Dodaj do ulubionych

Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjnych?

24.01.06, 15:57
Kiedy np. ktoś z rodziny nagle zachoruje i potrzeba pieniędzy na lekarza oraz
wykupienie leków, albo kiedy zepsuje się piecyk gazowy i okaże się, że za
naprawę trzeba zapłacić 600 zł (albo mieć zimno w mieszkaniu)? Macie odłożone
jakieś pieniądze "na czarną godzinę", czy dzwonicie po rodzinie i pożyczacie?
A może macie jakieś inne "unikalne" sposoby?

-----------------------------------------------------------------------------
przedslubny.blox.pl
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 16:09
      Z banku...
      • gogola2005 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 16:14
        ja pożyczam a jak nie mam od kogo to idę do banku
    • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 16:25
      Brak mi slow... zeby nawet 600 zl trzeba bylo pozyczac ? Ja mialam wiecej
      odlozone "na czarna godzine" jako studentka ! Moi rodzice (emeryci) tez maja...

      Choroba czy popsuty sprzet agd to zadna "sytuacja awaryjna", to rzeczy, ktore
      mozna przewidziec i o ktorych trzeba myslec wczesniej.
      • horpyna4 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 16:38
        Zawsze miałam rezerwę, żeby liczyć tylko na siebie. To daje duży komfort
        psychiczny.
      • shilla01 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 16:52
        droga duniu , są w naszym cudownym kraju osoby które nie zarabiają jak sie
        domyślam tyle co ty i niestety dla nich 600 to baaaaaaaardzoo dużo. Pewnie
        najczęsciej ludize pożyczają , a ostatecznośc to pożyczki. Ja staram się tego
        unikac, choć czasem jest cięzko.
        • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 17:27
          > droga duniu , są w naszym cudownym kraju osoby które nie zarabiają jak sie
          > domyślam tyle co ty i niestety

          Jak juz pisalam, moi rodzice sa na emeryturze i tez maja oszczednosci. A jak dla
          kogos 600 zl to baaaaaaaardzo duzo, to w ogole nie powinien miec rodziny.
          • nutencja1 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 17:35
            jasne pewnie jesteś za sterylizacja zarabiających mniej niz ..... wstaw sobie
            co chcesz. A wracając do wątku staramy sie pożyczać zawsze jest coś odłożone na
            czarną godzine
          • mike2005 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 01:02
            dunia77 napisała:
            > A jak dla
            > kogos 600 zl to baaaaaaaardzo duzo, to w ogole nie powinien miec rodziny.

            Dokładnie, też jestem zdania, że nie zapewniwszy sobie odpowiedniej bazy
            finansowo-materialnej nie powinno się pakować w rodzinkę.
            • purecharm Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 01:10
              No prosze, nie wiedzialam, ze posiadanie oszczednosci to obowiazek kazdej
              rodziny. Znam ludzi, ktorzy maja obsesje na punkcie pieniedzy. Kiedy widza
              powiekszajaca sie sumke na koncie oszczednosciowym, to dostaja megaorgazmu.
              Znam takze takie osoby, ktore korzystaja z zycia, jezdza po swiecie, nie zaluja
              sobie niczego, korzystaja z kart kredytowych, kredytow(jak wiekszosc ludzi na
              swiecie) i okazuje sie, ze sa nieodpowiedzialnymi ludzmi, bo zalozyli rodzine i
              nie maja na koncie odlozonych pieniedzy, tylko dlug na kartach...Gratuluje
              podejscia.
          • viinga Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 08:33
            To moze maja duze emeryturki. A co z osobą samotną zarabiającą 600 zł, tez ma
            miec oszczędności? raczej ma długi, a nie oszczędności- przykład moja sasiadka
            wdowa. Druga sprawa oszczedności mozna mieć, a za chwile nie, bo często się
            zdaża że nieszczęscia chodzą parami niestety.
          • kingapoz Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 17:33
            jestes poprostu glupia suka
          • kingapoz Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 17:36
            To do duni: jestes poprostu glupia suka i tyle.
      • ewma Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 19:13
        > Brak mi slow... zeby nawet 600 zl trzeba bylo pozyczac ? Ja mialam wiecej
        > odlozone "na czarna godzine" jako studentka ! Moi rodzice (emeryci) tez
        maja...
        >


        A mi brak słów jak słucham takie gadki jak twoja...w jakim ty świecie kobieto
        żyjesz żeby dziwić się że ludzie nie mają oszczędności?
        Kobiety w hipermarketach zarabiają po 600-800 zł to z czego mają odłożyć?
        A twoi rodzice pewnie mają po 700 zł emerytury i mają z tego wielkie
        oszczędności co???
        Ja osobiście nie mam problemów z brakiem gotówki ale mam oczy i widze co się
        dzieje wokół mnie.
        I tobie też bym to zalecała!
        • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 20:13
          Czy 600 zl to "wielkie oszczednosci" ? Nie. Nawet niezaleznie od polskich
          realiow.
          I tak, znam bardzo duzo osob, ktore maja te 1500 zl (o ktorych piszesz) na dwie
          osoby, a mimo to maja jakies oszczednosci. Znam tez osoby, ktore maja piec razy
          wiecej i zyja od pierwszego do pierwszego.

          ZAWSZE da sie cos odlozyc. Kwestia priorytetow.
          • shilla01 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 22:04
            ZAWSZE da sie cos odlozyc. Kwestia priorytetow.



            priorytety ?? Rozumiem , ze masz na myśli czynsz za mieszkanie , czy prąd , czy
            może nowe spodnie dla dziecka ???
            • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 22:17
              Tak malo dramatycznie ?
              Trzeba bylo od razu napisac o lekach dla matki-staruszki, przeciekajacym dachu
              i grzybie na scianach ;-(

              A na poczatek mozna odlaczyc sie od internetu na przyklad :-) I paredziesiat
              zlotych do kieszeni wpadnie, i po roku masz na koncie "magiczne" kilkaset
              zlotych.
              Ale zaraz sie "dowiemy", ze tu wszyscy w internecie "pracuja" :-)
              • shilla01 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 10:08
                dunia77 napisała:

                > Tak malo dramatycznie ?
                > Trzeba bylo od razu napisac o lekach dla matki-staruszki, przeciekajacym
                dachu
                > i grzybie na scianach ;-(
                >
                > A na poczatek mozna odlaczyc sie od internetu na przyklad :-) I paredziesiat
                > zlotych do kieszeni wpadnie, i po roku masz na koncie "magiczne" kilkaset
                > zlotych.
                > Ale zaraz sie "dowiemy", ze tu wszyscy w internecie "pracuja" :-)



                wiesz, szkoda słow na to co piszesz. Dawno nie spotkałam tak rozpieszczonej,
                zadufanej laski. Tylko współczuć. Wiesz co jest najgorsze ?? to , ze takich
                ludzi jak Ty przez swoje zamiłowanie do pieniędzy i wstręt do tych co ich nie
                mają , któregoś dnia spotyka wielkie niesczeście... m.in bieda ! Sprawdzone -
                uwież na słowo. Obserwacje prowadzone przez kilka długich lat, nie wnikaj w
                szczegóły. Nie chce pisać ,ze jest to kara. Ale w pewnym sensie tak, jest to
                kara od Boga, lekcja , którą niektórzy muszą przejść by zrozumieć co jest w
                życiu ważne. I pisałaś o priorytetach... no własnie, kwestia priorytetów. Dla
                mnie najważniejsza jest miłość , dla Ciebie KASA przez wielkie K. Współczuje :(
                • judith79 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 27.01.06, 15:09
                  Shilla nie unos sie dunia strasznie zalatuje mikeem wiec szkoda twojego wysilku.
          • aagniesiaa Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 13:15
            Oj Dunia widac że ty nie masz jeszcze rodziny, w życiu rodzinnym są inne
            priorytety i w życiu studenckim inne, ja jak byłam na studiach to kupowałam
            tylko ciuchy i kosmetyki, a teraz mam rodzine i to sie zmieniło...
            A przy polskich realiach niestety :-( większość pieniedzy idzie na bieżące
            potrzeby, na opłaty, rachunki, jedzenie, mówię ci malo co zostaje, przekonasz
            się kiedyś na własnej skórze, że wcale nie jest tak latwo jak się wydaje...

            No chyba że wygrasz w totka
            • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 20:30
              > Oj Dunia widac że ty nie masz jeszcze rodziny

              Zle widac ;-)

              > mówię ci malo co zostaje,

              Mnie zostaje. Co ja na to poradze ;-(

              przekonasz
              > się kiedyś na własnej skórze, że wcale nie jest tak latwo jak się wydaje...

              A kto pisal, ze jest latwo ? Tak jak pisalam, kwestia priorytetow, jesli ktos
              pisze, ze nie moze nic odlozyc, ale kablowka i cosmo musza byc, no to wybacz...

              • shilla01 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 26.01.06, 16:05
                no widzisz jak bardzo się różnimy!! ja myślałam o wyborczej , a Ty o Cosmo.
                Widzisz wole nie czytać takich gazet , bo mieszają ludzią w głowach co zresztą
                widać. !!
                • shilla01 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 26.01.06, 16:06
                  ludzią w głowach

                  LUDZIOM oczywiscie :)
                • moboj Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 28.01.06, 10:26
                  shilla01 napisała:

                  > no widzisz jak bardzo się różnimy!! ja myślałam o wyborczej , a Ty o Cosmo.

                  Shilla, co się dziwisz. panienka pomyślała o gazecie, którą pewnie sama czyta i
                  sądzi, ze reszta czyni to samo:)
                  • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 28.01.06, 17:42
                    No widzisz, jak sie mozna pomylic :-)
                    Kupuje tylko gazety o nurkowaniu i podrozach, bo maja bardzo niewiele artykulow
                    w necie. Na Wyborcza itp szkoda kasy, skoro mozna sobie poczytac online.
                    I juz masz rozwiazanie zagadki :-)
                • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 28.01.06, 17:43
                  Ulzylo juz ?
                  Nie sadze, ze _jakakolwiek_ gazeta jest artykulem pierwszej potrzeby (w
                  porownaniu np. z zakupem pieca).
        • drinkit Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 27.01.06, 17:12
          ewma napisała:
          Kobiety w hipermarketach zarabiają po 600-800 zł to z czego mają odłożyć?
          > A twoi rodzice pewnie mają po 700 zł emerytury i mają z tego wielkie
          > oszczędności co???


          Jakis czas temu zakladalam watek na "spoleczenstwie" mowiacy o tym, ze w Polsce
          wypada byc biednym i ze swoja bieda trzeba sie obnosic. A do tego ze ma sie
          troche przyzwoitej forsy nie mozna sie przyznac. I w kolko o tych paniach w
          hipermarkecie...One sa chyba dobre do kazdego postu o pieniadzach. A moze
          pogadamy o ludziach, ktorzy zarabiaja niezle, bo takich tez jest sporo?
      • fajtek_kot Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 23:01
        a co Ty taka miła jesteś?nie każdy ma kasę na bieżąco, niektórzy po prostu nie
        mają z czego odłożyć, więć takie "jeżdżenie" po kimś uważam za niesympatyczne
        • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 00:38
          Alez ja nie staram sie byc sympatyczna, tylko pisze to, co mysle. Chyba o to
          chodzi, a nie zeby sie sobie nawzajem podlizywac ?
          • purecharm Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 00:50
            Ale skad ten pomysl, aby zagladac ludziom do portfela i oceniac, na co powinni
            miec pieniadze, a na co nie? To jest kazdego prywatna sprawa, czy ma 10zl
            oszczednosci czy 10000zl. Moze jeszcze zaczniemy oceniac ludzi po zasobnosci
            kont bankowych? "Sorry koles, masz mniej kasy od moich rodzicow i ode mnie, nie
            moge sie z Toba zadawac"...

            • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 20:31
              > Ale skad ten pomysl, aby zagladac ludziom do portfela

              Zapytaj autora watku.
      • anna.bella Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 09:27
        Ja jestem na studiach. Dostaje od rodzicow 500 zl, moj narzeczony tez. Za
        mieszkanie placimy 750 zl, zostaje 250 zl na jedzenie i zakup pomocy naukowych.
        Z czego mamy odlozyc? Owszem, dorbiamy sobie, dajac korepetycje. Ale ile mozna
        dorobic? 200 zl? Nie dziw sie tak bardzo. Niedawno zachorowalam, za leki
        zaplacilam 140 zl. Tyle to jeszcze moge odlozyc. Ale zawsze cos wypadnie. W
        wakacje zepsula sie nam stara lodowka, kupilismy nowa, na kredyt. Ledwo
        skonczylismy splacac raty. Aktualnie odkladam na wizyte u lekarza (prywatnie,
        ginekolog) i szczepionke przeciw WZW (3 razy po ok. 40 zl).
    • moboj Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 17:47
      mamy oszczędności.
      • mamakasienki1 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 19:58
        Czasem więcej czasem mniej ale staramy się oszczędzać.
        Na oddzielnym koncie mamy odłożonych kilka tysięcy, których nie ruszamy. A na
        naszym bieżącym koncie też staramy się mieć około 2000 - 3000 zł na
        niespodziewane wydatki.
    • agnieszka_z-d Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 24.01.06, 21:00
      My narazie nie mamy za bardzo oszczędności, bo jak mamy trochę więcej to
      pakujemy je we wcześniejszą spłatę kredytu mieszkaniowego, ale na całe
      szczęście w sytuacjach awaryjnych mamy od kogo pożyczyć - w pierwszej
      kolejności od rodziców oraz wujków (szczęśliwie - odpukać - zawsze szybciutko
      im oddajemy). Na całe drugie szczęście (też odpukać) 600 PLN w sytuacji
      awaryjnej nie jest dla nas kolosalnym problemem (choć zależy to też od tego,
      który jest dzień miesiąca i jak klienci płacą mojemu M). Choć niespodziewany
      wysyp 600 PLN z portfela nie jest dla nas czymś przyjemnym, co pozostaje bez
      echa w naszym budżecie - ale tak ma chyba większość przeciętnych gospodarstw
      domowych;-)
    • ewelita Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 09:52
      Mam druga kartę kredytową - tylko na czarną godzinę. Narazie nie musze
      korzystac i wolę odpukać.
      • titicaka Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 09:58
        Oczywiscie mamy oszczednosci .
      • lanre2 Skąd bierzecie pieniądze ... 25.01.06, 16:24
        staram sie odłożyć , co miesiąc.Mam ok 2.000 zł miesiecznie na 2 osoby.

    • monjan Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 10:07
      mamy oszczędnosci, staram sie co miesiac cos odlozyc-wlasnie na czarna godzine
      jak wieksza kasa i wieksze potzreby-pozyczamy od rodzicow, ale zawsze oddajemy
      co do grosza!
    • burza4 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 11:55
      z konta po prostu:)nigdy nie musiałam pożyczać.

      nie specjalnie do mnie przemawia, że jak ktoś mało zarabia, to nie ma z czego
      odłożyć. W zamierzchłych czasach, kiedy naprawdę cienko przędłam - i tak miałam
      zawsze kilkaset zł odłożonych na czarną godzinę.

      Notabene moja babcia ma 700 zł emerytury - a jakimś cudem ma odłożoną okrągłą
      sumkę, więc JAKOŚ można
      • viinga Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 12:04
        Babcie mają ciut inne potrzeby niż wnukowie.
        Realistycznie mówiąć nie ma mozliwości odłozyc z 700 zł chociażby zł, jesli sie
        mieszka samemu i samemu opłaca rachunki, przeciez połowa tej sumy to np
        miesięczny koszt ogrzewania mieszkania czy domu zimą, a co z resztą rachunków,
        jedzeniem ubraniami itp.
        • kropka_a Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 12:55
          Jest tak jak pisze viinga.
          Jeżeli zarabiam 800 zł i zostaje mi 200 zł na jedzenie to NIE MA Z CZEGO ODŁOŻYĆ.
          Dunia,jesteś bardzo nieuprzejma,wręcz agresywna,nie potrafisz zrozumieć,że ktoś
          może zarabiać 800 zł no i oczywiście twoim zdaniem taka osoba nie może zakładać
          rodziny mimo,że ma np.30 czy 35 lat..Ech,szkoda słów..
          • burza4 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 13:19
            dawno, dawno temu dochody rodziny mieliśmy naprawdę żałosne, jednak zawsze było
            coś bez czego dało się obejść. Potrzeby dostosowaliśmy do poziomu zarobków, co
            nie było przyjemne, ale innego wyjścia nie było
          • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 20:25
            oczywiście twoim zdaniem taka osoba nie może zakładać
            > rodziny mimo,że ma np.30 czy 35 lat..

            Jak ktos ma 30 lat i zarabia 800 zl, to moim zdaniem absolutnie nie powinien
            przekazywac swoich genow nastepnym pokoleniom. No, chyba ze byl(a) na tyle
            sprytny(a), zeby sobie znalezc lepiej zarabiajacego partnera ;-)
      • viinga Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 13:23
        I jeszcze jedno- pewnie mozna odłozyc z kazdej sumy, tylko za jaka cenę? np.
        można usunąć telewizor, nie kupowac gazet, zmniejszyć ogrzewanie do 15 st w
        mieszkaniu, jeść byle co, ale po co komus taka wegetacja? żeby miec coś na
        koncie? Znam taką jedną babcie, całe życie oszczędzała, nie zapalała światła
        wieczorem, wode ciągła ze studni, jadła byle co, na dywanach miała folie żeby
        się nie niszczyły, a i tak nie wiele zaoszczędziła, a pozbawiła się zdrowia.
        • burza4 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 16:51
          oczywiście, że takie życie to smętna egzystencja - tylko że na inne życie przy
          takich dochodach tych ludzi nie stać! czy osoby które ledwo wiążą koniec z
          końcem MUSZĄ kupować gazety czy książki, albo mieć kablówkę? jak się potem nie
          ma na konieczne potrzeby typu 200 zł na naprawę pralki? coś za coś. Jak się
          przy niskich dochodach nie chce wegetować, to potem trzeba pożyczać.

          korzystałam nałogowo z biblioteki publicznej, kiedy nie miałam kasy - obywałam
          się bez wielu rzeczy, i jakoś żyję:), a nagły wydatek 200 zł nie był dramatem.
          Nie trzeba odkładać wielkich kwot - można i po 20 zł - tyle ile kosztują 2-3
          gazety dla przykładu...
          • shilla01 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 17:29
            no z tymi gazetami i kablówką to już przesada. Jasne... nie jeść , nie pić,
            siedzieć po ciemku, zima nie ogrzewać, bo się może pralka kiuedyś zepsuć???
            Litości !!
            • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 20:23
              Jasne, bo gazety i kablowka to artykuly absolutnie niezbedne, bez ktorych zycie
              jest wegetacja ;-(
              • shilla01 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 20:30
                ty akurat sue lepiej nie wypowiadaj na temat niezbędnych rzeczy do życia, bo
                jak sądze nie potrafilabyś żyć bez nowej bluzeczki raz w tygodniu ( sorry , ze
                tak rzadko ) bez perfumów za 500 zł i laptopa. Nie chce mi się komentować
                Twojego podejscia do życia i Twojego systemu wartości.
              • viinga Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 26.01.06, 09:41
                kto tu pisze o kablówce? tak w ogóle pralki tez nie musi sie mieć, nie bedzie
                problemu z naprawianiem.
                Moja rodzina też była bez złotówki, z takiego prostego powodu- zostawił nas
                ojciec. Nie mielismy kablówki, a gazete kupowaliśmy tylko w piątek, na ciuchy
                musiałam zarobić sobie sama, lub czasem dała nam babcia, ciocia itp.
                Na opłacenie rachunku za gaz w zimie, szło 75% poborów mamy.
                Powiedz w jaki sposób mogliśmy oszczędzić? Na gaz zawsze mama brała pozyczkę z
                pracy. I gdyby nie babcia która z nami mieszkała to pewnie musielibysmy
                wyłączać ogrzewanie w zimie.
                I tylko podziwiać można moją mamę, że dała sobie radę w zyciu, ale cokolwiek
                zaoszczędzić nie mogła, jedynie w awaryjnych sytuacjach wziąć pożyczkę w pracy
                lub u siostry.
              • viinga Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 26.01.06, 09:47
                Tak bardzo potrzebne, ale co w przypadku gdy np. ojciec rodziny okazuje się
                nieodpowiedzialny i znika na kilka lat i cała odpowiedzialnośc pozostaje na
                rękach matki. Też ma obowiązek oszczędzać?
                W dzisiejszych czasach modne, własciwie konieczne sa kredyty. Decydują się na
                nie osoby raczej nie zyjące w pojedynke, tylko z partnerm, co dzieje się
                wówczas gdy zabraknie jednej osoby? Co ma zrobić np samotna wdowa z dwójką
                dzieci i kredytem w banku, który wynosi prawie całą jej pensje? Chociaż
                miałaby coś na koncie to pieniadze bardzo szybko się rozejdą.
                • aagniesiaa Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 26.01.06, 10:41
                  jak to w życiu wszystko zależy od punktu siedzenia ...

                  ci którzy w jakiś sposób poznali jak bardzo może być źle, więcej rzeczy potem w
                  życiu doceniają, cieszą się z kazdej drobnostki jaką przyniesie im los...

                  i podziwiam ludzi, którzy mają taką siłę walczyć z przeciwnościami losu, bo
                  samemu jest w życiu bardzo ciężko, we dwójkę jest zawsze raźniej, można się
                  pocieszyć w ramionach tej drugiej osoby i razem radzić z problemami, ale w
                  pojedynkę ... ja bym chyba nie dała rady :-(
                • dunia77 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 28.01.06, 02:52
                  No i wlasnie w takich ekstremalnych sytuacjach wazne jest, zeby miec
                  oszczednosci, ubezpieczenie na zycie itp. Tylko potwierdzilas moja teze :-)
                  • aagniesiaa Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 30.01.06, 10:11
                    dunia77 napisała:

                    > No i wlasnie w takich ekstremalnych sytuacjach wazne jest, zeby miec
                    > oszczednosci, ubezpieczenie na zycie itp. Tylko potwierdzilas moja teze :-)

                    Nie chodzi o to że to nie jest ważne, bo jest ważne na pewno,

                    kwestią kluczową w naszych wywodach było jednak to że nie każdy może pozwolić
                    sobie na odkładanie, odbiegasz od tematu ...
                  • aagniesiaa Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 30.01.06, 14:45
                    Poza tym chyba akurat Ty Dunia masz z czego odkładać, skoro miesiac midowy był
                    w Kaliforni :-) Nie wszyscy tak mają ;-)
    • alba27 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 13:05
      My mamy otwarty kredyt odnawialny na 5000 i jak nam brakuje to pożyczamy z
      konta.
      Zgadzam się zę są rodziny gdzie nie można odłożyć nic i nie znaczy to że nie
      powinny zakładac rodzin, bo przecież kiedys mogło im sie powodzić dużo lepiej,
      nigdy nie wiemy co nas w życiu spotka, nie bądmy agresywni tylko dlatego że
      ktoś nie ma z czego odłożyc!!!
    • wojtow Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 25.01.06, 13:20
      mam odłożone ale na jakiś poważniejszy zakup potrzebowałabym chyba kredytu np.
      na dom czy mieszkanie
      • zdzichu-nr1 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 26.01.06, 02:12
        minimum odpowiedzialności jest w życiu wskazane dlatego popieram Dunię

    • pepperann Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 26.01.06, 11:09
      Odkładamy co miesiąc ok. 1000 zł. Sa to pieniądze na wkład w planowanych kredyt,
      nie zamierzamy ich ruszać, chyba , że nadeszłaby jakaś NAPRAWDĘ CZARNA godzina
      (nie typu zepsuty piecyk, tylko raczej konieczna operacja).

      Ostatnio wytarcza nam bez większych problemów "do pierwszego", ale jeszcze w
      zeszłym roku zdarzały się sytuacje, że nam na coś brakowało. Wtedy pożyczaliśmy
      - nie z banku, tylko od rodziny lub znajomych. I nigdy nie na dłużej niż miesiąc.
    • chiara76 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 26.01.06, 16:08
      z banku, oczywiście. Mamy oszczędności.
    • ala.b30 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 27.01.06, 13:28
      Kiedy zarabialiśmy naprawdę nędznie - pożyczaliśmy od rodziny, ale zawsze
      oddawaliśmy.
      Teraz zamierzamy zacząć odkładać, bo wstyd się przyznać, ale całą kasę do tej
      pory niezbyt rozsądnie przepuszczaliśmy na rozrywki.
    • judith79 dunia77=mike2005 n/t 27.01.06, 15:19

      • dunia77 Re: dunia77=mike2005 n/t 28.01.06, 02:49
        Buahahaha :-)
        • mimi799 Duni potrzebny jakiś dobry specjalista -zapłaci z 28.01.06, 07:47
          ze swoich dużych oszczędności.
          Boże co to za kobieta ,urwałaś się z choinki?
          Czy może w Polsce mieszkasz od tygodnia?I nie znasz biedna tutejszych realiów?
          • maliniaq Re: Duni potrzebny jakiś dobry specjalista -zapła 28.01.06, 11:36
            Dunia, jenyy... że jeszcze tacy głupi ludzie na świecie istnieją, to szok.
            Głupi i podli.Przecież ty w ogóle nie znasz zycia. Nie masz pojęcia o
            uczuciach, o tym PO CO zakłada się rodzinę. Typowy przykład Alutki z "Rodziny
            zastępczej", buhahahaha.
            • kalina81 Re: Duni potrzebny jakiś dobry specjalista -zapła 28.01.06, 21:19
              nie rozumiem tylko, dlaczego jak ktoś mówi, że ma pieniądze jest od razu
              traktowany jako głupi pustak, który nie ma uczuć, nie wie co znaczy miłość i
              przypomina plastikową barbie?
              Ja np przychylam się do zdania duni, mama całe życie wpajała mi, że wszystko ma
              w życiu swoją kolejność i nie należy jej zmieniać, czyli najpierw szkoła potem
              studia, potem facet, wspólne mieszkanie, osiągnięcie stabilizacji finansowej i
              dopiero wtedy dziecko, potem ewentualnie może być ślub jakbym się uparła
              koniecznie:). Moja mama przyzwyczaiła mnie do dość luksusowego życia i nie
              wyobrażałam sobie, że mogłabym zaniżyc ten poziom, zamieszkałam dopiero z tym
              facetem, który mógł nas oboje utrzymać (ja ze względu na swój zawód jeszcze parę
              lat będę zarabiać średnią krajową niestety). A nie mogłam mieszkać z facetem i
              być utrzymywana przez mamę(taki u nas układ w rodzinie). Tak więc zepsute cośtam
              w domu czy samochodach jesteśmy w stanie sami opłacić, a gdyby zaszła
              konieczność naprawdę wielkiej kasy (operacja itp) wtedy pewnie dałaby mi mama.
              A co do tekstu o karze spadającej na ludzi zamożnych to brak mi słów na taką
              bzdurę rotfl
              • maliniaq Re: Duni potrzebny jakiś dobry specjalista -zapła 28.01.06, 23:10
                Mnie chodzi o priorytety tej, pożal się Boże, bizneswomen. I o sposób w jaki
                traktuje tych, którzy zarabiają niewiele. A jeśli chodzi o małżeństwo, to... ja
                jestem w normalnym, zdrowym, szczęśliwym związku juz 7 lat. Nie narzekam, mam
                19 miesięcznego synka i wszystko jest ok. Ale... przy wyborze faceta, na pewno
                nie kierowałam się tym, ile zarabia. To nie była transakcja finansowa tylko
                uczucie.
              • poprostumonia Re: do kaliny81 29.01.06, 21:59
                tu nie chodzi o jakąś dyskryminację ludzi posiadających pieniądze, jeżeli
                zarabiasz na tyle dużo że stać ciebie na odłożenie jakiejś sumy pieniędzy to
                chwała ci za to - ale odpuść sobie proszę gadki o facecie (tym z którym raczysz
                zamieszkać) którego stać będzie na opłacenie rachunków bo TY zarabiać będziesz
                biedactwo zaledwie średnią krajową... naprawdę co tacy ludzie jak ty robią na
                takim forum... a jeszcze ta wola pouczania innych... odpuść sobie dziewczyno I
                NIE IRYTUJ... nie załapałaś zupełnie o co chodzi a gadki o swoje cudownej
                mamusi zostaw dla ww. faceta...
                • eliszka25 Re: do kaliny81 29.01.06, 23:32
                  zarabiamy wystarczajaco duzo, zeby naprawa np. kuchenki czy pralki nie stanowila
                  dla nas dramatu. na cale szczescie. co miesiac staramy sie tez odkladac pewna
                  kwote na tzw. czarna godzine, zeby nie trzeba bylo gryzc tynkow, jak np.
                  zostaniemy przez jakis czas bez pracy, albo ktos ciezko zachoruje.

                  my jestesmy w dosc dobrej sytuacji. jednak nie wszyscy sa w stanie zarobic tyle,
                  zeby bylo ich stac na wielkie oszczednosci. i wcale nie musi to byc wina
                  nieudacznictwa tych ludzi. niestety, nie kazdy moze zamieszkac np. w warszawie,
                  gdzie prace znalezc latwiej i zarobki sa zupelnie inne. kilka lat temu
                  mieszkalam w 100-tys. miescie i zarabialam 800 zl netto i to byla naprawde dobra
                  placa, bo ja pracowalam na pol etatu w biurze, podczas gdy niektore znajome
                  musialy sie niezle napracowac za 500 zl netto miesiecznie. oczywiscie zaraz
                  odezwa sie glosy typu "mogla skonczyc studia i znalezc lepsza prace". moze
                  mogla, a moze nie. chcialabym tylko wtracic, ze do funkcjonowania kazdego
                  spoleczenstwa potrzebni sa nie tylko wyksztalceni profesorowie, doktorzy,
                  inzynieorwie czy nauczyciele. potrzebna jest tez zwykla fryzjerka, sprzedawczyni
                  w sklepie, bileterka w kinie, salowa w szpitalu, czy palacz w kotlowni uczelni.
                  to nie wina tych ludzi, ze ich zawody sa tak podle traktowane i zarabiaja takie
                  psie pieniadze. oni tez musza zyc i nie widze powodu, dla ktorego nie mieliby
                  zakladac rodzin, bo nie maja odpowiedniej sumy na koncie.

                  co do wartosci wyniosionych z domu, to mnie wpojono, ze najwazniejszy jest
                  czlowiek. to, jaki jest, a nie ile zarabia.
                  • gaja102 Re: do kaliny81 30.01.06, 21:41
                    Eliszka,moje uznanie,zawyzasz tutaj średnią...Ale dla Duni to za mądre.
                  • kosmitos Re: do eliszki 31.01.06, 11:35
                    tak na marginesie dyskusji to ta "zwykła fryzjerka" zazwyczaj zarabia więcej
                    niż nauczycielka
    • sweet_pea uważam, że dunia77 ma racje! 30.01.06, 00:37
      uważam, że wiele osób w Polsce nie odkłada na czarną godzine mimo że to jest
      naprawdę konieczne! Zauważcie jakim powodzeniem cieszą się np. kredyty
      świąteczne oprocentowane na conajmniej 9%. Biorą żeby sobie kupić wypaśne dvd
      na święta a potem jak ktos się rozchoruje to nie dość że nie ma na leczenie to
      jeszcze bezsensowny kredyt trzeba spłacać.

      Oczywiscie, jest wiele osób które po prostu nie mają wyboru i ledwo dotrwają od
      pierwszego do pierwszego. Jednak uważam że większość żyjąca bez żadnej rezerwy
      ma po prostu złe priorytety- kosmetyki, sprzęty rtv, internet...
      • purecharm Re: uważam, że dunia77 ma racje! 30.01.06, 04:02
        A jakim prawem oceniasz czyjes priorytety? Co Cie obchodzi,kto jakie kredyty
        bierze i na co wydaje pensje? Chyba cos Ci sie zdrowo pomylilo....
        • sweet_pea Re: uważam, że dunia77 ma racje! 30.01.06, 10:21
          jak to na jakiej podstawie- na takiej, że właśnie na ten temat dyskutujemy!

          wszyscy tutaj twierdzą że biedni polacy nie mają szans zaoszczędzic- a ja
          twierdze że mają ale nie chcą! i jeżeli ktoś ma rodzinę, dzieci to takie
          postępowanie jest po prostu ZŁE i tyle.

          jeżeli ktoś ma priorytet żeby chclać wódke codziennie zamiast na kupić książki
          dla dzieci to też powiesz że nie masz prawa oceniać priorytetów?
        • triss_merigold6 Re: uważam, że dunia77 ma racje! 30.01.06, 11:02
          Ależ mogę oceniać idiotów pożyczających tysiąc złotych w Providencie jeśli ich
          miesięczne dochody wynoszą 600 zł. Potem płaczą w telewizji jakie to straszne
          raty z paskarskim oprocentowaniem muszą spłacać i jak przymierają głodem.
          Priorytety tez mogę oceniać - to wolny kraj. Jeśli ktoś nie płaci czynszu ale
          kupuje dvd czy robi wystawne chrzciny to jest kretynem nad którym nie ma co się
          litować.
          • aagniesiaa Re: nie trzeba wszystkiego uogólniać 30.01.06, 11:15
            bo każdy przypadek jest inny, nie wszyscy bezmyślnie wydają pieniadze...

            co wtedy jeśli ktoś zapłaci rachunki i zostanie mu ileś tam na życie, załóżmy
            że 200 lub 300 złotych, dodajmy jeszcze że żyej bez telewizji radia i
            przyjemności, czy ma wtedy rezygnowac z jedzenia i jesc złóżmy suchary cały
            miesiąc tylko po to żeby odłożyć coś na czarną godzinę ?

            uwazam, że co człowiek to inny przypadek, nie możemy tu generalizować, łatwo
            sie mówi o oszczędzaniu tym którzy na to mają, pomyślmy tylko czasem że takich
            ludzi którzy mają gorzej, czy o wiele niż my jest wielu, i nie można wszystkich
            równać jedną kreską.
            • kalina81 Re: nie trzeba wszystkiego uogólniać 30.01.06, 11:43
              ja nikogo nie oceniałam w mojej wypowiedzi, przedstawiłam tylko swoje zdanie
              dotyczące niechęci części z wypowiadających sie do osób zamożnych i tyle. Nie
              wciskam w nikogo swoich priorytetów, gdzie to niby napisałam? A gadkę mojej
              mamusi poznał już facet, z którym mieszkam i b. mu się spodobała. Co do
              niezrozumienia przeze mnie postu, to ja go zrozumiałam, ale wypowiedziałam się w
              kwestii agresji w stronę uważających inaczej niż większość. Wolno mi.
              • ola_ziel Re: nie trzeba wszystkiego uogólniać 30.01.06, 15:33
                Tak jest, jeżeli ktoś napisze, że dobrze mu się powodzi, to zaraz odpowiedzi
                typu "ty rozpieszczona dziewucho". Ja podziwiam ludzi, którzy mogą odłożyć. Ja
                niestety nie umiem oszczędzać;)
      • kosmitos Re: uważam, że dunia77 ma racje! 31.01.06, 11:44
        niektórzy ludzie niby nie mają kasy, ale na fajki czy alkohol zawsze coś się
        znajdzie (oczywiście nie dotyczy to wszystkich); co do świątecznych pożyczek to
        wydaje mi się, że to kwestia mentalności (uprzejmi ludzie dają kasę bez
        problemu to dlaczego nie skorzystać?); ja tego nie oceniam, ale jakoś mocno nie
        współczuję; po prostu kwestia priorytetów; normalny człowiek się zastanowi
        zanim weźmie kredyt na święta (jeśli nie potrafię odłożyć tysiąca zł przez rok
        to jakim cudem spłacę go z odsetkami?); niektórzy po prostu nie chcą myśleć i
        tyle; moja babcia nie pracowała a dziadek był nauczycielem i pomimo, że mieli
        niewiele kasy jakoś z pożyczek nie korzystali
        • anna.bella Re: uważam, że dunia77 ma racje! 03.02.06, 09:11
          Widzisz, fajnie, gdyby to bylo proste.
          Nie pale, piwa nie lubie, jedynie okazyjnie. Nie posiadam niedomykajacej sie
          szafy z ciuchami, a do tej pory mialam jedna pare zimowych butow (trzyletnie).
          Niedawno zakupilam pierwsze w zyciu kozaczki. Lajt. Co to kogo obchodzi.
        • viinga Re: uważam, że dunia77 ma racje! 03.02.06, 11:30
          Dawanie za przykład babć i dzidków to niezbyt trafiony pomysł. Jeśli twój
          dziadek był nauczycielem to żyło im sie lepiej niz nie jednej rodzinie, w
          której pracowała takze żona, Model rodziny gdzie pracuje tylko ojciec był
          bardzo popularny w dawniejszych czasach. Ale wówczas ojciec sam mógł zarobić na
          rodzine, dzisiaj w niektórych zawodach byłoby ciężko.
          • mati29 Re: uważam, że dunia77 ma racje! 03.02.06, 15:17
            jesli ktos nie ma zaplanowanej plynnosci finansowej na poziomie 600 PLN, to
            oznacza ze jest MATOLEM
            - mozna miec oszczednosci
            - debet na koncie
            - karte debetowa
            - karte kredytowa

            jak to mawiaja, mozliwosci jest wiele. trzeba wiecej myslec a mniej na
            internecie siedziec
            • shilla01 Re: uważam, że dunia77 ma racje! 03.02.06, 21:25
              mati29 napisał:

              > jesli ktos nie ma zaplanowanej plynnosci finansowej na poziomie 600 PLN, to
              > oznacza ze jest MATOLEM
              > - mozna miec oszczednosci
              > - debet na koncie
              > - karte debetowa
              > - karte kredytowa
              >
              > jak to mawiaja, mozliwosci jest wiele. trzeba wiecej myslec a mniej na
              > internecie siedziec


              aaaaaaaaaaaaaaaaa debetu spłacic nie trzeba ?? Ludzie, tylko pozazdrościć
              swiata w jakim zyjecie, gdzie wszyscy wszystko mają , a ich jedyne zmartwienie
              to czy kupić sobie zieloną czy rózową bluzeczkę. Chociaż pewnie i takich
              problemów nie mają bo stać ich na dwie. Niestety na to wygląda, że ja zyj e w
              troche innym świecie, gdzie ludziom zyje się troche trudniej, gdzie nie maja
              pracy, pieniędzy itp. Gdzie ludzie popełniają samobójstwa z braku pieniędzy...
              ach szkoda gadać
              • mati29 Re: uważam, że dunia77 ma racje! 04.02.06, 07:02
                pytanie bylo skad wziac , gdy potrzeba

                po drugie pozyczke od rodziny tez trzeba splacac
                po trzecie skoro ktos w sytuacji awaryjnej nie jest w stanie wziac debetu to znaczy ze na co dzien zyje na kredycie:)
                tylko pogratulowac
                moze zamiast azdroscic zacznij myslec
                • shilla01 Re: uważam, że dunia77 ma racje! 04.02.06, 17:33
                  bo ty wiesz jaka jestem. Tak rozpuszczam kase, 200 tygodniowo na kosmetyczkę,
                  200 na solarium i 200 na fryzjera. LITOŚCI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • mati29 Re: uważam, że dunia77 ma racje! 06.02.06, 08:09
                    nie dalalbys rady
                    placisz za ionternet i siedzisz przed komputerem calymi dniami
                    tak to nie ma czasu ani pieniedzy na nic
              • cardia my 05.02.06, 19:39
                my mam jeszcze 4 raty za monitor.. ale tak nie zyje na kredycie i nie moge
                wziasc z konta jak nie mam bo mam zablokowany debet proste... czasami staramy
                sie cos odlozyc ale nagle cos trzeba kupic i oszczednosci znikaja nie ma ich
                nie ma potem pozyczamy od rodzicow a potem da sie znow cos odlozyc.... jakos
                idzie... ja rozumiem wszystkich potrafie zyc za 500zl miesiecznie oplacajac
                mieszkanie ale moge wydac 4tys w miesiac nie kupujac sprzetow itp wszystko sie
                da :P
                • mati29 Re: my 06.02.06, 08:09
                  odblokuj debet
                  proste
    • myslacy1 Re: Skąd bierzecie pieniądze w sytuacjach awaryjn 03.02.06, 21:05
      Mamy oszczędności, na rodzinę nie możemy liczyć,poza tym jest takie mądre
      powiedzenie *umiesz liczyć licz na siebie*:-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka