chloe30
06.01.05, 14:57
Temat nie raz wałkowany, ale może ktoś się nie znudził i dorzuci opinię.
Mój M poprosił mnie, żeby sprawdzić czy na jego konto mailowe nic nie
przyszło (nie ma w tej chiwli dostępu do netu, nie chiało mu sie lecieć do
kafejki). Znamy swoje hasła do kont, bo jakoś tajemnica korespondencji nie
obowiązuje miedzy nami :))
Weszłam a tam... potwierdzenie rejestracji w sex_randka!
Na samo wspomnienie tego odkrycia ciśnienie mi skacze. Czy ja przesadzam z
awanturą na ten temat? (Juz zrobilam). Boli mnie, że szuka wrażeń. Zaczyna
się od netu a potem???