Dodaj do ulubionych

Mieszkanie z tesciami raz jeszcze

01.08.06, 22:49
A wlasciwie jeszcze nie-tesciami, bo dopoki z nimi mieszkamy to ja sie na slub
nie godze. Pierw mieszkanko potem hajtanko. Bo zycie malzenskie ma byc
samodzielne i na luzie,a nie z nimi na karku, chocby nie wiem jak byli
sympatyczni. W kazdym badz razie ze wzgledu na dzielaca nas bardzo duza
odleglosc zdecydowalismy sie zamieszkac razem juz teraz, tzn ja wprowadzilam
sie do niego i jego rodzicow. Warunki mieszkaniowe super, mamy 2 pokoje tylko
dla siebie (studio do pracy + syplialnia), w mieszkaniu sa dwie lazienki,
tesciowa gotuje (bo dla mnie to najwieksza kara, jaka moze mnie spotkac;)), ja
zmywam, chlopak sprzata i prasuje, ja ogarniam wiec wszystko spoko. Wszyscy sa
mili i zyczliwi, ale chyba za bardzo. Nie maja kompletnie zadnych znajomych, z
nikim sie nie widuja, nie spotykaja, sami tez nigdy i nigdzie nie wychodza,
nie pracuja, non stop siedza w domu i albo mowia w kolko o tych samych nudnych
rzeczach lub zadaja idiotyczne pytania (mama, ktora zreszta jest jedno z
najmniej inteligentnych osob, jakie w zyciu spotkalam), lub powtarzaja to co
uslyszeli w audycjach radiowych czy TV (tata, ktory zresza naduzywa alkoholu).
Ponadto oboje trwonia pieniadze na pierdoly lub kupowanie rzeczy, ktore juz
maja i nie sa w stanie oszczedzic na nicpowaznego, jak np okna, ktore trzeba
wymienic, nie mowiac juz o oplatach za mieszkanie, ktore musi czesto pokrywac
moj chlopak z oszczednosci, ktore ma na nasze mieszkanie. Ja mimo mojego
bardzo dobrego wyksztalcenia nie znalazlam jeszcze pracy, wiec jestem na ich
utrzymaniu (czasami kupuje jedzenie ze swoich oszczednosci, bo bardzo nieswojo
sie czuje w roli pasozyta). Dopoki nie znajde pracy nie mozemy zaciagnac
kredytu na mieszkanie i musimy mieszkac z nimi. Oni naprawde sie staraja i sa
mili, ale przez ten ich kompletny brak zycia osobistego zbytnio interesuja sie
naszym, zadaja za duzo pytan, co przechodzi czasem we wscibskosc i ja juz po
prostu nie daje rady cigale z usmiechem na ustac i odpowiadac jak jest
pieknie, podczas gdy w srodku az mi sie gotuje i wyc mi sie chce,przez co
chodze rozdrazniona i staje sie opryskliwa dla mojego chlopaka. Wykancza mnie
juz ta sytuacja, choc i tak wiem,ze jestem w bardzo dobrym polozeniu patrzac
na wszystko przez filtr. Czasami tylko mnie taki dol lapie i wlasnie teraz tak
mam - musialam sie wypisac, zeby sobie pomoc. Dzieki jak ktos te nonsensy
rozpieszczonej dziewuchy czytal.
Obserwuj wątek
    • businessangel tacy są jacy są! a Ty stałaś się nagle 01.08.06, 23:30
      centrum życiowym, ludzie się cieszą, coś(ktoś) nowego w ich życiu nudnym
      codziennym się pojawił!
      żyjmy i dajmy innym żyć! akceptujmy się wzajemnie, póki nie ma samodzielnego
      mieszkania. Z tego co piszesz, to jest jeszcze OK, nie dokuczają itp.
      Nie wysilaj się na uśmiechy, odpowiadaj szczerze, jeżeli coś nie odpowiada, to
      powiedz. Na spokojnie wszystko można ustawić.
      Na Twój dół, to porozmawiaj z Twoim starym! Wydaje mi się, że teściowie in spe
      są OK, ew. mąż musi się zmienić.
      :-)

      P.S. Teściowie trwonią swoje pieniądze, teść pije za swoje, co Ciebie to
      obchodzi? Nie bądź wścibska, bo staruszków wpędzisz w depresję! Nie naprawiaj,
      im jest dobrze!
      • drodczubkow Re: tacy są jacy są! a Ty stałaś się nagle 01.08.06, 23:37
        Tak tak, wiem -szukam dziury w calym. Niczego nie chce zmieniac, bo to ja jestem
        gosciem w ich domu i to nie ja jestem od stawiania warunkow. Ja ewentualnie moge
        niektore rzeczy sugerowac. Wiem,ze trwonia swoje pieniadze i nie powinnam sie
        wtracac, ale wkurza mnie to, ze przez to uszczuplaja sie oszczednosci, ktore
        mamy na zakup naszego mieszkania. Poza tym dom wyglada jak magazyn-zbuieraja
        wszystko nieczego nie wyrzucajac od nastu jak nie wiecej lat, do tego dokupuja,
        a znalezienie jakiegokolwiek przedmiotu codziennego uzytku graniczy z cudem, tym
        bardziej,ze rzecy czesto zmieniaja miejsce. Mnie to denerwuje dodatkowo, gdyz
        jestem straszliwa pedantka i po prostu jestem rozdrazniona i skupic sie nie moge
        zyjac w takim nieladzie. A zaoferowanie pomocy w zorganizowaniu rzeczy traktuja
        jak zamach na ich wolnosc (do czego zreszta maja swiete prawo). To takie tylko
        wypociny desperatki, ktora juz nie moze sie doczekac wyprowadzki i decydowania o
        wszystkim sama (no prawie...). I napewno nie chcialabym zeby jakas dziolcha,
        ktora upatrzyl sobie moj syn sie w to wtracala:)
        • drodczubkow Re: tacy są jacy są! a Ty stałaś się nagle 01.08.06, 23:42
          Ah i im wcale dobrze nie jest. juz pomijajac inne sprawy, ale nawet sam fakt,ze
          sie wzajemnie unikaja caly dzien - jak jedno spi drugie oglada tv i tak wkolko
          to jak juz sie spotkaja to sie kloca. Nie potrafia sluchac ani rozmawiac,a
          tesciowa w ogole ma problemy z rozumieniem tego co sie do niej mowi (a studia
          skonczone). Rece mi czasami opadaja,a to glownie dlatego,ze jestem bardzo
          nietolerancyjna w stosunku do bezmyslnych, glupich osob. Ale lepiej wemze sie za
          lekture, bo za duzo nienawisci ze mnie wylazi,a ja w gruncie rzeczy to dobra
          istotka jestem.
          • businessangel wesołe jest życie staruszków :-)))))))))) 02.08.06, 00:39
            napisz scenariusz, chociaż tyle komedii na podobny temat już zrealizowano.
            Oni są fajni, bo przepuszczają pieniędze na wasze mieszkanie nie wiedząc o tym,
            a Ty się wqrwiasz! hehehe
            Gdzie to jest napisane, że rodzice muszą mieszkanie kupić????
            Teściowa skończyła studia dawno temu, a Ty znasz tabliczkę mnożenia? :-))))))))
            Chciałbym chociaż jeden dzień u Was spędzić! Rozrywka na całe lata!!!!!
        • sol_bianca Re: tacy są jacy są! a Ty stałaś się nagle 02.08.06, 10:03
          > wkurza mnie to, ze przez to uszczuplaja sie oszczednosci, ktore
          > mamy na zakup naszego mieszkania.

          napisałaś, że nie zarabiasz i jesteś na ich utrzymaniu
          podejrzewam, że twój faect tez zjada obiadki, które ugotuje mama (nie kupuje sam
          dla siebie jedzenia)
          weź karteczkę i policz, ile kosztowałoby cię utrzymanie (nawet samo jedzenie,
          bez wynajmowania mieszkania), gdybyś musiała sama pokrywać koszty
          czasem dokładasz się do jedzenia, czasem twój facet do opłat - policz, ile
          przeciętnie na to wydajecie
          podejrzewam, że i tak mniej, niż gdybyście mieszkali sami
          do czego zmierzam?
          rodzice nie mają obowiązku was utrzymywać
          robią to z dobrego serca i prawdopodobnie ponoszą w związku z tym pewne koszty
          (nie tylko jedzenie, ale np. zużycie prądu, wody itp.)
          rozumiem, że warunki mogą ci nie odpowiadać, ale jak sama napisałaś - jesteś
          gościem i nie masz prawa się wtrącać.
          tym bardziej, że macie i tak niezły standard życia - dwa pokoje, własna
          łazienka... a niekórzy muszą płacić ciężkie pieniądze za wynajęcie małej kawalerki.
        • pinos Re: tacy są jacy są! a Ty stałaś się nagle 02.08.06, 12:29
          Zadaj sobie pytanie, co bardziej uszczupli Wasze oszczędności...
          Wynajęcie mieszkania, czy płacenie od czasu do czasu tu...
    • businessangel Ty, mimo bardzo dobrego swojego wykształcenia 02.08.06, 02:05
      nie potrafisz znaleźć pracy? Masz mieszkanie u teściów i czekasz, że praca
      przyjdzie do ciebie. Przyznaj się, co studiowałaś?
      Na powiększenie IQ już nie starczyło czasu, czy sił?
    • yehudee Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 02.08.06, 09:48
      Zaraz, zaraz... Skoro u nich mieszkacie, to chyba oczywiste jest, że powinniście
      również ponosić część kosztów. A co do wydawania pieniędzy (ich własnych) to
      wybacz, ale nie jest to Twoja sprawa.
    • peresia Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 02.08.06, 12:18
      Widzisz, teściowie tacy nieinteligentni, ale utrzymać Was potrafią.
      To Wy jesteście lenie, co gorsze - lenie z wykształceniem.

      Jak dla mnie, to szczyt chamstwa: brać i jeszcze wymagać!
    • annb to nie może być prawda 02.08.06, 14:05
      bo jesli to prawda to nigdy w zyciu nie zdecyduję się na dziecko
      bo jaką mam gwarancję ze moje dziecko jak podrosnie nie sprowadzi mi kogos
      takiego do domu
      co bedzie życ za moje
      liczyc co moje
      i wyliczac
      az strach się bac
      napisz ze nie jestes prawdziwa
      prosze cie...
      • drodczubkow Re: to nie może być prawda 02.08.06, 19:58
        Studia skonczylam bardzo dobre- 2 kierunki w polsce, jeden za granica, znam
        plynnie 3 jezyki obce i dogadam sie w jeszcze dwoch innych, ponadto umiem robic
        duzo innych rzeczy, co wykorzystuje przy roznych dorywczych pracach, ponizej
        moich kwalifikacji i ambicji.
        Nie licze pieniedzy tesciom, nie oczekuje tez ze kupia mi mieszkanie, licze
        tylko na siebie i nie oczekuje wiecej pomocy. Problem tkwi w tym, iz oni
        pochopnie wydajac swoje pieniadze prosza nas pozniej o pokrywanie rachunkow, co
        nas wynosi grubo ponad tysiac euro miesiecznie i to uszczupla kase odlozona
        przez nas na zakup naszego mieszkania. Sa to nasze oszczednosci, ktore
        gromadzimy prowadzac oszczedne zycie chcac sie jak najszybciej usamodzielnic.
        Gdy proponowalismy podzial kosztoiw,ze np co drugi miesiac pokrywamy rachunki
        albo my rachunki, oni zarcie czy podobnie mowili,ze nie ma mowy,ze musimy
        zbierac na nasze mieszkanie,a potem wychodza te sytuacje podbramkowe i to mnie
        najbardziej boli.
        Przed podjeciem decyzji o wprowadzeniu sie do nich rozwazylismy oczywiscie
        mozliwosc wynajmowania czegos, ale to sie kompletnie nie oplacalo (i nie oplaca
        sie w dalszym ciagu, niestety).
        No i to tyle co mam na dzis do dodania. Dzieki za posty.
        • ex-m Re: to nie może być prawda 02.08.06, 20:20
          drodczubkow napisała:

          Faktycznie,masz wyjatkowo nie powiem ze prostych bo to nie prawda(samo to ze
          pozwolili ci u siebie zamieszkać są ok)sa głupi(przepraszam za to słowo) bo taka
          jak ty cała w pretensjach należy wyrzucić na przysłowiowy... za drzwi.Wez sie za
          robote z chłopakiem i nie zagladaj nikomu do portfela.
        • a.nancy Re: to nie może być prawda 02.08.06, 20:22
          po pierwsze, ciekawi mnie w jakim kraju mieszkacie, że rachunki wynoszą "grubo
          ponad tysiąc euro miesięcznie". ale nic to.
          po drugie, z pierwszego postu wynikało, że nie musicie dokładać się co miesiąc.
          więc te tysiąc euro dokładacie każdego miesiąca czy co jakis czas dajecie im
          tysiąc euro, czy może wyciągnęłaś średnią (np. płacicie 2 tys. euro co drugie
          miesiąc, co już w ogóle jest kosmiczną sumą jak na rachunki)?
          po trzecie,
          > Przed podjeciem decyzji o wprowadzeniu sie do nich rozwazylismy oczywiscie
          > mozliwosc wynajmowania czegos, ale to sie kompletnie nie oplacalo (i nie oplaca
          > sie w dalszym ciagu, niestety).

          więc jednak opłaca wam się mieszkać z rodzicami? za wynajęcie płacilibyście
          więcej? więc w czym problem?
        • annb wyprowadzka 03.08.06, 08:17
          drodczubkow -nie widzę innego wyjscia
        • caysee Re: to nie może być prawda 03.08.06, 08:47
          Czyli krotko mowiac sytuacja jest taka: wy macie pieniadze, zeby sie wyprowadzic
          i mieszkac samodzielnie w wynajmowanym mieszkaniu, jednak korzystajac z dobroci
          tesciow probujecie jak najszybciej jak najwiecej oszczedzic i nie podoba ci sie
          to, ze jednak musicie sie czasem dolozyc do swojego utrzymania? Skoro ci
          przeszkadza tak wiele u tesciow, to moze jednak postaw na wolniejsze
          oszczedzanie, na za to samodzielne mieszkanie od poczatku? Mowie ci, nie ma nic
          fajniejszego niz mieszkanie bez czyichkolwiek rodzicow :)
        • trusia29 Re: to nie może być prawda 04.08.06, 15:57
          akurat - nie opowiadaj mi bajek o swoim swietnym wyksztalceniu i braku pracy,
          bo to bzdura jakas totalna!
          • drodczubkow Re: to nie może być prawda 07.08.06, 03:08
            Niestety nie bzdura, ale przykra rzeczywistosc. Ale dzieki za te slowa, bo mnie
            bardzo podbudowuja - pewnie musze swoje odczekac, zeby mi sie dobra posada
            trafila. Tez mi sie wydaje absurdem, iz dobre przygotowanie (niestety glownie
            teoretyczne) nie jest gwarancja pracy. Coz nawet w biurach doradztwa
            personalnego doradzaja mi na zubozenie mojego CV, zanizenie moich kwalifikacji
            aby nie przestraszyc potencjalnego pracodawcy. A ja wymagan nie mam wcale
            wygorowanych - ciesze sie jak jest praca, a robilam w zyciu rozne rzeczy - od
            sprzatania i przycinania zywoplotow poprzez prace w barach i restauracjach,
            malowanie domow, opieke nad dziecmi, informatyzacje biur i pochodne poprzez
            projekty techniczne. Wachlarz szeroki jak i moje horyzonty. Zadnej pracy sie nie
            boje, choc swoje preferencje mam. No i przede wszystkim teraz najwazniejsza jest
            stala, dobrze platna praca, ktora pozwoli mi na samodzielne zycie, a nie praca
            jakakolwiek,zeby sie nie rozleniwic i miec swoje pare groszy.
            Jeszcze odpowiem osobom, ktore chca mnie zmieszac z blotem, iz zgodnie z tym co
            juz napisalam - lubie swoich tesciow i darze ich sympatia, jestem im wdzieczna
            za wszystko co dla mnie robia, ale jak wszyscy maja oni rowniez swoje wady,
            ktore po prostu czasami mnie draznia, a czasami je ignoruje. Szczerze podziwiam
            te z Was, ktore potrafia je w calosci ignorowac. Ja niestety nie potrafie i w
            momentach, w ktorych moja irytacja osiaga swoje apogeum nie czuje sie
            komfortowo, zatem jak wiele z Was w innych sprawach, takze i ja chcialam sie
            podzielic moimi zalami z pozostalymi forumowiczkami - stad ten watek.
    • nowik125 Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 03.08.06, 10:29
      3 kierunki studiów + 3 języki płynnie + 2 jeszcze jakieś inne + mnóstwo
      umiejętności itd.... i pracy znaleźć nie możesz...
      nawet jak sie nie ma doświadczenia to się zaczyna od stażu lub od asystenta i
      się potem wyżej awansuje...
      ciekawe jaka jest prawda.. bo w takie wykształcenie + brak pracy nigdy nie
      uwierzę...
    • kinggaaa do annb 03.08.06, 13:23
      annb napisała:

      > bo jesli to prawda to nigdy w zyciu nie zdecyduję się na dziecko
      > bo jaką mam gwarancję ze moje dziecko jak podrosnie nie sprowadzi mi kogos


      przeciez dziecku mozesz odmowic, i nic mu nie musisz dawac. Widac ze nie masz
      dziecka bo ja bym mojej cureczce wszystko dala, gdyby tulko potrzebowala czegos.
      sama wole sobie czegos odmowic zeby dziecko mialo. tak juz jest bezinteresowna
      milosc rodzicow. Ale nie wiem jak bedzie gdy mala urosnie

      dziwisz sie ze takie sytuacje sie zdarzaja?? o to jeszcze wiele razy w zyciu sie
      zdziwisz...
      pozdrawiam
      • annb Re: do annb 03.08.06, 13:29
        kinggaaa ja pisze o cudzym dziecku-które wyciąga łapę
        układ-tescie-zięc lub synowa z roszczeniową postawą

        przeczytaj jeszcze raz
        :)
        • pola_negri Re: do annb 03.08.06, 13:53
          ciekawe, jak mamósia mósi bardzo kohać swoją cureczkę skoro nawet nie ómie
          poprawnie napisać słowa "córeczka" :-) wiem, wiem - jestem RZAŁOSNA i NAPEWNO
          NIEMAM CURECZKI! ;-)
          • chiara76 Re: do annb 03.08.06, 13:57
            pola_negri napisała:

            > ciekawe, jak mamósia mósi bardzo kohać swoją cureczkę skoro nawet nie ómie
            > poprawnie napisać słowa "córeczka" :-) wiem, wiem - jestem RZAŁOSNA i NAPEWNO
            > NIEMAM CURECZKI! ;-)


            pola_negri, co się dziwisz, widzisz, jakie teraz cyrki z maturą...to nie jak za
            starych dobrych czasów, że nawet błędy ortograficzne poprawiali i za to można
            było oblać;)
            • pola_negri Re: do annb 03.08.06, 14:00
              ciekawe, czy w imieniu CURECZKI też się można pomylić... np. Klałdia, albo
              Rzaneta...
              • kinggaaa Rurza ;) 03.08.06, 15:23
                o boze taki blad, a ja przeciez zdalam mature ;)
                • pola_negri Re: Rurza ;) 03.08.06, 16:06
                  oooo.... matury nie trzeba wcale zdać, żeby zdać! ;-)
                  • annb to teraz się będziemy snobowac na zdanąprzed 2006 03.08.06, 19:28
                    maturę :)
    • viinga Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 03.08.06, 14:12
      wnioskuję ze mieszkasz za granicą, wiec moze zacznij jak wiekszość
      obcokrajowców, szmatka i na domki lub bary szybkiej obsługi i puby, a z czasem
      znajdziesz lepszą prace, korona z głowy ci nie spadnie. Właściwie wszystkie
      moje znajome po studiach za granicą zarabiały najpierw na sprzątaniu, z czasem
      znalazły coś lepszego albo i nie.
    • trusia29 Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 04.08.06, 15:55
      wydoroślej dzieciaku!!! to sprawa tesciów, na co wydają swoje pieniądze! poza
      tym - jeśli u nich mieszkacie, to nic nadzwyczajnego, jeśli czasem do czynszu
      sie dołożycie, złaszcza jesli utrzymują ciebie - pasozyta (nawet jeszcze nie
      rodzine)!
    • niedowiary5 To musi być prowokacja... 07.08.06, 11:24
      Jak można być po trzech fakultetach, znać rzekomo kilka języków obcych i robić
      błędy, pisząc w ojczystym?
      Jak można być po trzech fakultetach, znać rzekomo kilka języków obcych i nie móc
      znaleźć pracy? Nie uwierzę w takie bzdury. Kiedyś ktoś próbował mnie przekonać,
      że jego znajoma "zna biegle 4 języki i tyra w Auchan". Może warto było skończyć
      jeden kierunek, ale dobry, nauczyć się tylko jednego języka, ale dobrze?
      Wyprowadzić się nie opłaca, ale mieszkanie z teściami uszczupla oszczędności
      osoby, która nieswojo czuje się w roli pasożyta...
      A ci teściowie to też jacyć kosmiczni, bo nie pracują, non stop siedzą w domu i
      wydają na prawo i lewo pieniądze zesłane im chyba przez kolegów kosmitów, a może
      odziedziczone w bajecznym spadku? A może są na emeryturze i po prostu lubią
      swoje "nudne" życie?
      Nonsensy rozpieszczonej dziewuchy ze Śląska, jak rozumiem.
      • drodczubkow Re: To musi być prowokacja... 07.08.06, 12:42
        Wiecie co? Zal mi was. Choc moze powinnam wam zazdroscic - macie idealnych
        tesciow, idealne warunki zycia, wspaniala prace zgodna z kwalifikacjami,
        otaczaja was sami idealni ludzie.... Wyliczac moznaby dlugo. Ale o zyciu
        niewiele wiecie, jestescie ograniczeni, ciezko wam pojac sprawy choc ciutke
        rozniace sie od waszych, brak wam zrozumienia i umiejetnosci wczucia sie w
        czyjas sytuacje. Mialam nadzieje znalezc rozmowcow na poziomie na ty, zdawaloby
        sie, ciekawym forum, ale jednak sie zawiodlam. Zyjcie sobie w swoim
        wyimaginowanym swiecie i badzcie szczesliwi. Ja wam jednak wspolczuje i zal mi was.
        • chiara76 zapomniałaś jeszcze dodać... 07.08.06, 12:57
          drodczubkow napisała:

          > Wiecie co? Zal mi was. Choc moze powinnam wam zazdroscic - macie idealnych
          > tesciow, idealne warunki zycia, wspaniala prace zgodna z kwalifikacjami,
          > otaczaja was sami idealni ludzie.... Wyliczac moznaby dlugo. Ale o zyciu
          > niewiele wiecie, jestescie ograniczeni, ciezko wam pojac sprawy choc ciutke
          > rozniace sie od waszych, brak wam zrozumienia i umiejetnosci wczucia sie w
          > czyjas sytuacje. Mialam nadzieje znalezc rozmowcow na poziomie na ty,
          zdawaloby
          > sie, ciekawym forum, ale jednak sie zawiodlam. Zyjcie sobie w swoim
          > wyimaginowanym swiecie i badzcie szczesliwi. Ja wam jednak wspolczuje i zal
          mi
          > was.



          że jesteśmy żałosne i będzie standardowy komplet;)
          • annb a gdzie jest :ŻAL MI WASZYCH 07.08.06, 13:02
            mężow, kotów, spów, kanarków, fretek, żólwi lądowych/morskich/bagiennych
            rybek
            wrotek i rowerów
            i ze będziesz się za nas modlic????
        • trusia29 Re: To musi być prowokacja... 07.08.06, 14:18
          nie mam idealnych teściów, ale nie siedze im na karku i mnie nie utrzymują! nie
          mam zamiaru wczuwac się w sytuacje krytykujacego wszytskich pasożyta
          • annb bo nie masz trzech fakultetow 07.08.06, 14:19
            i ...nastu jezykow
            nie umialas sie ustawic i zazdroscisz :P
          • tedyda Re: To musi być prowokacja... 08.08.06, 13:02
            Nie zycze,zeby sytuacja tak Ci sie w zyciu zmienila (czego nie mozna
            wykluczyc!) zeby ktos nazwal Ciebie pasozytem.
            Skoro nie masz na tyle oglady zeby kogos wysluchac i mu nie ublizac
            to moze lepiej sie nie wypowiadaj?!
            • trusia29 Re: To musi być prowokacja... 08.08.06, 20:17
              Po pierwsze - nie sadze, zebym komus ublizyła. Po drugie- napisalam co myslę a
              to forum chyba po to jest. Autorka watku tworząc go, musiala liczyć się z tym,
              że nie wszyscy będa jej bic brawo. Po trzecie - sytuacje sie zmieniają, ale
              jeśli bedę musiała siedzieć komuś na karku i zyc za jego pieniązdze, to bedę
              liczyła mu tch pieniędzy i żadała więcej. Autorka watku ma pretensje, ze jej
              chlopak doklada do czynszu rodzicom, u których mieszkają, co dla mnie jest
              totalną paranoją i typowo pasozytniczym podejsciem do zycia.
              • tedyda Re: To musi być prowokacja... 08.08.06, 23:51
                Jezeli Twoje dziecko "bedzie siedziec Tobie na karku" to dasz mu odczuc ze jest
                pasozytem?Teraz "tesciowie" pomagaja autorce watku pozniej byc moze sami bede
                korzystac z jej pomocy i wsparcia -czy przez to stana sie pasozytami?.W tym
                wszystkim zapomina sie o tworzeniu cieplych ,dobrych relacji w chwili kiedy
                ktos z bliskich osob ma gorszy okres w zyciu, przeciez autorka watku nie siedzi
                z zalozonymi rekami, przeciez proponowala ponoszenie regularnie oplat,przeciez
                ponosi koszta na ktore oficjalnie nikt nie wyrazil zgody ,moze
                wlasnie,zeby sytuacja nie byla klarowna dla otoczenia i zeby dziewczynie mozna
                bylo cos zarzucic.

                • peresia Re: To musi być prowokacja... 09.08.06, 10:24
                  Oczywiście, że sa różne sytuacje w życiu, ale szczytem bezczelności jest być na
                  czyimś utrzymaniu, mieszkać u kogoś i wyliczać pieniądze, osądzać zasadność
                  wydatków, i co najbardziej mnie poruszyło, wytykać brak inteligencji i
                  nieoczytania. Autorka wątku zachowuje sie tak, jakby to jej przyszli teściowie
                  mieszkali u niej. I właśnie to oburza większość forumowiczek.
                • trusia29 Re: To musi być prowokacja... 09.08.06, 22:09
                  Jesli dorosłe dziecko bedzie mi siedziec na karku, wtrącajac sie w moje
                  wydatki, to tak, dam mu odczuć, że mi się to nie podoba. Jakie oplaty chciala
                  ponosić? Bo napisala, że nie podoba jej sie że chlopak ze swoich pieniedzy
                  doklada do czynszu, bo tesciowe źle się rządzą i im brakuje... Wybacz, ale dla
                  mnie to nie jest normalne
                  • peresia Re: To musi być prowokacja... 09.08.06, 23:30
                    Ja się nie dziwię, że im brakuje. Autorka postu podaje, że owszem często (ale
                    zapewne nie co miesiąc)dokładają się do czynszu i czasami kupią coś do
                    zjedzenia. A gdzie reszta opłat? Rachunki za internet, kablówkę, telefony
                    komórkowe, prąd, woda, gaz? Teściowie utrzymują dwie dorosłe, zdrowe,
                    wykształcone osoby.
                    Osoby, które - mam wrażenie - "chcą sie bawić w dom".
                    Wybacz, ale dla mnie to nie jest normalne...
        • niedowiary5 Re: To musi być prowokacja... 07.08.06, 14:28
          O tak, jesteśmy ograniczone, bo potrafimy znaleźć pracę, często dobrze płatną
          mając skończony np. tylko jeden kierunek albo i żaden. Jesteśmy ograniczone, bo
          owa praca pozwala nam nie żerować na nikim i nie mieć do nikogo wyimaginowanych
          pretensji. Jesteśmy ograniczone, bo nie robimy błędów.
          Jesteśmy ograniczone, bo nie tryskamy empatią w stosunku do osób, które same nie
          wiedzą, czego chcą i szukają problemów tam, gdzie ich nie ma.
          Każdemu zdarza się nudzić i wpisywać bzdury na forum. Ale po takiej chwili
          zapomnienia i samopogrążenia trzeba liczyć się z tym, że ktoś może skrytykować
          takie prowokacyjne "nonsensy rozpieszczonej dziewuchy".
        • peresia Re: To musi być prowokacja... 08.08.06, 12:22
          W zasadzie wystarczy przeczytać Twój nick i wszystko staje się jasne.
          Megalomania aż chlupocze Ci w butach!
    • bacha1979 Ze też się trafiają takie przypadki. 07.08.06, 11:51
      Wierzyć mi sie nie chce, że dorosły człowiek może mieć taką postawę.Wyliczać
      tesciowej jej pieniądze!
    • qunegunda Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 09.08.06, 13:37
      a tak w ogóle to w czym problem?
      dlaczego nie masz pracy?

      masz klopoty z otrzymaniem pozwolenia na prace?
      nikt nie chce cie zatrudnić?
      jakie studia skończylaś? Jesli humanistyczne to moge nawet uwierzyć, ale nie
      możliwe aby w UE czlowiek z techicznym wyksztalceniem byl bez pracy.
      znasz języki - rób tlumaczenia.

      czego ty wlasciwie oczekujesz od swojego zycia zawodowego?

      inna sporawa, ze trudno mi uwierzyc w 3 faktultety i 5 języków. zwlaszcza w to
      drugie. opanowanie języka perfekt to duzo czasu i pracy, a zapomina sie szybko.
      zeby te jezyki ciagle dobrze znac (zakladajac ze sie ich nauczylas) musialabys
      ciągle ich uzywac. trudno mi w to uwierzyć, ale może....

      jesli mimo twoich super kwalifikacji nikt cie nie chce zatrudnic mozesz rozwinąć
      wlasna dzialalnosc, zawsze to lepsze niz liczenie pieniedzy obcych ludzi.
      • drodczubkow Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 13.08.06, 02:33
        Tak, mam skonczone 2 kierunki techniczne i jeden humanistyczny, 2 jezyki obce
        wyssalam z mlekiem matki, trzeci znam, bo wychowalam sie za granica, pozostale
        dwa traktuje jako hobby i powiedzialam,ze sie dogadam, czyli w kraju
        przeznaczenia nie zgine,ale nie jest to zaden zachwycajacy poziom.
        Mimo to pracy w zawodzie znalezc wciaz nie moge, jest to problem zarowno
        miejscowych jak i imigrantow, zatem licze na lepsze czasy. Poki co zadowalam sie
        "robotkami" za kilkaset euro, ktore jednak nie sa tym, czego szukam i nie
        pozwalaja mi na oszczednosci.
        Nie wiem gdzie wyczytalyscie, ze moj chlopak nie pracuje - ja tego napewno nie
        napisalam, bo byloby to niezgodne z prawda. Otoz pracuje i odklada pieniadze,
        abysmy mogli kupic sobie swoje mieszkanie. Trzymamy te oszczednosci na jednym
        koncie (ja dolozylam swoje oszczednosci, ktore odkladalam przez kilka lat) i nie
        ruszamy ich pod zadnym pozorem, chyba ze pieniadze odlozone z wynagrodzenia na
        zycie (wydatki biezace) sie skoncza i musimy dokladac do rachunkow. Zanim
        wprowadzilam sie na dobre do mieszkania tesciow wzbranialam sie przed tym rekami
        i nogami, wolalam wynajmowac nawet malutkie mieszkanko, za cene niezaleznosci.
        Jednakze tesciowie nalegali bardzo,zebym zamieszkala u nich i w sumie dalam sie
        przekonac tylko dlatego,ze w ten sposob bedziemy w stanie szybciej kupic sobie
        wlasne mieszkanie.
        Widze,ze watek zszedl na tematy finansowe, ale nie to jest moja glowna bolaczka,
        bo wiadomo,ze zycie kosztuje. Mnie bardziej draznia cechy charakteru tesciow,
        ktore w skrocie wymienilam i moze gdybym zatutulowala watek "wady tesciow" to
        kazda z Was dopisalaby swoje trzy grosze zamiast skupiac sie na atakowaniu mnie.
        Nazywajac tesciowa osoba malo inteligentna wyrazilam swoja opinie na jej temat i
        mam do tego prawo. Pomijajac juz fakt braku umiejetnosci organizowania i
        planowaniu wydatkow, brak jej calkowicie umiejetnosc rozumienia co sie do niej
        mowi, co czyta albo co slyszy w tv -albo nie rozumie, albo zrozumie zle, co jest
        czasami denerwujace gdy przebywa sie z kims non stop pod jednym dachem.
        Wymieniac mogolabym jeszcze troche drazniacych mnie cech,ale akurat teraz nie
        mam dola (sinusoida sie wspina:)), wiec Wam oszczedze.
        • renebenay Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 13.08.06, 10:49
          Masz calkowicie racje,ja tez w zadnym wypadku nie zamieszkalbym z tesciami,kazdy
          na swoim terenie i u siebie.
        • timo-mimo Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 13.08.06, 11:57
          > bo wiadomo,ze zycie kosztuje. Mnie bardziej draznia cechy charakteru tesciow,
          > ktore w skrocie wymienilam i moze gdybym zatutulowala watek "wady tesciow" to
          > kazda z Was dopisalaby swoje trzy grosze zamiast skupiac sie na atakowaniu mnie
          > .
          > Nazywajac tesciowa osoba malo inteligentna wyrazilam swoja opinie na jej temat
          > i
          > mam do tego prawo. Pomijajac juz fakt braku umiejetnosci organizowania i
          > planowaniu wydatkow, brak jej calkowicie umiejetnosc rozumienia co sie do niej
          > mowi, co czyta albo co slyszy w tv -albo nie rozumie, albo zrozumie zle, co jes
          > t
          > czasami denerwujace gdy przebywa sie z kims non stop pod jednym dachem.
          > Wymieniac mogolabym jeszcze troche drazniacych mnie cech,ale akurat teraz nie
          > mam dola (sinusoida sie wspina:)), wiec Wam oszczedze.


          Zapytaj teściów czy twoj sposob na życie im odpowiada,czy charakter jaki
          prezentujesz tutaj na forum jest ok,czy ty jako przyszła synowa jestes w
          porzo.Te pytania zadaj sobie a pozniej posuwaj pierdoły o tesciach.Ludzie ktorzy
          "rekami i nogami" cie przyciagnęli do siebie hi hi dobre sobie, obmawiasz.Nie
          gadaj głupot ze ktos moze zdecydowac za osobe dorosła.Tak chciałas bo ci to
          odpowiadało ze gro rzeczy bedzie za darmo i na to liczyłas ze zwoim chłopakiem.

          Nazywajac tesciowa osoba malo inteligentna wyrazilam swoja opinie na jej temat
          > i
          > mam do tego prawo.

          Osoba inteligentna bo nie daj Boże sie taka nazywac nie wypowiada sie w ten
          sposob o ludziach którzy cie przygarnęli pod dach.Jak sie nie podoba to von na
          wynajęte i po kłopocie.


          Pomijajac juz fakt braku umiejetnosci organizowania i
          > planowaniu wydatkow


          Twoich nie wydaje a ze swoimi moze robic co chce nawet puszczac samolociki ze
          zwiniętych banknotów z balkonu.Czemu nic nie piszesz o swoich rodzicach czemu to
          do nich sie nie przylepiłas i nie przeliczasz im kasy w portfelach.


          > czasami denerwujace gdy przebywa sie z kims non stop pod jednym dachem.
          > Wymieniac mogolabym jeszcze troche drazniacych mnie cech,ale akurat teraz nie
          > mam dola (sinusoida sie wspina:)), wiec Wam oszczedze

          Nie musisz,nikt cie nie trzyma.Napewno wszyscy by sie cieszyli gdybys poszła na
          swoje.Bądz tak miła i oszczedz nam tych durnych opowiesci.
          • tedyda Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 15.08.06, 00:13
            Z tego co piszesz wynika ze mieszkanie z kims pod jednym dachem uniemozliwia
            subiektywna ocene jego zdolnosci intelektualnych czy cech charakteru.Rozumiem
            ze wszyscy ktorzy korzystaja z cudzych dobr lub maja "mniej" nie maja prawa do
            wyrazania swoich opinii?Jak pracujesz w cudzej fabryce to tez nie masz prawa
            sie skarzyc ani oceniac- zaloz sobie swoja, jesli wynajmujesz u kogos
            mieszkanie to tez nie krec nosem tylko szukaj czegos innego jak nie pasuje?.Do
            czego prowadzi takie myslenie? Otoz do tego ze nie ma wiezi spolecznej
            miedzypokoleniowej i powiem ze wolalabym rzadziej ogladac obrazki pozbywania
            sie starszych rodzicow z domow na swieta i dzieci ktorych nikt nie kwapi sie
            odebrac z przedszkola.Ludzie zamiast jakos ukladac sobie stosunki miedzy soba -
            uciekaja . Powinnismy siebie wzajemnie szanowac , bo tak jak my potraktujemy
            swoje dzieci ,jakim bedziemy dla nich wsparciem takim one kiedys beda dla nas .
            Nie ma sie co ludzic ze nie spotka nas surowa ocena - ale nigdy tej oceny nie
            nalezy nikomu odmawiac bo to jest podstawowe prawo kazdego czlowieka.
            • timo-mimo Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 15.08.06, 10:16

              Odpowiadasz na :

              tedyda napisała:


              Rozumiem że twoj tekst dotyczy mojego postu?


              Mylisz pojecia moja droga co innego oceniac własciciela prywatnej fabryki w
              ktorej pracujesz bo tam pracujesz na niego a co innego osobe u ktorej mieszkasz
              i to ona ci daje tzw.kąt.To takie proste a ty masz problemy.Najłatwiej byc
              pasożytem i miec wymagania.Powiem ci tak ze nie wazne czy rodzice daja,pomagaja
              ,wspieraja jak bedzie miał ich spotkac zły los to bez względu na to czy to robia
              czy nie to ich spotka bo wazne jest kto do rodziny wejdzie(mam na mysli synowa
              czy zięcia) jak bedzie draniem to wezmie wszystko a pozniej odda do domu
              starcow.Naprawde czasem szkoda wysiłku dla swoich dzieci bo nikt z nas nie wie
              co nas czeka a w tym konkretnym przypadku tesciowie maja przechlapanbe bo juz
              sama autorka watku sie okresliła jakie zachowania soba prezentuje.
              • tedyda Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 15.08.06, 19:20
                Wszystko to dotyczy stosunkow miedzyludzkich i praw czlowieka, zbyt duzo
                widzialam ludzi ktorzy bardzo krzywdzili i wykorzystywali tzw " pasozytow"
                czasem byly to dzieci, czasem dziadkowie ,czasem uposledzony fizycznie lub
                psychicznie brat czy siostra. Wybacz ale nie widze sensu rozgraniczania zakresu
                praw na te ktore posiadamy w domu a jakie poza nim.Wlasnie w taki sposob
                pozbawiamy czesto najslabszych mozliwosci do obrony i dajemy przyzwolenie na
                zle traktowanie.Dobrze ze wbrew opiniom niektorych ludzi swiat ze swoim prawem
                idzie w tym lepszym kierunku
                Pozdrawiam
                • timo-mimo Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 15.08.06, 19:50
                  Wydaje mi sie ze nie interesuje nas co ty widziałaś bo mamy tutaj ewidentny
                  przykład dziewczyny ktora jeszcze nie została synową i nie wiadomo czy jeszcze
                  zostanie a już rości pretensje do matki chłopaka ktora jeszcze nie jest teściową
                  a coś dla niej powinna.To jest przegięcie.Tutaj na pozycji straconej sa już
                  rodzice tego chłopaka bo widać że ktos już zaczyna mieszać i trudno te młoda
                  osobę nazywać słabą i żle traktowaną.Ona wie co by chciała tylko przyszli
                  teściowie(oby) chyba tak do końca wiedza już ze dwoch pasożytów to o jeden za
                  dużo.Oni tez chca życ i miec cos dla siebie.Jeśli chodzi ci o swiat ze swoim
                  prawem ktory idzie w dobrym kierunku to napisz jeszcze co powinni ale wcale nie
                  musza jej rodzice.Czy oni tez tylko maja prawo czy obowiązek wobec córki.Bo
                  narazie mówimy o obowiązku rodziców chłopaka.
                  • tedyda Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 16.08.06, 12:10
                    "Wydaje mi sie ze nie interesuje nas co ty widziałaś "- tutaj sie roznimy bo
                    mnie interesuja poglady i spostrzezenia roznych ludzi ,rowniez twoje.
                    Pozdrawiam
                • peresia Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 15.08.06, 20:03
                  Tetyda, przyjrzyj się proszę jaki nick ma autorka wątku.
                  Przeczytaj dokładnie, bo wtedy wszystko staje się jasne...

                  Pozdrawiam!
    • kinkygirl Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 14.08.06, 23:28
      drodczubkow: niestety, tesciowie pod sprytnym pretekstem pomocy w zbieraniu na
      mieszkanie robia co moga zeby zatrzymac swojego synka w domu. jak sama
      napisalas nie maja w zyciu innych zainteresowan (a na pewno nie siebie
      nawzajem). nie dziw sie zatem, ze sabotuja wasze starania odlozenia pieniedzy
      niby przypadkiem albo i nie przypadkiem zapominajac o rachunkach. im predzej sie
      wyprowadzicie tym lepiej.
      • malenkajalenka Re: Mieszkanie z tesciami raz jeszcze 16.08.06, 22:02
        A ja jestem w stanie zrozumieć tę sytuację. Moja jest pod niektórymi względami
        podobna. Też mieszkam z przyszłymi teściami ( z tym, że często ich nie ma,
        chwilami mieszkają za granicą, no ale jednak mnóstwo czasu jesteśmy razem).
        Szczerze mówiąc, to wprowadzając się do nich byłam zachwycona, dopiero po 2
        latach wspólnego mieszkania widzę, jak jest naprawdę. Sytuacja była taka,
        że "teściowie" naprawdę okazali serce, bo mogłam mieszkać ze swoimi rodzicami
        (600 km stąd) i studiować cokolwiek, albo przyjechać do tego miasta i studiować
        kierunek, o którym marzyłam ( u nas go nie ma). O mieszkaniu w akademiku nie
        było mowy, wyszło na to, że zamieszkałam ze swoim chłopakiem i jego rodzicami.
        Nie płacę żadnych rachunków, bo syn też ich nie płaci, dopóki z nimi mieszka
        (oni zarabiają więcej i płacą, a my odkładamy na swoje), ale naturalne jest to
        że zakupy też robimy, też gotujemy, wszystko wychodzi jakoś tak naturalnie.
        Jego rodzice traktują mnie jak córkę (której nigdy nie mieli:)) i ja też staram
        się im odwdzięczyć.
        Potrafię zrozumieć autorkę wątku i wcale nie oburza mnie jej krytyka teściów,
        ma prawo do takiego zdania. Kiedy się mieszka z własnymi rodzicami też nie jest
        idealnie, też słychać krytykę. Nie każdy ma też wzorowych rodziców- mój ojciec
        to człowiek, którego nigdy nie zaakceptuję, nigdy nie kochałam...
        Słodzić nie będę i powiem szczerze, że moi teściowie, a dokładnie to teściowa
        (teść jest SUPER) mają swoje wady i czasem mnie drażnią niektóre uwagi (np. to
        ze ona lubi się chwalić... uważa że jest idealna... lubi za nas decydować...)
        ale staram się nie okazywać tego co wtedy myślę. Powody są proste:
        1 chce żeby nadal myslala o mnie dobrze, ze ma swietna synowa, która jej duzo
        pomaga itp.
        2 jestem im wdzieczna ze mieszkam z nimi, z Nim...
        3 za jakis czas się wyprowadzimy i nasze relacje na odleglosc na pewno będą o
        niebo lepsze, nie chce tego teraz psuc! Wiem, ze żałowałabym bardzo gdybym
        teraz cos zlośliwego powiedziala... oni to będą pamiętali
        4 nie chce żeby zalowali, ze pozwolili mi ze sobą zamieszkac : )

        Nawet jeśli jestem maksymalnie zdenerwowana, to wychodze na spacer. Nie mowie
        tu o pogladach, bo w wielu kwestiach mamy podobne... ale o stylu zycia troche.

        Mój narzeczony pracuje, a ja studiuje, mam tez wlasne pieniadze (praca
        dorywcza, pieniadze od rodziny), wiec jest OK.
        Ogólnie to jestem bardzo szczęśliwa, choć marzę o własnym kącie : )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka