himalaje7
20.08.06, 14:08
------------------------------------------------------------------------------
--
niedlugo bedzie rocznica naszego slubu, poczatkowo wcale nie moglismy sie
dogadac, bylo okropnie, z czasem coraz lepiej, nastepnie dobrze, az do
wczoraj.....
wracalismy z wesela, w drodze zapytalam zwyczajnie dlaczego jak jestesmy
gdzies w towarzystwie to nie mowi do mnie po imieniu albo kochanie.On wpadl
wtedy w jakas furie, zaczal sie wydzierac, noga na gaz do 160 i mowi ze on
juz tego nie wytrzyma dluzej, takich zarzutow,ze zginieny teraz oboje....
Serce mi zamarlo, kazalam mu wytsiasc ze ja dalej bede prowadzila, wysiadl
ale powiedzial ze jak ja jade to on nie jedzie i usiadl w rowie i siedzial.
Po czym nastepnie uslyszalam ze on juz nie moze, ze ja go wcale nie szanuje
bo np mowie mu zeby szanowal samochod, wolniej jezdzil(dokladnie tak mowil) i
ze to on zarobil na ten samochod i jesli sie popsuje to on go naprawi i ja
nie moge mu tak mowic zeby szanowal. ....
i wiele wiele innych rzeczy uslyszalam po ktorych serce mi pekalo..m.in. ze
ja o niego nie dbam,ze on ze ze mna jest to nic z tego nie ma. Nie bede
wszytskiego opisywala bo nawet sily nie mam, ale uwierzcie serce mi sie lamie
slyszac takie brednie..:((((uwierzcie, ja lepsza nie potrafie byc dla niego:
(((poprostu nie wiem:((((
Wsiadl w koncu do tego samochodu, mnuie serce dalej sie lamalo, powiedzialam
mu ze tak to mnie nigdy nikt nie zranil,takie slowa uslyszec..Na to on
otworzyl drzwi i wyskoczyl z samochdu w trakcie jazdy.......
cale szczescie ze nie jechalam szybko, tylko ok 50
cofnelam siedzial w rowie, twierdzil ze nie moze sie ruszyc:(
wsiadl jakos, caly brudny i udawal ze nie zyje
uwierzcie mi, to jest nie do uwierzenia, nie wiemcz to jest szantaz, co on
robi????zwyczajnie tego nie moge zrozumiec.Dzisiaj rano poszedl do pracy,
autobusem nie samochodem jak zazwyczaj, nie wzial zadnego jedzenia, a w pracy
nie ma mozliwosci czegokolwiek kup[ienia i tyl..ani sowa do mnie nie
napiszem, nie odezwie sie
a moja mama namawia mnie zebym zawiozla mu jesc, ze nie moze nic nie jesc
caly dzien...(zna cala sytuacje co sie wczoraj stalo)
a mnie wszystko boli, lacznie z najmniejszym palcem:((poprostu nie che mi sie
zyc:((juz nie potrafie, jaka ja mam przyszlosc..co ja mam dalej robic?:
(((((((((