bellis.perennis
09.11.05, 10:28
Jestem dopiero 2 miesiące po ślubie a zaczynam mieć poważne wątpliwości co do
przyszłości mojego związku. Dzisiaj rano rozpętała się potężna awantura po
której powiedziałam mojemu mężowi, że go nienawidzę i nie chcę na oczy
oglądać. Wyobraźcie sobie, że ten egoista budzi mnie o 6 rano w mój wolny
dzień, notabene pierwszy wolny dzień od jakiegoś czasu, żebym mu zrobiła do
pracy śniadanie. Śniadania robię, owszem, ale w dni kiedy pracuję i wstaję
wcześnie.Robienie śniadania, niby nic, drobiazg, dowód miłości, ale czy fakt
że mój mąż ściąga mnie o świcie z łóżka i wręcz tego żąda nie świadczy nie
tylko o jego potwornym egoiźmie ale i o braku miłości do mnie? Sory ale nie
jestem w stanie zaakceptować takiego zachowania. Jak mu wytłumaczyć, że nie
mieszka już z mamusią, która przez 27 lat wszystko mu podtykała pod nos, że
oczekuję związku partnerskiego. Dodam jeszcze, że mój maż pracuje i jak za
czasów kawalerskich wszystkie pieniądze, które zarabia wydaje tylko na swoje
zachcianki. Jestem wsciekła na teściową, że zrobiła z niego kalekę. Ja nie
potrzebuje ślamazarnego synusia, który nie wie z czego żyje. Napiszcie czy
macie podobne problemy, a może znacie jakąś skuteczną metodę na wychowanie
męża?