Dodaj do ulubionych

Jak można nic nie robić w domu?

31.08.05, 22:21
Mam taką koleżankę, która praktycznie nic nie robi w domu. Chodzi mi o rzeczy typu sprzątanie, gotowanie itp. Większosć robi jej mąż. Ona albo coś na komputerze, albo telewizor albo z koleżanką. Nie mówię, ze nic nie robi, bo czasem coś tam zrobi, ale dla mnie to i tak dziwne, bo ja żyję zupełnie inaczej. Sprzątam i gotuję codziennie. I w ogóle zajmuję się domem.
Oni obiad przeważnie dostają od rodziców, i wtedy jej mąż go odgrzewa i podaje. Jeżeli nie mają od rodziców, to też przeważnie on robi coś do jedzenia. A jak już ona coś robi, to też nie sama, tylko potrzebuje jego pomocy.
Pranie zanoszą do rodziców i przynoszą czyste. Fakt, nie mają pralki, ale też mnie to dziwi, bo mieszkają sami już kilka lat i do tej pory sobie nie kupili, i nie że ich nie stać. Chyba tak im wygodnie.
W ogóle jak przychodzę do nich, to coś do picia zawsze robi on. Tak samo zazwyczej jak już widzę to jego przy sprzątaniu. On robi zakupy, on robi kanapki i większość rzeczy.
Dodam jeszcze że on pracuje a ona nie.
Co o tym myślicie? Bo mi nie wydaje się to normalne.
Obserwuj wątek
    • maya2006 Re: Jak można nic nie robić w domu? 31.08.05, 22:26
      widocznie ona jest dobra w lozku. i jej sie to chwali. czemu nie ma byc raz
      inaczej. w sumie czy kobieta rodzi sie ze scierka w reku?
      • liley11 Re: Jak można nic nie robić w domu? 07.09.05, 11:46
        maya2006 napisała:

        > widocznie ona jest dobra w lozku. i jej sie to chwali. czemu nie ma byc raz
        > inaczej. w sumie czy kobieta rodzi sie ze scierka w reku?


        a co ma jedno do drugiego???
    • maya2006 i dodam, ze dlatego kobiety nigdy nie wyjda zza .. 31.08.05, 22:31
      pieca, bo zamiast sie cieszyc, ze kolezance jest dobrze, to sie na nia psioczy.
      zaden facet nie powiedzial by o kumplu, "jak on moze?nie pomaga jej w praniu?".
      raczej powie. "ale ma fajnie, ona pierze sama, te bym taka chcial". to niszczy w
      zarodku rownouprawnienie i wyzwolenie kobiet. wlasnie ten brak solidarnosci. jak
      ja przy lopacie, to ty tez zostan przy lopacie echhhhh

      chcesz to rob, ale nie zlosc sie, ze ktos ma lepiej!
    • amwaw Re: Jak można nic nie robić w domu? 31.08.05, 22:34
      Fajnego ma męża, może gg ma, to mój ślubny kilka przepisów by załapał?:P
      Nie wiem o co chodzi?W sumie- czystow domu mają,więc..?Widać taki,komfortowy
      dla niej podział obowiązków. Gdyby mój tak sprzątał, gotował i wszystko w domu
      robił to bym mu z rąk miotły nie wyrywała.A Ty swojemu tak?
      Może facet się tak spełnia?
      W zasadzie-w czym problem? Skoro im dobrze..
      pozdr
    • moboj Re: Jak można nic nie robić w domu? 31.08.05, 22:34
      a dlaczego to takie dziwne? zdaje się, ze nie rodzimy się sprzątaczkami i
      kucharkami?
    • diara Re: Jak można nic nie robić w domu? 31.08.05, 22:51
      Ja się nie złoszczę, bo nie mam powodu. I nie zazdroszczę, bo wcale bym nie chciała tak żyć. Mnie tylko dziwi jak można tak nic nie robić i wysługiwać się mężem. I nie mów tylko, ze mój mąż się wysługuje mną, bo on, w czasie kiedy ja gotuję robi coś innego. A u nich jest tak, ze ona leży.
      Skoro jemu to nie przeszkadza i jest im dobrze razem to niech tak będzie. Ja tylko jestem ciekawa czy uważacie taką sytuację za normalną.
      • amwaw Re: Jak można nic nie robić w domu? 31.08.05, 22:54
        Przeciętną- nie( a szkoda),normalną-tak. A może ona poszerza swoje
        zainteresowania w tym czasie? Mieszkasz z nimi, że tak dokładnie wiesz jak jest
        u nich w domu? Do garnków im też zaglądasz i kurze sprawdzasz?:/
        • diara Re: Jak można nic nie robić w domu? 31.08.05, 23:00
          Chyba pisałam, ze widzę to wtedy kiedy u mnich jestem. I jakoś tak dziwnym trafiam jak on gotuje, sprząta itp.
          A więc w takim razie czy uważacie, ze jak to kobieta pracuje, sprząta, pierze i gotuje a facet siedzi na kanapie i pije piwo to jest normalne? Bo ja uważam że nie. Więc dlaczego uważacie, ze odwtotna sytuacje jest NORMALNA. Zaczynam myśleć, że skoro facet robi to jest ok, a jak kobieta to już nie jest ok. Chyba powinna być jakaś równowaga, jakiś sprawiedliwy podział obowiązków. A nie jedno wszystko drugie nic.
          • moboj Re: Jak można nic nie robić w domu? 31.08.05, 23:11
            myślę, ze jeśli im dwojgu to odpowiada to nienormalne jest Twoje wpieprzanie
            się i krytykowanie.
            • kosmitos Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 11:05
              no właśnie, święta racja; niech dziewczyna korzysta dopóki może; w końcu
              usłużne żony-podobnie jak dinozaury niedługo wyginą; nie ma powodu krytykować
              tylko trzeba brać przykład z zaradnej koleżanki; a swoją drogą to fajny mąż
    • chiara76 Re: Jak można nic nie robić w domu? 31.08.05, 23:03
      ja myślę, że im jest z tym dobrze.
      I życzyłabym im jak najlepiej.
      A nienormalne mi się to nie wydaje. To jest ich sprawa jak żyją i jak się ich
      losy potoczą.
      • diara Re: Jak można nic nie robić w domu? 31.08.05, 23:12
        Masz rację chiara, to ich sprawa. Czasem tylko zastanawiam czy im naprawdę z tym dobrze. Sednem sprawy nie było to , ze większość robi on. Tak potoczyła się rozmowa. Bardziej mi chodziło o takie życie na łasce rodziców. Obiad od rodziców, pranie u rodziców. A wcześniej ktoś tam wspominał, że skoro mają posprzątane w domu to nie ma znaczenia kto to robi. Fakt, ale oni właśnie nie mają posprzątane. Może na święta. Ale to też ich sprawa.
        Tylko właśnie zastanawiam się czy im tak dobrze, bo oni są jakby na wyjeżdzie. Nie mają takiego swojego prawdziwego domu. Ciekawa jestem jakby mieli dzieci?
        Idę już spać.
        • annb Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 07:55
          ich zycie, ich wybory ich sprawa
          i ich rodziców
          i tyle
          niech każdy sobie zyje jak chce -byle nie krzywdził bliźnich
        • dr_tusia Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 09:16
          Tak myslalam,ze pewna frakcja naszego forum zje Cie za te obserwacje. A ja
          poniekad sie z toba zgdadzam- tzn. fakt, ze to ich sprawa, nic nam do tego. Ale
          jesli chodzi o luzne wnioski i pretekst do rozmowy /uwaga!luzne
          wnioski/refleksje, nie obsmarowanie konkretnej pary!/ to faktycznie zawsze to
          dziwne, jesli tylko jedna strona udziela sie w obowiazkach, a juz jeszcze
          dziwniejsze, gdy ta sama osoba pracuje i zapycha w domu, a druga jest li i
          jedynie dekoracja. Poza tym, choc to, jak zauwazylas, niemodne na forum, w moim
          odczuciu kobietka ma jeszcze jedna wazna role- domowe ciepelko. Cos w tej
          legendarnej "kobiecej rece" jest... Nie czuje sie urodzona ze scierka, jak to
          ktoras obrazowo napisala, ale robienie czegos w domu to nie tylko zapewnienie
          pozywienia i higieny. To wlasnie domowe zapachy, nastrojowe swiatelka, mile
          drobiazgi, po prostu dom, ktory zyje. A w tym kobiety sa niezastapione, jak
          widze po wszystkich znanych mi domach- nawet tych, gdzie faceci bardzo pomagaja.
          A juz taka zaleznosc od rodzicow- w jakimkolwiek aspekcie- zawsze wydawala mi
          sie niedojrzaloscia. Skoro jestesmy na tyle dorosli, by sie zwiazac, miec
          wlasny dom, to jestesmy tez dosc duzi, by go oporzadzic i utrzymac. Inaczej to
          szczeniactwo i niekonsekwencja. Nie mowie oczywiscie o doraznej pomocy, od
          czasu do czasu albo w jakiejs wyjatkowej sytuacji- tylko o takim notorycznym
          korzystaniu, o niesamodzielnosci.
          No i- tak jak Ty- zastanowilam sie, czytajac Twoj post, jak to bedzie, gdy taka
          rodzina sie powiekszy...
          • amwaw Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 10:58
            A ja
            > poniekad sie z toba zgdadzam- tzn. fakt, ze to ich sprawa, nic nam do tego.
            A potem jest ALE...A nie wystarczy pozostawić to bez komentarza i pozwolić
            ludziom żyć jak chcą.Komu to przeszkadza? Im nie, więc..?

            Poza tym, choc to, jak zauwazylas, niemodne na forum, w moim
            >
            > odczuciu kobietka ma jeszcze jedna wazna role- domowe ciepelko.
            Ale nie wg wszystkich. Wg niektórych to nie jest rola. Rola to może być matki,
            żony, a nie ciepełka domowego. Rola żony nie równa się sprzątaniu gotowaniu itp
            Sprzątanie, gotowanie to czynności mające na celu funkcjonowanie domu. Wykonuje
            je chętny- przyjęło się w naszym społeczeństwie, że jest to kobieta, a może to
            być i mężczyzna jeżeli to lubi.Niektórzy nie potrafią jednak uszanować prawa
            innych do swojej wizji życia,swojej wizji rodziny i podziału obowiązku
            domowych. Uważają, że ich jest jedyna, najlepsza, a reszte świata należy na nią
            nawracać. Przykre.

            To wlasnie domowe zapachy, nastrojowe swiatelka, mile
            > drobiazgi, po prostu dom, ktory zyje. A w tym kobiety sa niezastapione
            A to ciekawe bo wg wszelkich badań najlepszymi kucharzami są mężczyźni...hmmm..
            i jak to połączyć? Światełka naprawde mają się nijak do sprzątania..

            > No i- tak jak Ty- zastanowilam sie, czytajac Twoj post, jak to bedzie, gdy
            taka
            >
            > rodzina sie powiekszy...
            Poradzą sobie, jak wszyscy rodzice. Nie martwcie się na zapas o nienarodzone
            jeszcze dziecko. To jest już nadmierna zapobiegliwość. Każda matka dba o
            dzieci i każda zapewnia wszystko co najlepsze wg niej. Gddybyście miały swoje
            dzieci-byłoby to dla Was oczywiste....
            pozdr


            ________

            Mieszkanka
            Nasza dziewczynka będzie z Nami za...
          • diara Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 11:37
            To właśnie dokładnie o to mi chodziło.
          • umathurman Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 17:50
            Takie podejscie miala moja przyszla tesciowa.
            Nie pracowala, dom sprzatala, pyszne obiady gotowala, dbala o meza, kapcie mu
            nosila.
            No i jak jej stuknela 40stka to maz stwierdzil, ze stac go zarowno na
            sprzataczke, jak i na kucharke - i sie wyprowadzil do innej.
            Nawet nie duzo od niej mlodszej, ale za to takiej, ktora traktowala go jak
            partnera a nie pana wladce zywiciela rodziny.
        • kosmitos Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 11:06
          jak będą mieli dzieci to eldorado się skończy wiem z doświadczenia; dziecko
          potrafi poustawiać wszystkich na baczność
        • daimona widac to właśnie im odpoowiada n/t 01.09.05, 17:35

    • kliklik Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 08:24
      Serio sprzątasz i gotujesz codziennie?
      • dr_tusia Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 09:04
        A Ty nie?
        • maya2006 Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 09:35
          a ty tak? to gdzie ta milosc wzajemna?
          • dr_tusia Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 09:50
            Wlasnie tu... skoro on pracuje teraz, czasem do pozna, a ja chwilowo nie, to
            staram sie, zeby wrocil do czystego domu i dobrego domowego obiadu. A on i tak
            zmywa, robi czesc prasowania itp.
            • maya2006 tusia 01.09.05, 10:03
              to co innego, wykoryzstujesz faceta. szczegolnie jesli on tyle pracuje. nieladnie
            • umathurman Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 11:03
              mysle ze sa lepsze sposoby na okazanie mezowi milosci niz wypucowanie kuchni i
              zrobienie mu schabowego.
      • diara Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 14:21
        kliklik napisała:

        > Serio sprzątasz i gotujesz codziennie?

        Tak, a co w tym takiego dziwnego?
        Nie lubię bałaganu, więc w dzień kiedy jestem sama sprzątam aby nie siedzieć w brudzie. Nie są to jakieś generalne porządki, raczej takie ogarnięcie typu pozamiatanie poukładanie rzeczy, żeby było ładnie. Mam swoje poczucie estetyki i lubię się otaczać ładnymi widokami.
        Gotuję. A jak nie ugotuję to to będziemy jedli?
        Czasem zdarza mi się nie gotować, wtedy kupuję coś gotowego i odgrzewam. Ale raczej nie mamy tyle pieniędzy, żeby żywić się w restauracjach. Gotowanie wychodzi znacznie taniej i często lepiej smakuje.
      • olxlo Re: Jak można nic nie robić w domu? 02.09.05, 18:17


        no to jest wlasnie dla mnie nienormalne ;)))
    • mynia_pynia Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 09:02
      Może podzielili się tygodniami lub dniami, tak jak my kiedyś i jednego dnia
      jedno coś robi a drugiego drugie, a ty trafiasz cały czas na jedną zmianę ;)
      U mnie teraz jest inny podział: mam wielki talent do gotowania, więc obiadki
      robię ja, myje gary. Natomiast mój facet sprząta - ja tego niecierpię. Gdy ja
      rozkładam łóżko to on jest na spacerze z psem, gdy ja rano robię herbatę to on
      na spacer z psem, gdy on siedzi i pracuje przy kompie to ja zabawiam psa i ide
      z nim na spacer.
      Gdy on sprząta ja oglądam tv albo siedze na kompie, gdy ja gotuje to on siedzi
      na kompie ;)
    • agata781 Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 09:24
      Ja z moim facetem też staram się żyć na partnerskik zasadach i muszę przyznać że
      to bardzo fajne i przydatne rozwiązanie.On wyprowadza psa a jak jest w pracy to
      jest rto mój obowiązek,jeśli jestem w trakcie szykowania obiadu to on wiesza
      pranie,jak chce frytki to obiera ziemniaki,robimy remont to renowacją szafek
      zajmuję się ja,jak myjemy samochód to razem,gruntowne sprzątanie(takie też się
      trafia raz na jakiś czas)też razem,jak on tnie drzewo na opał na zimę to ja idę
      je układać(cholerne drzazgi!)Nie urodziłam się ze szmatą w ręce więc
      zdecydowanie liczę na jego pomoc w obowiązkach domowych i pomagam jemu.A może ta
      dziewczyna po prostu trafiła na facxeta typu"nieba bym ci przychylił"Nic tylko
      pozazdrościć:)
      • maya2006 Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 09:38
        agata781 napisała:

        > a
        > dziewczyna po prostu trafiła na facxeta typu"nieba bym ci przychylił"Nic tylko
        > pozazdrościć:)

        agata, masz pelna racje, no i jej pozazdroscili:-)
    • baranka81 Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 10:31
      czytam i czytam i za cholere nie moge zrozumiec, o co Wam wszystkim chodzi.
      u kolezanki diary jest jak jest, bo tak im najwyraźniej pasuje. niektórzy lubią
      sprzątać, inni nie. nie jest powiedziane ze u wszystkich musi byc sterylnie
      czysto. skoro jak piszesz sa tacy zpracowani, to pewnie na to nie maja czasu...
      a co bedzie jak bedzie dziecko? to sie okaze, po co to gdybanie?? sama nie
      jestem wielbicielka pucowania, ale mysle ze kiedy pojawi sie u mnie dziecko
      bede przykladac do tego wieksza wage.
      a pozniejsze obrzucanie sie, kto robi a kto nie robi obiadków i ironiczne
      pytania, gdzie jest miejsce na milosc wzajemna naprawde nie wnosza nic
      ciekawego...
      • amwaw Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 10:43
        A ja czytam czytam i zastanawiam się do czego się ta Twoja wypowiedź odnosi.
        Wszystkie prócz diary i dr_tusi stwierdziłyśmy to co Ty..
    • swinka-morska Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 11:27
      Zazdrościsz?
      Twoja koleżanka ma sumie dosyć komfortową sytuację... jeszcze zdąży się w życiu
      narobić przy innych okazjach:
      - albo ją mąż rzuci, rodzice umrą i nie będzie wyboru jak samemu zapieprzać
      (ewentualnie zarosnąć brudem i przymierać z głodu),
      - albo sama zacznie coś robić, może całkiem nieoczekiwanego dla otoczenia (np.
      coś, za co będzie zarabiała pieniądze, zamiast bezpłatnych prac domowych)

      Albo wszystko będzie tak jak dotąd i będzie sobie żyła długo i szczęśliwie,
      starzejąc się wolniej niż jej zarobione koleżanki.

      Podejrzewam, że ta ostatnia wersja obudziłaby największą zawiść osób, które
      obstawiły w życiu wersję "zapracowaną" i tak się złożyło, że nic z tego nie
      mają...

      _
      Czarne chmury, siwy dym
      • nemezis26 Re: tusia 01.09.05, 13:25
        "Poza tym, choc to, jak zauwazylas, niemodne na forum, w moim
        odczuciu kobietka ma jeszcze jedna wazna role- domowe ciepelko. Cos w tej
        legendarnej "kobiecej rece" jest... "
        ;-D Piekne! Moze w Twojej rece, bo ja tam nic podobnego nie zauwazylam. Uwielbiam czytac Twoje
        posty - ot tak dla relaksu - tozto jak spotkanie oko w oko z dinozaurem. Setki lat walki ze stereotypem
        kobiety strazniczki domowego ogniska, a tu masz... ;-D
        "Nie czuje sie urodzona ze scierka, jak to
        ktoras obrazowo napisala, ale robienie czegos w domu to nie tylko zapewnienie
        pozywienia i higieny. To wlasnie domowe zapachy, nastrojowe swiatelka, mile
        drobiazgi, po prostu dom, ktory zyje. A w tym kobiety sa niezastapione, jak
        widze po wszystkich znanych mi domach- nawet tych, gdzie faceci bardzo pomagaja."
        Dziewczyno, przeczytaj na spokojnie swojego posta raz jeszcze - "pozywienie i higiena" (no prosze i
        dla Gierka sie miejsce znalazlo ;-D), "nawet w tych domach"... (slowo nawet jest tu kluczem i oczywiscie
        pomagaja - bo to mezczyzni pomagaja kobietom uganiac sie ze scierka, nie zas odwrotnie) Wiesz ze
        jezyk tworzy rzeczywistosc? Jestes po prostu ikona patriarchatu. Dla mnie to folklor, cepelia
        pogladowa... Pozdrawiam (he he zaraz nastapi slowo palka "walczaca feministka", ale poniewaz
        prawdopodobnie dr Tusia nie ma o tym bladego pojecia, zupenie mi to zwisa. A kobiety sa moja droga
        niezastapione w wielu innych dziedzinach, procz domowego ciepelka.
        W temacie: sprzata kto ma czas i ochote. My tam oboje nie lubimy, wiec wiecie, jak to wyglada... ;)
        • maya2006 Re: tusia 01.09.05, 14:44
          a ja mysle, ze tusia to troll lub byc moze po prostu dostaje pieniezki za
          "podtrzymywanie dyskusji"...
          • nemezis26 Re: tusia 01.09.05, 14:52
            Moze masz racje... Takie delikatne prowokacje dla ozywienia atmosfery... Bo jakos ciezko mi sobie
            wyobrazic wspolczesna kobiete o tak oldskulowych pogladach ;)
            • diara Re: tusia 01.09.05, 15:03
              Swoją drogą, skoro uważacie mnie i Tusię za dinozaury, to zastanawiam się jak wy żyjecie? Może też jak ta moja koleżanka?
              Nie sprzątacie? Nie gotujecie?
              Chyba nie wszystko robią wasi mężowie?
              Uważam, że skoro facet pracuje a jego żona nie, to mogłaby w czasie, kiedy on jest w pracy trochę sprzątnąć, czy postarać się o jakiś obiad, a nie żeby robił to on jak z tej pracy wróci? No jak myślicie?
              A jezeli chodzi o domowe ciepło, to czy nie jest miło mieć w domu ładnie? Świeże kwiaty w wazonie, dom przystrojony na święta, jakieś pyszne pachnące ciasto od czasu do czasu? Jaki facet o tym pomyśli?
              To jest właśnie ta atmosfera. Facet choćby nie wiem ile robił w domu to takie rzeczy mu nie w głowie. Znacie takiego gościa? Bo ja nie.
              • amwaw Re: tusia 01.09.05, 15:07
                Ja myślę, że nie należy wtykać nosa w sprawy innych.Narzekał Ci ten mąż, ryczał
                w rękaw? Nie? To daj im cholerka jasna spokój.Widać oboje sązadowoleni z takiej
                atmosfery i jakoś małżeństwo nie ma się przez to ku upadkowi.

                > Znacie takiego gościa? Bo ja nie.
                No właśnie znasz i Cię żal ściska..
                ________
                Mieszkanka
                Nasza dziewczynka będzie z Nami za...
              • nemezis26 Re: tusia 01.09.05, 15:18
                Alez bardzo prosze... Pieczmy, sprzatajmy, ustrajajmy, a garb nam sam wyrosnie.
                Sweze kwiaty do wazonu przynosi mi moj maz, co uwazam za bardzo mile. Choinek nie ubieramy, ciast
                nie pieczemy, bo nie umiemy.
                Dla jasnosci: jesli jakakolwiek kobieta uwaza, ze kwintesencja lub idealnym dopelnieniem jej kobiecosci
                jest gotownie tudziez strojenie domu na swieta, to naprawde nie mam nic przeciw. Jedyne co mnie
                irytuje, to generalizowanie i nazywanie czegos, co mnie przykladowo w ogole nie dotyczy (tak jak wielu
                innych forumowiczek, jak sadze) "cecha kobieca". Jedne kobiety to lubia, inne nie. Jedni LUDZIE to lubia,
                inni nie. I musze Cie zmartwic - istnieja faceci, ktorzy mysla o tym, zeby bylo co zjesc po pracy, i zeby
                w domu bylo ladnie. Znam takiego jednego.
                • diara Re: tusia 01.09.05, 15:26
                  nemezis26 napisała:

                  I musze Cie zmartwic - istnieja faceci, ktorzy mysla o tym, zeby bylo
                  > co zjesc po pracy, i zeby
                  > w domu bylo ladnie. Znam takiego jednego.

                  Takich co myślą żeby było co zjeść po pracy znam wielu. Natomiast nie znam żadnego, który myślałby o przystrajaniu domu na święta czy innych dekoracjach.
                  • nemezis26 Re: tusia 01.09.05, 15:32
                    No i znowu musze Cie zaskoczyc. Zdarzaja sie esteci. My razem sie zastanawiamy, jak urzadzic
                    mieszkanie, zeby chcialo nam sie w nim przebywac. Mamy w to dokladnie taki sam wklad, co nie
                    wydaje mi sie szczegolnie egzotyczne. Na swieta wyjezdzamy, wiec temat odpada. Ale juz drobiazgi,
                    ktore sprawiaja, ze wnetrza sa oryginalne, znosimy do domu na spolke.
                • baranka81 Re: tusia 01.09.05, 15:28
                  jaki znowu troll???
                  normalna dziewczyna, kochająca swojego męza i mająca pozytywne i trochę
                  idealistyczne nastawienie do otaczającego świata.
                  nie oceniam, czy to dobrze, czy źle, każdy jest inny, ale takie personalne
                  wycieczki i gdybanie, czy ktoś to troll czy nie, i omawianie jednej osoby już
                  po raz któryś z kolei na rożnych forach budzi we mnie niesmak.
              • moboj Re: tusia 01.09.05, 15:43
                sprzątam raz w tygodniu razem z moim facetem, gotujemy też razem w weekend, bo
                lubimy razem pokucharzyć. w tygodniu on je obiad w pracy, ja wcinam jakiś
                jogurt czy idziemy do knajpki. nie ma tragedii. stania przy garach codziennie
                sobie nie wyobrażam, choć gotować lubię i umiem. przystrajania nie lubimy
                oboje: im mniej durnostojów i innych kurzołapów w domu tym lepiej:) poza tym
                można mieć dom przystrojony a wcale ciepła być w nim nie musi. to raczej od
                ludzi zależy. poza tym rację ma nemezis: co to w ogóle za generalizowanie:
                kobiece sprawy, kobiece to i tamto. ja wcale nie muszę lubić gmerania w
                doniczkach i robienia ozdóbek do domu. za to bardzo lubię golonkę, zimne piwo i
                dobry mecz piłkarski w tv:):):)
                • kosmitos Re: tusia 02.09.05, 11:20
                  święta prawda, ja też nie ustawiam nigdzie ozdóbek, bo kurz się tylko na tym
                  zbiera, a jak już jakąś mam, to najczęściej przy porządkach się jej pozbywam;
                  co do kwiatków to mieliśmy 2 doniczkowe i przeżył tylko jeden; jedynie na
                  święta musi być choinka itp.. ale mój mąż też to lubi i się tym zajmuje razem
                  ze mną
    • mia801 Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 15:35
      Czy normalne...nie wiem, chyba nie bardzo. ja bym chyba nie chciała żeby za
      mnei wszystko facet robił, podział obowiązków jak najbardziej bo i na siebie
      nie chciałbym brać wszystkiego. Ale tak całkiem leżeć i czekać aż on przyniesie
      mi kanapki...nie, to chyba nie byłoby dla mnie.
    • axela No poprostu mozna 01.09.05, 17:41
      jezeli moga faceci to dlaczego kobiety nie?
    • amhali Re: Jak można nic nie robić w domu? 01.09.05, 19:25
      Hmm ktoras z was pisala ze sprzata i gotuje dla meza zeby mu milo bylo jak
      wroci z pracy etc, w jedzeniu i gotowaniu jeszcze sie zgodze bo pewnie kazdy
      jak wraca z pracy chetnie cos dobrego zje, ale jesli chodzi o sprzatanie...moj
      maz nie lubi sprzatania, sprzata tylko jak chce mi zrobic przyjemnosc (np. bo
      ja sie zle czuje - a wtedy strasznie nie lubie balaganu) - i co za tym idzie,
      wcale go porzadek nie uszczesliwia, wrecz nie lubi kiedy sprzatam.

      Wynika z tego ze sprzatam dla siebie, a i tak sporadycznie bo sprzatac lubie
      nie z obowiazku ale jak akurat mam na to ochote - a to sie ostatnio rzadko
      zdarza, wiec pewnie zatrudnie jakas pomoc, bo cos czuje ze checi bedzie coraz
      mniej w najblizszym pol roku ;).

      A co do mezczyzn lubiacych sprzatac czy organizowac domowe ciepelko znam ich
      sporo. Wiec jestem przeciwna generalizowaniu ze to rola kobiety, ktora
      mezczyzne uszczesliwia w ten sposob - wg mnie to te swiatelka, swieczki glownie
      (glownie, a nie tylko i wylacznie) uszczesliwiaja osobe ktora to organizuje -
      widac lubi :) A jak sama sie uszczesliwi to i ktos kto ja kocha jest tym
      uszczesliwiony pewnie ;)

      A jeszcze mowienie ze jak beda mieli dziecko to ich ustawi do pionu...z tym tez
      sie nie zgadzam. Zawsze moga wziac jakas Pania do sprzatania i prania. Bo
      gotowanie pewnie odpada skoro facet lubi :) Albo sami jakos sobie poradza, bo
      widac sa dobrze zorganizowani skoro zyja szczesliwie.

      Podsumowujac - jak dla mnie sytuacja opisana powyzej jest zupelnie normalna, i
      nie w sensie - "bardzo dobrze zmiana rol w koncu", tylko na zasadzie skoro oni
      sa w takim ukladzie szczesliwi to genialnie i tak za duzo wszedzie idiotycznych
      sporow. :)

      pozdrawiam
      ___________________
      amh
      i Maleństwo
    • niezadowolony1 Re: Jak można nic nie robić w domu? 06.09.05, 20:22
      ja uważam że jest to chore (mocno)a co jeżeli ten facet gdzieś wyjedzie lub
      zachoruje i pójdzie do szpitala ? Oboje mieszkają w tym domu i oboje powinni
      robić no chyba że ona pracuje po np. 12 godzin a on po 4 dziennie to co innego
      ale szczerze wątpię żeby tak było owinęła go sobie wokół palca kto wie. Ta
      sytuacja jest chora ( według mnie oczywiście )jestem z Tobą pozdrawiam
    • xapur Rzecz gustu. 07.09.05, 14:30
      Widać tak im pasuje. Wszystko jest w porządku do puty, do póki oboje są
      zadowoleni. Na podział obowiązków patrzę w ten sposób - skoro kocham żonę/męża
      to sprawienie jej/mu przyjemności jest miłe rónwież dla mnie. To działa w obie
      strony (przy założeniu, że istnieje coś więcej między małżonkami niż papier).
    • ag_k Re: Jak można nic nie robić w domu? 07.09.05, 18:33
      Jak komuś odpowiada układ: on zasuwa w pracy i jeszcze w domu, ona leży i
      pachnie, to dobrze - ja bym się czuła dziwnie, ale co kto lubi. Tylko fakt, że
      pranie i gotowanie należą do teściów, jest już po prostu nie fair wobec tych
      ludzi. No ale skoro sami dali się w to wrobić, to tylko do siebie mogą mieć
      pretensje...
      • maya2006 Re: Jak można nic nie robić w domu? 07.09.05, 18:37
        a ja znam takich, ktorzy stoluja sie u tesciow, dokladajac pewna kwote do
        wydatkow na jedzenie. mama gotujaca i tak gotuje, wiec jest jej obojetnie czy na
        2 czy 4 osoby. a do tego cieszy sie, ze mlodych tak czesto widuje. za to mlodzi
        ciesza sie bo nie musza gotowac i zmywac. i co? strasznie w tej sytuacji pewnie
        czuja sie zazdrosne kolazanki. a mi sie cos takiego maaaaarzyyyyyyyyyyy...
        • ag_k Re: Jak można nic nie robić w domu? 07.09.05, 18:46
          maya2006 napisała:

          > a ja znam takich, ktorzy stoluja sie u tesciow, dokladajac pewna kwote do
          > wydatkow na jedzenie. mama gotujaca i tak gotuje, wiec jest jej obojetnie czy
          > na 2 czy 4 osoby. a do tego cieszy sie, ze mlodych tak czesto widuje. za to
          > mlodzi ciesza sie bo nie musza gotowac i zmywac. i co?

          I bardzo dobrze. W opisanej przez Diarę sytuacji o żadnym dokładaniu nie ma
          mowy, a młodzi nie przychodzą z wizytą, tylko dostają obiad na wynos. Widzę
          więc drobną różnicę :) no ale nie moja sprawa, skoro im tak dobrze to git.
          • nowahania Re: Jak można nic nie robić w domu? 07.09.05, 21:59
            No straszne rzeczy się dzieją ;). Kobieta nie sprząta, nie gotuje, nie parzy
            herbatki. U mnie tez większość rzeczy robi mąż prasuje, pierze, sprząta,
            ściera kurze, czsem gotuje. On sie nie buntuje ja sie nie narzucam ;). Ja
            tylko nakładam na talerz ciepłą strawe bo gotuje mama męża, natomiast po
            obiedzie zmywa mąż. Nikogo chyba nie powinny interesowac zwyczaje domowników z
            mieszkania obok. A to Polska własnie .. wścibstwo, krytyka i wtykanie nosa w
            cudze sprawy.
            • nowahania Re: Jak można nic nie robić w domu? 07.09.05, 22:03
              Zapomniałam dodać, że mąz pracuje a ja nie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka