Dodaj do ulubionych

KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:))

08.08.05, 13:40
no wlasnie kto??
Obserwuj wątek
    • kamula Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 08.08.05, 14:03
      JA:)
      I to calkiem nie dawno!Bo w sylwestra:)
      Bylam w 3 m-cu ciazy, znamy sie juz ponad 5 lat!Jak na razie jest ok. A nawet
      super!!!!!!!!!Mieszkamy osobno jakos sobie radzimy RAZEM:))
      • zagniewana22 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 08.08.05, 14:10
        no to milo:)a ja jestem juz prawie 3 lata po slubie....a jak slub bralam bylam
        prawie w 5 m-cu. a znalismy sie wczesniej 5 lat.....no a po slubie coz raz
        wzloty raz upadki ale poki co dzielnie razem:)))
      • kamila862 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 24.08.05, 21:52
        no ja rowniez. 22 maj 2004 bylam w 6 mies. teraz moj synek ma 11 mies i jak
        narazie swietnie sie rozumiemy we trojke ;) i jest ok
    • aa47 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 08.08.05, 14:25
      ja i juz dwa lata po ślubie
      • patka.f Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 08.08.05, 14:47
        a mi już 8- rok leci:)
        • kamula Leci.... 08.08.05, 14:55
          Wlasnie jakos leciLudzie dziwia sie ze w takim wieku mozna wyjsc za maz!
          Ze to czlowiek za mlody , jeszcze glupi i chce sie bawic.... takie tam
          Ale ja jestem BBBBardzo zadowolona:))))) i nie zaluje:)
          • zagniewana22 Re: Leci.... 08.08.05, 19:56
            no wlasnie dziewczyny jak to u was....nie przeszlo wam nigdy przez mysl ze za
            szybko sie to wszystko potoczylo???bo mi czasami sie tak wydaje....i
            zastanawiam sie czy to tylko ze mna cos nie tak czy inni tez maja takie mysli...
            • chicarica Re: Leci.... 09.08.05, 17:29
              Ja myślę że takie myśli są normalne, bo faktycznie potoczyło się za szybko. Ale
              tak się ułożyło i tyle. Teraz tylko ważne, żebyś mądrze sobie z tym poradziła i
              nie wpędzała się w jakieś czarne myśli. Widzę jedną lepszą stronę Twojego
              położenia: kiedy my będziemy jeszcze siedzieć w pieluchach, Ty będziesz mogła
              szaleć.
            • martunia.k.x Re: Leci.... 03.09.05, 21:39
              zagniewana22 napisała:

              > no wlasnie dziewczyny jak to u was....nie przeszlo wam nigdy przez mysl ze za
              > szybko sie to wszystko potoczylo???bo mi czasami sie tak wydaje....i
              > zastanawiam sie czy to tylko ze mna cos nie tak czy inni tez maja takie
              mysli..
              > .
              Ja wyszlam za maz jak mialam 20 lat, teraz juz jest rok po slubie.Ale nie bylam
              w ciazy to jest po prostu wielka milosc.Jestem szczesliwa i nie zaluje, ale
              przyznam ze czasami takie mysli przychodza do glowy. Wszystko z toba dobrze,
              ludzie sa istotami rozumnymi i rozne mysli przychodza im do glowy.Tak to już
              jest. Moze to też troche uczucie zalu za utracona wolnoscia.Szczegolnie gdy
              widze co moga robic moje kolezanki ze studiow mam na mysli duzo imprez
              studenskich itp, a ja nie, tez chodze na takie ale z mezem, ale to juz nie to
              samo. Ale ogolnie jestem szczesliwa, a idealnie nie moze byc, takie juz jest
              zycie, zawsze cos musi byc zle... POZDRAWIAM
            • potvorna Re: Leci.... 04.09.05, 10:22
              zagniewana22 napisała:

              > no wlasnie dziewczyny jak to u was....nie przeszlo wam nigdy przez mysl ze za
              > szybko sie to wszystko potoczylo???bo mi czasami sie tak wydaje....i
              > zastanawiam sie czy to tylko ze mna cos nie tak czy inni tez maja takie
              mysli..
              > .
              JA BRAŁAM SLUB W WIEKU 30STU LAT I TEŻ MAM WRAŻENIE, ŻE ZA SZYBKO WSZYSTKO SIĘ
              POTOCZYŁO...
          • dobimigdal Jestem happy!! 17.08.05, 19:19
          • nika1228 Re: Leci.... 23.08.05, 11:23
            Ja :) i już jesteśmy prawie 8 lat po ślubie, w maju urodziłam drugą córeczkę i
            jesteśmy bardzo szczęśliwi :) a ślub braliśmy prawie w dniu swoich 19-tych
            urodzin :)
    • triss_merigold6 Można ale po co? 08.08.05, 21:29
      Po co? Mieszkać razem albo nie mieszkać i bzykać się można bez ślubu. Trochę
      bez sensu w wieku 19 lat wiązać się ślubem IMO.
      • zagniewana22 Re: Można ale po co? 08.08.05, 22:47
        no tak tylko widzisz ja akurat bylam w cizy i dla dobra dziecka i tego ze z
        moim obecnym mezem znalam sie 5 latek zdecydowalismy sie na slub...wiem mozna i
        bez....ale ja to chyba staroswiecka jestem bo jakos bez slubu sobie nie
        wyobrazam siebie z dzieckiem :)
        • swinka-morska Re: Można ale po co? 10.08.05, 09:06
          a co, jak bez ślubu to dziecku wyrasta trzecia ręka albo mówi wspak?
        • umathurman Re: Można ale po co? 10.08.05, 14:49
          zagniewana22 napisała:

          > no tak tylko widzisz ja akurat bylam w cizy i dla dobra dziecka i tego ze z
          > moim obecnym mezem znalam sie 5 latek zdecydowalismy sie na slub...wiem mozna
          i bez....ale ja to chyba staroswiecka jestem bo jakos bez slubu sobie nie
          > wyobrazam siebie z dzieckiem :)



          jak taka staroswiecka jestes to trzeba bylo czekac z bzykaniem do slubu!
    • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 14:57
      Ja brałam ślub w wieku 19 lat. ROk i osiem miesięcy po slubie jestem tak samo
      szczęśliwa, a nawet bardziej. Nie mamy jeszcze dziedzi, ale pracujey nad tym :-)
    • warna Re: TO GŁUPOTA - ŚLUB W WIEKU 19LAT !!! 09.08.05, 15:52
      A z czego żyjecie, gdzie mieszkacie, czy kontynuujecie naukę, jak sobie
      wyobrażacie swoje życie za 5-8 lat? Jak zareagowali wasi rodzice na tak
      wspaniałą wiadomość? Z wypowiedzi większości młodziutkich mężatek wynika, że
      decyzja o wyjściu za mąż została podjęta "pod przymusem", że to ciąża była
      czynnikiem decydującym. A teraz "dorabiają" do tego ideologię! Trzeba myśleć
      głową , a nie d... !!!
      • zagniewana22 Re: TO GŁUPOTA - ŚLUB W WIEKU 19LAT !!! 09.08.05, 16:31
        jesli chodzi o nas to mieszkamy z rodzicami...ale mamy osobne wejscie osobne 2
        pokoje, kuchnie i lazienke. ja skonczylam dzienne studia, teraz ide na
        zaoczne...maz pracuje w tv....takze mamy jak sie utrzymac....a poza tym od
        wrzesnia tez ide do pracy. poza chwilowymi zwatpieniami to ciesze sie ze
        jestem po slubie i nie jedna z moich kolezanek mi zazdrosci.....zazdrosci
        przystojnego meza, tego ze mam juz swoja rodzinke, ze mamy prace....a niektore
        ze znajomych nie maja nawet jeszcez z kim planowac tak waznego dnia jak dzien
        slubu.
        • chicarica Re: TO GŁUPOTA - ŚLUB W WIEKU 19LAT !!! 09.08.05, 16:41
          Jasne, z pewnością Ci zazdroszczą, że zaliczyłaś wpadę, jesteś uwiązana
          dzieckiem, mieszkasz z rodzicami i musiałaś wyjść za mąż.
          Cieszę się że jesteś szczęśliwa (bo wg wszelkich statystyk takie małżeństwa
          często się rozpadają), ale wkurzają mnie takie teksty jak Twój, bo to dorabianie
          filozofii do wypadków losowych. Uwierz mi, nie każda 22-latka marzy o ślubie ;)
          Jak sobie siebie przypomnę, to nie w głowie mi były dzieci i zamążpójście,
          przeciwnie - uważałam to za najgorszą nudę, wolałam się bawić, wyjeżdżać,
          spokojnie studiować i umawiać się z chłopakami.
          Teraz powoli zaczynam mieć chęć na wyjście za mąż. No, ale mam już prawie 27
          lat, więc nic dziwnego.
          • triss_merigold6 Re: TO GŁUPOTA - ŚLUB W WIEKU 19LAT !!! 09.08.05, 16:51
            Tylko się pospiesz moja droga, bo po trzydziestce to już wtorowo sorta.;)
            Mając 22 lata mieszkałam z facetem ale małżeństwo i dziecko było chyba na
            ostatnim miejscu w hierarchii ważności. Super były studia, imprezy, wyjazdy,
            kluby studenckie, dorabianie jakiejś kasy niezobowiązująco i wydawanie na
            przyjemności.
            Zazdroszczą te, dla których zamążpójście jest jedyną formą złudnego awansu
            społecznego. Mąż i koniec aspiracji, no przynajmniej są żonami a nie
            bezrobotnymi garkotłukami u rodziców.D
            • chicarica Re: TO GŁUPOTA - ŚLUB W WIEKU 19LAT !!! 09.08.05, 17:21
              Hehehe po trzydziestce ciężej nabrać tożsamości żony ;)
              Spoko, powinnam się wyrobić, za miesiąc się zaręczam ;)
            • olxlo Re: TO GŁUPOTA - ŚLUB W WIEKU 19LAT !!! 21.08.05, 17:45
              hahaha - dokladnie
              • mika2 Re: TO GŁUPOTA - ŚLUB W WIEKU 19LAT !!! 03.09.05, 20:49
                A niby dlaczego?
      • kasiunia1980 Re: TO GŁUPOTA - ŚLUB W WIEKU 19LAT !!! 16.08.05, 14:30
        Chyba jesteś młoda i brak Ci doświadczenia. Twoja wypowiedź tak mnie
        zbulwersowała,że postanowiłam odpisać... Ja właśnie 6 lat temu wyszłam za mąż
        mając zaledwie 19 lat. Oczywiście główną "przyczyną " była ciąża i tu Cię pewnie
        zaskoczę zupełnie planowana.Rodzice spodziewali się tego, tym bardziej, że
        byliśmy razem prawie trzy lata, możesz wierzyć lub nie ale cieszyli się na
        wieść,że zostaną dziadkami. Moje życie oczywiście zmieniło się nie do poznania.
        Urodziłam ślicznego synka a wciągu tych 6 lat zdążyłam dorobić się 4-ro
        pokojowego pięknego mieszkania i samochodu.Mam kochającego męża i syna. Chciałam
        nadmienić również, że sytuacja w jakiej się znajduję w niczym mnie nie
        ogranicza. Spotykam się ze znajomymi i chodzę na dyskoteki jest pięknie i chce
        mi się żyć. Tak więc moja droga jak postanowisz jeszcze cokolwiek napisać to się
        głęboko zastanów. A co do tego myślenia tyłkiem... to dla Twojej informacji -nie
        należę do osób które seks stawiają na pierwszym miejscu, więc i tu ta Twoja
        teoria się nie sprawdziła... Pozdrawiam!
      • mika2 Re: TO GŁUPOTA ??????!!!! 03.09.05, 20:47
        Nie zgadzam się! Ja wyszłam za mąż w wieku 19 lat - nie musiałam a chciałam! W
        klasie maturalnej (mojej, bo mąż starszy jest o 3 lata) zaręczyliśmy się. Po
        maturze zamieszkaliśmy razem - mieliśmy do dyspozycji piętro u rodziców. Rok
        później wzięlismy ślub - zaplanowalismy to już na samym początku - nikt i nic
        nas do tego nie zmuszało - po prostu chcieliśmy i koniec. Dwa lata po ślubie
        urodziałam synka, który właśnie skończył 2 lataka.
        I ani ślub ani nasz kochany synek nie przeszkodził nam w tym, żeby skończyć
        studia magisterskie (oboje), żeby pracować i wynająć mieszkanie.
        I co najważniejsze - cały czas się tak bardzo kochamy:))
      • martunia.k.x Re: TO GŁUPOTA - ŚLUB W WIEKU 19LAT !!! 03.09.05, 21:44
        Nie generalizuj, bo nie wszystkie mlode mezatki zostaly nimi pod przymusem! Ja
        wyszlam za maz w wieku 20 lat, rok temu, i nie bylam w ciazy i nadal nie
        jestem.Planujemy dzieci za pare lat.Ja studiuje anglistyke, jestem juz na 3
        roku, a on pracuje.Jest super i jestemy szczesliwi. Wiec przosze, nie oceniaj
        wszystkich mlodych mezatek.Wyobraz sobie ze istnieje na tym swiecie tak wielka
        milosc ze dziewczyna ktora nie jest w ciazy decyduje sie wyjsc za maz w tak
        mlodym wieku. I to jest wlasnie jedna z nielicznych pieknych rzeczy na tym
        swiecie!Bo taka milosc nie zdarza sie kazdemu!
    • isault Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 16:52
      Ja nie ale znam taka rodzinę która "się założyła" gdzy ona miała 19 a on 24.
      bez ciaży! i to nie lat temu 50 ale ledwie 15. Oboje są nauczycielami, prowadzą
      prywatna szkołę w beskidzie Żywieckim, teraz maja 5 własnych dzieci + jedno
      adoptowane z zespołem Downa. Są jednym z najbardziej udanych i szczęśliwych
      małżeństw jakie zdarzyło mi się spotkać. Wiec czasem takie rzeczy sie udają.
      Ale nie powinni pakowac się w nie ludzie którzy w planach na przyszłość maja
      tylko imprezy i wyjazdy, ew. jakas niezbyt męczaca praca. Małżeństwo to
      odpowiedzialność i jeśli ktoś czuje się na siłach podjąć ją w wieku lat 19 to
      ok. Gorzej jak wcale nie ma na to ochoty ani siły tylko czuje się zmuszony -
      takie małżeństwo nie przetrwa IMHO
      • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 17:27
        Ja znam dziewczyny, które za mąż powychodziły też koło 20-tki, bez przymusu.
        Tylko że widzę wśród nich często (na szczęście nie zawsze) syndrom czegoś
        utraconego. One dopiero teraz, w wieku powyżej 25 lat, mają wrażenie że coś je
        ominęło. 50 lat temu, a nawet 20, życie wyglądało inaczej, nie było tylu
        możliwości wyjazdów, rozrywek, zabawy, dlatego wtedy dziewczyny chętnie
        wychodziły wcześnie za mąż. Teraz młoda kobieta ma tyle możliwości ciekawych
        podróży, nauki i zabawy, że szkoda się uwiązywać tak wcześnie przy dzieciach i
        garach. Na wszystko jest w życiu czas. Ja mam przynajmniej ten komfort
        psychiczny, że pojeździłam sobie może nie po świecie, ale po Europie, wyszalałam
        się, poromansowałam, były i biwaki i 4* hotele (na 5* nigdy nie było mnie stać),
        miłość i dziki seks, studenckie imprezowe życie, a teraz już wiem że spotkałam
        tego jedynego i nic nie tracę.
        • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 18:28
          Powiem szczerze, że twoja wypowiedz jest troche ograniczona. Mam w tej chwili 21
          lat. Mąż ma 26 lat. Kompletnie nie żałuje podjetej decyzji. Oboje z mężem
          pracujemy (ja dodatkowo studiuję, mąż juz skonczył). Stać nas na własne
          mieszkanie, samochód, podróże. Wydaje mi się, że to co razem stworzyliśmy jest
          lepsze niż 4* hotele, "dziki seks" (u mnie w sumie co noc), czy studenckie
          imprezy. Ty chyba urwałaś się rodzicom z łancucha.
          Ja mam ten komford psychiczny, że w wieku 30 lat bedę juz miała odchowane
          dziecko, stabilizację finasową, a po drodze nie złapie żadnego syfa. A przy
          okazji mam przy sobie najcudowniejszego faceta na świecie. Więc jak mogę
          czegokolwiek żałować??
          • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 18:57
            Widzisz, Ty masz 21 lat i te moje koleżanki jak miały tyle co Ty, to też tak
            myślały. Tylko że teraz mają 25, 26, 27 i trochę im się perspektywa zmieniła.
            Różnica jest taka, że mając 27 lat mam to co Ty - samochód, mieszkanie, podróże,
            ale też miałam parę rzeczy których Ty nie miałaś, a to co masz teraz (dziecko)
            ja mogę jeszcze mieć, a Ty już czasu nie cofniesz, nie będzie imprezowania i
            szaleństw, bo nie będzie z kim po prostu. Te moje koleżanki które ogarnia
            nostalgia za beztroskim życiem, chociażby o tym żeby nie mieć tyle problemów
            życia codziennego na głowie. Ja wychodziłam w Twoim wieku z założenia, że
            jeszcze się zdążę najeść tego miodu. Teraz ludzie żyją 80 lat, nie 50 jak
            kiedyś, więc i nie trzeba się tak spieszyć z zamążpójściem i dziećmi.
            Jak już napisałam, bardzo dobrze że jesteście dziewczyny zadowolone z własnego
            życia, z tego co macie itp. Weźcie jednak pod uwagę, że można żyć inaczej i też
            być zadowolonym, i niczego nikomu nie zazdrościć, a zwłaszcza bycia dzieciatą
            mężatką w wieku 20 lat.
            • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 18:59
              Miało być:
              "Te moje koleżanki które ogarnia
              > nostalgia za beztroskim życiem, chociażby o tym żeby nie mieć tyle problemów
              > życia codziennego na głowie, też tak myślały jak Ty jeszcze kilka lat temu."
          • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 19:01
            Dodam jeszcze, że z żadnego łańcucha rodzicom się nie urwałam, bo i nigdy na nim
            nie byłam, od dawna mieszkam sama i sama się utrzymuję i nikt mnie nie
            kontroluje. Aha, od dzikiego seksu niekoniecznie od razu trzeba złapać jakieś
            paskudztwa, szkoda że seks tylko z tym Ci się kojarzy.
            • triss_merigold6 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 19:41
              Nooo... koleżanka mężatka sama syfa nie złapie ale zawsze najdroższy małżonek
              może coś przynieść jeśli dojdzie do wniosku, że nie poszalał za młodu.P
            • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 19:49
              Wiesz, nie wiem gdzie to wyczytałaś, ale ja nie mam dziecka. Nawet nigdy jeszcze
              nie byłam w ciąży, chodz bardzo bym chciała :-)
              Bawie się, imprezuje. Mam swoje grono znajomych. Są w wśród nich "młode
              męzatki". Niektóre juz dzieciate, ale są to dzieci planowane, upragnione. To jak
              patrzysz na świat świadczy o twoim braku odpowiedzialności. Do tej pory pisałas
              tylko "ja, ja, ja", gdzie twoim zyciu bedzie miejsce na faceta? Bedzie to
              wyjądkowy desperat, jesli zdecyduje sie na małżenstwo z wydmuchaną ...
              dziewczyną :-)
              "Dziki seks" u niezwiazaną z nikim dziewczyną świadczy o tym, że nie żadasz od
              partnera zaswiadczenia badania krwi. Jesli szukasz okazji do takich atrakcji to
              moge polecić Ci miejsce, gdzie faceci nie patrzą czy to pies, czy kobieta :-) A
              piszesz, że lubisz podróże i bedzie Cie stać. Napewno bedzie Ci się podobać.
              Taki przedstawiłas swój obraz. Więc nie obrażaj sie, że tak Cie ludzie odbierają.
              Pozdrawiam!
              • triss_merigold6 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 20:04
                Ogłupiałaś czy co?
                Po gwint brać odpowiedzialność za kogoś (męża, rodzinę) mając 20 lat????
                Jedne chcą, inne wolą to odłożyć na później i poznawać różnych ludzi, próbować,
                bawić się.
                W czym gorszy niezobowiązujący seks dorosłych ludzi od uświęconego małżeństwem?
                Technicznie rzecz biorąc ten niezobowiązujący nawet bardziej urozmaicony i
                spontaniczny, bo żadne domowe problemy nie zakłocają.
                Słyszałaś o prezerwatywach? Prawidłowo używane zapobiegają przenoszeniu chorób
                wenerycznych.
                • amwaw Re: Popieram 09.08.05, 20:17
                  Wogóle jakie podejście??!! "Dziki seks";) równa się:
                  kobieta go uprawiająca- dziwka( no nie, nazwijmy ładnie- po
                  prostu "wydmuchana"), z całą masą chorób wenerycznych, a facet dla takiej
                  dziewczyny to ten dla którego nie ma różnicy między psem a kobietą.
                  No cóż- jak widac niektórym małżeństwo w młodym wieku szkodzi- doświadczenia
                  niewielkie, a wyobraźnia rozbuchana. Gdzie Ty się tych apokaliptycznych wizji
                  olutku_m nasłuchałaś? Na szkółce niedzielnej w Pipidówce Mniejszej???!Na takim
                  etapie to nawet moja zaawansowana wiekiem babka nie jest... Można tylko
                  współczuć...

                  Jeszcze ad autorki postu- mi ciągle kołacze się w głowie pytanie- jak można w
                  wieku 22 lat być "po" studiach dziennych???I zaczynać zaoczne bo mnie to bardzo
                  zastanawia...No jeszcze może mnie zastanawia kto daje pieniążki na te studia
                  zaoczne?...Pogratulować...rodziców..
                  Pozdr
                  • triss_merigold6 Re: Popieram 09.08.05, 20:27
                    Ciekawe jakich studiach? Policzmy: liceum skończyłam w wieku 19 lat, 5 lat
                    dziennych - wychodzi 23/24 lata miałam kończąc w terminie.
                    Tak to jest jak młode zamężne cipcie bez doświadczenia piszą o życiu.DDDD
                    Dziwka to z pewnością ta, która przyznaje się do więcej niż 2 partnerów
                    (pierwszy to licealna miłość a drugi to małżonek). I te stada chorób
                    wenerycznych... no, ale przyzwoita kobieta nie nosi ze sobą gumek,jeśli nosi to
                    jest dziwką.:))))
                    • olutek_m Re: Popieram 09.08.05, 20:53
                      Uważam, że kobieta uprawiająca seks niezobowiazujący = bezpłataka prostytutka.
                      Takie mam małomiastowe poglądy. Tak zostałam wychowana i nie jestem "trendy" :-)
                      Bardzo mi przykro. Nie wstydze się tego, bo to cos normalnego. Mam duzo starsze
                      koleznaki, które tez tak uwazają :-)
                      POwiem Wam dziewczyny, że troche mi Was żal. Np. co Wy, feministki robicie na
                      tym forum i to w takim watku? Wybaczcie ale Wy to robice z nudów. Na siłe
                      chcecie mnie uswiadomic jaka ja jestem nieszczęsliwa, nieuswiadomiona, zacofana?
                      Tak się składa, że nie wychowałam się na wsi, nikt mnie nie trzymał pod szafą,
                      a poglądy wyrobiłam sobie sama.
                      • chicarica Re: Popieram 09.08.05, 20:57
                        Hm, a kto Ci powiedział, że ja uprawiałam niezobowiązujący seks?
                        Takie poglądy to nie jest kwestia wieku li i jedynie ;)
                        Nam Ciebie też żal. Ale spoko, niech Ci się wszystko świetnie ułoży.
                        A na tym forum Triss jest zapewne dlatego, że jest młodą mężatką, a ja na
                        przykład niedługo będę ;)
                        Następna z tożsamością żony, hihihi ;)
                        • triss_merigold6 Re: Popieram 09.08.05, 21:02
                          Młodą jak młodą.;) Stażem, bo dopiero rok stuknął.
                      • triss_merigold6 Re: Popieram 09.08.05, 21:00
                        Cherie, ja kocham seks. Nie potrafię bez tego normalnie funkcjonować dłużej niż
                        kilka tygodni (końcówkę ciąży i połóg odliczam, bo to inna bajka). Jak nie
                        miałam nikogo na stałe to był seks niezobowiązujący i uważam to za fajne
                        doświadczenia. Miło było a rano pa pa człowieku, bo muszę zjeść śniadanie.
                        Nie przeszkadza mi to teraz mieć męża, dziecka i prowadzić super
                        ustabilizowanego życia rodzinnego.
                        Feministką jestem, owszem. Obrączka wyklucza bycie feministką?
                        Na wsi moje ciotki były bardziej postępowe, wiedziały, że krew nie woda. DDD
                        • chicarica Re: Popieram 09.08.05, 21:09
                          No Triss, Ty zbereźnico, toż przecież szanująca się kobieta nie uprawia seksu,
                          ona z "godnościom osobistom" przyjmuje w łożu małżonka, pokornie znosząc
                          niewygody ;) Broń Boże jakieś jęki czy coś ;)
                          A już niezobowiązujący seks, a pfuj, prezerwatywa to grzech przecież, no i co
                          sobie facet pomyśli jak wyciągnę z torebki Durexy, że dziwka jakaś jestem. ;)
                        • semijo Re: Triss... 10.08.05, 01:21
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Cherie, ja kocham seks. Nie potrafię bez tego normalnie funkcjonować dłużej
                          niż
                          >
                          > kilka tygodni (końcówkę ciąży i połóg odliczam, bo to inna bajka). Jak nie
                          > miałam nikogo na stałe to był seks niezobowiązujący i uważam to za fajne
                          > doświadczenia. Miło było a rano pa pa człowieku, bo muszę zjeść śniadanie.

                          Kurcze a dla mnie to jest zwykłe puszczalstwo. Może wynika to z tego że zawsze
                          obracałam się raczej w męskim towarzystwie i o takich laskach jak ty zawsze się
                          mówiło chętne dupodajki.

                          • danade Re: Triss... 11.08.05, 02:35
                            wolę o sobie myśleć: chętna dupobrajka... ale to takie feministyczne
                            skrzywienie, że biorę, nie daję :)))
                            Z całym szacunkiem dla obu stron dyskusji, wiekowo jestem po środku i w
                            poglądach też...
                      • chicarica Taka jeszcze mała refleksja... 09.08.05, 21:19
                        olutek_m napisała:

                        > Uważam, że kobieta uprawiająca seks niezobowiazujący = bezpłataka prostytutka.

                        Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna prostytutka. Prostytucja to dawanie seksu w
                        zamian za coś. Może być też w zamian za zobowiązania (do małżeństwa, utrzymania,
                        statusu społ. itp.), więc w ten sposób bardziej już Ty jesteś prostytutką (skoro
                        oddajesz się pod warunkiem obietnicy związku małżeńskiego) niż ktoś kto robi to
                        całkiem za darmo, dla czystej przyjemności. Istnieje takie pojęcie jak
                        "małżeńska prostytucja".
                      • amwaw Re: Popieram 09.08.05, 21:21
                        hehehe
                        No to mnie wzruszyłaś tym swoim współczuciem. Łezka w oku mi się zakręciła.

                        A w czym jest problem? To forum MM a nie Tradycyjne Gosposie Domowe- wtedy może
                        rzeczywiście feministki nie miałyby co tu robić. Mamy zdrowe, normalne
                        podejście do życia i jak chcesz go nazywać "feminizmem"-OK- jeżeli ma Ci to
                        ułatwić rozumienie pewnych spraw-spoko.
                        No tak kobieta uprawiająca niezobowiązujący seks= bezpłatna prostytutka-
                        ciągnąc tą myśl mężatka= domowa prostytutka, prawda? Bo kobieta NIE MA PRAWA
                        odczuwać przyjemności z seksu i go po prostu najnormalniej w świecie lubić?
                        Uprawiać seks bo jej to sprawia przyjemność...Seks jest tylko dla faceta???Nie,
                        no ja znam też znacznie starsze kobiety i co poniektórych mężczyzn którzy tak
                        uważają-to się nazywa "partia moherowych beretów"...
                        To jedna sprawa- druga- kto Ci mówi, że uprawia seks z każdą dwunożna istotą
                        płci męskiej? Po prostu- jako zdrowe, normalne kobiety spotkałyśmy na swojej
                        drodze iluś tam mężczyzn i dopiero na pewnym etapie stwierdziłyśmy, że jednak
                        to nie ten, z kimś innym może być lepiej.I wybieramy na podstawie tych
                        doświadczeń najlepszego ze spotkanych. Co wcale nie oznacza, że nie kochałyśmy
                        tych facetów. Posługujesz się faktycznie strasznymi schematami.
                        I taaak- współczuj nam, biedactwom, faktycznie- masz czego- mamy zdrowe
                        związki, co poniektóre małżeńskie, nie żerujemy na rodzicach, mieszkamy w tym
                        na co zarobimy, jemy to co kupimy, pracujemy na siebie i na pewnym etapie
                        decydujemy się na PRZEMYŚLANE dziecko na które nas stać- rzeczywiście- masz
                        czego współczuć..jej- Ty to masz dobrze...My źle...
                        Nic tylko zazdrościć...
                        Pozdr
                    • asientos Re: Popieram 27.08.05, 20:46
                      dodaj do 19 trzyletni licencjat... i jak liczba nam wychodzi? Przestańcie się
                      czepiać pierdół.
                      Pozdrawiam, Asia
                  • chicarica Re: Popieram 09.08.05, 20:46
                    Daj spokój, myślenie dokładnie jak z pipidówki rodem.
              • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 20:45
                Chwileczkę, chwileczkę. Nigdzie nie pisałam że się puszczam, wyjdź poza
                stereotypy, kochana, bo myślenie stereotypami charakteryzuje ludzi prymitywnych.
                Owszem, miałam KILKU partnerów i to z nimi był ten dziki seks - nie każdy od
                razu trafia na tego jednego jedynego, a poza tym niczego nie żałuję, każdego z
                nich darzyłam uczuciem. Poza tym istnieją prezerwatywy, nie wiesz? Nie mam też
                pojęcia skąd wysnuwasz wnioski o tym, że nie żądam badań, mam dobrą radę -
                zajmij się własnym tyłkiem pod tym względem. Nie martw się o miejsce w życiu dla
                mojego faceta, jestem w związku od 4 lat, mój mężczyzna niedługo poprosi mnie o
                rękę, przedwczoraj przymierzałam pierścionek zaręczynowy (z zamkniętymi oczami
                hihihi ;)), on wie o moich poprzednich partnerach i nie ma z tym problemu, bo po
                prostu nie ma kompleksów i nie musi mieć dziewicy.
                O dziecku wyczytałam, bo pisałaś że w wieku 30 lat będziesz mieć odchowane
                dziecko, stąd wniosek że już je masz.
                Widzisz moja droga, oceniasz stereotypami. Uwierz mi, nie każdy musi żyć tak jak
                Ty. Ja w Twoim wieku nie chciałam zamążpójścia i tyle, ważniejsze były studia i
                inne sprawy. Naprawdę nie wiem co wg Ciebie świadczy o moim braku
                odpowiedzialności, to że chcę najpierw się wykształcić, popracować, zapewnić
                moim dzieciom przyszłość? Odezwały się wielkie dojrzałe, a co druga pewnie na
                utrzymaniu rodziców albo teściów.
                Obawiam się że nie dojdziemy do porozumienia, bo zupełnie inaczej patrzymy na
                świat. Nie żyjemy, moja droga, w XIX wiosce, w której kobieta po 25 roku życia
                jest już stara. A z Tobą pogadam, jak będziesz już po tej 25-tce, bo to wtedy
                dziewczynom odzywa się syndrom "niewybawienia". Założę się, że inaczej będziesz
                patrzeć na świat.
                • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 21:01
                  To co Ty dziewczyno robisz w tym watku, jesli obrazasz sie i nie chcesz
                  rozmawiać. Uważasz, że jestem za młoda na takie rozmowy? Załóż sobie watek.
                  "Kobiet z doświadczeniem po 25 roku zycia" Wtedy nawet nie odwaze się wejść.
                  Życzę Ci aby twój chłopak poprosił Cie o rekę :-)
                  • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 21:05
                    Mój chłopak to już w zasadzie tak nieoficjalnie poprosił, teraz pozostały
                    oficjalne oświadczyny, kwiaty, pierścionki, te sprawy. Więc o mnie się nie
                    martw, kochana.
                    Chciałam rozmawiać, dopóki nie zaczęto mnie tu wyzywać niemalże od dziwek, na
                    tym poziomie rozmowy nie lubię prowadzić. No, ale masz przynajmniej jeden powód,
                    żeby czuć się lepszą od innych dziewczyn, w tym ode mnie i od Triss - jesteś
                    "niewybzykana" ;) Zawsze to jakiś powód do poprawy własnego poczucia wartości,
                    hehe ;)

                    A w wątku jestem, bo usiłuję zapoznać się z innymi punktami widzenia, których
                    jestem ciekawa mimo że się z nimi nie zgadzam.
                    • ledzeppelin3 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 21:22
                      Bzykanie jest jedną z więkzych przyjemności w życiu
                    • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 21:25
                      Chicarica, zastanów się. Nikt Cie tak tu nie nazwał. Gdybys napisała, że kazdego
                      z tych chopaków cos czułaś, niz poprostu "dziki seks"... Jak napiszesz tak Cie
                      odbiorą. Przeciez nie znam Cie osobiscie. Poprostu jesteś nieostrożna. "Dziwka",
                      to było okreslenie jednej z pań "dorosłych". Co do mojego zycia seksualnego
                      :-) Ja sie na ten temat nie wypowiedziałam. Ale mi dokopałaś. Jak dziecko w
                      przedszkolu :-) Zauważyłam, że na każdy temat, który "mógłby" Cie dotknąć
                      próbujesz cos napisac. Spokojnie, nikt Cie nie atakuje.

                      > A w wątku jestem, bo usiłuję zapoznać się z innymi punktami widzenia, których
                      > jestem ciekawa mimo że się z nimi nie zgadzam.

                      Wydaje mi się, że Ty nie potrafisz zaakceptowac innego punktu widzenia. Jesli
                      byłoby inaczej to nie byłoby dyskusji. Poprostu byś mi pogratulowała, że jestem
                      szczesliwa.
                      Pozdrawiam!


                      • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 21:31
                        > Wydaje mi się, że Ty nie potrafisz zaakceptowac innego punktu widzenia. Jesli
                        > byłoby inaczej to nie byłoby dyskusji. Poprostu byś mi pogratulowała, że jestem
                        > szczesliwa.

                        Napisałam gdzieś powyżej, że życzę Ci wszystkiego najlepszego czy coś w tym
                        stylu. Podobne słowa napisałam bodajże autorce wątku.
                        Czy jeśli czułam "dziki seks", to źle? Uwierz mi, takie jednonocne pożądanie
                        (nie chamskie bzykanie się po krzakach, ale magiczne kliknięcie, facet o którym
                        wiesz że nigdy nie moglibyście być razem, ale mimo to czujesz do niego miętę)
                        też może być fantastyczne. Myślę, że trochę za bardzo szufladkujesz.
                        A dyskusji odechciało mi się, gdy nazwałaś mnie właśnie wybzykaną czy coś.
                      • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 21:33
                        PS. Dziki seks jest boski ;)
                        PS2. Faktycznie nie biorę udziału w dyskusjach, w których każdy się z każdym
                        zgadza, bo są nudne.
                        • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 21:38
                          Odkrywcze:-)
                      • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 21:37
                        PS3. O mały włos zapomniałabym: kwestia kto kogo wybzykał jest także dyskusyjna ;)
          • inieitak Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 21:57
            Komford psychiczny jest najważniejszy :D
          • teqilaa Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 11.08.05, 14:56
            olutek_m napisała:
            > Ja mam ten komford psychiczny, że w wieku 30 lat bedę juz miała odchowane
            > dziecko, stabilizację finasową, a po drodze nie złapie żadnego syfa. A przy
            > okazji mam przy sobie najcudowniejszego faceta na świecie. Więc jak mogę
            > czegokolwiek żałować??

            baju baj baju baj hihihihi
            co do twojej pewności teraz to w sumie nie mam zastrzeżeń, młoda jestes, ale co
            do tej wizji świetlanej przyszłości! o boshe własnie przez takie nastawienie
            rosnie nam pokolenie sfrustrowanych 30 latek. Naobiecuje sobie od życia taka
            jedna z druga a potem tylko płacz i zgrzytanie zębów, bo mezusiowi brzuch
            urośnie, albo bardzo sie beda podobac kolezanki z pracy albo bardziej bedzie go
            rajcować mecz od własnej żony. W tak młodym wieku łatwo sie wierzy w złudzenia
            i dlatego uważam ze takie decyzje nalezy podejmować w starszym wieku.
          • kasiunia1980 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 16.08.05, 14:37
            olutek_m masz całkowitą rację. Zgadzam się z Tobą w 100%. Moje życie wygląda
            podobnie i mam takie samo zdanie na temat niektórych umieszczonych tutaj
            wypowiedzi..Pozdrawiam:)
    • renata97 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 09.08.05, 23:11
      ja własnie biore slub 10 wrzesnia i mam 19 lat ale nie jestem w ciąży
      • zagniewana22 ODNOŚNIE SKONCZENIA STUDIOW W WIEKU 22 lat 10.08.05, 14:43
        nie bylo mnie na tym forum przez cwilke a widze ze niezle sie tu narobilo:)
        chcalam wszystkim uswiadomic ze w wieku 22 lat mozna byc po studiach.Studia
        zaczelam od razy po ogolniaku czyli chyba w 2002 r bylam na uniwerku gdanskim na
        logopedii byl to 3 letni licencjat, a teraz ide na zaoczna uzupelniajaca mgr za
        ktora wcale nie placa rodzice a maz. a rozpoczynajac ten watek chcialam poprostu
        dowiedziec sie jak w malzenstwie radza sobie dziewczyny ktore w podobnym wieku
        braly slub....bo ja oczywiscie miewam chwile zwatpienia ale tak mi sie zycie
        ulozylo. ale mimo wszystko chodze na imprezy i szaleje....tak wiec dziecko nie
        wiadomo jak nie ogranicza trzeba tylko umiec sie zorganizowac. aha no i nie
        uwazam sie za "głupią cipcię".
      • kobietka73 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 10.08.05, 15:00
        Wiecie co dziewczyny? Śmieszą mnie stwierdzenia typu: " wwieku 30 lat będę
        miała odchowane dziecko i kochającego męża: - czy jakoś tak. Guzik, nic nie
        wiesz. Może za rok-dwa wasze małżeństwo się nagle rozpadnie? Ską wiesz, że
        przyszłość będzie różowa? Możesz mieć tylko pobożne życzenie i NIC więcej.
        Żadnej pewności nie masz. Skąd to wiem? Z doświadczenia! I to z własnego! Więc
        pamiętaj olutek - NIC NIE JEST NA ZAWSZE!!!!
        • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 10.08.05, 15:34
          Wiesz, mogę być niepewna jutra jeśli chodzi o wartości materiane, lub to na co
          poprostu nie mam wpływu. Ale jestem pewna mojego małżeńtwa, miłości mojego męża.
          Głupotą maksymalną jest to co napisałaś. Rówie dobrze możesz gdybać jesli chodzi
          o małżenstwo pierwszej lepszej napotkanej kobiety. Zastanów się nad bzdurami
          jakie piszesz.
          • kobietka73 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 10.08.05, 15:58
            Rzeczywiście, z Tobą będzie można podyskutowac najwcześniej za 10 - 15 lat....
            Życzę szczęścia w tej błogiej naiwności.
            • zagniewana22 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 11.08.05, 11:11
              olutek wiesz co to ja chyba jestem tez taka gowniara jak ty ....bo tez poki co
              wiem ze mimo wzlotow i upadkow moje malzenstwo przetrwa wszystko......moze to i
              naiwnosc....heh no i moze faktycznie kiedys bede musiala racje przyznac kobietce
              73...ale po co zastanawiac sie co bedzie za iles tam lat no i jakbym myslala ze
              moje malzenstwo sie rozpadnie to bym slubu nie wziela.....wiec poki co wierze ze
              damy rade:))))a poza tym olutek daj jakiegos maila albo gg z checia bym sobie z
              toba pogadala:)))
              • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 11.08.05, 12:24
                Mój mail to olutek_m@gazeta.pl
                Zapraszam!
          • chicarica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 11.08.05, 12:41
            Olutek, jest tu takie forum "Samodzielna mama". Tam też spotkasz kobiety, które
            były pewne.
            Tak naprawdę szansę że się ułoży lub nie masz dokładnie taką samą, jak te wg.
            Ciebie "wydmuchane". To jest niestety los na loterii, losy ludzkie układają się
            tak dziwnie i skomplikowanie, że gały na wierzch wychodzą. I czasami jest tak,
            że możesz starać się być najlepszym i najrozsądniejszym człowiekiem pod słońcem,
            a i tak życie może dać Ci prztyczka w nos. Jesteś jeszcze b. młoda, ja w sumie
            też niewiele starsza, więc życzę Ci żeby się wszystko układało dokładnie tak,
            jak sobie to wymyśliłaś. Poważnie i bez żadnej nieżyczliwości.
    • teqilaa Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 11.08.05, 13:27
      ja miałam 20 lat i uważam że to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie! Ale co
      tu mozna mówić o odpowiedzialności w tym wieku?! pisze z doświadczenia swojego
      i innych. Nie miejcie złudzeń! z bajek sie wyrasta.
      • szybka.jak.blyskawica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 11.08.05, 14:55
        Moja osobista sister wyszła za mąż w wieku lat 18. Bo chciała;) Małżeństwo
        przetrwało lat 3. Dzieci powinny mieć zakaz wiazania się w tym wieku, a tym
        bardziej robienia dzieci.
        • teqilaa Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 11.08.05, 14:57
          tylko wex takiej przetłumacz!
          • szybka.jak.blyskawica Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 11.08.05, 15:04
            Dlatego uważam ze powiniem być zakaz;] A zeby miec dzieci powinno się zdać
            egzamin państwowy;]
    • casita Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 11.08.05, 16:29
      Ślub w wieku nastu lat, czy nawet na samym poczatku lat -dziestych to zbyt
      szybka dezyzja na tak poważny krok, nawet nasze prawo wprost określa wiek
      kobiety 18 mężczyźni 21- wcześniej aby się pan mógł pobrać musi mieć zgodę
      rodziców.
      Najlepiej byłoby aby wyznacznikiem dla każdego był wiek od 21 lat - chociaż dla
      mnie osobiście to i tak za wcześnie. W tym czasie człowiek dopiero co
      sie "kształtuje', wkracza w dorosły świat, poznaje nowe rzeczy, uczy się, staje
      się samodzielny.
      Prawda jest taka ,że w 80 %( w przybliżeniu) małżeństwa w tak młodym wieku
      spowodowane są "efektem dorosłości i odpowiedzialności" co niektórych, jednym
      słowem wpadką. I to jest żałosne.
    • viinga Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 12:29
      Znam 19- letnie mężatki i nie jest z nimi tak żle jak piszecie.
      Jedna moja przyjacióka w chwili obecnej ma 24 lata, (odrazu napisze że ja mam
      26 lat i meza od dwóch niesięcy), tak wpadła, ale jak ona wraz wówczas z 22
      letnim mężem cieszyli sie tym dzieciakiem- nie skończyła studiów, ale nigdy na
      sie na nie nie wybierała, mąż skończył.
      Siostra mojej kolezanki wyszła równiez w wieku 19 lat teraz ma 23lata,
      mieszkanie, samochód , prace, kończy studia zaoczne, dzieci nie ma.
      Znam też dziewczyny które wyszły za mąż po 30-ce, niektore szczęśliwie,
      niektóre szukały faceta na łapu capu bo kapnęły się że latka leca,a one młodsze
      nie są. niektórym po kilku zwiazkach trudno przystosowac się do małżeńskiego
      życia i tez się rozwodzą.
      nie ma reguły na udany związek, a w szczególności bariery wiekowej.
      20- 30 lat temu regułą było wychodzić za mąż w wieku 19-22 lat, rozwodów było
      mniej, teraz dziewczyny wychodzą za mąż coraz później, a rozwodów coraz więcej.
      • viinga Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 12:39
        zapomniałam jeszcze dopisać iz mimo iż skończyłam studia to kolezanka ma lepszą
        prace niz ja, a ja swoja dostałam dopiero 1,5 roku po studiach i to na dodatek
        na czarno za najnizsza krajową.
      • amwaw Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 13:05
        Przykro mi, ale tłumaczenie:

        20- 30 lat temu regułą było wychodzić za mąż w wieku 19-22 lat, rozwodów było
        mniej, teraz dziewczyny wychodzą za mąż coraz później, a rozwodów coraz więcej.

        Jest zdrowo naciągane- sugeruje, że rozwodów jest coraz więcej bo później
        bierze się ślub co jest totalną bzdurą. Rozwodów jest więcej, bo a. jest to
        łatwo zrobić b. kiedyś było to społecznie potępiane, teraz nikogo rozwód nie
        dziwi, a widok samotnej kobiety z dzieckiem jest społecznie akceptowany- pod
        tym kątem jesteśmy o dziwo najbardziej tolerancyjnym narodem w Europie.

        Zasadniczo ta dyskusja jest bez sensu- zamiast dyskutować, a bo moja znajoma to
        to, a bo moja znajoma to tamto- radze spojrzeć do statystyk- ilośc rozwodów w
        małżeństwach z danych grup wiekowych. W przedziale 18-22 największa. I to jest
        jasne.

        Teraz mam pytanie- skoro 19 lat to jest wiek w pełni dojrzały do małżeństwa i
        argumentacje jest taka, że za 2 lata, to już się uważa, że można, to dlaczego
        nie w wieku lat 19-stu, to mam pytanie:
        Czemu nie 17? W końcu to też 2 lata-teraz 1 klasa liceum i dalej stosując
        niektóre argumenty- w końcu małżonkowie będą dorastać razem i razem dzielić
        radości i smutki?

        Dziewczyny! Ustalmy sobie- 19 lat to chodzenie a nie małżeństwo, szczególnie
        jak oboje mieszkają osobno. Co to za małżeństwo?Zmuszanie rodziców, żeby
        płacili za głupotę ich dzieci, które lekko myślnie podjęły decyzję o ślubie i
        dzieciach jest po prostu obrzydliwe i niesmaczne. Czysty egoizm- niezbyt dobrze
        świadczący o dojrzałości tak deklarowanej. I co to za tłumaczenie- jestem 1,5
        roku po ślubie i jesteśmy szczęśliwi..I to ma być miarodajne? Co to za test
        życia? Dłużej się.."chodzi" z chłopakiem niż trwa takie małżeństwo.

        Skąd zresztą to podejście- 30-stki bez męża kontra szczęśliwe 20-stki i jakieś
        chore dzielenie? W tych 2 wątkach wypowiadało się sporo 30-stek z długim stażem
        małżeńskim, sporo 26 z takim stażem małżeńskim, także w róznych grupach
        wiekowych bez stażu małżeńskiego, natomiast mające za sobą chore zauroczenia
        lat szczenięcych, zakończone dzięki bogu nie małżeństwem. To się nazywa
        doświadczenie kontra brak doświadczeń + dywagacje co będzie za kilka lat bo ja
        tak bym chciała. I zakrzykiwanie racjonalnych argumentów czczą gadaniną pt" a
        moja ciocia.."- to nie sa argumenty.
        Argumentem jest
        a. dojrzałość( wątpliwa) osoby w wieku lat 19 ( dojrzałosć nabywa się
        doświadczając czegoś na swojej skórze, żyjąc samodzielnie i ponosząc
        odpowidzialność za swoje czyny, anie wyfruwając z domku, do innego wejścia
        tego samego domku z obrączką na ręku)
        b. samodzielność
        c. statystyki rozwodów( niepodważalne i nie poddające się dyskusji)
        d. powód brania ślubu( czyt często wpadka), który niekoniecznie świadczy o
        wymienionej w pk-cie 1-szym dojrzałości
        I tyle- 0 albo 1.
        Można dywagować nt problemów małżeńskich wieku późniejszego( Wyłączam tu
        bezsensowne argumenty, że ktoś bierze ślub w wieku lat 30-stu na łapu capu bo
        nikogo nie ma- wtedy rzeczywiście im szybciej zlapie się faceta tym lepiej bo
        jeszcze ucieknie. Mowa o ślubie a nie związku. To są 2 różne sprawy). Też są
        problemy, ale dzięki bogu nie wynikają już z niedojrzałości i łatwiej je
        rozwiązać- to się wiąże właśnie z dojrzałością- umiejętność kompromisów.

        Nie chodzi o to, żeby powiedzić- na pewno w wieku lat 19-stu na pewno źle się
        skończy małżeństwo- nikt tu tego nie życzy i nie dostrzegłam w ani 1 wypowiedzi
        tego typu sugestii. Ale jedno co jest pewne- to nie jest małżeństwo dojrzałe,
        może przerodzi się w takie, przy czym- zupełnie inne jest podejście do życia,
        inne oczekiwania, inna dojrzałość osoby w wieku 25 już nawet, a inne 19-stu lat.
        Pozdr
        • viinga Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 13:18
          No masz racje chciałam tylko podkreślić że nie wszystkie 19 latnie męzatki sa
          nieszczęśliwe, wcale nie sądze że jest to odpowiedni wiek do małżeńbstwa. Gdy
          mi koleżanka powiedziała że jest wciązy to byłam bardziej załamana niz ona- ale
          jak ?, ale co wy zrobicie?, a studia?, gdzie będziecie mieszkać?, a praca?, ale
          udało im się i zycze tego wszystkim pannom młodym. potem nawet byłam troche
          zazdrosna o dzidzia itp, ale dla mnie wowczas jeszcze wazniejsza była szkoła.
          Nie twierdze ze ślub po 30-tce to coś złego, jesli jest to właśnie "dojzała
          decyzja". ale widze tez wsród niektórych znajomych desperacje w oczach, ze
          majac 30 lat nie maja jeszcze kandydata na męża, a wcześniej miały takie
          podejście że jeszcze na wszystko maja czas.
          • teqilaa Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 13:57
            Na wszystko przychodzi odpowiedni czas i pora. Ja mam 30 lat i jestem męzatka
            od 10 lat, stąd uważam że mam pełne prawo wygłaszać "mądrości" w tym temacie.
            Sama popełniłam małżeństwo w wieku szczenięcym co było oznaka kompletnego braku
            dojrzałości a swoją opinie na temat naszej przyszłości to mogłabym słowo w
            słowo przepisac z postu który wyżej troszke wysmiałam. Nie chodzi o to kto poda
            więcej przykładów ale pokazanie działania pewnego mechanizmu, schematu który
            zazwyczaj niestety zaczyna działań. Ona ma 20 on 23. Oboje pobierają z wielkiej
            miłości, pełni optymizmu na przyszłośc. Co sie może złego stać? przeciez
            kochaja sie nad życie! czekają z dzieckiem bo przeciez nie beda na tyle głupi
            żeby odrazu wpakowac sie w pieluchy. Ok najpierw szkoła potem dziecko. Pierwsze
            dwa lata jest looz zero obowiązków, gotowanie sprawia jeszcze przyjemnosc,
            brudne skarpety męża jeszcze nie przeszkadzają. Nagle oboje macie po 26,27 lat,
            klapki z oczu spadają. Ty jestes zmęczona bo dziecko poraz kolejny choruje, w
            pracy masz zaległości i nieprzyjemności bo kolejne zwolnienie na dziecko. Maz
            nie może bo pracuje do późna, no przeciez ktos musi zarobix na spłate
            mieszkania, samochodu a trzeba tez za cos żyć? apetyt rośnie w miare jedzenia,
            coraz więcej rzeczy człowiek pożada. Oczywiście posłuzyłam się streotypem ale
            to tak naprawde jest. Człowiek dojrzewa poznaje nowe osoby, rozwija sie nie
            jest taki sam jak jeszcze 4, 5 lat temu, nagle okazuje sie ze namiętność gdzies
            wygasła, miłość przeszła w przywiązanie i czegoś brakuje....nagle okazuje sie
            że sie nie znacie tak naprawde bo mnie interesują znaczki a jego rybki i nie ma
            punktu wspólnego. Zaczyna sie rozdrażnienie przechodzące w złośc i tak to
            narasta narasta...jestes bezsilna w obliczu prawdy która sobie
            uzmysłowiłas/łeś, to nie jest ta sama osoba z która brałam ślub! a kuźwa jakim
            cudem ma niby być? dorośliście i niestety zazwyczaj wtedy sie okazuje ze do
            siebie nie pasujecie a plany były takie piękne, przyszłosć świetlana.
            Jesli chodzi o związkui w wieku póxniejszym to oczywiście różnie to bywa ale
            mają wieksza szanse przetrwania z jednego podstawowego powodu, człowiek wie
            czego od drugiego partnera oczekuje i czego moze sie spodziewać, ponieważ wiążą
            sie ludzie psychicznie juz ukształtowani. Oczywiście nie nalezy przesadzac tez
            w druga stronę bo im człowiek starszy tym ma mniejszą skłonnosc do ryzyka, a
            czasem trzeba zaryzykowac i postawic coś na jedna kartę.
            Jeszcze raz zanzaczam że nie chce tutaj walczyć na ilosc przykłądów ale w
            takich przypadkach działa pewien mechanizm który powoduje że statystyki
            wyglądają tak jak wygladają.
            jeśli chodzi ot co było kiedyś to można powiedziec że keidyś to wpadek nie było
            teraz to ta młodziez taka rozwiązła. Nic bardziej mylnego, podejrzewam że co
            druga z nas to efekt wpadki a aborcja była tak powszechna jak wyrywanie zeba.
            Tylko o tym sie nie mówiło. Co by ludzie powiedzieli!
            19 latki zastanówcie sie troche nad własną decyzja to nic nie kosztuje a potem
            bolec moze bardzo!!!
          • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 14:17
            Na początku, męza znajome, jak dowiedziały się, że mam 19 lat, mówiły tak jak
            Wy. Gówniara, bez doswiadczeń. Kilka osób powiedziało mi o swoich poczatkowych
            wątpliwosciach później, jak już mnie poznało. Nigdy się nie czułam w ich
            towarzywie gorsza :-) Mam o czym z nimi rozmawiać. Mamy wbrew temu co sądzicie
            podobne poglady, problemy.
            Mój mąż jest dość poważnym człowiekiem. Nie zdecydował by się na spedzenie
            reszty zycia z osobą, której nie jest pewien.
            Powiem szczerze, że gdy patrze z perspektywy i pomyslę, że wyszłam za mąż w
            wieku 19 lat... Szok!! Ale te 20 miesięcy i tak by niczego nie zmieniły. Nadal
            jesteśmy razem, zakochani i szczęsliwi. Mój M jest moim najlepszym przyjacielem,
            powiernikiem i kochankiem. Jest nam ze sobą tak dobrze, że nie mogę sobie
            wyobrazić, żeby Go nie było. Jakby nie było połowy mnie. Jest moją pokrewną
            duszą. Dlatego jestem pewna jego wierności, uczciwości. Za dużo nas łączy, aby
            mogło się rozpaść nasze małżeństwo. Jeśli myslicie inaczej, to może nie
            spotkałyście "tego jedynego".
            Mamy wokół wspaniałe przykłady kochających się Par.
            Moi rodzice są małżeństwem 27lat. Są za sobą 33 lata. Od 17-go roku urodzenia:-)
            Teściowie są małżeństwem 37 lat.
            Dziadkowie 53.
            A my rok i osiem miesięcy. Najpiękniejsze miesiące mojego życia :-)
            • teqilaa Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 14:52
              ja poznałam mojego męza mając 16 lat, cztery lata "chodziliśmy" ze sobą,
              praktycznie codziennie sie spotykaliśmy, po 4 latach ślub. Niby powinniśmy znac
              sie jak łyse konie, ale sory to nie o to tutaj chodzi. Chodzi o to że MY
              zmieniamy sie czy tego chcemy czy nie.
              Życze ci żebyś dokładnie to samo napisała po 10 latach małzeństwa, naprawde.
              Nie watpie że jesteście szczesliwi ale niestety szcześliwe związki zawarte w
              tak młodym wieku to niestety mniejszośc i to jest pewne. Dobrze że jestes tak
              optymistycznie nastawiona, ale ulewa mi sie jak szczebioczesz słodko o tym że
              nawet za 10 lat tak bedzie. Skąd to wiesz?!! z wysokiego konia bolesniej sie
              spada. Lepiej wex sobie do serca to co napisałam ze za pare bedziecie musieli
              walczyć o miłosc z przyzwyczajeniem, o namiętnosc z rozdrażnieniem. Czego
              oczywiście ci nie życze, niechaj sielanka trwa, ale tak jak pisałam z bajek sie
              wyrasta.
              • teqilaa Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 14:54
                ps. ciekawa jestem o czym opowiadają te szczęsliwe pary na ploteczkach...nie
                wszystko złoto co sie świeci więc dla mnie te przykłady to żaden argument.
              • vinca Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 20:53
                Swojego niemęża poznałam mając 17. Zgadzam sie całkowicie że w takim wieku
                ludzie bardzo sie zmieniają. Teraz jesteśmy 8 lat starsi i zupełnie inni, ale
                ta jego inność bardzo mi się podoba. Czasem zastanawiam się czy gdybyśmy nie
                spotkali się wtedy a dopiero teraz tez by coś z tego wyniknęło. Nie wiem. Tyle
                rzeczy w tym czasie się zmieniło, na pewno byłabym trochę inna (nie jezdziłabym
                na maratony rowerowe;-))
                Grunt to iść przez życie razem i mieć wspólną wizję życia i sposób na nie.
                Niekiedy te drogi się rozchodzą - zwłaszcza gdy zaczyna sie tak wcześnie - ale
                czasami człowiek po prostu kocha mocniej i mocniej;-)
                • zagniewana22 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 21:44
                  wiecie co tak to sobie wszystko czytam i czytam....i nasuwaja mi sie coraz
                  nowsze mysli....wiecie tez nieraz bym spakowala manatki wziela dziecko i
                  odeszla....czasem wydaje mi sie ze juz dluzej nie dam rady, ze moze faktycznie
                  do konca sie nie wyszalalam.....ale serducho jednak mi mowi ze kocham tego
                  faceta i ze klotnie sa nieuniknione....i mysle ze z innym nie byloby mi
                  lepiej....a za 10 lat napisze wam czy uczucia wygraly:)
                  • triss_merigold6 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 12.08.05, 21:50
                    Z innym byłoby po prostu inaczej. Inne zalety, inny zestaw wad.
                    Nie wierzę w połówki pomarańczy czy innych owoców.
                    Z dzieckiem to już byś nie poszalała.;)
                  • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 13.08.05, 09:11
                    W kazdym zwiazku bywają gorsze chwile. My rówiez nie jestesmy idealni. Jak juz
                    się pokłucimy to na maxa. Wygarniemy sobie wszystko, atmoswera sie oczysci...
                    Poza tym uwazam, że dobraliśmy sie idealnie. Oboje jesteśmy domatorami i nie
                    lubimy imprezowac. Wolimy spotkania towarzyskie w domach. Spędy, głosna muzyka
                    mnie męczą.
                    Zagniewana, czy Ty czujesz, że mąż, dziecko Cie ograniczają, przytłaczają?
                    • zagniewana22 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 13.08.05, 14:47
                      wiesz co jak sie poklocimy wtedy wydaje mi sie ze mnie to przytlacza....ale na
                      co dzien nie zaluje niczego co do tej pory sie wydarzylo.....a jesli chodzi o
                      dziecko nie porzytlacza mnie w ogole....i nie uwazam ze za wczesnie wzielam
                      slub:)))
    • kamula Zycie... 16.08.05, 18:41
      Jednm uklada sie tak a innym inaczej!
      Bylam juz na studiach i mieszkalam w wynajetym mieszkaniu!Maz pracuje. Zaszlam
      w ciaze-wzielismy slub-tylko cywilny! Jest nam ciezko. czaem brakuje na chlebek
      a czasem jest na piwko.
      Slub bralam w tego sylwestra, dzieci stracilismy, mieszkamy w tym samym
      mieszkaniu. I nie zaluje, ze majac 19 lat wyszlam za maz. Jest mi dobrze. Mam
      swoja oaze spojoju. Jest mi dobrze tak jak jest i nie chce zeby bylo
      innaczej....
      Niczego bym nie zmienila...

      Mamusia Kubusia i Oliwki *06.02.2005*
      • amwaw Re: Zycie... 16.08.05, 19:00
        Przepraszam, że może niedyskretnie Cię zapytam...ale- jak to dzieci
        straciliście- zabrali Wam? Co się stało?:-O Nie chcesz, nie odpowiadaj. Jeżeli
        jest to bardzo nie na miejscu pytanie- przepraszam.
        pozdr
        • szyszunia81 Re: Zycie... 17.08.05, 14:09
          amwaw napisała:

          > Przepraszam, że może niedyskretnie Cię zapytam...ale- jak to dzieci
          > straciliście- zabrali Wam? Co się stało?:-O Nie chcesz, nie odpowiadaj.
          Jeżeli
          > jest to bardzo nie na miejscu pytanie- przepraszam.
          > pozdr


          no nie wierzę............
    • agnieszka_z-d Ja prawie:) 16.08.05, 20:09
      tzn. zaręczyłam się mając 19 lat, a pobraliśmy się w roku, w którym kończyłam
      20 lat. Teraz powoli (za 3 tygodnie) zbliżamy się do naszej drugiej rocznicy
      ślubu. I narazie jest fajnie:)
    • vaniliaa1 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 25.08.05, 14:00

      ja bylam miesiac porzed 19 tymi urodzinkami:)
      a znalismy sie w dniu slubu 11 m-cy :):)
      • anarchika Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 30.08.05, 10:33
        Ja brałam ślub jak miałam lat 18, a on 19, poznaliśmy sie na czacie, i po trzy miesięcznej znajomości zareczyny i wspólne mieszkanko, potem ślub, i jesteśmy już ze sobą trzy latka prawie, nadal bez dzieci, razem studiujemy i sie bardzo kochamy.
    • parsnip Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 30.08.05, 13:48
      Ten, kto byl w ciazy ;-)
      • olutek_m Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 30.08.05, 13:50
        To ja napewno urodzę hipopotama :-)
      • mika2 Re: KTO BRAL ŚLUB W WIEKU 19LAt??:)) 03.09.05, 20:48
        Pudło !!!!!!!:)
    • elaadam JA MIAŁAM 18 LAT I NIE ŻAŁUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.09.05, 08:26
      Ja brałam ślub w czerwcu, a 19 lat kończyłam dopiero we wrześniu (byłam w
      ciąży). W tej chwili mamy 15 letniego syna i 9 letnią córkę. Skończyłam studia,
      teraz kończy je mąż. Napewno bywały lepsze i gorsze dni, ale nie narzekam.
      Warto na to spojrzeć z innej strony: mamy duże, fajne dzieciaki z którymi
      jeździmy i zwiedzamy różne kraje i mamy bardzo dobry kontakt z nimi (chłopcy
      chodzą razem na mecze, do kina, jeździmy na rowerach, chodzimy na basen i
      napradwę sprawia nam to wielką przyjemność). Jestem niezłym pracownikiem, bo
      nie chodzę na zwolnienia lekarskie, mamy po trzydzieści parę lat i gdy chcemy
      iśc na imprezę nie mamy problemu, aby szukać kogoś do opieki nad dziećmi. Czy
      chciałabym się zamienić z moimi koleżankami, które mają teraz małe (1,2,4 czy
      nawet 5-letnie dzieciaczki? Chyba nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka