Dodaj do ulubionych

samotna mężatka

07.12.04, 21:43
czy są tu samotne mężatki, które czekają aż ich mąż wróci z tygodniowej
delegacji? co robicie całymi tygodniami? jak mija wam czas na czekaniu? jak
potraficie żyć w takim związku? bo przyznam się że mnie bardzo
trudno... a może to tylko ja tak mam?
Obserwuj wątek
    • axy23 Re: samotna mężatka 07.12.04, 22:47
      a masz dzieciaka? - to by ci pomogło ;)

      poświęć ten czas sobie - na drobne przyjemności dla ciała i ducha
      pozdrawiam :)

      p.s. mój od pół roku pracuje za granicą i widujemy sie średnio raz na miesiąc
      na 2 dni - oprócz braku seksu same plusy: czysta łazienka, niezadymiony pokój
      komputerowy, brak skarpetek w przeróżnych częściach mieszkania... ;))
      • anula36 Re: samotna mężatka 07.12.04, 23:00
        dzieciak moze nei tyle pomaga co zabiera czas.
        Ale z drugiej strony samotne wychowywanie tego dziaciaka?
        • axy23 przeoczyłaś znaczek ;) 08.12.04, 22:04
    • asiarol Re: samotna mężatka 07.12.04, 23:26
      mój mąż regularnie wyjeżdża na conajmniej 3-miesięczną "delegację", tzn. jest
      marynarzem,w domu jest najwyżej 4 tygodnie; a były i dłuższe rozłąki, co
      powiesz na 7-miesięczną jeszcze przed ślubem?
      takze pamietaj zawsze mozesz pomysleć,że inni mają jeszcze gorzej niż Ty,jeśli
      Cie to oczywiście pociesza:)
      pozdrawiam
    • abi28 Re: samotna mężatka 08.12.04, 10:56
      Witaj, chociaż mój mąż nie wyjeżdża na tygodniowe delegacje to czuję się jakby
      tak było. Pracuje codziennie od 7:00 do 21:00-22:00-giej, a ja jestem sama z
      dzieckiem (5 letnim, już) w domu. Gdy wraca synek często już śpi. Jest mi też
      bardzo smutno z tego powodu, ale chyba tak juz musu być.Pozdrawiam i życzę
      cierpliwości.
    • czarnapanna Re: samotna mężatka 08.12.04, 16:20
      dziękuję Wam za słowa pocieszenia, dziecka jeszcze niet-choć bardzo byśmy
      chcieli... przepraszam za moje marudzenie, od dziś cieszę się że nie mam męża
      marynarza :-)))
      • asiarol Re: samotna mężatka 09.12.04, 16:10
        czarnapanna napisała:

        > dziękuję Wam za słowa pocieszenia, dziecka jeszcze niet-choć bardzo byśmy
        > chcieli... przepraszam za moje marudzenie, od dziś cieszę się że nie mam męża
        > marynarza :-)))

        ciesz się, ciesz, bo to nie jest łatwy żywot, szczególnie jak ma się dziecko
        (dzieci)
        pozdrawiam cieplutko i życzę optymizmu:-)
        • adamusia Re: samotna mężatka 09.12.04, 17:47
          cześć! ja też jestem żoną marynarza.W tej chwili jestem w 30tc. Termin mam na
          luty a mój mąż wypływa prawdopodobnie od razu po świętach. Więc nasze pierwsze
          dziecko bede musiała przywitać sama. Ale troche się do tego przyzwyczaiłam.Więc
          cieszmy się tymi chwilami kiedy oni są z nami.
    • czarnapanna Re: samotna mężatka 09.12.04, 22:06
      żony marynarzy wnioskuję, że mieszkacie gdzieś na północy kraju.... szkoda
      chętnie założyłabym Klub samotnych mężatek, mogłybyśmy spotykać się w wolnych,
      samotnych chwilach, czekając na swych mężów...ale trochę mi do was daleko,
      niestety, Ale pomysł nie jest zły, co?
      • adamusia Re: samotna mężatka 11.12.04, 19:12
        bardzo dobry pomysł z założeniem klubu samotnych żon. ja mieszkam prawie w
        centrum więc niekoniecznie zony marynarzy muszą mieszkać na półnopcy!!
        • asiarol Re: samotna mężatka 12.12.04, 18:46
          no, ja rzeczywiscie jestem z samego serca północy i bycie żoną marynarza nie
          jest tu rzeczą odosobnioną:)
          pozdrawiam
        • czarnapanna Re: samotna mężatka 13.12.04, 16:26
          adamusiu, ja tez mieszkam prawie w centrum, więc jak twój mąż wyjedzie i będzie
          ci smutno to daj znać... :-)))
    • czarnapanna Re: samotna mężatka 13.12.04, 16:22
      Rany, jak wy dajecie sobie radę? Ja bym chyba padła... co robicie przez te pół
      roku samotności? Przecież to kawał czasu!~!! A jak mąż wraca to się
      poznajecie? :-))) Czy te z zastanawiacie się- Rany, ten facet to kto? Może
      rzeczywiście na północy to normalne i z czegoś przecież trzeba żyć, ale chyba
      jest bardzo cięzko, co? A jak wasze kontakty z teściami? dopiero wtedy gdy
      przyjeżdża mąż? o, to akurat bym wolała- spotkać się z teściami raz na pół
      roku...
      • adamusia Re: samotna mężatka 14.12.04, 13:41
        moje kontakty z teściami są w porządku. pierwszy rejs na pół roku był jeszcze
        przed naszym ślubem.Niby wiedziałam z czym to się wiąże ale mimo wszystko to
        chyba nigdy sie do końca nie przyzwyczaje do tej sytuacji.Teraz na świat
        przyjdzie dziecko i będe sama to mnie troche przeraża ale myślę sobie że w
        Polsce jest pełno kobiet które są same i są w gorszej sytuacji i jakoś sobie
        radzą to ja nie dam rady?!Mam rodzinę i znajomych na których zawsze moge
        liczyć. Ale to nie to samo co mąż!!!!Pozdrawiam serdecznie odzywajcie się jak
        najczęściej!!!
        • janitka Re: samotna mężatka 15.12.04, 21:11
          wY TO MACIE DOBRZE, MÓJ MĄŻ JEDZIE SOBIE W LUTYM NA DELEGACJE NA ROK DO
          BRAZYLII, I PRZYJEDZIE DOPIERO NA 13 SIERPNIA 2005R NA ROCZEK DZIECKA I CO JA
          BEDE ROBIĆ???ALE BEDE TĘSKNIĆ
          • czarnapanna Re: samotna mężatka 16.12.04, 16:03
            o rany, pobiłaś nas wszystkie... a chociaż dużo kasy przywiezie? :-))) trzymaj
            się bidulko, jakby co to pamiętaj, że tu też są takie samotnice jak ty, no...
            może trochę mniej...
    • solerac Re: samotna mężatka 16.12.04, 16:02
      To ja także bywam samotna mężatką. Mój mąż wyjeżdża co kilka miesięcy na
      kontrakty zagraniczne na parę miesięcy. Ostatnio na pół roku z możliwością
      przedłużenia. Najgorsze jest to, że jeździ do kraju "dzikiego", gdzie jest
      problem z internetem, jakimkolwiek telefonem, na pocztę nie można liczyć a
      prawa są regulowane na bieżąco potrzebą najbogatszych klanów. Ostatnio sytuacja
      na tyle się zaogniła, że pracownicy żyją w stałym "zagrożeniu" nalotu lokalnej
      UB i np aresztowaniem (bezpodstawnym ale kto będzie ich słuchal....). Jak
      kobiety mające swoich mężów, braci i ojców w Iraku drżę co dzień o jego życie a
      w każdym razie bezpieczeństwo. I dostaję powoli świra :-) Mam na szczęscie
      wsparcie rodziny i znajomych. Ale z lękiem muszę radzić sobie sama. I tylko
      wkurzają mnie kobiety, które kłócą sie z mężem o to kto pozmywa gary.... albo
      coś równie trywialnego. Nie doceniacie tego, że w ogole możecie sie z nim
      pokłócić.....
      • denay Re: samotna mężatka 17.12.04, 01:36
        OJ jak to dobrze, ze trafilam na ten watek ;-)))
        Mnie sie akurat tak zlozlylo, ze moj maz jest zolnierzem. Przed slubem
        odbylismy kilka dlugich i powaznych rozmow w temacie "jak moze wygladac nasze
        zycie". wiem, ze moze to zabrzmiec nieco dziwnie :)) ale dla niego bycie
        zolnierzem to powolanie. I mam swiadomosc tego, jakkolwiek to brzmi, ze nie
        moge nigdy go postawic przed wyborem: armia albo ja.
        I tez bylo tak, ze ja w Polsce, a on na kontrakcie. Dobrze, ze mogl
        przyjezdzac - srednio raz na miesiac. Oj tesknilo sie i tesknilo i czekalo.
        Dobrze, ze z telefonem ni bylo problemow tylko rachunki kosmiczne przychodzily.
        Teraz jestesmy razem - drugi rok za granica. W przyszlym roku wracamy.
        I tez nie wiadomo jak bedzie - czy dostanie taki przydzial, ze bedziemy mogli
        mieszkac u niego, czy nie. Razem czy znowu na dojazdy?? A jesli znowu bedzie
        musial jechac tam, gdzie go wysla? beze mnie...
        Dzieci jeszcze nie mamy, chociaz juz sie szykujemy ;-)) Tez nie wiem, czy nie
        zdarzy sie tak jak w poscie wyzej. Poza tym co ze mna - mam skonczone studia
        (prawie 2lata). W zawodzie jeszzcze nie pracowalam, bo postanowilam byc z nim
        tutaj. A w Polsce wiadomo jak jest. Zmieniac prace co kilka lat??
        Czasami sie cholernie boje. Irak, Afganistan, inne kraje.. Chociaz jego "zawod"
        nie stawia go w pierwszej linii, to jednak sie boje i bac bede, jak go tam
        wysla.
        mozecie, oczywiscie, mi powiedziec, ze na wlasne zyczenie mam taka sytuacje.
        Tak, to prawda - wybralam go z calym dobrodziejstwem inwentarza :)) Tylko
        czasami te "strachy" sa takie, ze trzeba sie wyzalic, poplakac i zyc dalej.

        alez sie rozpisalam :))
        Trzymajcie sie cieplo mezatki czasowo bez mezow :))
        Buziaki
        denay
        • asiarol Re: samotna mężatka 17.12.04, 12:30
          tęskniące i nie tylko "marynarki" polecam forum stworzone jak dla nas:)))
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23611
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka