy w ten sposob zalatwiacie
            swoje sprawy i rozwiazujecie problemy w malzenstwie? Siedzac przed kompem? Ej,
            lale, lale... Czy to forum jest epicentrum Waszego zycia? Wezcie sie w garsc i
            przestancie ronic lzy, wylewajac je na klawiature, bo to zajezdza marna opera
            mydlana.
            K
            • maggie11 Re: wlos na koszuli = zdradzil???? 13.09.04, 11:45
              Wiesz co, Twoje wypowiedzi i tak nic tu nie wnosza wiec moze wracaj na
              Portugalie i Brazylie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka