yenka27
18.12.05, 14:56
Witam.
Jestem młodą, bo roczną mężatką.
Ślub wzięliśmy z miłości. Tylko, że podpisane papierka bardzo dużo zmieniło.
Na minus.
Wszystkie okoliczności pozostały bez zmian, mąż wyjeżdża służbowo tak jak
wyjeżdżał, tylko że teraz zupełnie zniknęła tęsknota.
On tłumaczy to tym, że nie ma potrzeby ciągłego zapewniania o uczuciu, bo już
jesteśmy małżeństwem i wiemy co do siebie wzajemnie czujemy.
Ale czy pewność może się równać z chłodem? Kobicie brakuje miłych słów,
drobnych gestów, odrobiny tęsknoty.
Gdy jesteśmy razem te gesty są, ale gdy On wyjeżdża, i gdy ja tym bardziej
potrzebuję jakiegoś zapewnienia, potwierdzenia, że nie jestem na tym świecie
sama On mi tego nie daje.
Wiem, że w grę nie wchodzi inna osoba, dlatego zastanawiam się w czym tkwi
problem?
A może to moja wina bo za bardzo się domagam kontaktu i nie pozwalam Mu
zatęsknić? Tylko, że to jest chyba naturalne, że częściej mi Go brak podczas
Jego nieobecności niż wtedy gdy siedzi w pokoju obok i czyta książkę.
Jak radzicie sobie z tymi wszystkimi babskimi nadpobudliwymi i zbyt częstymi
potrzebami potwierdzenia swojej roli w Jego życiu?
Pozdrawiam
Yenka dziś bardzo smutna i samotna, bo mąż od wczoraj nie dzwoni