Dodaj do ulubionych

Pytanie dotyczące teściów...

11.03.05, 13:19
Bardzo bym chciała udusić teściów ale wiem, że są to rodzice mojego męża i
chyba tylko dlatego się powstrzymuję.Choć przyznaję , że mam ich serdecznie
dość. Jestem w 6 mcu ciazy a od 2 mcy jestem na zwolnieniu lek. i wyobrazcie
sobie ze ciagle zasypuja mnie pytaniami o to czy mi sie nie nudzize siedze w
domu( 6 razy zadano mi to pytanie)...dotychczas bylam grzeczna i grzecznie
tlumaczylam, ze mi sie nie nudzi.Raz nawet uszczypliwie odpowiedzialam, ze
ludziom sie nie nudzi...ale to jest tcze gadanie i juz dosc tego. Rzadko ich
odwiedzam bo mnie wkurzaja te pytania i szczerze powiedziawszy muszam sie do
tych odwiedzin...Zastanawiam sie,czy moge byc iscie zjadliwa???Czy jednak nie
warto?
Moj maz sie nie odzywa wiec chyba sama sie musze bronic...
Co byscie zrobili na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • naise Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 13:37
      Skoro pytania teściów tak bardzo Cię drażnią, pogadaj z mężem, może on załatwi
      to z rodzicami, oatatecznie możesz sama z nimi spokojnie porozmawiać, lub po
      prostu rzadziej ich odwiedzać. Myślę że teściowie po prostu się martwią, nie
      mają na celu uprzykrzenia Ci życia.
      • nanarella1 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 13:41
        Drażnią mnie i to bardzo. Bo wtrącają się do wszystkiego. A z moim meżem
        rozmwialam juz wiele razy i chyba sie boi z nimi rozmawiac. Zreszta jego wizyta
        taty jego tez wiele kosztuje...czesto mowie ze jest straszny...i ze jeszcze 5
        minut i by nie wytrzymal...Mezowi chyba jest niezrecznie zwracac im uwage...wiec
        tak juz jestem podminowana ze sama to zalatwie...ale zastanawiam sie x=czy to ma
        sens...
    • anula36 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 13:40
      zmobilozwac meza zeby sie jednak odezwal i powiedzial ze sie nei nudzisz bo
      prowadzisz dom i musisz duzo odpoczywac- ze wzgledu na ciaze.
      A jesli sie nei odezwie..coz-sama to powiedz.
      Zjadliwosci nie warto probowac bo jak sama widzisz -nie lapia aluzji. Juz
      lepeij metoda "zdartej plyty" - przygotuj sobie to samo zdanie i powtzraj przy
      kazdej okazji, na jak zaczna dopytywac- powtarzaj wciaz to samo w stylu" nie
      nudzi mi sie bo prowadze dom i musze duzo odpoczywac"- wkoncu sie zniecheca.
      • nanarella1 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 13:46
        Dziekuje, rzeczywiscie teraz wdrozylam metode zdartej plyty ...i ciagle powtzram
        to samo..
        Ostatnio moj tesc uaktualnil pytanie oto czy mi sie nie nudzi o pytanie, czy juz
        sie przyzwyczailam ...choc nigdy nie mialam problemow z przyzwyczajeniem sie do
        nowej sytuacji.
        Zreszta mowiac o zlosliwosci chcialam im powiedziec : ze zamiast 7 -raz pytac
        mnie o to samo nalezaloby sie zastanowic czy ja sie dobrze czuje...bo moj
        problem polega na tym, ze ja nie chwytam telefonu i nie wydzwaniam wszedzie (jak
        to robi moj tesc kiedy dostal rozwolnienia)mowiac ze boli mnie to czy tamto...ze
        nie moge jesc tego czy tamtego bo moj organizm tego nie toleruje...
        No i jak sadzisz jedza synowa i im to wygarnac czy dac sobie spokoj?
        Jesli chodzi o meza to on im wiele wybacza bo po pierwsze sa to jego rodzice a
        po drugie on pewne kwestie dostrzega inaczej - w koncu mysli jak facet...
        • anula36 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 14:05
          przede wszytkim wyluzuj - teraz to ty jestes najwazniejsza i maluch.
          Wygarniac w stylu awantury - nie warto.Szkoda twojego zdrowia. Spokojnie
          powiedziec ze zle sie czujesz,jestes zmeczona, masz probelmy z kregoslupem i
          musisz byc na diecie - owszem mozna, nawet trzeba. Po prostu twoi tesciowie
          najwyrazniej nie sa zbyt lotni intelektualnie- i trzeba im kawe na lawe.
          jest tez druga dobra metoda- np na pytanie odpowiadac " a czemu mama/tata tak
          uwaza?" Moze to ich zmusi do refleksji.
          Wcale ci sie nei dziwie ze ci sie nie nudzi w domu - i dobrze ze dbasz o
          siebie , tym abrdziej ze to ostanie miesiace wzglednego spokoju przed wielka
          rewolucja:)
          Wiem ze to bardzo trudne ale moze tez czasem im sprobuj nei tyle wybaczyc co
          spojrzec z dystansu i zyczliwie. Wszyscy tesciowie maja swoje dziwactwa- a
          najwazniejsze ze nie mieszkacie razem:)
          • nanarella1 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 15:05
            Dziekuje za rade. Jestem wyluzowana inaczej napeno bym im juz to dawno
            wygarnela.Odkad jestem na zwolnieniu wyciszylam sie i staram sie wszystko
            przemyslec...dotychczas raczej bylam wybuchowa teraz waze co mozna powiedziec a
            czego nie...Choc w stosunku do tesciow zawsze staralam sie pohamowac swoj
            jezyczek i to ze nadal sie wtracaja to efekt tego. Wiesz na drugi dzien oislubie
            uslyszalam od tescia ze syn wybral zle...bo ja nie wnioslam do malzenstwa
            mieszkania, tak jak dziewczyna kolegi mojego meza...Byla mi bardzo zle slyszac
            to w ich domu, w obewcnosci pozostalych gosci po weselu...Tesciu przychodzi do
            nas i ciagle jeczy ze mamy za maly telewizor, a tesciowa ze nie mamy firanek i
            zaslon i ze nie mamy dywanow...W perspektywie tych argumentow trudno byc
            powsciagliwa i sie nie klocic...bo argumenty zadne do nich nie trafiaja...
            • anula36 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 18:07
              jesuu to cudni tesciowie.
              Gdyby mnie tesciu tak zasunal to zaraz by uslyszal zeby sie cieszyl,bo jakbym
              wniosla mieszkanie to by do nie go nie mial wstepu.Po raz kolejny trudno mi
              uwierzyc ze funkcjonuja tacy ludzie.
              Dziewczyno-masz swieta cierpliwosc, naprawde.
              • annb Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 18:20
                anula ja takich spotkałam...wierz mi..jest ich więcej niż ci się wydaje
                • anula36 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 18:37
                  zapomial wol jak cieleciem byl.. moja eks prawie tesciowa tym sie wlasnei
                  zasluzyla ze tesciowa nie zostala.A ja nie zostalam zona.
                  Obecni za to sa mili, fajni, niekonfliktowi o przede wszytkim uwazaja mnei za
                  aniola ze znosze dziwactwa mojego ukochanego;)
                  No i mieszkaja na tyle daleko ze widze ich 2-3 razy wmiesiacu:) Uklad idelany:)
            • maja2005 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 19:49
              Sztuka jest nie prowokowac zadym tylko je gasic w zarodku ;-).

              Na stwierdzenie, ze jeszcze czegos nie macie odpowiadaj, ale będziemy mieć
              dziecko. A to w dzisiejszych czasach towar najbardziej deficytowy. I nie
              zapominaj o usmiechu. ;-)
              Zawsze też mozna przejąc ich tok myslenia i powiedzieć, że też bardzo byś
              chciała mieć większy telewizor i nie mozesz się już doczekać jego zakupu. I
              zamiast sie wsciekać zacznij głosno marzyć jak chciałabyś miec idealnie
              umeblowane mieszkanie. Opowiadaj ile to jeszcze sprzętów by się przydało. Ale
              zawsze taka rozmowę kwituj dzieckiem a potem dopowiedz, że powolutku wszystko
              bedzie możan pogodzić.

              A jesli jeszcze raz zapytaja, czy się nie nudzisz, to spokojnie podziekuj za
              troskę i powiedz, że starasz sobie wypełniac czas na tyle, na ile starcza ci
              sił.

              Zamienianie czyjeś agresji w troske wytrąca broń przeciwnikowi. A jednoczesnie
              powoduje, że druga strona zaczyna się na prawde troszcyc.
              • mikams75 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 21:44
                oj ryzykowna rada :-)
                jeszcze tesciowa zacznie jej znosic do domu firanki, dywaniki itp. oczywiscie
                pod wlasny gust i dopiero bedzie problem jak sie nie spodobaja!
    • bdb1 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 13:43
      A tak serio... nie nudzi Ci się w domu?
      • nanarella1 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 13:52
        Serio? Nie, nie nudzi ... a to dlatego:
        1. Nie dawno sie przeprowadzilismy i ciagle sie rozpakowywujemy ...
        2.Chodze na kurs jezykowy dwa razy w tyg.
        3. Opiekuje sie moimi siostrzencami od czasu do czasu...czasem 1,2 w tyg.
        4. Duzo spie bo mam wiele dolegliwosci) w tym bardzo boli mnie kregoslup) i
        stwierdzilam ze zamiast truc siebie i dzidzie lekami to lepiej polezec i odpoczac
        5. Mam wreszicie czas na ksiazki...telewizje...dotychczas pracowalam po 10-12
        godz. dziennie w olbrzyzmim stresie wiec teraz sie poprostu wyciszam...
        • annb Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 17:54
          a czy tak mozesz odpowiedziec tesciom? z rozwinieciem? ze chodze na kurs i
          wiecie juz opanowalam to i to a nastepnym razem mamy robic tamto
          skoro oni cie mecza pomecz ich i ty :)
    • kasiula78 Re: Pytanie dotyczące teściów... 11.03.05, 21:30
      Mając na względzie to, że jesteś w ciąży, i jakby nie patrzeć, są duże szanse,
      że będziesz się czuła nie lepiej, ale gorzej troszkę ( bo brzucho rośnie, może
      dojdzie zgaga lub inne takie), proponuję jasno ustanowić zasady. Wierz mi, że z
      przyjściem dziecka na świat wiele rzeczy się komplikuje, zwłaszcza z teściami.
      Teraz dobrze robisz, że wykorzystujesz czas dla siebie, bo po porodzie nie ma
      czasu na własne zamiłowania, wszystko kręci się wokół dziecka. Ja zaczęłabym od
      męża. On musi dostrzec to, że Ty potrzebujesz teraz spokoju i masz prawo do
      lenistwa i bezczynności, albo możesz spędzać czas na samych tylko
      przyjemnościach. A jeżeli mąż to dostrzega, niech nauczy się przekonywać o tym
      otoczenie. A jeżeli nie chce, Ty sama musisz to robić. Żadnego tłumaczenia się
      ze spędzanego czasu!!! Co to za przesłuchania. Po prostu wal prosto z mostu, że
      potrzebujesz tego oddechu, bo przed Tobą masa obowiązków, i to są ostatnie
      chwile tylko dla Ciebie. Przecież odtąd już zawsze będziesz mamą, na każde
      zawołanie. Więc im powiedz, żeby się odfikali, najlepiej prosto z mostu.
      Sprawdziłam na sobie, że nie warto takich rzeczy owijać w bawełnę. No, a tak w
      ogóle to gratulacje. I wyspij się porządnie. Szkoda, że tego nie można zrobić
      na zapas, hihihih
      • kaya11 Re: Pytanie dotyczące teściów... 12.03.05, 08:32
        Sluchajcie dziewczyny.
        Czy Wy wzielyscie slub z Waszymi mezami czy z ich rodzicami ?
        Dopiero musialam wyjechac za granice zeby zrozumiec ze tesciowie nie maja prawa
        wtracac sie do niczego. Tu zazwyczaj mieszkaja kilka tysiecy kilometorw dalej
        wiec nie ma problemu. Mowi sie do nich po imieniu a nie "mamo" "tato".
        Mysle ze w Polsce czas skonczyc z problemem tesciow i po prostu starac sie byc
        od nich z dala. Maz moze sobie bywac u nich codziennie, Ty mozesz bywac u swoich
        rodzicow codziennie ale jestescie dorosli i czas odciac pepowiny i zyc swoim
        wlasnym zyciem i nie pozwolic starszym ludziom mieszac w zyciu mlodych. Ktos
        madrze powiedzal: tesciowie nie maja PRAWA nic radzic. Tylko wylacznie moga to
        robic, jak sie ICH O TO POPROSI. Powiedzcie im to i zycze - swietego spokoju !
        • anula36 Re: Pytanie dotyczące teściów... 12.03.05, 08:52
          mysle ze dopiero nastepne pokolenie wychowane przez tak myslace osoby jak ty ma
          szanse na normalne zycie bez ciaglej ingerencji tesciow:)
          Poki co prawie wszytkich to dotyka.
          • kasiula78 Re: Pytanie dotyczące teściów... 12.03.05, 08:56
            Ja się przyłączam, fora!!! z teściami.
            • renata505 Re: Pytanie dotyczące teściów... 12.03.05, 19:36
              Też uważam ze teściowie nie powinni żyć życiem młodszego pokolenia.Nie mniej
              jednak tak do konca to czasami sie zdarza ze młodzi angazuja rodzicow tak po
              jednej jak i po drugiej stronie w obowiazki wychowania własnych dzieci,pomoce
              finansowe a pozniej maja pretensje ze ci rodzice zyja ich zyciem.Najlepiej byc
              samowystarczalnym i problem z głowy.
              • anula36 Re: Pytanie dotyczące teściów... 12.03.05, 19:51
                problem w tym ze tzw starsze pokolenie nie zostalo nauczone czym ma zyc.
                Kiedys zyli kolejkami,kartkami i zdobywabniem dobr:)
                Teraz zdobywac nie trzeba,osiagniec wielkich ludzie w wieku naszych rodzicow
                nie maja, a jak jeszcze nie daj boze sa na emeryturze to juz tylko pozostaje
                zyc zyciem dzieci.
                Samowystarczalnym fajnei byc tylko nie zawsze mozna finansowo,a niektorzy nie
                sa do tego zdolni mentalnie.
                • renata505 Re: Pytanie dotyczące teści.. anula36 12.03.05, 22:26
                  Przepraszam bo nie zrozumiałam chyba tekstu twojego"o jakich osiagnieciach ludzi
                  w wieku naszych rodziców mówisz".
                  • kaya11 Re: Pytanie dotyczące teści.. anula36 12.03.05, 23:28
                    To racja ze zazwyczaj tesciowie nie maja nic do roboty - dlatego angazuja sie w
                    zycie mlodych. Zazwyczaj nie maja zadnych zainteresowan, hobby, za malo
                    pieniedzy na podroze. Tu u mnie w Kanadzie jest mnostwo klubow seniora, ludzie
                    pragna wykorzystac swoja jesien zycia na rzeczy na ktore nigdy nie mieli czasu
                    jak pracowali. Ludzie starsi sa bardzo aktywni i duzo podrozuja.
                    Rozumiem ze w Polsce na razie to niemozliwe, a poza tym bliskosc mieszkania
                    pomaga takiemu wtracaniu. Rowniez uwazam ze winna jest stara polska kultura gloszaca
                    ze starszy ma zawsze racje i starszy wie najlepiej - co ostatnio nie jest juz
                    prawda. Zauwazylam ze roznica miedzy starszym a mlodszym pokoleniem jest teraz
                    wieksza niz kiedykolwiek indziej. Prawdopodobnie wynika to z rozwoju technologii
                    i dostepu do informacji (internet) ktorego nasi rodzince nie mieli i dalej
                    czesto nie maja (lub sie boja). W rezultacie jajka zaczely byc madrzejsze od
                    kur, a kury dalej chca byc kwokami i rzadzic. Jest to mysle duzy problem wiec
                    zycze Wam dziewczyny cierpliwosci i jakies wspanialej techniki zeby ten problem
                    rozwiazac jednoczesnie nie urazajac staruszkow. Ostrzegam - u mnie co najmniej
                    50% winy za rozbicie mojej rodziny ponosza tesciowie.
                  • anula36 Re: Pytanie dotyczące teści.. anula36 13.03.05, 00:16
                    chodzi mi o takie biezace rzeczy ktorymi mozna zyc i sie pochwalic przed
                    bliznimi- dom juz wybudowany i urzadzony, ogrod wypieszczony, medale w klapie:)
                    w pracy w w wiekszosci osiagneli pewien staly poziom.
                    • renata505 Re: Pytanie dotyczące teści.. anula36 13.03.05, 10:28
                      Tak do konca nie zgadzam sie poniewaz znam bardzo wielu ludzi w wieku moich
                      rodzicow zreszta juz nie zyjacych i moich tesciow.Otóz wszystko zalezy od tego
                      co ci ludzie chcieli osiągnąć.Moi rodzice byli oboje po studiach pracowali i cos
                      tam w swoim zyciu utworzyli powiem nawet ze sporo.Natomiast teściowie rowniez sa
                      po studiach ,tesc jeszcze pracuje i caly czas tworzyli z pieniedzy zarobionych
                      na panstwowej posadzie i prywatnej praktyce.W tym przypadku uwazam ze podstawa
                      do tworzenia było wykształcenie i dobrze wybrany kierunek.Sami wychowali
                      dzieci,nie wyciagali raczki po gotowe i nikt z nich nie uwazał ze jesli ma
                      kiepski start i braki finansowe to rodzice jak gdyby sa zobligowani do
                      pomocy.Mam to samo zdanie .W zwiazku z powyższym jak mi cięzko nigdy nikomu sie
                      nie wyżalam i z tego tez powodu rodzice męża traktuja mnie powaznie bo nie
                      dopuszczam do zadnych rozmow.Dzieci moje wychowane sa przez żłobki i przedszkole
                      w zwiazku z czym nikt nie wchodzi w moje zycie bo wiedza nawet ze nie mam na to
                      czasu.Każdy z nas ma swoje zajęcia.Wolny czas kazdy spedza u siebie w
                      domu.Odwiedzamy sie na wyrazne zaproszenie.Preferujemy tzw.styl niemiecki bo tam
                      tak jest.Wizyta jest poprzedzona telefonem.Szacunek oddajemy rodzicom chocby z
                      tego powodu ze sa rodzicami i dziadkami.Oni nic nie musza wypracowali swoje
                      teraz maja czas dla siebie.Nigdy nie przyszło do głowy mojemu mężowi zeby czegoś
                      żądał od swoich rodziców.Dlatego uważam ze często rodzice żyja życiem dzieci
                      gdyż sa nieporadne i ten rodzic częsciej angazowany jest jakby częćią ich życia
                      co póżniej w sytuacjach mniej przyjemnych zaczyna przeszkadzać.
                      ]
                      • anula36 Re: Pytanie dotyczące teści.. anula36 13.03.05, 17:32
                        wszytko sie zgadza.
                        Sa rozni ludzie - rozni mlodzi malzonkowie i rozni tesciowie.
                        tacy o ktorych piszesz ty i tacy jakich mam na codzien ja;)
    • osia82 Re: Pytanie dotyczące teściów... 13.03.05, 16:33
      Ty przynajmniej z nimi nie mieszkasz kchana. Ja mieszkam z moimi i mam 1,5
      miesieczna corke, tesciowa wtraca sie gdzie tylko mozna, a tesciowi wszystko
      przeszkadza.
      Jak sobie radze?? Porostu puszczam wszystko mimo uszu i jestem mila. Na pytania
      odpowiadam zdawkowo, zeby zdali sobie sprawe, ze nie mam ochty na rozmowe.
      Zawsze pomaga. Nie jestem zjadliwa, bo wiem, ze maz mial by do mnie pretensje,
      a ja nie mam zamiaru sie z nim klocic z powodu tesciow (!!) Sa wazniejsze
      problemy.
      Jesli nie masz ochoty na odwiedziny to porostu nie idz. Ja zamykam sie w pokoju
      i nie wychodze. Wiem, ze maja do mnie o to pretensje, ale ja mam to gdzies.
      Najwazniejsze, ze ja sie dobrze czuje i nie zmuszam sie do niczego.
      Zycze powodzenia w walce z tesciami.
      Pzdrawiam serdecznie.
      • lili14 Re: Pytanie dotyczące teściów... 13.03.05, 19:22
        osia82 napisała:

        > Ty przynajmniej z nimi nie mieszkasz kchana. Ja mieszkam z moimi i mam 1,5
        > miesieczna corke, tesciowa wtraca sie gdzie tylko mozna, a tesciowi wszystko
        przeszkadza

        Ja zeby nie mieć podobnego problemu tak to nazywam bo dla mnie takie zycie
        byłoby katorga mam na mysli zamykanie sie w pokoju czyjegoś mieszkania, zaraz po
        slubie nie majac jeszcze swojego M wynajełam z męzem mieszkanie i tak
        mieszkalismy do czasu kupna własnego.Nie musiałam z nikim walczyc bo uznałam ze
        wiek ma swoje prawa a dwie kobiety w róznym wieku na jednym gospodarstwie to o
        jedna za dużo.Zreszta nie chcielismy byc na utrzymaniu rodzicow bo oni pewnie z
        grzeczności nie chcieliby brac od nas pieniedzy a takie utrzymanie
        kosztuje.Zreszta opłaty też.Każdy ma swoje potrzeby i jakiś grosz na stare lata
        musi odłożyc bo kto mu da w razie nieszczęścia.Poza tym pewnie na stare lata tez
        chca troche spokoju a niestety przy dziecku by go nie mieli.Z mama moja tez nie
        chciałabym zamieszkac bo sytuacja identyczna.Więc nie mam takich problemów ale
        to wypracowałam sobie sama.
        • osia82 Re: Pytanie dotyczące teściów... 13.03.05, 20:37
          Zreszta nie chcielismy byc na utrzymaniu rodzicow bo oni pewnie
          > z
          > grzeczności nie chcieliby brac od nas pieniedzy a takie utrzymanie
          > kosztuje.Zreszta opłaty też.Każdy ma swoje potrzeby i jakiś grosz na stare
          lata
          > musi odłożyc bo kto mu da w razie nieszczęścia.Poza tym pewnie na stare lata
          te
          > z
          > chca troche spokoju a niestety przy dziecku by go nie mieli.


          No to troche zabrzmialo jak oskarzenie. A co Ty wiesz o mojej sytuacji??
          Wyobraz sobie moja droga, ze nie stac mnie na wynajem nawet najtanszego
          mieszkania. Maz tylko pracuje za marne pieniadze, a utrzymanie dziecka
          kosztuje. Na ktorym Ty swiecie zyjesz, ze tak beztrosko sobie piszesz?? Jestem
          ciekawa czy masz dziecko. Tak sie sklada, ze tesciowie bardzo kochaja swoja
          wnuczke i sa szczesliwi,ze jest z nimi pod jednym dachem.My pomagamy sobie na
          wzajem, ale to nie znaczy, ze musimy sie kochac.
          • lili14 Re: Pytanie dotyczące teściów... 13.03.05, 21:48
            Widze że zabolała cię moja wypowiedz.Wyobraż sobie ze mam dziecko i to nawet juz
            dwoje.Ale zakładałam rodzine wówczas kiedy mielismy oboje z męzem ukończone
            studia i prace.Dziecko równiez urodziło sie wtedy kiedy to było dopiero
            możliwe.Jestem może typem dobrego organizatora ale to wypływa zawsze z sytuacji
            w jakiej się znajduję.Nie stac nas było na spontanicznośc bo wiedziałam ze jesli
            nie chce być cięzarem swoich rodziców to będę teściów.A to nie wchodzi w rachubę
            bo musiałabym żyć tak że jak się niema co sie lubi to się lubi co się ma.Moi
            teściowie kochaja swoje wnuki ale te wnuki maja maja jeszcze jedna babcie moja
            mame na ktora nie mogłam liczyć więc tez nie mogłam obciązać teściów.Ty chyba
            też nie jesteś sierotą.Nie myśl ze mnie było łatwo.Pracowałam zawodowo,po
            południu udzielałam korepetycji do poznych godzin wieczornych a w niedziele
            pralam,sprzatałam i mąż też po to by zarobić na wynajem a póżniej na spłate
            kredytu mieszkaniowego.Dzieci poszły do żłobka od 4m-ca życia.Teraz jest mi lżej
            bo sa już samodzielne i maja klucz na szyi i jedno jest w przedszkolu a drugie w
            drugiej klasie podst.Powiem tak ze nie znam twojej sytuacji ale skoro jestes nie
            samodzielna finansowo i nie mozesz z jakich powodow podjac pracy musisz wykazac
            pokore.W końcu nie jesteś u siebie kochac nie musisz ale to ze masz dach nad
            głowa jest ważne.Pozdrawiam.
            • tojaa33 Re: Pytanie dotyczące teściów... 14.03.05, 00:15
              lili14 napisała:
              Dzieci poszły do żłobka od 4m-ca życia.Teraz jest mi lże
              > j
              > bo sa już samodzielne i maja klucz na szyi i jedno jest w przedszkolu a drugie
              > w
              > drugiej klasie podst.

              a to ciekawe, bo gdzieś pisałaś,że jesteś młodą teściową, to który dzidziuś taki
              szybki??? mogłabyś bić rekordy pod tym względem obawiam się:-)
              a może lubimy konfabulować droga lili?
              • lili14 Re: Pytanie dotyczące teściów... 14.03.05, 09:05
                To sprawdz to dokładnie co piszesz zanim podejmiesz temat.
                • tojaa33 Re: Pytanie dotyczące teściów... 15.03.05, 14:09

                  Re: do renaty505 myślący1
                  Autor: lili14
                  Data: 12.02.2005 18:14

                  + dodaj do ulubionych wątków

                  + odpowiedz
                  Za miesiąc będę teściową,w miarę młoda.Bo tak się przydarzyło...

                  lili14 napisała:
                  > To sprawdz to dokładnie co piszesz zanim podejmiesz temat.

                  i co ty na to???!!!
                  to moze ty jednak sprawdzaj na przyszłość co wypisujesz, bo sama gubisz się w
                  zeznaniach moja droga, dopasowujesz swój życiorys stosownie do wątku?a może to
                  już schizofrenia:-)
          • jagoda68 Re: Pytanie dotyczące teściów... 14.03.05, 14:25
            A czyja to, qurna, wina? Rodzinę zakłada się wtedy kiedy sobie można na to
            pozwolić. Najpierw wykształcenie, praca, mieszkanie. Ty zrobiłaś odwrotnie i
            tylko do siebie możesz mieć pretensje. Niby - dorosła, a w rzeczywistości
            dziecko bawiące się w dom. I jeszcze mające pretensje do osoby, na której łasce
            żyje. Myśleć trzeba i tyle.
            • osia82 Re: Pytanie dotyczące teściów... 14.03.05, 20:46
              To co z zalozeniem rodziny miala bym czekac do 40-stki?? Jesli sie juz zdarzylo
              to co?? Mialam usunac, bo pracy nie mam, ani mieszkania wlasnego?? Mieszkam z
              tesciami ze wzgledu na meza, a nie na siebie. Poza tym nie jestem na lasce
              tesciow tylko meza.
              • jagoda68 Re: Pytanie dotyczące teściów... 15.03.05, 08:29
                No tak, to dużo zmienia... Ale mąż nie ma swojego mieszkania i nie jest
                samodzielny. Więc żyjecie na łasce teściów tak czy owak. Mówisz: jak już się
                zdarzyło. A nie mogłaś się zabezpieczyć? Nie wiem, czy zauważyłaś, ale w
                obecnych czasach seks nie jest jednoznaczny z prokreacją. Ale skoro już zaszłaś
                w ciążę - musiałaś wychodzić za mąż? Wiem, że większość młodych ludzi tak robi,
                ale jaki to ma sens? Czy wyszłabyś za swojego męża, gdyby nie ciąża? i jak
                długo można tak funkcjonować? I dlaczego czekać aż do czterdziestki. Moi
                znajomi osiągnęli stabilizację koło trzydziestki. I wtedy zakładali rodzinę. To
                jest według mnie właściwa droga postępowania.
                • osia82 Re: Pytanie dotyczące teściów... 15.03.05, 09:58
                  Niestety w niektorych przypadkach antykoncepcja zawodzi np. w moim. Z mezem
                  planowalismy slub juz od dluzszego czasu, a ciaza to tylko przyspieszyla. Nie
                  planowalismy dziecka, ale teraz nie zaluje. Maz jednakze nie zarabia na tyle,
                  abysmy mogli wynajac mieszkanie i utrzymac rodzine. W domu dokladamy sie do
                  wszystkiego, to nie tak, ze zyjemy wylacznie na ich lasce. Tak poprostu jest
                  taniej.
                  Moja tesciowa nie rozumie, ze potrafie zajac sie wlasnym dzieckiem,a kiedy
                  posprzeczam sie z mezem to juz staje w drzwiach i wtraca swoje 5 groszy. Sa to
                  ludzie starsi i nie potrafia zrozumiec, ze mamy wlasne zycie i swoje prawa.
                  • ninka25 Re: Pytanie dotyczące teściów... 15.03.05, 10:15
                    Współczucia.
                    Może postaraj się znaleźć jakieś zajęcie w domu, np. udzielanie korepetycji?
                    Albo jakaś telepraca?? Przepisywanie tekstów??
                    wiesz, o wiele lepiej się żyje mając świadomość że masz jakieś WŁASNE
                    pieniądze.
                    Teściową ignoruj, albo po prostu jej powiedz: mamo, to są nsze sprawy. I
                    zażądaj od męża wsparcia!!
                    • osia82 Re: Pytanie dotyczące teściów... 15.03.05, 12:09
                      Z przyjemnoscia popracowala bym w domu i szczerze mowiac nawet rozmawialam o
                      tym z mezem. Boje sie jednak,ze nie podolam gdyz moja 1,5 miesieczna coreczka
                      wymaga coraz wiecej uwagi. Pracowalam juz wiec wiem, ze wlasne pieniadze daja
                      pewna niezaleznosc i dala bym wszystko aby ja miec. No coz nie zawsze jest tak
                      jak bysmy sobie tego zyczyli. Jednego jestem pewna. Nie zaluje, ze urodzilam
                      chociaz pokrzyzowalo mi to plany. No coz tesciowa staram sie ignorowac, ale to
                      boli jak ciagle mnie poucza w tym jak mam sie zajmowac wlasnym dzieckiem. To
                      prawda jest doswiadczona, ale ja tez je mam, bo zajmowalam sie moja malutka
                      siostrzenica. Ona jest strasznie nadopiekuncza i co najgorsze zadne
                      tlumaczenia, ze jestesmy dorosli nie pomagaja.
                      U meza mam wsparcie, ale wole go nie wykorzystywac gdyz wiem, ze zrobil by
                      awanture mamie, a tego nie chce.
                    • nanarella1 Re: Pytanie dotyczące teściów... 26.03.05, 16:39
                      wiesz ja mam swoje pieniadze...jestem na zwolnieniu lekarskim...
      • fipcio Re: Pytanie dotyczące teściów... 17.03.05, 19:33
        Witaj oasia82 mam identyczna sytuacje jak Ty z tym ze moja teściowa ciągle robi
        mi awantury że zamykam sie w pokoju i nie zwierzam się jej jak córka! Miałam
        kilka ostrych spięć z nia o ciągłe wtrącanie sie do naszego życia, niestety mój
        mąż oddycha przez uschniętą pępowinę i nie mam w nim wsparcia;-(doskonale Cię
        rozumiem i gdybyś chciała pogadać to napisz na priv.Pozdrawiam i życzę
        cierpliwości
    • becia112 Re: Pytanie dotyczące teściów... 15.03.05, 12:37
      miałam podobny problem z teściami, po prostu powiedziałam mężowi że jeżeli nie
      będzie trzymał strony za mną to wogóle nie będę do nich jeździła. w moim
      przypadku pomogło
    • bea.bea Re: Pytanie dotyczące teściów... 15.03.05, 14:22
      Nie przeczytałam innych poostów więc nie wiem co jeszcze pisałas ,
      ale moje zdanie jest takie...
      gdyby moja teściowa zapytała mnie czy nie nudzi mi sie w domu to zapewne
      odpowiedziałabym jej tak...

      strasznie mi sie nudzi i nienawidze siedzenia samej i ciagłego zajmowania się
      domem , ale niestety dobro waszego wnuka tego wymaga , poniewaz mam.....i tu
      oprucz diagnozy rzeczywistej dodałabym jeszcze trposzke twórczości radosnej
      dotyczącej ciązy zagrożonej....
      że nie moge dzwigac , chodzic po schodach ...itd...ole do tego zawsze w
      obecności teściów byłabym miła , cierpiaca i pełan informacji jak ich wnuk
      wspaniale zie rozwija :))
    • nanarella1 Dziewczyny bardzo dziękuje za cenne wskazówki... 16.03.05, 00:03
      są nieocenione...Dobrze wiedziec, że komus mozna sie wyzalic i uzyskac
      porady...jakos nie mam szczescia do przyjaciolek...wiec ciesze sie,że istnieje
      takie forum...i że Wy się tu udzielacie...Jesteście fajne....dzieki za wszystko...
      (Oczywiscie na ile moge pomoc to takze postaram sie pomoc i takze pokaze sie i
      pomoge w innej kwestji innej potrzebujacej...):-)
    • myszzz Re: Pytanie dotyczące teściów... 17.03.05, 20:26
      moi tesciowie (w szczegolnosci tesciowa) sa takimi ludzmi z ktorymi tez ciezkie
      zycie jest. Nie wyobrazam sobie sytuacji zebysmy z mezem musieli u nich
      zamieszkac, naszczescie mieszkamy kilkadziesiat kilometrow od siebie i nie
      widujemy sie czesciej niz 2 razy w miesiacu. Tesciowa ma fatalne podejscie do
      zycia i wiem jak ona ocenia to nasze bycie razem, nauczylam sie olewac ja
      totalnie bo ona ma problem ze soba a nie my z nia :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka