iść czy nie???

28.09.05, 20:58
dostałam zaproszenie na wesele do kuzyna (bliska rodzina więc wydawało mi się
pewne, że pójdę). mój narzeczony już kupił sobie garnitur, buty itp....byłam
pewna, że się pobawimy. tymczasem dowiedziałam się właśnie, że na to wesele
nie dostała zaproszenia moja siostra (młodsza o kilka lat). jaka jest między
nami różnica otóż mała nie zarabia (uczy się jeszcze) więc nie będzie mogła
dać prezentu, my natomiast mamy bardzo dobrą "zdolność prezentową". poczułam
się głupio, to tak jakbym została zaproszona tylko dlatego, że mój pobyt na
tym weselu opłaci się państwu młodym.
odechciało mi się tej imprezy.....
chyba tego dnia wezmę siostrę i pójdziemy sobie potańczyć ale do dyskoteki...
co mi radzicie....jak postąpilibyście?
    • magdus1 Re: iść czy nie??? 28.09.05, 21:08
      Wiesz czasem "młodzi" zmuszeni są ograniczac listę gości i zapraszają np. tylko
      starszych lub tylko rodzinę itd. ja kiedyś byłam na weselu mojego kuzyna gdzie
      ze względu na duża rodzinę zaproszono gosci powyżej 20 wieku (tak mniej więcej)
      , oczywiscie część rodziny była oburzona...no ale niestety czasem nie ma
      możliwości zaprosic wszystkich...a może Twoja kuzynka ma po prostu lepszy
      kontakt z Tobą?
      Życze udanej zabawy jeśli się zdecydujesz:):):)
      Pozdrawiam serdecznie
      • tujajestem Re: iść czy nie??? 28.09.05, 21:34
        kontakt z kuzynem mamy taki sam, więc ten argument odpada. jeśli chodzi o
        ograniczanie liczby gości z powodów finansowych to nie jestem przekonana, ze to
        własnie jest powodem ....
        sama nie wiem jak postąpić. po prostu wiem, jak będzie przykro małej gdy ja
        pójdę a ona będzie musiała zostać w domu....ja na jej miejscu czułąbym się
        okropnie
        • kaja_misia Re: iść czy nie??? 28.09.05, 21:46
          ja bym nie poszla, kto w koncu jest wazniejszy, kuzyn czy siostra??
          ja mialam duze wesele, bylo 250 osob, i byli wszyscy, nie robilismy selekcji
          rodzinnych i analizowania finansow, gdyby mnie nie stac byloby na takie wesele
          to napewno nie zapraszalabym wybrancow, pomysl jak moze czuc sie twoja siostra?
          zrobisz jak zechcesz ale uwazam ze to co zrobil twoj kuzyn jest ponizajace dla
          niego i jego przyszlej zony, ja juz go nie polubilam.
          pozdrawiam
          • marti_ka82 Re: iść czy nie??? 28.09.05, 22:04
            ja powiem tyle, nie robi sie selekcji ty zarabiasz a ty nie... my zapraszamy
            cala rodzine z jednym wyjatkiem... bo ani ja nai moj maz (cywilny) nie uwazamy
            zebysmy jej potrzebowali na naszym weselu, ot co chodzi o ciotke lukasza ktorej
            nikt nie lubi... to co ona zrobila swoim dzieciom jest nieludzkie... wyslala
            zdrowa corke do szkoly specjalnej zeby miec rete ... obgadywala nas za
            plecami... wypuscila naszego psa wowczas szczeniaka na wies... zeby sobie
            popatrzec jak go lapiemy... i sprawdzic czy przypadkiem nie wpadnie pod auto..
            poprostu tragedia... ale to zupelnie cos innego... my do niej jezdzimy tlyko
            dlatego ze ona mieszka z babcia ktora wogole sie nie opiekuje... a tu jest
            zupelnie inna sytuacja nie chodzi o jakies zatargi tlyko o wzgledy finansowe...
            a to uwazam za niestosowne bo w obliczu tak duzego wydatku jakim jest slub
            jedna osoba nie sprawia roznicy... naprawde tym bardziej... ze czesto jest tak
            ze niektorzy poprstu nie potwierdziaja przybycia i liczba gosci sie zmniejsza...
          • tujajestem Re: iść czy nie??? 28.09.05, 22:04
            własnie siostra jest dla mnie ważniejsza, bez wątpienia i chyba już wiem co
            zrobię....
            przykro mi, ze tak się sprawy potoczyły....
            do tego wszystkiego jest mi żal, że gdybym była bez pracy pewnie też nie
            dostałabym zaproszenia....
            • marti_ka82 Re: iść czy nie??? 28.09.05, 22:10
              dziwne to, tak szczerze to wyglada na to, ze najwazniejsze sa prezenty, tylko
              dziwne bo przeciez nie wiadomo czy bogata ciocia da wiecej niz biedna babcia...
              czasami ci bogaci sa skapi... zreszta szkoda slow... tylko widocznie ja
              powinnam zrezygnowac z nauki... i zaczac pracowac... bo jak ktos bedzie tez
              chcial wziasc slub to mnie nie zpaorsi bo kujcze nie mam pieniazkow zaprosi
              tlyko mojego meza :((((( bo on zarabia... paranoja...
              • tujajestem Re: iść czy nie??? 28.09.05, 22:20
                bo to jest paranoja, jak można zaprosić kogoś i nie zaprosić równie bliskiej
                osoby mieszkającej w tym samym domu. przecież taka selekcja jasno pokazuje co
                jest istotne dla państwa młodych. mi się to w glowie nie mieści.
                prawda jest taka, ze przy kosztach wesela (a ma to być bardzo duża impreza)
                jedna osoba więcej nie zrobiłaby różnicy, ktoś to bardzo słusznie ujął
                dzięki
                • arwena_11 Re: iść czy nie??? 29.09.05, 08:16
                  Witam
                  A ja nie miałam wesela, tylko obiad na 20 osób. NIe zaprosiłam w ogóle roziny (
                  tylko babcie). Obiad był zrobiony tylko dlatego że przyjechało kilku znajomych
                  moich rodziców z poza warszawy i specjalnie na mój ślub zjechała ciocia mojego
                  taty z USA ( przyjechała wiedząc ze nie będzie wesela bo ja jestem w ciąży i
                  sie źle czuję ). Za obiad płacili moi rodzice. Poza świadkami byli nasi
                  najbliżsi znajomi. Na prezenty nie liczyliśmy w ogóle, ale mimo wszystko coś
                  tam dostaliśmy ( głównie od znajomych rodziców i naszych znajomych ). Moja
                  rodzina w większości się obraziła ( nawet usłyszałam, ze wesele to nie dla mnie
                  tylko dla gości, czyli ja mogę się pojawić i jak chce zaraz wyjść, a oni sobie
                  poradzą ). Ci co się nie obrazili byli zadowoleni, bo i tak wyjeżdżali ( ślub
                  był planowany b. szybko, a oni mięli wykupione wyjazdy zagranice, bo to długi
                  majowy weekend był ).

                  No ale ogólnie to chyba nie tylko młodym zależy na prezentach. Mam wrażenie że
                  jest to transakcja wymienna. Czyli dostaniesz prezent jak mnie zaprosisz na
                  wesele. Wszystkom musi sie opłacać. Dlatego te kalkulacje, zwróci się czy nie.

                  My wyraźnie zaznaczyliśmy że prezentów nie oczekujemy, a i tak coś tam
                  dostaliśmy. Tylko po co były te obmawiania, i niesnastki. Trudno będąc w
                  zagrożonej ciąży robić wesele.

                  Z rodziną moją do tej pory nie utrzymuje prawie kontaktu.
    • inezz_a Re: iść czy nie??? 29.09.05, 09:46
      a moze mlodzi musieli musieli ograniczyc liste gosci i zaprosili tylko
      najstarsze osoby z rodzenstwa z kazdej rodziny? Ja ostatnio bylam na weselu
      gdzie byla koniecznosc ograniczenia listy gosci i zaproszenia dostaly ciocie i
      wujkowie panstwa mlodych z dziecmi (niezameznymi)bez osob tow. Ja nie jestem
      mezatka i bylam zaproszona, a moja siostra mezatka juz nie. Czy powinna sie
      obrazic? Uwazam ze nie.
      • marti_ka82 Re: iść czy nie??? 29.09.05, 21:48
        a ja uwazam ze wszelkie podzialy na biednych, bogatych, zameznych i nie sa nie
        na miejscu... bo tak naprawde widac o co chodzi... wczesniejsza przedmowczynie
        rozumiem... ciaza jest szczegolnym okresem kiedy nie zawsze czujemy sie na
        silach i nie zawsze mamy mozliwosci by sie bawic...a poza tym o tym czy bedzie
        wesele czy nie decyduje para mloda i nie uwazam ze nalezy sie obrazic jesli
        zadecyduja ze przyjecia nie bedzie bo nie czuja sie finansowo i osobiscie na
        silach... ale roznicowanie ty jestes lepsza z siostr bo pracujesz... albo
        jestes lepsza bo jestes sama i nie bedzie trzeca placic dodatkowej osoby jest
        dla mnie zalosne... bo wyglada na to, ze komus zalezy koniecznie na transakcji
        wymiennej ty mi prezent ja tobie jedzenie na przyjeciu... a chyba w calym
        weselu nie oto chodzi... ja osobiscie zle bym sie czula gdyby ktos zaprosil
        mnie na wesele a mojego brata juz nie... (oczywiscie gdyby to byl ktos z
        rodziny)... i nie poszlabym zeby mu nie bylo zal... ze ja sie bawie a on siedzi
        w domu... nie ludzkie to jakies... to tak samo jakbym zapraszala babcie a
        dziadka juz nie bo np za duzo je... paranoja...
    • lady.ms Re: iść czy nie??? 02.10.05, 11:43
      Moze nalezy wziac pod uwage ze ktos nie ma kasy i robi tylko przyjecie i
      niestety jest zmuszony ograniczyc liczbe gosci. U mnie byla traka sytuacja ze
      nie bylo mozliwosci aby zaprosic wszystkich znajomyych wiec zeby bylo
      sprawiedliwe 1 para z meza strony druga z mojej, no i wyszlo na to ze sie
      reszta kolezanek obrazila. To co mialam zrobic nie zapraszac nikogo?
      • marti_ka82 Re: iść czy nie??? 02.10.05, 18:51
        lady.ms ale tu nie chodzi o kolezanki tylko o rodzine...
    • a_weasley Wielkie mi co... 02.10.05, 16:02
      tujajestem napisała:

      > dostałam zaproszenie na wesele do kuzyna (bliska rodzina więc wydawało mi się
      > pewne, że pójdę). mój narzeczony już kupił sobie garnitur, buty itp....byłam
      > pewna, że się pobawimy. tymczasem dowiedziałam się właśnie, że na to wesele
      > nie dostała zaproszenia moja siostra (młodsza o kilka lat). jaka jest między
      > nami różnica

      Taka jak napisałaś: kilka lat. Jego prawo małolaty na wesele nie zaprosić.

      > poczułam się głupio, to tak jakbym została zaproszona tylko dlatego,
      > że mój pobyt na tym weselu opłaci się państwu młodym.

      W pewnym piśmie, przedwojennym jeszcze, w odpowiedziach redakcji na listy
      (listów nie cytowano, więc sprawy nie znam) przeczytałem radę bardzo
      uniwersalną, godną polecenia także i w tym przypadku:
      "Jeżeli nie ma powodu, to nie przypuszczać - a tym bardziej nie mówić bez
      wyraźnej potrzeby".

      > co mi radzicie....jak postąpilibyście?

      Poszedłbym.
      • e-mamulka Re: Wielkie mi co... 02.10.05, 19:22
        A ile siostra ma lat?, bo może oni zapraszając Twoich rodziców myśleli o
        młodszej siostrze. Może lepiej zadzwonić i zapytać czy zaprosili czy nie, bo
        może to tylko nieporozumienie.
        • tujajestem Re: Wielkie mi co... 02.10.05, 21:05
          na zaproszeniu rodziców nie ma siostry, więc ten wariant odpada.....
          ale w sumie to jest pomysł całkiem niezły, można spróbować zrobić dochodzenie w
          rodzinie...
          tak będzie lepiej....
          dzięki
          • annb Re: Wielkie mi co... 03.10.05, 21:55
            tujajestem na zaproszeniu wpisuje się osoby które się zaprasza
            idz na forum slub i wesele i poczytaj wątki osób które stanęły przed
            koniecznością załatwiania dodatkowych miejsc przy stołach bo zaproszeni rodzice
            bez dzieci się z domu nie ruszą.i zabrali je pomimo braku tych dzieci na
            zaproszeniu
            a co do reszty -państwo młodzi zapraszająi dobierają sobie gości
            chcą widziec ciebie więc cię zaprosili
            byc moze przyjęli wiek jako kyterium
            a to ze ty zarabiasz a ona nie - to juz twoja nadinterpretacja....
            to ze kochasz siostrę...to chwalebne...ale czy zabierasz ją ze sobą na każdą
            imprezęna jaką i ty jesteś zaproszona?
    • pandora_ Re: iść czy nie??? 03.10.05, 21:14
      Iść i dać skromny prezent :) To znaczy ładny, ale nie za drogi, taki w sam raz.
      I tyle. Jeśli rzeczywiście chocdzi tylko o to, to zapraszający będą doskonale
      ukarani :)
      • maadzia23 Re: iść czy nie??? 04.10.05, 23:33
        zapytaj się wprost dlaczego pominęli Twoją siostrę-byc może macie lepszy
        konatkt a oni są ogrniczeni finansową(liczba gości),jeżeli nie poda sensownego
        argumentu a tym bardziej,jeśli rzeczywiście jest nim brak zarobków u siosrty to
        odpuśc sobie to wesele...
      • wierzba_b Re: iść czy nie??? 07.10.05, 11:26
        O, i to jest złota rada. Jeśli zależy im na Twojej obecności - będą ją mieli. Jeśli na drogim prezencie - to i tak nie dostaną. Napisz, ile lat ma Twoja siostra, może coś jest w tym, co pisze a_weasley. I jaki jest stopień pokrewieństwa między Wami a panną młodą. Ja np. nie wyobrażałam sobie nie zaprosić swoich sióstr ciotecznych, choć młodsza była bardzo małoletnia - 9 lat. Tańczyła do piątej rano, wyciągała nieruchawych wujków na parkiet i ogólnie robiła furorę ;-) No, ale to w sumie dość bliska rodzina. Natomiast, rzeczywiście, dalszego kuzyna (cioteczny brat mojej mamy) zaprosiłam owszem z żoną, ale bez dzieci (chłopcy 7 i 9 lat). Wprawdzie i tak nie przyjechali, ale z przyczyn losowych.
        • wierzba_b Re: iść czy nie??? 07.10.05, 11:28
          Znaczy, rada Pandory - żeby iść i dać skromny prezent.
    • kinkygirl Re: iść czy nie??? 05.10.05, 21:00
      chyba strasznie dumna jestes z tych swoich zarobkow, jesli tylko taka roznice
      widzisz miedzy soba a siostra.
      chyba sobie wkręciłaś film i tyle. może jej po prostu nie lubią ;P
      • mydlanka Re: iść czy nie??? 07.10.05, 11:35
        a ile siostra jest mlodsza od ciebie? jesli nie jest pelnoletnia to sie nie
        dziwie ze jej nie zaprosili, nie obraz sie ale ja na swoje wesele rowniez
        pozapraszalam kuzynow powyzej 18roku zycia no chyba ze mieli juz kogos tzn
        chlopaka lub dziewczyne. a jesli nie to dalalm zaproszenie rodzicom (wujkom i
        ciociom) oczywiscie z zaznaczeniem za sa zaproszeni z rodzina i tak wiekszoac
        nie pryjechala bo mieli ponad 400 km ale w taki sposob my zalatwilismy sprawe z
        zaproszeniami i moze twoj kuzyn rowniez takie ma podejscie do tej calej sprawy-
        zastanow sie
Pełna wersja