Dodaj do ulubionych

wychowanie dzieci pasem?

03.11.05, 17:12
Ostatnio byłam swiadkiem jak siostra mojego mężą z furią zlała swoja córką
pasem.Spokój był na chwilę, ale nie o to mi chodzi.
Czy wam również zdarza się sięgnąć po taką pomoc?Wychowacze lanie?
Ja osbiście nie wyobrażam abym mogła uderzyć swoje dziecko( jeszcze nie mam)
Obserwuj wątek
    • aa47 Re: wychowanie dzieci pasem? 03.11.05, 20:54
      Nie wiem ... ale nigdy pasem!!! moja córcia dostała pare razy klapsa ale nic
      więcej teraz wystarczy powiedzieć nie wolno i dodać BE... jestem w szoku...
      Napisałam swoja sytuacje i nie chce wypowiadać się na temat twoej siostry...
      Ja nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy miałąbym "potwora" w domu i lała go pasem.
    • typson Re: wychowanie dzieci pasem? 03.11.05, 21:12
      to tak jak zaleca marszałek Jurek. Brawo!

      Nie popieram. Karanie dzieci sporadycznie przy uzyciu "gestów o charakterze
      fizycznym" jest jak najbardziej OK, pod warunkiem, ze delikatny klapsik bedzie
      upomnieniem mającym wywolac skruchę i podkówkę na twarzy a nie solidnym razem
      dającym upust złości nieradzącego sobie rodzica
      • moboj Re: wychowanie dzieci pasem? 03.11.05, 22:21
        typson napisał:

        > to tak jak zaleca marszałek Jurek. Brawo!
        >

        to samo pomyślałam. może siostra do PiS się zapisała:(
        • typson Re: wychowanie dzieci pasem? 03.11.05, 22:39
          nie chce tu wycieczek osobistych (na slepo) robic ale czy Jurek z angielska nie
          czyta sie "dżerk"? ;P
    • caysee Re: wychowanie dzieci pasem? 03.11.05, 21:12
      Ja uwazam, ze jesli dziecko zrobi cos naprawde bardzo zlego, to owszem, mozna
      sie posluzyc laniem, ale moze nie az z pasem. A na pewno nie z furia, nie jako
      akt wyzycia sie. Widzialam juz takie przypadki, ze autentycznie ze 3 klapy w
      pupsko by nie zaszkodzily. Ale nie za mocno i nie za czesto.
    • emiliah Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 10:15
      Nigdy nie uderzyłabym dziecka, nawet "klapsy" i straszenie nimi nie wchodzą w
      grę, nie i koniec. Jest wiele innych niepsychopatycznych metod przywracania do
      porządku niesfornego malucha. Oczywiście kiedyś część rodziny twierdziła, że
      nie wytrzymam, że czasem dzieci są tak niedobre i nie ma innego wyjścia
      (_bzdury_!) ale teraz po ponad 3 latach mojego rodzicielstwa zaczynają wierzyć
      w moją silną wolę. A zresztą nie ma złych dzieci, są tylko źli dorośli, jak
      sobie dzieci wychowają, tak mają.
    • viinga Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 10:40
      Z bicica dziecka pasem nic dobrgo nie wyniknie. Mój ojciec do tej pory wypomina
      swojemu tacie, to że bił go pasem lub kablem. robił to we wczesnym dzieciństwie
      i jak był nastolatkiem nawet gdy się spóźnił 2 minuty do domu.
      Swoją drogą nic dobrego z taty nie wyrosło, w wieku 18 lat spłodził córke i
      nie pomogły nakazy wracania do domu przed 21. za to nas nigdy nie bił.
      • typson Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 11:46
        masz mądrego ojca!!
        • viinga Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 11:56
          No niestety nie. Ale to juz inna historia. Nie bił nas bo wiedział czym to
          pachnie. ale niestey stał sie alkoholikiem, wyjechał za granice i tam zniweczył
          swoje zycie. Jakoś wychowanie silną ręką mu nie pomogło, wręcz nabawiło stanów
          lękowych i nerwicy co odbiło sie na jego małżeńskim zyciu.
          • typson Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 11:58
            ale mimo to był mądry na tyle, by zachowac wlasne dramaty tylko dla siebie a nie
            dla swoich dzieci. Malo to rodzicow jest, ktorzy realizuja swe ambicje przy
            pomocy dzieci?
            • viinga Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 12:06
              Tak to prawda, wiele razy wypominał ojcu to co robił i mówił mu, że swoich
              dzieci nigdy nie bedzie karał w ten sposób.
    • ala.b30 Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 15:39
      Lanie to nie najlepsza metoda. Przypomnijcie sobie swoje dzieciństwo - ja np.
      odbierałam to jako wielką niesprawiedliwość i upokorzenie, bo w moim mniemaniu -
      wtedy - nie zrobiłam nic złego. Uważam, że gdyby mama wytłumaczyła mi wtedy
      dlaczego źle się zachowałam, odniosłoby to o wiele lepszy skutek. A dziś -
      przykro to stwierdzić, ale nie szanuję za bardzo swojej mamy...Staram się z tym
      walczyć, bo matka jest jedna, ale mam do niej jakiś zadawniony żal o te lania.
      Z kolei tata nigdy nie podniósł na mnie ręki, a mimo to wyrosłam na ludzi i
      bardzo go kocham.
      Przyrzekłam sobie już dawno, że nigdy swojego dziecka nie uderzę.
      • wilddziki Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 16:08
        ala.b30 napisała:

        > Lanie to nie najlepsza metoda. Przypomnijcie sobie swoje dzieciństwo - ja np.
        > odbierałam to jako wielką niesprawiedliwość i upokorzenie, bo w moim mniemaniu
        > -
        > wtedy - nie zrobiłam nic złego. Uważam, że gdyby mama wytłumaczyła mi wtedy
        > dlaczego źle się zachowałam, odniosłoby to o wiele lepszy skutek.
        Taaak napewno...
        będąc dzieckiem to strasznie dużo się myśli o swoich czynach, a ich
        wypowiedzenie przez rodzica i pogrożeniem palcem wraz z wytłumaczeniem że to co
        się zrobiło było złe odrazu zaowocuje poprawą zachowania, a już napewno
        spowoduje jeszcze głębsze przemyślenia nt. własnego życia i zachowania...
        > przykro to stwierdzić, ale nie szanuję za bardzo swojej mamy...Staram się z tym
        >
        > walczyć, bo matka jest jedna, ale mam do niej jakiś zadawniony żal o te lania.
        > Z kolei tata nigdy nie podniósł na mnie ręki, a mimo to wyrosłam na ludzi i
        > bardzo go kocham.
        Czyli dalej myślisz kategoriami "on dał mi lizaka to go kocham a ta wredna baba
        tylko krzyczy to ona jest be". Dorośnij kobieto wkońcu (o ile jeszcze nie jesteś
        w trakcie, bo twoja wypowiedź jest na poziomie 14-latki).
        > Przyrzekłam sobie już dawno, że nigdy swojego dziecka nie uderzę.
        Oczywiście że bicie i wrzaski nie są rozwiązaniem problemów wychowawczych. Kara
        cielesna zbyt często nadużywana faktycznie może uczyć agresji jako jedynego
        remedium na sytuacje w których sobie nie dajemy radę.
        Z obserwacji widzę że dawanie klapsów i podobnych "delikatnych" kar cielesnych
        od okazji do okazji przyczynia się do jeszcze większego niezdyscyplinowania
        dziecka - ono sobie potem kalkuluje czy się opłaca zaryzykować....
        Krzyki też nie mają sensu, bo potem wszyscy się drą na wszystkich i guzik z tego
        wynika.
        Tego czego brakuje (przynajmniej z moich obserwacji) to konsekwenci w karaniu
        dzieci (nie fizycznie a np. zakazując czegoś itp.). Zawsze rodzice się łamią,
        robią wyjątki i podobne bzdury od raz wyznaczonej kary. A potem się dziwią że
        nic nie pomaga
        Pozdr
        • ala.b30 Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 16:19
          Tiaaa mam 14 lat, skoro tak twierdzisz, to tak musi być. Dla Ciebie mogę mieć
          nawet 13. Czyżby coś Cię zabolało?

          Zauważ, że nie mówię o delikatnych klapsach, ale o LANIU, a to chyba pewna
          różnica.

          Skoro małe dziecko nic nie rozumie - to ani lanie, ani tłumaczenie nie pomoże.
          Starsze dziecko rozumie więcej i z takim chyba można porozmawiać zamiast od
          razu ściągać pasa???

          Sztuką jest zbudowanie takiej relacji z dzieckiem, żeby samo zaczęło zauważać,
          że robienie rodzicom przykrości nie jest niczym przyjemnym.
    • sloooneczko Re: wychowanie dzieci pasem? 04.11.05, 17:24
      Bicie nic nie daje, popieram

      Tak na marginesie to nie moja siostra lecz mężą.Moja wychowuje swoja córcię bez
      bicia, wrzasków i takich tam i nie ma z nia najmniejszych kłopotów.
      • anoresk Re: wychowanie dzieci pasem? 05.11.05, 18:16
        Dla mnie bicie jest objawem bezsilności rodzica i jego nieradzenia sobie w tej
        roli.Nigdy nie uderzę mojego dziecka. Moja matka biła mnie czym popadło ,
        zawsze będę to pamiętać.
        • martajakimowicz Re: wychowanie dzieci pasem? 07.11.05, 21:05
          Moim zdaniem bicie niczego dziecka nie nauczy poza lekiem i odraza jaka bedzie
          czuc do rodzicow,co za sredniowieczne przekonanie,ze trzeba bic.Nie ma nic
          bardziej upakarzajacego od bicia.Kiedys gdy bylam mala bylam swiadkiem
          sytuacji,gdzie ojciec kolezanki kazal jej bratu jesc zupe ktorej maly nie
          lubil,jadl az sie porzygal do zupy,a jego ojciec dalej z tymi rzygami kazal mu
          jesc,nie chcial,wiec ten ojciec przy mnie zdjal mu gatki i wlal mu skorzanym
          pasem.Boze co za upokorzenie i terror.Bylam dosc mala,ale gdybym dzis byla
          swiadkiem takiej sytuacji zglosilabym to na policje.Dziekuje moim najdrozszym
          rodzicom,ze mnie nie bili,niewyobrazam sobie,bym moja corecxzke miala
          uderzyc.Moj maz uwaza za klapsa trzeba,chyba reke mu najpierw polamie jesli
          okiegykolwiek upokorzy poprzez bicie nasza coreczke( ma 3 miesiace),ludzie co
          bija dzieci powinni sie leczyc.nie jestem zwollenniczka rozpieszczania,mozna
          dziecku dac kare,np;zabronic cos co lubi,ale konsekwentnie,ale dziecko musi
          miec poczucie bezpieczenstwa i milosci,ktoz inny jesli nie rodzice powinni mu
          to zapewnic.Wychowywanie dziecka to nie lada wyzwanie,jednak nie mozna swoja
          bezsilnosc wyladowywac na wiele slabszym i bezbronnym dziecku.Pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka