Dodaj do ulubionych

prezent (???) slubny od teściów

13.08.06, 17:37
witajcie dziewczyny

do tej pory tylko Was czytałam, ale teraz jestem w takiej kropce, że musze
poprosić o radę (no i troche sie przy okazji wyżalic chyba)

Mielismy ślub (po siedmiu latach znajomości, i chyba sześciu wspólnego
mieszkania) dwa miesiące temu. Organizowany w pośpiechu - dosłownie w tydzień
(tylko cywilny). Ja potrzebowałam ubezpieczenia na zabieg med., a że pracuje
bez umowy, musiałam zapłacić opare tysięcy albo wyjść za mąż. Ale do rzeczy -
przed ślubem teściowa dzwoniła do mnie kilka razy, cały czas powtarzając, że
ten slub "jest naprawde nieistotny, naprawde nieistotny!". Na slubie pojawili
sie z teściem bez kwiatów, bez prezentu, nawet bez okolicznosciowej kartki.
Dodam że teściowa kupiła sobie niedawno elektryczną miotłe z tekleszopu za
tysiąc (nie przesadzam!) złotych, a mój maż jedynak na urodzny dostał darmowy
kubek z ives rocher.

Mąż widząc jak jego rodzice olali nasz ślub sie popłakał. Ja nie wytrzymałam
i pare tygodni później powiedziałam jej, że to naprawdwe wstyd tak sie
zachować, przyjść na ślub własnego dziecka bez malńkiej choćby wiązanki. Męża
nie było przy tej rozmowie, ona była zdziwiona, że w ogóle do tego wracam.
(Tu nastepuje seria bluzgów i przekleństw, których nie napisze bo by mnie
wycieło ;)) Ale prawdziwy hit nastepuje teraz. Wczoraj zadzwoniła - i cała
posikana ze wzruszenia, łamiącym się głosem opowiada, że kupiła nam prezent
slubny, "w rekompensacie" za brak wiązanki ślubnej. Dwa talerzyki do kubków
Vileroy, które mamy. DWA TALERZYKI. Powiedziałam że musze kończyć i odłożyłam
słuchawke.

No i co ja mam zrobić? Dla mnie to nie do uwierzenia jest, nie potrafie tego
zrozumieć - jak można zachowywać sie w taki sposób??? Oczywiście wiele z was
powie - jej pieniądze = jej decyzje. Ale ona oczekauje, że ja chyba z kapelą
przyjade i fotografem, celebrowac ten moment wręczania mi dwóch talerzy!!!
Tak skąpych ludzi jeszcze nie spotkałam w życiu, a najbardziej przykre jest
to, że nie skąpią nikomu, poza własnym synem. Mają na drogie preznety dla
siebie, dla znajomych, ale nigdy nie zatroszczyli sie, gdzie ich dziecko
będzie mieszkać. A na prezent slubny dają... dwa talerze. Ręce opadają.

Doradźcie jak sie zachować. Wyśmiać? Obrazić sie? Naprawde nie wyobrażam
sobie siebie samej, jak ide do nich i padam z wdzięczności do stóp - a mniej
więcej takiej reakcji oczekują. Zabić żartem? Może w ogóle zabić? ;) Co Wy
byście zrobiły? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • roy.miro Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 18:07
      Chyba nie wyobrażam sobie sytuacji w której wypomniałbym teściowej, że swojemu
      dziecku kupiła kiepski prezent. To jak się zachowała to jedna sprawa ale
      wypominanie się o prezent zakrawa o jeszcze większą kichę... I dlaczego niby
      mają się tak troszczyć o syna? Jest dorosłym mężczyzną i ma obowiązek dbać sam o
      siebie. A oni mają swoje pieniądze wreszcie dla siebie...
    • bluetooth2 Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 18:15
      Z mieszaniną smutku i rozbawienia przeczytałam Twój post.Myślę ze rozwiązaniam
      jest telefon teściowej z informacją że Wasz ślub jest nieistotny. Zastanawiam
      sie jzk traktowali Cie przed ślubem?
      • deodyma Re: prezent (???) slubny od teściów 14.08.06, 22:42
        no wlasnie? mnie tez zastaniwia to, jak traktowali cie tesciowie przed slubem?
    • kinggaaa Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 18:17
      masz paskudnych tesciow
      moja tesciowa to tez zmija , niczym sie nie przejmuj to normalne.
      ich nie zmienisz, wiec po co sie klocic?
      dla zdrowia psychicznego trzymaj sie jak najdalej od nich. zeby przypadkiem nie
      musieli cie poczestowac kawa za free na cudownym talerzyku, moi mi wszysko
      wypomninali. podlosc tesciow nie zna granic ale przekonujesz sie dopiero o tym
      gdy mieszkasz niedaleko od nich

      pozdrawiam
      • sadecka Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 18:48
        No własnie takie to smutne i smieszne zarazem... Dzięki że przynajmniej część z
        Was mnie zrozumiała.

        Dziewczynie oburzającej się, że oczekuję (ups - oczekiwałam) od teściów kwiatów
        na slubie powiem: tak własnie było, uważam że kwiaty na ślubie kogoś z bliskiej
        rodziny to absulutne minimum - świadczące o sympatii (niech nawet w ten jeden
        dzień będzie udawana!) do młodej pary, takcie, dobrym wychowaniu... A tego
        właśnie zabrakło. A już ślub dziecka - ukochanego jedynaka? Boże, nie mam
        dziecka, ale nie wyobrażam sobie takiego zachowania w stosunku do niego. (Jak
        zresztą nie trudno sie domyśleć, to nie koniec weselno-ślubnych ekscesów tej
        pary - w domu teściów np próżno by szukać jakiegoś sladu po weselu syna.
        Honorowe miejsce zajmuje za to album ze zdjęciami ślubnymi syna jej dalekiej
        koleżanki! Choć teściowa nie była na tej uroczystości, może o niej opowiadać
        godzinami!;))

        Nie uważam też, żebym szczególnie źle zrobiła, mówiąc teściowej o tym, jak jej
        jedynakowi było przykro na ślubu przez zachowanie jego rodziców. Nie jest
        przecież małym dzieckiem, a prawda powiedziana w sposób kulturalny jest chyba
        lepsza niż trzymanie żalu w sobie. Ich zachowanie, które obydwoje odbieramy
        jako lekceważące, było jedynym przykrym akcentem tego dnia. Wracając o tematu -
        nie zalezy nam szczególnie na prezencie i nie o wartość materialną sie tu
        rozchodzi. Chodziło o coś zupełnie innego, a teraz jakoś nie chce mi sie udawać
        wzruszenia na widok tych cholernych talerzyków. A właśnie tego własnie bedzie
        sie ode mnie oczekiwać. Bo przecież oni KUPILI nam PREZENT. No chyba padne z
        wrażenia ;) Pozdrawiam :)
        • wrobelek0403 Re: prezent (???) slubny od teściów 19.08.06, 09:43
          hmmm, mam mieszane uczucia.

          Po pierwsze, na zadnym slubie, na ktorym bylam rodzice nie dawali mlodym
          kwiatow. Skladali zyczenia jako pierwsi owszem. Za to mlodzi wreczali kwiaty
          rodzicom w podziekowaniu za poprzednie lata pomocy, wspierania, wychowywania, a
          takze ewentualnej (jeli takowa byla) pomocy przy slubie i weselu.

          Wybacz sadowska, ale z twojego postu wieje przekonaniem, ze dzieciom WSZYSTKO
          sie nalezy. Otoz nie. Jak sie jest doroslym i zarabia ma wlasne utrzymanie, to
          rodzicom od dzieci naley sie pomoc. Bo oni dziecko utrzymywali przez ostatnie 25
          lat. I od kiedy to prezety sa wyznacznikiem rodzicielskiej milosci???

          A ze sa skapi, ich sprawa. A Twoj maz chyba sam powinien takie sprawy wyjasniac
          z wlasnymi rodzicami, a nie Ty.

          pozdrawiam

    • bluetooth2 Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 18:22
      Myślę ,że i Tobie i mężowi nie chodzi o prezent ,który byłby 'drogi ' tzn
      kosztowałby kupę kasy a nic nie wyrażał ale o coś co podkreśliłoby powagę
      chwili .Bo tak to już jest że ślub , małzeństwo robi wrażenie na każdym .
      • sadecka Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 19:01
        Dokładnie - nawet okolicznościowa kartka uratowałaby sprawe. Nie robilismy
        przecież ślubu dla prezentów! A swoją drogą autentycznie jest dla mnie trudne
        do zrozumienia - jak na ślub dziecka można przyjść z gołymi rękami??? I to
        kobieta, która ustawicznie schlebia samej sobie, podkreslając wszem i wobec jak
        dobrze jest wychowana, jak fantastycznie potrafi znaleźć sie w każdej sytuacji,
        jak wielkie szczęście maja wszyscy, którzy z nią obcują... Istna Hiacynta
        Bukiet, autentiko :)
        • horpyna4 Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 20:13
          Olej teściową, niech dla Ciebie po prostu nie istnieje. O wiele gorzej ma Twój
          mąż, serdecznie mu współczuję, bo takie traktowanie przez rodzoną matkę boli
          najbardziej. A jeżeli kiedyś w życiu przypadkiem dorobicie się większego
          majątku, to będzie wdzięczyła się do Ciebie, zobaczysz. I jeszcze będzie się
          Tobą chwaliła, jak Hiacynta siostrą, co ma willę i kucyka (chyba). Śmiej się z
          tego, bo naprawdę nie warto tak przeżywać. Potraktuj całą sprawę humorystycznie.
    • ex-m Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 19:18
      Myślę ze przyczyna tych zachowan jest to ze dla twojej tesciowej slub był 6 lat
      temu a ta uroczystośc na ktora zdecydowałaś się z wiadomych względów juz dla
      niej była nieistotna,dla niej to była tylko formalnośc na ktorej zależało tylko
      tobie bo jesli byłoby inaczej slub byłby o pare lat wcześniej.Teściowa przez te
      lata przyzwyczaiła sie do tego ze syn mieszka z toba i to było juz dla nich normą.
      • timo-mimo Re: prezent (???) slubny od teściów 15.08.06, 10:05
        Dla tesciowej twoj ślub to podpisanie kontraktu i nie dziw sie jak sie mieszka z
        facetem przez 6 lat a tylko sytuacja zdrowotna zmusiła do podjecia decyzji o
        slubie to wybacz ale nawet te talerzyki to i tak dużo.Zreszta jak widac ludzie
        traktuja te uroczystości jak imprezę dochodowa.
      • molly20 Re: prezent (???) slubny od teściów 16.08.06, 09:45
        Znajac mamę mojego męza,gdyby wiedziała ze powodem zawarcia zwiazku małzeńskiego
        z jej synem jest to ze mniejsze zło to slub niz wydanie duże kasy na zabieg
        -napewno miałaby coś do powiedzenia skoro 6 lat wspolnego mieszkania nie
        doprowadziło do slubu i pewnie by nie przyszła a jeżeli już to czułaby że to nie
        ślub a teatrzyk..Reasumujac to nie wiem czy mogłabym miec o to do niej pretensje
        skoro wczesniej mi sie jakos nie spieszyło aby przypięczętować związek.
    • sol_bianca to proste 13.08.06, 19:20
      ten ślub jest (zdaniem teściowej) "naprawdę nieistotny
      i to wszystko tłumaczy
      co innego, gdybyście wzięli kościelny, przynajmniej po roku przygotowań
      (wybieranie sukni, sali, zespołu - najlepiej pod dyktando teściowej ;))) potem
      wesele na 200 osób i 5000 zdjęć którymi można obdarować koleżanki - to byłby
      istotny ślub! jej opowieści o ślubie syna znajomej świadczą o tym, że lubi
      plotki, a tutaj nie ma się czym pochwalić.
      w dodatku przyznajesz, że powodem szybkiego ślubu było ubezpieczenie - w oczach
      teściowej może to wyglądać tak, jakbyś wyszła za mąż dla kasy.
      (piszę, jak to teściowa widzi, a nie ja - żeby nie było wątpliwości)

      owszem, rodzice męża zachowali się niegrzecznie
      ale ty nie powinnaś im tego mówić (nie wypada)
      to raczej zadanie dla twojego męża - powinien pomysleć, jak im wytłumaczyć co
      czujecie i całą sytuację. o ile w ogóle warto do tego wracać, a może lepiej
      zignorować?
    • caysee Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 20:52
      Hej :)

      Ja mialam troche podobnie do ciebie. Slub cywilny mielismy na pol roku przed
      koscielnym, ktory bedzie za pare tygodni. Tesciowie rowniez podkreslali wiele
      razy, ze ten slub to nic waznego, taka tam byle formalnosc, tesc powiedzial
      nawet, ze mu sie moze nawet nie bedzie chcialo jechac na niego, bo jest on nie w
      jego miescie tylko naszym (40km). Bylo mi cholernie przykro, bo dla mnie ten
      slub byl nawet wazniejszy od koscielnego z wielka pompa i weselem. W koncu
      wyszlam za maz, zwiazalam sie na cale zycie, zmienilam nazwisko. Poza tym moja
      dalsza rodzina czy nawet bliscy znajomi potraktowali ten slub jako cos zupelnie
      bez znaczenia, nie zlozyli nam zyczen ani telefonicznie ani przy najblizszym
      spotkaniu. Wszyscy maja zakodowane w glowie, ze bedzie slub z weselem i to
      bedzie ten "prawdziwy", wtedy tez zapewne zloza nam zyczenia:> Troche dziwny
      jest to dla mnie tok myslenia, bo w koncu jakby nie bylo WYSZLAM ZA MAZ. Ale nie
      mam pretensji wlasnie dlatego, ze wiem ze oni oceniaja ten slub jako formalnosc
      a nie ze zlosliwosci. I mysle sobie - niech sobie ludzie mysla co chca i
      traktuja ten slub jako formalnosc, dla mnie to bylo wielkie, wzruszajace
      wydarzenie :) Dla nich pewnie wzruszajacy bedzie slub koscielny.

      Acha, moi rodzice przyszli na slub rowniez bez prezentu, bez kwiatow ani bez
      kartki :) Nie mam do nich zalu ani zadnych pretensji, bo wiem, ze maja w glowie
      zakodowane, ze slub = slub koscielny. Poza tym jakis miesiac-dwa przed slubem
      urzadzalismy mieszkanie i moi rodzice dali nam troche recznikow, firanki,
      sztucce i jeszcze jakies tam drobne domowe gadzety i mi wystarczy to za prezent
      slubny nawet jak nie bylo tak nazwane :)

      Co chce ci powiedziec - olej sprawe. Moze tesciowa czeka na wielki slub z biala
      kiecka i weselem na 150 osob do rana, a ten slub widzi tylko jako formalnosc dla
      ubezpieczenia. I co z tego?:) Niech sobie tak mysli, co ci w tym przeszkadza,
      jedynie sobie nerwy psujesz:) A talerzyki bierz, bedziesz miala do kompletu:)
      Jak masz ochote jej zrobic drobna zlosliwosc, to przy najblizszym spedzie
      rodzinnym u was w domu pochwal sie, ze te dwa piekne talerzyki to wlasnie w
      prezencie slubnym od tesciow:) Ale ja bym tego nie robila, bo wyznaje zasade:
      • caysee Re: prezent (???) slubny od teściów 13.08.06, 20:54
        I pozdrawiam ;)
    • awsr przyjac z usmiechem 13.08.06, 22:52
      jezeli dla Was to byla tylko formalnosc zalatwiona tak troche na lapucapu to
      czego sie spodziewac po tesciowej?
      • fireexit1 Re: przyjac z usmiechem 14.08.06, 15:19
        to co casysee napisala o tym drobnym zlosliwym uczynku, to mi sie nawet
        spodobalo!!!! hi hi.
        Tez bym tak zrobila... przy wszystkich gosciach bym podnioska kubeczek z moja
        herbatka i bym szczezac zeby jak tylko mozliwe i z wielka radoscia, wrecz ze
        szczesciem bym powiedziala: popatrzcie ten sliczny kubeczek dostalam od
        tesciowej jako prezent slubny...

        hi hi hi hi hi!!!!! padla bym ze smiechu!!! hi hi hi dobrze by bylo tej
        malpie!!!
        • kinkygirl Re: przyjac z usmiechem 14.08.06, 22:52
          no, niestety, zlosliwosci same sie cisna.
          sprosic cala rodzine i z wielka pompa przyjac dwa talerzyki w prezencie slubnym.
          ustawic na honorowym wczesniej przygotowanym miejscu (najlepiej w okolicy
          jakiegos megaokazalego prezentu od kuzynki w trzeciej linii po dziadku
          stryjecznym) i jeszcze chwalic, ze w tej samej cenie co wiazanka taki praktyczny
          i trwaly prezent z okazji slubu ;)
    • annaniepanna1 Świata nie zmnienisz - teściów także! 14.08.06, 18:24
      Zatem radzę pracować nad tym, by z czasem emocji było jak najmniej. Przyjąć
      to, co jest, starać się wyzbyć oczekiwań - nie będzie Ci przykro. Wiem, że to
      możliwe. Trudne, ale wykonalne. A, i co to znaczy, że ktoś od Ciebie
      oczekuje "ochów" i "achów" na widok talerzyków?! Wypada podziękować, więc to
      zrób. I tyle. Pozdrawiam, sądzę, że dobrze Cię rozumiem.
    • kattty Re: prezent (???) slubny od teściów 14.08.06, 18:33
      wiesz..na pocieszenie Ci powiem ze ja tez bralam slub cywilny, skromny.. moja
      mama nie zyje..a tata tak sie przejal cala uroczystoscia..(bo odbieral moja
      wiazanke, jechal po mnie do fryzjera +zawozil:)ze na smierc zapomnial
      kwiatkow...a skojarzyl ze ich nie ma...dopiero w sali urzedu..:)jak zobaczyl
      tesciow z kwiatami:)ale nie mam do niego o to zalu..az dla mnie jest dziwne to
      ze rodzice kupuja kwiaty albo prezenty..nie oczekuje od nich takich gestow:)bo
      nie o to wtym wszytskim chodzi
      • mikams75 Re: prezent (???) slubny od teściów 14.08.06, 23:12
        a ty wiesz, ze ja dopiero teraz skojarzylam ze od rodzicow i tesciow tez nie
        dostalam kwiatow? I wcale nie byly mi potrzebne dwie dodatkowe wiazanki.

        Ale rozumiem, ze autorce watku moze nie tyle chodzi o kwiatki czy prezent ale o
        jakikolwiek przejaw zaangazowania.
    • faq Re: prezent (???) slubny od teściów 14.08.06, 20:47
      Nie bardzo wiem o co Autorce chodzi.
      Slub dla ubezpieczenia, nieistotny z innego punktu widzenia, ale zal straszliwy,
      ze nie celebrowany przez innych. Nie rozumiem. Jesli Autorka sama olewa swoj
      wlasny slub, to czemu wymaga, zeby tesciow jarala ta chwila?
      Nie wiem ile kosztuja talerzyki vileroya, ale skoro Autorka posiada kubki a
      talerzykow nie ma, to chyba prezent ok?
      Generalny foch. A prezent taki jaki slub.
      • kinkygirl Re: prezent (???) slubny od teściów 14.08.06, 23:06
        faq, pomylilas wypowiedzi. to tesciowa twierdzila ze slub jest nieistotny, nie
        autorka watku. coz, widac po 7 latach zwiazku trudno sie zebrac, wiec kazdy, to
        i medyczny pretekst dobry... ale to nie znaczy, ze ten slub nie byl wazny dla
        mlodej pary. chyba łzy meza dobitnie swiadcza o tym, ze zalezalo mu na
        zaangazowaniu rodzicow.
        • faq Re: prezent (???) slubny od teściów 15.08.06, 10:30
          Ja potrzebowałam ubezpieczenia na zabieg med., a że pracuje
          bez umowy, musiałam zapłacić opare tysięcy albo wyjść za mąż.

          to cytat, dlatego twierdze, ze rodzice meza zachowali sie jak sie zachowali,
          majac, az zbyt jasny sygnal, ze to nic waznego. albo wylozy Autorka kase albo
          wyjdzie za ich syna... w tej sytuacji graniczy rzecz z cudem ze sie na tym
          slubie pojawili. oczywiscie twierdzenie opieram tylko na tym co przeczytalam :)
        • faq Re: prezent (???) slubny od teściów 15.08.06, 10:38
          powiem inaczej, mam wrazenie, ze slub mial rozna wage dla mlodych. a jesli
          Autorka tak lekko dzieli sie swoimi emocjami z tesciami, a z 'talerzyk-gate' tak
          wnosze, to mogla chlapnac parokrotnie jak to ubezpieczenie wiaze na cale zycie.
          w tym kontekscie roszczenia sa bezzasadne.
          jesli dlugoletnia partnerka mojego syna, walnelaby mi tekst, ze slub bo
          ubezpieczenie... no coz, tesciowa zachowala sie dosc naturalnie. na miejscu
          Autorki pogadalabym z mezem i dowiedziala sie czy te lzy to z powodu tesciow,
          czy raczej totalnej olewki jaka zaprezentowala panna mloda.

          ale to juz z serii wrozenie z fusow :) bo nie wiem jak bylo
    • mikams75 Re: prezent (???) slubny od teściów 14.08.06, 23:08
      nie rozumiem po co wogole wdawalas sie w dyskusje z tesciowa na ten temat.
      Na pewno wyzalila sie twemu mezowi a jemu zrobilo sie jeszcze bardziej przykro.

      Skapstwo tesciowej to naprawde maly problem wobec tesciowych panoszacych sie po
      domu, buntujacych synow itp.
      Naprawde zalezy Ci na konkursie prezentow? Kto da lepszy? Ten dwa talerzyki,
      tamten caly komplet a ciocia krysztalowy wazonik? Bez sensu.
      Przyjdzie do was, to zrob kawe dla was, a jej daj bez talerzyka, bo zabraklo :-D

      Nie musisz podchodzic tak emocjonalnie do skapstwa tesciowej i jej zakupu
      elektrycznej miotly. Olej ja i patrz tylko czy maz nie odziedziczyl tej cechy.
      Naprawde nie warto rozstrzasac sprawy, docen wlasnych rodzicow.


    • spoti Re: prezent (???) slubny od teściów 15.08.06, 09:45
      Ja w dniu slubu uslyszalam od tesciowej ze prezent dostaniemy pozniej........ dzis juz minelo 2 lata i nic;( Podkreslam ze nie chdzi mi o nic drogiego, mogl to byc np. komplet poscieli czy chocby szklanki. Najlepsze jest to ze zaraz po slubie tesciowa sie dziwila za nie mamy mnostwa rzeczy ale nie wpadla na pomysl zeby nam cos kupic;/ Non stop bylo: tego, tamtego nie macie w kontekscie - korkociad za 10 zl czy obrus za 20 zł. Zreszta moi tesciowie to kompletna pomylka... ehh. Mowia ze nas odwiedza a w umowionym dniu odwoluja wizyte lub twierdza ze to my mamy do nich przyjechac. na dodatek sa zdziwieni ze nie chcemy! Odleglosc jest 20 km wiec to nie tragedia z ich strony. To jest chore!
    • mynia_pynia Re: prezent (???) slubny od teściów 15.08.06, 21:29
      He he he, jakbym kogoś na ślubie zobaczyła z dwoma talerzami w prezencie to bym
      padła ze śmiechu, a już na 100% miał by dupsko obrobione ;)
      A już najbardziej rozwala mi serce jak ktoś mówi że przecież prezenty nie są
      ważne, że pieniądze nie są ważne, że liczy się obecność.
      To niech wam ktoś na ślub wpadnie w dresie, abibasach i grubym pozłacanym
      łańcuchu, bo to chyba ten sam poziom kulturalny to danie komuś prezentu za 10
      zł.
      I bez przesady że kogoś nie stać, bo jak się przyjmuje zaproszenie na ślub to
      należy wsiąść na siebie obowiązki z tym związane, czyli ubiór pasujący do
      okazji + kwiatek + prezent (bądź kase)

      • apple19 Re: prezent (???) slubny od teściów 15.08.06, 23:03
        > I bez przesady że kogoś nie stać, bo jak się przyjmuje zaproszenie na ślub to
        > należy wsiąść na siebie obowiązki z tym związane, czyli ubiór pasujący do
        > okazji + kwiatek + prezent (bądź kase)


        Tak jak tam ktos gdzies napisał i to widac ze tego typu imprezy jak
        chrzciny,komunie,śluby to imprezy dochodowe.Jesli juz ktos chce sie wyłamac bo
        naprawde robi bokami i nie ma kasy to obraza majestatu ze nie przyjął
        zaproszenia,Tak zle i tak niedobrze.
      • caysee Re: prezent (???) slubny od teściów 15.08.06, 23:06
        Mam nadzieje, ze zartujesz :) Czyli jak jakas starsza pani z emerytura 700zl
        dostaje zaproszenie na slub wnuczki, to ma wybor albo nie pojsc albo sie zazynac
        przez pol roku zeby oszczedzic "odpowiednia" kwote?!
      • annaniepanna1 Re: prezent (???) slubny od teściów 16.08.06, 00:23
        Wybacz, ale o jakim poziomie kulturalnym chcesz mówić, skoro już w pierwszym
        zdaniu swej "wypowiedzi"(?) używasz wulgaryzmów?! "Obrobione dupsko"! - oj...
        Dla mnie tak doniosłe wydarzenie jak ślub (abstrahuję od sytuacji Autorki,
        która pisze o zamążpójściu w związku z koniecznym ubezpieczeniem), istotnie
        wymaga odpowiedniej oprawy - zatem podniosłego nastroju, eleganckiego ubioru,
        skromnego (!) upominku i - przede wszystkim!!! - stosownego zachowania. Ja z
        okazji ślubu dostałam rozmaite prezenty - troszeczkę gotówki, zastawę, ale
        także ręczniki czy pościel. Ze wszystkiego się BARDZO ucieszyłam, do dziś ( za
        kilka dni rocznica) się cieszę. Wartość materialna prezentów była różna, ale -
        NIGDY bym się nie ponizyła do tego stopnia, by czynić jakiekolwiek uwagi na ten
        temat. Dla niektórych 100 PLN to relatywnie więcej niż dla innych 1000. I
        gest się liczy, moja droga. No chyba, że organizujemy weselisko, obliczając
        skrupulatnie, ile na nim "zarobimy" i zzaczynamy się wściekać, gdy rachunki
        przestają nam się zgadzać...
        • annaniepanna1 Re: prezent (???) slubny od teściów 16.08.06, 00:31
          To do mynia_pynia, oczywiście.
    • lenka30a Re: prezent (???) slubny od teściów 16.08.06, 11:51
      Hm, a jaki prezent by satysfakcjonował Szanowną Panią?
    • aintno1 rada 19.08.06, 18:03
      Doradźcie jak sie zachować. Wyśmiać? Obrazić sie?
      Droga sadecka!Na twoim miejscu talerze w ilości sztuk 2 przyjełabym z
      uśmiechem.Podziekowałabym. Odczekałabym nawet lata. Aż przyjdzie dzień gdy być
      może teściowie będą potrzebować np. opieki w chorobie. Wtedy dokonałabym zakupu
      plastra z opatrunkiem i ewentualnie syropu na kaszel i wysłałabym im. Z tym
      samym uśmiechem.
      • cytrusowa taaaa 23.08.06, 09:05
        no przykre to, przykre ale na pocieszenie wszystkim, ktore nie dostaly chocby
        wiazanki w dniu slubu powiem/wyzale sie, ze moja tesciowa przyszla na KOśCIELNY
        z 1 różą, ktorą podala mi do kwiatem do dolu.
        i o byl caly jej wysilek.
        zadnej kartki, o prezencie nie wspomnie, bo nawet nie myslalam - ale chocby
        kartka i porządkny bukiet!!!

        kobitka nie miaal zadnej torski, moi rodzice placili, wyszlo co wyszlo -
        wymigala sie skutecznie od pokrywania kosztow.
        trudno.
        ale moi rodzice mimo to dali nam piękną kartkę i drobiazg dla mlodego malzenstwa.
        ja nie bylam w stanie wypomniec tesciowej, bo nie tak zostalam wychowana - teraz
        mam nauczke, bo to we mnie siedzi;-)

        Mąż nie wiedzi w zachowaniu matki nic dziwnego, nie rozumie mnie, jak moglo mi
        byc przykro.

        ten temat byl dyskutowany juz wiele razy, juz mi nie zalezy aby go kontynuowac,
        wiec po temacie.

        zobaczymy za to, jak tesicowa sie popisze, gdy na swiat przyjdą wnuki... 0 od
        razu dwa.

        no coz, stara prawda jest taka, ze tesciow sie nie wybiera. mam to nieszczescie
        i mam tylko tesicową,w dodatku zakochaną w swoim synusiu i jakze mila dla mnie
        • ex-m Re: taaaa 24.08.06, 21:53
          cytrusowa napisała:

          > zobaczymy za to, jak tesicowa sie popisze, gdy na swiat przyjdą wnuki... 0 od
          > razu dwa.


          A co to szanowna synowa rodzi dzieci dla tesciowej?Tesciowa juz swoje wychowała
          i tym sie popisała a ty teraz wychowaj od razu te dwa i tez sie popisz ze sobie
          poradzisz.Ktoż to do tych malutkich głowek wam wpoił ze rodzice jak sie urodza
          wnuki to powinni prawie ze na głowie stawać.Jsak tak ma byc to dac sobie spokoj
          z dziecmi i kupic sobie lalki.
    • ikcaj Re: prezent (???) slubny od teściów 24.08.06, 18:14
      Mieszka z chłopem przez sześć lat, by w końcu wziąć z nim ślub z powodu...
      ubezpieczenia. I to tylko cywilny. Czego więc wielce szanowna Pani wymaga ?!
      Euforii, entuzjazmu ?! Gdybym wiedział, że mój syn żeni się tylko z tak
      banalnego powodu to nawet bym nie przyszedł, bo po co brać udział w farsie !
      Uważam zachowanie rodziców za jak najbardziej naturalne - jaki ślub taki
      prezent. Tym bardziej dziwi roszczeniowe zachowanie autorki, a już wyrzucenie
      żalów teściowej jest o tyle zabawne co żałosne.
    • beautiful_joanna Re: prezent (???) slubny od teściów 24.08.06, 18:35
      Wspolczuje naprawde....
      Slub to slub.
      Niestety, wsrod ludzi sa prawdziwi dranie....
    • beata2802 Re: prezent (???) slubny od teściów 24.08.06, 19:30
      Współczuję takiej teściowej!

      Zachowuj się z godnością i humorem.
    • fuunia Re: prezent (???) slubny od teściów 24.08.06, 23:18
      mnie najbardziej poraziło kiedy czytałam twój post, że wzięłaś ślub dla
      ubezpieczenia.
      A tak na marginesie dwa talerzyki Vileroya to drogi prezent, nie wiem o której
      kolekcji mówisz aja my też dostaliśmy w prezencie ślubym 2 filiżanki i 2
      talerzyki Vileroya oraz dzbanek do herbaty i kiedy chciałam dokupić sobie "do
      kompeletu" pozostałe 4 filiżanki to okazało się że nasz "ubogi" preznet
      kosztował moją ciotkę 1000 zł.
      Więc nie kupiłam bo na szczęście mam porcelanę z innej firmy i darowałam sobie
      tego Vileroya.

      Mówiąc zupełnie prywatnie ja rozumiem twoją teściową: jeżeli wiedziała że
      zabierasz jej jedynaka z powodu ubezpieczenia to sorry ale jakie ona może mieć
      o Tobie zdanie?

      chyba jak najgorsze

      i na koniec: nie widziałam żeby rodzice dawali po ślubie dzieciom kwiaty.
      Nie słyszałam też o takim zwyczaju w innych regionach Polski
      • malgorzata_i_mistrz Re: prezent (???) slubny od teściów 25.08.06, 12:15
        Zabieranie jedynaka z powodu ubezpieczenia? ROTFLMAO!!! Skarbie, bywa tak, że
        ludzie żyją ze sobą i są szczęśliwi bez papierka, ale siła wyższa (czytaj:
        biurokracja) zmusza ich do tego, żeby jednak ślub był. Bywa, nie nam oceniać.

        Za to owszem, dziwię się Autorce, że z takim podejściem oczekiwała prezentów.

        ___________________________

        They called me mad, I called them mad, and damn them, they outvoted me.
        • cytrusowa ex em 25.08.06, 12:41
          dziekuje za poradę w sprawie dzieci, ale jakos nie oczekuje dobrych rad, wiesz?

          lalkami sie juz dawno nie bawie, wolę dziecmi;-)

          a tak na marginesie, wystarczylo sie wczytac w posta, to inaczej bys pisal/a. a
          tak - widac, ze nie zrozumiany test podyktowal bezmyslną odpowiedz.
          • ex-m Re: ex em 25.08.06, 23:41
            cytrusowa napisała:
            zobaczymy za to, jak tesicowa sie popisze, gdy na swiat przyjdą wnuki... 0 od
            razu dwa.


            Jesli zle to rozumie to prosze mi wytłumaczyć o co tak właściwie chodzi.

            <widac, ze nie zrozumiany test podyktowal bezmyslną odpowiedz.>


            Tak ci sie tylko lisiczko wydaje ze ktos nie rozumie o czym myślisz.
    • mamurzyca Re: prezent (???) slubny od teściów 25.08.06, 12:07
      moja droga, ja tez najpierw wzielam cywilny z powodu dziecka, i dostalam bukiet
      kwiatow dzien po, sama jednak nic nieoczekiwalam, bo koscielny i wesele
      mielismy zaplanowane na na inny termin i tenze wlasnie uznaje za wazniejszy. a
      ta porcelana jak jedna kolezanka wspomniala jest nie tania.. wiec daj se na
      wstrzymanie...
    • boni_76 Re: prezent (???) slubny od teściów 25.08.06, 14:58
      Każdy podchodzi do sprawy idywidualnie. Radzę nie przejmować się teściami ale
      nie faktem braku prezentu lecz raczej ich podejścia do Waszego małżeństwa.
      Teściowie po prostu są i należy ich tolerować. Nie musisz ich kochać.
      Życzę powodzenia. Szkoda nerwów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka