Dodaj do ulubionych

Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwiona???

17.08.06, 10:58
Właściwie to ja muszę sie wygadać

Urodziłam synka ma 4 miesiące, we wrzesniu wracam do pracy ale jak o tym
pomyślę to robi mi się niedobrze.
Mieszkamy u teściów już rok, nie było tak źle do momentu kiedy urodził się
synek. Generalnie dzieciaczek nie sprawia problemów, ale w domu jest duży
głupkowaty pies...Właściwie teść na punkcie tego psa ma fioła (jak nie było
dziecka to mi nie przeszkadzało-olewałam to) ale denerwuje mnie to jak ten
pies jest chowany. Kidy wszyscy jemy przy stole pies ma prawo morde położyć
na stole, wylizywać talerze ze stołu i domagać się jakiegokolwiek jedzenia.
Pies może gryść kości na tapczanach (ogromne kości) pies może gryźć co mu się
podoba(2 komórki, okulary, ciąga koce). Pies ma 5 lat
Ale co innego mnie denerwuje.
Kiedy biorę małego pies chce go oblizywać, po nogach twarzy głowie, tesciowa
wtedy się cieszy że piesek chce dokonać dezynfekcji. Ze ja niby na tym
punkcie jestem przewrażliwiona. Może i tak ale nie lubie jak pies chce
oblizać malca, a poza tym nie ufam mu. Pies ma 5 lat i zero ogłady.

I wółaśnie teściowa będzie opiekowała się malcem ale jak pomyślę że pies ma
oblizywać malca to mnie boli żołądek. Zwróciłąm uwagę kiedy pies oblizał
małemu ręce, powiedziałam, że pies wszytsko liże (pije wodę z klopa) i nie
będzie małego oblizywał.

Poza tym tak zrobiłam że pies nie echodzi w naszym pokoju na tapczany ani nie
wnosi kości, ale zacznie się znowu włażenie, porozwalane kości i smród po nim.

Jak ja mam się ustosunkować. Mąż wie że nie lubię tego psa a generalnie lubię
zwierzęta, właściwie wszystkie koleżanki przychodzące do mnie z małymi
dziećmi najpierw proszą abym wyprosiłą psa więc pocieszam się, że nie tylko
ja mam takie schizy.

Aha kiedy teście mówią do młodego pies szczeka ja uważam że wtedy jest
zazdrosny a tesciowa mówi że pies broni małego.
A tak poza tym to pies był pierwszy niż dziecko.
Obserwuj wątek
    • chcacy Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 11:18
      Dla mnie przewrazliwiona ale to subiektywne odczucie? W czym ci to przeszkadza?
      Mój pies też liże moja córkę i nic jej nie jest.
    • annb dostaniesz masę rad, ale niech zgadnę 17.08.06, 11:20
      monaruda -na sugestię wyprowadz się odpowuiesz-nie stac nas
      na sugestię-najmij niankę powiesz-nie stac nas
      no chyba ze się myle
    • caysee Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 11:24
      Na pewno nie jestes "psychiczna" a wg mnie tez nie jestes przewrazliwiona. Tez
      by mi sie nie podobalo, gdyby w moim pokoju jakis pies lazil gdzie chce, gryzl
      co popadnie i lezal gdzie ma ochote. A juz z pewnoscia nie pozwalalabym psu
      zblizac sie nadmiernie do dziecka, a co dopiero lizac je!
      • malenkajalenka Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 17:46
        ja tez bym nie pozowlila, obrzydliwosc!!!!!
        zeby pies lizal dziecko, ble, nie zostawilabym malucha z tesciowa!!
        nawet bym nie pozwolila, zeby ten pies do mojego pokoju wszedl
    • annubis74 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 11:27
      nie wiem czy jesteś przewrażliwiona czy nie, pewnie nigdy nie miałaś w domu
      psa, mój pies kładzie pysk na stole, wyleguje sie na łóżku co początkowo
      oburzało mojego męża. Pies koleżanki, która ma małe dziecko liże je po rączkach
      i tarza sie z nim po dywanie, a jej mama - lekarz mówi, że dziecko nie będzie
      alergikiem i będzie zdrowsze (co narazie sie sprawdza). Możesz tego nie
      akceptowć, ale Twój teść ma prawo trzymać psa i pozwalać mu sie tak zachowywać,
      więc albo sie z tym pogódz, albo zmiencie mieszkanie na własne
      • caysee Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 11:40
        > akceptowć, ale Twój teść ma prawo trzymać psa i pozwalać mu sie tak zachowywać,
        > więc albo sie z tym pogódz, albo zmiencie mieszkanie na własne

        Co to znaczy, ze ma prawo pozwalac sie zachowywac psu tak jak chce? Tzn. ze pies
        sobie moze lizac jej dziecko i urzedowac w jej pokoju w takim zakresie, na jaki
        ma ochote?
    • monaruda Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 11:33
      no cóż mamy mieszkać jeszce rok-kupujemy mieszkanie
      a ja w domu rodzinnym miałam kota, który miał swoją miseczkę z jedzeniem i nie
      ciągał żarcia do pościeli, nie wchodził na stół domowników.
      i nie cieszy mnie to oblizywanie widząc że ciąga kość wołowa, wylizuje masło z
      maselniczki, z której jemy że mój mąż je z talerza, który wczesniej podała mu
      teściowa, ot zabawne.
      • monaruda Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 11:36
        oczywiscie z talerza z którego wcześniej jadł pies
      • aserath Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 11:39
        no moj pies jest wychowany, za to co widzialam kota to wlasnie one lażą po
        meblach, wylizują patelnie itd. - ale dobra - zwierzak to kwestia gustu i charakteru

        czy jestes przewrazliwiona nie wiem, to normalne ze jako matka niepokoisz sie o
        swoje dziecko. Psychiczna na pewno nie jesteś, a pies jest niewychowany. Jednak
        jezeli wyprowadzacie sie za rok,a ty idzesz zaraz do pracy - nie masz wyjscia.
        Jedyne co mozesz zrobic to zafundowac psu wizyte u weterynarza (niech przebada
        pchlarza ;) ) a z dzieciaczkiem pójśc do lekarza i zapytac o wychowywanie z
        psem - moze to cię uspokoi :)

        a polecam ten artykuł:
        www.wellnesslife.pl/index.php?view=new&lev=03&root=&category_id=8&dest=221
    • loona22 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 12:16
      Jak na moje oko, to wcale przewrażliwiona nie jesteś, a tym bardziej psychiczna.
      Osobiście gdybym była w takiej sytuacji napewno nie byłabym pocieszona. Jak to
      wyglada żeby pies panoszył się po domu, robiąc to na co ma ochotę. A to lizanie
      to przesada na maxa. Sama się brzydzę, więc wierzę że to Cię drażni.
    • deodyma Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 12:31
      nie przesadzaj. ciesz sie, ze pies tesciow chce 'oblizac' dziecko a nie ugryzc.
      mnie wychowywano w domu z psami i kotami. psy od zawsze mnie lizaly, koty ze
      mna spaly. dzis mam 31 lat i zyje.
      • santorsola Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 12:53
        nie jesteś przewrażliwiona - znam przypadek, w którym dziadkowie szalejąc za
        swoim psem oddali go komuś innemu bo pogryzł półtorarocznego wnuka (którego znał
        od urodzenia malucha i zawsze się z nim bawił). Rodziców wkurzało to, że pies
        sikał na podwórku do dziecięcej piaskownicy.
        Jak dla mnie pies powinien znać swoje miejsce - a teściowa o jakiej opowiadasz
        powinna chyba zacząć brać jakieś hormony na klimakterium... traktowanie psa w
        ten sposób jest chore.
        Jak dla mnie to masz prawo pogadać o tym z teściami i powiedzieć im co ci się
        nie podoba.
        A nie myslałaś np. o żłobku - skoro pomysł opiekowania się dzieckiem przez
        teściową jest chybiony?
      • tracer81 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 16:14
        >mnie wychowywano w domu z psami i kotami. psy od zawsze mnie lizaly, koty ze
        >mna spaly
        O fuuuuuuuj! Jak pomyślę, że kiedykolwiek mogłbym mieć laskę którą wcześniej wylizywał pies a teraz ja.
        buahaha
        • deodyma Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 12:50
          a jednak znalazl sie taki, ktory mnie zechcial.
      • dzenifer Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 17:30
        ja tez wychowywalam sie w domu z psami i kotami. teraz mam 31 lat,
        rozpieszczona psine, ktora jednak zna pewne granice. gdy jemy pies nie prosi,
        ani nie dostaje jedzenia z naszych talerzy (fuj!). nie pije wody z wc, ale
        wiem, ze w czasie spaceru bierze do pyska rozne swinstwa i dlatego nidgy bym
        nie pozwolila, aby lizal moje dziecko. nie lubie tez jak mnie lize (nie
        pozwalam jej na to). moim zdaniem to tesciowie przesadzaja z ta psia
        miloscia... coz pozostaje tylko czekac do przerowadzki. z autopsji wiem, ze
        tesciowie nie posluchaja twych prosb, niestety. trzymaj sie
    • nataasha Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 13:53
      monaruda, przeslalam ci wiadomosc na poczte gazetowa
    • oxygen100 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 17:23
      dla dobra Twojego dziecka daj temu psu chociasz go obwachac.
    • prawie.normalny.facet Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 18:29
      Tez uwazam, ze nie jestes przewrazliwiona, a Twoja reakcja jest jak najbardziej
      naturalna. Nie dosc, ze taki pies roznosi fure bakterii, to na dodatek nigdy
      nie wiadomo czy nie ugryzie - nawet najlagodniejszemu psu moze sie to zdarzyc.

      I osobiscie nie znosze jak pies jest zebrakiem i podchodzi do stolu, zeby
      zebrac o jedzenie. A wylizywanie talerzy, picie z kibla czy obgryzanie kosci na
      kanapie jest dosyc obrzydliwe.
    • monaruda Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 17.08.06, 21:04
      dzięki za wypowiedzi, szczerze to obawiałam się ataków typu - nie kocha
      zwierząt, bezduszna itd. Mały jest teraz na takim etapie że paluszki pcha do
      buzi, żyga i dalej pcha więc jak pies ma lizać mu paluszki, brr. co do
      obwąchiwania, hm mogę prosić o wyjasnienie wątku, bo pies codziennie chciałby
      małego obwąchiwać, a jest Mały tu już 4 miesiące - to co ma pies oblizać całego
      fo żeby zaakceptował malca?
      A rozmowa będzie z teściową już niedługo kiedy pójdę do pracy (miesiąc będzie
      opiekowała się) ale jak ktos powiedział i tak pies będzie oblizywał małego.
      Będzie to walka z wiatrakami, hm może i skuteczna, zobaczymy.

      Takie jest moje wwychowanie że i pies ma swoje miejsce
      • kiecha3 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 07:41
        pies powinien znac swoje miejsce... ok.. przesadzili z rozpieszczeniem psiaka...
        ale z drugiej strony.. kontakt dziecka z psem jakos ikomu jeszcze nie
        zaszkodził... wiem ze pies je rózne rzeczy , niekoniecznie dla nas apetyczne...
        ale w slinie powiada swoisty antybiotyk... który zabija dużą pulę mikrobów..
        liżąc małego.. dezynfekuje go ;) ... poza tym dzieci wychowywane w izolacji od
        zwierząt, często nieświadomie przy pierwszym spotkaniu robia krzywde zwierzęciu
        ciągnąc je za uszy, czy woładając palce gdzie nie trzeba.. i wtedy mamy
        tragedie.. bo nie każdy pies pozwoli sibie na coś takiego.. niektóre okazy sa
        nadwyraz tolerancyjne, aniektóre od razu się bronią.. niestety zębami.. Jeszcze
        sprawa alergii. najlepszym sposobem uniknięcia jest wychowanie dziecka w
        otoczeniu alergenów.. ;))

        Pozdrawiam i życzę udanej rozmowy z Teściową...
    • aleja1 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 11:12
      Witam serdecznie

      Jestem z wykształcenia weterynarzem i nie chcę się absolutnie wymądrzać, ale mam
      kilka uwag:-)
      Przede wszystkim doskonale rozumiem, że martwisz się o dziecko, nawet jeżeli
      Jesteś przewrażliwiona, to normalne, bo chyba każda mama jest:-)
      Natomiast co do psa: jeżeli jest to pies wychowywany w domu, a nie biegający po
      łąkach z innymi psami, regularnie szczepiony i odrobaczany, to nie masz się o co
      martwić. Nawet jeżeli pies zachoruje , to Twoje dziecko nie ma szans, zeby się
      od niego zarazić-chorób przenoszących się z psa na człowieka, jest mały odsetek
      i prawie zerowa szansa ,aby pies domowy na takie dolegliwości zapadł-nie będę
      wdawała się w szczegóły dolegliwości.Jeżeli jesteście zmuszeni do mieszkania z
      teściami, proponuję zrobic maleństwu na wszelki wypadek testy, aby wykluczyć
      alergię.Prawda jest to, że dzieci wychowujące się ze zwierzętami, bardzo rzadko
      są alergikami na sierśc i substancje odzwierzęce.
      Natmist rozumiem, że nie kazdy musi psy kochać, te mniej , czy bardziej
      rozpieszczone. Pamiętaj jednak, że mieszkasz w domu u teściów i świetym prawem
      teścia, jest to , by pies w jego domu zachowywał sie tak jak to teściowi
      odpowiada. Jednak dziecko jest Wasze i rodzice mogą sobie nie życzyc tak czułych
      kontaktów dziecka i psa. Jednak delikatnie dodam, że dziecko od małego mające
      tak życzliwy konakt z psem czy innym zwierzęciem, rozwija się szybciej, w
      przyszłości ma życzliwy stosunek do zwierząt, uczy się altruizmu-a tego chyba
      dla naszych dzieci chcemy?? Nie bez powodu coraz więcej ośrodków stosuje w
      przypadku dzieci autysycznych dogoterapię.
      Troche współczuję dzieciom rodziców , wypowiadajacych się: :obrzydliwy,
      rozpaskudzony pies", bo później te dzieci będą miały taki sam stosunek do
      zwierząt, a to bardzo smutne-proszę mnie nie linczować, to moje osobiste
      zdanie:-)I nie chodzi mi o to, by dziecko było wylizywane przez psa.
      Trzeba zachować zdrowy umiar i nie przesadzać w żadną stronę.Uważam , ze wiele
      osób wypowiadających się w tak kategoryczny, zacietrzewiony spoób, mających
      negatywny stosunek do psa wychowywanego w domu, po prostu nigdy psa w domu nie
      miało-i chyba nawet lepiej:-)
      • triss_merigold6 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 11:20
        Dobra, dobra. Miałam (niedawno został uspiony z powodu ciężkiej i nieuleczalnej
        choroby) owczarka niemieckiego ponad 11 lat. Nie wyobrażam sobie żeby leżał z
        żarciem na kanapie czy wsadzał nos w talerze na stole. Psy są świetnymi
        towarzyszami ale powinny być prawidłowo ułożone i znać miejsce w hierarchii.
        Życzliwy kontakt to trochę co innego niż oblizywanie zabawek dziecięcych i buzi
        niemowlaka.
        IMO wyprowadzić się jak najszybciej a do dziecka opiekunka. Opiekunce masz
        prawo mówić co dokładnie ma robić, bo jej płacisz.
        • aleja1 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 11:22
          triss_merigold6 napisała:

          > Dobra, dobra. Miałam (niedawno został uspiony z powodu ciężkiej i nieuleczalnej
          >
          > choroby) owczarka niemieckiego ponad 11 lat. Nie wyobrażam sobie żeby leżał z
          > żarciem na kanapie czy wsadzał nos w talerze na stole. Psy są świetnymi
          > towarzyszami ale powinny być prawidłowo ułożone i znać miejsce w hierarchii.
          > Życzliwy kontakt to trochę co innego niż oblizywanie zabawek dziecięcych i buzi
          >
          > niemowlaka.
          > IMO wyprowadzić się jak najszybciej a do dziecka opiekunka. Opiekunce masz
          > prawo mówić co dokładnie ma robić, bo jej płacisz.


          chyba troszkę niedokładnie przeczytałaś mój post, pozdrawiam
          • triss_merigold6 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 11:29
            Skrytykowałaś te, które o psie wypowiadały się per "rozpaskudzony". Winni są
            właściciele of course, bo zwierzęcia nie ułożyli a pies - z opisu sądząc - jest
            rozpaskudzony właśnie.;) Widziałam takie coś u koleżanki (weterynarza zresztą) -
            ogromny dog obgryzający kości na kanapie, spychający gości z fotele/kanapy,
            strzelający autentyczne fochy. Mało sympatyczne wrażenia, szczerze mówiąc.
            • aleja1 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 11:34
              triss_merigold6 napisała:

              > Skrytykowałaś te, które o psie wypowiadały się per "rozpaskudzony". Winni są
              > właściciele of course, bo zwierzęcia nie ułożyli a pies - z opisu sądząc - jest
              >
              > rozpaskudzony właśnie.;) Widziałam takie coś u koleżanki (weterynarza zresztą)
              > -
              > ogromny dog obgryzający kości na kanapie, spychający gości z fotele/kanapy,
              > strzelający autentyczne fochy. Mało sympatyczne wrażenia, szczerze mówiąc.



              Dlatego właśnie napisałam, że nie można przesadzać w żadną stronę. Kochm psy,
              ale obgryzanie kości na kanapie też nie budzi we mnie miłych doznań
              estetycznych. Nie lubie jednak też zacietrzewionych, wyrażającyh głębokie
              potępienie postów, bo ile ludzi, tyle poglądów i sposobów na wychowywanie
              psa-lepszych, gorszych i bardzo złych. Dlatego uważam, że dopóki dom jest
              teścia, talerz teścia, to niech ten pies nawet leży na jego talerzu, a matka ma
              prawo do pozwalania na takie kontakty dziecka z psem, jakie uważa za stosowne.
              Moje osobiste zdanie i innych tu nic nie zmieni, bo to matka wie, czego chce dla
              dziecka.
      • amisia15 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 11:22
        Nic dodać nic ująć - popieram to w 101% - i to także "moje osobiste" zdanie
        • amisia15 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 11:28
          amisia15 napisała:

          > Nic dodać nic ująć - popieram to w 101% - i to także "moje osobiste" zdanie

          To oczywiście komentarz do postu aleja1 a nie broń Boże do triss_merigold6
          brr ...
    • baszi Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 13:26
      tak to jest jak się zaczyna od drugiej strony, trzeba było najpierw pomyśleć a
      potem ........sory, ale są setki wątków "bidnych" synowych, które jak by nie
      było u siebie nie mieszkają a chciałyby wprowadzać swoje zasady, ja rozumiem, że
      pewne rzeczy są oczywiste jak to, że pies nie powinien być tak rozwydrzony, ale
      to nie twoje mieszkanie i wybacz możesz mieć żal do siebie, że najpierw nie
      pomyślałaś o mieszkaniu
      • manieczka78 Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 13:47
        Wiesz, po częsci masz rację ...
    • qunegunda Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 16:29
      Pies moze i jest glupi, ale tobie nic do tego.

      Mieszkasz u tych ludzi (placisz chociaz coś za mieszkanie? pewnie nie), w
      dodatku chcesz staszą kobiete wykorzystac do opieki nad swoim dzieckiem (masz
      zamiar jej placić? pewnie nie). I JESZCZE MASZ PRETENSJE!

      Czemu nie mozecie sie teraz wyprowadzic tylko za rok? Co? bo kase zaoszczędzisz
      dzieki rodzicom męża? Jesteś dla tych ludzi obcą osobą, a oni tobie pomagają, w
      tej sytuacji moglabys zdobyć się na odrobinę tolerancji wobec nich. Jak sie nie
      podoba to spadaj np. do swoich rodziców, nie przyjmą córki z wnukiem pod swój dach?

      Zrozum, teściowie zrobili ci laske przymując pod swój dach, a ty masz czelność
      aretykulować roszczenia. Powinni cie wykopac za próg bez dwóch zdań. Ty nie
      masz prawa do pretensji nawet jakby ten pies zagryzl twojego dzieciaka, moze to
      cie zmobilizuje do wyprowadzki.
      • prawie.normalny.facet Re: Chyba jestem psychiczna?????czy przewrażliwio 18.08.06, 16:50
        qunegunda napisała:

        > Powinni cie wykopac za próg bez dwóch zdań. Ty nie
        > masz prawa do pretensji nawet jakby ten pies zagryzl twojego dzieciaka, moze
        >to cie zmobilizuje do wyprowadzki.

        zastanawiam sie skad w tobie tyle jadu i zlosci.

        i akurat tu sie mysilsz - jesli pies zrobilby cos temu dziecku, to jego
        WLASCICIELE beda za to odpowiedzialni, nie tylko moralnie ale i karnie.
    • miauka Re: Nie, nie jestes 18.08.06, 17:12
      Nie widze żadnej schizy ani nadwrazliwosci! Ja takze lubie zwierzeta, ale
      brzydzi mnie obwachwanie i oblizywanie mojej osoby przez psa, a co dopiero
      mojego dziecka. Na sama mysl, ze jakies zwierze zaciaga niedokonczone kawalki
      jedzenia na moje lozko chce mi sie rzygac.
      Nie mówiac juz o tym, ze sa rozne choroby odzwierzece. Ohyda!
      Acha, zazdrosny pies moze dziecku zrobic krzywde, znam jeden taki przypadek
      (łagodny jak baranek, uwielbiany przez wszystkich kundelek malo nie odgryzl
      maluchowi reki - chlopiec ma blizny, psa uspili).
      Ja bym przenigdy wlasnego dziecka nie zostawila samego w takim domu.
      Twoja reakcja jest 100% normalna.
      • qunegunda Re: Nie, nie jestes 18.08.06, 18:03
        miauka napisała:

        (...) Na sama mysl, ze jakies zwierze zaciaga niedokonczone kawalki
        > jedzenia na moje lozko chce mi sie rzygac.

        sama napisalaś "twojego lożka", a tutaj nie ma mowy o lozku monarudy, bo ona
        takowego nie posiada, tylko o lóżku wlascicieli psa. sama wiec rozumiesz, ze
        zwierze moze sobie tam zaciągać co chce.
        tutaj jest wlasnie pies pogrzebany :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka