Dodaj do ulubionych

Rodzice, a miłość - pośmiertnie

14.06.06, 10:16
Niedawno zmarł kuzyn mojego męża. Bardzo fajny człowiek, z ogromnym poczuciem
humoru i tym bardziej go wszystkim szkoda, że dopiero co skończył studia.
Niestety chorował przewlekle i przyszedł na niego koniec :-( Ale nie o tym
chciałam pisać. Otóż jego śmierć była pierwszym szokiem dla jego rodziny z
całej serii. Okazało się bowiem, że Paweł zostawił po sobie testament, a już
wprost totalnym zaskoczeniem dla wszystkich były jego zapisy. Wynika z nich
bowiem, że większość swego mająteczku przekazał dziewczynie, którą kochał
wprost do szaleństwa, ale która nigdy jego uczuć nie była w stanie
odwzajemnić (sama ma już narzeczonego i ustaloną datę ślubu). Taki stan
rzeczy utrzymywał się od dobrych kilku lat, ale rodzice kuzyna dopiero z
testamentu dowiedzieli się, że ich syn darzył tę dziewkę miłością. Wcześniej
byli przekonani, że to tylko przyjaźń.
Ów majątek zaś to przede wszystkim pieniądze, jakie swego czasu rodzice
kuzyna przekazali mu na konto, gdy ten skończył 18 lat, aby mógł bez
przeszkód wkroczyć w dorosłe życie. Od tego czasu rósł procent, do tego
dochodziły drobne kwoty zarobione przez kuzyna np. ze stypendiów, ale nadal
olbrzymia większość owej sumy pochodziła od rodziców. Nie będę ukrywała:
rodzice zaczynają kombinować jak by tu nie dopuścić do przejęcia zapisanego
spadku przez miłość ich syna. Zaczyna się szukanie możliwości podważenia
testamentu czy nawet sugerowanie głównej spadkobierczyni, aby lepiej odmówiła
przyjęcia swojej części. Z tym będzie problem, bo kuzyn napisał do niej tuż
przed śmiercią list, w którym poprosił ją by zastosowała się do zapisów
testamentowych.
Moje pytanie jest takie: czy rodzice kuzyna mojego męża mają moralne prawo do
tego by dążyć do przejęcia całej masy spadkowej po ich synu?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Rodzice, a miłość - pośmiertnie 14.06.06, 10:24
      Rodzicom należy się tzw. zachowek czyli przynajmniej 1/3 wartości spadku jaką
      otrzymaliby jako ustawowi spadkobiercy. IMO moralnego prawa nie mają, syn był
      pełnoletni. Czy testament był sporządzony u notariusza? Taki trudniej podważyć.
      Pytanie dlaczego rodzice traktują dziewczynę per "dziewka"? Zdaje się, że nie
      ma obowiązku odwzajemniania uczuć.
    • ilekobietamalat Re: Rodzice, a miłość - pośmiertnie 14.06.06, 10:25
      dali mu pieniedze, to co on z nimi zrobil to jego wlasna sprawa.
      nie maja prawa sie w to w ogole mieszac. moim zdaniem, i dobrze o nich to nie
      bedzie swiadczyc jesli beda dziewczyne namawiac do zrezygnowania. inna sprawa
      ze ja na miejscu dziewczyny nie przyjelabym tych pieniedzy.
    • oliwka117 Re: Rodzice, a miłość - pośmiertnie 14.06.06, 10:26
      Według mnie moralnego prawa nie mają, ale prawo do pieniędzy mogą sobie rościć.
      Z drugiej strony dali synowi pieniądze, więc należały do niego. Teraz to tak
      wygląda jakby chcieli od syna zwrotu pieniędzy. Ważne by było, aby uszanować
      decyzję syna, tym bardziej, że była ona przemyślana. A co na to ta dziewczyna,
      skoro wie o spadku?
    • zona_85 Re: Rodzice, a miłość - pośmiertnie 14.06.06, 10:39
      Z tego co wiem, to kuzyn wyraźnie zaznaczył, że rodzicom przysługuje tylko to,
      co on im zapisał bezpośrednio w testamencie. Wychodzi z tego chyba jakieś 30%
      całej masy spadkowej. Niestety jest to testament sporządzony ręcznie,
      aczkolwiek nasz rodzinny prawnik przyznał się, że kuzyn konsultował z nim
      poszczególne elementy swej ostatniej woli, aby wszystko miało moc wiążącą.
      Zdania dziewczyny nie znam, ale z treści testamentu wynika, że kuzynowi bardzo
      zależało na tym by to ona dostała gros pieniędzy. Jeśliby zaś zrezygnowała, to
      kasa przypadnie rodzinie, a nie byłoby to zgodne z wolą testatora...
      • oliwka117 Re: Rodzice, a miłość - pośmiertnie 14.06.06, 10:45
        Ja sobie myślę, że rodzice powinni jeszcze namawiać ową dziewczynę, aby przyjęła
        testament i nie było jej głupio z tego powodu. Kuzyn darzył ja wielkim uczuciem
        i to trzeba uszanować. Jak również jego ostatnią wolę. A może on miał powód, aby
        nie zapisywać majątku rodzinie, może sobie tego nie życzył z jakiegoś ważnego
        powodu. Skoro rodzice mają zapisane 30 % to czemu chcą więcej, przecież syn i o
        nich pomyślał? Kuzyn sprawę przemyślał, radził się prawnika, napisał do
        dziewczyny list. Czy do rodziny nie trafia, że "kombinowanie" jakby tu obalić
        testament to beszczeszczenie jego ostatniej woli i brak szacunku dla ich syna?
        • anula36 Re: Rodzice, a miłość - pośmiertnie 14.06.06, 10:54
          kurde ze tez mnie sie taki wielbiciel nie trafil...
          • annb nie na temat ale zapytam 14.06.06, 12:10
            co na to narzeczony owej dziewczyny?
            bo mnie by coś takiego zastanowiło i nie dało spokoju
            • zona_85 Re: nie na temat ale zapytam 14.06.06, 13:58
              Nie wiem co na to narzeczony, ale dlaczego gdybyś była na jego miejscu, to ta
              sprawa nie dawałaby Ci spokoju? Przecież kuzyn i tak nie żyje, a dziewczyna
              spadkodawcy i tak nie kochała więc nie rozumiem o co Ci chodzi.
              • annb Re: nie na temat ale zapytam 14.06.06, 14:36
                zona_85 o to ze to lekko dziwne ze obcy człowiek zapisuje komuś majatek
                takie rzeczy to tylko w kinie
                ale wracając do tematu-nic rodzice nie zrobią .
                pozostaje im się z tym pogodzic ze taką wolę miał ich syn
                • zona_85 Re: nie na temat ale zapytam 14.06.06, 15:08
                  "takie rzeczy to tylko w kinie"

                  A ja myślałam, że w ERZE :-)
                  Oni nie byli dla siebie obcy. Owszem, pod względem formalnym tak, ale życie nie
                  składa się tylko z rzeczy formalnych.
                  Sama się zresztą zastanawiam co by było, gdybym nie była mężatką, za to również
                  byłabym platonicznie zakochana, no i dysponowałabym taką kasą. Przypuszczam, że
                  też bym chciała, aby moja miłość była szczęśliwa...
                  • annb Re: nie na temat ale zapytam 14.06.06, 15:09
                    a ja bym zapisała dzieciom mojego rodzeństwa :)
                    • zona_85 Re: nie na temat ale zapytam 14.06.06, 15:22
                      No niestety obie jego siostry są jeszcze pannami.
        • annubis74 Re: Rodzice, a miłość - pośmiertnie 14.06.06, 16:48
          moralnego prawa nie mają, ale to ich pewnie nie powstrzyma
          mnie bardziej interesuje: co na to ta dziewczyna? bo ja czułabym sie dziwnie po
          takim podarunku i mocno bym sie zastanawiała czy przyjąc pieniądze
    • aiczka Re: Rodzice, a miłość - pośmiertnie 14.06.06, 12:16
      Moim zdaniem nie mają takiego moralnego prawa. Jeśli chodzi o zachowek, to można
      wyszukać go na stronie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich
      www.brpo.gov.pl/ - jest bardzo jasno opisane, o co chodzi.
    • mazienka2005 Re: Rodzice, a miłość - pośmiertnie 15.06.06, 13:07
      wydaje mi sie ze takowego prawa nie maja niby dlaczego ? chociazby dlatego ze
      to byly Jego pieniazki i mogl z nimi zrobic co tylko zapragnal

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka