domiwika
20.08.06, 00:43
powiedzcie co byscie myślaly w takiej sytuacji:zachdzicie w planowaną
ciąże.jeszcze przed ciązą dosć często bywają ciężkie dni(kłutnie, brak
zaufania itp itd)ale dzieje się jeszcze cos gorszego, mąż nie chce się kochać
(początki bezproblemowej ciąży,bez przeciwskazań)mijają dni, tygodnie i nic
żadnych czułości, żadnego sexu.za to dużo smutku,łez i rozczarowania. koniec
5 mies.(nadal nie widać brzucha) nie wytrzymuje i podejmuje rozmowe, okazuje
sie że ciąża go nie kręci, ok, prubóje zrozumieć ale i tak jest
b.b.przykro.podejrzenia, smutek(oczywiście oprucz b. pozytywnych emocjii
dotyczących dziecka, mimo wszysko ani przez chwile nie żałowałam ze jestem w
ciąży)Mój mąz nie chciałsie ze mną kochać ani nie chciał abym ja go pieściła,
po prostu stałam się dla niego aseksualna(w ciąży długo nie było widać
brzucha, jestem uważana przez większość za atrakcyjną dziewczynę, a w ciąży
ponoć byłam jeszcze ładniejsza)po urodzeniu dziecka przestało mnie to
dręczyć, ale pużniej zaczęły te myśli powracać i myślę o tym do tej pory(2
lata po ur.synka) co o tym wszystkim sądzicie?